Zdjęcia z prywatnego archiwum Emilii Raszyńskiej – I Vicemiss Polonia 1999


Historia konkursów piękności w Polsce, wywiady z Miss
Zdjęcia z prywatnego archiwum Emilii Raszyńskiej – I Vicemiss Polonia 1999


Katarzyna Grynfelder – finalistka Miss Polonia 2011, reprezentowała Polskę na konkursie World Miss University 2012
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony Miss Polonia w lutym 2013 r.
Witam Cię Kasiu i na samym wstępie serdecznie gratuluję sukcesu, jaki odniosłaś na konkursie World Miss University. Zdobyłaś tam tytuł Miss Sincerity. Jakie jest Twoje pierwsze skojarzenie, gdy myślisz o konkursie World Miss University, czy jest coś, czego jeszcze o nim nie wiemy, a powinniśmy się dowiedzieć?
Witam i bardzo dziękuję za gratulacje 🙂 Konkurs World Miss University to przepiękna przygoda, którą na pewno nie raz jeszcze będę wspominać i o której opowiadać. Pierwsze, co mi się nasuwa, gdy wracam do tych wyborów myślami, to Azjaci, niezwykle ciepli, pomocni i otwarci ludzie.
Konkurs odbywał się w Korei Południowej. Czy poznałaś trochę ten kraj?
Przez praktycznie cały dwutygodniowy pobyt w Korei, ją zwiedzałyśmy. Przewodnimi tematami konkursu był pokój na świecie, akcje charytatywne i głównie z tej strony poznawałyśmy ten kraj.
A teraz wróćmy do samego konkursu – z którą dziewczyną najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania WMU? Czy atmosfera była sympatyczna, czy też dało się odczuć rywalizację? Jak dziewczyny znosiły intensywne przygotowania?
Ciężko mi jest tak naprawdę wyróżnić tylko jedną dziewczynę. Pamiętam, że pierwszą osobą jaką poznałam już na lotnisku w Korei, była Miss Malezji. Później podczas zgrupowania mieszkałyśmy w pokojach obok siebie i także przez całe zgrupowanie się dogadywałyśmy. Zaprzyjaźniłam się również z Miss Grecji i Miss Francji, mam z dziewczynami do tej pory kontakt. Dostałam zaproszenia na wakacje, więc mam nadzieję, że chociaż z nimi dwiema kontakt się utrzyma na dłużej, niż tylko przez ten dwutygodniowy okres zgrupowania. Atmosfera przez cały pobytu była bardzo sympatyczna, tak naprawdę nie odczułam rywalizacji, dziewczyny sobie nawzajem pomagały. Przygotowania do samej finałowej gali były przyjemnością, m in. uczyłyśmy się popularnego w ostatnich czasach tańca Gangnam Style 😉 Generalnie na kilka godzin przed samym finałem dostałyśmy informację, gdzie, kiedy wyjść i co mówić, nie było to skomplikowane.
A teraz poproszę o trochę anegdotek. Co Ci się najbardziej podobało w czasie zgrupowania WMU i co było dla Ciebie najtrudniejsze? Jak oceniasz organizację zgrupowania?
Najbardziej mi się podobało to, że każda z dziewczyn była otwarta i pomocna. Wiadomo, jak na każdym tego typu konkursie są grupki jedne dziewczyny potrafią się dogadać ze sobą bardziej, inne mniej. Muszę przyznać, że niesamowite wrażenie wywarły na mnie Azjatki, cieplejszych i sympatyczniejszych ludzi od nich dotychczas nie poznałam. Natomiast Amerykanki, Europejki były „małymi zadziorami”. Denerwujący był fakt, że nie wszystkie dziewczyny mówiły po angielsku i ciężko było się z nimi porozumieć, jednak dla chcącego nic trudnego.:)
Organizacja konkursu była na bardzo wysokim poziomie. Na prawdę od początku do końca czułam się bezpiecznie i o nic nie musiałam się martwić.
Co Cię najbardziej zaskoczyło w czasie trwania konkursu i jakie są Twoje najzabawniejsze i najgorsze wspomnienie z tego czasu? A może jest coś, czego żałujesz?
Codziennie organizatorzy konkursu nas zaskakiwali, nie było sytuacji przez cały okres trwania wyborów, żeby któraś z nas się nudziła. Liczne zdjęcia, wycieczki, duuużo, dużo zwiedzania i to było na prawdę świetne, że przez okres zgrupowania zwiedziłyśmy rzeczywiście sporo ciekawych miejsc.
Najzabawniejszą sytuację zapamiętałam, gdy któregoś wieczoru byłyśmy w restauracji. Siedziałam przy stoliku z Miss Malezji, Filipin i Francji. Tego samego dnia urodziny miała Miss Libanu, śpiewałyśmy jej „Sto lat”, po czym przy naszym stoliku zaczęłyśmy uczyć się śpiewać „Sto lat” w swoich językach. To było takie zabawne, aż ciężko opisać to słowami. Ale to był jeden z sympatyczniejszych wieczorów. Nie żałuję niczego, uważam że przez cały czas trwania konkursu prezentowałam się dobrze i czuję, że dałam z siebie wszystko.
