Miss Polonia 2004 na YouTube

Katarzyna Borowicz na Miss World 2004 – prezentacja w sukniach wieczorowych

https://www.youtube.com/watch?v=1wggRxKMtaA&list=PLF0D465F4A8100866&index=9

Katarzyna Borowicz na Miss World 2004 – awans do Top 15

https://www.youtube.com/watch?v=io91JQTFVEI&index=6&list=PLF0D465F4A8100866

Katarzyna Borowicz na Miss World 2004 – prezentacja Top 15 (stroje kąpielowe)

https://www.youtube.com/watch?v=hH9DN2U4xoI&list=PLF0D465F4A8100866&index=5

Katarzyna Borowicz na Miss World 2004 – awans do Top 5 i prezentacja Top 5 (suknie wieczorowe i wywiad)

https://www.youtube.com/watch?v=FfN_ucJfMSE&index=3&list=PLF0D465F4A8100866

https://www.youtube.com/watch?v=hY1TuvR1X2Y&list=PLF0D465F4A8100866&index=2

Katarzyna Borowicz na Miss Earth 2005

https://www.youtube.com/watch?v=89fHrqGwsKc

Katarzyna Borowicz na Miss Europe 2006

https://www.youtube.com/watch?v=OmrDBpOMDm0

Marta Kossakowska na Miss Universe 2005 – preeliminacje, prezentacja w strojach narodowych

https://www.youtube.com/watch?v=oyao7Bs_g-s

Marta Kossakowska na Miss Universe 2005 – preeliminacje, prezentacja w sukienkach koktajlowych

https://www.youtube.com/watch?v=EHswOXuOX2U&list=PL85FB7C9FA0CB1047&index=1

Marta Kossakowska na Miss Universe 2005 – preeliminacje, prezentacja w kostiumach kąpielowych

https://www.youtube.com/watch?v=ewPa-M_HFvk&list=PL85FB7C9FA0CB1047&index=10

Marta Kossakowska na Miss Universe 2005 – preeliminacje, prezentacja w sukniach wieczorowych

https://www.youtube.com/watch?v=qbbDVPwoRXY&list=PL85FB7C9FA0CB1047&index=20

Monika Szeroka na Miss International 2005 – prezentacja w strojach narodowych

https://www.youtube.com/watch?v=rmiMCpLA_mU&list=PLF88530C27C3F4D67

Monika Szeroka na Miss International 2005 – prezentacja w sukniach wieczorowych

https://www.youtube.com/watch?v=OD5hOArQ9as&index=3&list=PLF88530C27C3F4D67

Wywiad z J. Bagińską

Justyna Bagińska – II Vicemiss Polonia 2004

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony BMP w grudniu 2001 r.

Dziewczyny z różnych powodów startują w konkursach piękności. Czasem decyduje o tym przypadek, jakiś spontaniczny impuls, a czasem jest to świadoma, przemyślana decyzja. Zazwyczaj początkowo nie mają specjalnych oczekiwań. Traktują całe wybory, jak zabawę, nie wybiegają myślą do następnych etapów. Właściwie zawsze jednak, po pewnym czasie, w miarę pokonywania kolejnych konkursowych szczebli, apetyt rośnie, dziewczyny zaczynają mieć pewne nadzieje, ambicje związane z udziałem w konkursie Miss Polonia. Starają się zaprezentować najlepiej, jak umieją. A co dzieje się później, kiedy gasną światła na scenie, a publiczność wraca do domu? Później bywa różnie…

Z konkursu Miss Polonia mam sympatyczne wspomnienia – mówi Justyna Bagińska II Vicemiss Polonia 2004. Ale konkurs się skończył i wraz z nim, skończyła się i moja przygoda…Szczerze? Mój tytuł niczego mi nie dał….Nie wiem, czym to było spowodowane. Może za mało zabiegałam o to, może nie „łapałam” kontaktów, może zwyczajnie byłam za mało ładna albo ładna tylko mało ciekawa, nie wiem.

Tylko nie raz zadawałam sobie pytanie, skoro jest, jak jest, to po co mnie wybrano??? Telefon zadzwonił do mnie raz, że mam być na jakimś balu, Pani miała się odezwać, ale się już nie odezwała…Nie wzięłam udziału w żadnym międzynarodowym konkursie piękności mimo wysokiego miejsca w finale krajowym. Dlaczego? Nie wiem. Myślę, że to pytanie należy zadać organizatorom.

Justyna z przyjemnością jednak wraca do swoich konkursowych wspomnień i niczego nie żałuje.

Wszystko zaczęło się w 2004 roku. Miałam 19 lat, byłam w klasie maturalnej, w maju czekała mnie matura, później studia…Mieszkałam z rodzicami w małej wiosce-Wierzbięcin- blisko Słupska.

W naszym regionie popularny był konkurs Miss Wsi, namówili mnie do udziału w nim rodzice. Był to również ciężki okres w moim życiu, w lutym, w dniu studniówki, moja babcia trafiła do szpitala, miesiąc później umarła. Strasznie to przeżyłam, pomyślałam, że pewnie byłaby zadowolona i, jak to babcie, dumna, że jej wnuczka startuje w konkursie na Miss:) Zdecydowałam się!

