Miss Polonia 1991 na YouTube

I. Filipowska na MU ’92 – preeliminacje, prezentacja w strojach narodowych

http://www.youtube.com/watch?v=-_S9yHsCSS0

I. Filipowska na MU ’92 – preeliminacje, prezentacja w sukniach koktajlowych

http://www.youtube.com/watch?v=e3GtcBYZbik

I. Filipowska na MU ’92 – prezentacja w strojach narodowych, kostiumach kąpielowych i sukniach wieczorowych

http://www.youtube.com/watch?v=3e3L4O718Y0

K. Wojciechowska na MW ’91 – prezentacja w strojach narodowych i sukniach wieczorowych

http://www.youtube.com/watch?v=ghIe8ke5Hqg

K. Wojciechowska na MW ’91 – prezentacja w kostiumach kąpielowych

http://www.youtube.com/watch?v=LyelwEBL7ts 

Wywiad z M. Nowakowską

Maria Nowakowska – Miss Polonia 2009; reprezentantka Polski na konkursie Miss Universe 2010

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w lipcu 2010 r.

Maria Nowakowska

…o sobie

Mam 23 lata. Jestem studentką 3 roku na kierunku zarządzanie przedsiębiorstwem. Po zdobyciu tytułu Miss Polonia zdecydowałam się na urlop dziekański, więc od października wracam na uczelnię.

…o drodze do korony Miss Polonia

Długo zastanawiałam się nad wzięciem udziału w konkursie Miss Polonia. Miałam jakieś wewnętrzne opory i zabierałam się do tego kilka lat. Zawsze chciałam się sprawdzić w tej dziedzinie, ale brakowało mi odwagi. Teraz myślę, że wiele czynników miało wpływ na to, iż w końcu się odważyłam. Po pierwsze udział siostry mojego chłopaka w tych wyborach. Widziałam, że daje jej to niesamowitą frajdę i troszkę jej tego pozazdrościłam. Sądzę, że opinia ludzi, których spotkałam na swojej drodze oraz oczywiście najbliższych też miała wpływ na moją decyzję. No i oczywiście ja sama też o tym marzyłam, więc ostatecznie koniec roku 2008 był momentem decydującym – było to moje postanowienie noworoczne. Powiedziałam sobie, że w najbliższym roku bez zastanowienia pójdę na casting i spróbuję swoich sił. I tak też się stało…

Od początku roku śledziłam stronę Miss Polonia i wypatrywałam, gdzie najbliżej mojego miasta będą odbywać się castingi. Tak się świetnie dla mnie złożyło, że po raz pierwszy miały one miejsce w Legnicy. Niepewnym krokiem poszłam na casting, wypełniłam kwestionariusz i po kilku dniach otrzymałam telefon z informacją, że zakwalifikowałam się do pierwszego etapu wyborów tj. Miss Ziemi Legnickiej. Zdobyłam w tym konkursie tytuł I Vicemiss, a koronę przyznano Julicie Perczuk, która była moją faworytką od początku. Julita okazała się świetną dziewczyną i od tego czasu utrzymujemy ze sobą kontakt.

Kolejnym szczeblem były wybory Miss Polonia Dolnego Śląska, które odbyły się w Jeleniej Górze. Musiałyśmy dojeżdżać na próby choreograficzne i sesje zdjęciowe do Jeleniej Góry, więc było to dość uciążliwe, ale przygotowania do gali wspominam bardzo mile. Na deskach teatru jeleniogórskiego otrzymałam tytuł Miss Dolnego Śląska.

Następnym etapem były ogólnopolskie ćwierćfinały, które zorganizowane zostały w Łodzi. Z ponad setki dziewcząt wybrano 34, które zostały na 3 dniowym zgrupowaniu w Łodzi, podczas którego miałyśmy przygotowywać się do półfinału. Pamiętam, jak z niedowierzaniem patrzyłam na wszystkie piękne dziewczyny, które przyjechały na dalsze eliminacje. Widząc je, nawet nie liczyłam, że zostanę zakwalifikowana do kolejnego etapu. Na galę półfinałową zabroniłam przyjeżdżać moim bliskim, którzy od samego początku głośno mnie dopingowali, ponieważ stwierdziłam, że nie mam najmniejszych szans na dostanie się do finałowej 20stki, dlatego szkoda, żeby jechali w taką trasę na marne. W trakcie koncertu półfinałowego od razu pożałowałam swojej  decyzji,  ponieważ większość kandydatek miało oparcie w rodzinie, która była na widowni. Byłam ogromnie zdziwiona,  gdy podczas jednej z prezentacji usłyszałam entuzjastyczne okrzyki publiczności. Pomyślałam, że to najbliżsi postanowili zrobić mi niespodziankę, jednak to musieli być fani, którzy już wtedy trzymali za mnie kciuki.