Nieodłącznym elementem każdego konkursu piękności są krążące w kuluarach plotki, sensacyjki, skandale. Jak było na konkursie WMU 2012?
Szczerze powiem, że nie usłyszałam nic negatywnego na temat konkursu. Plotki, które gdzieś tam się pojawiły, były na temat operacji plastycznych. Generalnie wiadomo, że większość kobiet, które biorą udział w, zwłaszcza, międzynarodowych konkursach piękności, upiększa się na różne sposoby. Jednak był to chwilowy temat. Odnośnie samej organizacji nie było żadnych zastrzeżeń. Stwierdziłam, że gdybym otrzymała propozycję wyjazdu jeszcze raz na jakiś konkurs międzynarodowy, to bez dwóch zdań bym się zgodziła. Pod warunkiem, że organizacja i atmosfera byłaby taka, jak na WMU.
Jak oceniasz organizację gali finałowej? Jaka atmosfera panowała podczas niej?
Towarzyszyły mi niesamowite emocje. Ponieważ śledzę wybory międzynarodowe, byłam bardzo podekscytowana i ciekawa, jak będzie wyglądała sama gala finałowa. Była pełna przepychu, przykuwająca wzrok.
Uważam, że osoby, które były odpowiedzialne za przekazanie nam informacji, kiedy mamy wyjść i w którym momencie co zrobić, spisały się na medal. Gala wypadła rewelacyjnie. Żadna z nas się nie pomyliła, treningi nie poszły na marne. Podczas trwania koncertu dziewczyny sobie pomagały, chociaż czasu pomiędzy wyjściami konkursowymi było niewiele. Bardzo mi się to podobało.
Jak oceniasz werdykt jury w konkursie WMU, co sądzisz o zwyciężczyni – Mii z Danii, czy była Twoją faworytką, jeśli nie, kto nią był? Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek? Od czego, Twoim zdaniem, zależy sukces na konkursie WMU? Czy o wysokiej lokacie decyduje wyłącznie uroda?
Jeśli chodzi o sam werdykt główny, szczerze powiem, że bardzo mnie nie zaskoczył. Mia była moją faworytką już od pierwszego dnia, gdy się poznałyśmy. Jest to na prawdę piękna, sympatyczna kobieta. Zaskoczona byłam jednak Vicemiss, miałam inne typy. Nie odczułam faworyzacji, każda z nas była traktowana na równi. Uważam, że aby odnieść sukces na wyborach Miss, od pierwszego dnia trzeba wykazywać się klasą, zdecydowaniem oraz mieć urok osobisty, który zaciekawi innych ludzi. Nie można sobie pozwolić na chwile zwątpienia i niewiary. Pewność siebie mimo wszystko to klucz do sukcesu. Plus oczywiście duuużo uśmiechu na twarzy.
Przez cały okres zgrupowania prezentowałaś się znakomicie. Twój wysiłek zaowocował tytułem komplementarnym Miss Sincerety. Czy jesteś zadowolona ze swojego występu? Czy może chciałabyś coś poprawić, zmienić? Czy zdobycie tego tytułu jest dla Ciebie sukcesem, czy też odczuwasz pewien niedosyt? Czy czułaś się jedną z faworytek?
Oczywiście bardzo się cieszę, że zostałam wyróżniona wśród 44 dziewczyn. Udział w samym konkursie i to, że mogłam reprezentować Polskę, było już wielką nagrodą i wyróżnieniem. Jestem zadowolona, że mimo zaledwie miesięcznego przygotowania do konkursu, udało mi się być w dobrej formie. Dużo rozmawiałyśmy z innymi kandydatkami na kilka dni przed wielkim finałem, jakie są nasze typy. Ja od początku stawiałam na Dunkę, która jest naprawdę śliczną kobietą. Wśród rywalek znalazły się opinie, że widzą mnie gdzieś na podium. Było to bardzo miłe. Pamiętam sam moment ogłaszania wyniku, prowadzący galę w pierwszej chwili wypowiedział mój numerek 24. Stałam i myślałam, że brzmi jakoś znajomo… Po chwili dodał Miss Poland. Stałam jeszcze chwilę, zanim dotarło do mnie, że to właśnie ja zostałam Miss Sincerity. Na prawdę byłam zaskoczona i niesamowicie szczęśliwa, że odniosłam sukces na arenie międzynarodowej. Emocje są nie do opisania! 😉
Co przywiozłaś sobie z Korei i z konkursu WMU?
Powrót do domu był, szczerze powiem, nie lada wyzwaniem. Już na lotnisku okazało się, że mam ze sobą nadbagaż – 18kg. 😉 Do domu przywiozłam uśmiech na buzi, statuetkę Miss Sincerity oraz medal Ambasadorki Pokoju na Świecie. Oczywiście mam mnóstwo zdjęć, nagrań, wspomnień, których nikt mi nie odbierze. Przywiozłam też nowe przyjaźnie. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z Miss Grecji i Miss Francji, planujemy się zobaczyć w wakacje, o ile czas na to pozwoli, Pamiątki, które kupiłam, głównie były dla moich przyjaciół, którym bardzo dziękuję za wsparcie!!
Czy podczas konkursu otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?
