Zdjęcia z prywatnego archiwum Lidii Wasiak – Miss Polonia 1983





Historia konkursów piękności w Polsce, wywiady z Miss
Zdjęcia z prywatnego archiwum Lidii Wasiak – Miss Polonia 1983





S. Śnioch – koronacja na Miss Polski ’95
Zdjęcia z prywatnego archiwum Klaudii Natorskiej – finalistki Miss Polonia 2010



Wszystkie zdjęcia powyżej – Ł. Wójcik


Dwa zdjęcia powyżej – D. Senkowski
Zdjęcia z prywatnego archiwum Barbary Tatary – Miss Polonia 2007, reprezentantki Polski na konkursach Miss Earth 2007 i Miss Universe 2008.





Zdjęcie z jubileuszowego folderu: „Miss Polonia 80-lat; 1929-2009”, którego jestem współautorką. Cena folderu: 30 zł. Do nabycia u mnie 🙂 Zainteresowanych proszę o kontakt.
[more]

Ewelina Sienicka – II Vicemiss Polonia 2007
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia we wrześniu 2010 r.
W cieniu tych oszałamiających wydarzeń Ewelina przeżywała osobistą tragedię i choć na widowni Sali Kongresowej i przed telewizorami podziwiały ją tysiące osób, dla niej liczyła się tylko jedna…
Moja Mama przeżywała każde moje publiczne wystąpienie, pokaz czy sesję i cieszyła się tym wszystkim bardziej niż ja sama. Nigdy jednak nie widziała mnie na scenie, choć bardzo chciała, ale stan zdrowia niestety nie pozwalał Jej na jakąkolwiek podróż. Chorowała już długi okres. Pamiętam spekulacje odnośnie Jej przyjazdu na finał Miss Polonia do Warszawy w 2007 roku. Taka gala, jak wtedy w Sali Kongresowej, jest ogromnym przeżyciem dla młodej dziewczyny. Można to wręcz porównać do ślubu i wesela, dlatego zależało mi, aby była tego wieczoru ze mną. Rozumiałam jednocześnie to, że będzie zmuszona oglądać galę z domu w TV. Ale mama wtedy pokazała mi, jak dzielny powinien być człowiek i ile jest w stanie znieść. I…jak bardzo mnie kocha. Nigdy nie zapomnę sytuacji, gdy wyszłam zza kulis po próbie generalnej i zobaczyłam drobniutką postać w peruce czekającą na mnie na korytarzu. Jej uśmiech, choć na zmęczonej chemioterapią twarzy – piękny i promienny, był moją wygraną. Przyjechała. Czułam się jak zwyciężczyni jeszcze przed wyjściem na scenę. Na koncercie Mama zajęła miejsce z przodu, zaraz za orkiestrą, więc ciągle ją widziałam i mogłam się do Niej uśmiechać. Wiem, że przysporzyłam Jej wiele radości udziałem w konkursie i to było moją główną motywacją do startu w tej imprezie.
Tak, Ewelina dzięki mamie, czuła się zwyciężczynią bez względu na końcowy werdykt. Ale on ostatecznie zapadł. W pierwszej trójce znalazły się dwie najlepsze koleżanki Eweliny ze zgrupowania i ona sama. Korona trafiła na głowę Barbary Tatary z Łodzi, a tytułami Vicemiss podzieliły się Anna Tarnowska i Ewelina Sienicka…
Jeśli chodzi o końcowy werdykt, na pierwsze miejsce typowałam dwie kandydatki – Anię Tarnowską i Basię Tatarę. Obie dziewczyny były moimi faworytkami przez całe zgrupowanie. Podobała mi się również Ola Janiec, która dostała się do Top 5.
Często pytają mnie, czy tytuł II Wicemiss Polonia to sukces, czy porażka. Zawsze powinno się mieć aspiracje na jak najwięcej i najlepiej. Ja jednak wtedy byłam pozytywnie zaskoczona efektami mojej pracy na zgrupowaniu. Nie spodziewałam się otrzymania żadnego tytułu i nie liczyłam na jakiekolwiek profity w związku z tym. A tu niespodzianka! Trzecie miejsce było więc dla mnie jak najbardziej sukcesem.
