Agata Bryl

Polską delegatką na konkurs Miss Intercontinental 2015 została Agata Bryl. 20-latka z Konstantynowa Łódzkiego, mierząca 174 cm wzrostu. Agata pracuje jako modelka i wizażystka, zarówno w Polsce, jak i za granicą (była modelką m.in. w Japonii). Biegle mówi w języku angielskim i włoskim. Oprócz tego zna podstawy języka japońskiego. Uwielbia podróże i japońską kulturę i nie ukrywa, że to właśnie w kraju kwitnącej wiśni chciałaby w przyszłości mieszkać. Agata ma na koncie tytuł Miss Polonia Województwa Łódzkiego 2013.

Finał konkursu Miss Intercontinental 2015 odbył się 18 grudnia w Niemczech z udziałem 62 kandydatek. Jury za najpiękniejszą uznało reprezentantkę Rosji – Valentinę Rasulovą, tytułami Vicemiss podzieliły się Miss Filipin – Christi Lynn Landrito McGarry oraz Miss USA – Brianne Bailey. Agata Bryl również odniosła sukces awansując do Top 17 konkursu.

Magdalena Ho

Finał Miss Earth 2015 odbył się 5 grudnia, po raz pierwszy w swej historii poza granicami Azji – w Austrii, w Wiedniu. Uczestniczyły w nim reprezentantki 86 państw, w tym Polka – Magdalena Ho – niestety bez sukcesu. 

Korona Miss Earth, drugi rok z rzędu, przypadła Filipince – Angelii Gabrenie Paglicawan Ong, tytuły Vicemiss otrzymały Dayanna Grageda z Australii oraz Brittany Ann Payne ze Stanów Zjednoczonych.

Magdalena Ho ma 20 lat,  174 cm wzrostu, jej rodzice pochodzą z Wietnamu, jednak ona urodziła się i wychowała w Sosnowcu, a obecnie mieszka w Warszawie. Studiuje prawo, pracuje jako modelka i aktorka teatralna. Od wielu lat związana jest z wolontariatem, uczestniczy i inicjuje akcje charytatywne. Pomaga także potrzebującym zwierzętom. Interesuje się projektowaniem mody, aktorstwem i sztuką. Uwielbia tańczyć, a wolnym czasie chodzi na siłownię, jeździ na rowerze lub biega. Dużo czyta.

Magda ma na swoim koncie tytuł Miss Egzotica International 2014. Organizatorka tego konkursu, Serafina Ogończyk-Mąkowska, od 2015 r. jest również polskim licencjobiorcą jednego z najważniejszych konkursów piękności na świecie – Miss Earth.

Miss Polski 2015

Organizator: Nowa Scena

Data i miejsce: 6 grudnia 2015 r.; Hala Lodowa MOSiR w Krynicy Zdroju

Prowadzący: Paulina Sykut-Jeżyna, Krzysztof Ibisz

Gwiazdy: Ewelina Lisowska, Sławek Uniatowski

Jury: E. Mielnicka, R. Maślak, V. Piekut, G. Parzutka von Lipiński, L. Daniłowicz

Choreografia: A. Bubnowska

Laureatki:

Miss Polski 2014 – Magdalena Bieńkowska

Vicemiss Polski 2014 – Marta Redo i Marta Bieniek

Konkursy międzynarodowe:

  • Magdalena Bieńkowska – Miss International 2016 (Japonia) – Top 15
  • Magdalena Bieńkowska – Miss World 2017 (Chiny) – Top 40
  • Magdalena Bieńkowska – Miss Supranational 2018 (Polska) – II Vicemiss Supranational 2018
  • Marta Redo – Miss Grand International 2016 (USA)
  • Marta Bieniek – Miss Tourism Metropolitan International 2016 (Sri Lanka)
  • Milena Rokicka – Miss Global Beauty Queen 2017 (Korea Pd.) – Top 15
  • Karina Pochwała – Miss Model of the World 2016 – Top 30
  • Karina Pochwała – Miss Eco International 2018 (Egipt) – Top 10

