Wywiad z J. Prus

Joanna Prus – finalistka konkursu Miss Polonia 2002.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w lutym 2009 roku. Obecnie

Jest taki stereotyp, że finalistka Miss Polonia, to osoba przebojowa, pewna siebie, świadoma swoich atutów. I że tylko dziewczyna posiadająca te cechy, ma szansę na światową karierę. Czy tak jest rzeczywiście? A może czasami baśń o Kopciuszku staje się rzeczywistością?

Joanna Prus urodzona i wychowana w małym miasteczku Ustrzyki Dolne była bardzo nieśmiałą i wstydliwą dziewczyną. Od zawsze marzyła o podróżach, przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych. Bardzo chciała tam kiedyś mieszkać:) Wierzyła, że marzenia się spełniają, jeśli tylko trochę im w tym pomóc. Oto jak powoli, krok po kroku, je realizowała.

„Zaczęło się od mojego pobytu w Rzeszowie, gdzie szukałam szkoły wyższej, w której miałam zamiar się uczyć po zdaniu matury. Dużo słyszałam o regionalnym konkursie Miss Nowin, który odbywał się w tym mieście. Zdecydowałam się wstąpić do biura Nowin, tam wypełniłam zgłoszenie, zrobiono mi zdjęcie i z czasem zostałam wybrana dzięki głosom czytelników do ścisłej finałowej dwudziestki. W finale Miss Nowin, który odbył się w Rzeszowie, zdobyłam ten najważniejszy tytuł i zostałam także Miss Publiczności. Główną nagrodą była wycieczka na Wyspy Kanaryjskie, na którą zabrałam moją kochaną mamę. Był to dla mnie najwspanialszy prezent, jaki mogłam dostać! Po konkursie w Rzeszowie odwiedzałam przyjaciół w Warszawie. Tam zgłosiłam się na casting (już nie pamiętam jaki), na którym fotograf zaproponował mi pozowanie do kalendarzy. Fotograf ten przyjechał do mojej rodzinnej miejscowości i tu odbyła się moja pierwsza sesja fotograficzna, z której otrzymałam 100 zdjęć.”

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wydaje się naturalne, że tytuł Miss Nowin i pierwsza sesja zdjęciowa, to nie jest koniec, a dopiero początek kariery Joanny. W 2002 r. przyszedł czas na konkurs Miss Polonia.

„Zawsze interesowałam się konkursami piękności i mój dziadzio (który umarł tuż przed finałem Miss Polonia) zawsze do mnie mówił „Moja Miss Polonia”, zaś moja mama zawsze powtarzała, że jej przypominam Anetę Kręglicką.

Zresztą Aneta Kręglicka to oczywiście moja ulubiona Miss. Bo jest piękną i mądrą kobietą. I była właściwym wyborem na reprezentowanie polskich kobiet na świecie.”

Joanna postanowiła pójść w ślady swojej idolki. Ale nie był to jedyny powód jej startu w wyborach Miss Polonia.

„Moją motywacją do udziału w tej imprezie była zdecydowanie możliwość podróżowania, co kocham najbardziej… Zawsze marzyłam o aktorstwie, myślałam, że może udział w takich zawodach otworzy mi drzwi do „kariery”… Więc zdecydowałam się wysłać zdjęcia zarówno do Biura Miss Polonia, jak i Miss Polski. Od organizatorów obu konkursów otrzymałam odpowiedź i najpierw byłam na zdjęciach w Krakowie do Miss Polski, a następnie do Miss Polonia. Biuro Miss Polski czekało na podpisanie ze mną umowy, ale ja wybrałam Miss Polonia. Czy to był dobry wybór? Nie wiem… Czy żałuję? Hmm… może trochę…. Może bardziej poszczęściłoby mi się w wyborach Miss Polski?”

Tym sposobem Joanna stała się jedną spośród 30-tu finalistek konkursu Miss Polonia 2002. Jako jedyna reprezentowała Podkarpacie, większość dziewczyn była z innych stron Polski. Niestety Joanna nie zachowała dobrych wspomnień z wyborów.