Na uroczystej kolacji otwierającej konkurs, dużo osób podchodziło na nas i chciało zrobić sobie z nami zdjęcie, otrzymałam wiele wizytówek m. in. od vice organizatora konkursu. To było bardzo miłe zwłaszcza, że nie wszystkie dziewczyny były w ten sposób wyróżnione. Większość wizytówek, otrzymałam głównie po to, aby utrzymywać kontakt oraz wymienić się zdjęciami z czasu trwania konkursu. Wyjazd był na pewno przygodą mojego życia i będę go wspominać jeszcze długi czas. Ucieszyłabym się, gdybym dostała propozycję wyjazdu jeszcze gdzieś na następny konkurs międzynarodowy, gdyż na prawdę byłam mile zaskoczona organizacją WMU.
Cieszę się bardzo, że masz tak dobre wspomnienia. Dziękuję Ci serdecznie, za rozmowę i życzę dalszych sukcesów i spełnienia wszystkich planów.
Ja również w tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do mojego sukcesu. Na największe ukłony zasługuje moja MAMA. To właśnie ona, gdy dowiedziała się, że lecę do Korei na konkurs WMU pomagała mi wszystko zorganizować, abym czuła się tam dobrze i żebym dobrze się prezentowała. Większość kreacji jest właśnie jej wykonania. Dziękuję również Elwirze Górskiej oraz Maciejowi Domańskiemu za udostępnienie mi kilku sukien z ich kolekcji. Na koniec dziękuje Mirosławowi Majewskiemu, za pośrednictwo z biurem MP, oraz władzami konkurs WMU.
Dziękuję również wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki i serdecznie pozdrawiam.
Agnieszka Dokowicz – z zawodu, z zamiłowania i z pasji dziennikarka. Jej życie zawodowe toczy się różnie, ale dziennikarstwo to, jak mówi, „jedyna zmienna, która się nie zmienia”. Ostatnie 10 lat pracuje głównie jako account manager w agencji public relations, co, według jej słów oznacza, że w pewnym sensie przeszła na „ciemną stronę mocy”. Prywatnie jest zapalonym kibicem sportowym i fanką teatru muzycznego Janusza Józefowicza (ma nawet swój fotel w teatrze Studio Buffo).
W latach 1999 – 2004 związana z Misslandem, gdzie była rzecznikiem prasowym i specjalistą ds. public relations.
Witam! Jak wiesz Globmiss to portal poświęcony konkursom piękności. O wyborach Miss zatem będziemy rozmawiać. Jak to było w Twoim przypadku? Skąd wzięłaś się w Miss-biznesie? Byłaś fanką tego typu imprez, która powoli, krok po kroku realizowała swoje marzenia, czy też Twoja praca przy konkursie Miss Polski to czysty przypadek?
Na pewno moim marzeniem nie była praca w miss-biznesie, choć od zawsze interesowałam się wyborami miss. Może dlatego, że w latach 80-tych, trudno się było nimi nie interesować, skoro we wszystkich dwóch wówczas dostępnych programach telewizyjnych, główne wydanie jedynego dziennika zaczynało się od wiadomości, m.in. „Miss Polonia zdaje maturę”. Nie można też powiedzieć, że do Misslandu trafiłam przez przypadek, choć nie był to też żaden plan. Po prostu byłam redaktor naczelną miesięcznika GWIAZDA, który objął patronat nad wyborami Miss Polski w 1997 roku. Podczas finałów, które wtedy odbyły się w Tunezji, byłam w jury, poznałam wtedy ówczesnego dyrektora konkursu Miss Polski Marka Wysockiego i obu prezesów Misslandu Lecha Daniłowicza i Gerharda Parzutkę von Lipińskiego. Tak się właśnie zaczęło. Dwa lata później podjęłam współpracę z Misslandem jako rzecznik prasowy konkursu Miss Polski i specjalista ds. public relations.
Z taką pracą wiąże się na pewno mnóstwo anegdot. Poproszę zatem o kilka 🙂 Jakie było najśmieszniejsze i najstraszniejsze zdarzenie podczas Twojej pracy przy konkursie Miss Polski? Co szczególnie zapamiętałaś?
Anegdot było mnóstwo, większość z nich nie nadaje się do publikacji, choć nie były ani niemoralne, ani nielegalne. Najczęściej dotyczyły jak zwykle zbyt małej ilości czasu na przygotowania przed koncertem finałowym. Pamiętam, kiedy w 2001 roku, przez 72 godziny kręciliśmy z Januszem Józefowiczem i ekipą Polsatu wizytówki finalistek na zgrupowaniu w Chorwacji. Każdy, kto miał szczęście zetknąć się w pracy zawodowej z Januszem Józefowiczem wie, że nie uznaje on półśrodków, co oznacza, że wizytówki musiały być nie tylko perfekcyjne, ale też… różnić się od siebie. Czyli – musieliśmy wynajmować motorówki, narty wodne, motory, a nawet… starożytny amfiteatr w Puli.
