Wywiad z Angeliką Duszczyk

Angelika Duszczyk – reprezentantka Polski na konkursie Miss Intercontinental 2018

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Miss Passion w marcu 2019 r.

Angelika Duszczyk pochodzi ze stolicy Polski, pięknej Warszawy i tam mieszka. Ma 25 lat. Studiuje dietetykę na ostatnim roku studiów magisterskich oraz pracuje jako stewardessa – szefowa pokładu w PLL LOT. W 2018 roku reprezentowała Polskę na konkursie Miss Intercontinental na Filipinach.

„Konkurs Miss Intercontinental dał mi dużo radości, ale również wymagał wielu wyrzeczeń. Była to przygoda życia, której nigdy nie zapomnę, ale nie ukrywam, że jest to również ciężka praca podszas zgrupowania, w miejscu, gdzie odbywał się konkurs. Codziennie miałyśmy zaplanowaną każdą godzinę naszego dnia. Wstawałyśmy jak ranne ptaki, zaczynając nasze przygotowania już od 5.00 rano, a kończyłyśmy próby, bądź poznawanie kultury filipińskiej o północy. Najtrudniejsze było mobilizowanie się codziennie do perfekcyjnego wyglądu, trzeba było wstać 1-1,5h wcześniej, żeby przygotować makeup i włosy, gdyż często plany organizatorów się zmieniały i nie wiedziałyśmy, czy w ciągu dnia nie będziemy brały udziału w show albo telewizji. A wiadomo, tam nie ma usprawiedliwienia dla potknięć, więc trzeba było zawsze być przygotowanym na 100%. Zatem 3 rzeczy których nie może zabraknąć w walizce na taki wyjazd to: kolczyków, szpilek i sukienek.

Niezapomniana była dla mnie chwila, kiedy miałyśmy przyjemność przebywać w jednej z filipińskich szkół, obcować przez połowę dnia z jej uczniami, poznać ich pracę oraz pracę osób, które zarządzają szkołą. Zostałyśmy tak nieziemsko potraktowane, czułyśmy się jak wschodzące gwiazdy, a przecież byłyśmy tylko reprezentantkami poszczególnych państw. Kult piękna dla Filipińczyków jest niezwykle istotny. W ich kulturze jest to jedna z niewielu rzeczy, do których przywiązują niezwykłą uwagę. Oczywiście nie wspomnę, że każdy chciał mieć z nami zdjęcie na pamiątkę naszej obecności wśród nich.

Podczas zgrupowania poznałam wiele wspaniałych dziewczyn, z którymi utrzymuję kontakt. W sekrecie obiecałyśmy sobie się spotkac wspólnie na wakacje w jednym z europejskich miast. Zobaczymy, u której z nowych koleżanek zorganizujemy spotkanie.

Ciężko jest oceniać w takich konkursach, gdyż jak wiemy, gusta są różne. Inny kanon piękna mamy w Europie, a jeszcze inny w Azji czy Ameryce Północnej. Choć uważam, że każda z kandydatek miała swoją unikatowość, to moją faworytką była przedstawicielka Kostaryki. Przepiękna dziewczyna o wspaniałym, ciepłym wnętrzu, prawdziwa, szczera osoba.

Moim zdaniem osoba, która zostanie moją następczynią, powinna być sobą, być jednocześnie skromna, jak i pewna siebie, o dużym uśmiechu i radości w oczach, piękna zewnętrznie i wewnętrznie, tryskająca energią. Bogatsza o swoje doświadczenie, teraz już wiem, że konkursy piękności wymagają dużo poświęcenia i ciężkiej pracy nad sobą, nad całokształtem naszej osoby. Trzeba pięknie chodzić, dużo się uśmiechać, być jednocześnie sobą, ale i pamiętać, że z każdej strony ktoś nas obserwuje i czasami czyha na nasze potknięcie.

Za możliwość reprezentowania Polski na konkursie Miss Intercontinental chciałam podziękować:
• organizatorowi konkursu: Panu Rafale Zebrała za wsparcie i opiekę nade mną w każdej chwili, słabości i szczęścia,
• Moim Rodzicom za wsparcie – bardzo ich kocham,
• Mojemu Chłopakowi za pomoc i zrozumienie oraz za to, że jest zawsze przy mnie,
RSR Atelier za przepiękną suknie, uszytą specjalnie dla mnie,
Lorin za cudowne kostiumy kąpielowe,
Lapoudre oraz Grażynie Pander – Kokoszka za przepiękne kreacje wieczorowe.

