Miss Polski 2007 na YouTube

Karolina Zakrzewska na Miss Polski 2007 – koronacja

https://www.youtube.com/watch?v=FTmWmX_W23M

Milena Lutrzykowska na Miss Intercontinental 2008 – Top 15 w kostiumach kąpielowych

https://www.youtube.com/watch?v=L4kor0UCxtY

Milena Lutrzykowska na Miss Intercontinental 2008 – Top 15 w sukniach koktajlowych

https://www.youtube.com/watch?v=9hiTuNr-ggg

Milena Lutrzykowska na Miss Intercontinental 2008 – awans do Top 5 i finał

https://www.youtube.com/watch?v=4nj8SnIkB_s&t=429s

Miss Polski 2007

Finał Miss Polski ’07

Organizator: Missland

Data i miejsce: 21 września 2007 r.; Teatr Roma w Warszawie.

Prowadzenie: A. Kręglicka, K. Ibisz

Gwiazdy wieczoru: S. Uniatowski, M. Silski, Bracia

Jurorzy: P. Rubik, M. Wiśniewski, M. Zień, P. Sagane, A. Ogłaza

Laureatki:

Miss Polski – Karolina Zakrzewska

Vicemiss Polski – Joanna Spychalska i Beata Szumińska

Konkursy międzynarodowe:

  • Karolina Zakrzewska – Miss World 2007 (Chiny)
  • Beata Szumińska – Top Model of the World 2008 (Egipt) – Top 9
  • Milena LutrzykowskaMiss Intercontinental 2008 (Polska) – I Vicemiss Intercontinental 2008
  • Milena Lutrzykowska – Miss Tourism Queen International 2008 (Chiny)
  • Milena Lutrzykowska – Miss Tourism Queen of the Year International 2010 (Chiny)

***

Konkurs Miss Polski 2007 był wyjątkowy. Po raz pierwszy od 17 lat bowiem, to właśnie Miss Polski, a nie Miss Polonia, reprezentowała Polskę na finale najbardziej prestiżowego światowego konkursu piękności Miss World 2007, który odbył się w Chinach. Gra toczyła się zatem o wysoką stawkę. Koncert finałowy MISS POLSKI 2007 zorganizowano 21 września w Teatrze Roma w Warszawie. Wzięło w nim udział 26 pretendentek do korony. Poziom wśród nich był wyrównany. Ostatecznie jednak za najlepszą tego wieczoru jury uznało 21-letnią, brązowowłosą Karoliną Zakrzewską z Zielonej Góry. Bardzo wysoka, bo mierząca aż 180 cm wzrostu Karolina była wówczas studentką administracji w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Zielonej Górze.

Tytuły Vicemiss przypadły w udziale jednej z najmłodszych finalistek, 18-letniej Joannie Spychalskiej z Lubina i jednej z najstarszych, 23-letniej Beacie Szumińskiej z Ciechanowa.

Milena Lutrzykowska z Nowogrodu – finalistka Miss Polski 2007 i Miss Telewidzów Polsatu wzięła natomiast udział w innym międzynarodowym konkursie piękności – Miss Intercontinental 2008. Jego finał zorganizowano 25 października w Polsce, w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Był to czwarty międzynarodowy konkurs piękności zorganizowany w naszym kraju. Reprezentantka Polski odniosła spektakularny sukces, zajmując drugie miejsce wśród 57 piękności i wywalczyła tytuł I Vicemiss Intercontinental 2008. Główny tytuł powędrował do Cristiny Lucii Camargo de la Rans reprezentującej Kolumbię, zaś trzecie miejsce zajęła Lyubov Yakovina z Białorusi.

Więcej

—————————————

Wyniki Miss Intercontinental 2008:

1  Kolumbia  Cristina Lucia Camargo de la Rans
Polska  Milena Lutrzykowska
Białoruś  Lyubov Yakovina

Wywiad z J. Spychalską – cz. II

Joanna Spychalska – I Vicemiss Polski 2007

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w maju 2009 roku. Obecnie

Dla Joanny zaczął się rok obowiązków. No właśnie, jakie są właściwie obowiązki I Vice Miss Polski? I jakie profity spływają na laureatkę  takiego tytułu?

