Zdjęcia od A. Gerczew

Zdjęcia z prywatnego archiwum Adrianny Gerczew – Top 15 Miss International ’99, I Vicemiss Europe 2001

Praca nad programem telewizyjnym „Ciepło-zimno” dla TVP1

Zdjęcia od A. Gerczew

Praca w telewizji TVP3

Zdjęcia od A. Gerczew

Reportaż rodzinny „Kujawski Tydzień”

Zdjęcia od A. Gerczew

„Gazeta Wyborcza”2002 , Miss Europe 2001

Zdjęcia od A. Gerczew

Artykuł prasowy „Super Express” 2002 , Miss Europe 2001

Zdjęcia od A. Gerczew

Weronika Kuczun

Weronika Kuczun ma 19 lat. Pochodzi z Ustki. W tym roku rozpoczyna studia w Warszawie na kierunku Ekonomia. Jej pasja to śpiew, który towarzyszy jej w życiu od kiedy pamięta. Muzyka pozwala jej wyrażać siebie, pokazywać to, jaka jest naprawdę w głębi duszy. Jej największym marzeniem jest bycie szczęśliwą, a to może osiągnąć dzięki swoim bliskim oraz sytuacjom, które spotykają ją w życiu.

Jest tym na przykład udział w finale konkursu Miss Polski 2014.

Od dziecka razem z rodzicami oglądałam w telewizji finały Miss Polski. Podziwiałam kandydatki, próbowałam typować swoje faworytki. Myślałam sobie wtedy: „Też bym tak kiedyś chciała..”. Ani się obejrzałam, a moje dziecięce marzenie spełniło się. Uświadomiłam to sobie w trakcie półfinałów, kiedy prowadzący przeczytał moje nazwisko w gronie 25 finalistek Miss Polski 2014. To pragnienie, o którym sama zapomniałam, wtedy do mnie powróciło. Mój udział w konkursie nie był zaplanowanym krokiem. Zawsze staram się robić w życiu wszystko w zgodzie ze sobą. Kiedy zobaczyłam, że rozpoczyna się casting regionalny, postanowiłam spróbować swoich sił. Lubię rozwijać siebie, próbować czegoś nowego co sprawia, że w pewien sposób staję się inną wersją siebie. I to jest moją motywacją w tej imprezie ­ rozwijanie siebie i próba swoich sił.

Do korony Miss Polski, a później być może Miss World już tak blisko. Marzy o nich wiele dziewcząt, udaje się je zdobyć bardzo nielicznym. Jaka jest recepta Weroniki? W jaki sposób chce przekonać najpierw ogólnopolskie, a później międzynarodowe jury, że jest najodpowiedniejszą kandydatką do tego zaszczytu?

Myślę, że tym, iż na scenie czuję się tak naprawdę sobą, nie tremuję się. Nikogo nie udaję, zawsze staram się być uczciwą i pomocną osobą, która myśli pozytywnie i idzie przez świat z uśmiechem na twarzy.

Jednym z minusów bycia Miss Polski i związanej z tym popularności, jest narażenie na krytykę. Jaki jest sposób Weroniki na internetowych hejterów?

Na co dzień śpiewam. Wiąże się to z udziałem w różnych konkursach wokalnych. Przez wiele lat nauczyłam się radzić sobie z krytyką, ocenianiem, wyborem najlepszego z najlepszych. W tej chwili rozumiem, że negatywne słowo może prowadzić do ulepszenia własnej osoby, ale tylko wtedy, gdy jest to uzasadniona krytyka.

Weronika Kuczun

Weronika Kuczun

Weronika Kuczun

Małgorzata Habdas

Małgorzata Habdas ma 21 lat. Pochodzi z Żywca, ale obecnie mieszka w Krakowie, gdzie pracuje i studiuje. Interesuje się muzyką, kiedyś grała na skrzypcach, teraz ciekawią ją współczesne brzmienia. Muzyka to jej jedyny nałóg. Planów i marzeń nie chce zdradzić, bo nie lubi zapeszać. 

Na udział w wyborach Miss Polski 2014 zdecydowała się po telefonie od Lucyny Grabowskiej-Góreckiej, właścicielki agencji Grabowska Models, z którą jest związana i organizatorki wyborów Miss Beskidów, które są etapem regionalnym konkursu Miss Polski. 