Tak naprawdę poza rodziną nikt nie wiedział, że w nim uczestniczę, chyba się wstydziłam. Nie dlatego, że to konkurs, w którym startują dziewczyny ze wsi, tylko dlatego, że to konkurs piękności….Wydawało mi się, że ludzie będą myśleli – a to ta, co uważa, że jest piękna, itp….

Potraktowałam wybory jako dobrą zabawę i tak było! Świetne dziewczyny, super atmosfera, ciekawe konkurencje…Zostałam tam I vice miss i Miss Mikrofonu (śmiesznie brzmi, prawda?). Na konkursie była obecna organizatorka regionalnych wyborów Miss Polonia. Dostałam dziką kartę, która pozwalała mi wziąć udział w tych wyborach. Nie do końca byłam zdecydowana, zgrupowanie przypadało w dni mojej matury…ale zdałam ostatni egzamin i dołączyłam do dziewczyn! Cieszę się, że wtedy podjęłam taką decyzję, pogodziłam wszystko ze sobą, wyszło mi !!!

Na konkursie Miss Pomorza Środkowego zdobyłam główny tytuł Miss, było to dla mnie ogromne zaskoczenie! Szczerze? Byłam przekonana, że w tego typu konkursach wszystko jest „po układach”. Myliłam się i to bardzo!!!

Początek był więc obiecujący. Czy dalej było tak samo ?

Kolejny etap był w Siedlcach, wybierano tam finalistki konkursu Miss Polonia. Dziewczyn było mnóstwo! Z całego kraju! Nie pamiętam, 200 ???

Przytrafił mi się tam niemiły incydent, myślałam, że zgubiłam portfel z pieniędzmi, dokumentami….Ta presja spowodowała, że się rozpłakałam, a była właśnie moja kolej, żeby wyjść na scenę. Cała rozmazana, praktycznie bez makijażu, wyszłam na tą scenę, a jury zaczęło do nas podchodzić i oglądać nas z bliska. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię. Nie dlatego, że nie przejdę dalej, nie zabiegałam o to szczególnie, ale jak odpaść, to w dobrym stylu…Kiedy przeczytano moje nazwisko w gronie finalistek…przez kolejne dni wydawało mi się, że to żart…i tym sposobem trafiłam do finału Miss Polonia 2004.

Trudno mi powiedzieć, jaka była moja najważniejsza motywacja do udziału w konkursie Miss Polonia. Nie kierowały mną absolutnie nagrody, bo jeśli o nie chodzi, były strasznie skrajne w stosunku do siebie…Szczerze? Najbardziej atrakcyjne nagrody dostałam na wyborach Miss Wsi:) Gdybym wzięła udział w wyborach Miss Polonia w 2005 r. zdobyłabym samochód, ale po co gdybać. Myślę, że los chciał, żeby 2004 rok, to był właśnie mój rok!”

Nie można jednak powiedzieć, że sam finał Miss Polonia rozczarował Justynę. Wprost przeciwnie.

Najpierw tradycyjnie zgrupowanie 🙂 Wspominam je wyjątkowo miło. Nie pamiętam zawiści dziewczyn i szczególnej zazdrości, każda była inna, każda miała swój charakter i inną osobowość, ale było ciężko, codziennie praca, praca i jeszcze raz praca….Szczególnie pamiętny był pożar w jednym z pokojów dziewczyn, ewakuacja przez okna itd, totalne zamieszanie, przerażenie, które skończyło się na szczęście dobrze, a my dostałyśmy pokoje w nowej części hotelu, o wiele lepsze pokoje:))) Jedzenie było wyśmienite, miejsce również, pośród drzew w lesie…

W trakcie zgrupowania musiałam jechać na rozmowę kwalifikacyjną na studia, na które dostałam się! Byłam wtedy taka pewna siebie, odważna!

Czekałam na wielki finał. Dzień Gali wyborów był na pewno dla każdej nerwowym dniem. Ja szczególnie nie przeżywałam, wiedziałam, że zaszłam daleko, że był to kawał świetnie spędzonego czasu, miłych chwil, wspomnień i przeżyć, o których będę opowiadała swoim dzieciom 🙂 Co ma być to będzie, ale po co się denerwować! Byłam spokojna jak nigdy!!! Zdałam maturę, dostałam się na studia! Jestem uczestniczką finału Miss Polonia! Czego jeszcze może chcieć 19 letnia dziewczyna? Jedyne co pamiętam z tego dnia, to zamieszanie: gdzie moje ciuchy, gdzie ten „nieszczęsny” numerek, po kim mam wyjść itp. Zresztą tak sobie myślałam, że to już jest tak wysoki szczebel tego konkursu, że wchodzą w grę pewnie „układy”.

I jakże się znów myliłam!!!

Nie wiem, czy ja trafiłam na taki rok, czy rzeczywiście tak jest, do dziś tego nie wiem!

Myliłyśmy się w układach na scenie, choć ćwiczyłyśmy je tyle dni, ale była super zabawa!

Kiedy w konkursie została zaledwie piątka dziewczyn, czekałam tylko, kiedy moja kolej, by odpaść..

Kolejny szok – Justyna Bagińska – II vice Miss Polonia! Cieszyłam się, nie myślałam kategoriami, że mogłam wyżej, więcej! Nie uznaję tego jako porażki, uważam to za sukces!

