Wywiad z G. i M. Rysik – cz. I

Grażyna Rysik – finalistka Miss Polonia ’88, matka Marioli;

Mariola Rysik – finalistka Miss Polonia 2011, córka Grażyny

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w kwietniu 2012 roku

Ufff… nareszcie po ciężkiej sesji. Możemy sobie Mamo w końcu razem usiąść i spokojnie porozmawiać przy herbatce.

Chętnie Córeczko. A o czym sobie porozmawiamy dzisiaj?

Hmmm… może… może o konkursie Miss Polonia? Od finału, w którym brałam udział, minęło już kilka miesięcy, emocje opadły, nabrałam dystansu. Powspominamy?

Z przyjemnością. Ale właściwie to co Cię podkusiło, żeby wystartować w takiej imprezie? Ty – 20 letnia studentka Politechniki Warszawskiej na niełatwym kierunku Elektrotechnika i wybory Miss?

Wszystko zaczęło się 1 października, gdy podczas odbioru indeksu dostałam również propozycję wzięcia udziału w konkursie piękności. Wtedy się tylko uśmiechnęłam i nie powiedziawszy ani tak, ani nie, podekscytowana pierwszym dniem na studiach uciekłam. 15 dni później zostałam Miss Wydziału Elektrycznego, a po miesiącu Miss Politechniki Warszawskiej. Już podczas tego pierwszego miesiąca, wypełnionego próbami do wyborów Miss i Mistera PW, poznałam wspaniałych ludzi – m. in. uczestników konkursu z innych wydziałów, z którymi utrzymuję kontakt do dziś.

Po kilku miesiącach panowania jako Miss PW dostałam propozycję reprezentowania mojej uczelni również w konkursie Miss Polonia. Powiem szczerze, że z jednej strony byłam nastawiona sceptycznie do takich imprez, uważałam, że nie pasuję do tego świata i 100 razy lepiej czuję się jako zwykła dziewczyna, której urodę od czasu do czasu ktoś pochwali. Z drugiej strony myślałam zaś, że może to być niezapomniana przygoda i w zasadzie to pewnie jest moja jedyna szansa w życiu, żeby spróbować. Za namową studentów zgodziłam się i po uzgodnieniu wszystkich spraw dotyczących nauki pojechałam do Białegostoku na ogólnopolskie ćwierćfinały.

A jak było z Tobą Mamo? Przecież Ty też jesteś finalistką konkursu Miss Polonia. Dlaczego w 1988 roku zdecydowałaś się na start w tych wyborach?

Nie planowałam udziału w takiej imprezie, to była decyzja jednej chwili. Byłam w domu w Lidzbarku Warmińskim, odkurzałam mieszkanie, a Twoja babcia czytała Gazetę Olsztyńską, w której był artykuł o naborze kandydatek do konkursu. Nosił on tytuł „Szansa dla odważnych” (czy coś podobnego). Nie „szansa dla ładnych”, „atrakcyjnych”, tylko „szansa dla odważnych” i Twoja babcia, czytając ten artykuł, stwierdziła, że to dla mnie, bo przecież jestem odważna. Zrodziła się chęć przeżycia czegoś ciekawego i sprawdzenia się, czy uda mi się coś osiągnąć, jak oceniają mnie inni ludzie, związani z konkursem, znawcy urody. Skoro zostałam modelką (wybraną spośród wielu) to spodziewałam się, że odpowiadam podstawowym wymogom, co do urody i prezentowania się, ale nie wierzyłam nadal w siebie i korciło mnie, aby sprawdzić, jak odbierają mnie inni.

Sprawdziłam i…. ciągle byłam zaskoczona, nie dlatego, żebym myślała o sobie źle i zaniżała własną wartość, ale chyba tak nie do końca była to „moja bajka”. Szłam do przodu, pokonywałam kolejne szczeble konkursu i zdobywałam kolejne laury, ale nie wiązałam z tym swojej przyszłości. Nie zmieniałam planów, nie lansowałam się. Konkurs Miss Polonia nie determinował mojego życia. Nie liczyłam na wygrane nagrody, po prostu musiałam odpowiedzialnie przejść to, co zaczęłam, bo przecież na to się świadomie decydowałam, więc nie było powodu, aby się wycofywać. Wszystkie werdykty przyjmowałam z pokorą i bez żalu. Choć konkurs był miłym zdarzeniem, to jednak czekałam, aby życie wróciło do normy…. ale ono już nigdy po wyborach tak zupełnie nie wróciło.  