Łódzki półfinał okazał się dla mnie szczęśliwy i wbrew moim obawom zakwalifikowałam się do finałowej 20.

…o zgrupowaniu przed finałem ogólnopolskim

Zgrupowanie, w którym wzięłam udział, było chyba najlepszym, jakie do tej pory miało miejsce. W związku z jubileuszem 80-lecia konkursu Miss Polonia miałyśmy okazję polecieć do Tajlandii, gdzie przez 10 dni przygotowywałyśmy finałowe wizytówki telewizyjne oraz brałyśmy udział w sesjach zdjęciowych i kręceniu materiału, który został wyemitowany podczas gali finałowej. Była to dla wszystkich bardzo ciężka praca, ponieważ spałyśmy jedynie po 4-5 godzin. Dla mnie samej była to wielka przygoda, gdyż pierwszy raz leciałam samolotem i to w tak odlegle i egzotyczne miejsce. Trzy dni po powrocie do kraju wyjechałyśmy na kolejne zgrupowanie do Władysławowa, gdzie uczyłyśmy się choreografii.

Podczas obu zgrupowań mieszkałam w pokoju z Żanetą Sitko i to z nią oraz z Kasią Suberską miałam najlepszy kontakt. Są to rewelacyjne dziewczyny, z którymi bardzo się zżyłam. Jednak to z Żanetą mam kontakt do dnia dzisiejszego. Uważam, że przyjaźń pomiędzy uczestniczkami konkursowych zmagań, pomimo wzajemnej konkurencji jest jak najbardziej realna, bez względu na etap konkursu.

Atmosfera, która panowała w trakcie obu zgrupowań, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Obawiałam się, że na ostatnim etapie będzie można wyczuć współzawodnictwo i dziewczyny będą wobec siebie niemiłe, ale nic takiego nie miało miejsca. Myślę, że było tak dlatego, ponieważ spędzałyśmy ze sobą po 24 godziny, w tym czasie ciężko pracując i to z dala od domu, dlatego zżyłyśmy się ze sobą.

Uważam, że każda kandydatka, przechodząc tyle wstępnych szczebli wiele się uczy, więc do finału trafiają wyselekcjonowane dziewczyny, które stają się pewne siebie i nauczyły się odpowiednio poruszać i prezentować. Pod tym względem etapy poprzedzające ogólnopolski finał jest to świetna szkoła, która perfekcyjnie przygotowuje do występów finałowych.

…o finałowej gali Miss Polonia 2009

Nie przypominam sobie plotek, które krążyły między nami przed finałem. Jedyną większą sensacją było spotkanie z reżyserem gali finałowej. Przyjechałyśmy do Łodzi w piątek. Miałyśmy opanowane układy choreograficzne do perfekcji, ponieważ uczyłyśmy się ich przez 6 dni po wiele godzin. Reżyser nawet nie spojrzał na to, co przygotowałyśmy z Jackiem Badurkiem, tylko od razu powiedział, że to na pewno nie pasuje do jego koncepcji i zmienił nam całą choreografię. Byłyśmy załamane i wściekłe, ponieważ praca, którą wykonałyśmy, nie została doceniona i poszła na marne. Choreografia zatem, którą przedstawiłyśmy w trakcie gali, była przygotowana w piątek wieczorem – w przeddzień finału. Sobota była jeszcze bardziej stresującym dniem, ponieważ tego dnia odbywał się koncert finałowy, a my nie potrafiąc za wiele przyjechałyśmy z samego rana do Białej Fabryki i trenowałyśmy. Dziś się z tego śmieję, ale tego dnia byłam załamana i marzyłam, aby mieć już wszystko za sobą i w końcu wrócić do domu.

W ostatnich latach wprowadzono do finałowych gal Miss Polonia dwie istotne innowacje. Miss Polonia jest wybierana przez telewidzów, a nie przez profesjonalne jury, obowiązuje również system, w którym do finału wchodzi tylko jedna reprezentantka z każdego województwa. Ciężko mi powiedzieć jak jest lepiej – czy kiedy Miss Polonia jest wybierana przez telewidzów czy profesjonalne jury. Na pewno obie możliwości mają swoje plusy i minusy. Jeżeli chodzi o system, w którym do finału wchodzi jedna reprezentantka z każdego województwa, to w moim odczuciu jest to bardzo krzywdząca zasada, dzięki której do finału trafiają dziewczyny, które niekoniecznie na niego zasługują.