Trzeba przyznać, że trzecie miejsce w konkursie Miss Polonia wywróciło życie Eweliny do góry nogami. Szybko, została wrzucona na głęboką wodę. Ale poradziła sobie i nie utonęła…
Kiedy zostałam II Wicemiss Polonia, w 2007 roku, miałam 19 lat, mnóstwo marzeń i zero planów. Jako typowa nastolatka myślałam, że już bardzo dużo wiem i potrafię. Przyjmowałam życie i to jakie przynosi dary takie, jakie jest po prostu. Byłam beztroską dziewczyną z Podlasia, pełną optymizmu, z ogromnym fartem. Nie bałam się wyzwań. Byłam trochę wstydliwa, ale zawsze znająca swoją wartość.
Po wyborach, z ciepłego domu zostałam wrzucona w dorosłe samodzielne życie. Na szczęście nie czułam nacisku, że muszę obowiązkowo coś zrobić. Spływały na mnie liczne propozycje płatnej, bądź też nie, pracy, ale tylko ode mnie zależało, czy się jej podejmę. Miałam okazję być gościem w programach telewizyjnych, dodatkowo brałam udział w sesjach zdjęciowych w Polsce, jak i za granicą. Jeździłam m. in. na wywiady do porannym programów. Byłam gościem „Małej czarnej” wraz z Panią Prezes Biura Miss Polonia Elą Wierzbicką. Byłam zapraszana na różne wybory regionalne w całej Polsce, gdzie zasiadałam w jury. Zatem były to raczej przyjemne obowiązki i plusy bycia Wicemiss. Do minusów zaliczyć można jedynie to, że sporo czasu spędza się poza domem i z dala od rodziny.
Podatek od nagrody, którą otrzymałam za tytuł II Wicemiss Polonia 2007, mogłam odpracować na targach. Właścicielom firmy sponsorującej wycieczki spodobała się moja praca i po jakimś czasie otrzymałam od nich propozycję pracy w ich firmie na stałe. Wiązało się to z przeprowadzką do Warszawy. Po dwóch tygodniach mieszkałam już w samym sercu stolicy i pracowałam w prestiżowej firmie. Poznałam wielu ciekawych ludzi. Rodzina była ze mnie dumna – piękny start.
I wtedy właśnie, ta bajka zostaje w brutalny sposób przerwana…
Ten cudowny sen dość szybko przemienia się w najgorszy koszmar. Umiera moja Mama i wracam w rodzinne strony. Trasę Warszawa – Białystok pamiętam jak przez mgłę i Pana, który łapczywie jadł maliny…
***
Podsumowując 3 ostatnie lata, moje życie niejednokrotnie było przewrócone do góry nogami. Od mega pozytywnych sytuacji, po naprawdę tragiczne. Jest to najbardziej mi charakterystyczna cecha – brak nijakości i bylejakości. Wierzę w absolut: czarne-białe. Nie można trochę coś zrobić, a trochę nie. Mimo dużej empatii, dzięki przedkonkursowemu zgrupowaniu i późniejszej pracy nauczyłam się asertywnej postawy i wytrwałości.
Dziś znów mieszkam sama w Warszawie. Wracam do branży trochę, jak Feniks z popiołów, silniejsza i dojrzalsza. Tamte wydarzenia utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie ma znaczenia, czym mega fajnym człowiek będzie się zajmować w przyszłości, najważniejsza jest rodzina i to, że zawsze masz do kogo wrócić – do domu.