Zaciekawiłaś mnie. A jaka była Twoja droga do finału? Czy musiałaś pokonać podobne szczebelki na konkursowej drabinie, jak ja?

Na początku 1988 roku wzięłam udział w eliminacjach wstępnych do konkursu regionalnego Miss Warmii i Mazur (były to pierwsze wybory w tym regionie). Zakwalifikowałam się do finału i w lutym 1988 r. podczas gali, która odbyła się w Hali Urania, zostałam wybrana Miss Warmii i Mazur i Miss Uśmiechu. Byłam zaskoczona. Nie czułam, że jestem faworytką. Nikt z otoczenia nie dał mi tego odczuć. Potem był wyjazd do Warszawy, do Klubu Za Żelazną Bramą. Tam byłam gościem, bo to były eliminacje do ogólnopolskiego półfinału, w których ja nie musiałam brać udziału. Byłam do niego automatycznie zakwalifikowana (jako miss regionu).

Półfinał odbył się w marcu. W 1988 roku akurat był on zorganizowany w Olsztynie, co mnie bardzo ucieszyło. Byłam na swoim terenie, wśród dopingu i oklasków moich znajomych i mieszkańców regionu. Jako jedyna z Warmii i Mazur weszłam do ogólnopolskiego finału. Było mi trochę smutno, że jestem sama. Liczyłam, że awansuje też moja koleżanka z Olsztyna i będzie nam razem raźniej. Miło było odnieść sukces, skoro wzięłam w konkursie udział, ale z drugiej strony, to liczyłam, że nie przejdę dalej i będę mogła spokojnie zająć się studiami. Po ogłoszeniu werdyktu, że jestem w finale, wśród 16 dziewczyn z całej Polski, zaczęłam się martwić, co ja pocznę z nauką, czy to aby nie spowoduje zawalenia przeze mnie roku. Potem pomyślałam, że nie mam już wyjścia i będę musiała jakoś to poukładać. Moja edukacja nie ucierpiała za bardzo. Przy życzliwości i pomocy władz uczelni uzyskałam zgodę na indywidualny tok na czas jednego semestru i studia toczyły się zgodnie z planem.

Byłaś wtedy prawie moją rówieśnicą, studentką, jak ja teraz, wiele razy opowiadałaś mi o tamtym okresie…

Miałam 21 lat. Byłam studentką II roku pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie. Moja rodzina (rodzice i młodszy brat Piotruś) mieszkali w Lidzbarku Warmińskim, a ja na co dzień przebywałam tam, gdzie się uczyłam. W każdą wolną chwilę pędziłam do domu, do rodziny, do Lidzbarka. Choć bardzo lubiłam Olsztyn i nadal go uwielbiam, to jednak chwile spędzone w domu były dla mnie bezcenne. Czas spędzałam tak jak wielu moich rówieśników: kino, książki, słuchanie muzyki, towarzyskie spotkania, imprezy taneczne (zawsze lubiłam tańczyć); sporo się uczyłam, aby nie przedłużać czasu mojej nauki i nie obciążać rodziców dodatkowymi kosztami utrzymania mnie na studiach. Nie lubiłam samotności, zawsze otaczałam się znajomymi. Podczas studiów trochę pracowałam jako modelka. Miałam znajomych, koleżanki i przyjaciół, miałam też sympatie, ale moje serce wypełnione było wówczas miłością do jednego mężczyzny, którego niestety nie było koło mnie i nie wiedziałam, czy kiedykolwiek będzie. Potem okazało się, że przez jakiś czas wypełnił moje życie i pozostawił po sobie wyjątkowy ślad – Ciebie – moją świetną Córkę.