Obowiązkiem I Vice Miss Polski jest przede wszystkim promowanie konkursu na różnego typu imprezach, bankietach (również dobroczynnych), czy przyjęciach, a także branie udziału w konkursach międzynarodowych. Jest to niepowtarzalna okazja do poznania wielu interesujących ludzi, zobaczenia i odwiedzenia ciekawych i pięknych miejsc oraz przede wszystkim do świetnej zabawy:)

Joanna wspomniała o międzynarodowych konkursach piękności. Zwykle dziewczyny z finałowego Top 3 reprezentują Polskę na takich imprezach. Jej nie zobaczyliśmy na żadnym. Dlaczego?

Otrzymywałam takie propozycje i bardzo żałuję, że z żadnej nie skorzystałam. Jednak kiedy nadarzyła się pierwsza okazja, miałam podpisany kontrakt z agencją modelek w  Azji i szykowałam się do wyjazdu. Za drugim razem, a było to całkiem niedawno, musiałam odmówić, gdyż pracuję na stałe i trzytygodniowy urlop nie wchodzi w grę. Myślę, że gdybym mogła sobie wybrać konkurs, byłby to najbardziej prestiżowy Miss World lub Miss Universe, ponieważ to naprawdę zaszczyt znaleźć się wśród najpiękniejszych kobiet świata. Poza tym niektóre z nich są niezwykle aktywne społecznie, pomagają innym i angażują się w akcje charytatywne. To piękne, że kobieta obdarzona wyjątkową urodą wykorzystuje ją, aby pomagać potrzebującym.

Rok z tytułem I Vicemiss Polski minął bardzo szybko. Co po nim pozostało?

Po wyborach Miss Polski pozostały przede wszystkim piękne wspomnienia, znajomości i dużo pamiątek…zawsze zbieram pamiątki, wybory nie były wyjątkiem:) Został także laptop, który służy mi wiernie do dziś:)

Konkurs Miss Polski zdecydowanie dał  mi to, na co liczyłam. Może nie tyle nawet konkurs sam w sobie, ale pracujący przy nim naprawdę wspaniali ludzie, którzy starają się stworzyć dla dziewczyn lepszą przyszłość i start w życiu, za co chciałabym im serdecznie podziękować, bo to dzięki ich staraniom i zaangażowaniu osiągnęłam tak wiele:)

W moim życiu zmieniło się niemal wszystko, co mogło się  zmienić…Zrealizowałam swoje marzenia, jestem modelką. W ubiegłym roku odwiedziłam kilka pięknych krajów i zagościłam w kilkudziesięciu magazynach oraz katalogach 🙂 Zmieniłam się  w otwartą oraz odważną, chyba już mogę powiedzieć kobietę, uwielbiam życie i staram się czerpać z niego to, co najlepsze. Konkurs Miss Polski oraz podróże nauczyły mnie wielu przydatnych rzeczy, zdobyłam wiele doświadczeń zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Kiedy pierwszy raz wyjechałam, zostałam zupełnie sama tysiące kilometrów od domu i musiałam wydorośleć w  trybie natychmiastowym. Niczego jednak nie żałuję, ponieważ to wszystko było elementem spełnienia moich marzeń…