…o obowiązkach Miss Polonia

Wszystko co robię jako Miss jest dla mnie bardzo przyjemne. Wiadomo, bywają ciężkie i męczące momenty w całorocznym panowaniu i nie wszystko wygląda tak kolorowo, jak by się wydawało,  ale staram się  niczego nie żałować i nie narzekać bo wiem, że rok szybko mija, wkrótce się skończy i jeszcze nie raz zatęsknię za tym, co się teraz dzieje. Dlatego też z uśmiechem na twarzy wypełniam swoje obowiązki. Każdy mój wyjazd jest niepowtarzalny i zaskakujący, poznaję niesamowitych ludzi, których pewnie nie miałabym okazji poznać w innych okolicznościach.

Tradycyjnie już od kilku lat każda Miss Polonia wyjeżdża do Australii na Grand Prix Formuły 1. Podróż do Australii była najwspanialszą przygodą w moim życiu. Byłam zachwycona tym krajem i bardzo żałuję, że te 2 tygodnie minęły tak szybko. Panowała tam niezwykła atmosfera, przede wszystkim dzięki ludziom, którzy tam żyją. Wszyscy są bardzo mili i otwarci, zadowoleni, niesamowicie przyjaźni i zawsze uśmiechnięci. Tego właśnie brakuje mi w Polakach – takiej ogromnej pogody ducha i przyjacielskiego nastawienia.

Moim autorytetem wśród Miss Polonia jest Angelika Jakubowska, która perfekcyjnie wypełniała swoje obowiązki będąc Miss, a uważam, że nie jest to łatwa sprawa i dziewczyny muszą sporo poświęcić, aby dobrze wywiązać się ze swojej roli. Ja poświęciłam rok studiów oraz pracę, która może nie była moim zajęciem docelowym, ale długo się o nią starałam. W związku z tym zaraz po półfinale miałam ogromny dylemat, gdyż wiedziałam, że jestem w finałowej 20-stce i teraz czeka mnie 3 tygodniowe zgrupowanie przed finałem. W tym momencie musiałam wybrać – albo zabawa czyli przygoda z Miss, albo to, co lubię robić czyli praca i życie jakie prowadziłam do tej pory. Po długich namysłach i konsultacjach z rodziną zdecydowałam, że wybiorę fantastyczną przygodę… W końcu żyje się tylko raz ! 😉

Popularność mi nie przeszkadza. Poza tym nie jest ona ogromna, bo niestety w dzisiejszych czasach Miss nie jest tak rozpoznawalna i znana jak kiedyś.  Od początku wiedziałam, że pozostanę sobą i woda sodowa nie uderzy mi do głowy tak, jak niektórym moim poprzedniczkom.

Nie stresuję się opinią innych na mój temat, ponieważ większość z ludzi którzy ją wydają, mnie nie zna, nie zamieniło ze mną słowa i nigdy nie widziało na żywo. Myślę, że ocena na podstawie zdjęć to trochę za mało… Staram się więc nie zwracać uwagi na plotki i krytykę, chociaż tą konstruktywną przyjmuję do siebie i staram się wyciągnąć wnioski. Z natarczywymi wielbicielami potrafiłam sobie radzić już przed zdobyciem tytułu Miss, a dziś dzięki niemu stałam się perfekcyjna w pozbywaniu  natrętnych podrywaczy 🙂

Uważam, że najważniejszym obowiązkiem Miss jest reprezentowanie Polski podczas konkursów międzynarodowych. Ten sprawdzian jest dopiero przede mną i powoli odczuwam mały stres z tym związany 😉

…o przygotowaniach do konkursu Miss Universe

Udział w MU to największy sprawdzian każdej Miss. Korzystam z doświadczenia moich poprzedniczek, staram się podglądać pewne siebie Latynoski, ich zachowanie i to jak się poruszają. Wspólnie z Małgosią Mocną-Lazarowicz wybrałyśmy fason i kolorystykę kreacji na finał. Są to sukienki, w których czuję się wyjątkowo i myślę, że świetnie nadają się na konkurs Miss Universe. Pozostałą garderobę powoli szykuję, staram się trafić w kanony MU.

Jeżeli chodzi o psychologiczne przygotowanie do startu w tym bardzo prestiżowym, światowym konkursie piękności, to czuję się na siłach, jednak uważam, że Polki nigdy nie będą przygotowane pod tym względem tak samo perfekcyjnie, jak np. Latynoski, które wiodą prym we wszystkich konkursach międzynarodowych.

Zawsze we wszystko, co robię, wkładam dużo pracy i na pewno będę starała się wypaść jak najlepiej podczas zgrupowania oraz samego finału Miss Universe 2010. Trzymajcie za mnie kciuki!

