Miss Polski 1999

Finał Miss Polski ’99

Organizator: Missland

Data i miejsce: 18 września 1999 r., Teatr Dramatyczny w Warszawie

Gwiazdy wieczoru: R. Jusis, M. Szcześniak

Laureatki:

Miss Polski – Renata Piotrowska

Vice Miss Polski – Małgorzata Stuczyńska i Justyna Czuba

Konkursy międzynarodowe:

  • Renata Piotrowska – International Queen of Coffee ‚2000 (Kolumbia) – II Vicequeen of Coffee International 2000
  • Małgorzata Stuczyńska – Best Model of the World 2000 (Turcja)
  • Agnieszka Portka – Miss Globe International 2000 (Cypr)
  • Agnieszka Portka – Miss Earth 2002 (Filipiny)

***

Po dwóch latach emigracji finał konkursu Miss Polski 1999 odbył się 18 września ponownie w Polsce –  w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Wśród 31 finalistek poziom był bardzo wyrównany i trudno było wyłonić tę najpiękniejszą. Ostatecznie jurorzy zdecydowali, iż korona MISS POLSKI ’99 przypadnie w udziale RENACIE PIOTROWSKIEJ z Torunia, zaś tytuły Vicemiss – Małgorzacie Stuczyńskiej z Tczewa oraz Justynie Czubie z Warszawy. Miss Renata była 19-sto letnią maturzystką, mierzącą 174 cm wzrostu. W nagrodę otrzymała Seata Ibizę.

I Vicemiss Polski ’99 Małgorzata Stuczyńska dwa lata wcześniej była finalistką konkursu Miss Polonia ’97 i zdobyła tytuł Miss Internetu.

Miss Polski 1998

Finał Miss Polski ’98

Organizator: Missland

Data i miejsce: 14 września 1998 r., Teatr im. Dora Stratou w Atenach, Grecja

Prowadzenie: K. Skrzynecka, W. Wysocki

Gwiazdy wieczoru: K. Skrzynecka, A. Piaseczny, R. Rynkowski, B. Szcześniak, D. Kordek, M. Stefaniak

Laureatki:

Miss Polski – Kamila Wiśniewska

Vice Miss Polski – Małgorzata Baranowska i Diana Palacz

Konkursy międzynarodowe:

  • Kamila Wiśniewska – Miss Baltic Sea ’98 (Finlandia)

***

Finał konkursu MISS POLSKI 1998 odbył się 14 września również poza granicami naszego kraju – w amfiteatrze ateńskim, w Grecji. Spośród 24 finalistek najpiękniejsza, zdaniem jury, okazała się być KAMILA WIŚNIEWSKA z Poznania. W nagrodę otrzymała Seata Cordobę. Była wtedy 22-letnią studentką językoznawstwa i informacji na uniwersytecie w Poznaniu. Mierzyła 176 cm wzrostu. Tytułami Vicemiss podzieliły się osiemnastoletnia Małgorzata Baranowska ze Szczecina oraz  dziewiętnastolatka – Diana Palacz z Wrocławia.

Wywiad z J. Gapińską

Joanna Gapińska – Miss Polonia 1988; III Vicemiss Universe 1989; reprezentowała Polskę na konkursie Miss World 1988.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla strony oficjalnej konkursu Miss Polonia w lipcu 2009 roku.

Droga „na skróty”, czyli wszystko dzięki Lidce

Urodziłam się w Szczecinie. W tym mieście chodziłam do szkoły podstawowej i do liceum sportowego oraz uprawiałam gimnastykę artystyczną w „Pogoni Szczecin”.

Pewnie nigdy mi samej nie przyszłoby do głowy, że mogę wziąć udział w konkursie Miss Polonia. Chyba nawet nie odważyłabym się na start w eliminacjach regionalnych. Byłam za bardzo nieśmiała. Do udziału w tej imprezie „popchnęły mnie” moje trenerki gimnastyki artystycznej, które czasami, gdy jeździłam na zawody, namawiały mnie, abym spróbowała coś takiego zrobić. Ale przede wszystkim to inna szczecinianka, Lidia Wasiak, pomogła mi dostać się do finału Miss Polonia. Wysłała ona moje zdjęcia do Biura Miss Polonia i zostałam od razu zaproszona do ogólnopolskiego półfinału. Nie miałam więc tak długiej drogi do korony, jak niektóre dziewczyny, które najpierw startują w eliminacjach regionalnych.

Nie planowałam tego, no ale tak się zdarzyło i potem wszystko pomyślnie się potoczyło. W półfinale były bardzo miłe dziewczyny i fajnych ludzi poznałam przy tej okazji. Imprezę wspominam bardzo dobrze, a organizatorów jako bardzo przyjemnych ludzi. Dostałam się do finału konkursu Miss Polonia i finał ten wygrałam.Zanim jednak do tego doszło, spędziłam wiele czasu na przygotowaniach i zgrupowaniach. Nie wiem, jak było w następnych edycjach, ale za moich czasów naprawdę wszystko było bardzo przyjemnie. Wszystkie finalistki były bardzo miłe i sympatyczne. Nie odczuwało się żadnej presji, rywalizacji, byłyśmy zgraną grupą. Organizatorzy też byli bardzo, bardzo fajni, sympatycznie nastawieni do nas i dbali o nasze dobre samopoczucie. Ja mam naprawdę same bardzo miłe wspomnienia z tego okresu. W czasie zgrupowania uczyłyśmy się wszystkich układów choreograficznych, które później tak pięknie wyglądały na scenie. Pamiętam naszego wspaniałego choreografa, pana Janusza Dąbrowskiego.

Czasami zabawnie, czasami samotnie, czyli rok z koroną na głowie

Tytuł Miss Polonia – dla mnie to był bardzo pozytywny rozdział w życiu i nigdy tego nie będę żałowała. Po latach zacierają się złe wspomnienia i pamięta się tylko te dobre chwile. Nie ma nic, czego z tego okresu żałuję.

W nagrodę za tytuł Miss Polonia dostałam Toyotę Corollę, którą po dłuższym czasie, już mieszkając w Stanach, sprzedałam, bo się nieco zestarzała 🙂 To był bardzo fajny prezent, no i podróże…Uważam, że najlepszą nagrodą, jaką dostałam, było to, że mogłam zwiedzić świat i podróżować. Podróże kształcą. Dzięki nim stałam się mądrzejsza, nauczyły mnie odpowiedzialności..

Byłam bardzo zaskoczona, gdy przyjechałam dwa lata temu do Polski, że teraz jest tu kilka konkursów piękności. W latach 80-tych Miss Polonia, jako jedyny konkurs piękności w Polsce, cieszył się wielką popularnością i sympatią i muszę przyznać, że naprawdę podczas roku mojego panowania nie miałam żadnej przykrej sytuacji. Nie zdarzyło się nigdy, żeby ktoś np. podszedł do mnie bezpośrednio i coś mi przykrego powiedział. Wszyscy ludzie, których wówczas spotkałam, byli bardzo mili. Zaskoczyło mnie to. Przez ten rok wszystko mnie zaskakiwało, wszystko było dla mnie nowe. Dotychczas nie miałam wcale do czynienia z takim życiem. Trudne były dla mnie nowe sytuacje, na które nie byłam przygotowana. Problemem była bariera językowa – ja jeszcze wtedy nie mówiłam po angielsku i było mi trudno, jak byłam gdzieś za granicą. Nie byłam przygotowana na to. To były inne czasy zupełnie, wtedy nie było angielskiego w szkołach tak, jak teraz.

Najtrudniejsza w byciu Miss była dla mnie samotność. Dużo czasu spędzałam sama, często również byłam bardzo samotna. Nikt ze mną nie podróżował, musiałam radzić sobie sama, byłam skazana tylko na siebie. W szybkim tempie nauczyłam się samodzielności i odpowiedzialności. To było dla mnie stresujące, bo nie byłam przyzwyczajona do samodzielnych wyjazdów do innych krajów.

Po tylu latach ciężko mi sobie przypomnieć najzabawniejsze i najgorsze wspomnienie z tego roku. Chyba nic aż tak ekstremalnego się nie wydarzyło.

