Zdjęcia i prezentacja Pauliny Płoska

Zdjęcia z prywatnego archiwum Pauliny Płoska – finalistki Miss Polski 2013

Zdjęcia od P. Płoska

Zdjęcia od P. Płoska

Zdjęcia od P. Płoska

PAULINA PŁOSKA

  • 19 lat, Gdańsk

  • studentka pierwszego roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim

  • Miss Foto na konkursie Miss Kaszub; I Vicemiss Ziemi Pomorskiej

  • Jaka jest: wielka optymistka, choć nie zawsze wierząca w swoje siły, ambitna i pracowita, troszkę gadatliwa, czasami także roztrzepana i zapominalska, ale z pozytywnym nastawieniem do życia, otwarta na ludzi i nowe znajomości, według przyjaciół wiecznie uśmiechnięta, energiczna, spontaniczna, pomysłowa i pełna werwy, ciekawa świata.

  • Zainteresowania: lubi czasami po prostu posłuchać wiadomości, ‚przejrzeć’ Internet i zobaczyć co dzieje się na świecie, w polityce i nie tylko, wielka fanka mody i panujących trendów, godzinami mogłaby oglądać stacje telewizyjne emitujące pokazy mody, przeglądać kolorowe czasopisma, czytać felietony znanych dziennikarzy i recenzje z największych Fashion Week na świecie.

  • Plany i marzenia: chciałaby zostać dziennikarką modową, pisać dla najlepszych i największych magazynów zajmujących się sferą fashion w Polsce, a może i nawet na świecie. Jej największym marzeniem jest udział w paryskim Fashion Week. Chciałaby kiedyś wziąć udział w pokazie projektanta, którego zna cały świat, osiągnąć taki ‚szczyt’, o którym marzy chyba każda modelka. Marzy także o kochającym mężczyźnie, zdrowych dzieciach i oczywiście o pięknym domu z ogródkiem, o tym, aby jej dzieciom niczego nie brakowało, aby jej rodzice spokojnie, bez żadnych zmartwień, zdrowi mogli patrzeć, jak dorastają ich wnuki.

  • Jak spędza wolny czas: ma go bardzo mało – dużo czasu spędza na uczelni, dorywczo pracuje, udziela korepetycji. Wolne chwile lubi spędzać na siłowni oraz z rodziną, chłopakiem i przyjaciółkami, którzy i tak zawsze narzekają, że trochę jej mają za mało dla siebie.

  • Dlaczego zdecydowała się na start w konkursie Miss Polski: „na udział w konkursie Miss Polski namówiła mnie moje przyjaciółka Ania. Nie była to oczywiście zaplanowana decyzja, ani nawet przemyślany krok. Kazała mi po prostu iść na casting i nie marudzić, to była jedna z tych spontanicznych decyzji w moim życiu, która zrodziła się nie wiadomo skąd. Właściwie to sama nie wiem dlaczego zdecydowałam się na udział w konkursie właśnie w tym czasie. Stwierdziłam, że co ma być, to i tak się wydarzy, nie przypuszczałam nawet, że moja przygoda z Miss będzie trwała aż tak długo! Pomyślałam, że to może być okazja, żeby poznać nowych, ciekawych ludzi. Gdyby ktoś powiedział mi rok temu, że dojdę tak daleko, to na pewno bym się głośno roześmiała. Moją największą motywacją w tym konkursie jest moja rodzina, robię to wszystko dla nich. Gdy widzę, jacy dumni są, jak bardzo kibicowali i wspierali mnie na każdym z etapów to wiem, że muszę dać z siebie wszystko. Po głębszym zastanowieniu chyba śmiało mogę powiedzieć, że nie startuję w konkursie dla nagród czy popularności, tylko właśnie ze względu na moją rodzinę, chcę żeby byli ze mnie dumni, żeby dalej cieszyli się moimi sukcesami. Moim największym fanem jest mój tata. Choć nie jest on wylewny w swoich emocjach, podchodzi z dystansem do wielu spraw, to dzięki temu konkursowi jest dużo więcej okazji, żeby zobaczyć na własne oczy, jak cieszy się z moich sukcesów, jak rozpiera go ojcowska duma, jak cieszy się kolejnymi osiągnięciami swojej małej córeczki – to właśnie motywuje mnie najbardziej!”

  • Ulubiona Miss: „nie mam – każda z Miss miała swoje atuty, każda z nich była po prostu przepiękna, w każdej z nich coś przykuwało uwagę, każda była czarująca.”

  • Idealna królowa piękności: „powinna być prostu dobrym człowiekiem, powinna być nie tylko piękna, ale także inteligentna, wyrozumiała, życzliwa dla wszystkich, wrażliwa… Powinna być zawsze sobą, nie powinna się zmieniać ze względu na wybory. Jestem zdania, że konkursy piękności powinny kształtować charakter dziewczyn, ale nie zmieniać ich.”

  • Mój największy atut jako Miss: „sama nie wiem, ale jeżeli miałabym coś obiektywnie powiedzieć na swój temat to chyba to, że jestem szczera i życzliwa dla innych, kocham pomagać ludziom, sprawia mi ogromnie dużo satysfakcji szczęście innych.”

  • Ideał faceta: „Mój mężczyzna, on właśnie jest dla mnie ideałem faceta! Jego wady są niczym, w porównaniu do jego zalet. Jest kochany, opiekuńczy, zabawny, inteligentny! Czuję się przy nim bezpieczna, a to chyba jest najważniejsze. Uwielbiam kiedy żartuje, uwielbiam jego uśmiech. A poza tym jest najprzystojniejszym facetem na świecie 😉 Imponują mi ludzie, którzy mają w życiu pasje, a on do takich zdecydowanie należy! Pracuje, studiuje, jest bardzo zaradny, zyskuje w moich oczach każdego dni. Co więcej, tak jak ja, uwielbia się przytulać! A w dodatku jest bardzo wysoki, na tyle, żebym mogła przy nim spokojnie chodzić w swoich ulubionych szpilkach !”

Zdjęcia i prezentacja Klaudii Musiał

Zdjęcia z prywatnego archiwum Klaudii Musiał – finalistki Miss Polski 2013

Zdjęcia od K. Musiał

Zdjęcia od K. Musiał

Zdjęcia od K. Musiał

Zdjęcia od K. Musiał

Zdjęcia od K. Musiał

Zdjęcia od K. Musiał

Zdjęcia od K. Musiał



KLAUDIA MUSIAŁ

  • 19 lat, Będzin (pochodzi z Sosnowca)

  • ukończyła liceum i rozpoczęła naukę w szkole języków obcych, uczy się języka włoskiego oraz angielskiego

  • Miss Śląska i Zagłębia 2013

  • Plany i marzenia: chciałaby zostać aktorką, jest to jej największym marzeniem. Przygotowuje się do egzaminu na studia aktorskie w Akademii Teatralnej w Warszawie

  • Jak spędza wolny czas: z rodziną oraz przyjaciółmi

  • Dlaczego zdecydowała się na start w konkursie Miss Polski: Chciałam sprawdzić samą siebie. Kiedyś już próbowałam swoich sił w konkursie Miss Polski Nastolatek, teraz postanowiłam wystartować w „dorosłym” konkursie. Namówił mnie tak naprawdę na to wszystko mój tata, ponieważ jest on moim największym i najwierniejszym fanem. Jest ze mnie bardzo dumny i stwierdził, że muszę spróbować. To on mnie najbardziej motywuje, ponieważ największą dla mnie nagrodą jest jego szczęście, a wiem, że on to najbardziej przeżywa i chciałabym żeby się spełniło takie jego małe marzenie o koronie Miss Polski dla mnie. Choć nie ukrywam, że jest to również moje marzenie. :) Poza tym uważam, że jest to fajna przygoda i naprawdę warto chociażby po to, żeby mieć super wspomnienia.”

