Miss Polonia 2005 na YouTube

Malwina Ratajczak na Miss Baltic Sea 2005 – prezentacja w kostiumach kąpielowych

https://www.youtube.com/watch?v=z3vxdWJl404&list=PLE7C7BD1E3588220E&index=3

Malwina Ratajczak na Miss World 2005 – prezentacja w sukniach wieczorowych

https://www.youtube.com/watch?v=job8r5B4g4U

Francys Sudnicka na Miss Earth 2006

https://www.youtube.com/watch?v=QiiHL-vfOig

Francys Sudnicka na Miss Universe 2006 – preeliminacje, prezentacja w kostiumach kąpielowych

https://www.youtube.com/watch?v=x6e6HYRhjic&list=PLE6497593773E787F&index=8

Wywiad z A. Wasilewską

Agnieszka Wasilewska – I Vicemiss Polski 2014

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss we wrześniu 2015 r.

Kiedy poprzednim razem rozmawialiśmy z Agnieszką Wasilewską, we wrześniu 2014 r., była “zaledwie” finalistką konkursu Miss Polski 2014, jedną z 25 dziewczyn, które marzyły o koronie tej najpiękniejszej. Przygotowywała się do udziału w kolejnych zgrupowaniach przedfinałowych i do finałowej gali. Dziś dumnie nosi tytuł 1 Wicemiss Polski 2014.
Zgrupowań przed finałem Miss Polski 2014 było kilka i były one bardzo zróżnicowane. Jak co roku bardzo dużo pracowałyśmy nad nagraniami, choreografią oraz sesjami zdjęciowymi. Jednak nasz rocznik jako pierwszy dostał również możliwość szkolenia się m.in. pod kątem social media, dzięki Akademii Dyplomacji i Wizerunku. 
Atmosfera wśród finalistek była bardzo przyjazna. Ja osobiście nie odczułam wielkiej rywalizacji i „walki” między dziewczynami. Relacje między nami były takie, jak w zwykłym, codziennym życiu. Kandydatki na Miss to tak naprawdę „normalne” dziewczyny i nawet na konkursie piękności, jak wszędzie, można spotkać swoją bratnią duszę. 
Osobiście dzięki konkursowi miałam szansę bliżej poznać koleżankę z mojego województwa Sandrę Muzalewską. Znałyśmy się już wcześniej, ale dopiero dzięki konkursowym zgrupowaniom miałyśmy okazję nawiązać bliższy kontakt, który utrzymujemy do tej pory. Poznałam również kilka innych wspaniałych dziewczyn, jednak uroki ogólnopolskiego finału Miss są takie, że zjeżdżają się na niego dziewczyny z całej Polski i po jego zakończeniu czasem odległość utrudnia częste spotkania.
Oczywiście jak co roku przed galą pojawiły się ploteczki i sensacje. Jednak nie zagłębiałam się w nie na tyle, żeby je zapamiętać. Każdy z nas ma prawo mieć swoją opinię na każdy temat, jednak najbardziej polegam na własnym zdaniu, które wyrobiłam sobie na podstawie własnych doświadczeń. Jestem bardzo otwartą osobą i jeśli ktoś chce wiedzieć, jak wygląda świat Miss od „kuchni”, chętnie odpowiadam na wszystkie pytania, nie mam nic do ukrycia.
A jak Agnieszka zapamiętała sam koncert galowy konkursu Miss Polski ’14? Jak go wspomina i jakie emocje towarzyszą wówczas dziewczynom?
Sam koncert galowy wspominam bardzo dobrze. Był bardzo wyjątkowy, gdyż było to 25-lecie konkursu Miss Polski. Nasze emocje zapewne były różnorakie. Niektóre z nas się stresowały, inne niecierpliwie oczekiwały końca, ale na pewno dla nas wszystkich był to wyczekiwany od dłuższego czasu dzień, dlatego bardzo cieszyłyśmy się, że dotrwałyśmy, ale jednocześnie smuciłyśmy się, że tak cudowna przygoda tak szybko się skończyła. 
Zarówno finalistki, jak i telewidzowie niecierpliwie oczekiwali na werdykt. Koronę Miss Polski 2014 otrzymała Ewa Mielnicka. Agnieszka Wasilewska zdobyła tytuł 1 Wicemiss. Jak ocenia ten werdykt? Czy Ewa była jej faworytką? I czy swoje drugie miejsce uważa za sukces, czy za porażkę?
W naszym roczniku wśród organizatorów nie dało się zauważyć faworyzowania jakiejkolwiek kandydatki. Ja miałam kilka swoich typów do korony, jednak wśród nich nie było Ewy. Dla większości z nas główny werdykt to była to duża niespodzianka. Teraz, z perspektywy czasu uważam jednak, że był to najlepszy wybór naszej Miss – wystarczy spojrzeć, jak Ewa radzi sobie w roli Miss Polski i jak się rozwija. 
Ja byłam bardzo szczęśliwa, gdy przy wyczytywaniu tytułu 1 Wicemiss Polski usłyszałam swoje nazwisko. To drugie miejsce uważam za duży sukces, na pewno osiągnęłam o wiele więcej, niż się spodziewałam. 
Dla Agnieszki przygoda z Miss nie skończyła się wraz z finałową galą. Tytuł I Vicemiss zobowiązuje i wiąże się z… No właśnie, jakie są teraz obowiązki Agnieszki? 
Obowiązków nie mam żadnych, za to mam powód do dumy i chwalenia się wysokim osiągnięciem w najbardziej prestiżowym konkursie piękności w Polsce. 🙂
Dostałam już dwa razy propozycję reprezentowania naszego kraju na konkursie międzynarodowym. Za pierwszym razem miał to być konkurs Miss Exclusive of the World 2015 w Turcji. Niestety z powodów zawodowych musiałam odmówić wyjazdu. Zamiast mnie pojechała zatem na tą imprezę 4 Wicemiss Polski – Weronika Marzęda, której serdecznie gratuluję zdobycia w Turcji wysokiego tytułu 3 Wicemiss. 
Na tym się na szczęście nie skończyło i teraz otrzymałam możliwość wyjazdu na konkurs Miss Globe do Kanady. Na miejscu będę w okolicy 20 września, więc to w sumie już! Wyjazd na imprezę tej rangi jest dla mnie dużym zaszczytem. Obiecuję, że przygotuję się do udziału w tej imprezie i będę reprezentowała Polskę najlepiej, jak potrafię. Trzymajcie za mnie kciuki! Finał odbędzie się 8 października.
Rok panowania Agnieszki jest rzeczywiście wyjątkowy. Nie tylko dlatego, że konkurs Miss Polski świętuje swoje 25-lecie. Również dlatego, że ostatnio wybory te nie miały dobrej prasy. Konkursem wstrząsnęło kilka mniejszych lub większych afer związanych z nieprawidłowościami na etapach regionalnych. Jedna z nich dotknęła Agnieszkę osobiście…
 