***

Przygotowania do gali Miss Polski 2015 upływały pod hasłem „Korona jest tylko jedna”. Miało dojść do połączenia konkursu Miss Polonia i Miss Polski, a specjalnie przygotowaną, nową koronę laureatce tytułu Miss Polski (z logiem Miss Polonia na szarfie) miały założyć jednocześnie ustępująca Miss Polonia 2013 – Paulina Krupińska i Miss Polonia 2014 – Ewa Mielnicka. Wśród 31 finalistek znalazły się zarówno laureatki regionalnych konkursów pod egidą Miss Polski wyłonione w czerwcowym półfinale w Kozienicach, jak również wybrane jeszcze w 2013 roku finalistki Miss Polonia, które nie doczekały się swojego finału 😦

Niestety, na dwa dni przed planowanym finałem, umowę zerwało Biuro Miss Polonia. Planowany koncert finałowy Miss Polski odbył się planowo, 6 grudnia, w Hali Sportowej w Krynicy Zdroju, z udziałem 31 finalistek, ale bez Pauliny Krupińskiej.

W konkursie tryumfowała blondynka, mierząca 173 cm wzrostu 22-latka z Mikołajek – Magdalena Bieńkowska. Tytułami Vicemiss podzieliły się: krótkowłosa Marta Redo, 23-letnia i mierząca aż 182 cm wzrostu białostoczanka oraz równie wysoka Marta Bieniek, 24-latka z Warszawy.

Jedna z finalistek konkursu – Milena Rokicka – która w finale Miss Polski nie odniosła sukcesu, dwa lata później zdobyła diadem I Vicemiss Poland Earth 2017, a w 2019 roku została II Vicemiss Poland Earth 2019! Równie często mogliśmy podziwiać urodę Kariny Pochwały. W finale Miss Polski 2015 awansowała do Top 15, później dwukrotnie próbowała swoich sił w konkursie Miss Poland Earth – w 2017 i w 2018 roku. Za drugim razem z sukcesem – wywalczyła tytuł Miss Earth Poland Air, czyli I Vicemiss Poland Earth 2018!

—–

Jubileuszowy, dziesiąty finał Miss Supranational odbył się 7 grudnia 2018 r. w Hali Sportowej w Krynicy Zdroju z udziałem 72. kandydatek ze wszystkich kontynentów. Do udziału w panelu jurorskim zaproszono wyłącznie wszystkie dotychczas wybrane Miss Supranational oraz dyrektora konkursu Gerharda Parzutkę von Lipinskiego. Stawiły się niemal w komplecie. Zabrakło tylko Moniki Lewczuk – Miss Supranational 2011 (w jury zastąpiła ją Katarzyna Krzeszowska) i Stephanii Stegman – Miss Supranational 2015.

Gala była tradycyjnie pięknym widowiskiem, które uświetnili znakomici artyści – Michał Szpak i zespół Blue Cafe.

Ostatecznie koronę założyła przedstawicielka Portoryko – Valerie Vásquez Latorre, która wyprzedziła Amerykankę Katrinę Jayne Rivera Dimaranan. Wielki sukces odniosła Polka, Magdalena Bieńkowska, która zamknęła Top 3 tytułem II Vicemiss Supranational!

Wyniki Miss Supranational 2018

1  PORTORYKO – Valerie Vásquez Latorre

2  U.S.A. – Katrina Jayne Rivera Dimaranan

3  POLSKA – Magdalena Bieńkowska (International ’16, World ’17)

4  INDONEZJA – Wilda Octaviana Situngkir

5  MEKSYK – Diana Romero Ortega

 

 

Miss Polonia 2010 na YouTube

Rozalia Mancewicz na Miss Tourism Queen International 2005 – awans do Top 12, do Top 5 i pytania do Top 5

https://www.youtube.com/watch?v=grR0z4ERzqA

Rozalia Mancewicz na Miss Tourism Queen International 2005 – koronacja

https://www.youtube.com/watch?v=Yv7MiacTDQw

Rozalia Mancewicz na Miss Universe 2011 – preeliminacje

https://www.youtube.com/watch?v=nv_XL3IxujA

Rozalia Mancewicz na Miss International 2012 – prezentacja w strojach narodowych i w kostiumach kąpielowych

Rozalia Mancewicz na Miss International 2012 – prezentacja w sukniach wieczorowych

Wywiad z K. Kruszyńską

Kaja Kruszyńska – Miss Polski 2003

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w listopadzie 2015 r.