Podczas finału w 2000 roku w Teatrze Polskim dziewczyny „zagrały w filmie”. Kilka ujęć realizowanych podczas naszych prób wykorzystał Artur Urbański w swoim filmie „Belissima” z Ewą Kasprzyk i Marysią Góralczyk. Dostał za niego nagrodę na festiwalu w Gdyni. Nawet ja w nim wystąpiłam, można więc powiedzieć, że miałam tam swój debiut filmowy. 🙂
Rok później w Sali Kongresowej tematem koncertu finałowego był starożytny Rzym (miało to związek z premierą „Quo Vadis”). Galę prowadziła nasza „miss” Marta Piechowiak, która zagrała w „Quo Vadis” Eunice i Mariusz Szczygieł. Janusz Józefowicz zaskoczył tam po raz kolejny. Po pierwsze – kazał wybudować na scenie basen, w którym pluskały się finalistki, a po drugie – Natalię Ścibisz, oddającą koronę Miss Polski Nastolatek, na scenę wwiózł najprawdziwszy byk Torro (również wystąpił w „Quo Vadis”). Strasznie się baliśmy, żeby nie zrobił na scenie czegoś jeszcze poza efektownym wejściem…
Pamiętam też zabawną historię z Nowego Jorku, gdzie pojechałyśmy z Dorotą Pikułą, Miss Polski 2000, na wybory Miss Polonii Amerykańskiej. Trafiłyśmy tam w czasie, kiedy Michael Douglas brał ślub z Catherine Zeta-Jones. Spacerując po Central Parku widziałyśmy tłum na Piątej Alei, ale nie bardzo wiedziałyśmy, o co chodzi. W końcu do Doroty podszedł jakiś pan i powiedział, że jest ładniejsza od aktorki i żebyśmy lepiej nie podchodziły bliżej, bo się Douglas rozmyśli.
Z dużym rozrzewnieniem wspominam też Julkę Pietruchę, która jako czternastolatka startowała w wyborach Miss Polski Nastolatek i biegała po korytarzu podczas zgrupowania w warkoczykach i szarfie zrobionej z papieru toaletowego, a dziś fantastycznie wygląda na ekranie… ech, fajne czasy…
Który konkurs Miss Polski zatem najbardziej utkwił Ci w pamięci i dlaczego?
Chyba ten z 2000 roku. To był pierwszy rok mojej współpracy z Januszem Józefowiczem (byłam drugim reżyserem tych koncertów). Jako, że to rok milenijny, tematem przewodnim koncertu była próba odpowiedzi na pytanie, jak przez ostatnie 100 lat zmieniały się kanony kobiecej urody. Spędziliśmy dużo czasu przeglądając kroniki filmowe w archiwum TVP, mieliśmy kobiety na traktorach, wynajęliśmy zabytkowe auta z muzeum w Otrębusach, które wjechały na scenę mimo protestów strażaka 🙂 Mieliśmy też wtedy niespodziewaną przerwę związaną z wydłużeniem obrad jury… Ale Józefowicz to geniusz, zabawiał widownię tak długo, aż wreszcie dostaliśmy kopertę z wynikami.
A propos jury i wyników. Czy miałaś Ty lub ktokolwiek z Misslandu, jakikolwiek wpływ na werdykt w konkursie Miss Polski? Czy przedstawialiście jurorom jakieś sugestie, czy też o wyborze decydowały wyłącznie ich osobiste gusta?
O wyborze decydowali jurorzy, ale chętnie i często korzystali z naszej pomocy, zwłaszcza Ci, którzy nie mieli okazji przyjechać na zgrupowanie i przyjrzeć się dziewczynom. Ja zawsze starałam się na potrzeby jurorów i dziennikarzy przygotować jak najbardziej szczegółowe charakterystyki finalistek w oparciu o ich ankiety oraz swoją wiedzę, ale to nie zawsze wystarczało. Dlatego, gdy jurorzy prosili mnie o pomoc (czyli przybliżenie sylwetek dziewcząt) pomagałam im, co oczywiście nie przekładało się w sposób czysto matematyczny na werdykt, jako że o nim decydowała suma wszystkich głosów…
Jakie cechy zatem, Twoim zdaniem, powinna posiadać idealna Miss Polski?
To zależy. Jeśli patrzeć na cechy czysto estetyczne, w sensie podoba się lub nie, to jest kilka kanonów piękna, niekoniecznie zbliżonych do siebie. Dla mnie, jako pracownika Misslandu, ważniejsza od urody była „przydatność” Miss w pełnieniu codziennych obowiązków, czyli jak wypada przed kamerą, czy swobodnie się wypowiada w obcym języku, czy jest punktualna, jak znosi stres związany z publicznymi wystąpieniami. Poza tym różne typy Miss sprawdzały się w różnych sytuacjach. Jeśli Miss chciała potem robić karierę w modelingu, to wcale nie musiała być klasycznie piękna. Przeciwnie. Usłyszałam kiedyś w Paryżu, że im mniej twarz modelki jest charakterystyczna, tym więcej można na niej wymalować… Z kolei w konkursach piękności, zwłaszcza tych, które odbywały się w USA, decydowały zupełnie inne walory (oczywiście mówimy o przełomie XX i XXI wieku, teraz być może już się to zmieniło).
No to z którą spośród Miss Polski najlepiej Ci się współpracowało, którą najbardziej polubiłaś? Czy po przekazaniu przez nie korony nadal utrzymujesz kontakt z byłymi Miss?
