Miss Polonia 2010 na YouTube

Rozalia Mancewicz na Miss Tourism Queen International 2005 – awans do Top 12, do Top 5 i pytania do Top 5

https://www.youtube.com/watch?v=grR0z4ERzqA

Rozalia Mancewicz na Miss Tourism Queen International 2005 – koronacja

https://www.youtube.com/watch?v=Yv7MiacTDQw

Rozalia Mancewicz na Miss Universe 2011 – preeliminacje

https://www.youtube.com/watch?v=nv_XL3IxujA

Rozalia Mancewicz na Miss International 2012 – prezentacja w strojach narodowych i w kostiumach kąpielowych

Rozalia Mancewicz na Miss International 2012 – prezentacja w sukniach wieczorowych

Wywiad z N. Tomczyk

Natalia Tomczyk – II Vicemiss Polonia 2010, finalistka Miss Polski 2013

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w kwietniu 2014 r.

Od 1990 roku w Polsce funkcjonują równolegle dwa konkursy piękności o ogólnokrajowym zasięgu: Miss Polonia, którego laureatka reprezentuje Polskę na konkursie Miss Universe oraz Miss Polski – zdobywczyni tego tytułu bierze udział w wyborach Miss World. Wiele pięknych, młodych dziewczyn próbuje swoich sił zarówno w Miss Polonia, jak i w Miss Polski. A zaczęło się już w roku rozłamu. Półfinalistka Miss Polski 1990 Joanna Michalska sięgnęła po koronę Miss Polonia 1990. Ale czasem piękności docierają aż do finałów obu imprez, ale zaledwie kilka razy w historii zdarzyło się, by finalistka jednego z konkursów, była jednocześnie Wicemiss w tym drugim. I tak: Małgorzata Stuczyńska to finalistka konkursu Miss Polonia 1997 i 1 Wicemiss Polski 1999, Kamila Rasteńska to finalistka konkursu Miss Polonia 2000 i 1 Wicemiss Polski 2001, Justyna Rudzka to finalistka konkursu Miss Polonia 2000 i 2 Wicemiss Polski 2002, natomiast Natalia Tomczyk to 2 Wicemiss Polonia 2010 i finalistka Miss Polski 2013. O rozmowę poprosiliśmy ostatnią spośród wymienionych Pań – Natalię Tomczyk. Pokusiła się ona o próbę porównania obu imprez – Miss Polonia i Miss Polski.

W 2010 r. wystartowałaś w konkursie Miss Polonia i zdobyłaś tytuł 2 Wicemiss Polonia. To duży sukces i prestiżowe wyróżnienie. Po co Ci właściwie w tej sytuacji był udział w konkursie Miss Polski? Odczuwałaś niedosyt? Na co liczyłaś? Co takiego jest w konkursach piękności, że wciągnęły Cię jak narkotyk?

Już jako 16-latka wystartowałam w ogólnopolskim konkursie dla modelek Hook Fashion Look organizowanym przez włoską agencję z Mediolanu (Ice Models) oraz jedną z najbardziej renomowanych agencji w Polsce „Hook”. Już wówczas, w tym pierwszym moim konkursie, udało mi się pokonać tysiące dziewczyn z całej Polski, dostałam się do „finałowej piątki”, a nagrodą był kontrakt z agencją Ice oraz wyjazd do Mediolanu. Jednak w tamtym czasie wraz z rodzicami uznaliśmy, że najważniejsza jest szkoła i ostatecznie nie wyjechałam. 

Ponieważ lubię życie w ciągłym ruchu, od wielu lat pracuję jako modelka i uwielbiam przygotowania do takich przedsięwzięć jak pokazy mody, czy konkursy piękności, kilka lat później zdecydowałam się na udział w Miss Polonia. Po wyborach Miss Polonia 2010 nie przewidywałam zupełnie wzięcia udziału w kolejnym konkursie. Byłam ogromnie usatysfakcjonowana i zaszczycona, gdyż uważam, że tytuł 2 Wicemiss Polonia, czyli trzecie miejsce w tak prestiżowej imprezie, jest to duże osiągnięcie, szczególnie kiedy zdamy sobie sprawę, jak wiele etapów trzeba przejść wcześniej. Udział w konkursie Miss Polski 2013 był decyzją spontaniczną, nie brałam tego wcześniej pod uwagę, namówiła mnie moja mama i zgłosiłam się w ostatniej chwili na ćwierćfinał do Warszawy. Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że konkursy piękności wciągnęły mnie jak narkotyk, ponieważ w ciągu 3 lat wzięłam udział zaledwie w dwóch z nich. Znam dziewczyny, które startują w różnych wyborach Miss o wiele częściej.