Moje plany i marzenia nie były zbyt wygórowane – wiązały się ze szczęśliwym, zwykłym życiem w miłości, zdrowiu i radości. Pragnęłam być kobietą spełnioną w każdej sferze – zawodowej i osobistej, ale nie miałam wygórowanych wymagań. Nie chciałam od życia niczego nadzwyczajnego. Nie marzyłam o sławie, podróżach, kosztownościach, bo szkoda mi było marzeń na takie rzeczy, które są materialne i które mogą być moimi planami, a nie marzeniami. Ciągle uważam, że marzenia dotyczą kwestii niematerialnych, wszystko inne to nie marzenia, a plany.

Jakie my jesteśmy do siebie podobne… Ja jestem: 100% kobietą, która mówiąc w lewo, jedzie w prawo, córką najwspanialszej Mamy na świecie, ukochaną wnuczką, przyjaciółką od dzieciństwa paru rewelacyjnych ludzi i… oczkiem w głowie najwspanialszego mężczyzny, jakiego miałam kiedykolwiek okazję poznać. Jestem spełniona i bardzo szczęśliwa. ,,Jaka jest Mariola Rysik?,, Hmmm… Na pewno nieprzewidywalna, często zamyślona, czasami mam wrażenie, jakbym żyła we własnym świecie: nie pamiętam o rachunkach, spóźniając się zawsze mam nadzieję, że autobus na mnie poczeka. Można mnie chyba nazwać ,,niepoprawną romantyczką? Sporo w życiu przeszłam, a mimo to dziękuję Bogu za każdy dzień, za to, że otoczył mnie tak wspaniałymi osobami.

Oczywiście chciałabym wygrać w totolotka, złapać złotą rybkę, czy zmienić kilka rzeczy w moim nie-idealnym życiu, ale nie zadręczam tym ani Boga, ani siebie. Skoro nie jesteśmy szczęśliwi dziś, to jak potrafimy być nimi jutro? Dlatego chwytam każdy dzień i cieszę się z drobiazgów. Wyznacznikiem mojego szczęścia są po prostu ludzie, którzy mnie otaczają. Obecnie mieszkam w Warszawie, dni spędzam na uczelni, po powrocie, jak nie muszę się uczyć, to uwielbiam gotować, chodzić do kina, teatru, opery, czytać ,,Focusa,, i leniuchować w łóżku oglądając filmy lub kanał Discovery.

Przyszłość jeszcze nie jest zupełnie klarowna. Na pewno chciałabym być Westą mojego ogniska domowego, inżynierem, kobietą spełnioną i odnoszącą sukces. Jeżeli chodzi o życie zawodowe, to interesuje mnie oświetlenie budynków, wnętrz, koncertów. Moje marzenie: nieduży domek z białym płotem, wypełniony miłością, szczęściem i… aromatem kuchennych wypieków. Zawsze otwarty dla rodziny i przyjaciół.

Ale miałyśmy chyba wspominać nasze konkursy Miss Polonia… Jak przygotowywałyście się do finału? Ciężko było?

Miałyśmy dwa zgrupowania przedfinałowe. Pierwsze odbyło się w Egipcie w cudownym kurorcie Sharm El Sheik. Razem z dziewczynami zaczerpnęłyśmy trochę słońca, podczas gdy w Polsce wszyscy narzekali na wszechobecną szarość. Drugie zgrupowanie odbyło się w Czorsztynie. Tam nasza kochana Pani Renatka uczyła nas choreografii i… chodzenia, bo wbrew pozorom, chodzenie, a zwłaszcza na szpilkach, nie jest taką łatwą sprawą, gdy trzeba to zrobić z gracją i lekkością.

My też miałyśmy sporo pracy związanej z finałem. Zimowe zgrupowanie dwutygodniowe w Piechowicach, koło Jeleniej Góry. Tam przygotowywałyśmy się do trasy koncertowej po Polsce, podczas której publiczność wybierała swoją Miss. Wiosną, przez tydzień jeździłyśmy do kilku dużych miast i tam występowałyśmy, a publiczność wrzucała kupony z nazwiskami do skrzynki. Nie było Internetu i taki był sposób wyboru tej, którą reprezentanci publiczności z całej Polski uznali za najatrakcyjniejszą. Z sentymentem wspominam te czasy. Nie jestem przeciwniczką Internetu, bo świat idzie do przodu i rozwój jest nieunikniony, ale był urok w tamtych czasach i działaniach.