Dziękuję również moim fanom, którzy mi kibicowali. Odpowiem teraz na Wasze pytania.

Malanakiewka: Czy doświadczenie zebrane na konkursie Miss Intercontinental zmotywuje Ciebie do udziału w kolejnym konkursie? Czy jesteś zmotywowana, czy zdemotywowana?

🙂

Po powrocie z Miss Intercontinental czuję lekki niedosyt. Teraz muszę się wprawdzie skupić na swojej pracy i codziennych obowiązkach, ale nie wykluczam ponownego udziału w jakimś konkursie piękności. Jest to wspaniała przygoda i wspomnienia, które pozostaną w moim sercu. Nie mówię ostatniego słowa, tak, że mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy w następnym wywiadzie Mam nadzieję, że będziecie trzymać mocno za mnie kciuki.

Bociu: Co sprawiło, że spośród kilku krajowych konkursów zdecydowałaś się akurat na Miss Passion?


Bardzo się cieszę, ze wygrałam edycję Miss Passion 2018, choć na początku ciężko było mi w to uwierzyć.

Malanakiewka: Jak radziłaś sobie z presją na konkursie? Telefon do przyjaciół, do Rafała czy samomotywacja i zaparcie, by nauczyć się jak najwięcej i jak najlepiej reprezentować Kraj?

Radzenie sobie z presją nie było łatwe, ale wsparcie jakie miałam w mojej rodzinie, dawało mi siłę, aby jak najlepiej wypaść na konkursie. Wiedziałam, że jest to czas, który trzeba wykorzystać jak najlepiej i w 100% pokazać siebie. Przede wszystkim jestem dumna, że dałam radę, choć były momenty zawahania i zwątpienia, ale je przezwyciężyłam i godnie reprezentowałam nasz kraj.”

To prawda, za wszystkie emocje bardzo Ci dziękujemy i już dziś trzymamy kciuki za Twój udział w kolejnym konkursie piękności.

Angelika Duszczyk

Delegatką Polski na konkursie Miss Intercontinental 2018, którego finał odbył się 26. stycznia 2019 r. na Filipinach, została Angelika Duszczyk. Możliwość startu w konkursie zapewiła jej wygrana w internetowym plebiscycie o ogólnopolskim zasięgu organizowanym przez wiodące tematyczne forum – Miss Passion 2018.

Angelika ma 25 lat, pochodzi z Warszawy. Jest studentką dietetyki i absolwentką kursu makijażu oraz stylizacji rzęs, a jednocześnie pracuje jako stewardesa i modelka. Ma liczne zainteresowania – boks, taniec, siłownia,  rysowanie, podróże, jazda na rowerze nurkowanie, zdrowe odżywianie, lotnictwo i samoloty.

W 2019 r. konkurs Miss Intercontinental zyskał nowego ducha. Wzięły w nim udział reprezentantki aż 83 krajów, miał znacznie większy rozgłos medialny, aniżeli wcześniejsze edycje.

Koronę zdobyła reprezentantka gospodarzy – Karen Juanita Boyonas Gallman, wyprzedzając Adriana Moya Alvarado z Kostaryki i Laura Longauerová ze Słowacji.

Polka wróciła wprawdzie bez sukcesu, ale za to bogatsza o nowe doświadczenia.

Wywiad z Magdaleną Kucharską

Magdalena Kucharska – reprezentantka Polski na konkursie Miss Earth 2016

Witam Cię Magdo. Od czasu, kiedy wróciłaś z Filipin, minęło już trochę czasu. Kiedy teraz myślisz o konkursie Miss Earth, jakie masz pierwsze skojarzenie?

Swietna przygoda w kraju gorących serc i gorących plaż :)))

No właśnie, zdaje się, że dobrze się czułaś wśród Filipińczyków?

Zachwyciła mnie religijność Filipińczyków, Biblie w hotelowych pokojach, kapliczki na lotnisku – to, że ta wiara nie jest udawana, ale naprawdę bije od nich pozytywna energia i ciepło. O cudownej pogodzie mogłabym napisać epopeję. Jedzenie również jest top. Zniechęcają natomiast straszne korki w Manili.