Niestety Biuro Miss Polski nie jest w stanie dopilnować organizacji tylu konkursów regionalnych na terenie całej Polski. Przykre sytuacje zawsze mogą się zdarzyć. W naszym roczniku na odwagę zdobyło się wiele dziewcznyn i opisało publicznie swoje doświadczenia z konkursem na pierwszym etapie regionalnym. Mnie osobiście dotknęła przykra sytuacja organizacyjna podczas konkursu regionalnego 2015 na terenie województwa kujawsko – pomorskiego, na którym zostałam pominięta. Pomimo wygranej we wcześniejszym roku nie dane mi było przekazywać korony mojej następczyni. Nie zostałam nawet zaproszona na finałowy koncert… Ale jak wspomniałam wcześniej, na etapie ogólnopolskim żadnych niejasności nie było.
Agnieszka zaczęła swoją przygodę z konkursem Miss Polski za namową kilku bliskich jej osób. Ich kibicowanie było dla niej największą motywacją. Obroniła pracę licencjacką z kosmetologii dermatologicznej i planowała kontynuować naukę na kierunku odnowa biologiczna. Czy konkurs Miss Polski zweryfikuje te zamiary? Agnieszka za kilka miesięcy przekaże swój tytuł. Jaki ma plan na swoje dalsze życie? 
Można powiedzieć, że rok 2014 był dla mnie bardzo ważnym czasem, nie tylko dzięki wyborom Miss. W tym okresie zdobyłam się również na inne ważne kroki i dlatego na powrót do dawnego życia już nie mam szans. 
Swoich planów nie wiążę jednak z konkursem Miss Polski. Jest on jedynie pięknym epizodem w moim życiu, o którym będę mogła opowiadać całe życie. Natomiast już na etapie półfinałów byłam pewna, że decydując się na start w nim, podjęłam dobrą decyzję. Na pierwszy casting szłam z zamiarem przeżycia wyjątkowej przygody i zdobycia bogatego doświadczenia i dostałam szansę na to już na etapie wygranej w moim regionie. Startować było warto, chociażby dla wielkiego sukcesu, przygody, nowych, cudownych znajomości, sprawdzenia się w różnych nietypowych sytuacjach i wielu, wielu innych przyjemnych doświadczeń, które mogłabym tu jeszcze długo wymieniać. Czy warto wziąć udział w takiej imprezie? Zdecydowanie tak. Ta magia konkursu Miss powoduje, że kobieta czuje się wyjątkowa, a przecież każda z nas chociaż raz w życiu chciałaby się tak poczuć, dlatego wystarczy dać sobie szansę.