Początkowo niechętnie podchodziłam do tego pomysłu w obawie, że trudno mi będzie pogodzić 
próby i przygotowania do konkursu Miss Beskidów z resztą obowiązków. Właściwie pani Lucyna nie pozostawiła mi jednak wyboru, ale miała rację, że warto. Największą motywacją do udziału w konkursie jest dla mnie po prostu przygoda – przepustka do świata, w którym nie ma rutyny. Uwielbiam zgrupowania, kiedy po dłuższym czasie spotykam się z dziewczynami z całej Polski. Gdy wieczorami rzucam się na łóżko i narzekam Karolinie Trepce, z którą jestem w pokoju “nie mam już siły, jutro będziesz musiała przykleić mi nogi, bo dzisiaj odpadną“, a następnego dnia mam nową energię i robię postępy. Zawsze na próbach marudzę, ale na scenie to wszystko tak bardzo mnie cieszy, że wynagradza to godziny powtarzania układów. A poza tym, muszę się przyznać – zawsze marzyło mi się, aby nosić na dłoni misslandowy pierścionek z “M“, który nawet w szary, nudny dzień będzie mi przypominał, że jestem częścią czegoś, co sprawia mi radość. 

Do korony Miss Polski, a później być może Miss World już tak blisko. Marzy o nich wiele dziewcząt, udaje się je zdobyć bardzo nielicznym. Jaka jest recepta Małgorzaty? W jaki sposób chce przekonać najpierw ogólnopolskie, a później międzynarodowe jury, że jest najodpowiedniejszą kandydatką do tego zaszczytu?

Nie chcę nikogo przekonywać. Chcę po prostu przekazać widzom i jury ten entuzjazm, który mi towarzyszy w trakcie wyborów. Wygląd to jeden z podstawowych atutów Miss, ale na tym etapie każda z dziewczyn jest piękna. Mi ogromną frajdę sprawia bycie na scenie. Wtedy czerpię energię z każdego dźwięku, ze świateł, z każdym krokiem czuję się pewniej. Ważny jest uśmiech, a mnie towarzyszy on naturalnie, po prostu odczuwam radość z tego, co robię. Myślę, że to wystarczy.

Jednym z minusów bycia Miss Polski i związanej z tym popularności, jest narażenie na krytykę. Jaki jest sposób Małgorzaty na internetowych hejterów?

W przypadku Miss krytyka kieruje się głównie ku urodzie, a oczywistym jest, że żadna kobieta na świecie nie wygląda tak, by podobać się wszystkim. Gusta są różne. Negatywne komentarze na temat inteligencji dziewczyn startujących w tego typu konkursach są według mnie podyktowane stereotypami i nawet jeżeli opierają się na czyichś spostrzeżeniach, np. po obejrzeniu wywiadu, też niewiele dla mnie znaczą, bo wiem, że stres przed kamerą robi swoje i sama mam za sobą wypowiedzi, które mnie śmieszą. Tzw. hejt jest mi zupełnie obojętny. Ja widzę to tak, że ludzie, którzy wypisują negatywne komentarze i ubliżają innym są przepełnieni negatywnymi uczuciami, bo czegoś im w życiu brakuje, nie są spełnieni. Ktoś, kto cieszy się życiem, ma pasję, woli spędzać czas na treningu lub malując czy grając na instrumencie, zamiast tracić go krytykując innych. Jedyna krytyka, na którą jestem otwarta, to ta konstruktywna, ze strony moich bliskich lub osób związanych z tym przedsięwzięciem, ale ona właśnie nigdy nie brzmi jak krytyka – są to raczej wskazówki bądź rady.

Zdjęcia od M. Habdas

Zdjęcia od M. Habdas

Zdjęcia od M. Habdas

Zdjęcia od M. Habdas

Zdjęcia od M. Habdas

Zdjęcia od M. Habdas

Zdjęcia od M. Habdas

Sandra Wieczorek

Sandra Wieczorek ma 19 lat. Pochodzi z miejscowości Cybinka w województwie lubuskim. W tym roku zdała maturę i rozpoczyna pierwszy rok studiów na Uniwersytecie Zielonogórskim. Najbardziej interesuje ją fitness, w przyszłości chciałaby zostać instruktorką. Lubi również gotować, sprawia jej to przyjemność ;)! Wolny czas spędza najczęściej z rodziną i z przyjaciółmi. Marzeń nie zdradziła, niech to pozostanie jej tajemnicą. 

Jedno z jej marzeń jednak teraz się spełniło, gdyż zawsze chciała wziąć udział w konkursie Miss Polski. Jako mała dziewczynka oglądała każdą edycję i marzyła, by kiedyś również znaleźć się w finale. 

Na start w tegorocznym konkursie namówiła mnie Agata Szewioła, która zachęcała dziewczyny do wzięcia udziału w wyborach regionalnych Miss Ziemi Lubuskiej. Największą motywacją do pokonywania kolejnych etapów jest możliwość spełniania jednego z moich marzeń, konsekwentne dążenie do osiągnięcia wyznaczonego celu oraz możliwość zaszczytu bycia najpiękniejszą w Polsce i reprezentowania mojego kraju na międzynarodowej arenie. 