Z Renatą Piotrowską, Miss Polski 1999. Myślę, że poznałam ją najlepiej i zarówno z perspektywy czasu, jak i porównując wiele kolejnych i poprzednich Miss, mogę powiedzieć, że najlepiej wypełniała swoje obowiązki. Byłam z nią w Paryżu i Nowym Jorku, widziałam, jak wstaje o 4.00 rano, żeby o 8.00 przeciąć wstęgę w hipermarkecie i robiła to z takim samym zaangażowaniem, jak podczas wizyty w ambasadzie. Mam z Renatą stały, choć rzadki kontakt, ale mam go również z wieloma innymi dziewczętami, teraz już paniami, żonami i matkami. Dzięki Bogu są portale społecznościowe 🙂
A może zdradzisz nam wobec tego, jaka jest Twoja anty-miss? Czy któraś z Miss Polski Cię zawiodła?
Nie mam anty-miss. Nie pamiętam takiej, która mnie zawiodła. Widocznie miałam do nich szczęście 🙂 Bardzo mi się zawsze podobało, jak finalistki z lat wcześniejszych znajdowały potem pracę przy różnych produkcjach Misslandu w latach kolejnych – Ola Wojtanowicz robiła choreografię do koncertów w roku 2000 i 2001, Marta Piechowiak prowadziła wybory Miss, podobnie jak Marta Leleniewska. Wiem, że teraz jest podobnie, przy koncertach finałowych pracują Dorota Czaja, Paulina Pawłowska. Widocznie dziewczyny jednak z sentymentem wspominają te czasy…
Twój entuzjazm pozwala mi się domyślać, że i Ty z sentymentem wspominasz te czasy. A zatem teraz bardzo osobiste pytanie – dlaczego wobec tego właściwie zrezygnowałaś ze współpracy przy konkursie Miss Polski?
To nie ja zrezygnowałam…
Czy nadal śledzisz konkurs Miss Polski, interesujesz się nim?
Nadal wiem, co się dzieje. Tak się stało, że przy obu największych konkursach w Polsce w biurach organizatora pracują moi znajomi. Co więcej, korzystałam z pomocy obu biur przy zatrudnianiu hostess w mojej pracy zawodowej, która dziś jest bardzo odległa od konkursów piękności. To już przeszłość, ale taka, do której fajnie się wraca. Taka, dzięki której poznałam wielu wspaniałych ludzi (w tym dziewcząt. No i dzięki niej nie miałam potem problemu z zaliczeniem przedmiotu produkcja telewizyjna i estradowa na kierunku „Showbiznes i organizacja rozrywki” 🙂
Bardzo Ci dziękuję za rozmowę. Cieszę się ogromnie, że nadal należysz do naszego grona – grona fanów wyborów Miss. Oby było nas jak najwięcej!
I ja się cieszę i dziękuję 🙂 Ale ja naprawdę nie jestem fanką wyborów. Fanką, to ja jestem FC Barcelony 😉
Wywiad przeprowadzony dla Globmiss w lutym 2013 r.
Zdjęcia z prywatnego archiwum Amandy Wareckiej – I Vicemiss Polski 2011




Zdjęcia z prywatnego archiwum Marioli Rysik – finalistki Miss Polonia 2011





Finał Miss Polonia ’13
Organizatorzy: Biuro Miss Polonia
Data i miejsce: 2 lutego 2013 r., ATM Studio w Warszawie
Prowadzenie: E. Herbuś, M. Kurzajewski
Gwiazda wieczoru: E. Górniak, Afromental
Jury: telewidzowie, głos doradczy: M. Zień, B. Sworowska, W. Szmańda, M. Wróblewski, I. Grzybowska, T. Kocewiak, J. Rozenek, Z. Bartman, K. Szczawińska, M. Herde, K. Rozz, S. Olech.
Laureatki:
Miss Polonia – Paulina Krupińska
Vicemiss Polonia – Żaneta Płudowska i Aleksandra Szczęsna
Konkursy międzynarodowe:
***
Rok 2012 to rok prawdziwej rewolucji dla konkursu Miss Polonia. Stery jako Dyrektor Generalna Miss Polonia przejęła Małgorzata Herde i od razu dokonała wielu zmian w dotychczasowej formule wyborów. Zmienione zostało logo konkursu (poprzednie funkcjonowało od 1984 r.) oraz korona dla najpiękniejszej (dotychczasowa od 1990 r.). Wprowadzono również pewne innowacje w systemie eliminacji do finału Miss Polonia. Poza dotychczasowym tradycyjnym systemem wyborów Miss w poszczególnych województwach oraz organizowaniem dodatkowych castingów, wprowadzono również tzw. „dziką kartę”. Otrzymała ją Miss Party i Flesza, czyli dwóch dwutygodników będących medialnymi patronami konkursu. Na łamach tych czasopism ogłoszono plebiscyt. Do redakcji zdjęcia nadsyłały piękne Polki z całego kraju. Najlepsze spośród nich, zostały zaproszone na specjalny casting do Warszawy. Wygrała Paulina Krupińska i automatycznie zapewniła sobie tym samym awans do ogólnopolskiego finału. Te wszystkie zmiany spowodowały roczną przerwę w organizacji finału Miss Polonia. W roku 2012 nie odbył się on wcale, galę finałową mogliśmy obejrzeć dopiero na początku 2013 roku.