Z chwilą, kiedy na moją głowę włożono koronę Miss Polonia 1988 ze zwykłej dziewczyny stałam się osobą publiczną. Oczywiście odczuwałam minusy tej popularności, czasami zdarzały się sytuacje, o których należało jak najszybciej zapomnieć, ale ja staram się zachowywać tylko te najlepsze wspomnienia. Dostawałam listy od szalonych wielbicieli, bardzo nieprzyjemne czasami. Zawierały one i groźby, i propozycje małżeństwa, które były nie na miejscu. A plotki? Ja myślę, że plotki są zawsze, jeśli jakaś osoba jest publiczna, tak, jak ja byłam wtedy. Były one na pewno przykre, ale po jakimś czasie te plotki cichną, zapomina się o tym i znowu jest wszystko w porządku. A zabawne sytacje? Czasami śmieszyło mnie jak dużo, dużo starsi ode mnie panowie chcieli się ze mną umawiać na randki. To było dla mnie dosyć zabawne wtedy, w tamtych czasach.

Kiedyś sama byłam popularna, dziś widuję dużo sławnych osób bardzo często. Podróżuję w wakacje w te same miejsca, jesteśmy z mężem w Aspen, w St. Barth, w St. Tropez, w Paryżu. Ostatnio byłam zaproszona przez słynnego projektanta mody Giambatista Valli do Paryża na Fashion Week. Dosyć dużo celebrieties tam spotkałam. Podróżuję bardzo często do LA, gdzie non stop widzę gwiazdy filmu. Tak więc widuję ludzi z pierwszych stron gazet na codzień. To są normalni ludzie, którzy ciężko pracują na to, co sobą reprezentują. Nie ma wśród nich osób, które by mnie zachwycały, albo rozczarowywały. Nie podchodzę do nich, jak do kogoś, kto ma wywrzeć na mnie jakieś wrażenie. I jak np. widzę jakąś super aktorkę, czy piosenkarkę i ona nie wygląda na ulicy, czy w sklepie tak, jak na scenie, to dla mnie to jest w zupełności normalne, bo ten image, który jest prezentowany w magazynach, w telewizji, na koncercie, to jest element jej pracy. Ona ma prawo prywatnie do czegoś zupełnie innego, do tego, by być normalną osobą – w jeansach, na luzie, bez tony make-upu.

Trzeba pamiętać, że uroda przeminie. Dla mnie prawdziwi ludzie sukcesu, to ludzie, którzy odnieśli go dzięki ciężkiej pracy i systematyczności. Tak myślę.

Najważniejsza jest prywatność, czyli Miss bez makijażu

Konkurs Miss Polonia całkowicie zmienił moje prywatne życie, plany, marzenia. Gdyby nie korona, na pewno nie zamieszkałabym w Stanach Zjednoczonych, nie rozpoczęłabym kariery modelki. Pewnie nadal byłabym gimnastyczką, a później być może trenerką tej dyscypliny sportu.

Obecnie już od 20-stu lat mieszkam w Stanach Zjednoczonych w okolicach Chicago. Mam dwóch synów -15-to letniego Marka Juniora i Krystiana, który ma 12 lat. Jestem bardzo szczęśliwą mężatką. Mam wspaniałego męża, jesteśmy bardzo dobrym małżeństwem.O to, czy po wygranej w konkursie zmienił się stosunek otoczenia do mnie, najlepiej zapytać moich bliskich, ale wydaje mi się, że dla nich nie ma żadnego znaczenia, że ja byłam Miss i zdobyłam jakiekolwiek tytuły. Jestem dla nich dalej tą samą córką, siostrą.

Dla mojego męża najpiękniejsza jestem rano, bez żadnego makijażu, zupelnie naturalna. On mnie wtedy najbardziej lubi. To nie jest ważne, że ja jestem Miss, mam puchar, czy koronę. Najważniejsze, bym była dobrą mamą dla swoich dzieci i żoną dla swojego męża.

Życie szczęśliwie mi się ułożyło i cieszę się bardzo, że mogę od czasu do czasu udzielić komuś wywiadu, aczkolwiek nie jest to coś, na czym ja bym się chciała skupiać, bo w tej chwili moje życie prywatne jest dla mnie najważniejsze. Moje życie w tej chwili, to są moje dzieci, mój mąż. Bardzo dużo podróżuję, jestem bardzo, bardzo zajęta. Koncentruję się na swoim codziennym, prywatnym życiu.

Od mojego udziału w konkursie Miss Polonia minęło ponad 20 lat. Ja od tego czasu nawet nie mieszkam w Polsce, więc trochę trudno mi było przy takiej odległości i po tak długim czasie zachować jakieś pamiątki z wyborów.
Z Polski zabrałam jedynie puchar Miss Universe, który dostałam za zajęcie czwartego miejsca w tym konkusie. Po prostu wypadało mi go wziąć ze sobą. To wielkie trofeum mam u siebie w domu, choć nie na głównym miejscu 🙂

Jestem zaskoczona, że po tylu latach jeszcze się ludzie interesują tymi Miss, które były wybrane 20 kilka lat temu.
Ja sama nie interesuję się już w ogóle konkursem Miss Polonia, nie śledzę go. To jest dla mnie przeszłość. Nie mam nawet takiej możliwości za bardzo. Mieszkam w USA, otaczają mnie rodowici Amerykanie, mam bardzo mało kontaktu z Polską.

Moje ulubione Miss Polonia to wszystkie dziewczyny, które znam – Kasia Zawidzka, z którą się przyjaźnię, Monika Nowosadko, Lidka Wasiak, Aneta Kręglicka. Reszty nie znam tak dobrze, ale kiedy dwa lata temu przyjechałam do Polski na zaproszenie Ewy Wojciechowskiej, to wszystkie zaproszone przez nią Miss były bardzo sympatyczne i nie żałuję swojego przyjazdu i tego, że mogłam to wszystko zobaczyć.

Wtedy byłam w Polsce jak dotąd ostatni raz. Ewa naprawdę ciężko nade mną pracowała, żeby przekonać mnie do przybycia na promocję jej książki, bo to jest jednak dość uciążliwe :). Wreszcie porozumiałam się z Kasią Zawidzką i obie zgodziłyśmy się przyjechać.

Miss Universe, czyli przebojowość w parze ze skromnością

Każda Miss Polonia dużo podróżuje. Mnie najpierw wysłano do Londynu na wybory Miss Świata, później pojechałam do Meksyku, do Cancun i Mexico City na Miss Universe. W międzyczasie byłam jeszcze we Włoszech, a potem, już po przekazaniu korony, pojechałam do USA. Zostałam tam zaproszona przez amerykańskiego polonijnego impresario razem z grupą Genowefy Pigwy, którą wspaniale wspominam. To byli naprawdę bardzo przyjemni ludzie. Był z nami również wtedy Pan Roman Wilhelmi, wspaniały człowiek. Niestety wiem, że umarł kilka lat temu i jest to dla mnie przykre.

Jeśli chodzi o Miss Świata, jest to konkurs robiony na troszkę mniejszą skalę, niż Miss Universe. Ja nie odniosłam tam żadnego sukcesu, mimo, że mówiono o mnie, że będę w czołówce. Nie udało się. Nie szkodzi. Dzięki doświadczeniom zdobytym w Londynie i temu, czego się tam nauczyłam, na następnym konkursie mogłam zająć dobre miejsce.

Spośród wszystkich państw, które odwiedziłam będąc Miss, najbardziej zachwycił mnie Meksyk. Dlatego, że to było zupełnie coś innego, egzotycznego. Proszę pamiętać, że ja wyjechałam jeszcze z komunistycznej Polski, gdzie nie miałam dostępu do tych wszystkich „dobrodziejstw”, do których są teraz przyzwyczajone dziewczyny. Byłam ogromnie zachwycona odmienną kulturą Meksyku, tym krajem, muzyką, kolorami, roślinami i zwierzętami. To wszystko było dla mnie po prostu niesamowite.

Na pewno nie bez znaczenia dla moich najlepszych wspomnień jest fakt, że odniosłam duży sukces na wyborach Miss Universe. Ten konkurs był zrobiony z dużym rozmachem i jednocześnie na wysokim poziomie. Na miejscu była znakomita atmosfera.