Miss Polski 1990 na YouTube

Finał Miss Polski ’90 – prezentacja Jury

http://www.youtube.com/watch?v=5MIQPdNVCU4

E. Szymczak na MW ’90 – prezentacja w strojach narodowych

http://www.youtube.com/watch?v=znDylprf2xc

E. Szymczak na MW ’90 – prezentacja w kostiumach kąpielowych

http://www.youtube.com/watch?v=gtbhwyk9SaE

E. Szymczak na MW ’90 – awans do Top 10

http://www.youtube.com/watch?v=IlzjJSoQHcw

E. Szymczak na MW ’90 – Top 10, prezentacja w kostiumach kąpielowych

http://www.youtube.com/watch?v=Z7GS6a8MlfE

E. Szymczak na MW ’90 – Top 10, prezentacja w sukniach wieczorowych

http://www.youtube.com/watch?v=KdCL3JZnONg

E. Szymczak na MW ’90 – wywiad z Top 10

http://www.youtube.com/watch?v=KKDZl1-5nJg

Wywiad z G. Rysik – cz. II

Grażyna Rysik – finalistka Miss Polonia 1988

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w lipcu 2010 r.

Zawsze w czasie przygotowań do finału pojawiają się faworytki. W 1988 roku cała Polska ekscytowała się rywalizacją pomiędzy Różą Gołasiewicz, a Joanną Gapińską. Która z nich była faworytką Grażyny?

„Podczas zgrupowań odczuwało się nastawienia wobec niektórych kandydatek, ale to chyba przecież naturalne, że te najpiękniejsze kobiety są wyróżniane podczas konkursu i nie trzeba się oszukiwać i obrażać na to. To nieuniknione, przecież to konkurs piękności. Trzeba być realistką i wtedy nie boli przegrana.

Ja podczas zgrupowań i wyjazdów finałowej 16, zaprzyjaźniłam się z późniejszą Miss Polonia Joanną Gapińską. To ona była moją najbliższą koleżanką. Bardzo się cieszę z tego powodu, bo to była bardzo wesoła, naturalna, skromna, piękna, urocza i szczera dziewczyna. Spędziłyśmy razem świetny czas. Od początku Asia była moją faworytką i niezmiernie cieszyłam się, gdy to ona wygrała konkurs. Zasłużyła na to. Zaraz po wyborach, kiedy Asia była taka ważna, ukoronowana, mówiła w wywiadach o naszej przyjaźni i bardzo mi było miło z tego powodu, że ona też ceniła sobie naszą znajomość. Byłam jej szczerze życzliwa i nie traktowałam jej jako rywalki, bo byłam zdania, że każda z nas nie może przecież wygrać, a Aśka jest bezkonkurencyjna i tak jak uważam, że mogłabym się równać z każdą inną finalistką, tak nie z nią.

Róża była bardzo wdzięczną, sympatyczną, delikatną kobietą, ale nie miała naturalności, młodzieńczego wdzięku Joasi. Ja zawsze stawiałam na Joannę i większość dziewczyn raczej też. Bardzo byłam zadowolona z werdyktu i zwycięstwa Joasi.”

Koronę Miss Polonia ’88 założyła Joanna Gapińska, ale Grażyna Rysik również odniosła sukces – awansowała do finałowej Top 10. Jak z perspektywy wielu lat ocenia swój występ?

„Moja przygoda z konkursami piękności zakończyła się w Sopocie i dobrze, bo ja nie pokładałam zbyt wielkich nadziei w wyborach. Dla mnie to była miła zabawa, egzamin, który nieoczekiwanie dla siebie, zdałam dobrze i po którym mam wiele wspomnień. Zdziwiona byłam i mile zaskoczona, że doszłam tak daleko, do finałowej 10 ogólnopolskiej.”

Jak się okazało, konkurs Miss Polonia nie wywarł większego wpływu na życie Grażyny.

„Moje wspomnienia są miłe i „niczego nie żałuję :o))) Przechowuję wszystkie wycinki prasowe z tamtego okresu, zdjęcia, mam nagraną kasetę z sopockiego finału, ale do niej nie wracam i jej nie oglądam (brak czasu i zła jakość nagrania). Zdjęcia jednak chętnie oglądam i pokazuję córce, rodzinie i znajomym.

Po wyborach, gdy już byłam młodą matką i miałam córeczkę, jeszcze byłam zapraszana jako jurorka do regionalnych konkursów oraz zostałam matką chrzestną Ośrodka Sportów Zimowych „Krzyżowa Góra” w Lidzbarku Warmińskim.

Przez pierwsze lata po moim udziale w konkursie temat „Miss Polonia” wciąż mnie interesował. Ze śmiechem wspominam to, że zawsze zasiadłam do oglądania finałowej gali w pełnej krasie – ładnie ubrana, w makijażu i zadbana, jakbym była na widowni i mogła być rozpoznana (na kilka dni przed konkursem zwiększała się częstotliwość moich ćwiczeń fizycznych dla poprawy figury, ha, ha, ha… Bez większego powodu, bo nadal jestem szczupła, ale zdawało mi się, że mam obowiązek wyjątkowo zadbać o siebie właśnie wtedy :o))), z szacunku do wspomnień, mojego bliskiego otoczenia i samej siebie :o)) ha, ha, ha. Traktuję to wszystko z takim humorem i nie wstydzę się o tym opowiadać, bo to śmieszne i świadczące o moim swobodnym podejściu do tego tematu.