Przed wyjazdem w Polskę (wybór Miss Publiczności), miałyśmy sesję zdjęciową na warszawskim Hipodromie. Było to kilkugodzinne spotkanie z fotografami, którzy robili nam zdjęcia i w wyniku tej sesji wybierali swoją Miss Foto (tu też obeszło się bez Internetu). W lipcu odbył się finał konkursu Miss Polonia. Tradycją kilkuletnią były finały w Operze Leśnej w Sopocie. Do gali przygotowywałyśmy się przez dwa tygodnie na letnim zgrupowaniu w Wieżycy na Żuławach.

Dość dokładnie opisałam kolejne szczeble konkursu wraz z przygotowaniami do występów. Widać z tego, że sporo miałyśmy pracy i wybory nas absorbowały. Podczas zgrupowań uczono nas nie tylko autoprezentacji, sztuki makijażu i wizażu, czy też umiejętności poruszania się.

Ćwiczyłyśmy układy taneczne i piosenki. Na ćwiczenie tańców przyjeżdżali do nas do Wieżycy chłopcy z klubu tańca towarzyskiego z Gdyni. Przygotowania pochłaniały wiele godzin ciężkiej pracy. Efekt był taki, że do dziś moi znajomi i rodzina wspominają, jak to musiałyśmy w krótkim czasie stać się niemalże artystkami estradowymi. Przygotowania były trudne, ale też pozostały nam po nich konkretne umiejętności (ja do tej pory znam piosenki śpiewane w finale).

Teraz są inne czasy. Inne media. Chociaż… nie przypominam sobie, żeby media rozpisywały się o jakichś sensacyjkach. Raczej były to artykuły opisujące finalistki lub nasze zgrupowania, co robimy, jemy itd. Spotkałam się natomiast z nienawiścią, jaka potrafi pałać od ludzi komentujących te artykuły. Oczywiście anonimowo w Internecie większość osób pisała, że jesteśmy brzydkie, sztuczne, grube, głupie itd. – różnorodne obelgi, żeby tylko ulżyć sobie robiąc przykrość innym. Mi też to zrobiło dużo przykrości, zwłaszcza, że bardzo zaangażowały się w komentowanie osoby, które mnie znają. Nie chciałabym o tym opowiadać, bo to smutne ile gniewu, kompleksów i nienawiści potrafią mieć w sobie ludzie, pewnie ,”chrześcijanie”, ha ha ha.

Porozmawiajmy proszę o przyjemniejszych rzeczach. A Twoje koleżanki finalistki? Jaka była atmosfera wśród Was? Czy odczuwalne było współzawodnictwo między Wami?

Najbardziej podczas zgrupowania polubiłam Olę Cielemencką – wspaniała dziewczyna. Mamy ze sobą kontakt do tej pory i z racji tego, że obie studiujemy i obecnie mieszkamy w Warszawie, to wydaje mi się, że znajomość przetrwa. A jak było w Twoim roczniku?

Zawsze i wszędzie to podkreślam, że nasz rok był wyjątkowy pod względem atmosfery panującej między finalistkami. Było sympatycznie i bez większych afer. Porównując rok poprzedzający nasze wybory, każdy był zaskoczony naszą postawą i atmosferą wśród nas. Dobrze się bawiłyśmy. Było dużo miłych, sympatycznych i zabawnych dziewczyn. Tylko nieliczne były te, które miały widoczne parcie na zwycięstwo. Współzawodnictwo było, ale jak któraś z nas chciała, to mogła je potraktować z humorem, bo przecież i tak było wiadomo, że każda nie może wygrać, a faworytki wysuwały się na czołówkę i nie można było mieć do nikogo o to pretensji. Taki konkurs, takie gusta.

Przyjaźnie na wyborach Miss pewnie są możliwe, bo ja bardzo lubiłam Joasię Gapińską, z którą mieszkałam w pokoju podczas kolejnych zgrupowań. Myślę, że lubiłyśmy się z wzajemnością i to, że nie mamy ze sobą kontaktu, to nie wynik zazdrości lecz po prostu braku czasu, odległości i naturalny powrót do swoich rodzin i przyjaciół sprzed konkursu.