Dziś? Hmm…Chyba tylko nazwisko pozostało zupełnie nie zmienione:) Nadal mieszkam z rodzicami, jednak każdą wolną chwilę spędzam z Moim Ukochanym we Wrocławiu, gdzie planuję się przenieść wkrótce na stałe i rozpocząć studia zaoczne. Pracuję w Centrum Językowym jako asystentka oraz dodatkowo zajmuję się II Filarem Otwartego Funduszu Emerytalnego. W wolnym czasie, którego niestety nie mam tak dużo, jak bym tego chciała, załatwiam wszystkie niezbędne sprawy (pracuję od 10.00 do 18.00 co trochę komplikuje życie), spotykam się ze znajomymi, klientami oraz najbliższą rodziną. Kiedy wracam do domu po pracy i mam chwilę, żeby odetchnąć, zazwyczaj wynagradzam sobie cały dzień ciężkiej pracy czymś pysznym do jedzenia, ubieram puchaty szlafrok i zasiadam do telewizora. Bardzo często gram z moją mamą w Scrabble lub karty, a  późnymi wieczorami rozmawiam z chłopakiem oraz znajomymi na internecie. Staram się także dbać o siebie i swoją urodę, ale tylko ja wiem, co dzieje się długie godziny za zamkniętymi drzwiami łazienki:P Staram się nadal rozwijać swoje umiejętności modelki, dlatego pracuję dorywczo w tym zawodzie. Nie potrafiłabym zrezygnować z pozowania do zdjęć, ponieważ to kocham i tylko wtedy, kiedy mogę robić przed obiektywem to, co dyktuje mi ciało, czuję się naprawdę wolna i piękna… 

Trudno się  dziwić, że po takich doświadczeniach u Joanny pozostał sentyment i zainteresowanie wyborami Miss 

Nadal staram się nie opuścić w telewizji żadnego konkursu piękności, choć  oczywiście najwierniejsza jestem mojemu konkursowi Miss Polski 😉 Myślę,  że nie mam swojej ulubionej Miss, jednak  bardzo polubiłam Miss Polski 2006 Olę Ogłazę – naprawdę przesympatyczna dziewczyna o bardzo nietypowej urodzie.

Myślę,  że największym plusem konkursów piękności jest to, że umożliwiają one dziewczynom lepszy start, pracę, znajomości oraz przede wszystkim szansę na spełnienie marzeń. Jest to naprawdę wspaniałe doświadczenie i wszystkie uczestniczki, nie tylko te nagrodzone, mają szansę zdobyć doświadczenie życiowe, nabrać pewności siebie oraz zrobić kolejny ważny krok w swoim życiu. Minusem natomiast jest to, że konkursy niestety dyskryminują dziewczyny mniej urodziwe i wyróżniają tylko te o nieprzeciętnej urodzie. Z jednej strony dziwną rzeczą jest nagradzanie kogoś za to, jak wygląda, a  nie np. za jego osiągnięcia, bo to przecież w dużej mierze jest kwestia genów, czyli czegoś na co nie mamy niestety wpływu. Nie zmienia to faktu, iż wybory Miss wymagają ciężkiej pracy oraz poświęcenia swojego czasu, wysiłku oraz uwagi.

Myślę,  że konkursy tracą na popularności, ponieważ  wdg telewidzów nie zawsze wybór dokonywany jest sprawiedliwie. Jest tyle ładnych dziewczyn, każdemu podoba się inny typ urody, w rezultacie kiedy nasza faworytka nie zwycięża, oburzeni wyłączamy telewizor i przysięgamy, że to był nasz ostatni raz z konkursami piękności :). Tak na poważnie, wydaje mi się, że brakuje dziewczyny lub kilku, które naprawdę by się wyróżniały urodą od reszty. Wtedy emocji byłoby na pewno wiele więcej:) Jestem zdania, że Polki to jedne z najpiękniejszych kobiet na świecie, jednocześnie są bardzo naturalne. Te naprawde piękne, powinny więc znaleźć w sobie odwagę i wykorzystać daną im szansę.

Wydaje mi się, że aby podnieść oglądalność takich imprez, dobrym pomysłem byłoby np. dołączenie do telewizyjnej relacji materiału filmowego z przygotowań lub zza kulis. Myślę, że fajnym pomysłem byłoby także dołączenie kilku tytułów, np. na najmilszą finalistkę, którą wybrałyby dziewczyny lub na najbardziej wysportowaną i zwinną, którą można by było wyłonić w zawodach zorganizowanych podczas zgrupowania.