Obecnie nie interesuje mnie konkurs Miss Polonia i nie wiem, jak bardzo się zmienił przez tyle lat, ale zapewne się zmienił – czas płynie, wszystko się zmienia, tylko piękna kobieta zawsze oprócz urody zewnętrznej powinna niezmiennie mieć piękno wewnętrzne :o)))”

Jak ułożyło się życie Grażyny Rysik 22 lata po finale Miss Polonia ’88?

„Nadal jestem taka sama, jak wtedy, byłam jaka byłam, jestem, jaka jestem :o)) I dobrze mi z tym. Staram się w naturalny sposób dbać o siebie, ale bez nadmiernego poświęcania sobie uwagi i czasu. Jeżeli komuś się podobam to dobrze, ale nie zakładam, że tak musi być :o))

Mieszkam wciąż w moim rodzinnym mieście – Lidzbarku Warmińskim. Wróciłam tu po studiach, bo lubię to miasto i chciałam być blisko rodziny. Małe miasto ma wady, ale też i mnóstwo zalet. Nie boję się dużych metropolii, bywam w nich (ostatnio spędzam wakacje i ferie w Nowym Jorku, gdzie mam rodzinę i znajomych), ale zawsze chętnie powracam do mego miasteczka.

Pracuję, tak jak chciałam, z dziećmi i młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie. Jestem nauczycielem wychowania fizycznego i gimnastyki korekcyjnej i lubię to, co robię. Jestem osobą aktywną, swój wolny czas lubię spędzać w ruchu, jeżdżąc na rowerze, spacerując, jeżdżąc na nartach zimowych lub wodnych, tańcząc, pływając. Lubię gotować, robić przetwory i dobrze prowadzić mój dom.

Jestem tradycjonalistką, jeśli chodzi o święta – lubię spędzać je w domu, w gronie rodzinnym i lubię sama wszystko przygotować.

Bardzo ważną rolę w moim życiu zajmują kontakty z przyjaciółmi. Uwielbiam moje przyjaciółki, spotkania z nimi, babskie wypady, nasze rozmowy i poczucie humoru. Z nimi czuję się wspaniale. Nie umiałabym bez nich żyć, jestem wręcz uzależniona od kontaktów z bliskimi mi ludźmi. Lubię żyć dla kogoś, nie tylko dla siebie, chociaż to też potrafię :o))”

Wróćmy do marzeń. Jeśli o nie chodzi, los znowu okazał się przewrotny, nie pozwalając Grażynie na spełnienie tego najważniejszego…

„Moim największym marzeniem zawsze było posiadanie wspaniałej rodziny i udane życie osobiste. Chciałam przede wszystkim żyć spokojnie i szczęśliwie. Nie miałam przerostu oczekiwań, ani ambicji, co do kariery zawodowej, osiągania sukcesów. Najbardziej pragnęłam mego szczęścia osobistego.

Mówią, że marzenia się spełniają!…Wydawałoby się, że moje były takie niewygórowane, realne i osiągalne, ale jednak, jak się okazało, najtrudniejsze do osiągnięcia.

Sytuację rodzinną mam nieco skomplikowaną, ale mam wspaniałą córkę, która w tym roku zdaje maturę. Jest ona całym moim światem, radością i sensem życia i zasługuje na moje największe słowa pochwały i wyrażenie mojej radości z niej i miłości do niej.

Pomimo wielu komplikacji w moim życiu osobistym, jestem kobietą szczęśliwą, pełną optymizmu i z powodzeniem mogę przytoczyć słowa piosenki Edith Piaf, jako motto mojego życia „Niczego nie żałuję!”. Trudy życia kwituję słowami „co cię nie zabije, to cię wzmocni” i „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”.

Wywiad z G. Rysik – cz. I

Grażyna Rysik – finalistka Miss Polonia 1988

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w lipcu 2010 r.

Każdy człowiek o czymś marzy. Dzięki temu życie jest piękniejsze. Los bywa jednak przewrotny i nie zawsze spełnia nasze marzenia. A czasem z łatwością obdarza nas czymś, o co nie prosimy, a odmawia tego, na czym zależy nam najbardziej…

Koniec lat 80-tych XX wieku to czas największej popularności konkursu Miss Polonia. Ten tytuł  był wówczas symbolem sukcesu i marzeniem wielu dziewczyn. Tymczasem Grażyny Rysik nie było w ich gronie.