„Czy konkurs spełnił moje oczekiwania? Nie. Byłam rozczarowana. Pierwsze skojarzenie, jakie mam, gdy myślę Miss Polonia – brak organizacji.”

Po zgrupowaniu przygotowawczym i koncercie finałowym Miss Polonia 2002 została Marta Matyjasik.

„Szczerze mówiąc, to nie pamiętam Marty ze zgrupowania. Nie odczułam rywalizacji. Moją faworytką była Anna Niemcewicz. Zaprzyjaźniłam się wtedy z Gosią Belcarz i Kasią Urbanowicz.”

Ukoronowano nową Miss Polonia, konkurs dobiegł końca. Joannie poza wspomnieniami, pozostało po nim niewiele.

„Kilka fotek i pamiętam, że poczułam się wyróżniona, kiedy po wyborach Miss Polonia umieszczono moje zdjęcie obok WSZYSTKICH MISS POLONIA z lat poprzednich w magazynie „Gala”. I podpisano: „Joanna Prus podczas wyborów Miss Polonia…” Artykuł był o konkursach piękności.

Co jeszcze? Gosia Belcarz przyjechała do mnie na narty na parę dni i na tym się skończyły moje kontakty z finalistkami konkursu Miss Polonia 2002.”

Mimo wszystko Joanna jest zdania, że bycie Miss to same przywileje. Ona Miss nie została, ale dziś z perspektywy kilku lat trochę inaczej ocenia zarówno siebie, jak i swój ówczesny występ.

„Uważam, że w Polsce mamy piękne kobiety, które mają potencjał i nawet o tym nie wiedzą. Do konkursu Miss Polonia nie wybiera się odpowiednich kandydatek, a dziewczyny są słabo przygotowane.

Ja sama, szczerze mówiąc, mając dzisiejszą wiedzę i doświadczenie, wystartowałabym w wyborach jeszcze raz. Szczególnie teraz, kiedy najlepiej się czuję w swoim ciele. Zdecydowanie bardziej wierzę w siebie i wiem, że wypadłabym rewelacyjnie. Uroda w tym konkursie jest ważna, ale to, czego jak uważam, brakowało mi w 2002 r., to pewności siebie i przygotowania pod każdym względem (garderoby, sposobu chodzenia, uśmiechu na twarzy i tej iskry). Byłam wtedy cichą i nie wierzącą w siebie nastolatką z małej miejscowości. Nikt nie zauważył we mnie potencjału, z wyjątkiem Zygmunta Fury z Krakowa (któremu jestem bardzo wdzięczna). Pan Zygmunt jest założycielem agencji Rores Models w Krakowie. Dzięki niemu dostałam wizę, aby móc reprezentować Polskę na Miss Hawaiian Tropic International 2003. Pamiętam do dziś, jak wydzwaniał on w poszukiwaniu sponsorów mojego wylotu na ten konkurs, ale niestety nie udało się znaleźć nikogo właściwego. Mimo wszystko postanowiłam skorzystać z wizy, spełnić swoje marzenie i odwiedzić USA.

Dziękuję Panu Zygmuntowi Furze za to, że we mnie wierzył. Ktoś taki powinien być prezesem Biura Miss Polonia.”

Od tego wyjazdu zaczęło się Joanny american dream. Dzisiaj…

„Jestem szczęśliwa, mieszkam w Stanach Zjednoczonych. Pracuję jako modelka. Dużo podróżuję, wolny czas spędzam uprawiając sporty. Moje wielkie hobby to tenis. Sprowadziłam do Ameryki całą rodzinę, która zaaklimatyzowała się tutaj już po dwóch pierwszych miesiącach pobytu.

Gdybym miała córkę, która waha się, czy wystartować w konkursie Miss Polonia, pozwoliłabym jej samodzielnie podjąć decyzję. Jeżeli zdecydowałaby się wziąć udział, pomogłabym jej się przygotować jak najlepiej, ale osobiście wolałabym, aby podpisała kontrakt z jakąś agencją modelek i pracowała jako modelka.”