  • Ulubiona Miss: Tegoroczna Miss World, bardzo piękna dziewczyna, bardzo się nią zachwycam.

  • Idealna królowa piękności: Inteligentna, uczciwa, wrażliwa, powinna godnie reprezentować nasz kraj, no i oczywiście mieć niebanalną urodę.”

  • Mój największy atut jako Miss: Moja nietypowa uroda, mało słowiańska, mnie bardzo wyróżnia. Mam bardzo gęste włosy, duże usta, ciemną karnację. Myślę, że dużym atutem jest też moje doświadczenie w modelingu.”

  • Ideał faceta: Nie wierzę, że można znaleźć idealnego faceta.

Wywiad z N. Tomczyk

Natalia Tomczyk – II Vicemiss Polonia 2010, finalistka Miss Polski 2013

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w kwietniu 2014 r.

Od 1990 roku w Polsce funkcjonują równolegle dwa konkursy piękności o ogólnokrajowym zasięgu: Miss Polonia, którego laureatka reprezentuje Polskę na konkursie Miss Universe oraz Miss Polski – zdobywczyni tego tytułu bierze udział w wyborach Miss World. Wiele pięknych, młodych dziewczyn próbuje swoich sił zarówno w Miss Polonia, jak i w Miss Polski. A zaczęło się już w roku rozłamu. Półfinalistka Miss Polski 1990 Joanna Michalska sięgnęła po koronę Miss Polonia 1990. Ale czasem piękności docierają aż do finałów obu imprez, ale zaledwie kilka razy w historii zdarzyło się, by finalistka jednego z konkursów, była jednocześnie Wicemiss w tym drugim. I tak: Małgorzata Stuczyńska to finalistka konkursu Miss Polonia 1997 i 1 Wicemiss Polski 1999, Kamila Rasteńska to finalistka konkursu Miss Polonia 2000 i 1 Wicemiss Polski 2001, Justyna Rudzka to finalistka konkursu Miss Polonia 2000 i 2 Wicemiss Polski 2002, natomiast Natalia Tomczyk to 2 Wicemiss Polonia 2010 i finalistka Miss Polski 2013. O rozmowę poprosiliśmy ostatnią spośród wymienionych Pań – Natalię Tomczyk. Pokusiła się ona o próbę porównania obu imprez – Miss Polonia i Miss Polski.

W 2010 r. wystartowałaś w konkursie Miss Polonia i zdobyłaś tytuł 2 Wicemiss Polonia. To duży sukces i prestiżowe wyróżnienie. Po co Ci właściwie w tej sytuacji był udział w konkursie Miss Polski? Odczuwałaś niedosyt? Na co liczyłaś? Co takiego jest w konkursach piękności, że wciągnęły Cię jak narkotyk?

Już jako 16-latka wystartowałam w ogólnopolskim konkursie dla modelek Hook Fashion Look organizowanym przez włoską agencję z Mediolanu (Ice Models) oraz jedną z najbardziej renomowanych agencji w Polsce „Hook”. Już wówczas, w tym pierwszym moim konkursie, udało mi się pokonać tysiące dziewczyn z całej Polski, dostałam się do „finałowej piątki”, a nagrodą był kontrakt z agencją Ice oraz wyjazd do Mediolanu. Jednak w tamtym czasie wraz z rodzicami uznaliśmy, że najważniejsza jest szkoła i ostatecznie nie wyjechałam. 

Ponieważ lubię życie w ciągłym ruchu, od wielu lat pracuję jako modelka i uwielbiam przygotowania do takich przedsięwzięć jak pokazy mody, czy konkursy piękności, kilka lat później zdecydowałam się na udział w Miss Polonia. Po wyborach Miss Polonia 2010 nie przewidywałam zupełnie wzięcia udziału w kolejnym konkursie. Byłam ogromnie usatysfakcjonowana i zaszczycona, gdyż uważam, że tytuł 2 Wicemiss Polonia, czyli trzecie miejsce w tak prestiżowej imprezie, jest to duże osiągnięcie, szczególnie kiedy zdamy sobie sprawę, jak wiele etapów trzeba przejść wcześniej. Udział w konkursie Miss Polski 2013 był decyzją spontaniczną, nie brałam tego wcześniej pod uwagę, namówiła mnie moja mama i zgłosiłam się w ostatniej chwili na ćwierćfinał do Warszawy. Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że konkursy piękności wciągnęły mnie jak narkotyk, ponieważ w ciągu 3 lat wzięłam udział zaledwie w dwóch z nich. Znam dziewczyny, które startują w różnych wyborach Miss o wiele częściej.

Wielu ludzi, nawet takich, którzy trochę interesują się konkursami piękności, do dziś nie wie i często zadaje pytanie – czym różni się konkurs Miss Polonia od konkursu Miss Polski. A Ty już wiesz, jakie są między nimi różnice, a w czym są do siebie podobne?

Myślę, że na ten temat nie powiem nic więcej, niż powszechnie wiadomo. Miss Polonia reprezentuje Polskę na konkursie Miss Universe, natomiast od kilku lat Miss Polski na Miss World. Oba konkursy są dwoma najbardziej prestiżowymi konkursami piękności w Polsce. Nie mają sobie równych. Szczególnych różnic pomiędzy nimi nie zauważyłam, oba wspominam bardzo miło. Organizatorzy zarówno na jednym, jak i na drugim konkursie byli bardzo sympatyczni. Pomimo, że w przypadku obu imprez przygotowania do gali są dość ciężkie, gdyż zgrupowania są wyczerpujące fizycznie i psychicznie, jest mnóstwo zajęć choreograficznych, dużo sesji zdjęciowych i wywiadów, to ja nie narzekałam, ponieważ, jak wcześniej wspomniałam, jestem przyzwyczajona do takiego tempa funkcjonując od wielu lat w branży modelingowej. Udział w wyborach Miss była to dla mnie niezapomniana przygoda i polecam start zarówno w Miss Polonia, jak i Miss Polski każdej dziewczynie.

W edycji Miss Polonia, w której uczestniczyłaś, za najpiękniejszą uznano Rozalię Mancewicz i o jej wyborze zadecydowali telewidzowie, w Miss Polski zwyciężyła Ada Sztajerowska i tutaj werdykt wydało profesjonalne jury. Twoim zdaniem, który system wyboru najpiękniejszej (przez widzów, czy przez jury) jest lepszy, bardziej obiektywny, sprawiedliwy, lepiej rokujący na późniejsze sukcesy na międzynarodowej arenie?

Uważam, że wybór telewidzów jest sprawiedliwszy, ponieważ jest bardziej obiektywny. Dziewczyny nie są oceniane przez kilka/kilkanaście osób, tylko przez całą Polskę. Owszem, profesjonalne jury zapewne lepiej wie, co może się „sprzedać” na konkursach międzynarodowych, ale mimo wszystko składa się ono z zaledwie kilku osób, które mogą mieć (i często mają) swoje gusta i guściki, a telewidzowie, to jest jednak ogół Polaków i ich głosami wygrywa ta, która rzeczywiście obiektywnie podoba się większości. 

W obu konkursach zostałaś doceniona, zdobyłaś tytuł 2 Wicemiss Polonia 2010 i awansowałaś do Top 10 konkursu Miss Polski 2013. Jesteś ze swoich występów zadowolona, czy rozczarowana? 