„Rodzice nigdy nie wychowywali mnie w poczuciu samouwielbienia i posiadania nadzwyczajnej urody. Nikt mi nie wpajał, że jestem piękna. Ja sama też nigdy nie odczuwałam jakiejś wyjątkowej „nadwyżki” mojej urody. Nie miałam kompleksów, ale też nie skupiałam się nadmiernie na swojej powierzchowności. Co prawda zostałam w szkole średniej „Miss klasy”, odbierałam czasami dowody uznania dla mojego „wizerunku”, ale nie czułam, że to coś wyjątkowego, co może pchnąć mnie w kierunku tronu i korony królowej piękności. Udział w konkursie Miss Polonia to był sprawdzian odwagi, szukanie ciekawych doświadczeń i kontaktów z ludźmi.

Start w tych wyborach to nie była zbyt długo rozpatrywana decyzja, przecież nie miałam nic do stracenia, a raczej tylko mogłam zyskać nowe doświadczenia i przeżycia. Zawsze byłam osobą odważną, lubiącą, gdy w życiu coś ciekawego się dzieje. Przy tym jednak zachowywałam życiową ostrożność i zawsze trzymałam się blisko rodziny :o)) I właśnie rodzina, dokładnie moja mama,  przeczytała kiedyś w Gazecie Olsztyńskiej, że ogłaszają nabór kandydatek do tytułu Miss Warmii i Mazur. Tytuł artykułu brzmiał „Szansa dla odważnych”, a ja taka byłam, więc moja mama stwierdziła, że to szansa także dla mnie. Zdecydowałam się na ten krok właśnie dlatego, że propozycja padła od mojej mamy. Nie wiem, czy zdecydowałabym się, gdyby padła ona od kogoś innego. Zaufanie do mamy było największe.”

I tu pierwszy raz objawiła się przewrotność losu. Tysiące dziewczyn marzyło o sukcesach w konkursie Miss Polonia, Grażyna nie, innym się nie udało, zaś Grażynie…

„Gdy przystępowałam do konkursu regionalnego, nawet nie miałam pojęcia, że go mogę wygrać, nie umiałam ocenić siebie tak wysoko (tym większe i milsze było wtedy dla mnie zaskoczenie po kolejnych sukcesach). Motywacją do udziału w tej imprezie było dla mnie pokonanie własnych słabości (może trochę niedowierzania we własne siły, stresu przed wystąpieniami przed publicznością). Chciałam samej sobie pokazać, że jak coś chcę zrobić, to mogę. Nie myślałam wtedy o zwycięstwie w wyborach regionalnych i dalszych sukcesach, nie myślałam też więc o wojażach, nagrodach itp.”

A jednak w lutym 1988 roku Grażyna zwyciężyła w wyborach Miss Warmii i Mazur (pierwszych w historii), wtedy też otrzymała tytuł Miss Uśmiechu :o). Dzięki temu sukcesowi weszła bez eliminacji do półfinału ogólnopolskiego, który odbył się w marcu w Olsztynie.

„Byłam na swoim terenie, oklaskiwana przez moją publiczność w hali Urania. Chciałam, żeby również moja koleżanka Beata, I Vicemiss Warmii i Mazur weszła do finału, ale niestety z naszego regionu, zakwalifikowałam się tylko ja. I zaczęłam się martwić, co będzie z moimi studiami. Miałam 21 lat, byłam studentką pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej Olsztyńskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Już wtedy planowałam być pedagogiem specjalnym i pracować z dziećmi niepełnosprawnymi. Później okazało się, że indywidualny tok studiów wszystko rozwiązał :o) ”

I tak oto Grażyna Rysik znalazła się w wielkim, ogólnopolskim finale Miss Polonia ’88, który miał się odbyć w Operze Leśnej w Sopocie.

„Przede mną były zgrupowania, przygotowania i Sopot!!! Nie spodziewałam się tego i czułam, że to mi utrudnia życie. Traktowałam wybory, jako fajną przygodę, ale nie spełnienie marzeń i dążeń. Nie oczekiwałam, że moje przyszłe życie może wiązać się z konkursem Miss Polonia. Chciałam zdobyć wykształcenie, wiedzę, zawód i liczyć na to, co sobą reprezentuję, a nie to, jak wyglądam. Miło mi, że oprócz tego, co miałam w głowie, to jeszcze nieźle się prezentowałam, ale satysfakcję czerpałam tylko i wyłącznie z tego, iż te zalety występowały w komplecie :o) Nie chciałabym być ładniejsza kosztem rozumu :o))

Przygotowanie do wielkiego finału odebrałam na zgrupowaniach. Dopiero tam jest największa praca i stawianie nam wysokiej poprzeczki.