Joanna Prus jest żywym dowodem na to, że marzenia się spełniają, szansę na zrobienie kariery mają nawet te dziewczyny, które nie założą korony Miss Polonia i że warto wierzyć w baśnie, bo z pięknego kaczątka, może wyrosnąć jeszcze piękniejszy łabądź.

Wywiad z I. Mikoś

Izabela Mikoś – finalistka konkursu Miss Polonia 1991.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w lutym 2009 roku.

W 1970 r., w „uroczym mieście, o niesamowitej atmosferze, z dużym „bagażem” historycznym”, w Gdańsku, przychodzi na świat Izabela Mikoś. W 1991 r. ma skończone 21 lat i Technikum Żywienia Zbiorowego.

O czym marzy dziewczyna, gdy dorastać zaczyna? Izabela chciałaby zacząć i skończyć studia, podróżować po świecie. Co więcej – planuje realizację swoich marzeń. Choćby po to, aby móc poznać kulturę i zwyczaje innych ludzi.

A czy myśli też o starcie w konkursie Miss Polonia? Czy to ma być jeden ze sposobów na spełnienie swojego marzenia o podróżach?

„Zaczęło się zupełnie niewinnie i zupełnie szczerze przez przypadek. Wraz z moją przyjaciółką postanowiłyśmy poznać sztukę bycia piękną, elegancką kobietą, więc zapisałyśmy się na kurs do Szkoły Wdzięku i Elegancji, prowadzony przez firmę „Impresario” pana Henryka Czoski. Chciałam też pokonać w sobie brak wiary w siebie i nieśmiałość.

Nauczyłam się robić makijaż, chodzić na wysokich obcasach, prezentować swoją osobę w korzystnym świetle. To przydało się zdecydowanie w przyszłości podczas szukania lub zmiany pracy. Polecam tego rodzaju szkolenia.

Podczas kursu dowiedziałam się, że będę uczestniczyć w eliminacjach do Miss Ziemi Gdańskiej i Elbląskiej. Byłam naprawdę przerażona, ale udało się. Zostałam II Vice Miss.

Trudno się temu dziwić – Izabela ma przecież wymiary 88-58-88. Jest dziewczyną pełną energii, pomysłów, wierzącą, że nie ma złych ludzi, bezinteresownie pomagającą innym. Interesuje ją taniec towarzyski, pływanie, sztuka abstrakcyjna. Jak burza przechodzi przez kolejne szczeble konkursowych zmagań.

„Kolejne eliminacje, tym razem ogólnopolskie, były w Warszawie. Mnóstwo pięknych kobiet. Byłam pewna, że się nie dostanę dalej i już myślami byłam w domu, a tu niespodzianka… jestem na liście wśród stu wybranek. Później czekała mnie naprawdę ciężka, mozolna praca nad sobą. Wielogodzinne treningi i dieta na wyjeździe w Promnicach, ulubionym miejscu dawnych prominentów.

Półfinał w Katowicach prowadzony był przez p. Alicję Resich-Modlińską i p. Janusza Rewińskiego. Potrafili oni w cudowny sposób rozładować nerwową atmosferę.

To był mój pierwszy tak duży publiczny występ przed ogromną widownią. Naprawdę nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie, co wtedy czują dziewczyny tuż przed wyjściem. Tak było w moim przypadku. Najniższa, nr 1, prowadząca cały układ …to ogromny strach przed „wysypaniem się” (może zapomnę układu? pomylę się? potknę?…co wtedy??? ). Po raz kolejny zakwalifikowałam się dalej, tym razem do finału Miss Polonia’91. Uczucia miałam mieszane, radość przeplatała się z obawami, czy dam sobie radę.”

Finał konkursu Miss Polonia to już wydarzenie wielkiej rangi. Poprzedzają go tygodnie przygotowań, zgrupowania, dziewczyny mają okazję lepiej się poznać, a sam koncert galowy pozostawia niezapomniane przeżycia.

„Dzień finału Miss Polonia’91 nie był dla mnie szczęśliwy. Parę dni przed występem dopadła mnie grypa, miałam problemy z wydobyciem głosu, dodatkowo świadomość, iż prowadzę cały układ, była dla mnie bardzo stresująca. Jednak mój niepokój nie trwał długo, bo „maluch”, czyli ja, został wyeliminowany w pierwszej turze. Po zakończeniu konkursu i ukoronowaniu nowej Miss zabawa była przednia.

