Wywiad z M. Kownierowicz

Marta Kownierowicz – II Vicemiss Polski 2011

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w listopadzie 2012 r.

Kiedy pierwszy raz rozmawialiśmy z Martą Kownierowicz, w maju 2011 r., miała na koncie tytuł Miss Podlasia i była półfinalistką konkursu Miss Polski ’11. Później okazało się, że to był dopiero początek jej sukcesów w konkursach piękności. Półfinał ogólnopolski również był dla niej szczęśliwy i znalazła się w gronie 24 finalistek wyborów Miss Polski ’11. Walkę o koronę rozpoczęła tradycyjnie od przedfinałowego zgrupowania…

Zgrupowanie przed finałem Miss Polski wspominam z ogromnym sentymentem. Był to dla mnie fantastyczny czas – wakacje, ale także i ciężka praca. Pierwsze dni polegały na kręceniu wizytówek oraz innych filmików, które widzowie mogli oglądać w Polsacie podczas finałowej gali, jak również na robieniu oficjalnych zdjęć kandydatek. Kolejne dni były nauką choreografii do poszczególnych wyjść pod okiem przesympatycznej pani choreograf Ani Bubnowskiej. Ćwiczyłyśmy w każdej wolnej chwili, jednak miałyśmy też trochę czasu dla siebie. Wśród kandydatek ogólnie panowała przyjazna atmosfera, a współzawodnictwo minimalnie dało się odczuć dopiero pod koniec zgrupowania. W pokoju mieszkałam z najfantastyczniejszymi dziewczynami pod słońcem: Natalką Pelak, Kamilą Kościuch i Anitą Kosmalą. Poza nimi, zaprzyjaźniłam się z Olgą Płosaj, Kamilą Wenderlich oraz Asią Chudzińską. Pomimo krótkich godzin snu oraz wyczerpujących prób choreograficznych rozpierała nas energia. Potrafiłyśmy rozmawiać ze sobą godzinami, śmiać się, tańczyć, a nawet śpiewać. Do dzisiaj utrzymuję kontakt z tymi dziewczynami i dzięki nim uważam, iż zawarcie przyjaźni na wyborach Miss jest jak najbardziej możliwe. Zależy to głównie od nastawienia samych uczestniczek do konkursu: czy traktują go głównie jako przygodę, czy przeważa chęć wygranej. Jednak nie ukrywam, iż przyjaźnie zawierane w takich okolicznościach są trudne do przetrwania, ze względu na odległość, jaka dzieli dziewczyny. Główną formą kontaktu są portale społecznościowe, na których wymieniamy się nowinkami z życia i nie tylko 😉 Mam wielką nadzieję, że niedługo uda nam się zorganizować spotkanie i powspominać ten wyjątkowy czas. Chciałabym podzielić się krótkim filmikiem, jaki stworzyła Natalka Pelak na pamiątkę wyborów Miss Polski 2011 [link]

Atmosfera była jak widać przesympatyczna, a plotki i sensacyjki, jakie zawsze towarzyszą takim konkursom? Hmm… mogę powiedzieć, że nawet jeśli takowe się pojawiały, to nie skupiałam na nich swojej uwagi, gdyż wydawały mi się nieszczere i tak też było. Podczas takiego zgrupowania wiele można się nauczyć. Poza rzeczami tak oczywistymi, jak autoprezentacja, umiejętność poruszania się itp., także dyscypliny, większej pokory oraz dystansu do samej siebie. Jak wiadomo istnieją fora internetowe, na których uczestniczki konkursów piękności poddane są krytyce. Pomimo, iż ja i jeszcze kilka innych koleżanek byłyśmy łagodnie traktowane przez forumowiczów, to szczerze przyznam, że niektóre z finalistek nie zawsze. A zdjęcia, czy kamera często nie oddają urody dziewczyn, stąd ocena taka nie do końca bywa sprawiedliwa.

Dzięki tak sympatycznym koleżankom, ale i ciężkiej pracy, dni chyba mijały szybko?