Filipińczyczy słyną ze swojego zamiłowania do konkursów piękności, wręcz fanatycznego uwielbienia dla Miss w ogóle, a swoich rodaczek – filipińskich Miss w szczególności. Czy było to odczuwalne podczas Waszego zgrupowania?

Najpozytywniejszym aspektem zgrupowania była faktycznie możliwość spotkania z fanami. Na Filipinach rzeczywiście żyje się tymi wyborami. Ludzie wychodzą na ulicę i czekają godzinami, żeby zobaczyć nas przez kilka sekund. Kiedy odmachiwałyśmy albo odpowiadałyśmy, ludzie tańczyli, płakali, modlili się, krzyczeli z radości. To było coś nie do opisania. W Europie takie reakcje są wręcz niemożliwe, nawet jeśli spotkamy króla popu, nikt nie pod podchodzi do tego aż tak emocjonalnie. Tam Miss postrzegane są jak chodzące ideały. Byłam w ciężkim szoku, gdy kiedy wychodziłam na zakupy z ochroną, zaczęło mnie otaczać coraz więcej i więcej fanów, którzy krzyczeli, że kochają Miss Poland i dziękują Bogu, że zesłał im takiego anioła. Hmm, czy to ten blond tak działa?! Haha… A tak bardziej serio, jestem przeogromnie wdzięczna tym ludziom za to, jak bardzo mnie uwielbiali i uwielbiają nadal, za to ile wsparcia i motywacji mi dają. Mimo, że od konkursu minęło kilka miesięcy, calutki czas dostaję wiadomości od najwierniejszych na świecie filipińskich fanów, wysyłają mi wiersze, malują obrazy i prowadzą moja stronę na fb 🙂 Są przekochani!!! Zero krytyki, czyste uwielbienie – da się! Szkoda, że w Polsce jest odwrotnie i miarą sukcesu jest nie ilość fanów, a ilość wrogów.…

Fani Was uwielbiali. A jaka była atmosfera wśród samych uczestniczek? Byłyście raczej rywalkami, czy raczej koleżankami?

Zdecydowanie nad rywalizacją przeważało koleżeństwo, zabawa, nieustanne wygłupy, wzajemne wsparcie. Jestem osobą bardzo otwartą i pozytywnie nastawioną do życia, więc zawsze procentuje to dużą gromadką wspaniałych znajomych. Dziewczyny były naprawdę niesamowite!!! Jeśli jednak miałabym wskazać tylko jedną, z którą najbardziej się zżyłam, to zdecydowanie Miss Chin (była moją współlokatorką podczas ostatnich dni zgrupowania) – Gang Cannio z Szanghaju. Ja uczyłam ją polskiego, ona mnie chińskiego. Oczywiście komunikujemy się zawsze i wszędzie w języku angielskim, ale odmówienie sobie przyjemności posłuchania jak Cannio usiłuje wydusić z siebie: „chrząszcz brzmi w trzcinie” byłoby niewybaczalną głupotą. Nie dawała mi spać, a zamiast tego śpiewała mi romantyczne piosenki. Głos ma naprawdę prześliczny, więc ostatecznie jej śpiewanie przypadło mi do gustu na tyle, że podczas prezentacji talentów ona zadedykowała mi piosenkę, a ja stałam i wiwatowałam podczas całego jej występu. Cały czas utrzymujemy kontakt i spotkamy się jeszcze nie raz i nie dwa…

Zresztą w ogóle nigdy nie zapomnę tych dziewczyn, ich specyficznych, uwarunkowanych inną kulturą zachowań, splecionych z ogromną dawką poczucia humoru. Było dużo akcji, które naprawdę szokowały obserwatorów – niekwestionowanym mistrzem była tu Miss Haiti. Gdy się cieszyła, porywała do tańca najbliżej stojącego człowieka i gdy biedak był nie bardzo zorientowany w sytuacji, dostawał dodatkowo gratis ugryzienie. Haha… Wkręcałyśmy ją często w próbowanie średnio jadalnych elementów dekoracji posiłków, robiłyśmy za jej tłumacza, bo gdy chciała zamówić puder, ze strzępków konwersacji wynikało, że ma on być biały, więc czasem musiałam ją ratować.…