Do korony Miss Polski, a później być może Miss World już tak blisko. Marzy o nich wiele dziewcząt, udaje się je zdobyć bardzo nielicznym. Jaka jest recepta Sandry? W jaki sposób chce przekonać najpierw ogólnopolskie, a później międzynarodowe jury, że jest najodpowiedniejszą kandydatką do tego zaszczytu?

Zamierzam oczarować zmysły jurorów swoją naturalnością i szczerym uśmiechem. Trudno mi się samej oceniać, aczkolwiek moja najbliższa rodzina i przyjaciele uważają mnie za osobę radosną, zawsze uśmiechniętą, otwartą, skromną, pomocną, a kiedy sytuacja tego wymaga, potrafię również tupnąć nogą. Upór, który mnie cechuje, doprowadził mnie już jak dotąd do finału Miss Polski. A co będzie dalej, zobaczymy.

Jednym z minusów bycia Miss Polski i związanej z tym popularności, jest narażenie na krytykę. Jaki jest sposób Sandry na internetowych hejterów?

Osoba publiczna musi poradzić sobie również z krytyką. Jeśli zostałabym Miss Polski, na pewno nie byłoby mi łatwo na początku, ale myślę, że z czasem przyzwyczaiłabym się do negatywnych komentarzy.

Sandra Wieczorek

Zdjęcie: Justyna Grzybowska- Trzeszcz

Sandra Wieczorek

Sandra Wieczorek

Maja Nizio

Maja Nizio ma 21 lat. Jej rodzinnym miastem jest Biłgoraj, lecz obecnie mieszka i studiuje w Poznaniu. Jest na trzecim roku w Wyższej Szkole Hotelarstwa i Gastronomii. Pomimo, iż studiuje systemem stacjonarnym, jej uczelnia daje możliwość wyjazdów w ciągu roku akademickiego i dlatego prawie cały okres swoich studiów spędziła za granicą, pracując w najlepszych hotelach i restauracjach w Europie. Bardzo wysoko mierzy w życiu, dlatego praktykę stawia ponad wszystko. Wyjeżdża, by wychwycić jak funkcjonują takie obiekty w różnych krajach, żeby później przy zarządzaniu, bądź prowadzeniu własnej działalności, wiedzieć jak najwięcej na ten temat i być jak najlepsza w tym, co ma zamiar zawodowo robić. W życiu stara się kierować zasadą: „Mów, co myślisz, myśl, co mówisz, nie bądź głupi, nie wszystko da się kupić.” Zawsze dąży do perfekcji we wszystkim, co robi i jest konsekwentna w swoich działaniach. Stara się dokonywać mądrych wyborów, a nie szybkich i łatwych i może dlatego wszystko, czego się podejmuje, przeważnie udaje jej się osiągnąć. Uczy się wielu języków: angielskiego, niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego i migowego. Ma wiele pasji, z czego największą jest muzyka, która towarzyszy jej od najmłodszych lat. Miłość do niej jest przekazywana w jej rodzinie z pokolenia na pokolenie i najbliżsi ze strony ojca to wyłącznie muzycy. Uwielbia również pływać oraz chodzić na mecze piłkarskie. Wychodzi z założenia, że warto wszystkiego w życiu spróbować, oczywiście w granicach rozsądku.

Dlatego zdecydowała się na udział w konkursie Miss Polski, a zakwalifikowanie się do jego finału jest dla niej ogromnym osiągnięciem. 

Do wzięcia udziału w wyborach Miss Polski od dłuższego czasu namawiała mnie mama, dlatego kiedy przez przypadek zobaczyłam w internecie informację o castingu do Miss Polski Wielkopolski 2014, postanowiłam spróbować swoich sił. Pomimo dużej konkurencji i czasu, który musiałam poświęcić na poszczególne etapy konkursu, nie poddałam się i ciągle byłam sobą. Mimo swoich kompleksów odważyłam się wystąpić na oczach wielu ludzi i walczyłam, aby piąć się coraz wyżej, ponieważ lubię wyzwania. Chciałam też udowodnić, że Miss to nie tylko piękny wygląd, ale również to, co dana osoba może sobą zaprezentować. Konkurs jest dla mnie oderwaniem od codziennego życia, jest przygodą, do której będę wracała zawsze myślami, a doświadczeń jakich tu nabrałam oraz tego, czego już się nauczyłam i czego jeszcze mogę się nauczyć – nikt mi nie odbierze.

Do korony Miss Polski, a później być może Miss World już tak blisko. Marzy o nich wiele dziewcząt, udaje się je zdobyć bardzo nielicznym. Jaka jest recepta Mai? W jaki sposób chce przekonać najpierw ogólnopolskie, a później międzynarodowe jury, że jest najodpowiedniejszą kandydatką do tego zaszczytu?