Rzeczywiście, dni podczas zgrupowania mijały bardzo szybko. I nie zdążyłyśmy się obejrzeć, jak przyszedł dzień finału Miss Polski 2011. Sama gala minęła w mgnieniu oka i mile ją wspominam. Jednak chyba na zawsze zapamiętam, jak kilkanaście minut przed jej rozpoczęciem, wciąż siedziałam na krześle, otoczona 4 osobami, które jednocześnie mnie malowały i układały włosy, podczas, gdy niemal wszystkie pozostałe dziewczyny były już gotowe do wyjścia. Co chwilę ktoś przychodził i pytał, jak długo jeszcze to będzie trwało, bo zaraz zaczynamy. To było dla mnie wyjątkowo stresujące. Na szczęście zdążyłyśmy, choć nie ukrywam, że sytuacja ta odebrała mi trochę energii podczas występu. Z tego powodu miałam do siebie żal, że nie dałam z siebie 100%, że czegoś zabrakło. Podczas ogłaszania werdyktu czułam ogromną radość, że jednak zostałam wyróżniona i jakąś taką ulgę.

Tytuł Miss Polski 2011 wywalczyła Angelika Ogryzek. Marta została 2 Wicemiss. Czy to jednak ją satysfakcjonuje? Z całą pewnością należała do faworytek konkursu, typowano ją nawet do korony…

Absolutnie nie traktuję tego trzeciego miejsca, jako porażki. Owszem, miałam świadomość, że w ocenie fanów i obserwatorów należę do grona faworytek, jednak tytuł 2 Wicemiss Polski 2011 jest także ogromnym wyróżnieniem 🙂 Wielu ludzi mówiło mi, że pomyliłam konkursy, że moja uroda bardziej wpisuje się w kanony Miss Polonia, niż Miss Polski. Być może. Jednak gdybym miała cofnąć czas i dokonać wyboru ponownie, nic bym nie zmieniła. No może jedno. Na udział w konkursie piękności zdecydowałabym się wcześniej 😉

W trakcie zgrupowania Miss Polski nie odczułam żadnego faworyzowania ze strony organizatorów. Chociaż ja każdą z dziewczyn z Top 5 widziałam w koronie, uważam, że Angelika wygrała zasłużenie. To mądra, miła i piękna dziewczyna, wręcz posągowa. Ale przyznaję, że na ćwierćfinale, gdzie pierwszy raz mogłam zobaczyć wszystkie uczestniczki, duże wrażenie zrobiła na mnie Justyna Karłowska.

Dla Marty rozpoczął się zwariowany rok. Nowe wyzwania, nowe obowiązki…

Jeśli chodzi o obowiązki w związku z tytułem 2 Wicemiss Polski, to należy do nich głównie reprezentowanie Polski na arenie międzynarodowej. Ale to nazwałabym raczej nagrodą, niż obowiązkiem 😉 Tak więc po finale Miss Polski 2011 moja przygoda z konkursami piękności nie skończyła się i w krótkim odstępie czasu dowiedziałam się, że będę reprezentować Polskę na konkursie Miss Globe w Albanii. Zgrupowanie tak naprawdę ruszyło pełną parą od mini-konkursu Miss Bikini, na którym obecne już były wszystkie kandydatki do korony Miss Globe. Byłam mile zaskoczona faktem, iż razem z Miss Gujany miałam największą liczbę punktów. W dogrywce wygrała Gujana. Pobyt na Miss Globe wspominam z wielkim sentymentem. Byłam oczarowana samą Albanią, życzliwością i gościnnością ludzi oraz muzyką. Albańczycy konkurs Miss Globe traktują jako wielkie wydarzenie, święto. Każdego dnia, podczas lunchu oglądaliśmy wiadomości, gdzie na bieżąco zdawana była relacja z tego, co robiłyśmy, gdzie byłyśmy i kto otrzymał tytuł komplementarny. Wydarzenie to jest tak popularne i cieszące się ogromnym zainteresowaniem wśród Albańczyków, że już podczas mojego powrotu do domu dwóch starszych mężczyzn siedzących obok mnie w samolocie rozpoznało mnie mówiąc: ‚o Miss Polonija’. To było bardzo miłe i jednocześnie niesamowite. Albańczycy są poza tym bardzo ekspresyjni i prowadzą rozrywkowy styl życia. Nigdy nie zapomnę, jak dzień przed finałem, kończąc próbę generalną o 3 nad ranem usłyszałyśmy pytanie, czy mamy ochotę na disco. Zmęczone chóralnie krzyknęłyśmy: „nie”.