Uważam, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem. Wszystko ma swój cel. Miałam takie sytuacje, wydawać by się mogło nie po myśli, ale z perspektywy czasu okazywało się, że tak właśnie być musiało, bo czekało mnie w zamian coś znacznie korzystniejszego. Przykładowo wydarzenia jeszcze z ostatniego lata. Miałam zagrać drobną rolę w ciekawej produkcji znanego reżysera. Jadąc już pociągiem z Białegostoku do Warszawy na plan, dostaję telefon, że nagranie jest odwołane ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne. Padał tego dnia deszcz, a zdjęcia miały odbyć się w plenerze. No cóż…Stacja Łapy, przesiadka z powrotem do Białegostoku. Po godzinie otrzymuję kolejny telefon z zaproszeniem na bardzo fajny miesięczny event „latin” nad morzem! Gdyby nie odwołane zdjęcia do filmu, nie mogłabym skorzystać z tej oferty, ponieważ nałożyłyby się terminy. Tym sposobem zwiedziłam tego lata praktycznie całe wybrzeże w rytmach salsy!
Nie reprezentowałam kraju nigdzie za granicą na żadnym międzynarodowym konkursie piękności, ale mimo to konkurs Miss Polonia dał mi dużo więcej, niż liczyłam. Na początku oferty pracy, sesji zdjęciowych, zaproszenia do programów zjawiały się same. Myślę, że mądrze wykorzystałam tamte miesiące. Po wyborach została mi cała masa zdjęć. W szafie wisi piękna suknia od Michała Starosta, w której występowałam na gali. Mam również szereg szarf z poszczególnych etapów. Nadal pracuję jako modelka i hostessa, jeżdżę gościnnie na finały Miss Polonia, wciąż jestem zapraszana na wybory do różnych regionów Polski, gdzie zasiadam w jury. Do dziś bazuję na kontaktach, jakie udało mi się nawiązać w tym okresie, zatem moja przygoda z konkursem nadal trwa.
Dziś, już jako dojrzalsza i bardziej doświadczona osoba, z pełną świadomością mogę stwierdzić, że wystartowałabym jeszcze raz w konkursie Miss Polonia. Dzięki niemu przełamałam się w wielu kwestiach, pokonałam wiele barier, jak np. wyjście w stroju kąpielowym przed setkę osób, które są w pełnym ubraniu. Wiele się nauczyłam. Wykonałam ogromną pracę nad sobą i swoim charakterem. Nic bym nie zmieniła, aby wypaść jeszcze lepiej na tamten czas. Gdybym jednak dziś startowała, z wiedzą i umiejętnościami, jakie teraz posiadam, kto wie, może poszłoby jeszcze lepiej. To był okres, gdy z dziewczyny przemieniłam się w kobietę. Wiem, na co należy uważać, jakie są pułapki w świecie mody i w mediach.
Nadal śledzę wybory. Staram się w miarę możliwości rezerwować czas, aby być na gali finałowej Miss Polonia i zobaczyć dziewczyny na żywo. Na finałach Miss Polonia Podlasia jestem obowiązkowo co roku. Impreza w Białymstoku, zwykle w Teatrze Węgierki, zawsze ma fajny klimat. Jeśli chodzi o moją ulubioną Miss, to jest nią Kasia Borowicz. Bardzo podoba mi się ten typ urody – naturalny i delikatny. Ponadto jest ciepłą i sympatyczną osobą. Taka właśnie powinna być idealna Królowa Piękności.
Ale Ewelina też była ideałem Miss – dla swojej Mamy. I na pewno jest nim nadal, gdziekolwiek teraz Mama się znajduje…
Ewelina Sienicka – II Vicemiss Polonia 2007
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia we wrześniu 2010 r.