Nasz rok naprawdę był bez aferowy. Albo ja byłam taka naiwna i nie wszystko widziałam. Jeśli tak było to dobrze, bo mam dobre wspomnienia.

Miss Polonia 2011

Finał Miss Polonia ’11

Organizatorzy: Biuro Miss Polonia

Data i miejsce: 9 grudnia 2011 r., sala koncertowa Centrum Folklorystycznego „Matecznik – Mazowsze” w miejscowości Otrębusy – Karolin k. Warszawy.

Prowadzenie: T. Kammel

Gwiazda wieczoru: M. Maleńczuk, R. Wilson, Chemia

Jury: telewidzowie, głos doradczy: E. Wierzbicka, R. Mancewicz, K. Kuszewski, R. Pazura, A. Woronowicz

Laureatki:

Miss Polonia – Marcelina Zawadzka

Vicemiss Polonia – Anna Krupa i Marcela Chmielowska

Konkursy międzynarodowe:

Marcelina Zawadzka – Miss Universe 2012 (USA) – Top 13

Marcela Chmielowska – Miss Universe 2014 (USA) 

Justyna Rajczyk – Miss Earth 2012 (Filipiny) – Top 16

***

Koncert finałowy Miss Polonia 2011 odbył się 9 grudnia 2011 roku w sali koncertowej Centrum Folklorystycznego „Matecznik – Mazowsze” w miejscowości Otrębusy – Karolin k. Warszawy. Tradycyjnie już udział w nim wzięły przedstawicielki wszystkich 16 województw (po jednej dziewczynie z każdego województwa) oraz przedstawicielka Polonii Litewskiej – Agata Jachimowicz. Wyjątek stanowiło województwo mazowieckie, które w finale doczekało się dwóch reprezentantek – Anna Szczygielska otrzymała od BMP tzw. dziką kartę, uprawniającą ją dodatkowo do wzięcia udziału w gali. W sumie o koronę najpiękniejszej ubiegało się zatem 18 pań.

Kolejną tradycją jest przedfinałowe zgrupowanie. Tym razem składało się ono z dwóch części i było niezwykle atrakcyjne, gdyż jego pierwsza część to tydzień spędzony przez finalistki w kurorcie Sharm el-Sheikh w Egipcie.

Aby już wszystkim tradycjom stało się zadość, wyboru najpiękniejszej po raz piąty w historii dokonali telewidzowie, głosując za pomocą SMS-ów. Wolą narodu koronę Miss Polonia 2011 oraz kluczyki do samochodu Chevrolet Spark otrzymała Marcelina Zawadzka z Malborka, którą od pierwszych chwil panowania wyróżniało…niezwykłe podobieństwo do ustępującej Miss Polonia 2010 Rozalii Mancewicz. Nowa Najpiękniejsza w chwili koronacji miała 22 lata, 180 cm wzrostu i wymiary 91 – 63 – 90. Obrazu idealnej Polki dopełniały długie blond włosy i szare oczy.

Top 3 uzupełniły Anna Krupa – mierząca aż 181 cm wzrostu 23-latka ze Świecia oraz Marcela Chmielowska – 20 letnia mieszkanka Nowego Sącza o wzroście 175 cm.

Więcej

Zobacz

Wywiad z B. Stelmaszczyk

Beata Stelmaszczyk – finalistka Miss Polonia 2011

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w lipcu 2011 roku

Witaj Beato!

Gratuluję tytułu Miss Polonia Województwa Łódzkiego 2011! Na początek przedstaw się proszę krótko czytelnikom Globmiss. Jaka jest najpiękniejsza mieszkanka Ziemi Łódzkiej i ćwierćfinalistka konkursu Miss Polonia?