Podczas zgrupowania czułam się świetnie. Organizatorzy bardzo dbali o uczestniczki i starali się pokazać Albanię z jak najlepszej strony. Pierwsze dni polegały na zwiedzaniu najpiękniejszych zakątków tego kraju, bankietach, aukcjach charytatywnych itp. Kolejne opierały się głównie na próbach choreograficznych. Spełniło się jedno z moich marzeń i miałam okazję podziwiania krajobrazów Albanii podczas przejażdżki motocyklem po zboczach gór z flagą Polski na plecach. Miałam także możliwość uczestnictwa w jednym z programów śniadaniowych TV, gdzie kilka wybranych uczestniczek mówiło na temat konkursu. Poza tym odwiedziłyśmy domy dziecka i starców. W oczach tych ludzi było widać ogromną radość, czasami i łzy wzruszenia, co również i dla nas było wzruszające. Po każdym tak szczegółowo zaplanowanym dniu była zorganizowana kolacja, której towarzyszyła impreza. Również i tutaj chciałabym podzielić się filmikiem z jednego takiego przykładowego dnia, który znalazłam w Internecie. [link]

Wśród organizatorów i osób które się nami opiekowały, dostałam nieoficjalny tytuł „Miss Smile”. To było bardzo miłe, zwłaszcza gdy zwracano się tak do mnie zamiast „Miss Poland”.

O organizacji zgrupowania, relacjach z organizatorami i fanami wiemy już dużo, ale równie ważne, o ile nie najważniejsze, są stosunki pomiędzy samymi uczestniczkami konkursu. Czy dziewczyny były dla siebie raczej rywalkami, czy raczej koleżankami?

W pokoju mieszkałam z Kanadyjką i Niemką, którą później ogłoszono Miss Globe 2011. Obie dziewczyny miały polskie korzenie, ale w języku polskim mówiły na poziomie bardzo podstawowym. I po raz kolejny stwierdziłam, że jeśli chodzi o współlokatorki, to nie mogłam lepiej trafić. Do dzisiaj utrzymujemy ze sobą kontakt i planujemy się odwiedzić. Atmosfera wśród kandydatek ogólnie była przyjazna, jednak rywalizację i chęć wygranej dało się odczuć zdecydowanie bardziej, niż na Miss Polski. Moją faworytką była Miss Grecji, której ostatnio kibicowałam także podczas największego konkursu – Miss World. W trakcie zgrupowania nie czułam faworyzowania żadnej z dziewczyn, jednak podczas finału już tak. Niemka dostała pukiel doczepianych włosów oraz bogato zdobioną, złotą suknię wieczorową. Dzień przed finałem krążyły już pogłoski, że wygra Niemka lub Słowaczka. O ile zwycięstwo tej pierwszej mnie nie dziwiło, bo Stephanie to przemiła dziewczyna, to tak dużego sukcesu tej drugiej (1 Wicemiss Globe) w życiu bym się nie spodziewała. Mi udało się wejść do Top 15. Przyznaję, że czułam pewien niedosyt. Na początku zgrupowania nie liczyłam na nic. Jednak, jak to się mówi, apetyt rośnie w miarę jedzenia i miałam nadzieję na wyższą lokatę. Mimo wszystko uważam to za duży sukces i niczego bym nie zmieniła. Myślę, że dałam z siebie 101% ;).

To rzeczywiście duży sukces. Zapytaliśmy Martę, jak to się robi? Co poradziłaby swoim koleżankom, które dopiero przygotowują się do startu w konkursach międzynarodowych? Co powinny zrobić, aby powtórzyć jej sukcesy?