Szczerze powiem nie mnie oceniać, czy werdykt był trafny. W końcu to nie ja, lecz jury miało decydujący głos. Jednak wówczas moją faworytką zdecydowanie była moja imienniczka Izabela Filipowska z Puław. Przemiła, super koleżanka, z którą czasem mam kontakt do dziś. Nic się nie zmieniła, cały czas taka sama…

Jeżeli chodzi o resztę koleżanek, sympatycznie się z nimi rozmawiało i spędzało czas. Nie wyczuwałam wśród nich rywalizacji, zazdrości. Tylko niektóre miały zmienne nastroje, pozwolę sobie jednak przemilczeć ten temat i nie wymieniać nazwisk : ) .”

Przez rok Iza sama pełniła obowiązki Miss. Obserwowała też swoje koleżanki. Co jest w byciu miss najtrudniejsze?

„Najtrudniejszy jest brak prywatności oraz czasu dla przyjaciół i rodziny. Związane to jest z ciągłymi podróżami i przygotowaniami do kolejnych etapów Miss World i innych międzynarodowych konkursów piękności.”

Od tamtych chwil minęło 18 lat. Izabela dzisiaj…

„Nadal mieszkam w moim ukochanym Gdańsku. Zmieniłam nazwisko (na Murglin). Byłam mężatką przez prawie 10 lat, ale niedawno rozwiodłam się. Jestem szczęśliwą matką przepięknych córek (14 i 15 lat), wychowuję je sama. Sądzę, że mój charakter i podejście do życia mimo upływu czasu nie zmieniły się. Nadal z optymizmem patrzę w przyszłość. Pracuję w dużej polskiej korporacji i zajmuję się sprzedażą. Wolne chwile najchętniej spędzam z dziećmi. Jeżeli czas mi na to pozwala, lubię długie spacery nad morzem. Jestem domatorką.”

A konkurs Miss Polonia? Gdy dziś o nim myśli, jej pierwsze skojarzenia to piękno, młodość, radość. Z tamtych wyborów pozostało jej…

„Mnóstwo zdjęć i filmów (nie tylko robionych przez profesjonalistów – także zupełnie spontanicznych, prywatnych), folder z finalistkami Miss Polonia’91… niezapomniane wspaniałe chwile i wspomnienia, kontakty osobiste.

Czy nadal interesuję się konkursami piękności? Oczywiście, że tak. Zaraziłam też tym bakcylem moje córki, a moja ulubiona Miss Polonia to Ewa Wachowicz – pełna ciepła i entuzjazmu kobieta. Mimo upływającego czasu jest nadal piękna i atrakcyjna.”

Iza również wciąż jest piękna, ale jednak o 18 lat starsza. Gdyby teraz miała swoją twarz i ciało z 1991 r., a dzisiejszą wiedzę i doświadczenie, czy wystartowałaby w konkursie jeszcze raz?

„Chyba nie… Szczerze??? Długo się nad tym zastanawiałam, ale nie wiem. Gdybym jednak podjęła to wyzwanie, to starałabym się o lepszą prezencję i elokwentną wypowiedź. Większość pań nie mówi tak naprawdę szczerze o swoich zainteresowaniach i planach tylko „klepią” bezsensowne formuły o grze w tenisa, jeździe konnej, kochaniu i pomocy biednym dzieciom oraz zwierzętom, ale czy takie są naprawdę ich pasje? Otóż nie.”

Zdaniem Izy dzisiejsze konkursy piękności różnią się od tych z lat 90-tych

„Dużym minusem jest komercjalizacja w telewizji. Wszystko oparte tylko i wyłącznie na zysku (przerwy reklamowe, konkursy sms), ciągły wyścig w pozyskiwaniu widzów między stacjami telewizyjnymi, które wymyślają coraz to nowsze, atrakcyjniejsze, przyciągające uwagę programy telewizyjne. Widz niekiedy sam nie wie, co wybrać.