Wielu ludzi, nawet takich, którzy trochę interesują się konkursami piękności, do dziś nie wie i często zadaje pytanie – czym różni się konkurs Miss Polonia od konkursu Miss Polski. A Ty już wiesz, jakie są między nimi różnice, a w czym są do siebie podobne?

Myślę, że na ten temat nie powiem nic więcej, niż powszechnie wiadomo. Miss Polonia reprezentuje Polskę na konkursie Miss Universe, natomiast od kilku lat Miss Polski na Miss World. Oba konkursy są dwoma najbardziej prestiżowymi konkursami piękności w Polsce. Nie mają sobie równych. Szczególnych różnic pomiędzy nimi nie zauważyłam, oba wspominam bardzo miło. Organizatorzy zarówno na jednym, jak i na drugim konkursie byli bardzo sympatyczni. Pomimo, że w przypadku obu imprez przygotowania do gali są dość ciężkie, gdyż zgrupowania są wyczerpujące fizycznie i psychicznie, jest mnóstwo zajęć choreograficznych, dużo sesji zdjęciowych i wywiadów, to ja nie narzekałam, ponieważ, jak wcześniej wspomniałam, jestem przyzwyczajona do takiego tempa funkcjonując od wielu lat w branży modelingowej. Udział w wyborach Miss była to dla mnie niezapomniana przygoda i polecam start zarówno w Miss Polonia, jak i Miss Polski każdej dziewczynie.

W edycji Miss Polonia, w której uczestniczyłaś, za najpiękniejszą uznano Rozalię Mancewicz i o jej wyborze zadecydowali telewidzowie, w Miss Polski zwyciężyła Ada Sztajerowska i tutaj werdykt wydało profesjonalne jury. Twoim zdaniem, który system wyboru najpiękniejszej (przez widzów, czy przez jury) jest lepszy, bardziej obiektywny, sprawiedliwy, lepiej rokujący na późniejsze sukcesy na międzynarodowej arenie?

Uważam, że wybór telewidzów jest sprawiedliwszy, ponieważ jest bardziej obiektywny. Dziewczyny nie są oceniane przez kilka/kilkanaście osób, tylko przez całą Polskę. Owszem, profesjonalne jury zapewne lepiej wie, co może się „sprzedać” na konkursach międzynarodowych, ale mimo wszystko składa się ono z zaledwie kilku osób, które mogą mieć (i często mają) swoje gusta i guściki, a telewidzowie, to jest jednak ogół Polaków i ich głosami wygrywa ta, która rzeczywiście obiektywnie podoba się większości. 

W obu konkursach zostałaś doceniona, zdobyłaś tytuł 2 Wicemiss Polonia 2010 i awansowałaś do Top 10 konkursu Miss Polski 2013. Jesteś ze swoich występów zadowolona, czy rozczarowana? 

Z mojego występu w obu konkursach jestem zadowolona. Jeden i drugi sukces uważam za osiągnięcie i cieszę się, że zarówno w Miss Polonia, jak i w Miss Polski mnie doceniono. Zdaję sobie sprawę, jak wiele dziewczyn startuje we wstępnych etapach, jaką długą drogę trzeba przejść, ile szczebli eliminacji pokonać, żeby w ogóle dostać się do samego finału. Zaś zostać docenioną aż w dwóch finałach konkursów takiej rangi uważam za swój osobisty sukces, z którego jestem ogromnie dumna i bardzo się z tego powodu cieszę. Nie ukrywam, że marzy mi się wyjazd choć na jeden międzynarodowy konkurs piękności. Już za czasu udziału w Miss Polonia tego pragnęłam. Byłabym przeszczęśliwa, gdyby moje marzenie spełniło się teraz. 