Tym razem najpiękniejsze Polki – finalistki konkursu Miss Polonia 2013 gościła stolica. Zarówno podczas półfinałowego zgrupowania, które zostało zorganizowane w Hotelu Hyatt, jak i finałowego koncertu, który, co ciekawe, nie odbył się w 2012 roku, a dopiero 2 lutego roku 2013 w studiu ATM. Na scenie pojawiło się 19 finalistek: 17 z różnych stron Polski i dwie przedstawicielki Polonii – Szwedzkiej i Irlandzkiej, ale galę zdominowały Mazowszanki. Cała wyróżniona pierwsza trójka pochodzi z tego właśnie województwa. I tak: II Vicemiss Polonia została Aleksandra Szczęsna (175 cm wzrostu) z Radomia, I Vicemiss Polonia Żaneta Płudowska (172 cm wzrostu) z Siedlec. Natomiast nowa korona Miss Polonia 2012 powędrowała na skroń Pauliny Krupińskiej z Piastowa, wybranej wcześniej Miss Party. Nowa Miss Polonia była najwyższą spośród finalistek – 179 cm wzrostu i jedną z najstarszych, w chwili koronacji miała ukończone 25 lat. W nagrodę otrzymała tradycyjnie samochód – białego Hyundaia Veloster.
Miss Polonia 2012 Paulina Krupińska z wykształcenia jest pedagogiem, a dokładnie animatorem społeczno – kulturowym po Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Od dziewięciu lat pracuje jako modelka. Występowała w reklamach. I Vicemiss Polonia ’12 – Żaneta Płudowska jest od 8 lat tancerką Formacji Tańca Nowoczesnego LUZ i Alternatywnego Teatru Tańca LUZ, działającego przy Miejskim Ośrodku Kultury w Siedlcach. Jest wielokrotną Mistrzynią i wicemistrzynią Polski, Europy i Świata w tańcu. Jest w ostatniej klasie szkoły muzycznej 2. stopnia w klasie gitary. II Vicemiss Polonia ’12 Aleksandra Szczęsna jest studentką Wydziału Materiałoznawstwa, Technologii i Wzornictwa Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego w Radomiu. Prowadzi blog lifestylowy.
Ale nie tylko Top 3 konkursu to prawdziwe piękności. Natalia Piguła, jedna z finalistek konkursu Miss Polonia 2013, sześć lat później zdobyła tytuł I Vicemiss Polski 2019!
Justyna Rajczyk – finalistka Miss Polonia 2011, Top 16 na konkursie Miss Earth 2012
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w styczniu 2012 r.
Witam Cię Justyno! Kiedy rozmawiałyśmy poprzednim razem, przygotowywałaś się do startu w jednym z największych międzynarodowych konkursów piękności – Miss Earth. Teraz okazją do naszego wywiadu jest piękny sukces, jaki na tym konkursie odniosłaś – awansowałaś do ścisłej Top 16, co oznacza, że znalazłaś się w gronie 16 najpiękniejszych kobiet na Ziemi. Bardzo Ci gratulujemy!
Witam i bardzo dziękuję.
Pierwsze skojarzenie, jakie masz, gdy myślisz o wyborach Miss Earth?
Pierwsze skojarzenie to niesamowita przygoda.
Tegoroczna edycja, jak niemal wszystkie poprzednie, odbyła się na Filipinach. Czy poznałaś trochę ten kraj? Co Cię tam zachwyciło?
Przez ponad trzy tygodnie pobytu udało mi się odrobinę poznać Filipiny i ich mieszkańców. Pozytywnie zaskoczył mnie ich stosunek do wyborów, to, jakie zainteresowanie wzbudzają. Wszyscy byli niewiarygodnie uprzejmi. I właśnie odbiór kandydatek na Miss Earth przez Filipińczyków, którzy wspierali nas przez cały czas trwania konkursu, podobał mi się najbardziej z całego zgrupowania. Zdaje się, że zyskałam całkiem sporą liczbę fanów na miejscu, ponieważ doping podczas finału był ogromny.
Wiemy już, co Ci się najbardziej podobało. A co było dla Ciebie najtrudniejsze?
Najtrudniejszy był stały brak kontaktu z rodziną i przyjaciółmi w Polsce. Duży wpływ na to miała różnica czasu. Mogłam się kontaktować i rozmawiać z bliskimi jedynie późnymi wieczorami, po całodziennych aktywnościach, kiedy byłam już naprawdę zmęczona, a jeszcze musiałam znaleźć czas na blog i fanpage 🙂
Organizatorzy bardzo o nas dbali, nie brakowało nam niczego, podczas zgrupowania dopadła mnie jednak koszmarna choroba. Na szczęście dzięki organizatorom, którzy zapewnili mi natychmiastową opiekę medyczną i przez kolejne dni stały kontakt z lekarzem, szybko wróciłam do siebie i mogłam dalej brać udział w zgrupowaniu. I właśnie te chwile spędzone samotnie w moim pokoju w czasie choroby, były na pewno najgorszymi podczas całego zgrupowania. Doskwierały mi bardziej, niż zmęczenie i brak czasu, ale, na szczęście, nie trwało to zbyt długo.