Starałam się być dobrym duchem tych wyborów. Każda z dziewczyn wiedziała, że na Miss Poland zawsze można liczyć, i gdy chce się pożartować, i gdy chce się wypłakać. A łez było sporo, i tych ze szczęścia – bo widoki były boskie, a reakcja publiczności była czymś naprawdę zapierającym dech w piersiach, i tych ze stresu – hejterzy nie próżnują, a zmęczenie spowodowane maksymalnie wypełnionym grafikiem dawało się niektórym we znaki. Duża część dziewczyn nie komunikowała się biegle w języku angielskim, więc trzeba było im wiele rzeczy tłumaczyć w ich języku ojczystym, wymieszanym z okraszonym niewiędnącą sławą językiem pokazywanym. Ja miałam do tego wszystkiego bardzo duży dystans i dzięki temu oprócz bycia Miss, czułam się czasem jak psycholog 24h. Reasumując, byłyśmy misskową rodzinką.

Niemniej jednak 3 ostatnie dni były już przepełnione odrobiną rywalizacji, ale tylko 3 bo tyle czasu realnie trwają próby do finału.

Jakie jest Twoje najzabawniejsze wspomnienie z czasu spędzonego na konkursie?

Zdecydowanie impreza w Pearl Farm Davao – nocne kąpiele w Oceanie Spokojnym, tańce ognia, koncerty – kawałek raju, gdyby nie to, że ganiał mnie jakiś potwór morski, a  na ścieżce do naszej wielkiej willi na drzewie przywitał nas karaluch wielkości ręki 😀

A co Cię najbardziej zaskoczyło?

Ilość ochroniarzy była bardzo szokująca. Kiedy chciałam odwiedzić koleżankę obok, a 5 ochroniarzy pod moim pokojem tłumaczyło mi, że ze względów bezpieczeństwa nie mogę opuszczać pokoju ani na krok po 22, bo wszędzie zaczajeni są fani, poczułam się jak prawdziwy więzień sławy. Ochrona towarzyszyła nam dosłownie wszędzie. Zwiedzam zoo, odwracam się, a za mną gromada 100 ochroniarzy. Spytałam, czy chcą chronić mnie przed sową, czy przed gałęziami. Nosili nam parasolki chroniące przed słońcem, odgradzali od tłumów publiczności wyciągającej dłonie etc. Ponieważ lubię być samodzielna, ta cała otoczka trochę mi przeszkadzała. Ich rolę doceniłam dopiero w Davao, gdzie miałyśmy okazję spróbować sportów ekstremalnych w parku Eden. Gdy naprawdę poczułyśmy, co to strach, widok kilkuset ochroniarzy, wojska i dziennikarzy działał kojąco jak nigdy dotąd. Skyride, skyswing i skycycle – zaliczyłam i polecam. Cudowne uczucie, gdy jadąc na podniebnym rowerze ulokowanym jedynie na 2 wąziutkich linach bardzo wysokooo ponad palmami, z przerażeniem machasz roześmianym ochroniarzom na dole i nadziwić się nie możesz, że jeszcze żyjesz, i to jak… 🙂

No to powiedz jeszcze, co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas zgrupowania?

Świadomość, że nie mam ze sobą 13 wielkich walizek z ciuchami od Prady, Versace i Gucci ;( Z takim arsenałem top 3 jest murowane.

No właśnie, bawiłyście się świetnie, ale Miss Earth to jednak przede wszystkim konkurs piękności, zwieńczony wielką galą, podczas której wybrana zostaje najpiękniejsza kobieta na ziemi. Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek? 

Czy skład Top 16, później Top 4 zaskoczył Cię, czy raczej spodziewałaś się takiego składu? No i co sądzisz o zwyciężczyni – Katherine z Ekwadoru?

Werdykt zaskoczył wszystkich. Wiem, że publiczność też była w szoku, że wybrane dziewczyny nie odpowiadają na pytania po angielsku, tylko proszą o tłumacza mimo, iż pytania były banalne. Szkoda, bo Miss powinna być wzorem i słynąć z perfekcyjnego poziomu komunikacji werbalnej w takim samym stopniu, jak niewerbalnej. Niestety w tym konkursie postawiono tylko na ocenę prezentacji ubrań.