Na pewno warto organizować konkursy piękności oraz w nich startować, ponieważ, jak już wcześniej wspominałam, jest to niezapomniane doświadczenie, mogące zaowocować  w przyszłości oraz przede wszystkim świetna zabawa i przygoda.

Chyba nikt nie ma już wątpliwości, że mylą się przeciwnicy konkursów piękności. Mimo swoich minusów są one dla ich uczestniczek niezapomnianą przygodą, stwarzają nowe szanse i możliwości, pomagają zrealizować marzenia i pozostawiają piękne wspomnienia. A startujące w nich dziewczyny, otoczone są opieką, życzliwością i troską.

——————————————————————————————————— 
Dziękuję bardzo za wysłuchanie moich wspomnień, pozdrawiam serdecznie  wszystkie koleżanki z Miss Polski, przesympatycznych ludzi z Misslandu oraz wszystkich, którzy przeczytali mój wywiad 🙂

Wywiad z J. Spychalską – cz. I

Joanna Spychalska – I Vicemiss Polski 2007

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w maju 2009 roku. Obecnie

Przeciwnicy konkursów piękności grzmią, że to targowiska próżności, że łudzą one lekkim i luksusowym życiem, a tak naprawdę  niczego uczestniczkom nie zapewniają, że kandydatki traktowane są w nich przedmiotowo i stają się jedynie marionetkami w rękach sponsorów. Czy tak jest rzeczywiście? A jak to wygląda z punktu widzenia dziewczyn startujących w takich imprezach? Czy czują się one wykorzystane?

W 2007 roku Joanna Spychalska była nieśmiała, może trochę dziecinna, ale bardzo wesoła, optymistycznie nastawiona do życia i samodzielna. Miała swoje wielkie marzenia, jednak  nie wierzyła, że kiedyś się spełnią. Uczęszczała do klasy maturalnej III LO w Lubinie. Miała 10 pomysłów na minutę i szybko zmieniała kierunki swoich zainteresowań. W  tamtym okresie chciała zostać wizażystką lub kosmetyczką (nadal zresztą rozważa taką możliwość:)) Interesowała ją bardzo kryminologia i z zapartym tchem pochłaniała wprost programy o tej tematyce na Discovery Channel oraz książki pożyczone od  mamy. Wbrew zapewnieniom pana, który przedstawiał finalistki Miss Polski 2007 na samej już Gali, nie pochłaniała jej matematyka, wręcz przeciwnie:) Chyba zresztą ku rozpaczy jej rodziców i nauczycieli. Była i nadal jest typową humanistką, uwielbia pisać i czytać o niemalże wszystkim. Jej plany w tamtym okresie co do kierunku studiów oraz przyszłego zawodu nie były jeszcze sprecyzowane, ale  zawsze chciała zostać modelką, śledziła świat mody i zazdrościła dziewczynom, których twarze zdobią okładki kolorowych magazynów. Marzyła także o dalekich podróżach, fascynował ją Egipt, chyba ze względu na swój niepowtarzalny klimat tajemnicy… 

Przed 2007 rokiem Joanna oglądała wspólnie z siostrą wszystkie konkursy piękności, jakie były emitowane 😛 I gdy tylko skończyła 18 lat, postanowiła sama spróbować swoich sił w takiej zabawie. (Jak się później okazało, była jedną z  dwóch  najmłodszych finalistek Miss Polski 2007.

