Justyna Rajczyk na konkursie Miss Earth 2012
Marcela Chmielowska na konkursie Miss Universe 2014
Historia konkursów piękności w Polsce, wywiady z Miss
Justyna Rajczyk na konkursie Miss Earth 2012
Marcela Chmielowska na konkursie Miss Universe 2014
Zdjęcia z prywatnego archiwum Marceli Chmielowskiej – II Vicemiss Polonia 2011, reprezentantki Polski na konkursie Miss Universe 2015



Marcela Chmielowska – II Vicemiss Polonia 2011, Miss Poland Universe 2014
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w listopadzie 2014 r.
Marcela Chmielowska była jedną z faworytek konkursu Miss Polonia 2011. Typowano ją nawet do korony. Ostatecznie nie wygrała, zajęła 3 miejsce, zdobywając tytuł 2 Wicemiss Polonia 2011.
Zdjęcia z prywatnego archiwum Anny Krupy – I Vicemiss Polonia 2011



Zdjęcia z prywatnego archiwum Justyny Rajczyk – finalistki Miss Polonia 2011





Katarzyna Grynfelder – finalistka Miss Polonia 2011, reprezentowała Polskę na konkursie World Miss University 2012
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony Miss Polonia w lutym 2013 r.
Witam Cię Kasiu i na samym wstępie serdecznie gratuluję sukcesu, jaki odniosłaś na konkursie World Miss University. Zdobyłaś tam tytuł Miss Sincerity. Jakie jest Twoje pierwsze skojarzenie, gdy myślisz o konkursie World Miss University, czy jest coś, czego jeszcze o nim nie wiemy, a powinniśmy się dowiedzieć?
Witam i bardzo dziękuję za gratulacje 🙂 Konkurs World Miss University to przepiękna przygoda, którą na pewno nie raz jeszcze będę wspominać i o której opowiadać. Pierwsze, co mi się nasuwa, gdy wracam do tych wyborów myślami, to Azjaci, niezwykle ciepli, pomocni i otwarci ludzie.
Konkurs odbywał się w Korei Południowej. Czy poznałaś trochę ten kraj?
Przez praktycznie cały dwutygodniowy pobyt w Korei, ją zwiedzałyśmy. Przewodnimi tematami konkursu był pokój na świecie, akcje charytatywne i głównie z tej strony poznawałyśmy ten kraj.
A teraz wróćmy do samego konkursu – z którą dziewczyną najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania WMU? Czy atmosfera była sympatyczna, czy też dało się odczuć rywalizację? Jak dziewczyny znosiły intensywne przygotowania?
Ciężko mi jest tak naprawdę wyróżnić tylko jedną dziewczynę. Pamiętam, że pierwszą osobą jaką poznałam już na lotnisku w Korei, była Miss Malezji. Później podczas zgrupowania mieszkałyśmy w pokojach obok siebie i także przez całe zgrupowanie się dogadywałyśmy. Zaprzyjaźniłam się również z Miss Grecji i Miss Francji, mam z dziewczynami do tej pory kontakt. Dostałam zaproszenia na wakacje, więc mam nadzieję, że chociaż z nimi dwiema kontakt się utrzyma na dłużej, niż tylko przez ten dwutygodniowy okres zgrupowania. Atmosfera przez cały pobytu była bardzo sympatyczna, tak naprawdę nie odczułam rywalizacji, dziewczyny sobie nawzajem pomagały. Przygotowania do samej finałowej gali były przyjemnością, m in. uczyłyśmy się popularnego w ostatnich czasach tańca Gangnam Style 😉 Generalnie na kilka godzin przed samym finałem dostałyśmy informację, gdzie, kiedy wyjść i co mówić, nie było to skomplikowane.
A teraz poproszę o trochę anegdotek. Co Ci się najbardziej podobało w czasie zgrupowania WMU i co było dla Ciebie najtrudniejsze? Jak oceniasz organizację zgrupowania?
Najbardziej mi się podobało to, że każda z dziewczyn była otwarta i pomocna. Wiadomo, jak na każdym tego typu konkursie są grupki jedne dziewczyny potrafią się dogadać ze sobą bardziej, inne mniej. Muszę przyznać, że niesamowite wrażenie wywarły na mnie Azjatki, cieplejszych i sympatyczniejszych ludzi od nich dotychczas nie poznałam. Natomiast Amerykanki, Europejki były „małymi zadziorami”. Denerwujący był fakt, że nie wszystkie dziewczyny mówiły po angielsku i ciężko było się z nimi porozumieć, jednak dla chcącego nic trudnego.:)
Organizacja konkursu była na bardzo wysokim poziomie. Na prawdę od początku do końca czułam się bezpiecznie i o nic nie musiałam się martwić.
Co Cię najbardziej zaskoczyło w czasie trwania konkursu i jakie są Twoje najzabawniejsze i najgorsze wspomnienie z tego czasu? A może jest coś, czego żałujesz?
Codziennie organizatorzy konkursu nas zaskakiwali, nie było sytuacji przez cały okres trwania wyborów, żeby któraś z nas się nudziła. Liczne zdjęcia, wycieczki, duuużo, dużo zwiedzania i to było na prawdę świetne, że przez okres zgrupowania zwiedziłyśmy rzeczywiście sporo ciekawych miejsc.
Najzabawniejszą sytuację zapamiętałam, gdy któregoś wieczoru byłyśmy w restauracji. Siedziałam przy stoliku z Miss Malezji, Filipin i Francji. Tego samego dnia urodziny miała Miss Libanu, śpiewałyśmy jej „Sto lat”, po czym przy naszym stoliku zaczęłyśmy uczyć się śpiewać „Sto lat” w swoich językach. To było takie zabawne, aż ciężko opisać to słowami. Ale to był jeden z sympatyczniejszych wieczorów. Nie żałuję niczego, uważam że przez cały czas trwania konkursu prezentowałam się dobrze i czuję, że dałam z siebie wszystko.