Wiem, że od czasu mojego startu w tym konkursie, żadnej Polce nie udało się odnieść na nim jakiegokolwiek sukcesu. Ja czasami oglądam Miss Universe. Tu w Stanach ten konkurs jest niezwykle popularny i zawsze myślę: „No, może w końcu jakaś Polka wejdzie do finału. Przez tyle lat się to nie udało, to jest aż niewiarygodne!” Zastanawiam się teraz, od czego zależy sukces na konkursie Miss Universe. Co mogę poradzić Angelice Jakubowskiej i innym Polkom, które na tą imprezę pojadą w przyszłości? Myślę, że o wysokiej lokacie nie decyduje tylko uroda. Były tam dziewczyny, które mi się wydawały dużo piękniejsze ode mnie, i wyższe, i nie zdobyły żadnych tytułów, a nawet się do Top 10 nie dostały. Bo proszę pamiętać, że wtedy nie wybierano w MU tak jak teraz do finału 15-20 dziewcząt, wtedy tylko 10. To było naprawdę bardzo mało. Mi się wydaje, że ja po prostu nie liczyłam na nic, nie przyjechałam z nastawieniem, że muszę zająć jakieś super miejsce. Przyjechałam się tam dobrze bawić, przeżyć przygodę, zobaczyć nowy kraj. Byłam bardzo zrelaksowana, byłam po prostu sobą. Organizatorzy i jurorzy patrzą na wszystko, obserwują kandydatki przez cały miesiąc, tyle trwa zgrupowanie. Nawet ponad miesiąc mieszkałyśmy w Cancun w hotelu. Także to jest długotrwały proces, oni nie wybierają dziewczyn, które wejdą do czołówki, przez jeden dzień, oni widzą przez kilka tygodni, jak kto się zachowuje i to ma później duży wpływ na werdykt. Tak więc należy być sobą i mi się wydaje, że skromność popłaca. W każdym razie ja byłam naturalna, byłam sobą. Pochodziłam z rodziny, gdzie moi rodzice oboje byli nauczycielami. Byłam wychowywana zawsze w pewnej dyscyplinie i wydaje mi się, że to też mi w jakiś sposób pomogło.

Przebojowość do pewnego stopnia też jest ważna. Dziewczyny, które zdobywają najwyższe miejsca na takich konkursach, są to na pewno dziewczyny na poziomie, inteligentne. Dziewczyna przebojowa, inteligentna nie musi, a wręcz nie powinna jednak być jednocześnie zarozumiała i przemądrzała i zadzierać nos do góry. To jej na pewno nie pomoże, nawet jeśli jest ładna.

Niestety nie miałam okazji poznać Angeliki Jakubowskiej, ale życzę jej sukcesu na najbliższych wyborach MU. Będę je oglądała tutaj w Chicago i będę trzymała za nią kciuki, a konkursowi Miss Polonia, z okazji przypadających w tym roku jego 80-tych urodzin życzę, żeby każda kolejna Miss Polonia, która pojedzie na Miss Universe, w końcu dostała się przynajmniej do finałowej piątki. To by był wielki sukces. No i żeby Wam się dobrze z Waszymi Miss współpracowało, bo to jest też bardzo ważne.

Wywiad z M. Osińską

Magdalena Osińska – finalistka konkursu Miss Polonia 1997.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w lipcu 2009 roku.

Jak nazywają się najsłynniejsi bliźniacy w Polsce? 🙂 A najsłynniejsze bliźniaczki? 12 lat temu, w 1997 roku, były nimi niewątpliwie siostry Agnieszka i Magdalena Osińskie.

Jedna z nich, Magdalena, tak wspomina siebie z tamtego okresu:

Jaka byłam? Na pewno inna, bardziej roztrzepana, szalona, zwariowana i chyba nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego, co się wokół mnie dzieje. Wszystko toczyło się tak szybko… W czasie gdy rozpoczynała się cała „zabawa” w Miss, miałam chyba 16 lat. Uczyłam się wtedy w liceum ogólnokształcącym w Biłgoraju. Byłam w klasie sportowej i odkąd pojawiły się sukcesy (mniejsze i większe) w sporcie, to pamiętam, że chyba zaczęłam myśleć o tej dziedzinie poważniej. Od drugiej klasy liceum zaczął się rodzić lub może „odradzać” mój talent plastyczny. Zamiast skupiać się na nauce :), wolałam przez całe zajęcia robić np. karykatury nauczycielom w szkicowniku, bądź jakieś „sprośne”;-) rysunki, które puszczałam w obieg po klasie prowokując wiele uśmiechu na twarzach kolegów. Na szczęście nie miałam przez to żadnych problemów w nauce. Nauczyciele bardzo nas z siostrą lubili. Za co bardzo im dziękuję. A marzenia, plany…? Wtedy wszystko mnie interesowało.

Jak wiele dziewcząt w jej wieku, Magdalena decyduje się na udział w wyborach Miss Polonia.

Na start namówili mnie i siostrę rodzice. To oni i tylko oni cały czas nad tym wszystkim „panowali” i kontrolowali sytuację. Dlaczego wybrałam Miss Polonia, a nie Miss Polski? Teraz trochę żałuję, że nie rozdzieliłyśmy się z siostrą w konkursach :)… Pierwszy etap w Miss Polski zaliczyłam i przeszłam dalej, ale potem za namową pewnych osób, które chciały bliźniaczki w Miss Polonia, zmieniłam zdanie. Nie ma to teraz oczywiście żadnego znaczenia, ale szkoda, że ich posłuchałam. Dla nich byłyśmy tylko „towarem marketingowym” na rocznicę 15- lecia wyborów Miss Polonia.
Droga do finału Miss Polonia wiodła przez kilka etapów, tzw. „repasaży” o ile dobrze pamiętam. Wcześniej, jeszcze przed wszystkimi konkursami związanymi z Miss Polonia, brałam udział w wyborach Best Model of Poland w Warszawie. Był to chyba pierwszy konkurs, w jakim uczestniczyłam. Następnie, jakiś rok później, były wybory regionalne w Biłgoraju „Miss Ziemi Biłgorajskiej” , gdzie zdobyłam koronę. Aga, moja siostra bliźniaczka, ten konkurs „zaliczyła” 🙂 rok wcześniej. A co do przebiegu tej imprezy, to naprawdę było miło. Potem w międzyczasie były wybory Miss Lata Zamojszczyzny, Miss Polonia Super Model Lubelszczyzny, a dalej już tzw. konkursy-etapy Miss Polonia. Ostatnie przed finałem w Warszawie to ogólnopolskie półfinały w Bielsku-Białej i Białymstoku. Rozdzielono nas wtedy z siostrą – ja pojechałam do Bielska-Białej. Tam było super! Wspaniała atmosfera, może dlatego, że trochę luźniejsze „podejście”, niż na finałach. Zresztą, cały konkurs organizowany przez Biuro Miss Polonia był wspaniałą przygodą dla mnie, jak pewnie dla wielu ze startujących dziewczyn. Samo zgrupowanie, to jak wakacje, a przy okazji poznałam wiele wspaniałych osób i z niektórymi dziewczynami mam jeszcze kontakt do tej pory. Nigdy nie zgodzę się z jakimś negatywnym zdaniem na temat Biura Miss Polonia. Wspaniale o nas dbali na każdym etapie konkursu.

Zgrupowanie przygotowawcze to tradycyjny element poprzedzający każdy kolejny szczebel konkursowych eliminacji. Oczywiście najbardziej wyczerpujące i stresujące jest zawsze to ostatnie- przedfinałowe. Jak wspomina je Magdalena?