Witam wszystkich Czytelników i bardzo dziękuję za gratulacje. Trudno mi określić, jaka jestem, ponieważ łączę w sobie cechy na pozór nie do pogodzenia. Z jednej strony jestem kobieca i delikatna, mam wrażliwą naturę, a jednocześnie jestem osobą przebojową, wyrażam szczerze swoje zdanie, co czasami ma swoje konsekwencje, ponadto interesuję się sportami walki. Poza tym jestem „normalna”, nigdy się nie wywyższam, dostosowuję się do każdych warunków. Jestem sumienna i zawsze wkładam całe serce w to, co robię. Od urodzenia mieszkam w Łodzi, studiuję na Uniwersytecie Łódzkim, gdzie w październiku będę bronić tytułu magistra na kierunku stosunki międzynarodowe i jednocześnie jestem studentką psychologii. Świetnie mówię po angielsku, uczę się również języka hiszpańskiego. Moim marzeniem jest podróżowanie w najbardziej egzotyczne zakątki Ziemi. Co roku staram się pojechać do miejsca, w którym jeszcze nie byłam. Mam nadzieję, że z biegiem czasu uda mi się odwiedzić wszystkie kraje świata.

Pokutuje taki stereotyp, że Miss, to tylko piękna buzia. Teraz masz szansę go obalić. Gdybyś miała wystąpić w radio, gdzie wygląd nie ma znaczenia, zareklamować siebie, pokazać słuchaczom swoje wewnętrzne piękno i udowodnić, że jesteś najlepszą kandydatką na Miss Polonia 2011, to co byśmy usłyszeli?

Odpowiedź na to pytanie częściowo padła już wcześniej. Na pewno do obalenia stereotypu Miss tylko z ładną buzią przyczyniłby się fakt, że studiuję jednocześnie na dwóch kierunkach. Dodatkowo myślę, że zaprezentowałabym się jako osoba inteligenta, błyskotliwa oraz zabawna i są to cechy, które moim zdaniem Miss Polonia powinna posiadać. Bardzo przydatna do pełnienia tej roli jest również znajomość języków obcych, zważywszy na udział najpiękniejszej w międzynarodowych konkursach piękności na całym świecie.

Dlaczego zdecydowałaś się na start w wyborach Miss Polonia, czy to był przypadek, czy zaplanowany krok i dlaczego akurat teraz, w 2011 roku? No i dlaczego właśnie w Miss Polonia, a nie w Miss Polski? Czy dostrzegasz jakieś różnice pomiędzy tymi dwoma konkursami?

Zdecydowałam się na udział w tej imprezie po trosze za namową koleżanek, które startowały w latach poprzednich i które bardzo mnie zachęcały. Ponadto z czystej ciekawości, chciałam sama się przekonać, jak taki konkurs naprawdę wygląda. Kilka razy wysyłałam swoje zgłoszenia drogą mailową, ale dopiero w tym roku zdecydowałam się przyjść na casting. Wzięłam udział w wyborach właśnie teraz, gdyż za rok, ze względu na wiek, nie mogłabym już wystartować, więc był to ostatni moment. Wybrałam konkurs Miss Polonia, a nie Miss Polski, gdyż uważam, że Miss Polonia jest bardziej prestiżowy. W moim województwie konkurs ten jest dobrze wypromowany, kandydatki, które startowały we wcześniejszych edycjach zawsze pozytywnie wypowiadały się na temat wyborów, jego laureatki są znane w naszym regionie. Myślę, że głównie to zaważyło na mojej decyzji.

Czy interesowałaś się wcześniej wyborami Miss? Masz ulubioną Miss Polonia? Jakie cechy powinna, Twoim zdaniem, posiadać idealna królowa piękności?

Wcześniej jakoś szczególnie nie interesowałam się konkursami piękności, chociaż muszę przyznać, że finał Miss Polonia zawsze oglądałam w telewizji, jak również wybory Miss Universe i zawsze trzymałam kciuki za nasze rodaczki. Moją ulubioną Miss Polonia jest Barbara Tatara. To naprawdę piękna dziewczyna, bardzo elegancka, z niespotykaną klasą i na dodatek Łodzianka. Według mnie jest wzorem dla wszystkich kandydatek konkursu, właśnie tak wyobrażam sobie Miss Polonia – dziewczyna piękna, ale przede wszystkim wyróżniająca się, umiejąca odnaleźć się w każdej sytuacji i w każdym towarzystwie, błyskotliwa i inteligentna.

Czy to, co wydarzyło się do tej pory, odpowiada Twoim wyobrażeniom o imprezach tego typu? Opowiedz o dotychczasowych etapach konkursu Miss Polonia, w których uczestniczyłaś. Jak je wspominasz?