Z mojego występu w obu konkursach jestem zadowolona. Jeden i drugi sukces uważam za osiągnięcie i cieszę się, że zarówno w Miss Polonia, jak i w Miss Polski mnie doceniono. Zdaję sobie sprawę, jak wiele dziewczyn startuje we wstępnych etapach, jaką długą drogę trzeba przejść, ile szczebli eliminacji pokonać, żeby w ogóle dostać się do samego finału. Zaś zostać docenioną aż w dwóch finałach konkursów takiej rangi uważam za swój osobisty sukces, z którego jestem ogromnie dumna i bardzo się z tego powodu cieszę. Nie ukrywam, że marzy mi się wyjazd choć na jeden międzynarodowy konkurs piękności. Już za czasu udziału w Miss Polonia tego pragnęłam. Byłabym przeszczęśliwa, gdyby moje marzenie spełniło się teraz. 

Tego Ci bardzo mocno życzymy. I dziękujemy, że podzieliłaś się z nami swoimi spostrzeżeniami.

Ja również dziękuję.

Zdjęcia i prezentacja A. Kwiatkowskiej

Zdjęcia z prywatnego archiwum Angeliki Kwiatkowskiej – finalistki Miss Polski 2013

Zdjęcia od A. Kwiatkowskiej

Zdjęcia od A. Kwiatkowskiej

ANGELIKA KWIATKOWSKA
 20 lat, Warszawa (pochodzi z Lipna)
 studentka Finansów i Rachunkowości w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania; pracuje w
firmie Tax Care
                                                                                                                                Zainteresowania: uwielbia taniec, wyjścia ze znajomymi, czasami potrzebuje po prostu odskoczni i relaksu

                                                                                                                                    Plany i marzenia: są związane  z kierunkiem studiów,  chcialaby pracować  z ludźmi, jednak największym  marzeniem  jest założenie  rodziny,  po  prostu  możliwość  każdego  dnia uśmiechnięcia  się  do  siebie  i  powiedzenia „jestem szczęśliwa”. 
                                                                                                                                      Jak spędza wolny czas: na sesjach zdjęciowych i castingach, bo pracuje też jako modelka
                                                                                                                                    Dlaczego zdecydowała się na  start  w  konkursie  Miss  Polski:  „W  konkursie  Miss  Polski 2013  wzięłam  udział  zupełnie przypadkiem,  namówili mnie znajomi,  ale  bardzo się  cieszę, że  tak wyszło  i  cieszę się, że akurat  w 2013 r., bo “13” to mój szczęśliwy numerek i dzień urodzenia 🙂 Największą motywacją jest dla mnie wiara moich bliskich. Wiem, że oni wszyscy stoją za mną murem niezależnie od wyniku, ale oczywiście też mają znaczenie atrakcyjne nagrody, no i sama możliwość reprezentowania naszego kraju, wyjazdy zagraniczne to po prostu marzenie.”
                                                                                                                                      Idealna królowa piękności:  „znam  osobiście  Miss  Polonię  Paulinę  Krupińską.  Jest  dla mnie pewnym  wzorem  to naturalna, inteligentna, zwykła, a zarazem czarująca dziewczyna.”
                                                                                                                                      Jej największy atut, jako Miss: „w konkursię jestem sobą i mam nadzieję, że poza wyglądem ­ urodą, który jest jednak kwestią gustu, oczaruję jury osobowością i prostolinijnością :)”
                                                                                                                                      Ideał faceta: „hmm pewnie  kiedyś  powiedziałabym  wysoki  brunet  z  ciemną  karnacją  i brązowymi  oczami,  ale  w  tym momencie  poza  wizualnym  pięknem  liczy  się  oczywiście to,  aby  posiadał  życiową  mądrość,  był zdecydowany,  potrafił dać  mi  poczucie bezpieczeństwa  i  przede  wszystkim  miał w sobie  to  coś,  co pozwoliłoby uczynić go moim prywatnym ideałem :)”

Zdjęcia i prezentacja K. Kwaśny

Zdjęcia z prywatnego archiwum Katarzyny Kwaśny – finalistki Miss Polski 2013

Zdjęcia od K. Kwaśny

Zdjęcia od K. Kwaśny

Zdjęcia od K. Kwaśny

KATARZYNA KWAŚNY
 18 lat, Jasienica (pochodzi z Bielska­Białej)
                                                                                                                                    uczennica III klasy Liceum Ogólnokształcącego
                                                                                                                                    Miss Beskidów
                                                                                                                                    Jaka jest: otwarta na nowe doświadczenia oraz wyzwania, czeka z niecierpliwością, co wydarzy się w przyszłości
                                                                                                                                      Zainteresowania: muzyka i teatr
                                                                                                                                    Plany i marzenia: swoją  przyszłość  zamierza  związać  ze  swoją  największą  pasją  – muzyką  i  teatrem.  Marzy  o studiowaniu w PWST
                                                                                                                                      Jak spędza wolny czas: uwielbia śpiewać i  każdą wolną  chwilę  poświęca  ćwiczeniom,  a także  poszerzaniu wiedzy związanej z muzyką
                                                                                                                                    Dlaczego zdecydowała  się  na  start  w  konkursie  Miss  Polski:  „na  udział  w  konkursie Miss  Polski zdecydowałam się dosyć spontanicznie. Wszystko zaczęło się od koncertu, na którym śpiewałam. Całą uroczystość prowadziła pani Lucyna Grabowska, która tam mnie dostrzegła i zaprosiła do współpracy. Najpierw ukończyłam kurs modelingu, a później poszłam na casting do wyborów Miss Beskidów. Dalej wszystko potoczyło się bardzo szybko. Nigdy wcześniej nie interesowałam się tego typu konkursami, ale dostając taką szansę, nie mogłam jej zmarnować. Największą motywacją do udziału w  konkursie jest dla mnie świadomość, iż mogłabym reprezentować nasz  kraj na arenie międzynarodowej i nie tylko. Byłoby to wspaniałe uczucie. Jest to fantastyczna przygoda i nowe doświadczenie i cieszę się, że dotarłam już tak daleko.”
                                                                                                                                      Ulubiona Miss: „nie mam, każda ma swoje zalety.”
                                                                                                                                      Idealna królowa piękności: „moim zdaniem idealna królowa piękności oprócz niezwykłej urody powinna wyróżniać się ciekawą osobowością i dobrym sercem. Powinna być pomocna, inteligentna i kreatywna.”
                                                                                                                                      Mój największy atut jako Miss: „ja osobiście lubię w sobie to, że obrałam w życiu cele, do których zamierzam dążyć i które jednocześnie są moją pasją ­ muzyka i aktorstwo.”
                                                                                                                                      Ideał faceta: „wysoki,  dobrze zbudowany. Nie musi  być  przystojny, ważne, żeby miał w sobie  „to  coś”,  czym mnie oczaruje. Musi mieć poczucie humoru, być opiekuńczy i zawsze stawać po mojej stronie!”

Wywiad z K. Oracką – cz. II

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w marcu 2014 r.

Wywiad z Katarzyną Oracką – finalistką Miss Polonia 2013, reprezentantką Polski na Miss International 2013

No właśnie, już wspomniałaś, że nie awansowałaś do Top 15. Ale przez chwilę wydawało się, że jest inaczej. Już właściwie prawie świętowaliśmy Twój sukces, myśleliśmy, że prowadzący Cię wywołał. Co masz do powiedzenia na temat „wpadki” organizatorów przy wyczytywaniu Top 15?