Co do faworyzowania… było bardzo wiele pogłosek o późniejszej Miss Katherine, aczkolwiek uważam, że Miss powinny wykazywać się klasą i po prostu życzyć jej wspaniałego panowania, zamiast skupiać się na domysłach i doniesieniach. Moją faworytką Katherine również nie była, ale serdecznie jej gratuluję 🙂

Dla mnie numerem 1 była Miss USA – Corrin Stellakis – piękna, naturalna, inteligentna, szczera i dobra. Gdybym miała wytypować top 3 to: 1 miejsce USA, 2 miejsce Bośnia i Hercegowina, 3 Dania.

Jury miało jednak inne typy. Całe Top 4 to dziewczyny z Ameryki Południowej, w pierwszej „8” znalazła się jeszcze Twoja faworytka – Miss USA, Top 16 zasiliła dodatkowo Meksykanka. Dlaczego, Twoim zdaniem, już od wielu lat na konkursach międzynarodowych (w tym również na ME) dominują Amerykanki, a w szczególności Latynoski? Czy jest coś szczególnego, co wyróżnia je spośród dziewczyn z innych kontynentów?

Sama jestem wielką fanką urody Wenezuelek 🙂 Mają w sobie niezmiernie dużo wdzięku, ale o ich sukcesach decyduje perfekcyjne przygotowanie – są tam szkoły dla miss, gdzie dziewczyny długo uczą się, w jaki sposób się poruszać na scenie, w jaki sposób machać do publiczności, w jaki sposób się uśmiechać. Polki też mają olbrzymią ilość seksapilu, ale u Latynosek to wszystko jest wypracowane, starannie szlifowane niczym diament. Mają przepiękne stroje i z niezwykłą precyzją przygotowują stylizacje. Przykład: Miss Wenezueli, która miała w walizkach popakowane przez jej managera torby z ubraniami z naklejonymi karteczkami typu „Słońce, ten zestaw na środę event bla bla bla; ten na śniadanie, ten na konferencję…” plus list motywacyjny na każdy tydzień zgrupowania. To niesamowita dbałość o szczegóły typu: tatuaż na nadgarstku widoczny podczas machania do publiczności, przeogromna ilość kosmetyków do pielęgnacji, szpilki zakładane nawet, gdy wybieramy się na siłownię etc. A o tym, że Latynoski kochają operacje plastyczne, wiedzą chyba wszyscy, więc zrobiony nos i biust nie spowoduje tam najmniejszego zdziwienia.

A jak oceniasz swój występ? Czy jesteś zadowolona, czy odczuwasz niedosyt i może chciałabyś coś poprawić, zmienić? 

Jestem zadowolona – publiczność mnie uwielbiała. Makijażyści zachwycali się moim typem urody i spiskowali dołożenie mi drugiej szarfy – Miss Francji. Oczywiście wolałam zostać przy swojej jednej 🙂 Haha… Dzięki udziałowi w konkursie Miss Earth mam wiele propozycji. Było już 3,5 miesiąca w Paryżu. Teraz chwilka na relaks z rodzinką, bo jest ona dla mnie najważniejsza, a wiadomo, że mama tęskni 🙂 A co później? Mam oferty zarówno z Azji, jak i ze Stanów Zjednoczonych, więc na pewno sobie troszkę jeszcze pozwiedzam 🙂

A czy chciałabym coś zmienić? Zawsze można coś zmienić na lepsze! Gdy będę wysyłana na kolejny konkurs, będę stosować się do cennych wskazówek, jakich na konkursie ME udzieliło mi Jury. Podstawą jest garderoba, absolutnie konieczny jest sztab stylistów i kilkanaście walizek wypchanych po brzegi gotowymi stylizacjami, które będą powodowały nieustanny zachwyt. Czas zgrupowania to trochę modowy teatr. Musisz wyglądać bosko zarówno na śniadaniu, na konferencji, jak i na bankiecie. Więc potrzeba naprawdę dużej ilości ubrań robiących wrażenie. Charakter i inteligencja zawsze są atutem, ale to dzięki garderobie się wygrywa. Chciałabym wystąpić w Miss Universe w przyszłości i wtedy będąc mądrzejsza o wszystkie doświadczenia, zaprezentować mój Ukochany Kraj dużo lepiej, najlepiej jak się tylko da! 🙂

Przeżyłaś wspaniałą przygodę. Czy jest ktoś, komu chciałabyś za to szczególnie podziękować?