Zdecydowałam się na udział w wyborach Miss za namową  koleżanek. Dowiedziałam się  o eliminacjach zupełnie przypadkowo, ale postanowiłam spróbować. Organizatorka, która zajmowała się konkursem  w moim mieście, reprezentowała akurat Miss Polski i teraz bardzo się cieszę, że trafiłam właśnie na ten konkurs. Na początku podeszłam do tego jak do zabawy, jednak po kolejnych wygranych zaczęłam myśleć o tym, jak o przepustce do wielkiego świata. Liczyłam na to, że spełnią się moje marzenia o dalekich podróżach i o modelingu. Nie czarujmy się, wszystkie dziewczyny chcą, aby ich uroda została doceniona i odpowiednio wyróżniona:) To taka nasza mała, zupełnie niegroźna  wada…

Pierwszym etapem był konkurs Miss Lubina, który został  połączony z konkursem piękności sąsiedniego miasta, a w  rezultacie do zgarnięcia były dwa tytuły. Pamiętam, że tak bardzo się denerwowałam,  że nie mogłam się uśmiechnąć, a jak już mi się to udało, szczęka zastygła mi w  jednej pozycji i nie chciała puścić…:P Mimo to powiodło mi się i wygrałam:).

Później poszło już  z górki. Poprzeczka jednak została podniesiona znacznie wyżej – zostałam wysłana na wybory Miss Dolnego Śląska. Bardzo miło wspominam ten konkurs, zgrupowanie spędziłam z bardzo sympatycznymi dziewczynami, z którymi do dziś utrzymuję kontakt. Tym razem szczęście znów mi dopisało, ponieważ zajęłam pierwsze miejsce:).

Kolejnym i już ostatnim szczeblem był  Narodowy Konkurs Miss Polski 2007. Przeszłam półfinały i trafiłam do finału. Bardzo się cieszyłam i również dobrze wspominam tamten okres. Stres był duży, ale organizatorzy starali się nam umilić czas oraz traktowali niemalże po królewsku. Bardzo miło wspominam nasze próby do finału, które prowadził surowy, ale bardzo dowcipny oraz sympatyczny choreograf, a także  stołówkę, na której podawali nam same rarytasy…Wstyd się przyznać, ale jedzenie było tak pyszne, że niemal każda z nas, która sobie nie żałowała, przybrała na wadze:)

Niemal rokrocznie konkursowi Miss Polski towarzyszą sensacyjki, skandale. Jak było w 2007 roku? Jakie wówczas krążyły w kuluarach plotki?

Plotki…Hmmm…nie przypominam sobie żadnej konkretnej, aczkolwiek na pewno było ich dużo:) Jest jednak plotka, która zawsze towarzyszy każdemu konkursowi piękności, a mianowicie dziewczyny posądzane są o bliższe kontakty ze sponsorami lub ludźmi, którzy mają  bezpośredni wpływ na wyniki wyborów. Być może kiedyś były takie sytuacje, plotka musiała mieć gdzieś swój początek, mogę jednak dać słowo, że w Miss Polski coś takiego nie ma prawa zaistnieć. Zajmowali się nami odpowiedzialni i kompetentni ludzie, a co za tym idzie, jest to kompletna bzdura:)

A jaka w takim razie jest prawda na temat zawieranych w trakcie przedkonkursowych zgrupowań przyjaźni?

Myślę,  że dużo w tym prawdy. Mimo, że wszystkie byłyśmy rywalkami i atmosfera czasami bywała napięta, to rodziły się  między nami przyjaźnie. Większą  sympatią darzyłam kilka dziewczyn. m.in. Juliannę Ozgę, Ewę Relidzyńską (mieszkałam z nimi w pokoju), Madzię Puchrowicz, Angelikę Żabińską, Milenę Lutrzykowską oraz Beatę Szumińską. Tyle wyjątkowych dziewczyn zgromadzonych w jednym miejscu i czasie zawsze może powodować stresujące sytuacje, więc było kilka nieporozumień, ale myślę, że tak naprawdę wszystkie się w jakiś sposób lubiłyśmy i wspierałyśmy…Miałyśmy przecież tylko siebie! Moim zdaniem w trakcie zgrupowania nie było faworyzowania kandydatek, każda z finalistek była traktowana tak samo. Mam do dziś kontakt z kilkoma dziewczynami, ale raczej bardzo sporadyczny.