Wpadka? Chciałabym w to wierzyć, że zawiódł mnie słuch lub była to wina prowadzącego, bo tak byłoby mi łatwiej… niestety mam coraz większe wątpliwości co do tego.

Przez całe zgrupowanie Nathalie była wyczytywana jako „Netherlands“, a ja jako „Poland“. Tak również było przez całą próbę generalną i finał do momentu prezentacji sukni wieczorowych, kiedy zaczęły się „schody”… Wychodziłyśmy w kolejności alfabetycznej i Nathalie nadal była wyczytana jako Netherlands. Następnie po kolei wychodziły: New Zealand, Nicaragua, Panama, Paraguay, Peru, Philippines. Mnie natomiast, uwaga: wyczytano jako „Holland“. Tu nie było jednak miejsca na wątpliwości, że chodziło o mnie. Nie zwróciłam na to uwagi w trakcie, bo towarzyszyły nam emocje, a poza tym nagłośnienie było do tego stopnia złe, że my będąc z tyłu ledwie słyszałyśmy cokolwiek. Przy wyczytywaniu Top 15 nie usłyszałam wyraźnego „Poland“. Dziewczyny zaczęły jednak klaskać, zrobiono mi miejsce z przodu. Nie przypuszczałam, że może chodzić o Nathalie, bo taka sytuacja nie miała wcześniej miejsca, by wyczytano ją inaczej, niż „Netherlands“, a ona sama nie zareagowała. Gdyby wyczytali ją tak, jak zawsze oraz tak, jakby na to wskazywała jej szarfa (Netherlands), to nie byłoby żadnych wątpliwości. A skoro sama zainteresowana nie wiedziała, że to o nią chodzi, to chyba jest coś nie tak? Nikt nie zorientował się, że zaszło nieporozumienie. Po zejściu ze sceny podlecieli fryzjerzy poprawiać włosy, dziewczyny mi gratulowały, a ja nie wiedziałam, z którego z dwóch wyjść mam się udać ponownie na scenę. Nie chciano mnie wypuścić i raptem okazało się, że nie chodziło o „Poland” tylko „Netherlands”… Przyleciała Nathalie, która powiedziała, że była absolutnie pewna, że wyczytali mnie i że nie może uwierzyć… Poczułam się tak niesamowicie głupio, że ją zaczęłam przepraszać. Dziewczyny nie wierzyły w to, co się dzieje i mówiły, że słyszały „Oland”. Rzeczywiście, po obejrzeniu nagrania stwierdzam, że podczas wyczytywania Top 15 można usłyszeć „Oland“ – „Holand“, ale na pewno nie „Netherlands“. Sytuacja jest do tego stopnia dziwna, że następnie przy wyjściu Top 15 podczas, gdy szła Holenderka, wyczytano „POLENDS”, co można zobaczyć na filmiku w Internecie. Nie wiem, z czego wynikła ta cała sytuacja, nikt mnie za nią nie przeprosił. Chciałabym wierzyć, że był to zwykły zbieg okoliczności i błąd ze strony prowadzącego galę…

Zastanawia mnie tylko, dlaczego dopiero przy wyczytywaniu Top 15 doszło do takiej niejasnej sytuacji. Tutaj mam ogromny żal do organizatorów za ten chaos, jaki przez nich zapanował. Uważam, że to było nieprofesjonalne i niedopuszczalne, aby potraktować w ten sposób reprezentantkę danego kraju tym bardziej, że na widowni siedział Ambasador RP wraz z rodziną, a konkurs jest rangi międzynarodowej i cieszy się renomą. Nie uważam tej sprawy za zakończoną i zwrócę się do ICA o wyjaśnienia. Nie podoba mi się sposób załatwienia przez nich sprawy i przyznam, że jestem rozczarowana kulturą i obyczajami panującymi w tym kraju. Wiem, że nic nie wskóram, czasu nie cofnę, ale niech przejrzą nagrania i niech mi wyjaśnią, dlaczego w kluczowym momencie zmieniono nazwę „Netherlands“ na „Oland”, bo tak było słychać na sali. Nie ma takiego państwa ani w języku angielskim, ani japońskim, jak HOLLAND. Zagadką dla mnie jest również to, że do tej pory nie pojawiło się pełne nagranie z gali, a jedynie fragmenty… Dodatkowym zarzutem pod adresem organizatorów było prowadzenie gali w języku japońskim, a nie angielskim – to również brak szacunku dla wszystkich gości z różnych zakątków świata. Dla mnie nie jest problemem fakt niedostania się do Top 15. Powiem więcej, w tak doborowym towarzystwie jak Miss Indii, Indonezji, Republiki Południowej Afryki, Finlandii, Estonii, Mongolii, Gabonu i paru innych dziewczyn, które również nie weszły do Top 15, to dla mnie zaszczyt. Chodzi o pewne zasady. Skoro nie miałam być w Top 15, to powinni byli wyczytać normalnie „Netherlands“, a nie wprowadzać zamieszanie i niezręczną sytuację w tak kluczowym momencie, skoro wcześniej nie zdarzyła się tego typu wątpliwość i nie pojawiło się słowo HOLLAND. Skieruję pismo do organizatorów po to, aby wykazać im ich uchybienia i po to, aby nigdy więcej żadna delegatka Polski, jak również inna dziewczyna, nie została w ten sposób zignorowana. Łatwo zamienić „Poland“ na „Holland“, a ironią jest to, że moja współlokatorka parę dni przed finałem żartowała do mnie, że zabawnie będzie, jak znajdziemy się w Top 5 i wyczytają OLAND, a my nie będziemy wiedziały, o kogo chodzi, czy o Poland czy Holland. Nic więcej nie mam do powiedzenia w tym temacie. Nagranie w Internecie przy prezentacji Top 15 zacina się jedynie w dwóch miejscach i to akurat dotyczących tej wątpliwej kwestii.

No cóż… bardzo przykra to sytuacja… Trudno ją nawet skomentować… A jak oceniasz swój występ? Czy jesteś zadowolona, czy może chciałabyś coś poprawić, zmienić?

Jestem bardzo zadowolona ze swojego występu. Nie byłam spięta, wręcz przeciwnie – wyluzowana. Na scenie czułam się pewnie, publiczność i obecność bliskich mi osób pomagała i czułam z ich strony doping. Zrobiłam wszystko, co mogłam. Dałam z siebie 100% i wszystko było perfekcyjnie dopięte na ostatni guzik. Finał miał być uwieńczeniem całego zgrupowania. Miałam przepiękną suknię, która na scenie płynęła i wszyscy byli nią zachwyceni. Tą suknię podarowała mi przyjaciółka. Dzięki niej czułam się pewnie i w żaden sposób nie czułam się gorsza, biedniejsza od innych uczestniczek, wręcz przeciwnie.

Wg dziewczyn i nie tylko, byłam jedną z faworytek i bardzo dużo osób sądziło, że na pewno będę w Top 5. Wszyscy byli dla mnie bardzo mili, wszędzie słyszałam zachwyty nad „Polando”. Zarówno dziewczyny, jak i inne osoby wokół mocno we mnie wierzyły i powtarzały, że jestem faworytką, że mam dać z siebie wszystko, bo korona w zasięgu ręki. Było to niezwykle miłe i oczywiście dodawało sił i otuchy.