Matki kochają i wspierają swoje dzieci przez całe życie. Taka ich rola. Ale, jak się okazuje, ich stosunek do udziału córek w konkursach piękności jest bardzo różny. Niektóre spośród uczestniczek różnych wyborów Miss decydują się na start w nich wręcz w tajemnicy przed rodziną. Inne wprost przeciwnie, biorą w nich udział za namową mamy, taty, czy innych bliskich i są później podczas kolejnych etapów zmagań przez nich gorąco wspierane i dopingowane. Tak jak Ewelina Sienicka. Ale wsparcie jej mamy było wyjątkowe. Jej historia to opowieść o wielkiej miłości i dumie matczynej. Silniejszej nawet od śmiertelnej choroby…
Ale zacznijmy od początku. Oto jak wspomina ona swoje dzieciństwo i relacje z rodzicami…
Tata wychowywał mnie na kobietę niezależną, z klasą. Bez litości wrzucał na głęboką wodę. Mama z kolei zawsze z sercem na dłoni. Płakała razem ze mną, gdy chorowałam, płakała też ze szczęścia, gdy odnosiłam sukcesy. Przelała na mnie i moje siostry ogromne pokłady ciepła. Zawsze chciała nas mieć blisko siebie. W dzieciństwie, jako uczennica byłam zdyscyplinowana. Należałam do tych dzieci, które odrabiają lekcje w piątek po południu, zaraz po szkole. Później jako studentka prawa – sumienna, robiąca notatki na każdym wykładzie. Idealnie nadawały się do kopiowania przez kolegów z roku;-) Zawsze ślepo wierzyłam w ideały, które wpajali mi rodzice. Życie je weryfikuje, ale te najważniejsze pozostały po dziś dzień – dom, rodzina.
Swoją przygodę z konkursami piękności Ewelina zaczęła bardzo wcześnie, jeszcze jako nastolatka. Oczywiście i w tej drodze od początku towarzyszyli jej rodzice.
Moja droga do finału Miss Polonia trwała 2 lata, a moja przygoda z tym konkursem zaczęła się niby od przypadku, ale decyzja o wzięciu w nim udziału była przemyślana.
W 2005 roku w Walentynki w Białymstoku odbywał się regionalny casting do konkursu Miss Polski Nastolatek. Robiłam wtedy zakupy i kątem oka zerknęłam, jak takie eliminacje przebiegają i kto się na nie zgłasza. Pamiętam, że było wtedy dużo naprawdę ślicznych dziewczyn. Wszystkie miały buty na obcasie, długie nogi i włosy. Jedna oglądała drugą od góry do dołu i przepychały się po ankiety. Obejrzałam z boku to widowisko i odeszłam. Między sklepowymi półkami znalazła mnie Pani z komisji, dała ankietę do wypełnienia i zaprosiła na casting. Wróciłam, poczekałam na swoją kolej i po 10 minutach umawiałam się już na podpisanie umowy z agencją modelek, która była organizatorem tego konkursu. Tym sposobem wystartowałam jako nastolatka w konkurencyjnym do Miss Polonia konkursie, gdzie zdobyłam tytuł I Wicemiss Nastolatek Ziemi Podlaskiej.
Dla organizatorów, rodziny i znajomych oczywistą sprawą było, że kolejnym krokiem będzie mój udział w rywalizacji dla dziewcząt dorosłych. Zresztą tak wiele osób na mnie liczyło i pomagało mi…Gdyby nie mój tata np., wzięłabym udział w konkursie chyba na boso. To On kupił mi pierwsze buty na wysokim obcasie. Startując w wyborach Miss Polski Nastolatek poznałam Dominika Masny, dzięki któremu zaprzyjaźniłam się ze sceną i kamerą. To on w tzw. międzyczasie wysyłał mnie na różne konkursy piękności i pokazy, abym „docierała się” i nabierała obycia na występach przed publiką. Kiedy tylko ukończyłam 18 lat i stałam się pełnoletnia poszłam na regionalny casting do konkursu Miss Polonia…jako blondynka…Od zawsze szczerego i niepatyczkującego się Dominika na „dzień dobry” usłyszałam, że z tym blondem a’la lalka Barbie na głowie wyglądam fatalnie.
Przemyślałam kwestię zmiany koloru włosów, zadbałam o formę, zrzuciłam dobre parę kg i wystartowałam w konkursie po roku. Miałam już wtedy duże doświadczenie. Wygrałam! Zostałam Miss Podlasia! Dziś jestem Dominikowi bardzo wdzięczna za te sugestie i do tej pory jestem brunetką.
Później Ewelina musiała pokonać kolejne etapy eliminacji do konkursu Miss Polonia 2007.