Jeśli mogę dać rady przyszłym Miss, to przede wszystkim bądźcie sobą, naturalne, zawsze uśmiechnięte. Starajcie się ten czas wykorzystać jak najlepiej, jak najwięcej się nauczyć, bo taka szansa może się więcej nie powtórzyć. Dajcie z siebie 100%, aby niczego nie żałować. Nie narzekajcie i nie marudźcie. Na konkursach piękności każda z dziewczyn jest pod stałą obserwacją i należy o tym zawsze pamiętać. Bądźcie miłe i przyjacielskie. Warto jest integrować się z każdym, a nie zamykać w małym kręgu dziewczyn. Oczywiście w miarę możliwości, bo wiadomo, że są to duże konkursy i wiele kandydatek. Ważna jest także wiedza na temat kraju, w którym odbywa się zgrupowanie oraz znajomość języków obcych. Myślę, że na sukces w konkursach piękności składa się wiele szczegółów. Nie jest to zależne tylko od urody. Liczy się także osobowość, ogólne przygotowanie i nastawienie.

Ale obowiązki 2 Wicemiss nie ograniczają się tylko do reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej…

Na zgrupowaniu Miss Supranational 2012 pracowałam w roli opiekunki. Była to kolejna ciekawa przygoda, możliwość poznania wspaniałych ludzi, a także zobaczenia tego typu imprez z drugiej strony. Muszę przyznać, iż pomimo mojego uczestnictwa w Miss Globe, nigdy wcześniej nie widziałam tylu przepięknych dziewczyn naraz. Poziom konkursu był bardzo wysoki. Byłam pod wrażeniem przygotowania niektórych dziewczyn. Miały one zawsze perfekcyjnie ułożone włosy, idealny makijaż i garderobę. Na ich twarzach zawsze gościł uśmiech. Oczywiście nie wszystkie takie były ;). Były też takie, które marudziły, pokazywały swoje humory i zadawały nieskończoną ilość pytań, chcąc zwrócić na siebie uwagę. Miałam okazję obserwować, jak niektóre kandydatki zmieniają się podczas zgrupowania. To naturalne, że pod koniec trwania konkursu rośnie stres oraz zmęczenie, a dziewczyna która chce sięgnąć po tytuł najpiękniejszej musi być perfekcyjna przez cały ten okres i to nie tylko zewnętrznie. Podczas zgrupowań ciężko jest ukryć swój prawdziwy charakter. Jest wiele sytuacji, gdzie wychodzi prawda na temat kandydatek. Mnie osobiście zachwyciły reprezentantki Tajlandii, Ekwadoru, Czech, Filipin, Panamy, Wietnamu, Białorusi, Hondurasu, Surinamu, Islandii, Kostaryki oraz Portoryko. Ostatecznie konkurs wygrała Białorusinka, Katsiaryna Buraya. Mogę powiedzieć, że jest to bardzo ładna i przemiła dziewczyna. Dodam, że była Ona w mojej grupie. 😉

Teraz rok panowania Marty powoli dobiega końca. Są już wybrane finalistki Miss Polski 2012. Za kilka tygodni jedna z nich założy koronę Miss Polski 2012, a inna powtórzy sukces Marty, zdobywając szarfę 2 Wicemiss. Pora na podsumowanie. Czy warto zostać Miss, jakie są plusy i minusy udziału w takiej imprezie?

Jest wiele plusów udziału w konkursach piękności, m. in. sama możliwość przeżycia takiej przygody, poznanie wielu fantastycznych ludzi, nowe przyjaźnie, konkursy międzynarodowe i inne wyjazdy, życzliwość ze strony nieznajomych, którzy podczas trwania zgrupowania piszą, jak bardzo ci kibicują oraz wiele innych. Przy takiej ilości plusów, minusy stają się niewidoczne. W moim przypadku konkurs Miss Polski zweryfikował prawdziwych przyjaciół. Wcześniej uważałam to za minus i bardzo to przeżywałam. Dzisiaj wiem, że lepiej późno niż wcale dowiedzieć się, że nie na każdego można liczyć i nie każdy szczerze pragnie twojego szczęścia.