Miss Polonia 2004 została Katarzyna Borowicz. Myślę, że każda z nas podejrzewała, że Miss Polonia zostanie właśnie Kasia. Najbardziej widoczna postać z nas wszystkich, myślę, że wtedy nie pod względem urody, bo piękno to pojęcie szerokie, ale pod względem osobowości, charyzmy, przebojowości! Pamiętam ją jako sympatyczną, pomocną, pewną siebie dziewczynę! Uważam, że Kasia z upływem czasu piękniała. Dziś podoba mi się o wiele bardziej niż wtedy, pewnie dlatego, że wtedy byłyśmy obie jeszcze dziewczynkami, a teraz jesteśmy kobietami. Dziś jest piękna!

Było miło, wzruszająco, ale konkurs się skończył i szkoda, że Justynie pozostały po nim jedynie wspomnienia…

Niegdyś moim marzeniem była praca w mediach. Skończyłam dziennikarstwo na UW, chwilami myślałam, że może konkurs Miss Polonia pomoże, otworzy jakieś drzwi, ale to chyba nie było to miejsce i nie był to odpowiedni dla mnie czas.

Kiedy studiowałam w Warszawie, dostałam propozycję stażu w TVN Meteo, poszłam na rozmowę i zaproponowano mi go, jednakże z niego nie skorzystałam. Powód był prosty – mężczyzna:) On grał w różnych miejscach w kraju i za granicą, ja musiałabym być cały czas w Warszawie, więc zrezygnowałam dla niego, żebyśmy mogli być razem. Nie raz myślałam o tamtej decyzji, co by było gdyby…Ale za nic w świecie nie zamieniłabym tego, co mam na nic innego! A mam dobrego męża, który mnie szanuje, kocha ponad życie rodzinę i myślę sobie, że los mi odpłaci za tak ogromne poświęcenie, bo to jednak naprawdę duże poświęcenie.

Dziś, po 7 latach, jestem matką i żoną przede wszystkim! Moje dzieci to moja duma i mój największy sukces. Mam 3 córeczki: niespełna 5 letnią Anastazję i roczne bliźniaczki-Nadię i Polę. Myślę, że tak miało się wszystko potoczyć. Uważam, że nic nie dzieje się przez przypadek, to że mam bliźniaki to też nie przypadek przecież :)))) Związałam się ze sportowcem, a to wiąże się z ciągłym przemieszczaniem się, podróżowaniem. Mieszkaliśmy już we Włocławku, na Węgrzech, w Poznaniu, obecnie mąż gra w Słupsku, czyli moim rodzinnym mieście. Jeździmy wszędzie razem. Uważam, że rodzina musi być razem, żeby nią zwyczajnie była. Życie na odległość niczego dobrego nie przynosi. Ja chcę być z dziećmi, widzieć ich pierwszy uśmiech, pierwszy krok, słyszeć pierwsze słowo. Poza tym chcę, żeby moje dzieci miały tatę na co dzień, żeby się poznawali, chcę żebyśmy uczyli się siebie w codziennym życiu. Urodziłam trójkę dzieci, nie narzekam na figurę, skończyłam studia, mam plany na przyszłość, na coś tylko dla siebie, ale na to przyjdzie czas, teraz są małe dzieci, które muszą czuć w domu miłość, zapach zupy i pieczonego ciasta :))))))) Później będę ja, mam dopiero 26 lat 🙂

A więc mimo pesymistycznego początku, optymistyczne zakończenie 🙂 I tego optymizmu, pogody ducha i pogodzenia ze sobą Justynie Bagińskiej gratulujemy! Oby to się nigdy nie zmieniło!

Wywiad z M. Szeroką

Monika Szeroka – finalistka Miss Polonia 2004; reprezentowała Polskę na konkursie Miss International 2005

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony Miss Polonia w listopadzie 2011 roku

Większość młodych dziewczyn podświadomie marzy, by zostać modelką. Start w konkursach piękności może być pierwszym krokiem do osiągnięcia czegoś większego. Ja też zawsze oglądałam z rodzicami wybory Miss w telewizji, tylko nigdy nie myślałam, że będę miała szansę przeżyć to osobiście – zwierza się Monika Szeroka. Osobą, której zawdzięczam udział w konkursie Miss Polonia i chyba całą swoją karierę w modelingu, jest niewątpliwie Dominik Masny, doskonale znany w miss-świecie.

Dominik jest osobą niezwykle kontaktową i szczerą. Pamiętam, że zawsze motywował mnie do działania, dzięki niemu zdobyłam pewność siebie. Zawsze mogłam na niego liczyć i czułam się bezpiecznie. To było wtedy dla mnie bardzo ważne, uspokoił rodziców, wszystko im wytłumaczył.  Przecież ja wówczas, w 2004 roku, kiedy miałam przyjemność startować w konkursie Miss Polonia, parę tygodni przed jego finałem skończyłam zaledwie osiemnaście lat i byłam najmłodszą uczestniczką finałowej gali. Mieszkałam w Białymstoku.  Kończyłam liceum mistrzostwa sportowego i wybierałam się na studia. Byłam chyba spokojna, bo nie było ze mną żadnych problemów wychowawczych, lubiłam spotykać się ze znajomymi i większość wolnego czasu spędzałam na treningach. Trenowałam short-track – jazdę wyczynową na łyżwach. Wówczas była to moja ogromna pasja.