Wyjazd do Japonii był bardzo budujący i wiem, że wróciłam z niego jako zupełnie inna osoba. Skoro inni tak mocno wierzyli w mój sukces i umieszczali wysoko w rankingach, to mimo finału bez „happy endu“, czuję satysfakcję. Podczas zgrupowania dostawałam mnóstwo ciepłych i pokrzepiających słów wsparcia. Codziennie bardzo się starałam, aby wyglądać jak najlepiej, wiedziałam, że jestem wizytówką mojego państwa. I codziennie też komplementowano moją garderobę, biżuterię i stylizację. Na koniec zgrupowania dowiedziałam się, że moje nowo poznane koleżanki zastanawiały się każdego wieczora, co założę następnego dnia. Przychodziły do mnie po poradę pytając, co z czym połączyć, w czym będą najlepiej się prezentowały. Było to niezwykle miłe i tym bardziej jestem usatysfakcjonowana, że moje starania nie poszły na marne, a wręcz przeciwnie, spotkały się z powszechnym uznaniem i aprobatą. Ze względu na ubiór i staranny wygląd przylgnął do mnie pseudonim „Barbie“. Dzięki mojej przyjaciółce mieszkającej w USA, mogłam zaprezentować się w pięknych kreacjach. Pomoc jej była niezbędna, ponieważ wszystko musiałam zorganizować sobie sama.

Część ubrań mojego projektu uszyła dla mnie koleżanka, były to żakiety, spódniczki i dwie sukienki. Niektóre rzeczy pożyczyły mi bliskie osoby. Cieszy mnie fakt, że zostałam zauważona i moje kreacje podobały się. Dziewczyny namawiały mnie do prowadzenia bloga modowego. Kto wie, może po obronie pracy magisterskiej zainteresuję się tym na poważnie? Mogę zdradzić, że po finale MI część garderoby (po długich wcześniejszych namowach) odsprzedałam…

Opowiadasz o swoich wrażeniach bardzo szczerze. Nie wszystko okazało się cudowne. Jak będziesz wspominać ten wyjazd ? Pozostał niesmak ?

Finał konkursu nie przekreśli tego cudownego czasu, jaki spędziłam w Japonii. Wyjazd ten dostarczył mi wiele radości, niezapomnianych wrażeń i bez wątpienia ubarwił moje dotychczasowe życie. Na samą myśl o Japonii robi mi się bardzo ciepło na sercu, pojawia uśmiech na ustach oraz łezka w oku. Przygoda, jaką miałam okazję przeżyć, pozostanie we mnie do końca życia. Nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie sądziłam, że poznam tyle wspaniałych osób z całego świata. Przywiozłam ze sobą masę wspomnień, bagaż doświadczeń, pamiątek, nawiązałam bardzo dużo ciekawych i wartościowych znajomości. To, co przeżyłam, zobaczyłam, na zawsze zostanie w mojej pamięci i nikt mi tego nie odbierze. Myślę, że gdyby nie ten konkurs, to nie wiem, czy prędko lub w ogóle wybrałabym się w ten zakątek świata. Była to idealna okazja, aby poznać zupełnie inny kraj, kulturę oraz zetknąć się w jednym miejscu z cząstką całego świata. Każda dziewczyna przekazała jakiś element swojej kultury. Jestem osobą bardzo ciekawą świata, dlatego też z przyjemnością słuchałam, gdy opowiadały o swoich krajach. Mam nadzieję, że o ile nie wszystkie, to chociaż duża część tych znajomości przetrwa. Otrzymałam wiele zaproszeń i już nie mogę doczekać się wakacji!! 😉

Czy podczas konkursu otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?  

Tak, podczas wyjazdu i po powrocie dostałam dużo bardzo ciekawych propozycji. Póki co nie mogę wyjechać na żaden kontrakt. Na ten moment uzyskałam już absolutorium. W najbliższym czasie czeka mnie obrona pracy magisterskiej i przygotowania do egzaminu na aplikację. Sprawy uczelniane są w tym momencie priorytetem i zajmują czołowe miejsce.

Zobaczymy, co będzie potem, mam w planach dwa bardzo ciekawe wyjazdy… jeden związany z modelingiem, a drugi z… Póki co nie zdradzę. Lubię robić niespodzianki.

Kasiu, bardzo Ci dziękujemy ! Zarówno za godne reprezentowanie Polski, jak i za ten wywiad. A jeżeli jest ktoś, komu Ty chciałabyś podziękować, teraz możesz to zrobić.

Chciałabym podziękować wielu osobom, bo bez nich moja przygoda nie byłaby w pełni osiągalna. W momencie gdy dostałam szansę wzięcia udziału w konkursie MI, los postawił na mojej drodze wielu dobrych, życzliwych i pomocnych mi ludzi, bardzo często zupełnie obcych:

Najbardziej chciałabym podziękować mojej Mamie, która poświęciła dużo czasu i siły moim przygotowaniom do konkursu;

BMP – za szansę jaką otrzymałam, wiarę we mnie i zaufanie;

Michele, za przepiękne suknie. Dzięki niej nie czułam się gorsza od innych delegatek;

Instytutowi Fryderyka Chopina w Warszawie za wspaniały prezent na aukcję charytatywną – faksymilę pierwszej strony Mazurka F. Chopina oraz płyty CD w prezencie dla organizatorów;

Poczcie Polskiej za przepiękne albumy ze specjalnymi kolekcjami znaczków i wiele innych gadżetów, a przede wszystkim za prezent na aukcję charytatywną – nagrodzony w 2011 roku na arenie międzynarodowej, najpiękniejszy, jedyny na świecie znaczek, pachnący jałowcem;

Wydziałowi Prawa i Administracji UW za prezenty dla delegatek;

Studio Wokalnemu Agaty Wrońskiej za nagranie piosenki na konkurs talentów (niestety tylko 5 uczestniczek miało okazję zaprezentować swój talent);

Ambasadzie RP w Tokio za zaproszenie, gościnę i wsparcie w trakcie gali finałowej;

Sponsorom za bilet lotniczy;

Wspaniałym Osobom, dzięki którym mogłam dobrze przygotować się do konkursu za rady, wskazówki i wsparcie w trakcie zgrupowania: Tobie Kasiu, a także Damianowi Stroińskiemu, Francys Barazzie Sudnickiej, Annie Tarnowskiej, Kasi Grynfelder, Justynie Rajczyk, Monice Brochackiej – Goździalskiej, Dominikowi Masnemu, a także wszystkim Fanom Miss, którzy wspierali mnie i pisali tyle ciepłych słów w trakcie pobytu w Japonii oraz po powrocie;

Wojtkowi za pomoc i wsparcie w przygotowaniach;

Ewie za prowadzenie fanpage’a i czuwanie nad wszystkim;

Portalowi The Perfect Miss, a w szczególności Pedro, który mnie dopingował i mocno we mnie wierzył. Tak naprawdę to dzięki niemu uwierzyłam, że mogę to zrobić;

Wszystkim moim Znajomym za wszystkie ciepłe słowa, doping zarówno przed, jak i po konkursie

Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam. Jeśli kogoś nie wymieniłam z osobna, to czytając to pamiętajcie: Wszystkim Wam bardzo serdecznie dziękuję ! Serdecznie pozdrawiam Czytelników Globmiss i Wszystkich Fanów Miss !

Wywiad z K. Oracką – cz. I

Wywiad z Katarzyną Oracką – finalistką Miss Polonia 2013, reprezentantką Polski na Miss International 2013

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w marcu 2014 r.