Najpierw udało mi się zakwalifikować do półfinału ogólnopolskiego, aż w końcu zostałam jedną z 20 finalistek konkursu Miss Polonia 2007!
Wstępem do finałowej gali było tradycyjne przedfinałowe zgrupowanie. Dziś wspominam je bardzo pozytywnie i chętnie przeżyłabym je jeszcze raz. Niesamowita szkoła gracji, kobiecości, obcowania z mediami i…obóz odchudzający bez diety 🙂 Mieszkałyśmy w pięknym hotelu w Mrągowie ze świetną kuchnią. Jestem łasuchem, nie stosowałam wtedy żadnych ograniczeń żywieniowych, a mimo to, przez 2 tygodnie bardzo wyszczuplałam. Dużo pracowałyśmy nad choreografią. Ciągły ruch, praca nad postawą i uśmiechem powodowały, że kg same leciały. Do tego z każdym dniem zwiększał się stres przed galą…
Naprawdę udział w takim konkursie wiąże się ze stresem, zwłaszcza, gdy dziewczyna walczy na śmierć i życie, aby zdobyć tytuł i skupia się tylko i wyłącznie na werdykcie. W moim przypadku było zupełnie inaczej. Podeszłam do sprawy, jak do fajnej szkoły, nowego doświadczenia i przygody. Nie był to mój sposób na życie. Osobiście przerażał mnie jedynie fakt wyjścia przed liczną publikę, ale po tak dobrym przygotowaniu na zgrupowaniu nie było czego się bać. Dziś już nie czuję skrępowania w czasie publicznych wystąpień.
Pamiętam, że dziewczyny były dość sympatyczne, ale nie starały się nawiązać jakichś bliższych relacji. Podobnie i ja, mimo że bardzo dużo uśmiecham się do ludzi, jestem raczej otwartą osobą i szybko nawiązuję znajomości, na zgrupowaniu nie szukałam przyjaźni. Z dystansem podchodziłam do tej kwestii, a mimo to udało mi się takie brylanciki wśród konkurentek „odkopać”. Do tej pory mam kontakt z Anią Tarnowską. Bardzo się polubiłyśmy. Miałyśmy okazję razem pracować i byłyśmy na wakacjach na Wyspach Kanaryjskich, gdzie fajnie odpoczęłyśmy. Utrzymuję również kontakt z Basią Tatarą. Myślę, że są to znajomości, które przetrwają jeszcze wiele lat.
No i wreszcie spełnienie marzeń i nagroda za wielotygodniowy trud przygotowań – finałowa gala.
Galę wspominam jako niesamowite przeżycie. Byłam bardzo dobrze przygotowana na występ. Znałam świetnie układy choreograficzne dzięki Augustinowi Egurolla i Jackowi Wazelinowi, którzy Nas pod tym względem przygotowywali. W Sali Kongresowej po prawej stronie zasiadało jury. Wow! Nigdy nie widziałam tylu znanych twarzy na raz, ale tym razem przyszli zobaczyć i ocenić właśnie nas. Po pierwszym wyjściu stres całkowicie przeszedł i naprawdę fajnie się bawiłyśmy. Po cichu liczyłam, że nie odpadnę w pierwszej selekcji i udało się. Weszłam do Top 10 jako przedostatnia. Tu moje ambicje się kończyły. Po następnym wyjściu miało odpaść kolejnych pięć dziewczyn. Nie do wiary, ale mnie znów się udało i znalazłam się wśród 5 najlepszych finalistek! Kandydatki, które przeszły do Top 5 odpowiadały na pytania. Pamiętam, że był to bardzo stresujący moment, ponieważ nie miałyśmy pojęcia, jakiego typu będą to pytania. Na szczęście do tego zadania podeszłam jako pierwsza. Prowadzący zapytał: w jaki sposób mężczyzna powinien wyrazić zachwyt nad kobietą? Stoję sama na środku sceny, światła reflektorów skupione na mnie, podobnie jak setki oczu i jedna myśl w głowie: Boże, byle nie zaniemówić…I olśnienie! Odpowiedziałam, że mężczyzna powinien po prostu zaniemówić z wrażenia. Przemysław Babiarz żartobliwie podsumował, że wręcz oniemiał. Uff… Wtedy już wiedziałam, że poszło nieźle.