Podświadomie zawsze myślałam o dalekich podróżach. Wycieczka dookoła świata była moim największym marzeniem. I z mojego punktu widzenia najważniejszą motywacją do udziału w konkursie Miss Polonia były właśnie zagraniczne wyjazdy oraz możliwość reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej. Wychowałam się w normalnej rodzinie, nigdy nam niczego nie brakowało, ale podróże zagraniczne były szczytem marzeń.

Marzenie Moniki spełniło się. Odbyła egzotyczną podróż do Japonii, gdzie reprezentowała Polskę na wyborach Miss International. Zanim jednak do tego doszło, musiała pokonać kilka konkursowych szczebli, aż znalazła się w gronie 24 finalistek konkursu Miss Polonia i razem z konkurentkami rozpoczęła przedfinałowe zgrupowanie przygotowawcze.

Dobrze pamiętam wszystkie szczegóły związane z wyborami Miss Polonia, ponieważ było to wielkie wydarzenie w moim życiu.

Zgrupowanie przedfinałowe odbyło się w hotelu Boss pod Warszawą. Dzieliłyśmy pokój z Agnieszką Grodzką, z którą się wtedy zaprzyjaźniłyśmy i do dziś się przyjaźnimy. Pamiętam to miejsce dobrze, bo to akurat w naszym pokoju doszło do zwarcia instalacji telewizora, co spowodowało pożar i duże zamieszanie. My wyszłyśmy z tego na szczęście bez szwanku i po paru dniach  wróciłyśmy na zajęcia taneczne.

Zgrupowanie to była ciężka praca. Praktycznie całymi dniami uczyłyśmy się poruszać i nagrywałyśmy filmiki reklamowe oraz nabierałyśmy obycia ze sceną. Ostatnio spotkałam naszego pana choreografa finałowej gali. Jeszcze mnie pamiętał, stwierdził, że miałyśmy najbardziej skomplikowane układy taneczne w całej historii konkursu Miss Polonia. Uczyłyśmy się m. in. walca, podczas którego moim partnerem był Michał Piróg, który wówczas nie był jeszcze taki sławny 🙂

Z tego co pamiętam, to nie wyczuwało się rywalizacji pomiędzy dziewczynami. Może coś się zmieniło w relacjach dopiero na kilka dni przed wielkim finałem. Wtedy już wszystkie byłyśmy trochę podenerwowane i dochodziło do niewielkich spięć.

Przekonałam się, że narodziny przyjaźni, i to prawdziwych, są podczas zgrupowania wyborów Miss jak najbardziej możliwe.  Do dziś mamy bardzo dobry kontakt  z Agnieszką Grodzką, Dianą Rudzik i Anią Romaniuk. Przeżyłyśmy bardzo fajne chwile podczas konkursu, a później wielokrotnie pracowałyśmy razem i pomagałyśmy sobie w załatwianiu kontraktów i zleceń. Ponadto przez pewien okres mieszkałyśmy nawet razem w Warszawie. Na zgrupowaniu wieczorami robiłyśmy szarfy z papieru  z wymyślonym tytułem  Miss… Pamiętam, że nieraz śmiałyśmy się do łez.

Zgrupowanie ze wszystkimi jego plusami i minusami dobiegło końca. 11 września 2004 r. w Teatrze Roma w Warszawie odbył się finał konkursu Miss Polonia 2004. Koronę najpiękniejszej wywalczyła Katarzyna Borowicz, Monika Szeroka znalazła się w ścisłej, finałowej 12 i zdobyła wyróżnienie za najpiękniejsze włosy.

Koncert finałowy wspominam bardzo miło, choć to było takie nerwowe wydarzenie. Strasznie się bałam, żeby się nie potknąć albo nie zlecieć ze schodów. Ciągle o tym myślałam,  nie  chciałam narobić sobie wstydu tym bardziej, że gala odbywała się na żywo. To chyba nie tylko ja, lecz wszystkie miałyśmy takie lęki i obawy.

Pamiętam, iż wcześniej chodziły plotki, że Kasia Borowicz będzie Miss. Nie ukrywam, iż była ona również moją faworytką. Różne dziewczyny miały zdanie na temat werdyktu,  ja uważam, że Kasia słusznie wygrała. Miała ,,to coś”, poza tym jest bardzo sympatyczną dziewczyną. W zeszłym roku spotkałyśmy się przypadkiem  w Mediolanie, strasznie się ucieszyłyśmy i spędziłyśmy miło wieczór.

Ja jestem zadowolona ze swojego występu. Pamiętam, że bałam się dojść do finału. Obawiałam się pytań i tu znowu powrócił ten lęk co będzie, jak odbierze mi głos z nerwów albo się zająknę i nic nie powiem i przyniosę wstyd rodzinie.

Nie liczyłam na żadną wygraną. Szczerze, to nawet o tym nie myślałam. Wiem, że to może dziwne, ale dla mnie już sam udział w konkursie był totalną abstrakcją. Byłam wtedy taka cicha, trochę wstydziłam się kamery i denerwowałam się przed każdym wyjściem.

Gdybym dzisiaj, po tylu latach, mogła znowu wziąć udział w konkursie, na pewno bym coś zmieniła w swoim występie. Przede wszystkim już bym się tak nie denerwowała, bo naprawdę nie ma czym. Chciałabym wtedy posiadać taką wiedzę, obycie i pewność  siebie, jaką mam dzisiaj.