Nieodłącznym elementem każdego konkursu piękności są krążące w kuluarach plotki, sensacyjki, skandale. Jak było na konkursie WMU 2012?
Szczerze powiem, że nie usłyszałam nic negatywnego na temat konkursu. Plotki, które gdzieś tam się pojawiły, były na temat operacji plastycznych. Generalnie wiadomo, że większość kobiet, które biorą udział w, zwłaszcza, międzynarodowych konkursach piękności, upiększa się na różne sposoby. Jednak był to chwilowy temat. Odnośnie samej organizacji nie było żadnych zastrzeżeń. Stwierdziłam, że gdybym otrzymała propozycję wyjazdu jeszcze raz na jakiś konkurs międzynarodowy, to bez dwóch zdań bym się zgodziła. Pod warunkiem, że organizacja i atmosfera byłaby taka, jak na WMU.
Jak oceniasz organizację gali finałowej? Jaka atmosfera panowała podczas niej?
Towarzyszyły mi niesamowite emocje. Ponieważ śledzę wybory międzynarodowe, byłam bardzo podekscytowana i ciekawa, jak będzie wyglądała sama gala finałowa. Była pełna przepychu, przykuwająca wzrok.
Uważam, że osoby, które były odpowiedzialne za przekazanie nam informacji, kiedy mamy wyjść i w którym momencie co zrobić, spisały się na medal. Gala wypadła rewelacyjnie. Żadna z nas się nie pomyliła, treningi nie poszły na marne. Podczas trwania koncertu dziewczyny sobie pomagały, chociaż czasu pomiędzy wyjściami konkursowymi było niewiele. Bardzo mi się to podobało.
Jak oceniasz werdykt jury w konkursie WMU, co sądzisz o zwyciężczyni – Mii z Danii, czy była Twoją faworytką, jeśli nie, kto nią był? Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek? Od czego, Twoim zdaniem, zależy sukces na konkursie WMU? Czy o wysokiej lokacie decyduje wyłącznie uroda?
Jeśli chodzi o sam werdykt główny, szczerze powiem, że bardzo mnie nie zaskoczył. Mia była moją faworytką już od pierwszego dnia, gdy się poznałyśmy. Jest to na prawdę piękna, sympatyczna kobieta. Zaskoczona byłam jednak Vicemiss, miałam inne typy. Nie odczułam faworyzacji, każda z nas była traktowana na równi. Uważam, że aby odnieść sukces na wyborach Miss, od pierwszego dnia trzeba wykazywać się klasą, zdecydowaniem oraz mieć urok osobisty, który zaciekawi innych ludzi. Nie można sobie pozwolić na chwile zwątpienia i niewiary. Pewność siebie mimo wszystko to klucz do sukcesu. Plus oczywiście duuużo uśmiechu na twarzy.
Przez cały okres zgrupowania prezentowałaś się znakomicie. Twój wysiłek zaowocował tytułem komplementarnym Miss Sincerety. Czy jesteś zadowolona ze swojego występu? Czy może chciałabyś coś poprawić, zmienić? Czy zdobycie tego tytułu jest dla Ciebie sukcesem, czy też odczuwasz pewien niedosyt? Czy czułaś się jedną z faworytek?
Oczywiście bardzo się cieszę, że zostałam wyróżniona wśród 44 dziewczyn. Udział w samym konkursie i to, że mogłam reprezentować Polskę, było już wielką nagrodą i wyróżnieniem. Jestem zadowolona, że mimo zaledwie miesięcznego przygotowania do konkursu, udało mi się być w dobrej formie. Dużo rozmawiałyśmy z innymi kandydatkami na kilka dni przed wielkim finałem, jakie są nasze typy. Ja od początku stawiałam na Dunkę, która jest naprawdę śliczną kobietą. Wśród rywalek znalazły się opinie, że widzą mnie gdzieś na podium. Było to bardzo miłe. Pamiętam sam moment ogłaszania wyniku, prowadzący galę w pierwszej chwili wypowiedział mój numerek 24. Stałam i myślałam, że brzmi jakoś znajomo… Po chwili dodał Miss Poland. Stałam jeszcze chwilę, zanim dotarło do mnie, że to właśnie ja zostałam Miss Sincerity. Na prawdę byłam zaskoczona i niesamowicie szczęśliwa, że odniosłam sukces na arenie międzynarodowej. Emocje są nie do opisania! 😉
Co przywiozłaś sobie z Korei i z konkursu WMU?
Powrót do domu był, szczerze powiem, nie lada wyzwaniem. Już na lotnisku okazało się, że mam ze sobą nadbagaż – 18kg. 😉 Do domu przywiozłam uśmiech na buzi, statuetkę Miss Sincerity oraz medal Ambasadorki Pokoju na Świecie. Oczywiście mam mnóstwo zdjęć, nagrań, wspomnień, których nikt mi nie odbierze. Przywiozłam też nowe przyjaźnie. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z Miss Grecji i Miss Francji, planujemy się zobaczyć w wakacje, o ile czas na to pozwoli, Pamiątki, które kupiłam, głównie były dla moich przyjaciół, którym bardzo dziękuję za wsparcie!!
Czy podczas konkursu otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?
Na uroczystej kolacji otwierającej konkurs, dużo osób podchodziło na nas i chciało zrobić sobie z nami zdjęcie, otrzymałam wiele wizytówek m. in. od vice organizatora konkursu. To było bardzo miłe zwłaszcza, że nie wszystkie dziewczyny były w ten sposób wyróżnione. Większość wizytówek, otrzymałam głównie po to, aby utrzymywać kontakt oraz wymienić się zdjęciami z czasu trwania konkursu. Wyjazd był na pewno przygodą mojego życia i będę go wspominać jeszcze długi czas. Ucieszyłabym się, gdybym dostała propozycję wyjazdu jeszcze gdzieś na następny konkurs międzynarodowy, gdyż na prawdę byłam mile zaskoczona organizacją WMU.