Jest 2003 rok. Osiemnastoletnia Kaja Kruszyńska mieszka w domu rodzinnym we Fromborku, ale uczy się w Braniewie, w Liceum Ogólnokształcącym przy Zespole Szkół Budowlanych. Jest w klasie maturalnej i myśli przede wszystkim o ukończeniu szkoły średniej i zdaniu matury. Nie w głowie jej konkursy piękności. A jednak mama namawia ją na start w konkursie Miss Polski.

Mama zawsze we mnie wierzyła, a ja zdecydowałam się, ponieważ chciałam udowodnić sobie i innym, że mogę coś osiągnąć. Była to również próba pokonania młodzieńczych kompleksów, które jak każdej nastolatce mi towarzyszyły.
To, że wystartowałam akurat w Miss Polski, to zdecydowanie przypadek. Zadecydował o tym głównie fakt, że mogłam szybko dojechać na casting w Braniewie.
Kaja radzi sobie doskonale, pokonuje kolejne szczeble konkursu i dociera aż do ogólnopolskiego finału, który tradycyjnie poprzedza zgrupowanie.
Zgrupowanie odbyło się w Zakopanem. Atmosfera była miła, ale pracowałyśmy naprawdę ciężko. Często zdarzały mi się chwile słabości i zaczynałam wątpić, czy to wszystko ma sens. Wokół mnie było tyle pięknych dziewczyn. Wśród nich czułam się trochę jak brzydkie kaczątko. Ale z innymi finalistkami miałam bardzo dobre relacje. Nie pamiętam, by krążyły jakieś sensacje, czy plotki. W każdym razie ja na pewno nie byłam ofiarą żadnych spekulacji. Z niektórymi dziewczynami zaprzyjaźniłyśmy się i do dziś utrzymujemy kontakt. Najbliższe były mi nastolatki, natomiast spośród dorosłych kandydatek moimi najlepszymi koleżankami były Klaudia Źródłowska i Barbara Dziadel. Z Basią bardzo długo spotykałyśmy się jeszcze po konkursie – to wspaniała dziewczyna i jesteśmy w kontakcie po dzień dzisiejszy.
Przyjaźnie podczas konkursów piękności są możliwe, ale wiadomo, że dziewczyny przede wszystkim ze sobą rywalizują i robią wszystko, żeby jak najlepiej zaprezentować się podczas finałowej gali.
Z samej gali pamiętam przede wszystkim pozytywne emocje. Moją faworytką była Beata Szozda. Ja osobiście uważałam, że nawet wejście do Top 10 będzie dla mnie bardzo trudne. Ostatnio oglądałam nasz finał po raz pierwszy w życiu. Zwróciło moją uwagę, jaką radość okazywałam wchodząc do Top 15. Już to było spełnieniem moich marzeń. Na więcej nawet nie liczyłam.
Pamiętam niestety, że w finale, podczas oczekiwania na werdykt końcowy, bardzo źle się czułam. Przerwa przed ostatnim powrotem na antenę przedłużała się. Bardzo bałam się, że zemdleję. Być może z powodu stresu lub po prostu zbyt długiego stania w jednej pozycji. Pod koniec nie myślałam już o niczym innym, tylko chciałam, żeby nareszcie tytuły i nagrody zostały rozdane, koronacja się odbyła, a gala zakończyła.
Jednak warto było czekać. To Kaja Kruszyńska została uznana za tę najpiękniejszą – Miss Polski 2003. Rozpoczął się dla niej piękny, ale i trudny rok. 
Tak, upór i ciężka praca opłaciły się, mimo dość częstych chwil słabości. Nie poddałam się i udowodniłam, że nawet dziewczyna z prowincji ma szanse na sukces. 