Trudno oceniać samą siebie i wchodzić w kompetencje jury. Myślę jednak, że posiadam wiele atutów, bezcennych dla Miss Polski. Wspomnę po raz kolejny o znajomości wielu języków obcych – uważam, że dla reprezentantki Polski na arenie międzynarodowej ta umiejętność byłaby niezwykle istotna. Jestem osobą bezkonfliktową, czerpiącą z życia to, co najlepsze, więc z pewnością mój okres panowania nie byłby okresem biernym. Obycie w towarzystwie wyeliminowało u mnie do minimum możliwość popełnienia faux pas podczas zagranicznych wojaży i prestiżowych spotkań w kraju. Znam wiele kultur, religii, lubię rozmawiać z ludźmi i słuchać tego, co mają do przekazania. Zawsze uczę się na błędach zarówno swoich, jak i innych, co wzbogaca moje doświadczenie. Życie w zgodzie z naturą jest dla mnie bardzo ważne. Nie ingeruję w swój wygląd, jestem spełniona i akceptuję siebie, ale też dbam o niego, więc zdrowy tryb życia jest dla mnie priorytetem. Cały czas pracuję nad poruszaniem się i prezentacją sceniczną. Każdy mój dzień to ciężka praca nad sobą, która jak do tej pory przynosi efekty i jest dla mnie samą przyjemnością. Moim celem jest pokazanie światu, że Polki – kobiety piękne i mądre, nie bez przyczyny okrzyknięte zostały najpiękniejszymi – tak zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Gdyby udało mi się zostać następczynią Anety Kręglickiej, to… nie dokończę tego zdania, niech to będzie kolejne marzenie, które szczęśliwie uda mi się spełnić.

Jednym z minusów bycia Miss Polski i związanej z tym popularności, jest narażenie na krytykę. Jaki jest sposób Mai na internetowych hejterów? 

Na krytykę byłam narażona już po finale Miss Polski Wielkopolski 2014, ale wsparcie wielu osób udowodniło mi, że nie ważne jest to, co piszą ludzie, którzy nas nie znają, a opinia tych, z którymi przebywa się na co dzień. Poza tym niesamowicie wiele osób od początku konkursu mnie wspierało i wspiera nadal, za co serdecznie dziękuję!!! W internecie każdy z nas może napisać co chce, ponieważ tam przeważnie jest się anonimowym. Owszem przejmuję się krytyką, ale tylko tą konstruktywną, która może mi wskazać drogę do doskonalenia się, do zmiany na lepsze. Hejty były, są i będą, każdy ma prawo do wolności słowa. Ja mogłabym jedynie apelować o nie krzywdzenie słowem. Słowa mają wielką moc, więc ja staram się ich używać w sposób rozsądny i dzięki temu potrafię utrzymać dobre relacje z ludźmi.

Maja Nizio

Maja Nizio

Maja Nizio

Wywiad z Anną Moniuszko

Anna Moniuszko – finalistka Miss Polski 2012

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss we wrześniu 2014 r.

W dalekiej i egzotycznej Tajlandii trwa właśnie zgrupowanie konkursu Miss Grand International 2014. Jest to bardzo młody konkurs, organizowany dopiero po raz drugi, ale ma wszelkie szanse, by już w bardzo niedalekiej przyszłości dołączyć do grona najbardziej prestiżowych i popularnych międzynarodowych konkursów piękności. W tegorocznej edycji Polskę reprezentuje Miss Polski 2011 Angelika Ogryzek. Jak sobie poradzi, przekonamy się już 7 października.