Cieszę się bardzo, że masz tak dobre wspomnienia. Dziękuję Ci serdecznie, za rozmowę i życzę dalszych sukcesów i spełnienia wszystkich planów.
Ja również w tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do mojego sukcesu. Na największe ukłony zasługuje moja MAMA. To właśnie ona, gdy dowiedziała się, że lecę do Korei na konkurs WMU pomagała mi wszystko zorganizować, abym czuła się tam dobrze i żebym dobrze się prezentowała. Większość kreacji jest właśnie jej wykonania. Dziękuję również Elwirze Górskiej oraz Maciejowi Domańskiemu za udostępnienie mi kilku sukien z ich kolekcji. Na koniec dziękuje Mirosławowi Majewskiemu, za pośrednictwo z biurem MP, oraz władzami konkurs WMU.
Dziękuję również wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki i serdecznie pozdrawiam.
Zdjęcia z prywatnego archiwum Marioli Rysik – finalistki Miss Polonia 2011





Justyna Rajczyk – finalistka Miss Polonia 2011, Top 16 na konkursie Miss Earth 2012
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w styczniu 2012 r.
Witam Cię Justyno! Kiedy rozmawiałyśmy poprzednim razem, przygotowywałaś się do startu w jednym z największych międzynarodowych konkursów piękności – Miss Earth. Teraz okazją do naszego wywiadu jest piękny sukces, jaki na tym konkursie odniosłaś – awansowałaś do ścisłej Top 16, co oznacza, że znalazłaś się w gronie 16 najpiękniejszych kobiet na Ziemi. Bardzo Ci gratulujemy!
Witam i bardzo dziękuję.
Pierwsze skojarzenie, jakie masz, gdy myślisz o wyborach Miss Earth?
Pierwsze skojarzenie to niesamowita przygoda.
Tegoroczna edycja, jak niemal wszystkie poprzednie, odbyła się na Filipinach. Czy poznałaś trochę ten kraj? Co Cię tam zachwyciło?
Przez ponad trzy tygodnie pobytu udało mi się odrobinę poznać Filipiny i ich mieszkańców. Pozytywnie zaskoczył mnie ich stosunek do wyborów, to, jakie zainteresowanie wzbudzają. Wszyscy byli niewiarygodnie uprzejmi. I właśnie odbiór kandydatek na Miss Earth przez Filipińczyków, którzy wspierali nas przez cały czas trwania konkursu, podobał mi się najbardziej z całego zgrupowania. Zdaje się, że zyskałam całkiem sporą liczbę fanów na miejscu, ponieważ doping podczas finału był ogromny.
Wiemy już, co Ci się najbardziej podobało. A co było dla Ciebie najtrudniejsze?
Najtrudniejszy był stały brak kontaktu z rodziną i przyjaciółmi w Polsce. Duży wpływ na to miała różnica czasu. Mogłam się kontaktować i rozmawiać z bliskimi jedynie późnymi wieczorami, po całodziennych aktywnościach, kiedy byłam już naprawdę zmęczona, a jeszcze musiałam znaleźć czas na blog i fanpage 🙂
Organizatorzy bardzo o nas dbali, nie brakowało nam niczego, podczas zgrupowania dopadła mnie jednak koszmarna choroba. Na szczęście dzięki organizatorom, którzy zapewnili mi natychmiastową opiekę medyczną i przez kolejne dni stały kontakt z lekarzem, szybko wróciłam do siebie i mogłam dalej brać udział w zgrupowaniu. I właśnie te chwile spędzone samotnie w moim pokoju w czasie choroby, były na pewno najgorszymi podczas całego zgrupowania. Doskwierały mi bardziej, niż zmęczenie i brak czasu, ale, na szczęście, nie trwało to zbyt długo.
Ale mam też masę miłych wspomnień. Najzabawniejszy na pewno był czas wolny, między aktywnościami – spędzany w autobusach, na przerwach itp. Miałyśmy wtedy z innymi dziewczynami czas, aby się poznać.
No właśnie, ze swoimi, bądź co bądź, konkurentkami spędziłaś ponad 3 tygodnie. Z którą dziewczyną najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania? Czy atmosfera była sympatyczna, czy też dało się odczuć rywalizację? Jak kandydatki znosiły intensywne przygotowania?
Podczas zgrupowania miałyśmy różne aktywności, w różnych grupach i nie jestem w stanie wybrać jednej najsympatyczniejszej koleżanki, ponieważ w każdej grupie były wspaniałe dziewczyny. W mojej grupie najbliżej byłam z Miss Filipin, Słowaczką, Czeszką i Portorykanką, oraz oczywiście z kandydatką z Nikaragui, z którą dzieliłam pokój podczas zgrupowania. Atmosfera na pewno była sympatyczna, czasami można było zauważyć iskrę zazdrości, jednak to nie przyćmiewało świetnej zabawy, jaką tam przeżywałam. Co do intensywności przygotowań, jestem wyjątkowo zaskoczona, ponieważ większość dziewczyn genialnie radziła sobie ze stresem i brakiem wypoczynku.
Nieodłącznym elementem każdego konkursu piękności są krążące w kuluarach plotki, sensacyjki, skandale. Jak było na konkursie Miss Earth 2012?
Na pewno szerokim echem odbiła się wypowiedź Miss Rosji Natalii na temat sytuacji w jej kraju. Moim zdaniem to, co zrobiła, świadczyło o jej odwadze i opinie w internecie, które mówią, że to był tylko zabieg PR’owy były chybione.
Jak oceniasz organizację gali finałowej? Jaka podczas niej panowała atmosfera?