Do tej pory wzięłam udział w dwóch etapach konkursu Miss Polonia: castingu, na którym wybrano finalistki konkursu regionalnego oraz finale Miss Polonia Województwa Łódzkiego, gdzie udało mi się zdobyć koronę. Oba etapy odpowiadały moim wyobrażeniom o tego typu zawodach. Przed finałem wojewódzkim przez ponad miesiąc przygotowywałyśmy się do tego wydarzenia, brałyśmy udział w sesji zdjęciowej, nagrywałyśmy wizytówki dla TVP Łódź, uczyłyśmy się układów choreograficznych. Zarówno organizatorzy, jak i styliści dbali o nasz wizerunek, odbyła się także konferencja prasowa przed finałem. Sama gala odbyła się we wnętrzach sali balowej najbardziej ekskluzywnego, czterogwiazdkowego Hotelu Andels. Była to naprawdę profesjonalnie zorganizowana impreza, na wysokim poziomie, z udziałem zagranicznych gości, m.in. Indian Princess. I dlatego już w lutym jadę do Indii jako jeden z gości finału na najpiękniejszą Hinduskę 😉 Oba etapy Miss Polonia przywołują same ciepłe wspomnienia, była to niesamowita przygoda, która ma swój ciąg dalszy, z czego się bardzo cieszę.

No właśnie, ciąg dalszy. Przed Tobą kolejny etap konkursu, tym razem ogólnopolski ćwierćfinał. W jaki sposób się do niego przygotowujesz, nad czym pracujesz?

Przygotowując się do ćwierćfinałów zwracam większą uwagę na to, co jem, staram się trzymać zdrową dietę, ponadto ćwiczę regularnie. Od razu po powrocie z wakacji wzięłam udział w oficjalnej sesji zdjęciowej. O moje włosy dbają styliści firmy Goldwell na czele z Marcinem Urbańskim – zmienili ich kolor, zaproponowali kilka stylizacji przed ćwierćfinałem. Dbam również o ciało, bo wiadomo, że podczas prezentacji w kostiumie kąpielowym nic się nie da ukryć. Pomaga mi w tym Justyna Myśkiewicz, właścicielka Centrum Urody E. J. Myśkiewicz, która również była reprezentantką województwa łódzkiego w półfinale Miss Polonia w 2006 roku. O moją garderobę dba Maja Kotecka, projektantka, której stroje prezentowane były m. in. podczas finału Miss Polonia Województwa Łódzkiego. Są to eleganckie sukienki koktajlowe i wieczorowe. W przygotowaniach wspiera nas wojewódzki organizator konkursu, Agencja Igo-Art.

No a jaki stawiasz sobie cel? Co jest dla Ciebie największą motywacją do udziału w takiej imprezie – cenne nagrody, popularność, podróże zagraniczne, możliwość reprezentowania Polski na międzynarodowej arenie, czy jeszcze coś innego? Jakie są Twoje oczekiwania w związku z udziałem w konkursie Miss Polonia?

Moim celem na dzień dzisiejszy jest oczywiście dostanie się do finału Miss Polonia. Gdy już go osiągnę, pomyślę o koronie ;). Największą motywacją dla mnie jest możliwość zdobycia nowych doświadczeń, zawarcie nowych znajomości, podróże zagraniczne również nie są tu bez znaczenia. Korona Miss Polonia na pewno ułatwiłaby mi spełnienie marzeń i wyjazdy w dalekie zakątki świata. Konkurs już spełnił moje oczekiwania. Okazał się niezapomnianym przeżyciem, którego nie da się porównać z niczym innym. Jest to wspaniała przygoda, czeka mnie rok pełen wrażeń i wyjątkowych chwil. Mam nadzieję, że podobnie jak poprzednim Łodziankom w koronie Miss Polonia Województwa Łódzkiego, uda mi się wysoko zajść w finale ogólnopolskim.

Tego Ci w imieniu wszystkich Czytelników Globmiss serdecznie życzę i trzymam za Ciebie kciuki w dalszych etapach konkursowych zmagań w swoim i ich imieniu. Dziękuję za rozmowę!

Ja również dziękuję. Pozdrawiam czytelników Globmiss!