Po wielu tygodniach pracy i przygotowań nareszcie Wielki Finał! Korona Miss Polski 2007 spoczęła na głowie Karoliny Zakrzewskiej z Zielonej Góry, a Joanna została I Vicemiss! Była tak bliska zwycięstwa…Jak ocenia werdykt jury i czy tytuł I Vicemiss Polski to dla niej sukces, czy porażka?

Karolina jest bardzo sympatyczną, spokojną  i skromną dziewczyną o wyjątkowej urodzie. Szczerze powiedziawszy nie poznałam jej zbyt dobrze przed finałem, poznałyśmy się lepiej dopiero w trakcie promowania konkursu, już po wyborach. Uważam, że to był trafny werdykt, Karolina była jedną z moich faworytek:)

Nie od dziś  wiadomo, że każda z dziewczyn zdecydowała się  na udział  w konkursie w nadziei, że to właśnie ona będzie kolejną Miss Polski. Niestety kandydatek na to miejsce było aż 24, więc uważam, że miejsce drugie, czyli tytuł I Vice Miss Polski, to i tak spory sukces. Przez moment miałam poczucie, że byłam o krok od korony, ale dzięki temu, że ostatecznie jej nie zdobyłam, mogłam zdać maturę. Podczas kiedy Karolina przygotowywała się do konkursu Miss World, ja miałam czas na naukę i szczerze mówiąc nie odczuwałam złości czy smutku z tego powodu. Lepszego miejsca nie mogłam sobie wymarzyć:)

Wywiad z M. Lutrzykowską

Milena Lutrzykowska – finalistka Miss Polski 2007

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w marcu 2009 roku.

Witam! Nazywam się Milena Lutrzykowska. Mam 23 lata. Mieszkam w Nowogrodzie koło Łomży, studiuję w Białymstoku. Jestem studentką 4. roku pedagogiki kulturoznawczej na Uniwersytecie w Białymstoku i 1. roku filologii angielskiej w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania, również w Białymstoku. W przyszłości chciałabym otworzyć własną agencję reklamową. Obok podróży do Wenezueli jest to moim największym marzeniem. Na co dzień nie mam zbyt wiele czasu, gdyż pochłaniają mnie dwa kierunki studiów. Jeśli jednak mam taką możliwość, to chętnie pracuję jako modelka.

Początek przygody z konkursami piękności

Mój pierwszy casting na Miss był zupełnie przypadkowy. Było to w roku 2006, kiedy to mój chłopak namówił mnie do wzięcia udziału w wyborach. Dla świętego spokoju zgodziłam się. Konkursy Miss spodobały mi się na tyle, że rok później postanowiłam spróbować jeszcze raz. W 2007 roku wzięłam udział w regionalnych wyborach Miss Podlasia, w których zdobyłam główny tytuł. Tym razem nikt mnie nie musiał namawiać, zgłosiłam się sama i nie żałuję, bo to jeden z tych  konkursów, który wspominam najmilej.

Największą motywacją do udziału w tej zabawie dla mnie nie były ani nagrody, ani popularność, ani też podróże, tylko sam fakt, że mogę najbliższym sprawić radość. Cała moja rodzina i znajomi byli ze mnie dumni.

Miss Polski 2007

Po wyborach regionalnych odbyły się ćwierćfinały ogólnopolskie w warszawskim hotelu Holiday Inn, później 2-tygodniowe zgrupowanie półfinałowe w Hotelu Manor w Olsztynie, następnie plenerowe sesje zdjęciowe oraz zgrupowanie finałowe, również w Olsztynie. Finał odbył się w Teatrze Roma w Warszawie. Droga do finału jest bardzo długa i wymagająca wielu poświęceń, ale efekt jakże zadowalający 🙂

Jestem w 100 % zadowolona z mojego występu. Tytuł Miss Polski Telewidzów cenię sobie najbardziej i myślę, że to mój najważniejszy tytuł i największy sukces, bo zostałam wybrana nie przez jury, a przez zwykłych ludzi, dlatego dziękuję bardzo telewidzom za wszystkie głosy 🙂

W trakcie zgrupowania Miss Polski nie odczułam żadnej rywalizacji, a jedynie przyjazną atmosferę. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z Klaudią Klamann z Torunia. Mile wspominam też Beatę Szumińską, Magdalenę Wójcik, Kamilę Bielawską… Wszystkie dziewczyny biorące udział w Miss Polski 2007 sprawiły, że atmosfera wyborów była niesamowita, a czas ten niezapomniany.