Strona z jubileuszowego folderu: „Miss Polonia 80-lat; 1929-2009”, którego jestem współautorką. Cena folderu: 30 zł. Do nabycia u mnie 🙂 Zainteresowanych proszę o kontakt.
[more]

M. Pęcikiewicz na MU ’95 – prezentacja w strojach narodowych, kostiumach kąpielowych i sukniach wieczorowych
http://www.youtube.com/watch?v=mn5toI8Cma0
J. Flank na MW ’94 – prezentacja w strojach narodowych
Natalia Michalszczak – finalistka Miss Polonia 2010.
Wywiad przeprowadzony przeze mnie we wrześniu 2010 roku.
„24 lipca wybrano finalistki konkursu Miss Polonia 2010. Województwo lubuskie w tegorocznym finale reprezentować będzie Natalia Michalszczak
KWESTIONARIUSZ:
Wiek: 21 lat.
Miejsce zamieszkania: Przyprostynia.
Wykształcenie/zawód:
– studentka III roku administracji w WSPiA w Poznaniu.
Zainteresowania/hobby:
− gra na gitarze;
− słuchanie dobrej muzyki;
− kryminalistyka i detektywistyka;
− od niedawna przeglądanie książek kucharskich, które inspirują ją do przygotowania smakołyków dla rodziny i znajomych.
O SOBIE:
Jestem osobą wrażliwą i pełną współczucia dla innych. Troszkę nieśmiałą, ale ceniącą własne zdanie i nie zmieniającą go pod wpływem okoliczności. Jestem wierna swoim zasadom i przekonaniom. Z determinacją i konsekwencją dążę do celu.
Moim marzeniem od zawsze był wyjazd w daleką podróż.
O KONKURSIE MISS POLONIA:
Na udział w konkursie zdecydowałam się sama. Była to całkowicie spontanicznie podjęta decyzja. Największą motywacją do udziału w tej imprezie jest dla mnie chęć przeżycia fajnej, niezapomnianej przygody. Mam również nadzieję na uczestnictwo w profesjonalnych sesjach zdjęciowych i zawieranie nowych znajomości. Oprócz tego oczywiście na podróże zagraniczne i możliwość reprezentowania Polski na międzynarodowej arenie.
Chciałam sprawdzić swoje możliwości. Spróbowałam w tym roku z tego względu, że ostatni rok planuję studiować dziennie i będę mogła pozwolić sobie na kilka dni nieobecności spowodowanych przygotowaniami do kolejnych etapów konkursu.
Jeśli chodzi o przygotowania do finałowej gali, to mam zamiar zadbać o stan skóry i cery. Chcę również regularnie ćwiczyć na siłowni, aby utrzymać dobrą sylwetkę i poprawić kondycję. Wakacje to dobra pora na zdrowe odżywianie się ze względu na możliwość spożywania świeżych owoców i warzyw.
O WOJEWÓDZTWIE LUBUSKIM:
Jeśli chodzi o Honorowego Ambasadora Województwa Lubuskiego, to trudno wymienić tylko jedną osobę. Moim zdaniem większość jego mieszkańców to prawdziwi ambasadorzy, ale jeśli miałabym wskazać tych najbardziej popularnych, to na pewno należy do nich Jurek Owsiak – przecież to właśnie on stworzył ten wspaniały festiwal Woodstok, dzięki któremu dzieje się tyle dobrego. Dlatego, choć Jurek nie jest Lubuszaninem, można go chyba nazwać Honorowym Ambasadorem Województwa Lubuskiego.
W Województwie Lubuskim jest ogromna ilość interesujących i fascynujących miejsc zasługujących na uwagę turystów, jednak wielu Polaków nie ma pojęcia o ich istnieniu. Przedstawię tylko kilka, które sama chętnie odwiedzam.