Kiedyś oglądało się wybory Miss z zapartym tchem, wszyscy czekali ze niecierpliwieniem, zerkając nerwowo na zegarek, czy już czas zasiadać przed telewizorem. Sztuka w obecnych czasach nie ma duszy. Mimo wszystko konkursy piękności są potrzebne i wciąż warto je organizować, aby niektóre dziewczyny w nich startujące uwierzyły w siebie i pozbyły się kompleksów.”

A gdyby córki Izy wahały się czy wystartować w wyborach na najpiękniejszą, namawiałaby je do tego, czy raczej odradzała? A gdyby podjęły decyzję o starcie, to jakich udzieliłaby im rad i przed czym ostrzegała?

„Wybór zawsze pozostawiam córkom. Była już kiedyś chwila zafascynowania światem mody, modelkami, ale która z dziewczyn tak naprawdę nie marzy o tym? Stanąć w świetle reflektorów i być gwiazdą dnia. Pytanie tylko czy warto? Nie jest tak słodko i lekko, jak się wydaje to osobom siedzącym przed telewizorami. Mnóstwo wylanego potu, kilkugodzinne treningi, dieta, rozłąka z najbliższymi. Niektóre dziewczyny nie wytrzymywały tego. Trzeba mieć silną psychikę, aby to przetrwać. Ostrzegałabym je także przed niemoralnymi propozycjami i obietnicami bez pokrycia.”

Warto, aby nad tymi słowami zastanowiły się nie tylko córki Izabeli, ale wszystkie młode, piękne dziewczyny, które będziemy podziwiać w konkursach piękności w roku 2009, 2010, 2011…

Wywiad z M. Białobrzeską

Monika Białobrzeska – finalistka konkursu Miss Polonia 1986.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmissw styczniu 2009 roku. Obecnie

W 1986 roku niespełna 20-sto letnia Monika Białobrzeska uczy się w Liceum Ogólnokształcącym. Jak większość dziewczyn w jej wieku interesuje się muzyką i modą. Bardzo kocha zwierzęta i marzy o dużym domu, w którym mogłaby zorganizować schronisko dla zwierząt.

I wtedy decyduje się na start w wyborach Miss Polonia. Dlaczego?

„To był zdecydowanie przypadek. Nigdy nie myślałam o sobie jako o kimś, kto ma jakiekolwiek szanse w takim konkursie. Moja przyjaciółka ze szkoły podstawowej wysłała swoje zdjęcie do Biura Miss Polonia i zakwalifikowała się na  wstępne eliminacje. Ponieważ bardzo się bała i wstydziła sama tam wystąpić, więc poprosiła mnie o jakąkolwiek moją  fotografię, którą następnie zawiozła osobiście do biura „Expressu Wieczornego”. I okazało się, że również zostałam zakwalifikowana do następnego etapu. Udałam się na eliminacje jako „osoba towarzysząca” mojej przyjaciółki. Nie miałam żadnych planów ani ambicji związanych z tym konkursem. Wręcz byłam pewna, że na tym szczeblu zakończę przygodę z wyborami Miss Polonia.

Okazało się, że moja przyjaciółka, choć była śliczną dziewczyną, nie zakwalifikowała się dalej. Zapewne dlatego, że była zbyt niskiego wzrostu w stosunku do wymagań tego konkursu. Ja natomiast przeszłam do następnego etapu, co było dla mnie wielką niespodzianką i ogromną radością dla moich rodziców, brata i przyjaciół.”

Monika pokonuje kolejne szczeble konkursu – eliminacje wojewódzkie, ogólnopolskie, wreszcie zostaje jedną z 20-stu finalistek Miss Polonia 1986 i wraz z pozostałymi finalistkami bierze udział w zgrupowaniach przedfinałowych. Dziewczyny poznają się bliżej, mają okazję się zaprzyjaźnić. No właśnie… Jaka jest prawda na temat zawieranych w trakcie takich zgrupowań przyjaźni?