W imieniu Czytelników Globmiss i własnym Witam Cię ponownie Kasiu! Nawet sobie nie wyobrażasz, jak Ci zazdroszczę Twojej podróży do tak egzotycznego i ciekawego kraju, jak Japonia… I zapewne nie tylko ja 🙂

Witam serdecznie 🙂 Nigdy wcześniej nie byłam w Azji, dlatego przed wylotem w tak egzotyczną podróż przeczytałam kilka książek o Japonii. Jednak to co jest w nich zawarte, nie odzwierciedla tego z czym sama się tam zetknęłam. Tokio to miasto zupełnie z innej planety. Wszystko jest inne. Począwszy od ruchu lewostronnego na ulicach, braku koszy na śmieci, a skończywszy na plastikowym jedzeniu imitującym prawdziwe potrawy, znajdującym się na wystawach sklepów, barów i restauracji.

Mimo braku koszy na śmieci, ulice Tokio są czyste – nigdzie nie widziałam papierka ani niedopałka papierosa. Obowiązuje zakaz publicznego palenia papierosów. Do tego przygotowane są specjalne szklane pomieszczenia. Ogromne miasto, liczące ponad 12 milionów ludzi, pomimo wyraźnego przeludnienia, zaskakuje panującą w nim ciszą… Ludzie przemykają w milczeniu. Nie spotkałam nikogo, kto by na ulicy rozmawiał przez telefon lub spożywał jakiekolwiek pokarmy czy też napoje. Ruch na ulicach Tokio jest ogromny, a kierowcy są niesamowicie spokojni, kulturalni, w dodatku bardzo przestrzegają przepisów i nie używają klaksonów. Tego czego z pewnością moglibyśmy się od nich nauczyć, to cierpliwości. Rozbrajający był widok policji poruszającej się na rowerach. Zastanawiałam się, jak ten wariant sprawdziłby się u nas 😀

Zaskoczeniem dla mnie byli ludzie noszący maski na twarzach zarówno na zewnątrz, jak i w pomieszczeniach. Pierwsze skojarzenie gdy ich zobaczyłam: O mój Boże, Michael Jackson!!! ?? Ciężko było przywyknąć do tego widoku, który budził powszechną sensację wśród nas.

W mojej pamięci zostanie z całą pewnością japońska toaleta, a na samo wspomnienie tego niebywałego wynalazku od razu pojawia się uśmiech od ucha do ucha… Urządzenie, które każdemu przypadłoby do gustu. Automatycznie podgrzewana deska wydająca dźwięki wodospadu i posiadająca jeszcze parę innych ciekawych funkcji. Szkoda, że nie chcą się podzielić takim cudem techniki, bo z pewnością zakupiłabym go sobie do domu.

Mankamentem dla mnie było natomiast wyżywienie. Dokładnie pamiętam mój pierwszy lunch – zestaw pełen różnych „ciekawych dań“, większość nie do zidentyfikowania. Siedząca obok mnie Miss Makao wyjaśniła dokładnie, co się znajduje w każdym naczyniu… Przerażona byłam, gdy dowiedziałam się, że w jednym z nich mam robaka prosto z ziemi w sosie !!! Moja wyobraźnia zaczęła intensywnie pracować. Drugą „niespodzianką” była na pozór normalna zupa miso, z której wyłowiłam fioletową galaretowatą kulkę z czarną kropką. W tym momencie przelała się czara goryczy. Nikt nie wiedział, co to jest! Stwierdziłam ze smutkiem, że moje menu będzie ubogie i przez 4 dni ograniczyłam się do ryżu. Dziewczyny z Azji nie narzekały na mój brak apetytu – z przyjemnością zjadały moje porcje. Moja konkluzja jest taka: jedzenie w Japonii to prawdziwa zagadka. Nigdy nie wiesz, co jesz, a nawet jak myślisz, że wiesz, to nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz 😀 Na moje szczęście organizatorzy szybko zauważyli, że większość dziewczyn ma problem ze spożywaniem japońskiego jedzenia i byli tak mili, że urozmaicili nam posiłki. Po 4 dniach diety ryżowej zjadłam z ogromnym apetytem cały talerz spaghetti – byłam w niebie !!!

Drugim mankamentem była bez wątpienia słaba znajomość języka angielskiego wśród Japończyków. Tego się nie spodziewałam. Już w hotelu, gdzie powinno być z tym bardzo dobrze, dało się zauważyć trudności w podstawowym komunikowaniu. Na zewnątrz trudno było znaleźć kogokolwiek, kto umiałby odpowiedzieć nawet na najprostsze pytania. Nie polecam podróży na własną rękę, bo wszelkie napisy i oznaczenia są w języku japońskim. Nie ma oznakowania ulic, a poruszanie się metrem to prawdziwe wyzwanie.

Co Cię najbardziej zaskoczyło w czasie trwania konkursu Miss International i jakie są Twoje najzabawniejsze i najgorsze wspomnienie z tego czasu?

Zaskoczyło? Wszystko było dla mnie nowe. Zmiana strefy czasowej była dla mnie bardzo odczuwalna i miałam duże problemy ze snem. Bardzo mało spałam. Ale dzięki temu, że wcześnie wstawałam i szybko potrafiłam się ogarnąć, to moja współlokatorka Nathalie mogła swobodnie korzystać z łazienki.

Najgorsze dla mnie było uczestniczenie w ceremonii krojenia ogromnego tuńczyka na oczach wszystkich. Nigdy wcześniej nie widziałam tak olbrzymiej ryby ważącej 220 kg i chyba jako jedyna nie byłam tym zachwycona.

Z całą pewnością niezapomnianą przygodą była całodniowa wyprawa na Hakone Area. A najzabawniejsze było to, że sprzedawano tam „magiczne czarne jajka“, po zjedzeniu których rzekomo życie wydłuża się o 7 lat !!! Odór siarkowodoru skutecznie mnie odstraszył i nawet wizja dłuższego życia nie przekonała mnie do takiego poświęcenia. O walorach smakowych tego „cudownego“ jajka, nie chcę nawet myśleć.

Odwiedziłyśmy również japońskie przedszkole, które nieco różni się od naszego. Powitano nas tam bardzo serdecznie. Przedszkolaki ubrane były w jednakowe mundurki, a o przynależności do konkretnej grupy informował kolor przepaski na głowie dziecka. Atrakcją, w której miałyśmy okazję uczestniczyć, było przyrządzanie tradycyjnych ciastek ryżowych, które przygotowuje się w Japonii jedynie w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Pod koniec naszej wizyty poznałyśmy prawdziwego wojownika Kendo. Z całą pewnością uwieńczeniem wycieczki była podróż autobusem przedszkolaków, w którym krzesełka były tak malutkie, że ciężko nam było się zmieścić 🙂

No to wiemy już sporo o Japonii. To teraz opowiedz o samym konkursie Miss International. Jak przebiegało zgrupowanie i jak oceniasz jego organizację?

Poza samym finałem wszystko wspominam bardzo pozytywnie. Począwszy od podróży samolotem, po zakwaterowanie w hotelu i pobyt. Zapewniono nam wysoki komfort, dbano o nas i pilnowano, aby nic nam się nie stało.

Organizatorzy podzielili nas na grupy 9-10 osobowe, każda grupa miała swoją opiekunkę. Moją chaperone – Manami mogę określić jako najbardziej zakręconą kobietę na świecie, której wszystko się myliło i nigdy nic nie wiedziała na czas, za to serce miała przeogromne 😉 Manami miała wielki problem z wymówieniem mojego imienia, stąd zostałam Katanią, na dodatek nie z Poland tylko z PoRland. Katania przylgnęła do mnie chyba już na dobre, bo po powrocie do Polski zarówno bliscy jak i znajomi w dalszym ciągu tak się do mnie zwracają.