Ale najpierw poznajmy jej poprzedniczkę – pierwszą polską delegatkę na wybory Miss Grand International – Annę Moniuszko.
Mam 21 lat i jestem studentką profilu ekonomiczno-prawnego na Uniwersytecie w Białymstoku. Jaka jestem? Pomysłowa – pomysłów w głowie mi nie brakuje, spontaniczna – ponieważ jeżeli któryś z pomysłów jest godny zrealizowania, to długo tego nie odkładam. Moje plany na przyszłość? Tak jak pomysłów jest ich mnóstwo – na pewno jakiś zrealizuję. Wolny czas staram się zapełnić książkami. Najczęściej sięgam po te o rozwoju i funkcjonowaniu umysłu człowieka.
Zanim Anna wylądowała w Tajlandii, musiała przejść długą drogę, która doprowadziła ją aż na międzynarodowy konkurs piękności…
Właściwie w moim przypadku zadziałała podświadomość. Od zawsze, tak jak każda nastolatka, marzyłam o tym, żeby ktoś, gdzieś, kiedyś zauważył mnie, moje zdolności i pomógł zdobyć coś nieosiągalnego przez większość. 
I tak, 3 lata temu do salonu, w którym pracowałam, weszła pozytywnie zakręcona, przemiła blondynka Sylwia. Przedstawiła się jako współorganizator konkursu Miss Polski Podlasia 2012. Jej zdaniem byłam idealną kandydatką do tego tytułu – 18 lat, 175 cm wzrostu i wymiary (no może nie 90-60-90, ale zbliżone do tych idealnych:)). Na jej słowa: „Musisz zgłosić się na casting”, odpowiedziałam: „Nie ma mowy, ja się tam nie nadaję”. Praca, szkoła, ówczesne życie – naprawdę nie chciałam tracić czasu na przygotowania i próby, czy zostać „rozpoznawalną osobą”. Nie mogłam wyobrazić sobie siebie z koroną i tytułem „tej naj”. Po jakimś czasie zdecydowałam jednak zgłosić się i przyjść na eliminacje. Miałam tylko jeden powód – poznanie nowych ludzi. 
11 maja 2012 r. był dniem wyborów Miss Podlasia. Pracowity, ale wiedziałam, że tylko godziny dzielą mnie od powrotu do rzeczywistości. Moimi konkurentkami były miłe i piękne dziewczyny, a co więcej, takie, jak ja. Żadna nie była lepsza, czy gorsza, każda miała szanse. Miałam nawet swoją faworytkę, której już na początku prób przypięłam szarfę z tytułem. Kiedy po pokazach w strojach kąpielowych i sukniach ślubnych i wieczorowych, nadszedł moment ogłoszenia wyników, w ogóle się nie denerwowałam, bo nie brałam pod uwagę tego, że na karcie z werdyktem jurorów na pierwszym miejscu może być moje nazwisko. A jednak… Pamiętam okrzyk radości z widowni, oklaski, siebie z mnóstwem kwiatów i Martę Kownierowicz, która wpinała mi koronę Miss Podlasia we włosy. Do dziś mam 7 minutowy film z tym momentem i nawet teraz jak to oglądam, czy o tej chwili opowiadam, to po prostu uśmiecham się. 🙂
Po wyborach regionalnych odbyły się ogólnopolskie ćwierćfinały, które dla mnie były tylko formalnością, ponieważ każda Miss regionu miała automatycznie zagwarantowane miejsce w półfinale. 