Tego Ci bardzo mocno życzymy. I dziękujemy, że podzieliłaś się z nami swoimi spostrzeżeniami.

Ja również dziękuję.

Wywiad z M. Płochocką

Monika Płochocka – finalistka Miss Polonia 2010; I Vicemiss World University 2011

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w styczniu 2012 roku

Witam Cię Moniko!

Przede wszystkim to w imieniu Globmiss i wszystkich Twoich fanów bardzo serdecznie gratuluję Ci wspaniałego występu na konkursie World Miss University i wielkiego sukcesu – tytułu 1 Wicemiss. Wszyscy mocno trzymaliśmy za Ciebie kciuki, jak widać – pomogło 🙂

Witam wszystkich Czytelników Globmiss!

Bardzo dziękuję! To zdecydowanie wielki sukces, nie tylko mój, ale przede wszystkim ludzi, którzy zaangażowali się w to przedsięwzięcie! Zaczynając od samego początku: Biuro Miss Polonia, projektanci – Elwira Horosz, Teresa Kopias, marka Desperado i But S – oni stworzyli niezbędne dla mnie zaplecze, suknie i buty. Politechnika Warszawska, Moi Bliscy oraz Damian Stroiński, wieloletni fan wyborów Miss, zmobilizowali mnóstwo osób, które przez 10 dni głosowały w wyborach on-line. Dzięki nim bardzo długo byłam w pierwszej trójce, a ostatecznie uplasowałam się na 6-tym miejscu, wyprzedzając tym samym wiele kandydatek z krajów, w których populacja i przede wszystkim popularność wyborów Miss jest dużo większa. Na końcu wspomnę o najważniejszej osobie, mojej Mamie, która koordynowała wszystko w Polsce i bez której trudno byłoby cokolwiek tak dobrze zgrać. Jestem bardzo zadowolona z tego werdyktu; jak mogłabym nie być przynosząc Polsce zaszczytne drugie miejsce! Przykro mi, że nie udało się powtórzyć sukcesu Ewy Wachowicz z 1993 roku, ale tytuł 1 Wicemiss był i jest dla mnie ogromną niespodzianką! Tym bardziej, że w tym roku były 64 finalistki, każda reprezentująca inną osobowość, inny typ urody. Zwyciężczyni konkursu Siria z USA, jest bardzo sympatyczną dziewczyną i życzę jej, by jak najlepiej wykorzystała nadchodzący rok.

W ubiegłym roku na łamach Globmiss pojawił się wywiad ze zwyciężczynią tego konkursu w 2010 roku Katie Farr. Jednak jej spojrzenie na ten konkurs będzie inne, gdyż jest Brytyjką, a nie Polką. Przybliż więc proszę trochę ten mało znany w Polsce konkurs piękności. Czym różni się on od innych tego typu wyborów, np. Miss World, czy Miss Universe?

Och, przede wszystkim jest mi szalenie przykro, że ten oryginalny i jedyny w swoim rodzaju konkurs jest, jak wspomniałaś, jeszcze tak mało znany w Polsce. Słowem wstępu: organizacja World Miss University powstała 25 lat temu i jest organizacją pokojową. To nie są zwykłe wybory piękności. Do konkursu rekrutowane są, już na szczeblach krajowych, jedynie studentki. Są to młode kobiety z dobrymi wynikami naukowymi, aktywnie działające w akcjach charytatywnych, nie stroniące od trudnych i często przykrych tematów. Oczywiście uroda również jest bardzo istotna, w końcu to wybory Miss. Ale ciekawym faktem jest to, że przecież na każdym kontynencie definicja piękna trochę się różni, co można zauważyć obserwując kandydatki, ich sposób ubierania się, zachowania, mówienia, zainteresowania uczestniczek i tak dalej. Jury bierze pod uwagę wszystkie te czynniki. Mówiąc jednym słowem – ocenie podlega to, jaką jesteś kobietą i co sobą reprezentujesz. W znaczeniu zarówno fizycznym jak i intelektualnym.