Rodzinie, że dzielnie wytrzymuje wszystkie moje wojaże i zawsze wspiera, Mojej Manager Serafinie za to, jakim świetnym przykładem kobiety sukcesu jest dla mnie, Panu Bogu za to, że zawsze mam szczęście i sobie samej za to, że nie boję się walczyć o marzenia.

Zaczął się rok 2017. Wkrótce poznamy Twoją następczynię. Nauczona swoim doświadczeniem, jakimi kryteriami powinno się Twoim zdaniem kierować polskie jury, wybierając kolejną Miss Earth Poland?

Musi być przebojowa, zdeterminowana w walce o sukces i świadoma tego, że będzie reprezentowała nasz kraj i jak wielka jest to odpowiedzialność.

A kiedy już rozpocznie przygtowania do konkursu Miss Earth o czym musi pamiętać? Jakich trzech rzeczy absolutnie nie może zabraknąć w jej walizce?

Sukni finałowej, która olśni wszystkich, wcześniej przetestowanych wygodnych i wysokich szpilek oraz ulubionego kremu, który będzie dawał efekt wypoczętej buzi, bo podczas zgrupowania śpi się naprawdę mało.

A gdybyś mogła dać jej tylko jedną, najważniejszą radę, to co byś powiedziała?

Musi zwrócić uwagę na perfekcyjny dobór ubrań każdego dnia – trzeba mieć idealnie dopasowaną stylizację na każdą okazję. Jury zdradziło mi sekret podczas oceny Miss: 70% to strój, 20% zachowanie na scenie, a TYLKO 10% to uroda, bo na finałach międzynarodowych każda Miss jest przecież piękna…

Jakie 3 cechy charakteru są niezbędne, aby przetrwać zgrupowanie konursu Miss Earth?

Optymizm w stopniu zaawansowanym, determinacja oraz umiejętność autoprezentacji i robienia perfekcyjnego pierwszego wrażenia.

No to już zupełnie na zakończenie zdradź, jaka jest Twoja recepta na urodę i na to, żeby być zauważoną?

Jak najwięcej uśmiechu 😉

I na koniec pochwalę się, że zaczęłam studia prawnicze na Harvardzie. Extension, więc będę mogła pewną część zajęć odbyć online. Mimo, że na wyborach Miss oceniana jest tylko zewhętrzna otoczka, uwielbiam łamać stereotypy, a miss Poland jeszcze na Harvardzie chyba nie było 😉

M. Kucharska

M. Kucharska

M. Kucharska

M. Kucharska

Magdalena Kucharska

Po rocznej przerwie konkurs Miss Earth 2016 wrócił na Filipiny. Polską reprezentantką, po raz drugi z rzędu, była ambasadorka Miss Egzotica International. Tym razem wybór padł na Magdalenę Kucharską. Magda ma 24 lata, mierzy 175 cm wzrostu, a jej wymiary to 88/58/88. Blondwłosa radomianka jest doświadczoną modelką, ale niestety nie pomogło jej to w odniesieniu sukcesu i z październikowego konkursu Miss Earth wróciła na tarczy.

Tytuł Miss Earth 2016 przypadł w udziale Katherine Elizabeth Espín Gómez z Ekwadoru, a całe Top 4 pochodzi z Ameryki Południowej.

Wywiad z Magdaleną Ho

Magdalena Ho – reprezentantka Polski na konkursie Miss Earth 2015.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w grudniu 2015 r.

Witam Cię Magdo! Od konkursu Miss Earth minęło kilka tygodni, pewnie zdążyłaś już nieco ochłonąć. Jak wrażenia?

Pierwsze skojarzenie, kiedy myślę o Miss Earth to zdecydowanie przygoda życia. Jestem niesamowicie szczęśliwa, że mogłam uczestniczyć w tak wspaniałym przedsięwzięciu. To doświadczenie wzbogaciło mnie pod wieloma względami i na zawsze wspomnienia zostaną ze mną. Jedno jest pewne – będę miała o czym opowiadać wnukom! 🙂
Ale niczym Was nie zaskoczę. Uważam, że wszystko, co się dzieje na Miss Earth, jest publikowane na portalach społecznościowych, czy przez media.