W grudniu Marta zakończy swój rok z tytułem 2 Wicemiss Polski i… co dalej? Czy wybory Miss staną się dla niej tylko jednorazową przygodą, czy sposobem na dalsze życie? Jakie ma plany?

Ależ moja przygoda z wyborami Miss jeszcze się nie kończy. Bardzo chciałam reprezentować Polskę jeszcze raz na arenie międzynarodowej i dostałam taką szansę. Bardzo się cieszę, bo to niesamowita przygoda, a zarazem możliwość podróżowania. W tym roku święta Bożego Narodzenia i Sylwester spędzę zatem z dala od domu na jeszcze jednym międzynarodowym konkursie, Miss Tourism International, którego finał przypada na 31 grudnia. Przyznaję, że w związku z tym terminem miałam pewne wątpliwości, co do mojego uczestnictwa. Jednak po rozmowie z najbliższymi stwierdziłam, że taka szansa może się już więcej nie powtórzyć. Mam nadzieję, że spędzę tam fantastyczny czas i będzie to kolejna niezapomniana przygoda, niezależnie od werdyktu. Jeśli chodzi o moje przygotowania do tej imprezy, to staram się zdrowiej jeść i częściej odwiedzać siłownię 😉 Poza tym komponuję garderobę. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to już niedługo zobaczę ten zakątek świata, o którym marzę od dłuższego czasu, Malezję. Przyznaję, że nie mogę się doczekać!

A co później? W czerwcu skończyłam studia. Pozwoliłam sobie jeszcze na moje ostatnie trzy miesięczne wakacje 😉 I już niedługo planuję otworzyć swoją poradnię dietetyczną. Wszystko jest na dobrej drodze ku temu. Miniony rok był najlepszym jak dotąd i jestem za to bardzo wdzięczna wszystkim, którzy się do tego przyczynili, czyli moim rodzicom, przyjaciołom, dzięki którym w ogóle wystartowałam w konkursie regionalnym oraz organizatorom na poszczególnych szczeblach konkursu Miss Polski, bez których nie byłoby to możliwe. Czy wiążę swoją przyszłość z konkursem Miss Polski? Jak będzie? Jakie propozycje otrzymam? Czas pokaże, natomiast już dzisiaj wiem, że zostanę wierną fanką tego typu imprez i będę je bacznie śledzić 🙂

A my będziemy bacznie śledzić dalsze sukcesy Marty w każdej dziedzinie. I tak, jak do tej pory, gorąco jej kibicować.

Zdjęcia od L. Grabowskiej-Góreckiej

Zdjęcia z prywatnego archiwum Lucyny Grabowskiej-Góreckiej

Zdjecia od L. Grabowskiej-Goreckiej

„Dla moich podopiecznych jestem jak „ZASTĘPCZA MAMA”. Niezwykle wzruszający był moment, kiedy podczas ostatniego finału Miss Beskidów i Mister Polski dostałam od uczestników medal „DLA NAJLEPSZEJ MAMY NA ŚWIECIE”

Autentycznie się rozpłakałam-dlatego warto robić te konkursy – dla tych wzruszeń i niezapomnianych momentów !!!”

Zdjecia od L. Grabowskiej-Goreckiej
II vice miss Polski Studentek 2010
Zdjecia od L. Grabowskiej-Goreckiej
„Ja i Ania Kania i Ela Dziech/moje utytułowane finalistki”
Zdjecia od L. Grabowskiej-Goreckiej
„Mój portrecik”
Zdjecia od L. Grabowskiej-Goreckiej
Zdjęcie z finału „80 minut dookoła świata” /w Rosji  :))))) słynny XIII  konkurs

Konkursy międzynarodowe w Polsce

W 2002 roku odbył się w Polsce po raz drugi w historii międzynarodowy konkurs piękności – Miss Europa. Jego finał zorganizowano 19 maja w Teatrze Muzycznym Roma. 48 uczestniczek reprezentowało 30 państw. Najwięcej, bo aż 3 reprezentantki miała…Polska. Zostały one wybrane w czasie ogólnopolskich castingów spośród ok. 5000 kandydatek. Były nimi: Anna Baltrukiewicz, Katarzyna Starska i Małgorzata Książek z Chrzanowa. Ta ostatnia została ostatecznie I Vicemiss Europa. Top 3 uzupełniły Miss Europa 2002 Amandine Hatzithomas z Grecji oraz II Vicemiss Anita Gaala z Węgier.