Wspomniałaś o Katie, World Miss University 2010. To bardzo fajna kobieta. Poznałyśmy się na stoku narciarskim i długo rozmawiałyśmy. Okazało się, ze łączy nas wiele tematów i zainteresowań. Przez kilka dni jej pobytu w Korei dało się zauważyć, ze to nie tylko nieprzeciętnie piękna, ale również inteligentna osoba, która będzie u mnie zawsze mile widzianym gościem.

Co Ci się najbardziej podobało w czasie zgrupowania WMU i co było dla Ciebie najtrudniejsze? Jak oceniasz organizację zgrupowania?

Najbardziej podobały mi się codzienne akcje charytatywne, fora naukowe i na rzecz pokoju oraz wizyty w różnych miastach. Nasz wyjazd nie ograniczał się jedynie do przygotowania gali finałowej, każdego dnia robiłyśmy coś dobrego dla innych ludzi i jednocześnie dla siebie samych. Czynienie bezinteresownego dobra uskrzydla i jest zaraźliwe; to coś niesamowitego. Choć były też trudne momenty. Krótkie noce, obolałe stopy, ciągły makijaż. Po takim wyjeździe niezbędne jest kilka dni odpoczynku i regeneracji.

Co Cię najbardziej zaskoczyło w czasie trwania konkursu i jakie są Twoje najzabawniejsze i najgorsze wspomnienie z tego czasu? A może jest coś, czego żałujesz?

Największym zaskoczeniem było to, że przez połowę wyjazdu codziennie jadłyśmy fast fooda; albo na obiad, albo na kolację! A najgorsze wspomnienie… Wiem! Podczas pokazu talentów pokazywałam m.in. swoje prace wykonane haftem krzyżykowym. Dałam je do obejrzenia gościom zebranym na przyjęciu, ale niestety prace już do mnie nie wróciły… Może tak bardzo się spodobały? 🙂 Czy jest coś, czego żałuję? Szkoda, że podczas gali finałowej nie było na sali nikogo z Polski. Ale otuchy dodała mi myśl, że relację na żywo oglądało bardzo dużo osób, bliskich i obcych, które mi kibicowały. Dałam z siebie wszystko, co mogłam!

No właśnie, jak oceniasz organizację gali finałowej? Jaka atmosfera panowała w trakcie samego koncertu?

Na scenie bardzo dużo się działo. Poza różnorodnymi wyjściami finalistek, takimi jak śpiewanie piosenki, układ taneczny, pokazy talentów, złożenie przysięgi Ambasadorek Pokoju i pokazu w różnych strojach był też koncert znanego zespołu popowego. Atmosfera była życzliwa, wszystkie dziewczyny sprawdzały się nawzajem przed wyjściem na scenę; czy mają poprawiony makijaż, czy wszystko było na swoim miejscu i najważniejsze – czy mają dobrze przypiętą szarfę. W końcu kto rozpoznałby nas na scenie bez numerka?!

Tak pozytywnie wyrażasz się o, bądź co bądź, konkurentkach. Czy atmosfera podczas zgrupowania była zawsze sympatyczna?

Ciężko wybrać tylko jedną dziewczynę. Zazwyczaj staram się poznać wszystkich. Bardzo polubiłam się z moją współlokatorką z Filipin. Może dzięki temu, że byłyśmy od siebie zupełnie inne, to nigdy nie nudziłyśmy się w pokoju. Atmosfera na wyjeździe była bardzo miła; choć w 64 – osobowej grupie nie dało się uniknąć tworzenia mniejszych grup. Było to głównie spowodowane językiem, jakim posługiwały się dziewczyny. Kandydatki Ameryki Łacińskiej czy krajów, w których mówi się po rosyjsku lub chińsku po prostu częściej spędzały ze sobą czas. Ale zawsze, kiedy była okazja lub potrzeba, pomagałyśmy sobie, pożyczałyśmy różne rzeczy, czy nawet zszywałyśmy sobie nawzajem sukienki!