Z którą dziewczyną najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania ME? Czy atmosfera była sympatyczna, czy też dało się odczuć rywalizację?
Niezwykle zaprzyjaźniłam się z jedną z moich współlokatorek – Marią, Miss Earth Szwecji. Pomagałyśmy sobie nawzajem w codziennych przygotowaniach do konkursowych aktywności, tj. robiłyśmy makijaż czy włosy, pożyczałyśmy sobie ubrania. Byłyśmy jak siostry. Cały czas utrzymujemy ze sobą kontakt i mamy w planach wspólne wakacje. 
Atmosfera na Miss Earth była fantastyczna, ponieważ ze wszystkimi dziewczynami bardzo zżyłyśmy się ze sobą i czułyśmy się jak jedna wielka rodzina. Oczywiście jest to konkurs piękności, więc była wyczuwalna nutka rywalizacji, jednak pomimo intensywnego trybu życia bardzo dobrze się razem bawiłyśmy. Bywały również ciężkie momenty, chwile zwątpienia, tęsknota za bliskimi, ale wszystkie razem dawałyśmy sobie mnóstwo pozytywnej energii i wspierałyśmy się nawzajem.
Co Ci się najbardziej podobało w czasie zgrupowania Miss Earth i co było dla Ciebie najtrudniejsze? Jak oceniasz organizację zgrupowania?
Podczas zgrupowania najbardziej podobały mi się odwiedziny u jednego z naszych sponsorów Cocowee, gdzie spędzałyśmy aktywnie czas z osobami niepełnosprawnymi oraz robiłyśmy kartki świąteczne na aukcję charytatywną. Pomimo, iż byłam bardzo dobrze przygotowana na konkurs talentów uważam, że było to dla mnie najtrudniejsze wydarzenie ze względu na stres. Niestety nie udało mi się wygrać żadnego medalu, jednak usłyszałam wiele dobrych słów oraz zobaczyłam prawdziwe łzy wzruszenia, także czuję się spełniona 🙂
Nie mam żadnych zarzutów co do organizacji zgrupowania. Sądzę, że wszystko było bardzo dobrze zaplanowane i organizatorzy dbali o nas najlepiej jak mogli.

Co Cię najbardziej zaskoczyło w czasie trwania konkursu i jakie są Twoje najzabawniejsze i najgorsze wspomnienie z tego czasu? A może jest coś, czego żałujesz? 

Najbardziej zaskoczyła mnie ogromna różnica kulturowa między dziewczynami. W jednym miejscu przebywały 92 dziewczyny, każda z innego kraju! Uwielbiałyśmy opowiadać sobie o tym, jak jest w naszych krajach oraz słuchać nawzajem naszych opowieści. Świat jest niesamowicie różnorodny i ciekawy. Zdecydowanie moim najzabawniejszym wspomnieniem są wygłupy razem z Miss Szwecji każdego dnia.

Najgorsze wspomnienia mam z dnia trzeciego, kiedy złapała mnie ogromna tęsknota za rodziną oraz chłopakiem. Miałam nawet myśli, że chcę jak najszybciej wrócić, ale szybko zniknęły pod wpływem innych dziewczyn :). Niczego nie żałuję i nie będę żałowała! 🙂