„Podczas zgrupowań nawiązywały się przyjaźnie i znajomości, ale nie trwały one zbyt długo. Każda z nas mieszkała w innym mieście i po prostu trudno było je pielęgnować. Najbliższy kontakt miałam z: Renatą Fatlą (mieszkałam z nią w jednym pokoju podczas jednego ze zgrupowań), Małgorzatą Szalachą, Dorotą Umańską, Małgorzatą Szczygielską (od której do dziś mam na pamiątkę koraliki).”

Mimo wzajemnej sympatii dziewczyny są jednak przede wszystkim rywalkami. Każda startując w konkursie ma inną motywację. A na co liczyła Monika?

„Tak naprawdę na nic nie liczyłam, ale ten konkurs pozwolił mi spojrzeć na siebie z innej perspektywy, dodał mi pewności siebie, obycia ze sceną, przełamałam wiele moich barier np. tremę przy wystąpieniach publicznych. Być może nawet pozbyłam się paru kompleksów.”

Ostatecznie liczy się jednak tylko to, która wygra. W 1986 r. koronę Miss Polonia założyła Renata Fatla z Bielska-Białej. Werdykt jury musi budzić emocje wśród wszystkich finalistek, i przed jego ogłoszeniem, i po nim. A jak przyjęła wynik  Monika?

„Werdykt jury był dla mnie wielką niewiadomą. Nie odczułam, aby którąś z finalistek faworyzowano bardziej od innych. Nie miałam swojej faworytki, było kilka dziewczyn, które typowałam do ścisłego finału. Renata Fatla była jedną z nich. Trudno mi ocenić, czy był to werdykt sprawiedliwy, chyba tak, bo naprawdę nie jest to łatwe wybrać tą jedną jedyną wśród tylu ładnych dziewczyn.”

W następnych latach odbywały się kolejne edycje konkursu. Czy wzbudzały zainteresowanie Moniki?

„Po moim udziale w konkursie Miss Polonia z ciekawości przez kilka kolejnych lat śledziłam jego losy. Byłam zainteresowana, jaki typ urody wygra w następnych edycjach i czy moje prognozy się sprawdzą. Jednak z czasem zainteresowanie wygasło.”

Minęło ponad 20 lat. Konkurs Miss Polonia się zmienił i zmieniła się Monika Białobrzeska. Dziś nazywa się Monika Leszczyńska. A jak wygląda jej obecne życie?

„Dzisiaj jestem dojrzałą kobietą, mam wspaniałą 16-sto letnią córkę, męża i niestety tylko jednego psa. Mieszkam w Hiszpanii w domku z ogródkiem i zajmuję się pielęgnacją moich kwiatów. Nie pracuję zawodowo, gdyż od 4 lat jestem na rencie. W wolnym czasie ćwiczę jogę, spaceruję z moim psem i spotykam się z przyjaciółmi, ponieważ mam teraz dużo czasu i mogę sobie na to wszystko pozwolić. Nadal myślę o założeniu schroniska dla zwierząt.”

A konkurs Miss Polonia? Czy coś po nim zostało?

„Z tamtych czasów mam trochę zdjęć zrobionych przez mojego tatę oraz przez fotoreportera Jerzego Patana, który robił mi sesje w plenerze. Super wspomnienia, wielka przygoda, nowe doświadczenia, znajomości, które dzięki portalowi „Nasza klasa” udało się odnowić”.

Jako pamiątki pozostały mi buty, sukienka, kostium kąpielowy i biżuteria, w których występowałyśmy w Operze Leśnej oraz drobiazgi od sponsorów i organizatorów typu: długopis, znaczek z logotypem Miss Polonia 86. Spośród finalistek w chwili obecnej mam kontakt z Katarzyną Chrząszcz, z którą koresponduję przez Internet.”