Organizatorzy starali się, aby wszystko wypadło perfekcyjnie. Przez ostatnie trzy dni miałyśmy już tylko próby, m. in. choreograficzne. Na szczęście każda z dziewczyn doskonale odnajdywała się na wybiegu. Na samej gali nie czułam się zbyt dobrze z moją stylizacją, uważam, że pracujący przy konkursie styliści, makijażyści i fryzjerzy nie spisali się, co nie pozwalało mi się w pełni cieszyć koncertem finałowym, lecz zapominałam o tym, gdy wychodziłam na wybieg i kibicowało mi spore grono filipińskich fanów.
Najważniejszym momentem każdego konkursu piękności jest ogłoszenie końcowego werdyktu jury. Jak Ty go oceniasz? Czy zwyciężczyni, Czeszka Tereza, była Twoją faworytką? Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek?
Przez całe zgrupowanie bardzo ciężko było mi oceniać dziewczyny, ponieważ każda z nich pochodziła z innej części świata, gdzie panują różne kanony piękna. Do ostatniej chwili nie miałam swojej faworytki. Ciężko mi było też oceniać je z tego względu, że z dnia na dzień coraz lepiej się poznawałyśmy, a wiadomo, że na naszą ocenę danej osoby wielki wpływ ma także nasza większa, lub mniejsza sympatia do niej. Jeżeli miałabym ocenić jedynie pierwsze wrażenie, jakie zrobiły na mnie kandydatki, to do korony typowałabym Miss Brazylii. Z Miss Czech – Terezą spędziłam bardzo dużo czasu. Jest bardzo naturalną i sympatyczną dziewczyną. Cieszę się, że to ona wygrała, bo mogę powiedzieć, że moja bardzo dobra koleżanka jest Miss Earth. W trakcie zgrupowania dało się wprawdzie odczuć faworyzowanie niektórych kandydatek, jednak, jak się okazało, nie miało to wpływu na werdykt końcowy.
Na marginesie dodam, że poznałam również drugą Miss Earth, przekazującą koronę Olgę z Ekwadoru. Reprezentuje ona typ urody typowy dla Ameryki Południowej, do tego jest bardzo zgrabna. Przy rozmowie z nią nie da się odczuć dystansu. Bardzo miła i otwarta osoba, znalazła czas, aby porozmawiać z każdą z kandydatek, a nie było ich mało 🙂
Przez cały okres zgrupowania radziłaś sobie bardzo dobrze. Twój wysiłek zaowocował miejscem w Top 16. Czy jesteś zadowolona ze swojego występu? Czy może chciałabyś coś poprawić, zmienić? Czy awans do finałowej 16 jest dla Ciebie sukcesem, czy też odczuwasz pewien niedosyt? Czy czułaś się jedną z faworytek?
Wyjeżdżając z kraju, z pewnością nie czułam się faworytką, ani nikt mnie na nią nie typował. Na sukces w Miss Earth na pewno trzeba pracować przez cały czas trwania zgrupowania, na tym konkursie bardzo liczy się osobowość i naturalność. Jeżeli chodzi o wysokie lokaty, to uroda nie jest gwarantem sukcesu, ale jest jego nieodłącznym elementem. Innymi słowy sama uroda nie wystarczy, ale bez niej na sukces nie ma co liczyć.
TOP 16 to z pewnością mój wielki sukces, jednak do swojego występu mam kilka zastrzeżeń, na które złożyło się wiele różnych czynników, nie zawsze zależnych ode mnie. I jeżeli czegoś żałuję, to tego, że podczas najistotniejszych momentów konkursu moja prezentacja nie zawsze była taka, jaką sobie wymarzyłam.
Niemniej jednak ogólnie jestem zadowolona ze swojej postawy przez cały czas trwania zgrupowania. Nie odpuszczałam, mimo wielu przeszkód. Bardzo dobrze dogadywałam się ze wszystkimi, myślę, że byłam lubiana w gronie finalistek. Na pewno gdybym mogła, chciałabym coś poprawić, ale może jeszcze kiedyś będę miała okazję, aby zaprezentować się jeszcze lepiej na jakimś międzynarodowym konkursie :). A niedosyt odczuwa chyba każda kandydatka, która nie założyła korony Miss Earth 🙂
Czy przywiozłaś coś sobie z Filipin i z konkursu Miss Earth?
Wróciłam do Polski mając wielu nowych znajomych z całego świata (do dziś utrzymuję kontakt z wieloma z nich), z najpiękniejszymi wspomnieniami w życiu i licznymi pamiątkami od kandydatek i organizatorów. Co do nagród, to nie udało mi się wygrać żadnego z mini-konkursów, chociaż w wielu przypadkach mało brakowało 🙂 Zdjęć też zrobiłam sporo, wystarczy odwiedzić mojego bloga, czy zobaczyć galerię Globmiss, aby się o tym przekonać 🙂
Czy podczas konkursu otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?
Jeżeli chodzi o kontrakty w sensie zawodowym/handlowym, to nie wydarzyło się nic specjalnego, jednak poznałam tyle wspaniałych osób, że dzięki temu mam w tej chwili sporo miejsc do odwiedzenia – na całym świecie. 🙂
Dziękujemy Ci bardzo za te wszystkie emocje, których nam dostarczyłaś, za Twój sukces i za dzisiejszą rozmowę.
A ja bardzo dziękuję wszystkim fanom konkursu, za wsparcie jakie otrzymywałam każdego dnia, organizatorom, za możliwość zaprezentowania się i wszystkim osobom zaangażowanym w mój udział w konkursie Miss Earth, m.in. Konradowi Radoszko, Violecie Maksymowicz (puppet pp), Małgorzacie Buczek (Janex MB) i wielu innym! Dziękuję również portalowi Globmiss za wsparcie i codzienne publikowanie relacji z konkursu!
Pozdrawiam wszystkich Czytelników Globmiss.
Anna Krupa – I Vicemiss Polonia 2011
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony Miss Polonia we wrześniu 2012 r.