Nieodłącznym elementem każdego konkursu piękności są krążące w kuluarach plotki, sensacyjki, skandale. Jak było na konkursie Miss Earth 2015?
Bardzo głośno było o Miss Tajwanu, która napisała do swoich dyrektorów krajowych o tym, że nie dostajemy jedzenia i jesteśmy źle traktowane. Organizatorzy Miss Earth Tajwan wrzucili na swojego fanpage’a oraz rozesłali po portalach zdjęcia rzekomego lunchu, który składał się z kanapek oraz kolacji – makaronu z sosem pomidorowym z napisem, aby ktoś ratował ich podopieczną, która jest obecnie w Austrii, gdyż jest głodzona oraz że Miss Earth oraz cała ich organizacja jest najgorsza na świecie. Chciałabym zdementować tą plotkę, ponieważ nie uważam, żebyśmy dostawały mało jedzenia. Poza tym często również chodziłyśmy na różnego rodzaju kolacje do restauracji, gdzie było bardzo wiele przysmaków :). Mogę na koniec napisać, że z pewnością nie chodziłyśmy tam głodne!
Jak oceniasz organizację gali finałowej? Jaka atmosfera panowała w trakcie samego koncertu finałowego? 
Organizację gali finałowej oceniam jako bardzo dobrą, tym bardziej, że pierwszy raz konkurs odbył się nie na Filipinach, a w Austrii. Podczas konkursu finałowego wszystko już było dopięte na ostatni guzik, także z dziewczynami została nam tylko wspólna motywacja i oczywiście… świetna zabawa na scenie! 🙂
Jak oceniasz werdykt jury w konkursie Miss Earth, co sądzisz o zwyciężczyni – Angelii z Filipin, czy była Twoją faworytką? Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek? Od czego, Twoim zdaniem, zależy sukces na konkursie Miss Earth?
Angelia jest przesympatyczną dziewczyną, aczkolwiek nie nawiązałam z nią bardzo bliskich relacji. Moją faworytką była Miss Australii, ponieważ sądzę, że posiadała wszystkie cechy, które powinna mieć Miss oraz świetnie wykorzystałaby tytuł do dobrych celów oraz projektów. Skład Top 16 nie był do końca zaskoczeniem, aczkolwiek uważam, że kilka dziewczyn bardziej zasługiwało na to, aby się w nim znaleźć. Skład Top 4 w 100% trafiłam :).

O sukcesie w konkursie Miss Earth decyduje nie tylko uroda, ale też ambicja, zaangażowanie, przebojowość i dobre nastawienie.

A jakie wrażenie wywarła na Tobie ustępująca Miss Earth, również z Filipin?
Jamie Herrell według mnie jest kobietą godną naśladowania. Wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie swoją pozytywną energią i wiecznym uśmiechem. Pomimo swoich sporych osiągnięć, 
pozostała normalną dziewczyną, dopiero na scenie przemienia się w gwiazdę.
A jak oceniasz swój występ? Czy jesteś z niego zadowolona, czy może chciałabyś coś poprawić, zmienić?
Szczerze mówiąc jestem zadowolona z mojego występu, ponieważ dałam z siebie 100% i bardzo ciężko pracowałam, aby jak najgodniej zaprezentować nasz kraj. Oczywiście zawsze może być lepiej, dlatego teraz, po konkursie, nie spoczęłam na laurach. Wręcz przeciwnie, zamierzam aktywnie działać w Polsce 🙂
Co przywiozłaś sobie z konkursu Miss Earth?
Przywiozłam ze sobą do kraju ogrom przepięknych wspomnień, cudownych znajomości, kontakty, przyjaźnie, które zostaną na lata, ale także pamiątki materialne. Otóż panuje na konkursie Miss Earth zwyczaj, że każda uczestniczka przywozi ze swojego kraju prezent dla reszty dziewczyn, także mam piękny upominek od każdej reprezentantki i każdy z osobna ma dla mnie ogromne znaczenie sentymentalne. W mieszkaniu mam dla nich specjalną, honorową półkę, która zawsze będzie mi przypominać o cudownym czasie spędzonym na Miss Earth.
Czy podczas konkursu otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?
Miejmy nadzieję, że zaowocuje, jednak wiem, że wszystko jest teraz w moich rękach. Ciężką pracą będę dążyła do spełnienia marzeń, aczkolwiek nie ukrywam, że chcę się teraz skupić na nauce, gdyż edukacja jest dla mnie najważniejsza. 
Dziękujemy Ci bardzo zarówno za ten wywiad, jak i za godne reprezentowanie Polski.
Ja również chciałabym teraz złożyć podziękowania:
* przede wszystkim dziękuję Pani Serafinie Ogończyk-Mąkowskiej za danie mi tak ogromnej szansy, za troskę przez całe zgrupowanie, za pomoc, za otuchę, za wszystko! 
* dziękuję mojemu chłopakowi Patrykowi Brdej oraz rodzicom i przyjaciołom za najlepsze wsparcie na świecie! Bez Was byłoby mi niesamowicie ciężko. Dziękuję za to, że jesteście!
* dziękuję firmie MOSH Natalii Moszyńskiej oraz firmie Desperado London za przepiękne sukienki, które na Miss Earth zrobiły furorę 🙂
* dziękuję moim fanom za codzienne wiadomości z miłymi słowami i otuchą, jesteście najlepsi!!!
* i dziękuję Wam – Globmiss za wsparcie i relacje 🙂