Rozpocznę od Zoo Safari, które położone jest w Świerkocinie – malowniczej okolicy w pobliżu Parku Narodowego – Ujście Warty. To obiekt, który tętni życiem – nieustannie pojawiają się tutaj nowe zwierzęta. Zoo Safari jest pierwszym Ogrodem Zoologicznym w Polsce, przez który można przejechać samochodem i zobaczyć dzikie zwierzęta z bardzo bliska.
Następnym miejscem wartym uwagi jest Międzyrzecki Rejon Umocniony – Podziemne Trasy
Turystyczne. Jest to rozbudowany ponad trzydziestokilometrowy system tuneli podziemnych. To jedyny taki obiekt fortyfikacyjny w Polsce, który zachował się w dobrym stanie do dnia dzisiejszego. Każdego roku w zaciemnionych korytarzach fortyfikacji gnieździ się ponad 30 tysięcy nietoperzy, które można obserwować przez cały rok.
Od niedawna możemy cieszyć się nowo wybudowanym Parkiem wodnym w Zielonej Górze. Aquapark oferuje nam niesamowite wrażenia. Jest to największe miejsce rozrywki dla dzieci
i dorosłych w naszej okolicy.
Nie sposób nie wspomnieć o ważnym wydarzeniu kulturalnym, jakim jest Lubuskie Lato Filmowe, które jest najstarszym w Polsce festiwalem filmowym, odbywającym się w słynnym Łagowie. Na ten czas przyjeżdżają tutaj autorzy filmów, aktorzy, krytycy filmowi. Jest to najlepszy okres, aby odwiedzić tę małą miejscowość zarówno ze względów kulturalnych, jak i rekreacyjnych, ponieważ Łagów otaczają lasy i dwa piękne jeziora.
Z kolei w Gorzowie Wielkopolskim warto wstąpić do gotyckiej trójnawowej Katedry Wniebowzięcia NMP, której początki sięgają XIII wieku! W jej murach można zaobserwować wgłębienia po pokutnym wierceniu palcem i ostrzeniu szabel!
Po chwilach kontemplacji warto zrobić też coś dla ciała i udać się na zakupy do Galerii Askana.
Na koniec zostawiłam miejsce dla mnie szczególne – Wolsztyn, w którym się urodziłam, a który leży na granicy województw wielkopolskiego i lubuskiego. Przy poprzednim podziale administracyjnym był w lubuskim, a teraz znajduje się w wielkopolskim. Chyba już wszyscy wiedzą, że jest tam jedyna na świecie czynna parowozownia – mekka fanów dawnej techniki kolejowej. Właśnie tam codziennie można odbyć wyjątkową podróż planowym pociągiem ciągniętym przez parowóz! Jako mała dziewczynka podróżowałam takim składem na trasie Wolsztyn – Zbąszyń – między innymi stąd mój sentyment. Na odbywające się corocznie wybory Miss Świata Parowozów i Paradę Parowozów organizowane przez Wydawnictwo Fortes Artura Skorupińskiego i PKP Cargo ściągają turyści z całego świata. Od udziału w tych imprezach rozpoczęła się moja przygoda z konkursem Miss Polonia. Jestem dumna, że mogłam brać udział w tym niezwykłym konkursie, promującym nie tylko wolsztyńską parowozownię ale całą Polskę!
Na terenie Województwa Lubuskiego jest oczywiście jeszcze wiele pięknych miejsc wartych uwagi, o wszystkich nie jestem w stanie opowiedzieć w kilku zdaniach. Zacytuję zatem jedynie coraz bardziej popularne w naszym województwie hasło – Lubuskie warte zachodu!
Dotychczas tylko raz korona Miss Polonia trafiła do mieszkanki Ziemi Lubuskiej. Już bardzo dawno, bo 25 lat temu, w 1985 r., otrzymała ją Katarzyna Zawidzka z Gorzowa Wielkopolskiego. Zatem już najwyższa pora, aby druga Lubuszanka zdobyła tytu Miss Polonia. Czy będzie nią Natalia Michalszczak? Oceńcie sami.”