Werdykt główny w konkursie Miss Polski był według mnie trafny. W czasie zgrupowania miałam szerokie grono swoich faworytek i w tym gronie znajdowała się również Karolina Zakrzewska.

Konkurs w 100% spełnił moje oczekiwania. Nabrałam pewności siebie, zaczęłam pracować w modelingu, a to jest właśnie to, na czym mi zależało i co chciałam osiągnąć.

Miss Tourism Queen International 2008

Miss Tourism Queen International był moim pierwszym konkursem międzynarodowym. Był to też mój pierwszy wyjazd za granicę – i to wyjazd aż do Chin.

Po załatwieniu wszystkich formalności, udałam się do siedziby Misslandu, gdzie wypożyczono mi piękne suknie z salonu Maggio Ramatti na wystąpienia i prezentacje. Poza tym wzięłam ze sobą do Chin mnóstwo własnej garderoby i prezent na aukcję charytatywną – album ze zdjęciami z Polski w wersji anglojęzycznej.

Chiny wywarły na mnie ogromne wrażenie. Jest to zupełnie inny świat od tego, w którym przebywam na co dzień. Inna kultura, inne tradycje, inny język, inny klimat, jedzenie… zachwyciłam się tym krajem i chętnie wracam pamięcią do czasu zgrupowania MTQI. Konkurs miał świetnych organizatorów, nasz czas był wypełniony po brzegi. Zwiedziłyśmy mnóstwo rzeczy, poczynając od pięknych buddyjskich świątyń, przez wielkie wodospady w górach, a kończąc na szkołach nauki Kung – Fu.

Polska i Chiny to dwa zupełnie inne światy… Każdego dnia w Chinach zachwycała mnie nowa rzecz. Zobaczyłyśmy mnóstwo wspaniałych budowli, przedstawień. Nigdy nie zapomnę przedstawienia na wodzie – było to bez wątpienia najlepsze przedstawienie, jakie widziałam w moim życiu. Wszystkie gale są organizowane z rozmachem, rzeczy niemożliwe stają się tam realne. Nie sposób wymienić wszystkich zwiedzanych budowli, świątyń, muzeów itp. Rozczarował mnie jedynie fakt, że nie mogłyśmy zobaczyć chińskiego muru… 😦

Pozostała mi cała masa wspomnień uwiecznionych na zdjęciach i zawsze kiedy je oglądam, przyrzekam sobie, że jeszcze kiedyś tam wrócę:)
Podczas konkursu MTQI zaprzyjaźniłam się z Lasmą – Łotyszką, ale również z dziewczynami z Belgii, Litwy, Serbii, Czarnogóry i cieszę się, że utrzymujemy kontakt do dzisiaj.

Zgadzam się z głównym werdyktem w konkursie Miss Tourism Queen International. Także i tym razem w czasie zgrupowania miałam szerokie grono faworytek i wśród nich znajdowała się również Silvia Vanessa Cornejo Cerna.

Jestem w 100 % zadowolona z mojego występu. I bez wątpienia dla mnie i dla moich najbliższych sam fakt, że mogłam reprezentować Polskę wśród piękności z całego świata był wielkim sukcesem. Nigdy nie przypuszczałam, że coś takiego mnie spotka.

Miss Intercontinental 2008

Mój drugi konkurs międzynarodowy – Miss Intercontinental, był organizowany w Polsce, w Zabrzu. Myślałam, że tym razem nic mnie nie zaskoczy, bo żyję i mieszkam tutaj na co dzień. Myliłam się. Urzekła mnie polska złota jesień na Śląsku. Miło mi było słyszeć od moich konkurentek, że Polska to bardzo piękny kraj, pełen życzliwych osób. Bardzo podobał im się Kraków, Wadowice, ale również Ustroń, w którym to mieszkałyśmy podczas zgrupowania.