W półfinale razem ze mną wystąpiły dwie koleżanki z Podlasia – Emilka i Ania. Do finału dostałyśmy się już tylko we dwie, Emilka i ja :)
Ze strony jurorów faworyzowania żadnej z nas nie odczuwałyśmy, ale same w swoim gronie typowałyśmy faworytki. Kasia Krzeszowska zdobyła wśród nas zdecydowaną większość głosów na „tak”.
Rozpoczęły się przygotowania, emocje, oczekiwanie… i wreszcie Miss Polski 2012 zostaje… Katarzyna Krzeszowska!
10 dni przed galą finałową spędziłyśmy w pięknym hotelu Kawallo pod Płockiem. Słyszałam wcześniej dużo historii na temat „chorej rywalizacji” między dziewczynami. Z tego co pamiętam, my byłyśmy raczej zżytą paczką 25 „konkurentek”. Czy takie zgrupowania są ważne i potrzebne? Tak, nawet bardzo. Po pierwsze dziewczyny uczą się jak najlepiej zaprezentować swoją osobę. Po drugie jak dbać o swój wizerunek. Po trzecie wreszcie, co je czeka podczas konkursów krajowych czy zagranicznych. 
Właściwie z samego koncertu galowego „nic” nie pamiętam, aczkolwiek dobrze wspominam ten dzień. Wszystko działo się tak szybko. Pierwsze wyjście, szybkie zdjęcie pamiątkowe po zmianie stroju, a potem wyczytanie TOP 10 z moim nazwiskiem, no i jak najbardziej sprawiedliwy werdykt końcowy. Już od półfinału w Kozienicach kibicowałam Kasi. Od samego początku powtarzałam jej, że to jest jej rok. Kasia jest osobą ciepłą, wyrozumiałą i konkretną. 
Ania Moniuszko zakończyła rywalizację w krajowym finale na Top 10. Jest zadowolona, czy odczuwa pewien niedosyt?
W moim występie na finale Miss Polski niczego bym nie zmieniła. Żadnej miny, żadnego gestu czy kroku nie chciałabym cofnąć. Starałam się zaprezentować jak najlepiej. Pomimo ogromnego stresu, który nie odstępował mnie do samego końca, bawiłam się dobrze, co potwierdzili moi znajomi, siedzący na widowni oraz inni ludzie w przesłanych do mnie gratulacjach. Podobno to, co mnie wyróżniało, to brak strachu przed postawieniem kolejnego kroku – cały czas szłam pewnie przed siebie. 
Na tym nie skończyła się przygoda Ani z wyborami Miss. Najważniejsze dopiero miało się wydarzyć. To właśnie piękna Podlasianka reprezentowała Polskę na międzynarodowym konkursie piękności Miss Grand International 2013 w Tajlandii!
Tak, dostałam ważną misję reprezentowania Polski na konkursie międzynarodowym – Miss Grand International 2013, który odbywał się w Tajlandii. Była to pierwsza edycja, dlatego niestety nie miałam swojej poprzedniczki, którą mogłabym wypytać o szczegóły, klimat, czy ludzi z którymi się spotkam. Razem ze mną dziewczyn na zgrupowaniu było około 90. Moje konkurentki pochodziły z wielu odległych stron świata, wychowywały się w różnych religiach, czy też kulturach. Pomimo to nie miałam problemów w porozumiewaniu się z nimi. Jeżeli jedna nie potrafiła idealnie mówić w języku angielskim, to druga jej w tym pomagała. Pokój dzieliłam z Miss Mongolii oraz Miss Zimbabwe. To było super doświadczenie, ponieważ rozmawiałyśmy o swoich krajach, narodach i różnicach między nimi. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z dwiema uczestniczkami – Miss Słowacji (Denisa) i Miss Grecji (Sisi). Rywalizacja? Tak, tutaj dało się ją odczuć bardziej niż w Polsce. Każda z nas uważała, że wyjazd na taki konkurs to jest duża szansa, dlatego, każda chciała wykorzystać ją w 100% (pomimo tego do domu wróciłam z nienaruszonymi obcasami :)). 
Organizatorów podziwiam, ponieważ opieka nad tyloma dorosłymi kobietami nie jest łatwa. Każda część pobytu tam, każde wydarzenie było przemyślane i zorganizowane perfekcyjnie. 
Tajlandia to piękne miejsce. Piękne i bardzo gorące. To, co najbardziej mi się podobało, to to, że byłyśmy „aktywnymi” Miss. Zwiedziłyśmy wszystkie miejsca warte uwagi. Z Bangkoku przeleciałyśmy do ChangMai, później na wyspę Pattaya i znowu do Bangkoku na galę finałową. Nic mnie nie rozczarowało – wszystko było idealne. Z racji tego, że była to pierwsza edycja i pierwszy raz w historii tyle pięknych dziewcząt przechadzało się ulicami Tajlandii, każdy chciał sobie zrobić z nami zdjęcie. Proszę sobie wyobrazić – upał ok. 40’ i co krok słyszałyśmy „picture” – mogłoby się zdawać, że będziemy zdenerwowane, czy będziemy po prostu odmawiać, ale gdy po kilkuset pytaniach w języku angielskim, słyszy się polskie „możemy zrobić sobie z Panią zdjęcie?” – to wszystko wynagradza. Chociaż w takich momentach najbardziej tęskni się za rodziną i liczy dni do powrotu.
Koronę Miss Grand International 2013 zdobyła Janelee Chaparro z Portoryko. W 100% zgadzam się z werdyktem jurorów. Janelee jest piękna i kobieca, ale idealnie została wybrana cała pierwsza piątka.
Jak oceniam swój występ? Może gdybym mogła cofnąć czas, to kilka rzeczy bym zmieniła, ale niestety nie mogę, dlatego nie przejmuję się lekkimi gafami :). Najśmieszniejsze jest to, że podczas pobytu w Tajlandii miałam tylko jedną lekturę – forum o konkursach piękności – emiss. Czytałam pojawiające się tam komentarze odnośnie mojego występu, zachowania czy prezentacji. Każdą negatywną uwagę brałam pod uwagę i starałam się poprawić. Sama wiem, że opinia drugiego człowieka, a zwłaszcza kogoś kto był na miejscu, widział to wszystko i przeżył, jest bardzo ważna, dlatego moją następczynię starałam się przygotować w 100%. A teraz bardzo uważnie śledzę zgrupowanie Angeliki i mocno jej kibicuję.
My także trzymamy za Angelikę kciuki. I mamy nadzieję, że już 7 października będziemy mieli razem z Anią powody do radości. 🙂
Na koniec zapytaliśmy Anię, czy warto było wystartować w konkursie Miss Polski i przeżyć to wszystko. Roześmiała się…
Oczywiście! Po wyborach zmieniło się nie tylko moje życie, ale i ja. Z cichej i zawstydzonej Ani, stałam się odważną i pewną siebie Anką, która sama decyduje o tym, co jest dla niej najlepsze. Dzięki występom, wyjazdom poznałam dużo interesujących osób, z niektórymi połączyła mnie wspaniała więź. Korzystając z okazji chciałabym im podziękować: Dorocie, Maćkowi i Sylwii – za to, że wprowadzili mnie w dziedziny, w których najlepiej się sprawdzają. Marcie – za słowa, którymi dodawała otuchy w chwilach, kiedy byłam daleko od domu i rodziny. Robertowi – który był, jest i mam nadzieję będzie, który pomagał i najmocniej trzymał za mnie „kciuki”. Dziękuję :)