Mimo wszystko Monika może być z siebie dumna. Dzięki udanemu występowi w finale konkursu Miss Polonia, organizatorzy dali jej szansę na spełnienie marzeń i zaproponowali udział w światowym konkursie piękności – Miss International 2005 w Japonii.

Tak, dzięki konkursowi Miss Polonia poleciałam na drugi koniec świata. Spędziłam miesiąc w Japonii z cudownymi ludźmi. Do dziś mam kontakt ze swoją opiekunką Micho i Miss Serbii Sonią, z którą dzieliłyśmy pokój. Przeżyłam wspaniałe chwile, których nie zapomnę do końca życia.

Na konkursie Miss International 2005 była zupełnie inna atmosfera. Nie miałyśmy prób ani treningów układów choreograficznych. Odbyła się jedna próba generalna dzień przed wielkim finałem. Przez miesiąc pobytu na zgrupowaniu jeździłyśmy po całym kraju, zwiedzałyśmy,  brałyśmy udział w organizowanych dla nas piknikach i imprezach charytatywnych. Odwiedzałyśmy dzieci z hospicjum i szpitali. Udzielałyśmy wywiadów i dyskutowałyśmy o pokoju na świecie i zagrożeniach dla środowiska na specjalnie zorganizowanych kongresach prasowych. Zadbano również o naszą rozrywkę. Byłyśmy w pięknym teatrze na wodzie, poznałyśmy kulturę, sztukę, kuchnię oraz obyczaje Japończyków.  Wspaniałe wspomnienia.

Mimo wszystko nie można zapominać, że jednak przede wszystkim uczestniczyłyśmy w konkursie piękności, a zatem podglądałyśmy rywalki, oceniałyśmy swoje szanse. Miss International 2005 została Precious Lara San Agustin Quigaman z Filipin. Miała  ona pokój zaraz za nami, nie sposób było się nie zaprzyjaźnić. Często rozmawiałyśmy. Zawsze była pięknie, elegancko ubrana, miała taką wrodzoną klasę, magnetyczne spojrzenie i śliczny, szeroki, zniewalający uśmiech. Cała ona. Poza tym zawsze cudownie opowiadała –  mogłabym jej słuchać godzinami. Jednak choć była nie tylko ładną, ale też bardzo mądrą dziewczyną, nie była moją faworytką. Myślałam, że główny tytuł zdobędzie Miss Wenezueli. Ona chyba też tak myślała, bo strasznie była zniesmaczona i zdegustowana po konkursie.

Od tamtych wydarzeń upłynęło 6 lat. Jak wygląda teraz życie Moniki Szerokiej?

Moje życie dziś wygląda inaczej. Nigdy nie przypuszczałam, że moje losy akurat tak się potoczą. Nie mogłam tego przewidzieć 🙂 Po konkursie Miss Polonia pomieszkiwałam w Warszawie, miałam tam więcej modelingowej  pracy. Pracując, kończyłam AWF oraz zarządzanie na Politechnice. Nigdy nie traktowałam Warszawy jako miejsca docelowego życia. Marzyłam o tym, żeby  zarobić dużo pieniędzy, aby wrócić i móc otworzyć własny interes w swoim rodzinnym mieście. Do Białegostoku zawsze ciągnął mnie też mój chłopak Kuba, bez  którego nie wyobrażałam sobie swojej przyszłości. Dziś jesteśmy już małżeństwem – nazywam się teraz Monika Zalewska 🙂 Na naszym Ślubie nie zabrakło oczywiście mojej współlokatorki ze zgrupowania konkursu Miss Polonia – Agnieszki Grodzkiej. Po wyjściu za mąż na stałe wróciłam do Białegostoku, gdzie otworzyłam  na starówce w centrum swój dom mody ślubnej i wizytowej La Perl’a.  Tyle lat pracy na prestiżowych imprezach i pokazach mody zainspirowało mnie do stworzenia miejsca klasycznego i eleganckiego, gdzie każda kobieta poczuje się wyjątkowo. Teraz salon jest moją pasją. Dokładam wszelkich starań, by był on wizytówką mody i stylu.

A konkurs Miss Polonia? Nadal oglądam wybory Miss i interesuję się tą tematyką w każdej wolnej chwili… Moją ulubioną Miss jest Rozalia Mancewicz. Może dlatego, że to moja dobra koleżanka i miastowa rodaczka. Poznałyśmy się już dobre parę lat temu. Zawsze się lubiłyśmy i mam do niej sentyment.

Uważam, że warto brać udział w konkursach piękności, ponieważ daje to szansę na zmianę swojego dotychczasowego życia. Poznaje się wielu ludzi, zdobywa się doświadczenie, obycie przed kamerami, a przede wszystkim przełamuje się stres. Warto walczyć i spełniać marzenia.  Dostarcza to wiele satysfakcji, gdy niemożliwe staje się możliwym.

Nic więcej chyba dodawać nie trzeba. Dziewczyny, edycja Miss Polonia 2012 rozpoczyna się już za kilka miesięcy!

Wywiad z K. Borowicz

Katarzyna Borowicz – Miss Polonia 2004; Miss Earth Water (II Vicemiss Earth) 2005; Queen of Europe i III Vicemiss World 2004

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w marcu 2009 roku.