Czego dziewczyny mogą się nauczyć? Cóż, wielu rzeczy… Na pewno podejścia do samej siebie. Zgrupowanie to wspólne mieszkanie z 20- ką najpiękniejszych Polek przez 10 dni. Tworzą się grupy tych lubianych i tych mniej, jak w każdym „stadzie”, a przed finałem niektóre koleżanki trzeba było omijać z daleka.
Do samego końca nie czułam żadnej rywalizacji między dziewczynami. Wręcz przeciwnie – pomagałyśmy sobie wzajemnie odnośnie doboru fryzur i makijaży. Pożyczałyśmy sobie nawet buty, gdy okazało się, że któraś rzuciła je byle gdzie. Było straszne zamieszanie na finałach, ale „drużynę” miałyśmy naprawdę zgraną. Oczywiście, by tak do końca nie słodzić, w każdej grupie zdarzają się „czarne owce”, w naszej było ich nawet kilka, ale po prostu należy ich unikać. A co do faworyzacji jakiejś kandydatki to nie zauważyłam nic takiego. Zresztą powiem szczerze, że chyba nie skupiałam się tak dokładnie na tym, by móc odczuć jakiekolwiek faworyzowanie.

Po tygodniach przygotowań nareszcie gala finałowa i…końcowy werdykt. Miss Polonia 1997 została Roksana Jonek z Mikołowa.

Werdykt to werdykt. Nie mnie oceniać. Jury w końcu miało powody by wybrać Roksanę. Powiem szczerze, że ja wybrałabym moją siostrę. Zresztą słyszałam wtedy opinie innych startujących dziewczyn, że to będzie Aga, że to ona wygra. Poza tym później czytałam na wielu forach typy ścisłej trójki. W większości była w niej Aga – moja kochana siostra.
Po finałach, już na balu słyszałam, że Roksana wiedziała o tym, że wygra. Może i tak, ja tego wtedy nie „kupiłam”. Moim zdaniem było to złośliwością „przegranych”.

Razem z Magdaleną w konkursie Miss Polonia wystąpiła jej siostra bliźniaczka Agnieszka. Choć wyglądały niemal identycznie, Agnieszka została obsypana szarfami i odniosła ogromny sukces – została I Vicemiss Polonia, Miss Elegancji i Miss Publiczności, Magdalena nie została doceniona przez jury. Co wtedy czuła: żal, złość, smutek, rozczarowanie, a może radość, dumę, szczęście z sukcesu siostry?

Tak jak wspomniałam wcześniej, start razem z siostrą nie był dobrym pomysłem dla nas, choć dla rozgłosu i „czegoś” nowego w tym konkursie był dobry dla biura Miss Polonia. Zawsze uważałam, że Agnieszka słusznie została tak obdarowana nagrodami, ponieważ wtedy naprawdę miała świetne podejście do tego startu. Traktowała to jak zabawę, ale jednak w głębi duszy poważnie. Może ja zbyt serio na zewnątrz do tego podchodziłam. Nie wiem…

Najgorsze było, że strasznie znienawidziłam wywiady, na których najczęściej zadawano mi pytanie: jak się czułam, gdy większość nagród (oprócz korony) otrzymała moja siostra? Jak mi się wydaje, dlaczego siostra, a nie ja „wygrała”, skoro byłyśmy bliźniaczkami…? Miałam dość tych idiotycznych pytań! Ludziom ciężko było zrozumieć, że większość tytułów, które otrzymała Agnieszka, cieszyło mnie tak, jakbym to ja sama je otrzymała. W końcu jesteśmy bliźniaczkami…

Co było dla Magdy największą motywacją do udziału w wyborach Miss Polonia – cenne nagrody, popularność, podróże zagraniczne, możliwość reprezentowania Polski na międzynarodowej arenie, czy jeszcze coś innego i czy konkurs dał jej to, na co liczyła?

Motywacja? Oczywiście wygrana! I nigdy nie twierdziłam inaczej. Zresztą chyba każda z dziewczyn startuje dla nagród… Druga sprawa to popularność.

Konkurs dał mi oczywiście jakąś tam namiastkę tej popularności. Byłam w końcu tylko finalistką, a nie królową – Miss, ale i tak jedną z najbardziej znanych bliźniaczek w Polsce. Popularność ta istnieje jeszcze do dziś, co jest bardzo miłe i pomaga w życiu.
Oczywiście że wiele zostaje po takim wydarzeniu. Mam mnóstwo pięknych zdjęć, które zrobiła wspaniała pani fotograf Maria Wrońska z Biłgoraja, która również pomagała nam w całym tym „zamieszaniu” z wyborami, oprócz tego cudowne wspomnienia, znajomości, które trwają do dziś, nagrody, którymi obdarowałam całą rodzinę (telewizory, kuchenki mikrofalowe, różne sprzęty hi-fi i inne drobiazgi jak suknie, futra itp.) oraz tzw. lokalna 🙂 popularność…a przede wszystkim wspomnienia.

Przez jakiś czas miałam kontakt z niektórymi dziewczynami z finału Miss Polonia, nawet często się odwiedzałyśmy w odległych końcach Polski. Było świetnie. Ale z czasem kontakt słabł. Mieszkamy zbyt daleko siebie, a większość wyjechała za granicę kraju.

Gdyby teraz Magda miała swoją twarz i ciało z 1997 r., a dzisiejszą wiedzę i doświadczenie, czy wystartowałaby w konkursie jeszcze raz?

I 19 lat? Tak, myślę, że tak. Na pewno śmielej bym do tego konkursu podeszła, no i pewnie byłabym silniejsza psychicznie. Teraz jestem i czuję się stuprocentową kobietą, a wtedy byłam jeszcze dziewczynką, chociaż miałam „już” (jak na ten konkurs) 19 lat.

Od czego zależy sukces w takiej imprezie? Myślę, że od pozytywnego nastawienia ogólnie do życia. Przede wszystkim od uśmiechu, od pogodnego usposobienia. Ja wtedy chyba byłam mocno zestresowana :). Może po prostu zjadła mnie trema :).

Od tamtych wydarzeń upłynęło 12 lat. Dziś…

Nazywam się Magdalena Osińska – Rybaczuk.
Czy nadal interesuję się konkursami piękności?

Nie wiem, czy oglądanie raz w roku wyborów Miss Polonia lub Miss World można nazwać interesowaniem się tym… raczej tak tego bym nie nazwała. Chyba nie mam ulubionej Miss, a raczej nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
Gdyby moja córka wahała się, czy wystartować w takiej imprezie, to na pewno bym jej nie namawiała, bo do tego trzeba być przekonanym i pewnym, że się tego chce. Ale też na pewno bym jej nie odradzała. Moje rady? To takie, by była zawsze sobą i analizowała dobrze sytuację.

Na razie mam dwóch synków, cudowną rodzinę i może kiedyś postaram się o córeczkę, ale póki co na szczęście nie „muszę” się martwić takimi dylematami 🙂

Wywiad z B. Tatarą

Barbara Tatara – Miss Polonia 2007; reprezentowała Polskę na konkursach: Miss Earth 2007 i Miss Universe 2008.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w maju 2009 roku.

Dwa lata temu…

W 2007 r. miałam 24 lata. Byłam łodzianką, studiującą filologię słowiańską na Uniwersytecie Łódzkim. W wolnych chwilach pracowałam jako modelka i fotomodelka. Czas wolny spędzałam z bliskimi i znajomymi. Moim głównym celem było skończenie studiów i znalezienie pracy niekoniecznie w wyuczonym zawodzie, chciałam, żeby moja praca była kreatywna i interesująca.

Zdecydowałam się na start w wyborach Miss Polonia 2007. Cóż, moja droga do korony była bardzo szybka. Idąc na pierwszy casting w ogóle się do niego nie przygotowywałam, jak robią to niektóre dziewczyny, również bycie Miss nie było moim marzeniem jako małej dziewczynki. Moim zdaniem cała moja przygoda z konkursem piękności ma jedno wytłumaczenie, po prostu znalazłam się w odpowiednim czasie we właściwym miejscu. Nie będę opowiadać o kolejnych szczeblach, jakie musiałam pokonać, aby zdobyć koronę Miss Polonia, ponieważ nie zmieniają się one od wielu lat – eliminacje regionalne, półfinał ogólnopolski, wreszcie gala finałowa…

Zgrupowanie przedfinałowe – szkoła przetrwania, czy letnie kolonie?