Wywiad z M. Michalak

Magdalena Michalak – Top 16 na konkursie Miss Intercontinental 2014

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w lipcu 2015 r.

Witaj Magdo! Kiedy poprzednim razem rozmawiałyśmy, przygotowywałaś się właśnie do udziału w konkursie Miss Intercontinental 2014. Teraz należysz do grona laureatek tej prestiżowej imprezy – awansowałaś do Top 16. Jakie jest zatem pierwsze skojarzenie, jakie masz, gdy myślisz o konkursie Miss Intercontinental?

Pierwsze skojarzenie? Jest ich zbyt wiele. Na zgrupowaniu czasem bywa ciężko i marzy się o powrocie do przytulnego domu, jednak rekompensują to wspaniałe momenty i doświadczenia. Cudowne kandydatki, godziny prób i bankiety pozwalają zapomnieć o zmęczeniu i presji, jaką jest zdobycie korony. Na myśl o konkursie Miss Intercontinental pojawia się na mojej twarzy uśmiech, a do głowy wracają same fantastyczne wspomnienia. 

Z którą dziewczyną najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania Miss Intercontinental? Czy atmosfera była sympatyczna, czy też dało się odczuć rywalizację? Jak dziewczyny znosiły intensywne przygotowania?
Jak można było zauważyć, zaprzyjaźniłam się z Miss Słowacji, bardzo szybko powstała między nami nić porozumienia. Bardzo polubiłam również dwie zakręcone Miss Iranu oraz Miss Iraku. Jeśli chodzi o atmosferę nie było czuć napięcia, malało ono z każdym dniem. Zżyłyśmy się, byłyśmy drużyną, starałyśmy się sobie pomagać, pożyczać kosmetyki, sukienki, buty czy nawzajem kręciłyśmy sobie włosy. Oczywiście, jak w każdej grupie, były dziewczyny mocno sfokusowane na zdobyciu tytułu tej najpiękniejszej, jednak nie było piłowania obcasów czy deptania trenu;) Przygotowania momentami były żmudne, poskromienie tak dużej grupy i nauka choreografii to ogromne wyzwanie. Jednak wszystkie dzielnie przemierzałyśmy wybieg i schody kilkadziesiąt razy dziennie na 18cm szpilkach.
Co Ci się najbardziej podobało w czasie zgrupowania MI i co było dla Ciebie najtrudniejsze? Jak oceniasz organizację zgrupowania?
W trakcie zgrupowania chyba najbardziej doceniłam wygodne łóżko w hotelu w Magdeburgu, w którym niestety bywałam bardzo mało. Najtrudniejsze były chyba bankiety, próby i wczesne pobudki. Trzeba pamiętać o tym, że jesteśmy pod ciągłą obserwacją, należy się uśmiechać, zachowywać jak dama, a jednocześnie zwrócić na siebie uwagę. Organizacja była bardzo dobra, nie mam żadnych zarzutów w tej kwestii. Finał przebiegł szybko i zgodnie z planem, a wycieczki oraz inne atrakcje były bardzo dobrze przygotowane.
Co Cię najbardziej zaskoczyło w czasie trwania konkursu i jakie są Twoje najzabawniejsze i najgorsze wspomnienie z tego czasu? A może jest coś, czego żałujesz?