Przed finałem były dwa zgrupowania. Pierwsze w Piechowicach koło Jeleniej Góry (zimowe) przygotowywało nas do występów przed publicznością podczas trasy koncertowej, kiedy to ubiegałyśmy się o tytuł Miss Publiczności. Taka trasa odbyła się w maju 1988 roku. Potem było letnie zgrupowanie w Wieżycy  na Żuławach, gdzie przygotowano nas do koncertu finałowego w Operze Leśnej w Sopocie. Na tym zgrupowaniu uczono nas m. in. jak pięknie wygrać, przywdziać koronę, przejść przed publicznością przy dźwiękach marsza triumfalnego.”

O konkursach piękności krąży wiele plotek. O często nieuczciwej rywalizacji, zawiści między dziewczynami, o ustawionych werdyktach itp. A jak było w roczniku 1988?

„Nasz rok wyborów był wyjątkowy, spokojny i bez plotek, skandali i zawiści. Jedyna plotka, jaka krążyła, dotyczyła Miss Mazowsza Elżbiety Lebiody i jej uporczywości w dążeniu do tytułu (ponoć próbowała wielokrotnie zdobyć tytuł miss regionu i była w tym bardzo zdeterminowana). W obcowaniu jednak była dość miłą dziewczyną i nie chciałabym uczynić jej przykrości nawet po latach. Po prostu różne są nastawienia dziewczyn do konkursu i różne też oczekiwania. Wiele z nich wiąże z wyborami Miss Polonia swoje przyszłe życie zawodowe i karierę, i stąd takie, a nie inne ambicje i determinacja.

Nie było więcej plotek, protekcji i skandali. Miły, wyjątkowy rok wyborów! Dobra zabawa (a może ja po prostu tak to chciałam widzieć i tak widziałam :o)) Może ??? Ale to dobrze, bo mogę pielęgnować miłe wspomnienia.

Nie wszystkie dziewczyny były super, ale nie było jakichś wyjątkowych złośnic i zazdrośnic (a może były, ale się nieźle ukrywały, bo te fajne dziewczyny były w większości :o)). Było nam wesoło podczas zgrupowań. Nasza opiekunka z Biura Miss Polonia kazała nam trzymać fason, dystans i nie pokazywać się nawet sobie nawzajem w wałkach na głowie, więc my czmychałyśmy wieczorami do pokoi koleżanek w papilotach, maseczkach i piżamach tak, żeby nas nie złapała.

Lubiłam większość dziewczyn z naszego grona. Byłyśmy ponoć wyjątkowym rocznikiem „Missek”, wśród których dużo było dziewczyn z dystansem do konkursu i siebie, poczuciem humoru, umiejących się bawić całą imprezą i wykorzystać dobry czas. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z Joanną Gapińską, zaś poza nią mile wspominam pozostałe dziewczyny ze Szczecina Beatę Bednarską i Małgosię Pawluk oraz „słodką” Lidkę Kidacką z Puław i Kasię Siudak z Kielc. Świetna też była Iwona Bukowska z Bielska Białej, która zdobyła tytuł II Vicemiss Polonia.

Szkoda że nie mam kontaktu z żadną z dziewczyn z konkursu. Przez pewien czas utrzymywałyśmy kontakt z Joanną, ale potem ona była bardzo zajęta, a ja nie chciałam jej przeszkadzać i tak skończyła się nasza znajomość. Ale mile ją wspominam.

Podczas zgrupowania ważne są kontakty nie tylko z konkurentkami, ale także z organizatorami imprezy. Nie pamiętam nazwiska starszej pani, która była naszą opiekunką, ale pamiętam, że miałam z nią konflikt i mnie nie lubiła. Zrobiła nawet tak, że krawiec zdjął mi podczas przymiarki źle miarę i te wymiary poszły do finałowego folderu. Według tych wymiarów w talii miałam więcej, niż mam teraz po ponad 20 latach i urodzeniu dziecka :o)) Wyglądało to tak, że jestem bardzo niekształtna i nie zasługuję na zbyt wielkie uznanie :o) Potem okazało się, podczas przymiarek sukien, że moje stroje spadają ze mnie i trzeba je wszystkie dopasowywać (krawiec był zły i zdziwiony). Mój niewielki konflikt z tą panią nie zaważył na moim dobrym wrażeniu o konkursie w tamtym roku, po prostu ukwiecił moje wspomnienia :o)) i dał mi do myślenia po dziś dzień, jak trzeba się lansować, i że nie zawsze należy stawiać na naturalność i szczerość :o)) (jednak taka wciąż jestem niestety).”