Rola I Vicemiss Polonia jest bardzo ważna. Jeżeli aktualnie panująca Miss Polonia z różnych względów nie może wypełniać swoich obowiązków, zastępuje ją właśnie I Vicemiss. I taki przypadek miał miejsce choćby w 1989 roku, kiedy to ówczesna Miss Polonia – Aneta Kręglicka zdobyła koronę Miss Świata. Związana kontraktem z organizatorami konkursu Miss World, nie była już dyspozycyjna w kraju. Dlatego też w Polsce jej obowiązki przejęła I Vicemiss Agnieszka Angelo.
Obecnie miłościwie nam panującą Miss Polonia jest Marcelina Zawadzka. Bardzo często gości ona w mediach, pojawia się na licznych, prestiżowych imprezach. Stała się osobą rozpoznawaną i popularną. Ale o I Vicemiss Polonia, Annie Krupie, wiadomo niewiele. Warto zatem nieco bliżej ją poznać.
Mam 24 lata. Jestem osobą towarzyską, pogodną, spokojną, ale też potrafię pokazać pazurki 🙂 Studiuję zarządzanie procesami logistycznymi w Wyższej Szkole Bankowej w Bydgoszczy. Mam w zasadzie jedno marzenie – jak będę już starą babcią chcę stwierdzić, że miałam szczęśliwe życie 🙂 Jeśli chodzi o plany, to mam jakieś w głowie, ale życie jest tak przewrotne, że w zasadzie lepiej nic nie planować, tylko żyć zgodnie z maksymą „carpe diem” – mówi o sobie.
Jak zaczęła się jej przygoda z konkursem Miss Polonia?
Dla mnie zawsze motywacją do startu w tego typu imprezach były nagrody i podróże, które uwielbiam 🙂 Nie popularność, bo to mija. Najpierw wzięłam udział w konkursie Miss Polski. Doszłam tam do ćwierćfinału, a dwa razy do tej samej rzeki nie wchodzę. Spróbowałam więc swych sił w konkursie Miss Polonia. Wystartowałam w nim za namową pewnej Pani reporter. Na początku wzięłam udział w etapie wojewódzkim, gdzie wybranych zostało 6 dziewczyn wysłanych później na ogólnopolski ćwierćfinał. Ja znalazłam się w tym gronie – dostałam dziką kartę.
Ćwierćfinał okazał się dla mnie szczęśliwy. Kolejne szczeble to ogólnopolski półfinał i finał. Myślę, że te wszystkie wstępne etapy dają bardzo dużo. Dziewczyny pierwszy raz mają styczność ze sceną, poznają jak to wygląda od kulis i dostają fleszem po oczach ;D
Ania znalazła się w gronie 18 finalistek i wyjechała na przedfinałowe zgrupowania.
W moim roczniku odbyły się dwa zgrupowania przed finałową galą. Pierwsze w Egipcie, drugie w Czorsztynie. Na pierwszym założeniem było to, abyśmy nakręcili jak najwięcej materiału dla telewizji, zrobili jak najwięcej zdjęć z pobytu i przeprowadzili sesję zdjęciową do folderów. Uczyłyśmy się też jak chodzić, jak mówić. Nasza świetna Pani Choreograf Renata Lipska – Sołtyk z anielską cierpliwością tłumaczyła każdej z nas, co robimy nie tak i powinnyśmy poprawić, ale też chwaliła za przebłyski poprawnej prezencji 😉 A pod koniec pobytu miałyśmy przejażdżkę quadami po pustyni. Niesamowita sprawa!
Na drugim zgrupowaniu w Czorsztynie uczyłyśmy się choreografii do finałowych wyjść. Nie zabrakło też rozrywki – zorganizowano nam wieczór Bollywoodzki, na którym poznałyśmy tajniki tańca hinduskiego oraz zabawy andrzejkowe.
Czy pojawiły się jakieś plotki, które zwykle towarzyszą tego typu wyborom?…Nie pamiętam żadnych. Atmosfera podczas zgrupowań była OK, zważywszy, że to już finałowy etap 🙂 Udział w konkursie Miss Polonia naraża na stres, ale wszystko zależy od podejścia danej dziewczyny do tej imprezy. Niektóre stawiały, tak jak ja, na relaks i zabawę, a inne w pewnych momentach się za bardzo stresowały i dochodziło do sprzeczek, które były jednak szybko łagodzone. Bardzo pomagała nam w takich sytuacjach, przygotowywała psychologicznie do trudnej rywalizacji w finale, przeprowadzała długie rozmowy nasza choreograf, która już wiele lat pracuje dla BMP i doskonale wie, jak się wczuć w sytuację dziewczyn. Była najbliżej nas i mogła jako pierwsza zareagować na niepokojące sygnały. Ale kto tam wie tak do końca… co która finalistka sobie naprawdę myślała w danym momencie. Ja mogę powiedzieć tylko, że nie miałam konfliktu z żadną z dziewczyn. Ze wszystkimi miałam dobry kontakt. W pokoju w Czorsztynie byłam z Dominiką Kubacką, a w Egipcie z Agatą Jachimovic. Poza nimi miło wspominam również Justynę Grochalę, Sylwię Toczyńską, Kasię Grynfelder, Olę Cielemęcką, Mariolę Rysik, Marcelinę Zawadzką, Anię Szczygielską, Marcelinę Firszt…a zresztą, wszystkie były fajne ;D Co prawda teraz już z żadną z finalistek nie utrzymuję zażyłych kontaktów, ale mimo to uważam, że na konkursach Miss mogą się narodzić przyjaźnie. Mam przykład z wyborów Miss UMK. Zaprzyjaźniłam się tam z Kingą, 3,5 roku temu i ta przyjaźń nadal trwa.
Zgrupowania dobiegły końca. Ich zwieńczeniem była finałowa gala. Miss Polonia 2011 została Marcelina Zawadzka.