Droga na szczyt

Kwiecień 2004 r. – przygotowania do matury… Znajomy mojego taty, który pracował z nim w gazecie, był organizatorem regionalnym wyborów Miss Polonia Południowej Wielkopolski. Namawiał mnie do udziału w tym konkursie. Nie byłam od razu zdecydowana. Generalnie od zawsze myślałam o pracy modelki. Wiedziałam, że te dwa światy -miss i modelki- różnią się od siebie. Bardzo się różnią…
Nie byłam pewna, jaką podjąć decyzję również dlatego, iż finał miał odbyć się 2 dni przed maturą. Chciałam zostać w domu i uczyć się.
Wszyscy dookoła, znajomi, rodzina, mówili, abym spróbowała…Ostatecznie namówiła mnie do tego koleżanka Magda Fabiszak, która była Miss Regionu z poprzedniego roku, a zarazem udało jej się dostać do finału Miss Polonia 2003. Poniekąd właśnie to mnie zachęciło. Pamiętałam, jak trzymałam za nią kciuki i chciałam, aby to ona założyła koronę Miss Polonia 2003.
Zdecydowałam się wystartować. Stwierdziłam, że być może otworzy mi to jakieś drzwi. Nigdy wcześniej nie byłam nawet w Warszawie, całe życie mieszkałam w Ostrowie Wielkopolskim. Gdzieś w głębi siebie wiedziałam, że chcę się stamtąd wyrwać.

Finał Miss Polonia Południowej Wielkopolski wygrałam. Magda zakładała mi koronę.
Niby chciałam wygrać, niby wcale mi na tym nie zależało. Nie byłam pewna swoich sił. Chwilę przed ogłoszeniem werdyktu w trakcie przerwy Magda podeszła do mnie i powiedziała: „No niestety Kasiu…” Stwierdziłam: o.k., spróbowałam, nie udało się…Trudno się mówi. Chwilę potem, scena, ogłoszenie werdyktu: „Miss Polonia Południowej Wielkopolski została…” Paweł – organizator, prowadzący – wyczytuje moje nazwisko! Haha…, a Magda wkłada mi koronę na głowę… Byłam w szoku, bo nastawiłam się, że to nie ja…Pamiętam ten moment do dziś. Potem dość długo śmiałyśmy się z Magdą z kawału, jaki mi zrobiła.
Tym bardziej się cieszyłam, ponieważ 2. Vice Miss Regionu została wspólna koleżanka Magdy i moja, Monika Mocna. Wiedziałam, że teraz czekają nas półfinały konkursu Miss Polonia i Monika pojedzie ze mną, nie będę sama. Gdyby nie ten fakt nie wiem, czy bym tam pojechała.

Ale zrobiłam to… Miałam wyjechać o 7.00 rano z Ostrowa, przede mną była perspektywa kilkugodzinnej jazdy do Siedlec, na drugi koniec Polski. Zaspałam…Koleżanka, fryzjerka, która od dziecka zajmowała się moimi włosami, jedna z osób, które najbardziej trzymały za mnie kciuki, obudziła mnie o 7.30. Szybko pomogła mi się spakować, ubrać, pojechałyśmy po Monikę i ruszyłyśmy w drogę. Całą przespałam.
Dojechałyśmy spóźnione. Na szczęście przyjęli nas na eliminacje.
Do domu wróciłam z szarfą finalistki Miss Polonia 2004. Cieszyłam się. Kolejny etap w moim życiu zaliczony!

Zwariowany rok z koroną na głowie

2004 r…Tak naprawdę… Był to zwariowany rok. Odwrócił moje życie do góry nogami. Nie sądziłam, że w tak krótkim czasie może przytrafić mi się tyle niesamowitych wrażeń. I tych dobrych, i tych najgorszych….

Zgrupowanie przedfinałowe oraz galę finałową konkursu Miss Polonia wspominam bardzo miło. Jak zwykle byłam niepewna swoich sił i nieświadoma urody. Całe zgrupowanie i finał zastanawiałam się, która z dziewczyn wygra. W mojej skali ocen byłam na ostatnim miejscu, a tu miłe zaskoczenie…
Największe emocje towarzyszyły mi podczas wycztywania nazwisk do Top 5. Byłam naprawdę w szoku, że przechodzę każdy kolejny etap konkursu tak po prostu.
Byli ze mną moi rodzice, brat i ciocia. Cały czas świetnie się bawiłam na scenie zapominając o tym, że jest to finał konkursu Miss Polonia i na żywo oglądają mnie miliony Polaków. Ja po prostu tam byłam, a obecność rodziców sprawiła, że zapomniałam o tym, co się tak naprawdę dzieje.
Pamiętam twarze i miny rodziców podczas, gdy ogłaszano werdykt jury. Tata tak bardzo chciał, abym wygrała…Bałam się o jego zdrowie, aby nic mu się nie stało. Tak bardzo się tym przejął. Udało się, jego marzenie spełniło się…A moje? Ja jak zwykle byłam w szoku zadając sobie pytanie: ”Ja??? Przecież tam było tyle ładnych dziewczyn…”