Więcej

Dziesięć lat później, w 2012 r., w Warszawie zorganizowano czwarty finał Miss Supranational. 53 najpiękniejsze z całego świata zaprezentowały się 14 września podczas gali w Studio TV „Hala Mera”. Polskę reprezentowała Agnieszka Karasiewicz, Miss Polski Nastolatek 2012, która ostatecznie awansowała do Top 20. Natomiast w finałowej trójce znalazły się: Michaela Dihlova z Czech (II Vicemiss), Nahthawan Wannachutha z Tajlandii (I Vicemiss) i Miss Supranational 2012  Jekaterina Buraya z Białorusi.

Więcej

M. Angermann na You Tube

M. Angermann na MI ’02

http://www.youtube.com/watch?v=UCWJYW2VOe8

M. Angermann na MI ’02 – prezentacja w strojach narodowych

http://www.youtube.com/watch?v=Ie5Vh1k8GHE&playnext=1&list=PL090BABD52B4CCB7A&feature=results_main

M. Angermann na MI ’02 – prezentacja w kostiumach kąpielowych

http://www.youtube.com/watch?v=q5L1HWuqN84&playnext=1&list=PL871DED3B9CE15192&feature=results_main

M. Angermann na MI ’02 – wywiad z Top 12

http://www.youtube.com/watch?v=-qiAlDN4X5g

Wywiad z W. Szmajdzińską

Weronika Szmajdzińska – reprezentantka Polski na konkursie Miss World 2012

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss we wrześniu 2012 r.

Weroniko, co się właściwie stało?

Przepraszam, ale chyba nie rozumiem..

Przez cały okres zgrupowania wyborów Miss World 2012 w Wewnętrznej Mongolii (Chiny) prezentowałaś się znakomicie, często Twoje zdjęcia pojawiały się na oficjalnej stronie konkursu, odnosiłaś sukcesy w tzw. mini konkursach, które wliczają się do końcowej punktacji, bardzo dobrze wypadły Twoje rozmowy z jury… a jednak się nie udało. Gdzie upatrujesz przyczyn porażki? Co czuje tak piękna dziewczyna, gdy nie zostaje wyczytana do ćwierćfinałowej trzydziestki, a musi trzymać fason?

Nie mam do nikogo żalu, jestem z siebie zadowolona. Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Brałam udział w trzech mini konkursach: Moda Plażowa, Top Model oraz Nagroda Multimedialna. Dwa z nich zakończyły się dla mnie sukcesem (2 miejsce w Top Model oraz byłam w Top 40 Mody Plażowej z pośród 116 kandydatek). Starałam się najbardziej, jak potrafiłam, aby nasz kraj przedstawić z jak najlepszej strony. I uważam, że mi się udało. Ale werdykt był, jaki był. Nie znam przyczyny. Julia Morley, szefowa konkursu, widocznie miała swoje typy i to jest normalne. Tak jest na każdym konkursie piękności. Ja się wśród jej typów nie znalazłam. Po prostu nie zawsze jest tak, jak oczekujemy i nie mam zamiaru się tym teraz zadręczać. Zawsze wyniki wzbudzają kontrowersje. To tylko potwierdza, że nigdy nic nie jest pewne na takim konkursie.

Ale ja będę drążyć temat. Tegoroczny finał zakończył się szeroko komentowanym skandalem związanym z niejasnymi zasadami awansu do półfinałowego Top. Przez cały czas podczas gali, po każdym kolejnym etapie, prezentowane były tablice z punktacją dziewczyn. Ty plasowałaś się bardzo wysoko, w pewnym momencie byłaś nawet na czwartym miejscu, ostatecznie uzbierałaś 237 punktów. Tymczasem nie awansowałaś nawet do Top 30, podczas gdy w Top 15 znalazły się dziewczyny, które jak wynikało z tablic, miały tych punktów mniej od Ciebie. Czy możesz to jakoś skomentować? Czy ktokolwiek z organizatorów wyjaśnił Wam zasady tej punktacji i awansu do kolejnych top? Czy padły jakieś słowa przeprosin?