Zgrupowanie w Mrągowie w Hotelu Mrągovia zaliczam do bardzo udanych i fajnych „kolonii”. Tak nazwałam ten obóz przygotowawczy, ponieważ kojarzy mi się on z obozami, na które jeździłam jako mała dziewczynka. Trzyosobowe pokoje, mieszkanie z dziewczynami, wspólne posiłki, zajęcia, próby, praktycznie ciągły kontakt ze sobą przez 24 godziny na dobę, to właśnie było takie SUPER! Często wracam pamięcią do tamtych chwil. Na pewno to zgrupowanie było męczące, ponieważ ciężko pracowałyśmy, my i nasi choreografowie. Z sali ćwiczeń wychodziłyśmy padnięte, ale uśmiechnięte i zadowolone dlatego, że wszystkie siebie nawzajem lubiłyśmy, nie było wyczuwalnej zawiści, złośliwości, niechęci. Byłyśmy rocznikiem bezproblemowym, wszyscy to mówili, nie są to moje subiektywne słowa. Takie zgrupowanie dało nam dobrą szkołę ładnej, eleganckiej prezencji, poruszania się z gracją i uśmiechu od ucha do ucha, który był wymagany pod rygorem kary.

Jako Miss Polonia

Kiedy okazało się, że to właśnie ja będę nosiła tytuł Miss Polonia, na pewno byłam bardzo zaskoczona, nie spodziewałam się tego, ale także było mi bardzo miło. W roli Miss czułam się bardzo dobrze, kto się czuje źle?
Niczego nie żałuję, a wszystkie wspomnienia z tego okresu są miłe i przyjemne.

Już tyle dziewczyn opowiadało o obowiązkach Miss, ja nie chcę się powtarzać, ponieważ od wielu lat nic nie zmienia się w sprawowaniu tej funkcji.Konkurs Miss Polonia dał mi dużo, zwiedziłam kawał świata, czego wiele osób mi zazdrości. Nawiązałam nowe przyjaźnie, które trwają do dziś. Poznałam nowych, wspaniałych ludzi. Pozostały mi pamiątki, wspomnienia, zdjęcia, które są tylko moje do końca życia. Dostałam sporo prezentów: ubrań, butów, biżuterii od moich sponsorów firm: Yes, Teresa Kopias, Criss. Czego może chcieć jeszcze dziewczyna?

Niektórzy powiedzą: „Oj, oj, takiej to teraz tylko w głowie się może przewrócić!!!” Hm…guzik prawda. Jestem taka, jaka byłam, może tylko wyrobiła się moja asertywność. Uważam jednak, że Miss powinna mieć dość twardy charakter, czasami niektóre rzeczy dzielić przez dwa, bądź nawet trzy. Dlaczego? Ponieważ nie wszyscy są mili i uprzejmi, dużo jest zawiści. Negatywne aspekty popularności? Stres? Zawsze umiałam sobie z nim radzić, nigdy nie dopadł mnie paraliż. Uważam, że stres jest potrzebny, bo działa konstruktywnie, mobilizuje i zmusza do pokazania siebie z tej najlepszej strony. Negatywne opinie? Były, są i będą, większość wypowiadanych jest przez osoby zazdrosne lub mające problemy z samym sobą. Plotki? Są śmieszne, mam silny charakter i ciężko mnie wyprowadzić z równowagi.

Najtrudniejsze w byciu Miss jest hmm…niech pomyślę; fakt, że wszyscy mierzą cię swoją miarą, zapominając o mądrym powiedzeniu: „de gustibus non est disputandum” (o gustach się nie dyskutuje).

Na czterech kontynentach.

Zwiedziłam kawał świata. Byłam na czterech kontynentach: na Filipinach, dwa razy w Wietnamie, w Australii, Kanadzie, Niemczech, Włoszech. Wielu może mi zazdrościć, bo jest czego. Żaden kraj mnie nie rozczarował, ponieważ każdy był inny, a tym samym bardzo ciekawy. Najbardziej jednak podobała mi się Australia: pogoda, super jedzenie, świetni ludzie, piękny ocean, no i apartament na 44 piętrze z widokiem na całe Melbourne i wybrzeże oceanu… Czego chcieć więcej… Rozmarzyłam się 🙂

Byłam na dwóch międzynarodowych konkursach piękności, na Miss Earth 2007 i Miss Universe 2008. Oba były super, choć jak dla mnie trochę za długie. Poznałam fajnych ludzi, zwiedziłam ciekawe miejsca, podszkoliłam angielski, same superlatywy, a do tego na Miss Earth znalazłam się w TOP 5 BIKINI.

O wysokiej lokacie w wyborach Miss decyduje całokształt osoby, czyli uroda i mądrość. Innej recepty nie znam i na pewno wielu się ze mną zgodzi.Co mogę poradzić dziewczętom przygotowującym się do startu w międzynarodowym konkursie piękności? Podstawą jest język angielski. Dziewczyna musi umieć porozumieć się, powiedzieć, co chce i czego sobie nie życzy. Obserwując inne koleżanki z konkursów międzynarodowych, które nie mówiły po angielsku, zauważyłam, że były one bardzo samotne i ciężko im było wytrwać te cztery tygodnie nie odzywając się do nikogo.

Basia dzisiaj

Jestem absolwentką U.Ł., jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej, w październiku zamierzam ją obronić i uzyskać tytuł magistra. Nadal mieszkam w Łodzi, gdzie uczęszczam na studia podyplomowe w języku angielskim w Clark University. Pomagam także prowadzić mojemu narzeczonemu jego hotel. Oprócz tego zaczęłam pisać artykuły w jednej z łódzkich gazet. W „Dzienniku Łódzkim” można poczytać moje felietony związane z tematyką łódzką. Nadal pracuję jako modelka i fotomodelka, czasami prowadzę imprezy, jestem w stałym kontakcie z organizatorem wojewódzkich wyborów Miss Polonia, Agencją IGO–ART oraz z Biurem Miss Polonia.
Moja sytuacja rodzinna 6. czerwca ulegnie zmianie, ponieważ tego dnia wychodzę za mąż za mojego wybranka serca Rafała.
Swoją przyszłość widzę w Łodzi, moim marzeniem jest otwarcie cukierni bądź restauracji.

Konkursowi Miss Polonia z okazji przypadających w tym roku jego 80-tych urodzin życzę wszystkiego naj, naj… oraz tego, o czym wspomniałam wcześniej, czyli kolejnych Miss, które nie tylko są piękne, ale i mądre.

Miss Polski 1997

Finał Miss Polski ’97

Organizator: Missland

Data i miejsce: 14 września 1997 r., ogrody hotelu Marhaba Imperial w Sousse w Tunezji

Laureatki:

Miss Polski – Grażyna Domańska

Vice Miss Polski – Anna Kubiak i Monika Miara

***

GRAŻYNA DOMAŃSKA z Wrocławia, Anna Kubiak ze Słupska oraz Monika Miara z Kórnika – tak wyglądało Top 3 konkursu MISS POLSKI 1997 (w kolejności od miejsca pierwszego). Ta najpiękniejsza – Grażyna, w nagrodę otrzymała Seata Cordobę oraz 40 000 złotych. Gala finałowa, w której wystąpiło 25 kandydatek, po raz pierwszy w historii odbyła się poza granicami Polski – we wrześniu w Tunezji, w ogrodach hotelu Marhaba Imperial w Sousse.