Ogólnie obowiązki Miss Polski są bardzo przyjemne. Zawsze lubiłam poznawać ludzi, miło spędzać czas, pomagać. Były jednak sytuacje, które bardzo odbijały się na mnie i na długo zapadały mi w pamięć. Jedną z nich była na pewno wizyta w Centrum Zdrowia Dziecka na oddziale onkologicznym. 
Najtrudniejsze w byciu Miss było dla mnie pogodzenie szkoły i przygotowań do matury z ciągłymi wyjazdami. Jeździłam po całej Polsce, na dwa, trzy dni w środku tygodnia wracałam na lekcje i znowu ruszałam w trasę. 
Niestety będąc osobą publiczną, jaką jest Miss Polski, jest się także narażonym na wszelkie negatywne aspekty popularności. Pochodzę z niewielkiej miejscowości, a w takich małych miasteczkach, poza nielicznymi osobami, które się cieszą razem z innymi ich sukcesem, przeważają tacy, którzy zazdroszczą i śmieją się z ludzi, którzy próbują coś osiągnąć. Nawet, jeśli się im to uda i odniosą sukces. Wielokrotnie docierały do mnie różne niepochlebne opinie, plotki, teorie, spekulacje. Dokładano wielu starań, by utrudnić mi życie, zepsuć radość wynikającą ze zdobytego tytułu. Było ciężko, ale akurat mnie wyszło to na dobre. Jestem teraz silniejsza i bardzo trudno mnie psychicznie zniszczyć.
Wróćmy może do przyjemniejszych chwil. Niewątpliwie jednym z najmilszych obowiązków każdej Miss jest reprezentowanie kraju na międzynarodowej arenie. Kaja miała zaszczyt wystąpić na konkursie Miss intercontinental 2004. 
Tak, w lipcu 2004 r. wyjechałam na zagrupowanie przygotowawcze do konkursu Miss Intercontinental, które odbywało się w Chinach. Wspominam to doświadcenie bardzo miło. Dużo podróżowałyśmy, poznałyśmy kulturę i zwyczaje Azjatów. Do chwili obecnej utrzymuję kontakt z koleżankami z tego konkursu – z Miss Słowacji, Filipin, Wenezueli.
Od tamtych wydarzeń minęło kilkanaście lat. Jaka dziś jest Kaja Kruszyńska. Czy konkurs Miss Polski w znaczący i trwały sposób wpłynął na jej życie? Co jej dał? Czy było warto?
Przez te kilkanaście lat w moim życiu wiele się zmieniło. Dziś jestem przede wszystkim mamą 7-letniej już córeczki. Zarządzam własną firmą. Jestem kobietą silną i niezależną. Wciąż jednak skorą do żartów. Niezmienne pozostało również i to, że najważniejsza jest dla mnie rodzina. 
A konkurs Miss Polski? Uważam, że warto było wziąć udział w tej imprezie. Mnie osobiście doświadczenie to nauczyło wiary we własne mozliwości. Konkurs pomógł mi uwierzyć w siebie. Dał siłę, dzięki której później z pewnością siebie dążyłam do wyznaczonych sobie celów, nie bacząc na negatywne opinie innych. Przez ten rok bardzo dojrzałam.
Co poradziłabym innym dziewczynom, które planują start w wyborach Miss? Bądźcie sobą! Wierzcie w siebie i nigdy się nie poddawajcie. Ja chodziłam bez makijażu, w sportowych butach, raczej skromnie ubrana, w porównaniu z innymi finalistkami, a jednak udało się! Dlatego sądzę, że w takim konkursie liczy się przede wszystkim nasze wnętrze i to, jakimi ludźmi jesteśmy. Nie ma sensu udawać kogoś kim się nie jest, bo prędzej, czy później i tak prawda wyjdzie na jaw. Z pewnością każda z dziewczyn wybranych w kolejneych etapach jest piękna, ale wyjątkowymi czyni nas to coś, niewidoczne dla oka, prawdziwie piękne wnętrze. I takie piękno jest w każdej z Was, miejcie tylko odwagę je pokazać!