Monika ma 16-sto letnią córkę. A gdyby chciała pójść w ślady mamy i wystartować w konkursie Miss Polonia to…

„Gdyby moja córka chciała wystartować w takim konkursie, ani zdecydowanie nie odradzałabym jej tego, ani zbytnio nie namawiała. Pozwoliłabym jej podjąć własną decyzję. Opowiedziałabym o moich doświadczeniach. Nie jestem pewna, czy w obecnych czasach jej doświadczenia byłyby kompatybilne z moimi, ale zdecydowanie pozwoliłabym jej podjąć to wyzwanie. Poradziłabym jej by była sobą i nie udawała nikogo innego. Z moich doświadczeń, które pamiętam sprzed lat, to nie radziłabym jej korzystać z usług fryzjera, który czesze przed występami !!!!! (o zgrozo co on z nas zrobił !!! fryzura typu : jazda ma motorze bez kasku !!! typu hełm) .”

Podsumowując. To jak to jest ? Czy konkursy piękności w ogóle są potrzebne? Czy warto je organizować i startować w nich?

„Konkursy piękności były i będą, gdyż wciąż jest duże zainteresowanie nimi. Oczywistym plusem takiej zabawy jest danie szansy młodym dziewczynom, które podobnie jak ja, startują na zasadzie przypadku, które pewnie, jak ja, nie zdecydowałyby się na udział w profesjonalnym castingu na modelki itp., na pokazanie się, zaistnienie w świecie mody, zrobienie kariery, ale też promocję kraju, z którego pochodzą i reprezentację na arenie międzynarodowej. Moim zdaniem wadą jest komercjalizacja tego typu imprez, czego przykładem jest wieloletnie przygotowywanie dziewczynek do roli Miss. Nieudany start może wtedy spowodować głęboką frustrację i załamanie wiary w siebie. Minusem może być też sytuacja, jeśli w takich wyborach istnieje zdecydowana faworytka i z góry wiadomo, kto wygra. Kolejną wadą może być fakt, iż w chwili obecnej istnieje dużo konkursów: „Miss Polonia”, „Miss Polski”, „Miss Lata z Radiem”, „Miss Lata”, „Miss Nastolatek”, Miss czegoś tam. Te konkursy tracą na popularności, gdyż jest ich zbyt dużo, więc nie wzbudzają już takiego zainteresowania, jak kiedyś.”

A zatem, jak wszystko, również wybory królowej piękności mają plusy i minusy. A co przeważa? Na to pytanie każda potencjalna kandydatka na Miss musi już odpowiedzieć sobie sama.

Intro

Witam!

Przez wiele lat marzyłam, żeby zostać zawodową dziennikarką. Niestety nigdy nie zrealizowałam tego marzenia : ( Wykonuję zupełnie inny zawód.

W 1985 roku, jako ośmioletnia dziewczynka, obejrzałam po raz pierwszy w telewizji finał konkursu Miss Polonia. Od tamtej chwili polskie i światowe wybory Miss stały się moją wielką pasją…

Przez wiele lat marzyłam, że jako zawodowa dziennikarka zostanę redaktor naczelną czasopisma poświęconego konkursom piękności w Polsce i w ten sposób połączę pasję i pracę. Tak się nie stało 😦

Jednak moje marzenia od kilku lat częściowo się spełniają dzięki trzem zaprzyjaźnionym witrynom: www.misspolonia.com.pl , http://www.globmiss.blogspot.com oraz http://www.zarchiwummiss.eu

Dla Globmiss pisałam niegdyś cykliczne felietony, dla strony oficjalnej konkursu Miss Polonia opracowałam historię tego konkursu. Kilka miesięcy temu od wszystkich trzech portali otrzymałam propozycję przeprowadzania wywiadów głównie z „misskami”, ale także z ludźmi z tzw. branży, w różny sposób związanymi z miss-biznesem w Polsce.

Na tym blogu postanowiłam zebrać w jednym miejscu mój dotychczasowy dorobek „dziennikarski”. Będę sukcesywnie publikować opracowaną przez siebie historię konkursu Miss Polonia oraz przeprowadzone przeze mnie wywiady. Impulsem do powstania tego bloga stały się dwa jubileusze, które świętowaliśmy w 2009 roku – 80-cio lecie konkursu Miss Polonia oraz 20-sta edycja konkursu Miss Polski.

Bloga adresuję do wszystkich osób zawodowo lub hobbystycznie zainteresowanych tą tematyką.

Zapraszam do lektury!