Wywiad z P. Jatczak – cz. II

Patrycja Jatczak – finalistka konkursu Miss Polski 2008.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w lutym 2009 roku. Obecnie

Konkurs International Queen of Coffee 2009

…o przygotowaniach do startu
Tak naprawdę niewiele się do tego konkursu przygotowywałam, ponieważ nie miałam za dużo czasu. O wyjeździe dowiedziałam się dwa tygodnie przed planowanym wylotem. Tak więc moimi jedynymi przygotowaniami było uzyskanie sztucznej opalenizny na solarium :)) Na naukę hiszpańskiego czy historii Kolumbii było już za późno… 🙂 Oczywiście musiałam skompletować tuziny sukienek, butów. Gdyby nie pomoc mojej mamy nigdy bym sobie z tym wszystkim nie poradziła…

…o Kolumbii
O Kolumbii przed wyjazdem na konkurs nie wiedziałam praktycznie nic, dlatego wszystko było dla mnie zaskakujące. Zachwyciły mnie przepiękne krajobrazy – mnóstwo zieleni, natura, górzyste tereny. Również tropikalny klimat bardzo przypadł mi do gustu – gdy wyjeżdżałam z Polski było ok -15 stopni… Przede wszystkim jednak zachwycili mnie Kolumbijczycy – energiczni, wiecznie uśmiechnięci. Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do ich spontaniczności – potrafią na przykład nagle na środku ulicy zacząć śpiewać, tańczyć, pocałować zupełnie przypadkowo spotkaną osobę! – w Polsce pomyślelibyśmy „jakiś wariat!”… Mimo, że byłam dla nich „obca” odnosili się do mnie z nieukrywaną sympatią. To naprawdę uroczy, pełen dobra naród. Do mniej pozytywnych aspektów Kolumbii mogę na pewno zaliczyć ubóstwo, jakie tam panuje. Daje się je odczuć na każdej ulicy. Ludzie żyją w strasznych warunkach, niektórzy nawet w gliniankach bez okien… Tym bardziej podziwiałam tamtejszych ludzi za to, że mimo wszystko potrafią się śmiać, cieszyć życiem. Uważam, że jest to kraj zupełnie odmienny od Polski. Pod każdym względem.

…o konkursie
Było mi trochę wstyd, kiedy pytana w kolumbijskich wywiadach o wybory Miss Internacional del Cafe nie miałam za wiele do powiedzenia… Prawdą jest, że jest to konkurs praktycznie w Polsce nieznany. Natomiast w Kolumbii ( jako, że jest to światowa stolica kawy) jest to jeden z najbardziej prestiżowych i uznawanych konkursów. Organizowany przez Ministerstwo Kultury i Turystyki po raz 53, posiada bardzo bogatą i ciekawą historię. Celem imprezy jest pokazanie ambasadorkom z całego świata dziedzictwa kulturowego i naturalnego Kolumbii, rozsławienie kolumbijskiej kawy, a przede wszystkim wybranie Miss Cafe – Królowej Kawy, mającej za zadanie promować kawę, być jej twarzą.

…o swoim występie
Jestem bardzo zadowolona ze swojego występu w Miss Cafe. Zdobycie miejsca w top 10 było dla mnie ogromnym zaskoczeniem i wyróżnieniem. Nie czułam się za pewnie w gronie latynoskich piękności, od dziecka przygotowywanych do udziału w takich konkursach. Jako jedyna słowianka, blondynka, jednym podobałam się bardzo, innym nie podobałam się wcale. Dodatkowo nieznajomość języka hiszpańskiego była dla mnie ciężką przeszkodą do pokonania.

…o werdykcie jury
Werdykt jury rozczarował wszystkich, nikt nie spodziewał się wygranej Alejandry, mnie osobiście też nie przypadła do gustu. Liczyłam na wygraną Hiszpanki lub Brazylijki. Skład top 5 również pozostawiał wiele do życzenia, zabrakło w nim zachwycającej Aruby, Kostaryki, Boliwii.

…o czym powinny pamiętać dziewczyny, które w przyszłości będą reprezentowały Polskę w świecie
Przede wszystkim chcę im powiedzieć, żeby się nie stresowały, były sobą, bo naturalność to najbardziej pożądana cecha na takich konkursach. Z własnego doświadczenia mogę poradzić, żeby się nie przejmowały werdyktem, konkurencją, żeby traktowały taki wyjazd jako wspaniałą przygodę na całe życie, jako możliwość poznania innego kraju, innej kultury. Żeby postawiły rywalizację na drugim miejscu. Jako wskazówkę podpowiem, że warto się uśmiechać – bo dzięki temu człowiek staje się bardziej zauważalny i udzielać się przed kamerami, obiektywami, w wywiadach.

Wywiad z F. Sudnicką

Francys Sudnicka – finalistka konkursu Miss Polonia 2005; znalazła się w Top 8 na konkursie Miss Earth 2006; reprezentowała Polskę na konkursie Miss Universe 2006.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w czerwcu 2009 roku.

Jesteś podwójną królową piękności – polską i wenezuelską. Swoją przygodę z wyborami Miss rozpoczęłaś jednak w Wenezueli. Powiedz, jakie kolejne sukcesy odniosłaś tam na konkursach krajowych, a także międzynarodowych, jako reprezentantka Wenezueli.

Pamiętam, kiedy miałam 14 i 15 lat, wygrałam 2 konkursy regionalne (w Walencji), Miss Nastolatek i Miss Top Model.
W roku 2000 wygrałam Miss Tourism Wenezuela, później reprezentując Wenezuelę zdobyłam tytuł Miss Tourism World w konkursie, który odbył się na Malcie.
W 2003 roku w Miss Wenezueli zajęłam 6. miejsce, w tym samym roku wygrałam konkurs Model of the Universe, który odbył się w Ghanie, w Afryce.

Jak to jest z tymi operacjami plastycznymi w Wenezueli? Czy rzeczywiście wszystkie wenezuelskie Miss poddają się tak wielu operacjom? Jaki jest Twój stosunek do tego?

Nie wszystkie Miss w Wenezueli przechodzą przez nóż operacyjny, są takie, które to robią, ale także takie, które tego nie robią. Moim zdaniem, nie możemy zapominać, że tego typu operacje służą pomocą osobom z pewnymi wadami fizycznymi. Jeżeli dana osoba potrzebuje jakiegoś zabiegu, aby poczuć się lepiej z samym sobą i na tle innych wyglądać lepiej, to dlaczego nie, (aby tylko nie przesadzała), każdy jest właścicielem swojego ciała. Musimy przyznać, że dziś nie tylko Miss, czy modelki przechodzą odpowiednie operacje, ale także kobiety, które nie mają nic wspólnego z tym światem, także mężczyźni i nie tylko z Wenezueli, ale z całego świata. Może w niektórych krajach więcej, w innych mniej jest to popularne. Mogę powiedzieć, że operacje plastyczne już przekroczyły granice Wenezueli i objęły cały świat.

Dlaczego, po swoich sukcesach w Wenezueli, zdecydowałaś się jeszcze na start w wyborach Miss Polonia? Czego oczekiwałaś po tym konkursie?

Powiem szczerze, moim marzeniem było zawsze móc reprezentować mój kraj na Miss Universe. Od najmłodszych lat oglądałam ten konkurs, bardzo mi się podobał z różnych względów (kibicowałam Polsce i Wenezueli).
Później postanowiłam przygotować się i wziąć udział w Miss Wenezueli. Zwyciężczyni pojechała na Miss Universe, ale ja zajęłam dopiero 6. miejsce. Było mi bardzo przykro. „No cóż, myślałam, już koniec!!!”
Pewnego dnia w Ambasadzie Polskiej w Wenezueli spotkałam kolegę. Był nim Julio Cesar Cruz, który zajmuje się w Wenezueli przygotowywaniem Miss na różne konkursy piękności. Podczas rozmowy zapytał mnie dlaczego, jako obywatelka Polski, nie spróbuję moich sił w Miss Polonii Wenezuelskiej. Na początku nie byłam pewna, czy tego chcę, ponieważ nie chciałam się zawieść, ale zdecydowałam się i dzięki Bogu….
Do finalistek Miss Polonia dołączyłam w 2005 roku. Wg punktacji zostałam 3 Vicemiss Polonia.
Dostałam to, czego w głębi serca bardzo chciałam. Reprezentowałam mój Kraj – Polskę na Miss Universe. Włożyłam w to całe moje serce. Było to w roku 2006 i w tym samym roku na Miss Ziemi weszłam do Top 8.

W sumie w barwach zarówno Wenezueli, jak i Polski brałam udział w czterech międzynarodowych konkursach piękności.
Każdy z nich posiadał coś szczególnego, każdy odbywał się w całkiem innym kraju. To było zachwycające, poznawać różnych ludzi, ich kulturę, kuchnię, być tak przyjemnie przyjętą. Świetne przeżycie…Były momenty trudne, ciężkie, ale nie spowodowały żadnego rozczarowania. Wszystkie konkursy międzynarodowe wspominam z ogromną przyjemnością.