Kaludia Kopieniak

Klaudia Kopieniak jest wrażliwą, otwartą, ciekawą świata osobą. Ma 18 lat, mieszka w Przejazdowie. Uczy się w VI Liceum Ogólnokształcącym w Gdańsku. Interesuje się fotografią, a w wolnym czasie spotyka się z przyjaciółmi. Jej marzeniem jest rozpocząć studia na Politechnice Gdańskiej, ponieważ jej pasją jest matematyka.

W 2012 roku brała udział w konkursie Miss Polski Nastolatek. Kiedy w 2014 roku ukończyła 18 lat, chciała spróbować swoich sił w „dorosłym” konkursie.

Zdecydowałam się na start w konkursie Miss Polski, ponieważ uważam, że jest to doświadczenie dające duże możliwości. Przekonałam się o tym, gdy dzięki udziałowi w wyborach Miss Polski Nastolatek 2012, rozpoczęłam pracę jako modelka. Największą motywacją do uczestnictwa w tej imprezie jest dla mnie także reprezentowanie Polski na arenie międzynarodowej, co wiąże się również z podróżami. 

Do korony Miss Polski, a później być może Miss World już tak blisko. Marzy o nich wiele dziewcząt, udaje się je zdobyć bardzo nielicznym. Jaka jest recepta Klaudii? W jaki sposób chce przekonać najpierw ogólnopolskie, a później międzynarodowe jury, że jest najodpowiedniejszą kandydatką do tego zaszczytu?

Ogólnopolskie, a później międzynarodowe jury chciałabym oczarować szczerym uśmiechem, pewnością siebie na scenie oraz osobowością. Mam nadzieję, że się uda. Chciałabym reprezentować wszystkie piękne Polki na konkursie Miss World. Zapraszam do oglądania gali finałowej Miss Polski, która odbędzie się 7 grudnia i wyemitowana zostanie przez telewizję Polsat. 

Jednym z minusów bycia Miss Polski i związanej z tym popularności, jest narażenie na krytykę. Jaki jest sposób Klaudii na internetowych hejterów?

Od zawsze radziłam sobie z krytyką. Ludzie często mówią o kimś źle z zazdrości, więc nie warto się tym przejmować.

Klaudia Kopieniak

Klaudia Kopieniak

Klaudia Kopieniak

Klaudia Kopieniak

Klaudia Kopieniak

Sandra Jędruszek

Sandra Jędruszek ma 21 lat. Pochodzi z malutkiej miejscowości w województwie śląskim – Pradła, ale obecnie mieszka w Katowicach, gdzie studiuje na Uniwersytecie Ekonomicznym.  Tutaj może studiując i pracując spełniać swoje marzenia. Od dziecka kochała taniec i teatr.  Nic nie sprawiało jej takiej przyjemności, jak przebywanie na scenie. Do dziś najlepszy relaks  stanowi dla niej fitness, czy też jakiekolwiek formy tańca. Ze względu na bardzo aktywną  codzienność, uwielbia też po prostu spędzić spokojny wieczór z ukochanym oglądając film przy lampce dobrego wina. Jest konkretną osobą i liczy na to, że doświadczenie, które  zdobywa od kilku lat, zaowocuje w przyszłości – chce otworzyć własną agencję modelek. 

Już jako mała dziewczynka bawiła się z siostrami usiłując naśladować modelki. Nie opuszczały żadnych wyborów Miss, a oglądanie transmisji w telewizji stało się rytuałem 🙂  Marzyła, że kiedyś i ona znajdzie się na scenie w takiej roli. Wtedy nie sądziła, że marzenia  mogą stać się rzeczywistością. 

Na moją decyzję o udziale w konkursie Miss Polski złożyło się bardzo wiele czynników. Głównie jednak wypracowane przeze mnie doświadczenie na scenie i w modelingu. Kobieca intuicja podpowiada mi, że teraz jest na to najlepszy moment i właściwy czas 🙂 Na początku tej długiej drogi w ogóle nie sądziłam, że uda mi się znaleźć aż w finale. Z czasem jednak, dzięki ogromnemu  wsparciu najbliższych, uwierzyłam w swoje możliwości. Udział w wyborach Miss Polski i dojście  do ścisłego finału jest moim osobistym sukcesem, który niewątpliwie zaliczam do jednego z  ważniejszych w życiu. Największą motywację stanowi dla mnie możliwość zbierania doświadczeń,  które mam nadzieję zaowocują w przyszłości. 