Wywiad z J. Swobodą

Jolanta Swoboda – finalistka Miss Polski ’97

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w październiku 2015 r.

W ciągu ostatnich 32. lat w Polsce wybrano 30 Miss Polonia, 25 Miss Polski. Ich nazwiska są w większości znane i pamiętane. Ale przecież historię konkursów piękności tworzą nie tylko te najpiękniejsze. Co roku w konkursowe szranki staje kilka tysięcy dziewcząt. W każdym z konkursów wygrywa tylko jedna z nich, a do finału dociera kilkanaście, czasem kilkadziesiąt. Te dziewczyny, choć nie założyły korony, są często równie piękne i równie ciekawe. Warto o nich przypominać.

Jolanta Swoboda w 1997 roku miała 18 lat i głowę pełną pomysłów. Mieszkała na Górnym Śląsku, a tam kobiety twarde są. Była w klasie maturalnej, więc musiała zdecydować, co będzie robić w przyszłości, ale wcześniej chciała zrobić coś, co zapamięta na resztę życia. Jej wybór padł na konkurs Miss Polski.
Najpierw w 1996 roku organizowano w moim liceum wybory Miss Szkoły. Koledzy z klasy uznali, że powinnam spróbować. Byłam zaskoczona. JA? Krótkie włosy, luźne ciuchy, ale… czemu nie? – pomyślałam. Lubiłam wyzwania. Okazało się, że zwyciężczynie wezmą udział w regionalnych wyborach Miss. Zostałam 2 Wicemiss Szkoły. Szok dla mnie! I tak, nagle i nieoczekiwanie, znalazłam się na deskach teatru i zostałam 1 Wicemiss Nastolatek Jastrzębia Zdroju’96. Nawet nie wiem, kiedy przeszłam ćwierćfinał i dostałam się do poznańskiego półfinału Miss Polski Nastolatek’96. Do finału już nie udało mi się awansować, ale dzięki tej przygodzie nabrałam doświadczenia i pewności siebie, ale i nauczyłam się pokory, uwierzyłam w siebie i postanowiłam spróbować za rok w wyborach Miss dla dorosłych. Nie myślałam o nagrodach, sukcesie, podróżach. Spodobała mi się specyfika wyborów Miss. Dni pełne wrażeń, dużo ćwiczeń, tańca, radości, poznawanie gwiazd i celebrytów. Pracowałam nad sobą prawie rok – zapuściłam włosy, zmieniłam ich kolor, ćwiczyłam i nawet nie wiem kiedy, udało mi się osiągnąć więcej, niż rok wcześniej, czyli zostałam finalistką Miss Polski 1997! Na dodatek okazało się, że finał odbędzie się w Tunezji! To było spełnienie marzeń dla nastolatki.
To rzeczywiście taka trochę bajka, oderwanie od zwykłego, szarego życia. Jolanta, wraz z pozostałymi uczestniczkami konkursu, rozpoczęła zgrupowanie przedfinałowe, podczas którego głównie przygotowywała się do gali, ale i miała trochę czasu na zwiedzanie i przyjemności.