Przedstaw się zatem, jaka była Francys Sudnicka w 2005 r., kiedy po doświadczeniach w wenezuelskich konkursach piękności, zdecydowała się na start w wyborach Miss Polonia.

W 2005 roku byłam młodsza…hahaha :P…miałam 25 lat. Mówiąc krótko, byłam cichutką dziewczyną, pełną marzeń, z pozytywnym nastawieniem do życia. W tamtym czasie kończyłam studia z zakresu ekonomii, interesowała mnie moja rodzina, praca modelki. Moje plany i marzenia były i są takie same: stawać się lub starać się być coraz lepszą osobą w każdej sytuacji mojego życia.

Opowiedz nam o zgrupowaniach przygotowawczych przed finałem Miss Polonia i Miss Wenezueli – jak one wyglądają, czego dziewczyny mogą się na nich nauczyć, w czym są do siebie podobne, a czym się różnią.

Czym się różnią zgrupowania w Wenezueli od zgrupowania Miss Polonia ?
Może opowiem, jak wyglądało moje zgrupowanie w Wenezueli i moje zgrupowanie tu w Polsce…

W Wenezueli zgrupowanie trwało prawie 4 miesiące. Wszystkie dziewczyny musiały w tym czasie zamieszkać w stolicy (Caracas), ale nie razem. Ponieważ każda z nas chciała wyglądać jak najlepiej, niektóre dziewczyny zaczynają się przygotowywać do konkursu wiele miesięcy wcześniej, jeszcze przed startem zgrupowania…
W trakcie zgrupowania przygotowywano nas fizycznie, ćwiczyłyśmy z pomocą instruktora, wszystkie musiałyśmy chodzić conajmniej półtorej godziny dziennie na siłownię, miałyśmy konsultacje z lekarzem, dentystą, dermatologiem, fryzjerem. Wszystko po to, aby jak najlepiej wyglądać.
Codziennie sprawdzano ile ważymy i jakie mamy wymiary (to była taka specjalna kontrola), uczyłyśmy się chodzenia, sposobu mówienia (odpowiadania na różne pytania), prezentacji przed publicznością i kamerami, itd. Uczyłyśmy się również choreografii, ale dopiero w ostatnim miesiącu zgrupowania. W Polsce wszystkie dziewczyny mieszkały razem przez 3 tygodnie. Miałyśmy kontakt z rodziną tylko telefonicznie. W czasie zgrupowania uczyłyśmy się choreografii 4 albo 5 godzin dziennie, czasami nawet więcej, miałyśmy lekcje rozciągania mięśni, uczyłyśmy się mówienia, ja na przykład bardzo dużo czytałam. Każda z dziewczyn się starała i też chciała wyglądać jak najlepiej. Każda próbowała dbać o swoją sylwetkę. Wiem, że większość się gimnastykowała, ćwiczyły poza treningami, trzymały dietę. Miałyśmy wiele spotkań m. in. z fryzjerem.

Muszę przyznać, że zarówno zgrupowanie w Wenezueli, jak i w Polsce jest bardzo intensywne. W tym są do siebie podobne. A różnią się tym, że tu w Polsce jest bliższy kontakt z organizatorami Miss (prezesem, viceprezesem), niż w Wenezueli i to nie tylko jest potrzebne, ale mnie się bardzo podobało.

Jaka jest prawda na temat zawieranych w trakcie zgrupowań przyjaźni? Czy masz do dziś kontakt, z którąś z finalistek Miss Polonia? Z którą najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania? Z kim mieszkałaś w pokoju?

Przyjaźn… to zależy jak się przystosujesz do sytuacji. Na początku perspektywa zamieszkania przez 3 tygodnie z osobą, której nie znasz, jest trochę krępująca, ale to kwestia czasu. Myślę, że wszystkie po kilku dniach przyzwyczaiłyśmy się do siebie i to było fajne. Zgrupowanie Miss Polonia było przez to inne, niż to przed Miss Wenezueli. Wspólne mieszkanie zmuszało nas tym bardziej do poznawania się między sobą. Później, jak po finale wyjeżdżałyśmy do domów, to trudno nam było się rozstać.:):)
W pokoju mieszkałam z Dianą Wółkiewicz i Agatą Paskudzką.Ostatnio jednak zaprzyjaźniłam się bardziej i spotykamy się z Martą Matyjasik, Emilią Ziemnicką, Elenką Ozinkowską i z Martą Jakoniuk też utrzymuję kontakt. Mam także namiary do kilku innych dziewczyn jak Michaela Sorle, Agata Paskudzka, ale bardzo rzadko do siebie piszemy.

Opowiedz teraz o finałach Miss Polonia i Miss Wenezuela. Jak przebiegały, jaka panowała na nich atmosfera?

W obu krajach była podobna atmosfera. Każdy był skupiony nad swoją pracą, wszystko musiało być przygotowane jak najlepiej. Między nami dochodziło do spięć, ponieważ to już finał, wiedziałyśmy, że miliony ludzi nas będą oglądać. To były nerwy…hahaha. Nie chciałyśmy zapomnieć żadnego kroku, nie pośliznąć się, hahaha… Pamiętam, że była choreografia „kowboja” w Polsce. Podczas zgrupowania wszystkie swobodnie trenowałyśmy, chciałyśmy tanczyć w środku, a w finale na odwrót wszystkie chciałyśmy tańczyć z tyłu, aby tylko nie na środku, ale udało nam się jakoś porozumieć.

Jak oceniasz werdykt jury w 2005 r. i wybraną wtedy Miss Polonia, co sądzisz o Malwinie Ratajczak, czy była Twoją faworytką? Jeśli nie, kto nią był? Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek?

Nie miałam dużego kontaktu z Malwiną, ale sądzę, że wszystkie finalistki miały takie same szanse na wygraną. Faworyzowanie?? Nie czułam żadnego. Tak, jak w każdym konkursie, każda z nas była obserwowana w trakcie zgrupowania, było dużo pięknych dziewczyn. Muszę przyznać, że ja wszystkie analizowałam, oceniałam..hahaha… i każdego dnia miałam inną faworytkę. Nie wiem, dziewczyny się zmieniały, każda miała swój lepszy dzień.

Czy nadal interesujesz się konkursami piękności w Polsce, śledzisz je? Jaka jest Twoja ulubiona Miss Polonia i dlaczego?

Nie, już zostawiłam konkursy piękności w spokoju… hahaha. Czasami jedynie je oglądam i głęboko przeżywam.
Ulubiona Miss Polonia? Powiem, co mi się w kilku z nich podoba 🙂 :):)
Ewa Wachowicz jest pozytywną, inteligentną i uśmiechniętą kobietą.
Justynę Bergmann pamiętam z Miss World 2000 w Londynie. Posiadała i posiada bardzo dużo elegancji, ma urodę jak Reese Whiterspoon.
Marta Matyjasik jest pełna życia, bardzo ładnie dba o siebie, przesympatyczna.
Kasia Borowicz, tak jak Marta, pełna życia, bardzo sympatyczna.
Barbara Tatara jest bardzo elegancka.
Angelika Jakubowska jest skromną, miłą, bardzo fajną dziewczyną.
Ale myślę, że najważniejsze jest, jakie one są w rzeczywistości, poza byciem Miss. A są super!!! I to jest godne podziwu.

Co Tobie osobiście zostało do dziś z wyborów w Polsce i w Wenezueli – zdjęcia, wspomnienia, jakieś znajomości, przyjaźnie, nagrody, pamiątki, coś jeszcze innego? A może kompletnie nic.

Pozostało bardzo dużo wspomnień – momentów śmiechu, miłych sytuacji, także nagrody, trofea, korony. Mam kufer 30-kilogramowy pełen wydrukowanych zdjęć, najpiękniejsze wspomnienia, które pozostaną na zawsze, W niedalekiej przyszłości założę małe muzeum z wszystkimi pamiątkami i tak je będę trzymać, aby później móc opowiedzieć o nich i pokazać je mojej rodzinie, dzieciom, wnukom :):)

Dlaczego, Twoim zdaniem, wybory Miss w Polsce są mniej popularne, niż w Wenezueli i jak można to zmienić?