Do korony Miss Polski, a później być może Miss World już tak blisko. Marzy o nich wiele dziewcząt, udaje się je zdobyć bardzo nielicznym. Jaka jest recepta Sandry? W jaki sposób chce przekonać najpierw ogólnopolskie, a później międzynarodowe jury, że jest najodpowiedniejszą kandydatką do tego zaszczytu?

Szczerze mówiąc ciężko mi sobie nawet wyobrazić, że ten zaszczytny tytuł mógłby przypaść akurat mnie. Samo dojście do ścisłego finału to dla mnie ogromny sukces i będę nieustannie ciężko pracować, aby nadal godnie reprezentować województwo śląskie. Na pewno pozostanę po prostu sobą i słuchając spostrzeżeń moich najbliższych, postaram się, jak do tej pory, być cały czas uśmiechnięta i nie stracić pewności siebie. Z pewnością dam z siebie wszystko! Każda z uczestniczek jest atrakcyjna fizycznie, ale wedle mojej opinii, wielokrotnie ważniejsze jest niefizyczne „piękno”. Pewność siebie, płynność poruszania się, inteligencja i wiele innych atrybutów stanowi o cechach prawdziwej Miss. 

Jednym z minusów bycia Miss Polski i związanej z tym popularności, jest narażenie na krytykę. Jaki jest sposób Sandry na internetowych hejterów?

Nie boję się krytyki. Od kilku lat się z nią spotykam i niestety zazwyczaj nie bywa konstruktywna, przeważnie anonimowa. Najczęściej pada ona z ust ludzi, którzy nie mają podstaw, aby w ogóle wypowiadać się na dany temat i robią to złośliwie lub z zazdrości. Przyznaję, że pierwsze zderzenie z nieprzychylnymi, a nawet obraźliwymi komentarzami sprawiało mi przykrość. Z czasem jednak przywykłam i zrozumiałam, że ciężka praca, którą codziennie wkładam w to, co robię, nie zasługuje nawet na chwilę zatrzymania nad tego typu słowami. Krytykę przyjmuję i zawsze będę przyjmować tylko od najbliższych, słysząc ją z ich ust podczas gdy patrzą mi w oczy.

Sandra Jędruszek

Sandra Jędruszek

Sandra Jędruszek

Urszula Dąbrowska

Urszula Dąbrowska jest sympatyczną dziewczyną, bardzo pracowitą i otwartą. Ma 19 lat, mieszka w Radomiu, uczy się stylizacji i usług w Zespole Szkół Skórzano-Odzieżowych w Radomiu. Interesuje ją projektowanie mody i modeling. Jej marzeniem jest zostać modelką,  a w najbliższych planach ma pracę w charakterze niani. Wolny czas spędza aktywnie, najczęściej ze swoim chrześniakiem, spotyka się również ze znajomymi. 

Już sam awans do finału Miss Polski 2014 to dla niej duży sukces.

Na start w konkursie Miss Polski zdecydowałam się, ponieważ chciałam się sprawdzić. Namówiły mnie do tego koleżanki. W tym roku kilka moich znajomych zgłosiło się na wybory regionalne, więc i ja zgłosiłam się razem z nimi. I tak się to wszystko zaczęło. Do udziału w kolejnych etapach najbardziej motywuje mnie moja rodzina i najbliżsi, którzy bardzo mnie wspierają. Mam też nadzieję, że konkurs umożliwi mi realizację moich marzeń o pracy w modelingu. 

Do korony Miss Polski, a później być może Miss World już tak blisko. Marzy o nich wiele dziewcząt, udaje się je zdobyć bardzo nielicznym. Jaka jest recepta Urszuli? W jaki sposób chce przekonać najpierw ogólnopolskie, a później międzynarodowe jury, że jest najodpowiedniejszą kandydatką do tego zaszczytu?

Mam nadzieję, że jurorów przekona nie tylko moja uroda, ale również inteligencja i to, że potrafię sobie poradzić w każdej sytuacji.

Jednym z minusów bycia Miss Polski i związanej z tym popularności, jest narażenie na krytykę. Jaki jest sposób Urszuli na internetowych hejterów?

Myślę, że dobrze sobie radzę z krytyką. Wiadomo, nie jest miło czytać o sobie negatywne komentarze, ale każdy ma prawo do swojego zdania. Jeśli ktoś mnie krytykuje, to odpowiadam, że no cóż, niestety, ale ideałów nie ma.

Urszula Dąbrowska

Urszula Dąbrowska

Urszula Dąbrowska