Ale mam też masę miłych wspomnień. Najzabawniejszy na pewno był czas wolny, między aktywnościami – spędzany w autobusach, na przerwach itp. Miałyśmy wtedy z innymi dziewczynami czas, aby się poznać.
No właśnie, ze swoimi, bądź co bądź, konkurentkami spędziłaś ponad 3 tygodnie. Z którą dziewczyną najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania? Czy atmosfera była sympatyczna, czy też dało się odczuć rywalizację? Jak kandydatki znosiły intensywne przygotowania?
Podczas zgrupowania miałyśmy różne aktywności, w różnych grupach i nie jestem w stanie wybrać jednej najsympatyczniejszej koleżanki, ponieważ w każdej grupie były wspaniałe dziewczyny. W mojej grupie najbliżej byłam z Miss Filipin, Słowaczką, Czeszką i Portorykanką, oraz oczywiście z kandydatką z Nikaragui, z którą dzieliłam pokój podczas zgrupowania. Atmosfera na pewno była sympatyczna, czasami można było zauważyć iskrę zazdrości, jednak to nie przyćmiewało świetnej zabawy, jaką tam przeżywałam. Co do intensywności przygotowań, jestem wyjątkowo zaskoczona, ponieważ większość dziewczyn genialnie radziła sobie ze stresem i brakiem wypoczynku.
Nieodłącznym elementem każdego konkursu piękności są krążące w kuluarach plotki, sensacyjki, skandale. Jak było na konkursie Miss Earth 2012?
Na pewno szerokim echem odbiła się wypowiedź Miss Rosji Natalii na temat sytuacji w jej kraju. Moim zdaniem to, co zrobiła, świadczyło o jej odwadze i opinie w internecie, które mówią, że to był tylko zabieg PR’owy były chybione.
Jak oceniasz organizację gali finałowej? Jaka podczas niej panowała atmosfera?
Organizatorzy starali się, aby wszystko wypadło perfekcyjnie. Przez ostatnie trzy dni miałyśmy już tylko próby, m. in. choreograficzne. Na szczęście każda z dziewczyn doskonale odnajdywała się na wybiegu. Na samej gali nie czułam się zbyt dobrze z moją stylizacją, uważam, że pracujący przy konkursie styliści, makijażyści i fryzjerzy nie spisali się, co nie pozwalało mi się w pełni cieszyć koncertem finałowym, lecz zapominałam o tym, gdy wychodziłam na wybieg i kibicowało mi spore grono filipińskich fanów.
Najważniejszym momentem każdego konkursu piękności jest ogłoszenie końcowego werdyktu jury. Jak Ty go oceniasz? Czy zwyciężczyni, Czeszka Tereza, była Twoją faworytką? Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek?
Przez całe zgrupowanie bardzo ciężko było mi oceniać dziewczyny, ponieważ każda z nich pochodziła z innej części świata, gdzie panują różne kanony piękna. Do ostatniej chwili nie miałam swojej faworytki. Ciężko mi było też oceniać je z tego względu, że z dnia na dzień coraz lepiej się poznawałyśmy, a wiadomo, że na naszą ocenę danej osoby wielki wpływ ma także nasza większa, lub mniejsza sympatia do niej. Jeżeli miałabym ocenić jedynie pierwsze wrażenie, jakie zrobiły na mnie kandydatki, to do korony typowałabym Miss Brazylii. Z Miss Czech – Terezą spędziłam bardzo dużo czasu. Jest bardzo naturalną i sympatyczną dziewczyną. Cieszę się, że to ona wygrała, bo mogę powiedzieć, że moja bardzo dobra koleżanka jest Miss Earth. W trakcie zgrupowania dało się wprawdzie odczuć faworyzowanie niektórych kandydatek, jednak, jak się okazało, nie miało to wpływu na werdykt końcowy.
Na marginesie dodam, że poznałam również drugą Miss Earth, przekazującą koronę Olgę z Ekwadoru. Reprezentuje ona typ urody typowy dla Ameryki Południowej, do tego jest bardzo zgrabna. Przy rozmowie z nią nie da się odczuć dystansu. Bardzo miła i otwarta osoba, znalazła czas, aby porozmawiać z każdą z kandydatek, a nie było ich mało 🙂
Przez cały okres zgrupowania radziłaś sobie bardzo dobrze. Twój wysiłek zaowocował miejscem w Top 16. Czy jesteś zadowolona ze swojego występu? Czy może chciałabyś coś poprawić, zmienić? Czy awans do finałowej 16 jest dla Ciebie sukcesem, czy też odczuwasz pewien niedosyt? Czy czułaś się jedną z faworytek?
Wyjeżdżając z kraju, z pewnością nie czułam się faworytką, ani nikt mnie na nią nie typował. Na sukces w Miss Earth na pewno trzeba pracować przez cały czas trwania zgrupowania, na tym konkursie bardzo liczy się osobowość i naturalność. Jeżeli chodzi o wysokie lokaty, to uroda nie jest gwarantem sukcesu, ale jest jego nieodłącznym elementem. Innymi słowy sama uroda nie wystarczy, ale bez niej na sukces nie ma co liczyć.