Do Japonii poleciałam chora, z anginą i z całym zestawem lekarstw. Przez pierwszy tydzień czułam się bardzo osłabiona, później było już dużo lepiej. Całe zgrupowanie przebiegało bez zarzutu, choć wg mnie było ono źle zaplanowane i można ponarzekać jedynie na bardzo napięty grafik. Opuszczałyśmy hotel rano, a wracałyśmy zmęczone wieczorem i spałyśmy bardzo krótko. Nieporozumieniem były wieczorne eventy, do których miałyśmy tylko godzinę na wyszykowanie się po całym dniu spędzonym w mieście. A to zdecydowanie za mało… Od organizatorów dostałyśmy na czas zgrupowania iPhone 5, dzięki którym mogłam na bieżąco wrzucać zdjęcia na fanpage’a. Z powodu braku czasu kontakt z bliskimi miałyśmy bardzo ograniczony, ja z reguły robiłam to o 4- 5 rano czasu tokijskiego. Oczywiste jest, że każda z nas chciała wykorzystać te 2 tygodnie jak najlepiej – chciałyśmy jak najwięcej zobaczyć i przeżyć, dlatego nie uskarżałyśmy się na niedogodności braku snu czy zmęczenia.

A jak wyglądały relacje pomiędzy dziewczynami? Jaka była atmosfera? No i czy nawiązałaś jakieś przyjaźnie?

Przed wyjazdem miałam wiele obaw… na szczęście myliłam się 🙂 Dziewczyny były bardzo sympatyczne, życzliwe, otwarte na nowe znajomości. Praktycznie wszystkie bardzo polubiłam, spędzałyśmy ze sobą dużo czasu. Było wesoło i czas płynął nam szybko. Nie było czuć w ogóle rywalizacji. Nim się zorientowałyśmy, nadszedł dzień finału. Nadal wspierałyśmy się nawzajem, poprawiałyśmy włosy, pożyczałyśmy biżuterię i życzyłyśmy sobie powodzenia przed wyjściem na scenę. Wszystko co dobre, szybko niestety się skończyło i po konkursie musiałyśmy się rozstać.

Mieszkałam w pokoju z Miss Holandii, która dla mnie była wielką zagadką. Jej pasją życiową są konkursy piękności. Najbardziej interesowały ją moje włosy, ponieważ nie mogła uwierzyć, że ja, w przeciwieństwie do niej i większości dziewczyn, nie mam doczepianych, a mam tak naturalnie gęste. Ku mojemu zaskoczeniu wszystkie Azjatki nosiły soczewki zmieniające kolor tęczówki. A u co poniektórych, dało się zauważyć innego rodzaju „zmiany“ w wyglądzie. Po konkursie na pewno stałam się dużo bardziej tolerancyjna i otwarta na nowości kosmetyczno – estetyczne 😉

Najbardziej zżyłam się z Miss Wielkiej Brytanii – Beth, którą poznałam już na lotnisku w Zurichu i która niedługo przyleci do mnie w odwiedziny do Polski. Najwięcej czasu spędzałam z Miss Holandii, Finlandii, Filipin, Belgii, Indii, Libanu i Meksyku. Bardzo polubiłam dziewczyny z Ameryki Południowej. Latynoski są świetne, bardzo serdeczne i co najważniejsze, mają poczucie humoru. Tańczyłyśmy razem salsę, a ja rozbawiałam je do łez moim hiszpańskim, którego nigdy się nie uczyłam wcześniej, a pamiętam jedynie poszczególne zwroty z filmów. Ale zabawa była przednia 😀 Niestety większość słabo znała angielski, a niektóre z nich wcale. Na miejscu miały swojego tłumacza. Ale łamany angielski i hiszpański w połączeniu z językiem migowym to gwarancja sukcesu na porozumienie się 😀

Wcześniej powiedziałaś, że wspominasz pozytywnie wszystko, poza samym finałem. Co zatem było nie tak, jeśli chodzi o organizację finałowej gali ?

Największym absurdem były próby do finału, które trwały krótko, bo zaledwie 1,5 dnia. Według mnie to zdecydowanie za mało czasu na perfekcyjne przygotowanie choreografii, tym bardziej, że każde z trzech wyjść znacznie się od siebie różniło, zarówno samym układem, jak i miejscem wejścia i wyjścia ze sceny… Nauka choreografii, tańca i wszystkiego to trochę za dużo szczęścia na tak krótki czas. Miałyśmy jednak szczęście pracować ze wspaniałym choreografem, którego będę bardzo miło wspominać. Jego ciepło, doping, wiara w nas były bardzo budujące i dodające nam otuchy.

Sam dzień finału był koszmarny, bo już z samego rana wyruszyłyśmy na próby, które trwały długo, bo aż 6 godzin, bez przerwy do godziny 12.00. Następnie godzina na umalowanie się i uczesanie oraz przygotowanie swojego wyglądu do próby generalnej, podczas której odbyły się również preeliminacje. Byłam bardzo zadowolona ze swojego wyjścia w trakcie tej próby, choreograf bardzo mnie pochwalił. Dałam z siebie 100%. Na scenie czułam się bardzo pewnie. Później robiono nam zdjęcie grupowe w sukniach wieczorowych razem z jury. Wszystko skończyło się około 16:00 i miałyśmy zaledwie godzinę, aby poprawić makijaż i dość sfatygowane włosy. Jedna rzecz mnie doprowadzała do szału… to fakt, że w naszej garderobie moje miejsce do szykowania znajdowało się obok stanowiska fryzjerów. Za każdym razem po powrocie ze sceny moje rzeczy były poprzekładane i traciłam dużo czasu na ich odnalezienie. Było to niezwykle irytujące i utrudniające… O 17:30 rozpoczął się koncert finałowy. Łatwo sobie wyobrazić, w jakiej formie byłyśmy po tym wszystkim na samym finale oraz w jakiej kondycji znajdowały się nasze włosy, które były zmaltretowane po ciągłym przebieraniu się w trakcie prób. Zmęczenie dało nam się bardzo we znaki.

Uważam, że kulminacyjny moment zgrupowania przed samym finałem powinien przebiegać w spokojnej atmosferze, a my powinnyśmy być świeże i wypoczęte na sam występ. Wszystko zostawiono na ostatnie 2 dni… a w zasadzie na ostatni dzień. Z tego pośpiechu Miss Kostaryki miała wypadek – w przeddzień finału, poparzyła stopę prostownicą i zabrano ją do szpitala… Na szczęście dzięki środkom znieczulającym, choć bardzo cierpiała, mogła wziąć udział w gali finałowej.

Zwieńczeniem finałowej gali jest to, na co wszystkie czekałyście najbardziej, czyli werdykt końcowy. Miss International 2013 została Miss Filipin. Jak oceniasz ten wybór?

Co sądzę o werdykcie… okazał się nieprzewidywalny. W Top 15 zabrakło dziewczyn, w których widziałam potencjalne „rywalki” i których awansu byłam niemalże pewna, a z całą stanowczością mogę powiedzieć, że im się należał. Wszyscy byli bardzo zaskoczeni, że Miss Nowej Zelandii najpierw zdobyła tytuł Miss Friendship, następnie weszła do Top 15, a ostatecznie została 2 Wicemiss (dla mnie to kompletne nieporozumienie). Top 3 to dziewczyny z mojej grupy. Ze zwyciężczynią Bea miałam bardzo dobry kontakt, wspierałyśmy się przez całe zgrupowanie. Wiedziałam, że będzie wysoko, bo na konkursach piękności mocna pozycja Filipin to w tej chwili standard. Cieszę się, że to ona z Top 5 dostała koronę, ponieważ wiem, jak bardzo jej na tym zależało. Ten tytuł na pewno odmieni jej życie na lepsze i pomoże w budowaniu przyszłości. Bea jest bardzo miłą, ciepłą osobą i dobrze jej życzę, niech spełnią się jej wszystkie marzenia.