Był to naprawdę zwariowany rok…Miesiąc po finale Miss Polonia, 3 tygodnie przed wylotem do Chin na konkurs Miss Świata, zmarł mój tata…Najgorsza rzecz, która mogła mi się przydarzyć w życiu…To czekało na mnie. Wiedziałam, że ten moment kiedyś nastąpi, nie wiedziałam, że tak szybko. Nie spodziewałam się, że akurat teraz… Wtedy, gdy wszystko mi się układa… gdy moje życie nabiera tempa… przynosi sukcesy. Byłam bliska załamania i podjęcia decyzji o zostaniu w domu i nie pojechaniu na Miss World. Nie chciałam tam lecieć. Wiedziałam, że będę tam sama, świeżo po takiej tragedii. Będę musiała się uśmiechać, udawać, że jestem szczęśliwa.
Rodzina podjęła za mnie decyzję o wyjeździe. Wszyscy mówili, że tata tego bardzo chciał i bardzo mi kibicował…Pojechałam tam dla niego. Z drugiej strony bardzo dobrze mi ten wyjazd zrobił, nie miałam czasu o myśleć o swojej tragedii, w momentach, gdy było mi przykro, miałam wokół siebie wspaniałe koleżanki, które bardzo pomogły mi w pozostaniu w dobrej kondycji psychicznej. Byłam w Chinach, daleko od domu, od swojego dotychczasowego życia. Poznałam mnóstwo ludzi.

Tym razem byłam świadoma powagi sytuacji, tego, że to konkurs Miss World !
Zajęłam 4. miejsce. Takiego sukcesu dla Polski nie było od 12-stu lat. Byłam dumna z siebie. Gdybym została w domu… Nie spróbowała swoich sił… To było wspaniałe uczucie przechodzić każdy etap najważniejszego konkursu piękności na świecie pomyślnie. Wspomnienia z wyborów Miss Świata na zawsze pozostaną w mojej pamięci.
Wróciłam do Polski. Na lotnisku na mój powrót czekało mnóstwo ludzi. Nie przypuszczałam, że mój sukces odbije się aż takim echem. Już w samolocie czytając Gazetę Wyborczą zobaczyłam swoje zdjęcie z finału…Wow, to było naprawdę coś!
Kiedy czekałam na bagaż, podeszli do mnie jacyś ludzie informując, że wszyscy na zewnątrz się niecierpliwią. Pomyślałam: „Jacy wszyscy???” Nie spodziewałam się, że na mnie, Kasię Borowicz, będzie czekało mnóstwo fotoreporterów, Biuro Miss Polonia i mój narzeczony…
Jest to kolejny moment mojego życia, który pamiętam doskonale.
Byłam wykończona po 20-sto godzinnej podróży z Chin, a zarazem rozbita emocjonalnie. A jednak zaraz po powitaniu, prosto z lotniska, pojechałam do dziecięcego szpitala onkologicznego, gdzie czekały na mnie tłumy małych pacjentów. Cieszył mnie fakt, że sprawiłam przyjemność swoją osobą wspaniałym dzieciakom.
Potem wspólnie z narzeczonym pojechaliśmy do Ostrowa. Na dole, przed moim blokiem, czekali fotoreporterzy. Była godzina 22.00, chciałam tylko iść spać i wypocząć, a tu przede mną było mnóstwo wrażeń.
W domu czekała cała rodzina, bardzo zniecierpliwona. Moi wspaniali sąsiedzi i rodzina, ustroili klatkę schodową, a na drzwiach wisiała wycięta z papieru korona z napisem „Queen Kasia „. Boże, jakie to było wspaniałe uczucie! Poczułam się wyjątkowo, wszyscy zaczęli mnie traktować jak nie tą samą Kasię, która miesiąc wcześniej była dokładnie tą samą osobą, tylko bez tytułu 3. Vice Miss Świata.
Następne dni w domu wyglądały podobnie do tych zaraz po finale konkursu Miss Polonia. Non stop dostawałam SMS-y z gratulacjami, nawet od osób, których nigdy w życiu nie widziałam, nie znałam. Wszyscy gratulowali, nawet ci, których znałam jedynie w dzieciństwie. Przez ten czas czułam się naprawdę wyjątkowo. W międzyczasie udzielałam setek wywiadów, miałam mnóstwo sesji zdjęciowych, mój telefon miał tzw. gorącą linię. Dopiero po jakichś 2 tygodniach, jak wszyscy ochłonęli, miałam czas dla siebie, czas na odpoczynek w gronie rodziny. A potem zajęłam się obowiązkami Miss Polonii. Podróżowałam po całym kraju, uczestniczyłam w eventach, pokazach mody, nadal udzielałam wywiadów, odwiedzałam chore dzieci, domy starców. Poznałam tysiące ludzi. I zawsze wszyscy chcieli ze mną zdjęcie i autograf 🙂 (ciekawe, czy mają je do dzisiaj).

Poza 4. miejscem w konkursie Miss World, zajęłam jeszcze później 3. miejsce w konkursie Miss Earth 2005 i 4. miejsce w konkursie Miss Europe 2006. Od czego, moim zdaniem, zależy sukces na konkursie piękności? Myślę, że zarówno w konkursie Miss Polonia, jak i na konkursach międzynarodowych osobowość jest najważniejsza. Przecież każda z nas będąc finalistką Miss Polonia czy konkursu międzynarodowego jest piękna.

To, co najważniejsze

W 2004 roku miałam 19 lat. Byłam po maturze, w trakcie wybierania studiów. Byłam zagubiona, nie wiedziałam, co dalej ze sobą zrobić, szukałam swojej drogi w życiu. I to mi chyba nadal zostało. Aczkolwiek teraz wiem, że muszę podejmować decyzje. Jestem starsza, beztroskie życie nastolatki skończyło się. Wtedy… po prostu żyłam każdym dniem. Brałam to, co mi życie przyniosło. Poniekąd tak jest do dzisiaj, lecz teraz jestem bardziej świadoma wszystkiego, co spotyka mnie w życiu..