Pamiętam pewne śmieszne zdarzenie. Z paroma dziewczynami wybrałyśmy się na tunezyjski targ, nagle jakiś Arab, może szejk, podszedł do naszego opiekuna i zapytał, czy może mnie kupić za wielbłądy. Stanęłam jak wmurowana, a potem zaczęłyśmy się śmiać. Ale na szczęście nigdy nie chodziłyśmy same, zawsze z opieką.
Rywalizacja oczywiście była. Ale jest ona przecież wszędzie, czy to w modelingu, czy w sporcie, czy podczas wyborów Miss. Cała sztuka polega na tym, aby umieć współzawodniczyć zdrowo, z uśmiechem, bez zawiści i robienia sobie na złość. Poznałam wiele dziewczyn, które tak właśnie do tego podchodziły. 
Plotki oczywiście też były. Są przecież zawsze tam, gdzie są piękne kobiety. Ciągle coś się słyszało, ale to naturalne wśród tak licznych, młodych przedstawicielek płci pięknej. Ja stroniłam od plotek czy jakichś afer. Interesowała mnie wyłącznie radość z tego, co osiągnęłam. Ale tak naprawdę ogólna atmosfera była rewelacyjna. Ale jak mogłoby być inaczej? Tunezja, piękny hotel, jasny piasek na plaży, słońce i kobiety, które wszędzie budzą zachwyt. Dziewczyny tworzyły team i ciepłą atmosferę z nutką zdrowej rywalizacji, co każdą motywowało do kolejnych prób przed finałem, dlatego gala tak świetnie wypadła. Z niektórymi finalistkami mam kontakt do dzisiaj.
Finał Miss Polski ’97 został przede wszystkim zapamiętany jako pierwsza gala Miss Polski, która odbyła się poza granicami kraju. A jak wyglądał on i jakie budzi wspomnienia z perspektywy samych dziewczyn?

Sama gala była piękna i jest co wspominać. Choć moje blond włosy zostały pięknie ułożone, pod wpływem wilgotnego i ciepłego powietrza skręciły się, ale nie zmartwiłam się tym. Stałam się „pokręconą” blondynką haha. Przy wyjściu w sukniach ślubnych zaczął kropić deszcz, ale nikt się tym nie przejął. Mietek Szcześniak śpiewał, a my dalej dumnie kroczyłyśmy w pięknych sukniach. I tak szczerze mówiąc, ten 5-minutowy deszczyk był bardzo przyjemny w tym upale.
Konkurs wygrała Grażyna Domańska. Wspominam ją bardzo ciepło – skromna, piękna, inteligentna i bardzo koleżeńska kobieta, bardzo miła dla każdego i zawsze uśmiechnięta. Mimo, że moją faworytką była podczas wyborów późniejsza 1 Wicemiss Polski ’97 Anna Kubiak, po jakimś czasie zrozumiałam, dlaczego to Grażynka wygrała. Kiedy już spokojnie obejrzałam w zaciszu domowym finał Miss Polski’97 i przypomniałam sobie zachowanie Grażyny podczas całego zgrupowania, dotarło do mnie, że ta kobieta po prostu zasłużyła na koronę.

Z mojego występu jestem zadowolona, gdyż zostałam wyróżniona przez choreografa. 5 dziewczyn przy układach tanecznych było z przodu, one nadawały rytm i choreografię opanowały do perfekcji i ja byłam w tej „5”. I to jest moja wygrana w Miss Polski.
Od tamtych wydarzeń upłynęło 18 lat. Jak potoczyło się dalsze życie Joli? Jaka jest teraz? Czy jej zdaniem, warto było wziąć udział w konkursie Miss Polski?

Warto było wziąć udział w konkursie Miss Polski, ponieważ dzięki nawiązanym podczas wyborów kontaktom przez kilka lat mogłam pracować i zarabiać. Miałam sesje, pokazy. Zdecydowałam się wziąć udział w konkursach modelek w 1998 i 1999 roku z małymi sukcesami, które dały mi kolejne kontrakty i pieniądze. Zwiedziłam różne kraje m.in. Włochy, Hiszpanię, Cypr, Riwierę Turecką itd. Otrzymałam propozycję zasiadania w jury Miss Ukrainy, zostałam zaproszona do udziału w teledysku. Przydarzyło mi się jeszcze wiele innych ciekawych rzeczy, które doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem teraz i spowodowały, że dzisiaj jestem spełnioną mamą i żoną oraz twardą, wygadaną, energiczną i zorganizowaną kobietą, pełną miłości dla 2-letniego synka.