Dużo kontrowersji wzbudził wybór Miss Foto. Krążyły plotki na temat Miss Litwy. Okazało się, że Elma jest modelką, która przez dłuższy czas pracowała w Japonii i jest znana w kręgach tamtejszych fotografów. Co ciekawe, obecnie mieszka na Tajwanie.

To jest konkurs i niestety o sukcesie decydują różne czynniki, na które często my sami nie mamy wpływu. Gdyby nie okoliczności, w jakich miałam nieprzyjemność uczestniczyć, to brak awansu do Top 15 nie byłby dla mnie przykry. Po tym konkursie uzmysłowiłam sobie, że polityka odgrywa na nim kolosalną rolę, a ci co naiwnie wierzą, że jest inaczej… no cóż są w błędzie.

Zdjęcia i prezentacja P. Kurzynowskiej

Zdjęcia z prywatnego archiwum Pauliny Kurzynowskiej – finalistki Miss Polski 2013

Zdjęcia od P. Kurzynowskiej

Zdjęcia od P. Kurzynowskiej

Zdjęcia od P. Kurzynowskiej

PAULINA KURZYNOWSKA
 22 lata, Białystok
 aktualnie kończy trzeci rok studiów na kierunku Turystyka i Rekrecja
 Jak spędza wolny czas: kocha poznawać nowe miejsca, nowe kultury i nowych ludzi, lubi
gotować,  sprawia  jej  to  przyjemność  i  pomaga  się  zrelaksować.  Momentami  bawi  się  w
wiedźmę  ;)­  eksperymentuje  z  przeróżnymi  półproduktami  kosmetycznymi  i  tworzy  swoje
własne przepisy na naturalne kosmetyki.

  • Plany i marzenia: swoje plany i marzenia wiąże z turystyką, a w przyszłości chciałaby zostać rezydentem biura podróży, dzięki czemu  połączy  pracę  z  możliwością podróżowania,  jej  marzeniem  jest  wyprawa  po  Ameryce Południowej.
  • Dlaczego zdecydowała się na start w konkursie Miss Polski: „wybory Miss oglądałam często, jednak nigdy nie myślałam o tym, aby spróbować swoich sił w tym  konkursie. Zdecydowałam się  na  udział w regionalnych wyborach Miss Podlasia po namowie mojej koleżanki, za co jej dziękuję. Zdobyłam tytuł I Vicemiss, ale nie tylko. Nabrałam pewności  siebie  oraz  poznałam  wielu  ciekawych  ludzi.  Cieszę  się,  że  mam mozliwość uczestniczenia w tym konkursie jako finalistka, wśród 24 wspaniałych dziewczyn. Jest to dla mnie nie tylko swietna przygoda, ale również możliwość sprawdzenia swoich możliwości. Lubię uczestniczyć w sesjach zdjęciowych  oraz pokazach. Największą motywacja  do  udziału w Miss Polski jest  dla  mnie chęć poznania  świata  modelingu,  a  także  możliwość  reprezentowania  Polski  na  arenie międzynarodowej.
  • Ulubiona Miss: „nie mam swojej jednej ulubionej Miss. Każda w pewien sposób mnie zachwyca i imponuje mi. Ostatnio dużo czytałam  o  historii Agnieszki Kotlarskiej,  a także  o  historii jej śmierci (Zrobiło się  o tym  głośno w telewizji po premierze filmu dokumentalnego na jej temat). Po poznaniu tej historii wzruszyłam się. Była to nie tylko piękna i inteligentna kobieta, ale również wspaniała modelka, która wiedziała czego chce  i  dążyła  do  tego.  To  kochana  żona  i  mama,  dla  której  mimo  wszystko rodzina  była najważniejsza.”                                                                                  
  • Idealna Miss: “przede wszystkim inteligentna, zaradna, pełna optymizmu i klasy”
  • Jej największy atut, jako Miss: „na pewno jestem osobą, która wykonuje dokładnie wszelkie swoje obowiązki, jest optymistką, a także cechuje się empatią.”
  • Ideał faceta: „na to pytanie  łatwo  jest  mi  odpowiedzieć,  bo  takiego  idealnego  mężczyznę  już  mam – kochanego, zabawnego, spontanicznego, przystojnego i dobrze gotującego”

Zdjęcia i prezentacja E. Janiak

Zdjęcia z prywatnego archiwum Eweliny Janiak – finalistki Miss Polski 2013

Zdjęcia od E. Janiak

Zdjęcia od E. Janiak

Zdjęcia od E. Janiak

Zdjęcia od E. Janiak

EWELINA JANIAK
19 lat, Kalisz
studentka Bezpieczeństwa Narodowego w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych im. 
gen. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu
I Vicemiss Wielkopolski
Jaka jest: dość uparta, czasami pyskata, dążąca do wyznaczonego sobie celu, choć może 
wydawać się, że jest twardą kobietą, to tak naprawdę straszny z niej wrażliwiec
Zainteresowania: moda i dekoracja wnętrz 
Plany i marzenia: o planach na przyszłość nie lubi mówić, uważa, że każdy dzień przynosi 
coś nowego i zawsze może wszystko na naszej drodze zmienić. Jej największym marzeniem 
jest podróż dookoła świata, poznawanie kultur każdego kraju. 
Jak spędza wolny czas: uczy się, ale także spotyka ze znajomymi. Uwielbia spędzać 
aktywnie czas, więc kiedy ma tylko wolną chwilę, chodzi na basen lub zumbę
Dlaczego zdecydowała się na start w konkursie Miss Polski: „Udział w konkursie Miss 
Polski był dosyć spontaniczny. Namówili mnie do niego rodzice i chłopak. Na początku 
nie wierzyłam w siebie i chciałam zrezygnować. Wystartowałam w tym roku, ponieważ 
dopiero teraz czułam, że psychicznie jestem gotowa na to, żeby zmierzyć się z krytyką, a 
także dobrym słowem. Największą motywacją do udziału w konkursie są dla mnie oczywiście 
podróże, poznawanie rożnych języków, ludzi i ich kultur oraz możliwość reprezentowania 
Polski na arenie międzynarodowej.” 
Ulubiona Miss: „Nie mam, choć Miss Polski 2012 Katarzyna Krzeszowska jest cudowną 
osobą. Jest ciepłą, pełną wyrozumiałości kobietą. Bije od niej radość i spokój.” 
Idealna królowa piękności: „Właśnie taka, jak Miss Polski 2012. Ułożona, piękna kobieta z 
wartościową duszą, którą może dzielić się z innymi.”
Mój największy atut jako Miss: „Potrafię zawsze rozśmieszyć ludzi, chciałabym dzielić się 
tą radością, przemienić szarą rzeczywistość w barwną, pokazać, że pomimo wielu kłopotów, 
upadków, warto cieszyć się z tego, co się ma, co nam zostało. Moje doświadczenie życiowe 
(uległam poparzeniu) właśnie tego mnie nauczyło.”
Ideał faceta: „Chyba swój znalazłam 😉 Jest to mój chłopak Paweł – brunet z ciemnymi 
oczami, o przepięknym uśmiechu, kochający, przy którym się czuję bezpieczna.