Nieodłącznym elementem każdych wyborów piękności są krążące w kuluarach plotki, sensacyjki, skandale. Jak było na Twoim konkursie?

Było dużo zabawnych sytuacji, ale nie przypominam sobie żadnych złośliwych. Na przykład na początku gali miałyśmy zaśpiewać piosenkę. Podczas prób okazało się, że dużo dziewczyn albo nie umie śpiewać, albo nie zna tekstu i tylko rusza ustami. Wyglądało to śmiesznie; na szczęście jakoś wyćwiczyłyśmy tę piosenkę i mam nadzieję, że ostatecznie udało nam się zrobić dobre widowisko. Ale zdecydowanie byłyśmy lepszymi tancerkami niż muzykami.

Cały konkurs odbywał się w Korei Płd. Czy miałaś okazję choć trochę poznać ten kraj?

Z pewnością bardzo dużo zwiedziłam i wydaje mi się, że sama nie byłabym w stanie zobaczyć tylu i takich miejsc w Korei. Czy poznałam ten kraj? Tak i nie. Uwielbiam wycieczki i atrakcje turystyczne. Ale uważam, że podróże mają największy sens, jeśli uda nam się wejść w prawdziwy świat i poznać choć trochę życie przeciętnego człowieka. Co, z oczywistych przyczyn, nie było tym razem możliwe. Ale wspomnień mam co nie miara. Zachwycił mnie krajobraz, 70% obszaru Korei Południowej stanowi teren górzysty i tradycyjna architektura. Dużo podróżowałyśmy po całym kraju, dlatego też miałam mnóstwo okazji do oglądania przepięknych pejzaży. Za to rozczarowało mnie to, że w każdej restauracji podawane były tradycyjne sztućce! Tylko w niektórych można było jeść pałeczkami. A to właśnie one nadają orientalny charakter azjatyckim potrawom, jedzenie smakuje wtedy zupełnie inaczej. Odmienna jest też kultura jedzenia pałeczkami, co szalenie interesowało nie tylko mnie, ale i inne uczestniczki. Już od jakiegoś czasu fascynuję się Orientem, uczę się nawet języka chińskiego. Ten wyjazd był moim pierwszym do Azji. Także z pewnością na zawsze pozostanie mi w pamięci.

Co w takim razie przywiozłaś sobie z Korei Płd. i z konkursu World Miss University?

Mam bardzo dużo zdjęć, statuetkę za zajęcie drugiego miejsca i medal Ambasadora Pokoju nadany przez Prezydenta miasta Hwacheon. Niestety nie miałyśmy okazji, żeby kupić pamiątki, czego bardzo żałuję. Mam nadzieję nadrobić straty podczas następnej wizyty w Azji; kto wie, może już niedługo… Na razie to, co zostaje dla mnie, to przyjaźnie na całym świecie i wspomnienia. Nie da się ich zmierzyć żadną miarą, na zawsze pozostaną w moim sercu…

Zapytałam już chyba o wszystko, za wyjątkiem jednego… Jaka jest Monika Płochocka – 1 Wicemiss World University 2011?

Mam 21 lat i mieszkam w Warszawie. Studiuję na Politechnice Warszawskiej. Uwielbiam wymyślać i tworzyć, dlatego też nie jest mi obcy udział w różnych projektach, wymianach studenckich i wydarzeniach kulturalno-naukowych. Cechuje mnie kreatywność i optymizm, obcowanie z innymi ludźmi sprawia mi ogromną radość. Choć zdarzają się momenty, w których mam czas dla samej siebie. Lubię jeździć na rowerze i obserwować otaczający świat, ludzi i naturę. Moim wielkim hobby są sporty wodne, a życiową pasją – taniec. Marzenia… Jest ich wiele, staram się je powoli spełniać. Bez zbytniego pośpiechu; często jest to kwestia przypadkowego momentu i zbiegu okoliczności. Takie nieprzewidziane sytuacje sprawiają największą radość!

Wszystkich, którzy chcieliby mnie bliżej poznać, zapraszam na mój funpage, na którym zamieszczam wszystkie aktualne wydarzenia i inicjatywy, w których biorę udział!