Koncert galowy – wszystko szło migiem, przebieranki, bieg za kulisami na drugą stronę sceny, wyjście, zejście, przebieranki i tak w kółko, aż do ostatecznego werdyktu.
Czy konkurs był ustawiany? Na pewno nie. Marcelina dała się poznać jako przesympatyczna, ciepła osoba. Da się lubić, o tak! 😉 Była moją faworytką. Pamiętam, jak w Egipcie, na statku marudziła na swój brzuch. Ja jej odparłam: „I tak wygrasz, a brzuch zawsze można „zgubić”, a ona: „Co Ty gadasz…” ja:” Wiem, co mówię – wygrasz, zobaczysz”. Myślę, że była tego coraz bardziej świadoma, że jest w ścisłym gronie kandydatek do korony. A wiadomo, że ta, która czuje się pewnie, ma większe szanse, niż ta, która się chowa ze strachu lub wstydu. Dużą rolę też odgrywa aparycja. Marcelina brzuch „zgubiła” i już podczas zgrupowania w Czorsztynie okazało się, że 10/18 dziewczyn stawiało na Marcelinę. I bez żadnego ‚ale’ wygrała 🙂 Myślę więc, że decyzja widzów jest słuszna.
Czy zatem Marcelina jest ulubioną Miss Polonia Anny?
Tak szczerze, nie mam żadnej ulubionej Miss Polonia. Każda z nich miała coś w sobie, co ujęło jury, publiczność. I trzeba zaznaczyć – nie ma idealnej Miss, zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie się ona podobać. Najważniejsze, to być sobą i nie przejmować się komentarzami ludzi zawistnych i zazdrosnych.
Anna Krupa zdobyła tytuł I Vicemiss Polonia 2011. Czy dla niej to sukces? Do zwycięstwa zabrakło tak niewiele…
Ja jakimś cudem zajęłam miejsce na podium zaraz za Marceliną he he. Uważam, że tytuł I Vice Miss Polonia jest sukcesem. Byłam naprawdę mile tym zaskoczona. Tylko szkoda, że żadnych nagród Vicemisski nie dostały. Ale tytuł jest 🙂 I należy się z cieszyć z tego, co się ma 🙂 Po finale spotkałam się z niesamowitą życzliwością ludzi. Ileż gratulacji otrzymałam i na Facebooku, i SMSów, i osobiście. To naprawdę cieszy.
Jak wygląda dalsze życie Vicemiss Polonia? Czy na Annę spadły teraz nowe obowiązki? Jakie są plusy i minusy posiadania takiego tytułu?
Praktycznie nie mam żadnych obowiązków, choć teoretycznie jakieś mam :). Póki co polityka konkursu Miss Polonia polega na tym, aby promować główną Miss – Miss Polonia. Mam jednak nadzieję, że będzie się to zmieniać. 🙂
Ludzie tkwią w przekonaniu, iż konkursy piękności zmieniają życie, jak w bajce o Kopciuszku. Jednak dziś niestety imprezy tego typu same w sobie nie dają żadnej gwarancji, że finalistkom powiedzie się w życiu lepiej niż innym. Zresztą nigdy nie zakładałam, że konkurs piękności sprawi, że moje życie będzie inaczej wyglądało. Dla mnie każde wybory Miss, w których brałam udział, były przygodą, taką, o której będę mogła opowiadać wnukom, jeśli tylko będą chciały w ogóle tego słuchać he he. Do pewnych rzeczy naprawdę trzeba podchodzić z dystansem. Ten, kto mnie zna, dobrze wie o czym myślę.
Dotychczas nie złożono mi żadnej propozycji udziału w międzynarodowym konkursie piękności. A czy w przyszłości pojadę jeszcze na jakiś? Nie mam pojęcia, bo nie wiem, kiedy takie decyzje są podejmowane, chociaż nie ukrywam, że sprawiłoby mi to radość. I wiem, że dużo pracy trzeba włożyć, dużo zainwestować w siebie, aby przyniosło to pożądany efekt na takim konkursie. Dlatego życzę Marcelinie, Rozalce i Justynie powodzenia! I trzymam za nie kciuki!
Finał konkursu Miss Polonia 2012 odbędzie się 1 grudnia. Wówczas Anna Krupa przekaże swój tytuł następczyni. I co dalej? Jakie ma plany? Czy są inne, niż przed konkursem Miss Polonia? Jak będzie wyglądało jej dalsze życie?
Ja się cieszę, że kolejna ładna dziewczyna w Polsce (pamiętajmy zresztą, że brzydkich kobiet nie ma), zostanie utytułowana. A moje życie wyglądać będzie tak, jak ja sama sobie je namaluję. Jestem chłonna wiedzy i nowych doświadczeń, dlatego myślę, że konkursy Miss staną się dla mnie za jakiś czas jedynie miłym wspomnieniem, a nie sposobem na życie.
Jednak uważam, że warto brać udział w konkursie Miss Polonia. Można rozwinąć skrzydła, nabrać pewności siebie, wiele się nauczyć, m. in. radzić sobie ze stresem i wystąpieniami publicznymi, spojrzeć na świat inaczej i dołożyć do swego bagażu kolejne nowe doświadczenie w życiu.