 
Najbardziej zaskoczyła mnie atmosfera na zgrupowaniu, obawiałam się, że spotkam się z niezdrową konkurencją. Najgorsza w czasie zgrupowania jest tęsknota za tym, co zostawiło się w kraju, poczucie samotności w tłumie. W trakcie wyjazdu nie można okazywać słabości czy zmęczenia. Mimo wszystko nie żałuję tych dwóch tygodni i wiem, że dałam z siebie wszystko i godnie reprezentowałam kraj na arenie międzynarodowej. Wspaniałe wspomnienia, czasem tańce do późnej nocy, niesamowite kontakty i moment wyjścia na scenę, gdy w tle słyszysz „POLAND” to coś niezapomnianego !
Nieodłącznym elementem każdego konkursu piękności są krążące w kuluarach plotki, sensacyjki, skandale. Jak było na konkursie Miss Intercontinental 2014? Czy podczas konkursu krążyły w kuluarach jakieś plotki na temat imprezy, innych dziewczyn i Ciebie osobiście? Przy okazji możesz je potwierdzić lub zdementować.
Może mnie coś ominęło, ponieważ jestem dosyć oporna na plotki, aczkolwiek wydaje mi się, że nie było żadnych sensacji. Były jakieś drobne sytuacje, ale chyba niewarte uwagi. 
Jak oceniasz organizację gali finałowej? Jaka atmosfera panowała w trakcie samego koncertu finałowego?
Organizacja była dobra, a raczej kandydatki były dobrze zorganizowane. Dokładnie wiedziałyśmy, co robić, pilnowałyśmy siebie nawzajem, nikt nam nie musiał mówić, w którym momencie wychodzimy, wszystko doskonale było przygotowane.
Jak oceniasz werdykt jury w konkursie Miss Intercontinental, co sądzisz o zwyciężczyni – Patraporn z Tajlandii? Czy była Twoją faworytką, a jeśli nie, to kto nią był? Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek?
Miss Tajlandii nie była moją faworytką, aczkolwiek pamiętam naszą pierwszą rozmowę i miała w sobie coś fascynującego. Zasłużyła na ten tytuł! Podczas konkursu było widać swego rodzaju faworyzację, lecz bardzo subtelną. Ja należałam też do tego faworyzowanego grona, często jurorzy ze mną rozmawiali, przysiadali się do mnie w trakcie kolacji. Myślę, że działo się tak dlatego, iż jurorzy chcieli poznać swoje faworytki bliżej, czy reprezentują sobą coś więcej, poza urodą. Top 16 było całkiem przewidywalne, chociaż uważam, że w Europie było jeszcze kilka pięknych dziewczyn, które zasługiwały na finał.
Najbardziej zaskoczył mnie skład top 5, który rozszerzył się do top 6, jednak i ten skład był w miarę przewidywalny.

Ty awansowałaś do Top 16, czego serdecznie Ci gratulujemy. Jak oceniasz swój występ? Czy jesteś zadowolona, czy może chciałabyś coś poprawić, zmienić?
Awans do Top 16 to ogromny sukces, nad którym pracowałam przez cały czas zgrupowania. Starałam się rozmawiać z jurorami na wiele tematów, zawsze być wszędzie punktualnie i z idealnie zakręconymi włosami Myślę, że zrobiłam wszystko, co mogłam i chyba jestem z siebie zadowolona. Niesamowity był moment, kiedy zeszłam ze sceny już jako finalistka, a dziewczyny mi szczerze gratulowały, nie zapomnę słów Miss Grecji, która na ucho powiedziała mi: „Make Europe proud !”
Co przywiozłaś sobie z Niemiec i z konkursu Miss Intercontinental ?
Chyba wspomnienia i doświadczenia są najbardziej warościową pamiątką z tego wyjazdu. To jest chyba coś nieocenionego, co będę wspominać do końca życia 🙂 Poznałam swoje granice, swoje umiejętności interpersonalne oraz umiejętność dostosowania się do otoczenia i tajemnice ukrywania zmęczenia 😉 
Czy podczas konkursu otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?
Propozycji dostałam wiele, jednak niektóre wydawały się zbyt ryzykowne i niepewne. Postanowiłam rozwijać się dalej w Polsce, mam jeszcze tutaj wiele do zrobienia.
No i się rozwijasz, a najlepszym na to dowodem jest choćby tytuł Alicji 2014 przyznany Ci przez czytelników i redakcję Globmiss…
Jestem nieco zaskoczona przyznaniem mi tego zaszczytnego tytułu. Jednocześnie bardzo mnie to cieszy ! Dziękuję niezmiernie redakcji Globmiss! Tytuł Delegatka Roku – to ogromna nobilitacja !
Chciałabym, korzystając z okazji, podziękować także mojej rodzinie i bliskim, którzy przyjechali na finał Miss Intercontinental z ogromną flagą Polski. Byliście nieocenieni ! 
Chciałabym podziękować Agencji Impresaryjnej Igo-Art za możliwość rozwoju i ogromny kredyt zaufania oraz za kolejną propozycję wyjazdu na zgrupowanie Top Model Of The World 2015! Dziękuję tym, którzy we mnie wierzą i pozwalają mi uwierzyć w siebie.
 