W imieniu Globmiss i własnym bardzo dziękuję Ci za rozmowę!

Ja również bardzo dziękuję! Mam nadzieję, że wywiad ten będzie dobrym łącznikiem starego i nowego roku oraz zmotywuje Czytelników do podejmowania wszelakich wyzwań, spełniania marzeń i odwagi w poszukiwaniu samych siebie. W tym roku mamy na to jeszcze ponad 11 miesięcy!

Wywiad z R. Mancewicz

Rozalia Mancewicz – Miss Polonia 2010; reprezentowała Polskę na konkursie Miss Universe 2011

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony Miss Polonia w październiku 2011 roku

Witam Cię Rozalio!

Przede wszystkim gratuluję Ci wspaniałego występu na Miss Universe! Zgrupowanie w Twoim wykonaniu było bardzo udane! Porozmawiajmy zatem o tych kilku tygodniach w Brazylii. Pierwsze skojarzenie, jakie masz, gdy myślisz o konkursie Miss Universe. Czy jest coś, czego jeszcze o nim nie wiemy, a powinniśmy się dowiedzieć?

Kiedy myślę o konkursie Miss Universe, pierwsze skojarzenie to niesamowite wspomnienie i doświadczenie, a z drugiej strony ciężka praca. Zgrupowanie przed finałem Miss Universe trwało 3 tygodnie i ten czas wypełniało nam zarówno zwiedzanie i poznawanie Brazylii, jak i przygotowania do gali.

Tegoroczny konkurs odbył się w Sao Paulo. Czy poznałaś trochę to miasto? Co Cię w nim zachwyciło, a co przeraziło lub rozczarowało? Co zapamiętasz na zawsze?

Mimo, że podczas zgrupowania przebywałyśmy wyłącznie w Sao Paulo i niestety nie było okazji do zobaczenia innych miast, każdy dzień miałyśmy tak dokładnie zaplanowany, uczestniczyłyśmy w tak wielu różnych eventach, że nie było czasu na nudę.

Zachwycili mnie mieszkańcy Sao Paulo, są naprawdę bardzo żywi, mają dużo energii i są strasznie pozytywni. Nie podobały mi się natomiast korki, w których kilka razy utknęłyśmy nawet na dwie godziny. Pewnie dlatego, kiedy gdzieś musiałyśmy dotrzeć na czas, asekurowała nas policja 🙂

Na zawsze zapamiętam te wysokie budynki, wieżowce postawione gęsto koło siebie. Kiedy obserwowałam miasto z ostatniego piętra hotelu, czułam się, jakbym żyła w innym świecie, widok był po prostu nie do opisania.

Co Cię najbardziej zaskoczyło w trakcie trwania konkursu ?

Najbardziej mnie zaskoczyło to, że nigdzie nie mogłyśmy pójść same. Za każdym razem musiałyśmy pytać o zgodę nasze opiekunki, nawet, kiedy chciałyśmy wybrać się do kafejki internetowej, czy do recepcji. Ale z drugiej strony nie dziwię się temu, ponieważ organizatorzy odpowiadali za nas i chcieli zapewnić nam maksymalne bezpieczeństwo, a wiadomo jak niebezpiecznie bywa w Brazylii.

Co Ci się najbardziej podobało w czasie zgrupowania MU i co było dla Ciebie najtrudniejsze?

Najbardziej podobał mi się towarzyski mecz piłki nożnej, gdzie my – dziewczyny, uczestniczki konkursu, byłyśmy podzielone na dwie drużyny i grałyśmy ze sobą. To był mecz z prawdziwego zdarzenia. Niestety moja drużyna przegrała, ale to się nie liczyło, ponieważ miałyśmy naprawdę niezły ubaw na boisku. A najtrudniejsze były próby choreograficzne parę dni przed finałem. Nie jest łatwo wyćwiczyć układy i utrzymać dyscyplinę w grupie 89 dziewczyn, chociaż miałyśmy bardzo dobrą choreografkę, która pracuje przy największych pokazach na świecie.