Wciąż jest jeszcze szansa na wzięcie udziału w tegorocznym finale Miss Polonia, dzięki udziałowi w plebiscycie Miss Party. Na chętne dziewczyny czekają też organizatorzy regionalni w kolejnych edycjach. A zatem zapraszamy wszystkie piękne, zachęcone przykładem Anny dziewczyny, na start! 🙂
Grażyna Rysik – finalistka Miss Polonia ’88, matka Marioli;
Mariola Rysik – finalistka Miss Polonia 2011, córka Grażyny
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w kwietniu 2012 roku
Wiesz, Biuro Miss Polonia zadbało podczas drugiego zgrupowania o nasze paznokcie i włosy. Podczas gali finałowej miałyśmy robione makijaże i wszystkie dostałyśmy stroje na wyjście. Ale tak naprawdę najbardziej w przygotowaniach do konkursu pomagałaś mi Ty Mamo. To Ciebie radziłam się o ubiór, makijaż, odpowiedzi do wywiadów. Zresztą pomagasz mi nie tylko przy wyborach Miss, ale też w codziennym życiu, jak to mama. Zawsze pytam Cię o poradę. Ale zawsze mnie ciekawiło, kiedy Ty brałaś udział w konkursie Miss Polonia, co zapewniali organizatorzy, a o co dziewczyny musiały się same zatroszczyć? Kto Tobie najbardziej pomagał i wspierał w przygotowaniach do poszczególnych etapów? No i jak w latach 80. wyglądała promocja konkursu i jego uczestniczek?
Pamiętam, że dopiero na finałowej gali miałyśmy zapewnione wszystkie stroje, na wszystkich wcześniejszych etapach konkursu korzystałyśmy z własnych zasobów. Nie otaczało nas grono specjalistów, makijażystek, fryzjerów. Przed finałem, na zgrupowaniu w Wieżycy miałyśmy spotkanie konsultacyjne z kosmetyczką, która oceniała, czy umiemy się malować i uczyła nas, jak to poprawnie robić. Jedynym sponsorem, jakiego pamiętam była firma Mars, dzięki której batoniki Bounty, Marsy, Miky Way i Snickersy towarzyszyły nam wszędzie i w każdej ilości, więc ciężko było tym dziewczynom, które musiały trzymać dietę, aby zachować sylwetkę. Ja wówczas nie miałam z tym problemu. Objadałam się batonami, ku zdziwieniu i zazdrości niektórych koleżanek.
Promocja konkursu? Przez prasę, radio, telewizję. Choć mniej było możliwości promowania imprezy i tak moim zdaniem miała ona wtedy większą rangę. Był to jedyny tak prestiżowy i z tradycjami konkurs. Nikomu nie myliły się nazwy Miss Polonia i Miss Polski, czy jeszcze wiele innych nazw obecnych wyborów. Ludzie czekali na coroczną transmisję koncertu finałowego z Opery Leśnej, bo było to największe wydarzenie tego typu w Polsce.
No teraz znowu z roku na rok przed finałem jest coraz głośniej i coraz więcej mówi się o uczestniczkach i Miss Polonia. Wydaje mi się, że to jest też kwestia zmiany formy przekazywania informacji. Kiedyś w gazetach pisali o najważniejszych wydarzeniach, teraz o każdym romansie „nieznanej” gwiazdy możemy poczytać na portalach plotkarskich.
Mariolu, a jak zapamiętałaś koncert galowy Twojego finału, jak go wspominasz?
Rano zaczęliśmy próby, potem makijaż, włosy, gala finałowa. Wszystko trwało 3 sekundy. Pamiętam, że cały koncert uśmiechałam się do Ciebie – Mojej Mamy, ukochanego – Piotrka, chrzestnego z rodziną i przyjaciółki „z piaskownicy,”. To że byliście tam obecni sprawiało, że uśmiech był w 100% szczery, a w oczach od czasu do czasu, gdy obok Was przechodziłam, pokazywała się łezka, bo już tak długo Was nie widziałam.
A ja z samej gali finałowej jakoś zadziwiająco mało pamiętam… chyba byłam pod wpływem silnego stresu… niewątpliwie. Najlepiej pamiętam rozmowę z Krzysztofem Materną. Miałam lęk, czy podołam jego pytaniom (rozmowa nie była przygotowywana). Chyba mi się udało, bo publiczność oklaskiwała moją odpowiedź. Była też chwila napięcia, gdy zostało ostatnie wolne miejsce w Top 10 i…. było ono moje. Miło mi było wówczas, ale wiedziałam, że to ostatnie moje wyjście na scenę.
Ja nie weszłam nawet do Top 12. Zastanawiam się, jak mam ocenić swój występ w finale Miss Polonia ’11? Czy jestem z niego zadowolona, czy też z perspektywy czasu chciałabym coś zmienić, aby wypaść jeszcze lepiej? Nie podobał mi się makijaż ha ha ha, ale na to nie miałam wpływu. Tak naprawdę, to nie zmieniłabym nic. Mały mamy wpływ na to, kto przejdzie dalej, a kto zostanie. To nie jest konkurs ani na osobowość, ani na intelekt. Głosują telewidzowie i nie robiąc nic głupiego, żeby na siebie zwrócić ich uwagę, nie mogłam chyba nic więcej zrobić.
A ja patrząc z perspektywy czasu na swój występ w finale Miss Polonia oceniam go bardzo krytycznie. Zupełnie nie umiałam się wylansować i zaprezentować. Szłam, jak to się mówi „na żywioł”. Nie wiem, co ja sobie wyobrażałam, że jestem jaka jestem i już nic nie mam do zrobienia? Miałam i to sporo. Teraz byłabym mądrzejsza…. O ile tak do końca zaakceptowałabym fakt wzięcia udziału w konkursie, bo w tym chyba tkwi cały problem. Weszłam do finałowej 10. To niby dobrze, ale gdybym jeszcze mogła ze spokojem obejrzeć nagranie z finału i być z siebie zadowoloną, to byłoby jeszcze lepiej. Nigdy nie obejrzałam w całości nagrania, żeby się sobą nie denerwować. Pewnie, że wiele bym zmieniła, ale jest za późno. Zapewne obecnie w ogóle nie wzięłabym udziału w konkursie Miss Polonia, bo nie było mi to do niczego potrzebne. Wspomnienia mam jednak miłe i niczego nie żałuję.