Wywiad z Miss Woj. Podlaskiego 2010

Jedenasty z cyklu 16 wywiadów przeprowadzonych przeze mnie dla portalu Wirtualna Polska w okresie od czerwca do lipca 2010 roku. Wywiadów udzieliły Miss 16 województw w ramach konkursu Miss Polonia.

[more]

25 czerwca wybrano Miss Polonia Województwa Podlaskiego 2010. Została nią Rozalia Mancewicz.

KWESTIONARIUSZ:

Wiek:

23 lata.

Miejsce zamieszkania:

Pomigacze.

Wykształcenie/zawód:

– studentka filologii angielskiej w Białymstoku;

– pomaga rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa agroturystycznego w Pomigaczach.

Zainteresowania/hobby:

  • nauka języków obcych;

  • rysowanie obiektów zabytkowych, głównie tych znajdujących się na Podlasiu.

O SOBIE:

Ciężko jest obiektywnie opisać siebie, ale jeśli już miałabym to zrobić, chciałabym przedstawić siebie tak, jak widzą mnie moja rodzina i przyjaciele. Najwięcej o człowieku mówią jego priorytety i wartości, którymi kieruje się w życiu. Ja jestem zwyczajną dziewczyną, pełną pasji i radości życia, którą nauczyłam się odczuwać każdego dnia. Uważam, iż w życiu najważniejsze jest szczęście i zdrowie. Bez tych dwóch rzeczy wszystko wokół straciłoby ostrość i barwy.

W przyszłości chciałabym otworzyć prywatne ZOO, bądź zostać tłumaczem przysięgłym.

O KONKURSIE MISS POLONIA:

Myślę, że większość kobiet, kiedy były jeszcze małymi dziewczynkami, marzyło o włożeniu błyszczącej korony, pięknej sukni i ślicznych bucików, o zostaniu księżniczką.  Wydaje mi się, iż w sporej części, na mojej decyzji o starcie w konkursie Miss Polonia, przeważyła właśnie ta mała dziewczynka, która wciąż jest gdzieś tam we mnie i znów chciałaby poczuć się jak wyjątkowa osoba. Teraz jednak starsza, stałam się bardziej świadoma obowiązków, jakie niesie za sobą uczestniczenie w takich zawodach.  Dlaczego akurat w 2010 roku? Myślę, że w końcu dorosłam do realizacji mego marzenia i odpowiedzialności z nim związanej.

Moją motywacją jest reprezentowanie Podlasia na ogólnopolskich finałach i przygoda związana z tym wydarzeniem. Jako cel stawiam sobie dojście do finału. Ważnym jest, aby pokazać, że choć Miss Polonia to konkurs piękności, uroda nie liczy się najbardziej, tylko to, co każda kandydatka ma w sercu.

Aby jak najlepiej przygotować się do występu w kolejnych etapach wyborów, na pewno muszę pójść parę razy na siłownię bądź basen, żebym mogła się zmieścić w swoją sukienkę. Staram się trzymać dietę, zważywszy na to, że jedzenie jest dla mnie ogromną przyjemnością. Wieczorami biegam razem z moimi psami,  robię wszystko, aby utrzymać sylwetkę.

O WOJEWÓDZTWIE PODLASKIM:

Choć mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę, Podlasie jest swoistą oazą ciszy i spokoju, przepełnioną cudownymi miejscami. Należy do nich przepiękny ogród leżący w centrum Białegostoku przy Pałacu Branickich, Parki Narodowe, jak również zwyczajne lasy i łąki, które przechodzących wprawiają w stan wewnętrznej równowagi. Jednak moim „magicznym”, jak i również najpiękniejszym miejscem jest nieznana, leżąca nad Narwią wieś o nazwie ‚Plutycze’. Jest to mała osada, gdzie każdy domek ma bogato rzeźbione ganeczki, okiennice. Ozdoby są ręcznie  wykonane z drewna, co daje niesamowity efekt, niemożliwy do opisania słowami. Latem cała wieś tonie w morzu kwiatów, ich zapach unosi się nad całą miejscowością. Jest to miejsce, do którego cały czas chciałabym wracać.

Na tytuł Honorowego Ambasadora Województwa Podlaskiego najbardziej zasługuje Prezydent Tadeusz Truskolaski, ponieważ zmienił on wygląd miasta na lepsze. Teraz możemy chwalić się piękną starówką oraz odrestaurowanym Pałacem Branickich.

Jeszcze nigdy korona Miss Polonia nie trafiła do mieszkanki Podlasia.

Za to sama Rozalia Mancewicz została wyróżniona w prestiżowym, międzynarodowym konkursie piękności – w 2005 roku zajęła czwarte miejsce w wyborach Miss Tourism Queen International

Czy zatem Rozalia Mancewicz zostanie pierwszą Miss Polonia pochodzącą z województwa podlaskiego? Oceńcie sami.

Zobacz