W ramach przygotowań do konkursu wypożyczono mi po raz kolejny piękne suknie z salonu Maggio Ramatti na wystąpienia i prezentacje. Poza tym przygotowałam ponownie mnóstwo własnej garderoby i prezent na aukcję charytatywną – tym razem był to ręcznie wyszywany obrus kaszubski.

Będąc gospodynią na międzynarodowym konkursie piękności w pewien sposób jest się faworyzowaną. Wiadomo, że każdy kraj trzyma kciuki przede wszystkim za swoją reprezentantkę. Z jednej strony byłam dumna, że mogę reprezentować Polskę, ale z drugiej strony czułam lekki stres, bo chciałam wypaść jak najlepiej i nie zawieść ludzi, którzy cały czas śledzili w mediach rozwój zgrupowania i galę finałową i mocno trzymali za mnie kciuki.

W czasie konkursu najbardziej polubiłam Lubę – Białorusinkę, którą, mam nadzieję, niebawem odwiedzę. Poza tym spędzałam najwięcej czasu z dziewczynami z Holandii, Szwecji, Islandii czy też Wenezueli.

Wśród moich tradycyjnie licznych faworytek była również Cristina Lucia Camargo de la Rans, dlatego też uważam werdykt jury w konkursie Miss Intercontinental za trafny.

Dla mnie tytuł I Vicemiss Intercontinental to wielki sukces. W konkursie startowało 58 dziewczyn z całego świata, każda piękna, każda wyjątkowa. Fakt, że znalazłam się w ścisłym top to dla mnie wielka radość.

Jeszcze o konkursach międzynarodowych

Oba międzynarodowe konkursy, w których wzięłam udział, charakteryzowały się świetną organizacją, każdy z nich wniósł do mojego życia coś nowego, z każdym wiążę inne, miłe wspomnienia i do każdego chętnie wracam pamięcią.

Gdybym miała wybrać jeszcze jakiś dowolny międzynarodowy konkurs piękności, w którym chciałbym wystartować, bez wątpienia byłby to Miss World – najbardziej prestiżowy konkurs na świecie. Organizowany w pięknych miejscach, z udziałem pięknych kobiet z całego świata. Udział w takiej imprezie to niewątpliwie wielkie wyróżnienie.

Moje rady dla innych dziewczyn przygotowujących się do startu w międzynarodowym konkursie piękności? Przede wszystkim trzeba być sobą, nawiązywać nowe kontakty, być otwartą i towarzyską. Poza tym uśmiech jest rzeczą niezbędną – reszta zależy od jury 🙂

Życie w koronie Miss

Moje życie jako Miss zmieniło się diametralnie. Jednakże nadal studiuję, staram się pogodzić naukę z pracą Miss/modelki, co niestety bywa niełatwe. Mój czas pochłaniają długie wyjazdy i często wyczerpująca praca, ale jest to praca, która daje mi mnóstwo satysfakcji i rozwija osobowość. Po wyjeździe do Chin postanowiłam za wszelką cenę nauczyć się biegle władać językiem angielskim, dlatego też rozpoczęłam drugi kierunek studiów – filologię angielską. Podróże są moją siłą napędową do stawiania czoła nowym wyzwaniom i zarazem zaspokajają moją ciekawość świata.

Dostrzegam w konkursach Miss same plusy. Możliwość nawiązywania kontaktu z ludźmi z całego świata, możliwość podróżowania, zdobycia pewności siebie, pracy w modelingu, dobra zabawa to argumenty przemawiające na ich korzyść. Warto je organizować i warto w nich startować. Polecam wszystkim dziewczynom 🙂

Dziękuję za rozmowę i pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników.
Milena Lutrzykowska.