Ech, mamo… I tak oczy wszystkich zwrócone są tylko na Miss Polonia. Wiem, że w Twoim roczniku wygrała Joanna Gapińska…
Tak. Werdykt bardzo mnie ucieszył, bo Joasia była moją najbliższą koleżanką, moja faworytką i bardzo ją lubiłam. Była śliczną i pozbawioną zarozumiałości dziewczyną. Cieszę się, że mieszkałam z nią w pokoju podczas zgrupowań. Wiem, że w wywiadach po konkursie Ona mnie też mile wspominała. Joasia nie była faworyzowana, po prostu widać było zachwyt jej osobą na każdym kroku i mnie to nie dziwiło. Przynajmniej świadczyło to o dobrym guście oceniających. Zresztą werdykt się potwierdził. Kilka miesięcy później urodą Asi zachwycili się też jurorzy konkursu Miss Universe’89 w Meksyku, gdzie zajęła czwarte miejsce.
No to w kwestii trafności werdyktu nic się nie zmieniło przez te ponad 20 lat… W moim finale jak wiesz wygrała Marcelina Zawadzka. Od początku była moją faworytką. Jej uroda była bezkonkurencyjna i nawet podczas spekulacji na jej temat, ja nie miałam wątpliwości, że to właśnie ona wygra. Jeszcze na dodatek ją polubiłam i uważam, że jest idealną osobą na właściwym miejscu.
Miss wybrana, to chyba już omówiłyśmy wszystko?
Ech, podsumowując naszą rozmowę musisz przyznać, że udział w konkursie piękności, nieustanne poddawanie się ocenie, wiąże się z dużym stresem. Moja droga do finału była po części kwestią przypadku. Wszystko potoczyło się bardzo szybko i nawet nie miałam czasu przemyśleć, czy tego chcę. Teraz wiem, że wolę być zwykłą dziewczyną, której od czasu do czasu ktoś powie miły komplement, niż być kobietą, która MUSI być piękna, skoro jest tam, gdzie jest i zamiast słów zachwytu, często może usłyszeć wytykanie swoich wad. To, że charakterem pozostałam tą samą dziewczyną z Politechniki, która szybciej się popłacze, niż odpowie ogniem na atak sprawiło, że ciężko mi było się odnaleźć w roli „celebrytki”.
Tutaj się troszkę różnimy. Ja byłam odważna i świadoma tego, z czym wiązał się udział w konkursie. Występy mnie mobilizowały. Denerwowałam się, ale cóż… tłumaczyłam sobie, że sama w to weszłam i muszę podołać. Poza tym, nic złego się nie działo, zwykłe, czyste reguły tej gry – tak ma być, mają mnie oceniać i na pewno będzie sporo lepszych ode mnie, choć nie jestem zła, bo i tak daleko zaszłam. Taka jasna i klarowna postawa pomagała mi iść do przodu z mocną psychiką i optymizmem. Nikt fachowo nie przygotowywał nas psychologicznie do udziału w konkursie. Nikt nas do niczego nie zmuszał, więc wystartowały tylko te wytrwałe i mocne. Wsparcie zapewne każda z nas miała w najbliższych, w rodzinie, w przyjaciołach. Ja takie miałam.
To jak myślisz mamo, czy warto jest brać udział w konkursach piękności? Jakie są plusy i minusy udziału w takiej zabawie?
Nie odpowiem, czy warto, bo to dla każdego indywidualna sprawa i decyzja. Zależy od motywu, jakim kierują się kandydatki do korony najpiękniejszej. Zależy od tego, co chcą osiągnąć i czego oczekują.
Plusy udziału w konkursie są takie, że na lata pozostają wspomnienia i dużo miłych znajomości. Minusy takie, że ciągle jest przypięta etykietka „Misski”. To okropne, jak ludzie często przypinając taką etykietkę osobie, wyobrażają sobie, że dziewczyna pewnie nic nie umie, bo to przecież „Miss”. Ponadto nie można się spokojnie zestarzeć, bo ciągle ludzie oglądają i oceniają przez pryzmat konkursu. A ja chciałabym mieć już spokój, bo każdy wiek ma swoje prawa i przed laty skończyła się moja rola miss, a potem przyszedł czas na inne, ważniejsze zadania życiowe.
A Ty córuś co sądzisz na ten temat? Czy konkurs Miss Polonia dał Ci to, na co liczyłaś? Co dał Tobie?
„W życiu piękne są tylko chwile”, a tych chwil w minionym roku było bez liku. Czułam zaszczyt i dumę podczas reprezentowania mojej uczelni za granicą i w Polsce. Poznałam wielu naukowców, dzięki którym upewniłam się, że jestem na dobrej drodze do spełnienia zawodowego i samorealizacji. Przyszłość to przede wszystkim marzenia. Aby coś się zdarzyło, trzeba to sobie wymarzyć. Ja marzyłam o interesujących studiach i poznawaniu świata w wielu jego aspektach, ale nade wszystko o spotykaniu wartościowych ludzi. To wszystko dzięki konkursowi Miss Politechniki się spełniło, dało poczucie satysfakcji, ale też nie wbiło w zadufanie, bo choć chcę się rozwijać, doskonalić, zdobywać coraz wyższe szczyty, to mam świadomość, że jak powiedział J. L. Wiśniewski „Dążenie do doskonałości potrafi czasem pokazać, jak bardzo jesteśmy niedoskonali”.
Konkurs Miss Polonia był już zupełnie inną bajką, ale niczego nie żałuję. Każde doświadczenie czegoś nas uczy. W życiu trzeba częściej mówić: tak, bo odmawiając, kiedyś będziemy żałować: co by było gdyby… . Dziś jestem bardzo szczęśliwa, otoczona miłością najbliższych i otwarta na nowe wyzwania.
I to jest najważniejsze. A ja tak sobie myślę po tej naszej rozmowie, że choć minęło ponad 20 lat, to konkurs Miss Polonia wcale aż tak się nie zmienił. Bo konkurs tworzą ludzie i ich emocje. A te wciąż są takie same – niezależnie od tego, czy mamy 1988, czy 2011 rok.