Wspomniałaś, że wkrótce będziesz reprezentowała Polskę na kolejnym konkursie – Top Model Of The World. A czy planujesz jeszcze udział w innych tego typu wyborach? W tym roku na polskim rynku pojawiła się nowa propozycja – konkurs Miss World Poland, którego zwyciężczyni będzie reprezentowała Polskę na wyborach Miss Świata. Co jakiś czas pojawiają się pogłoski, że zgłosiłaś się do tego konkursu. Czy to prawda?
Wszystko się może zdarzyć 😉

Wywiad z M. Podgórską

Wywiad z Moniką Podgórską – finalistką Miss Polonia 1995

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w lipcu 2015 r.

Wciąż nie wiadomo, jak potoczą się dalej losy konkursu Miss Polonia. Póki co, od blisko trzech lat nie odbył się jego finał. Rzesze wiernych fanów wciąż mają nadzieję, że to przejściowy kryzys i wciąż wiernie czekają na kolejną edycję. A w przeszłości począwszy od 1983 roku konkurs odbywał się nieprzerwanie aż do 2012 roku. Przez ten czas w trzydziestu finałowych galach wystąpiło kilkaset dziewczyn. Niektóre wryły się w pamięć bardziej, inne mniej. 

Z pewnością jedną z najlepiej zapamiętanych przez fanów edycji z lat 90, w której poziom uczestniczek był zarazem wysoki i wyrównany, był konkurs Miss Polonia 1995. Jedną z finalistek Miss Polonia ’95, która dotarła aż do finałowej Top 10, była Monika Podgórska, która zdecydowała się, specjalnie dla Globmiss, opowiedzieć o swojej przygodzie z konkursami piękności.
W 1995 roku miałam 19 lat, byłam absolwentką klasy maturalnej Liceum Ogólnokształcącego w Poznaniu z jęz. włoskim, którego zbytnio nie lubiłam. Nie przepadałam również za historią, ale zdecydowałam się zdawać z niej egzamin maturalny. Teraz wiem, iż wybory i decyzje podejmowane w wieku lat 19, nie zawsze muszą być trafne! Moim planem był Wydział Prawa na UAM, lecz los przewidział dla mnie inną drogę…
Jak większość młodych ludzi, lubiłam spotykać się ze znajomymi, rozmawiać, bawić się, chodzić do kina, podróżować, itp. Uwielbiałam słuchać muzyki, między innymi “Dead can dance”oraz czytać książki, moim ulubionym pisarzem był Jonathan Carroll. 
W wyborach Miss Wielkopolski wystartowałam za namową mojej mamy, która widziała, jak wiele mam kompleksów związanych z moim wyglądem. Byłam nieśmiała, a konkurs pomógł mi nabrać wiary w siebie, chociaż lustro wciąż nie pokazywało mi walorów, które we mnie zauważały inne osoby (ach te kompleksy). 
Nie było mi łatwo, po prostu wstydziłam się tego, iż biorę udział w takich wyborach! Trzymałam to w tajemnicy przed koleżankami w szkole. Nie spodziewając się tego absolutnie, 1 kwietnia, zostałam wybrana na Miss Wielkopolski 1995. I to nie był prima-aprilisowy żart. Paraliżował mnie strach przed powrotem do szkoły, gdyż prasa poznańska pisała, iż zostałam Miss. Pierwszą lekcją był język polski, chciałam być niewidoczna bojąc się, iż mój profesor zmiesza mnie z błotem. Jak wielkie było moje zdziwienie i radość, kiedy zostałam bardzo miło powitana oraz przyjęłam gratulacje w obecności całej klasy. Później było już tylko wiele miłych zdarzeń.