Niemal rokrocznie konkursowi Miss Universe towarzyszą plotki, sensacyjki. Jak było w tym roku? Jakie krążyły w kuluarach plotki na temat konkursu, innych dziewczyn i Ciebie osobiście? Przy okazji możesz je potwierdzić lub zdementować.

Z natury nie jestem osobą słuchającą i komentującą plotki. Mogę powiedzieć tylko, że dziewczyny często rozmawiały o tym, która z kandydatek poddała się zabiegom upiększającym i operacjom plastycznym.

Jakie wrażenie zrobiła na Tobie ustępująca Miss Universe – Jimena Navarrete?

Jimena była z nami od początku zgrupowania. Z tego co zauważyłam, to jej każdy dzień był również po brzegi wypełniony oficjalnymi obowiązkami i zajęciami. Udzielała wywiadów dla telewizji, pozowała do zdjęć dla sponsorów. Była z nami praktycznie na każdym evencie, zawsze uśmiechnięta, nigdy nie narzekała, nie było widać po niej zmęczenia, no może pod sam koniec :). Kilka razy udało mi się z nią porozmawiać, i uważam, że jest ona sympatyczna, ale nie za bardzo otwarta, zauważyły to również inne dziewczyny. Zawsze była w towarzystwie swojej menagerki i ochroniarza.

Z którą z dziewczyn najbardziej się polubiłaś w trakcie zgrupowania Miss Universe? Czy atmosfera była sympatyczna, czy też dało się odczuć rywalizację? Jak dziewczyny znosiły tak intensywne przygotowania?

Byłam w grupie z Estonką, Serbką oraz Słowenką, więc z tymi dziewczynami spędzałam najwięcej czasu, miałyśmy wspólną opiekunkę, która informowała nas, co będziemy robić następnego dnia oraz która towarzyszyła nam przez okres całego zgrupowania. W autokarze często siadałam razem ze Szwedką oraz Portorykanką, były one bardzo zabawne, więc lubiłam przebywać w ich towarzystwie.

Jak oceniasz organizację gali finałowej? Jaka atmosfera panowała w trakcie samego koncertu finałowego?

Uczestnictwo w samej gali było dla mnie niesamowitym przeżyciem. Ilość świateł, kamer i ludzi robiła naprawdę piorunujące wrażenie. Wszystko było profesjonalnie zorganizowane. Ja i wszystkie uczestniczki byłyśmy przygotowane na 100%, więc nie mogło być mowy o jakichś niedociągnięciach, ale dało się odczuć zdenerwowanie, bo dla każdej z nas był to bardzo ważny dzień. Ja osobiście poradziłam sobie z tym, ponieważ wiedziałam, że mam wsparcie rodziców na widowni.

Jak oceniasz werdykt jury? Co sądzisz o Leili Lopes? Czy była Twoją faworytką, jeśli nie, kto nią był? Czy skład Top 16, później Top 5 zaskoczył Cię, czy raczej spodziewałaś się takiego składu? Od czego, Twoim zdaniem, zależy sukces na konkursie Miss Universe? Czy o wysokiej lokacie decyduje wyłącznie uroda?

Moim zdaniem, choć konkurs Miss Universe rządzi się swoimi prawami, ale główny werdykt jury jest na pewno słuszny. Dzień finału to był dzień Leili i to jej najbardziej dopisało szczęście. Moją i innych uczestniczek faworytką do korony była przepiękna Miss Malezji, od której biło piękno zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Byłam zaskoczona werdyktem dotyczącym składu najpierw top 16, a następnie top 5, gdyż w obu przypadkach odpadło wiele naprawdę przepięknych dziewczyn.

Przez cały okres zgrupowania prezentowałaś się fantastycznie. Docierały do nas informacje, że jesteś lubiana i podobasz się w Sao Paulo. Wydawało się, że sukces jest w zasięgu ręki. Co się zatem stało? Gdzie upatrujesz przyczyn swojej porażki? Czy jesteś zadowolona ze swojego występu? Czy może chciałabyś coś poprawić, zmienić? Co czuje piękna dziewczyna, gdy nie zostaje wyczytana do półfinałowej szesnastki, a musi trzymać fason?

Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Starałam się wypaść jak najlepiej i jestem zadowolona z mojego występu. Ale niestety nie miałam wpływu na werdykt końcowy. Mimo to nie załamuję się, ponieważ już sam udział w konkursie był jedną z największych przygód mojego życia.

Co przywiozłaś sobie z Sao Paulo i z konkursu Miss Universe – zdjęcia, wspomnienia, jakieś znajomości, przyjaźnie, nagrody, pamiątki, coś jeszcze innego? A może kompletnie nic ?

Niestety nie miałyśmy wolnego czasu na zakup brazylijskich pamiątek, czego bardzo żałuję, ale udało mi się nabyć jedną jedyną rzecz w pewnej szkole – obrazek ręcznie wykonany przez dzieci 🙂 Dostałam również prezenty od niektórych dziewczyn, np. Miss Ukrainy podarowała mi drewniany grzebień z nazwą jej kraju, od Rosjanki dostałam koszulkę z nadrukiem „From Miss Russia with love”, a Miss Malezji wręczyła każdej dziewczynie przepiękną opaskę na włosy, zdobioną kamieniami. Ale myślę, że to właśnie wspomnienia, zdjęcia i filmy są największą pamiątką, taką na całe życie 🙂

Dziękujemy Ci za rozmowę i za emocje, których nam dostarczyłaś. I mocno Ci kibicujemy we wszystkich Twoich przedsięwzięciach podczas kolejnych miesięcy w koronie Miss Polonia i już po jej przekazaniu!

Miss Polonia 2010

Finał Miss Polonia ’10

Organizatorzy: Biuro Miss Polonia

Data i miejsce: 11 grudnia 2010 r., Hala Międzynarodowych Targów Łódzkich Expo w Łodzi

Prowadzenie: A. Szulim, M. Miecznikowski

Gwiazda wieczoru: I. Węgrowska, Video, Blue Cafe, Norbi, Spoko

Jury: telewidzowie, głos doradczy: M. Nowosadko, K. Wojciechowska, K. Borowicz, B. Tatara, Norbi

Laureatki:

Miss Polonia – Rozalia Mancewicz

Vicemiss Polonia – Agnieszka Kościelniak i Natalia Tomczyk

Konkursy międzynarodowe:

  • Rozalia Mancewicz – Miss Universe 2011 (Brazylia)
  • Rozalia Mancewicz – Miss International 2012 (Japonia)
  • Rozalia Mancewicz – Miss Tourism Queen International 2005 (Chiny) – 4 miejsce

***

Finał Miss Polonia 2010 był chyba najdłużej oczekiwanym w historii. Na galę finałową trzeba było czekać aż do 11 grudnia. Odbyła się ona w Hali Expo w Łodzi z udziałem 18 finalistek. Wśród nich znalazła się przedstawicielka litewskiej polonii – Justyna Hajdukiewicz, wybranka internautów Wirtualnej Polski – Klaudia Natorska oraz reprezentantki 16 polskich województw.

Korona i deszcz nagród, wśród nich m.in. wycieczka do Meksyku i samochód Opel Meriva, przypadły w udziale 23-letniej naturalnej blondynce, ROZALII MANCEWICZ z Pomigaczy w woj. podlaskim. Rozalia urodziła się w Malbourne w Australii, mieszkała w tym kraju w sumie przez 7 lat i ma podwójne: polskie i australijskie obywatelstwo. Poza tym ma 175 cm wzrostu, a w chwili wyboru była studentką anglistyki na Uniwersytecie Białostockim i pracowała w gospodarstwie agroturystycznym swoich rodziców.

Tytułami Vicemiss podzieliły się dwudziestolatki: brunetka, mierząca 171 cm wzrostu Agnieszka Kościelniak ze Spytkowic w woj. małopolskim oraz blondynka, mierząca 180 cm wzrostu Natalia Tomczyk z Lubonia w woj. wielkopolskim.

Natalia okazała się prawdziwą gwiazdą konkursów piękności. Po Miss Polonia wzięła jeszcze udział w Miss Polski 2013 (Top 10) i w Miss Poland World 2015 (I Vicemiss).

Więcej

Zobacz