Nie było przeprosin ani wyjaśnień. Nie wiem, co się stało i nie chciałabym tego faktu komentować, ponieważ teraz to niczego już nie zmieni. Chciałabym, by każdy się dowiedział, że wyniki na Miss World nie są najważniejsze. Miło jest wygrać, pokazać się całemu światu, ale nie tylko to się liczy tym konkursie. Na pewno udział w nim to przede wszystkim szansa na poznanie nowych ludzi, kultur i miejsc.

No dobrze. To po kolei. Tegoroczny konkurs został zorganizowany w Chinach. Czy poznałaś trochę ten kraj? Co Cię zachwyciło, a co przeraziło lub rozczarowało? Co zapamiętasz na zawsze, a czego najbardziej Ci tam brakowało?

Chiny to niesamowity kraj. Jest ZUPEŁNIE inny niż Polska. Mentalność ludzi i kultura na początku może wydawać się zbyt odmienna od naszej, ale na pewno warto ją poznać. W Chinach zachwyciła mnie wielka różnorodność krajobrazów. To, że mogłam zobaczyć w jednym miejscu góry, piękne, rozwinięte miasta oraz pustynie, to dla mnie coś niesamowitego. Najbardziej podobały mi się wycieczki. Organizacja Miss World starała się nam pokazać jak najwięcej w Chinach. Praktycznie codziennie mogłyśmy zwiedzić bardzo ciekawe miejsca. Najbardziej brakowało mi natomiast mojej rodziny i znajomych, ponieważ przez różnicę czasu i nie działające niektóre strony internetowe, kontakt był utrudniony.

Co Cię najbardziej zaskoczyło w czasie trwania konkursu i jakie są Twoje najzabawniejsze i najgorsze wspomnienie z tego okresu? A może jest coś, czego żałujesz?

Najbardziej zaskoczyła mnie aż tak dobra atmosfera między dziewczynami. Najlepiej będę wspominać czekoladowe ciasta w hotelu. Z moją współlokatorką – Miss Holandii, potrafiłyśmy zjeść 19 dziennie! Jednak miło wstać rano i iść na śniadanie nie gotując samodzielnie. Będzie mi tego brakować. Z perspektywy czasu nie mam złych wspomnień. Było czasem tak, że już chciałam wrócić do domu i byłam zmęczona. Ale nie żałuję niczego 🙂

Wspomniałaś o dobrej atmosferze między dziewczynami. Naprawdę nie było pomiędzy Wami rywalizacji? Z którą uczestniczką najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania Miss World?

Nie mam złych wspomnień dotyczących relacji z dziewczynami. Ciągle tam powtarzałam, że pomimo tak ogromnej różnicy kultur, potrafiłyśmy spędzić razem 5 tygodni. To coś naprawdę pięknego i niesamowitego. Z moją współlokatorką – Miss Holandii, traktowałyśmy się jak siostry. Teraz brakuje mi jej widoku po przebudzeniu i nie mam komu pomarudzić. Zawsze starałyśmy się wspierać. Mogłyśmy się sobie wypłakać, bo wiadomo, że nie zawsze było tam łatwo. Tak długi czas pod presją i ciągłą obserwacją, oceną, potrafi dopiec. Ale mogłyśmy się również razem pośmiać. Wszystko przez 5 tygodni robiłyśmy razem. Nie kłóciłyśmy się nawet o łazienkę, jak niektóre dziewczyny. Dobry kontakt miałam również z Miss Czech i Miss Słowacji, ponieważ mogłam z nimi porozmawiać mieszanką naszych słowiańskich języków.

Nieodłącznym elementem każdego konkursu piękności są krążące w kuluarach plotki i sensacyjki. Jak było na konkursie Miss World 2012?