Zaraz po finale konkursu Miss Polonia powiedziałam Karolinie Goraździe, że współczuję sama sobie. Nie byłam zadowolona ze swojej wygranej. Nie wiem czemu. Teraz się z niej bardzo cieszę, bo otworzyła mi wiele nowych drzwi.
Wszystko, co mam dzisiaj, zawdzięczam konkursowi Miss Polonia. Gdyby nie ten konkurs, nie poznałabym tylu wspaniałych ludzi. Dzięki udziałowi w tej imprezie poznałam Elę Wierzbicką, Martę Matyjasik – wspaniałe dziewczyny, z którymi łączy mnie przyjaźń. Cieszę się również ze znajomości z Karoliną Gorazdą, która jest wspaniałą osobą. Cieszę się, bo miałam okazję poznać wszystkie Miss Polonia, wszystkie zwyciężczynie konkursu z lat ubiegłych, które mają te same doświadczenia z innej perpektywy, inne przygody związane z konkursem. Są to rzeczy, których nie dałoby mi żadne inne doświadczenie w moim życiu.

Nie wiem, co by ze mną teraz było, gdybym się nie zdecydowała. Start w konursie był najlepszą decyzją w moim życiu.
Wszystko to, co przeżyłam w ciągu tego roku, bardzo mnie ukształtowało, miało wielki wpływ na moje życie. Musiałam bardzo szybko z młodej, żyjącej beztrosko nastolatki, stać się kobietą. Wszyscy ode mnie tego oczekiwali. Było to dość duże obciążenie psychiczne, ale dałam radę. Dzięki temu dziś mam zupełnie inny pogląd na świat. Na wszystko patrzę z przymrużeniem oka, analizuję i staram się podejmować trafne decyzje w każdej sytuacji.

Dzięki wygranej w konkursie Miss Polonia odwiedziłam Chiny, Filipiny, Ukrainę. Między innymi wyjazdy konkursowe uświadomiły mi, że świat jest piękny i zachęciły do podróżowania, zwiedzania, stałam się ciekawa świata. Co roku staram się wyjechać gdzieś daleko i zobaczyć miejsca, w których jeszcze nie byłam.

Co mi zostało do dziś po tamtym zwariowanym roku??? To, że będąc Miss Polonia musiałam zawsze dobrze wyglądać, przez co często patrzyłam w lustro. Tak jest do dziś. Nie przejdę obojętnie nawet obok wystawy sklepowej, gdzie w szybie mogę zobaczyć swoje odbicie. Muszę zawsze wyglądać nienagannie. Nie wyjdę w miejsce publiczne bez makijażu i dobrze dobranego ubrania. Chcę zawsze wyglądać modnie i odpowiednio do sytuacji.

Poza tym mam mnóstwo zdjęć, pamiątek z konkursów międzynarodowych, mnóstwo znajomości, które utrzymuję do dzisiaj. Założyłam sobie profil na stronie Facebook między innymi po to, by odszukać wszystkie koleżanki z konkursów międzynarodowych i aby pozostać z nimi w kontakcie.

Katarzyna dzisiaj

Jeszcze przed finałem Miss Polonia zakochałam się…Jestem z tym mężczyzną do dzisiaj, bardzo szczęśliwa, to już prawie 5 lat…

Pełniąc obowiązki Miss Polonia poznałam Martę Jakoniuk, która była finalistką Miss Polonia w 2005 roku. Zaprzyjaźniłyśmy się. Potem Marta została bookerką w agencji modelek, zwerbowała mnie do niej i rok temu wysłała do Mediolanu. Tak mi się spodobało, że postanowiłam po raz kolejny odwrócić życie do góry nogami. Podjęłam decyzję, że chcę w Mediolanie zostać i zamieszkać. Zwariowałam na punkcie tego miasta, na pukcie mody. Uczę się włoskiego, pracuję jako modelka, w tej chwili w jednej z najlepszych agencji modelek na świecie Elite Milano. Każdego dnia otwierają się nowe drzwi. Są to rzeczy, o których marzyłam w dzieciństwie. Moje sny się spełniają. Świadomie kieruję każdym krokiem, świadomie podejmuję każdą decyzję.
Mam plany związane z Mediolanem. Dzięki pracy modelki poznaję nowych ludzi. W przyszłości chcę pracować w telewizji lub w branży modowej. Zostać menedżerem znanej marki. To są na razie plany i marzenia, ale wiem, że jeśli cierpliwie, konsekwentnie dążymy do celu, wszystko może się udać. Na razie, kiedy jestem w Polsce, prowadzę program „Babskim okiem” w telewizji internetowej Lecha Poznań.
Do realizacji planów, poza cierpliwością i konsekwencją, niezbędne jest także pozytywne myślenie. Po śmierci taty zawsze myślę pozytywnie. Wiem, że on nade mną czuwa i wszystko, co się teraz wokół mnie dzieje i działo po jego śmierci, jest wynagrodzeniem za to, ze odszedł…

Dzięki konkursowi Miss Polonia spełniły się moje życzenia. Teraz ja, z okazji 80-cio lecia konkursu, życzę mu, aby przetrwał kolejne 80 lat albo i dłużej, może nawet 800…