TOP 16 to z pewnością mój wielki sukces, jednak do swojego występu mam kilka zastrzeżeń, na które złożyło się wiele różnych czynników, nie zawsze zależnych ode mnie. I jeżeli czegoś żałuję, to tego, że podczas najistotniejszych momentów konkursu moja prezentacja nie zawsze była taka, jaką sobie wymarzyłam.
Niemniej jednak ogólnie jestem zadowolona ze swojej postawy przez cały czas trwania zgrupowania. Nie odpuszczałam, mimo wielu przeszkód. Bardzo dobrze dogadywałam się ze wszystkimi, myślę, że byłam lubiana w gronie finalistek. Na pewno gdybym mogła, chciałabym coś poprawić, ale może jeszcze kiedyś będę miała okazję, aby zaprezentować się jeszcze lepiej na jakimś międzynarodowym konkursie :). A niedosyt odczuwa chyba każda kandydatka, która nie założyła korony Miss Earth 🙂
Czy przywiozłaś coś sobie z Filipin i z konkursu Miss Earth?
Wróciłam do Polski mając wielu nowych znajomych z całego świata (do dziś utrzymuję kontakt z wieloma z nich), z najpiękniejszymi wspomnieniami w życiu i licznymi pamiątkami od kandydatek i organizatorów. Co do nagród, to nie udało mi się wygrać żadnego z mini-konkursów, chociaż w wielu przypadkach mało brakowało 🙂 Zdjęć też zrobiłam sporo, wystarczy odwiedzić mojego bloga, czy zobaczyć galerię Globmiss, aby się o tym przekonać 🙂
Czy podczas konkursu otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?
Jeżeli chodzi o kontrakty w sensie zawodowym/handlowym, to nie wydarzyło się nic specjalnego, jednak poznałam tyle wspaniałych osób, że dzięki temu mam w tej chwili sporo miejsc do odwiedzenia – na całym świecie. 🙂
Dziękujemy Ci bardzo za te wszystkie emocje, których nam dostarczyłaś, za Twój sukces i za dzisiejszą rozmowę.
A ja bardzo dziękuję wszystkim fanom konkursu, za wsparcie jakie otrzymywałam każdego dnia, organizatorom, za możliwość zaprezentowania się i wszystkim osobom zaangażowanym w mój udział w konkursie Miss Earth, m.in. Konradowi Radoszko, Violecie Maksymowicz (puppet pp), Małgorzacie Buczek (Janex MB) i wielu innym! Dziękuję również portalowi Globmiss za wsparcie i codzienne publikowanie relacji z konkursu!
Pozdrawiam wszystkich Czytelników Globmiss.
Zdjęcia z prywatnego archiwum Adrianny Wojciechowskiej – reprezentantki Polski na Miss International 2011




Zdjęcia z prywatnego archiwum Anny Ścibiorek – II Vicemiss Polski 2006




Organizator: Missland
Data i miejsce: 8 grudnia 2012r.; Orlen Arena w Płocku
Prowadzenie: K. Ibisz, P. Sykut-Jeżyna, M. Koterski
Gwiazdy wieczoru: T. Kowalski, N. Lesz, Lemon
Jurorzy: L. Daniłowicz, A. Ogryzek, W. Szmajdzińska, E. Buraya, G. Parzutka von Lipiński
Laureatki:
Miss Polski – Katarzyna Krzeszowska
Vicemiss Polski – Ewa Będzia i Paulina Podlewska
Konkursy międzynarodowe:
***
Specjalnie na potrzeby finałowej gali Miss Polski 2012 w płockiej Orlen Arenie powstała imponująca scena. Swoje wdzięki zaprezentowały na niej 22 finalistki konkursu. Jury miało niełatwe zadanie, ale ostatecznie wybrało spośród nich tę najpiękniejszą. Została nią dwudziestolatka z Krynicy Zdroju – Katarzyna Krzeszowska. Tuż za nią uplasowały się, uzupełniając Top 3, Ewa Będzia – dziewiętnastolatka z Łodzi oraz 22-letnia torunianka Paulina Podlewska. Ciekawostką może być fakt, że nareszcie przy wyborze najpiękniejszych kryterium decydującym przestał być wzrost. Wszystkie laureatki, jak na kanony obowiązujące w konkursach piękności, są stosunkowo niskie – Kasia mierzy 172 cm wzrostu, Ewa – 171 cm, zaś najniższa Paulina zaledwie 169 cm wzrostu. Najpiękniejsza Polka AD 2012 studiuje grafikę komputerową na Akademii Krakowskiej. W nagrodę, poza koroną i możliwością reprezentowania Polski na konkursie Miss World, tradycyjnie otrzymała również kluczyki do samochodu, którym tym razem był chevrolet.
*******************************************************
Katarzyna Krzeszowska reprezentowała Polskę na konkursie Miss Supranational 2014, który po rocznej przerwie powrócił do Polski i odbył się 5 grudnia w hali sportowej w Krynicy-Zdroju. Spośród 71 kandydatek jury za najpiękniejszą uznało Hinduskę – Asha Bhat. Kolejne miejsca zajęły Parapadsorn „Pia” Disdamrong z Tajlandii i przedstawicielka Gabonu Maggaly Omrnellia Emmanuelle Nguema. Reprezentantka Polski zakończyła rywalizację na miejscu 5.