O żadnych plotkach nic nie wiem. My naprawdę nie miałyśmy tam czasu na plotkowanie.

Jak oceniasz organizację koncertu finałowego? Jaka atmosfera panowała w trakcie samej gali?

Galę uważam za udaną. Scena była naprawdę niesamowita. Za kulisami panowała przyjazna atmosfera. Dziewczyny, które nie brały udziału w kolejnych wyjściach z prezentacji mini konkursów, oglądały koleżanki w malutkim telewizorze. Było to naprawdę miłe i przyjazne. Nikt nie miał pretensji ani żalu.

Na konkursie w Chinach wygrała Chinka. Jak oceniasz werdykt jury? Co sądzisz o Wenxii Yu? Czy była Twoją faworytką? Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek?

Cieszę się, że wygrała Miss Chin, moim zdaniem zasłużyła na tytuł Miss World. Pomimo kontrowersji jakie wzbudził ten werdykt. Jest to dziewczyna z naprawdę dobrym sercem. Serdeczna, miła, ciągle uśmiechnięta. Po rozmowie z nią humor od razu się poprawiał. Wydaje mi się, że wygrała odpowiednia kandydatka. Ludzie nie powinni jej krytykować, ponieważ na to nie zasługuje. Każdy powinien szanować wynik, nawet jeśli nie jest taki, jak oczekiwaliśmy. Nic już się przecież nie zmieni.

Chciałabym też wspomnieć o ustępującej Miss World – Ivian z Wenezueli. Ivian to piękna kobieta. Moim zdaniem najpiękniejsza Miss World, jaka kiedykolwiek była. Wyglądała na trochę zmęczoną, ale wydaje mi się, że to normalne po tak intensywnym roku. Zawsze starała się być dla wszystkich miła i znaleźć czas na rozmowę. No i poczyniła duże postępy w angielskim.

Wracając do tegorocznych delegatek… Oczywiście pojawiały się faworytki – Australia, Brazylia, Kolumbia, Południowy Sudan, który debiutował na tym konkursie, ale to były tylko spekulacje między dziewczynami. Organizacja Miss World nigdy nie dała odczuć faworyzacji którejś z kandydatek.

Czy ktoś z Polski towarzyszył Ci w Ordos?

Nikt z Polski nie przyjechał do Ordos. Ale wszyscy mnie bardzo wspierali. Pan Gerhard Parzutka von Lipiński codziennie do mnie dzwonił i starał się podtrzymać mnie na duchu. Przed samą galą dostałam pięknego maila od biura Missland, który dodał mi dużo otuchy. Moja rodzina też mnie wspierała. Dzwoniła i dopingowała. Byłam zdziwiona, że tylu ludzi oglądało galę pomimo tego, że nie było transmisji w polskiej telewizji. Znaleźli ją w Internecie. Jest to dla mnie naprawdę miłe zaskoczenie. Chciałabym podziękować wszystkim za wsparcie z Polski, jakie miałam. Dużo to dla mnie znaczyło. Moja mama czytała mi opinie na forach, ponieważ z powodu polityki panującej teraz w Chinach nie mogłam otworzyć sama wszystkich stron w sieci. Bałam się reakcji na forach po powrocie oraz krytyki. Jednak jest zupełnie inaczej, niż się spodziewałam. Cieszę się, że większość obserwatorów i fanów stanęła po mojej stronie i zrozumiano, że dałam z siebie wszystko. DZIĘKUJĘ 🙂

Nasza rozmowa powoli zbliża się do końca. Zapytam jeszcze o jedno. Czy podczas konkursu Miss World otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?

Nie padły żadne propozycje, ale uważam, że zaowocuje to w przyszłości. Pobyt tam dużo mnie nauczył. Na razie zadomawiam się z powrotem w Polsce i nadrabiam zaległości. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość 🙂

Dziękuję Ci bardzo Weroniko. Tym wywiadem udowodniłaś, że masz nie tylko piękne ciało, ale również dojrzałą (mimo młodego wieku) i piękną duszę. W imieniu wszystkich czytelników Globmiss i całej naszej redakcji gratuluję i życzę dalszych sukcesów.