Biorąc udział w konkursie Miss Polonia, nie oczekiwałam niczego szczególnego i być może zabrzmi to banalnie, ale samo zakwalifikowanie się do kolejnych etapów było już dla mnie wielkim sukcesem. 
Bardzo miło wspominam zgrupowania przed półfinałem w Siedlcach oraz przed finałem. Do finału zakwalifikowały się jeszcze dwie moje koleżanki z Poznania: Joasia Ochocka i Ola Śliwińska. Miałyśmy super kontakt, zero rywalizacji! Często płakałyśmy ze śmiechu, doskonale się bawiąc. Zaprzyjaźniłam się również bardzo z Joasią Inglot i bardzo fajnie to wspominam. Pamiętam, że wszystkie byłyśmy bardzo zgrane i to było w moim roczniku dobrą cechą finalistek. Nie przypominam sobie żadnych niemiłych sytuacji, wręcz przeciwnie. mam bardzo miłe wspomnienia. Poznałam wiele wartościowych osób, świetnie się bawiłam i często wracam do tych cudownych chwil. 
Finał w Sali Kongresowej był ogromnym dla mnie przeżyciem. Startowałam z numerem 19, licząc tylko na dobrą zabawę i aby nie spaść ze schodów. Przygoda, ogromne emocje oraz radość i nowe doświadczenia, z którymi trzeba było się zmierzyć. Ten czas pozostał jednym z ważniejszych momentów w moim życiu. Kontakt z Panią Marylą Rodowicz, Pauliną Smaszcz-Kurzajewską oraz Krzysiem Ibiszem (ach co to był za bal.). Szczególnie miło wspominam ówczesnego Szefa Biura M.P. Ś.P. Pana Piotra Stawickiego, który profesjonalnie i wręcz po ojcowsku prowadził biuro i konkurs.
Jeśli chodzi o wybór Ewy Tyleckiej. Najbardziej zawiedzione były osoby, które głosowały na mnie i dla których byłam faworytką, a ja osobiście nie pamiętam, bym czuła się rozczarowana. Z Ewką mam kontakt do tej pory, a nie byłoby to możliwe, gdybym miała w sercu zazdrość lub zawiść. Mnie to nie dotyczy. 
Moje życie obrało swój kierunek około roku po konkursie. Zostałam zaproszona na casting przez włoską Agencję Modelek “Look Now“ z Mediolanu. Pojechałam na zaproszenie na 2 miesiące, następnie wróciłam na studia do Poznania. Po pierwszej dobrze zdanej sesji, wyjechałam z poznanymi w Mediolanie znajomymi do Palm Beach na Florydzie. Tam poznałam mojego pierwszego męża, który po 4 dniach znajomości mi się oświadczył. Uwierzyłam w piękne włoskie słowa o miłości, wróciłam do Poznania, spakowałam walizki i wyjechałam. Niestety rad mojej mamy nie posłuchałam…
Następnie była praca modelki, ślub, narodziny córki Marysi, praca w telewizji, teatrze, rozwód. W wieku 24 lat byłam samotnie mieszkającą na obczyźnie matką 2 letniej córeczki co było najgorszym okresem mojego dorastania.
Borykając się z życiem, rozpoczęłam pracę w świecie designu dla ZeroDisegno (przy kolekcji Gaetano Pesce) i dla FishDesign. Właśnie wtedy zaczęłam interesować się fotografią.
W 2004 roku poznałam mojego obecnego męża Paolo, z którym szczęśliwie i w miłości idę przez życie z dwójką naszych cudownych dzieci: Jasiem i Zosią. Od trzech lat zajmuję się nie tylko domem i dziećmi, ale też moją pasją i miłością – fotografią. Już wkrótce moja praca będzie jeszcze pełniejsza, ale o tym opowiem kiedy indziej, aby nie zapeszać.