To zależy od kultury danego kraju. Organizacja Miss Wenezueli juz od wielu lat walczyła z całych swoich sił o tą popularność, którą zdobyła, przygotowując każdą Miss na maxa, chociaż nawet ona sama by się z tym nie godziła.
Dziewczyny muszą wiedzieć, że bycie Miss polega na ciężkiej pracy. Miss jest się fizycznie i psychicznie, na to trzeba się przygotować. Niekoniecznie trzeba poddawać się operacjom plastycznym, bo dużo rzeczy można się nauczyć i dużo jest takich, nad którymi mogą popracować. Muszą tylko chcieć.
Miss Polonia od kilku lat się zmienia i zyskuje coraz większą popularność. Obecnie bardzo dużo ludzi śledzi finał i karierę Miss Polonia.

Wzięłaś udział w czterech międzynarodowych konkursach piękności. Dwa z nich wygrałaś. Bazując na własnym doświadczeniu, jakich rad udzieliłabyś dziewczętom przygotowującym się do startu w takich zawodach ? Na co powinny zwrócić uwagę?

Na wszystko :):) Cialo powinno być wysportowane, Miss muszą pilnować idealnego wyglądu, być psychicznie przygotowane, sympatyczne dla innych, uważać na to, co mówią, pokazywać swoją elegancję. Muszą za każdym razem dawać z siebie jak najwięcej, to, co najlepsze. Czasami myślimy, że już wystarczająco, ale zawsze możemy dać z siebie jeszcze więcej, nie zapominając jednak o byciu sobą.

Od czego, Twoim zdaniem, zależy sukces na konkursie piękności, zarówno krajowym, jak i na konkursie międzynarodowym? Czy o wysokiej lokacie decyduje wyłącznie uroda?

Nie tylko uroda wchodzi w grę, ale także inteligencja, życzliwość dla innych, skromność, ale przede wszystkim pewność siebie i przekonanie do tego, co się robi i chce osiągnąć.

Francys Sudnicka dzisiaj – przedstaw nam się, jaka jesteś dziś ?

Czuję się bardziej dorosła, kobieca, cieszę się życiem, mam nowe plany, nowe marzenia, cele i z całych sił próbuję je zrealizować.

W tej chwili mieszkam w Warszawie, czasami wyjeżdżam do Wenezueli. Zajmuję się moją karierą artystyczną, rzadko pracuję w moim zawodzie, ale nie skreślam go. Myślę o rozpoczęciu studiów magisterskich.
W wolnym czasie lubię odpoczywać, oglądać telewizję, słuchać muzyki. Wychodzę na spacer, do kina, spotykam się ze znajomymi i…nie skończyła bym opowiadać, jest tyle fajnych sposobów i możliwości spędzania czasu z samym sobą….:):)
Narazie jestem i mieszkam sama, moje rodzeństwo jest w Wenezueli, ale mama tu, w Polsce i teraz, w związku z moim pobytem tutaj, bardzo często się z mamą widuję…;)

Na koniec, czego chciałabyś życzyć konkursowi Miss Polonia z okazji przypadających w tym roku jego 80-tych urodzin?

Chciałabym z całego serca podziękować Biuru Miss Polonia i jak zawsze powtórzę, że dzięki tej Organizacji przeżyłam jeden z najładniejszych etapów w moim życiu. Życzę, aby jak do tej pory, konkurs co roku się rozwijał. Życzę Wam Wszystkiego Najlepszego i aby najpiękniejsze polskie dziewczyny wygrywały i przywoziły dla Polski korony konkursów międzynarodowych.

Miss Polski 1996

Finał Miss Polski ’96

Organizator: Missland

Data i miejsce: 26 października 1996 r., Opera Wrocławska we Wrocławiu

Prowadzenie: Z. Chajzer, Z. Krajewski

Gwiazdy wieczoru: P. Uszyński, Z. Wodecki

Laureatki:

Miss Polski – Anna Kowalczyk

Vice Miss Polski – Anna Muzyka i Beata Baksalary

Konkursy międzynarodowe:

  • Anna Kowalczyk – Miss Globe International ’99 (Turcja)
  • Beata Baksalary – Miss Baltic Sea ’97 (Finlandia) – Miss Press

***

ANNA KOWALCZYK – MISS POLSKI 1996 werdykt jury przyjęła łzami. Ta dziewiętnastolatka mierzyła 175 cm wzrostu. Poza koroną otrzymała m. in. 25 tys. złotych i wycieczki do Szwecji i Kanady. Tytuły Vicemiss przypadły w udziale Annie Muzyce z Oławy (20 lat, 175 cm wzrostu) oraz Beacie Baksalary z Wrocławia (19 lat, 175 cm wzrostu). W koncercie finałowym, który odbył się w październiku w Operze Wrocławskiej, wystąpiło 41 dziewczyn.

Wywiad z E. Bakalarską

Ewa Bakalarska – finalistka konkursu Miss Polonia 1988.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w lipcu 2009 roku.

Witam! Przedstaw się, jaka była Ewa Bakalarska w 1988 roku, kiedy zdecydowała się na start w konkursie Miss Polonia?

Witam, nazywam się Ewa Barkagan (Bakalarska). Byłam finalistką konkursu Miss Polonia 1988, najmłodszą spośród finalistek w owym roczniku. Miałam niespełna 18 lat. Uczyłam się w Liceum Medycznym w Warszawie. Interesowałam się wtedy tańcem współczesnym i poezją. Co do planów i marzeń, to nie były jeszcze tak bardzo sprecyzowane. Chciałam skończyć szkołę i zdać maturę. Udało mi się to, choć przygotowania do wyborów, szczególnie trasy koncertowo-promocyjne, zabierały dużo czasu i odrywały od nauki. Na szczęście przy pomocy Biura Miss Polonia i ukochanej Pani Dyrektor mojego Liceum, udało mi się przeżyć ten okres bezboleśnie.

Dlaczego zdecydowałaś się na start w konkursie Miss Polonia, czy to był przypadek, czy zaplanowany krok? Co było dla Ciebie największą motywacją do udziału w tej zabawie – cenne nagrody, popularność, podróże zagraniczne, możliwość reprezentowania Polski na międzynarodowej arenie, czy jeszcze coś innego i czy konkurs dał Ci to, na co liczyłaś?

Przez przypadek… Namówiła mnie moja przyjaciółka Magda. Moją motywacją na pewno nie były nagrody ani popularność. Zdecydowanie również nie podróże. Nie lubiłam oddalać się od mojej Rodziny. Polska zawsze była i będzie najlepszym miejscem na świecie. Każde rozstanie z Rodziną przeżywałam bardzo mocno, tęskniłam nawet, jak były to wyjazdy do pięknych zakątków świata i nawet zaledwie kilkudniowe. Pierwszy taki wyjazd do Włoch z Małgosią Kobylińską (Miss Mazowsza ’89) wspominam jednak miło. Tam zarobiłam moje pierwsze pieniądze:))). Wybory Miss Polonia dały mi możliwość poznania ciekawych ludzi, miejsc, radzenia sobie w wielu sytuacjach.

Jakie kolejne szczebelki konkursowe musiałaś pokonać po drodze do finału Miss Polonia?

Droga do finału, to kolejne etapy… A wszystko zaczęło się za Żelazną Bramą w Warszawie.Ku mojemu zaskoczeniu przechodziłam kolejne szczeble eliminacji. Było ich tak wiele i w przeróżnych miejscach w Polsce. Nie wszystkie dobrze pamiętam…Najbardziej zaskoczona byłam tytułem II Vice Miss Mazowsza, no i oczywiście awansem do Top 10 w Sopocie, podczas finału Miss Polonia 1988.

Jak wspominasz zgrupowanie przed finałem Miss Polonia?

Zgrupowań było kilka… To ostatnie, tuż przed finałem, w hotelu sopockim było trochę stresujące. Pamiętam atmosferę prób w Operze Leśnej, zrozumiałą frustrację doskonałego choreografa P. Janusza Dąbrowskiego, nasze zmęczenie i do tego tłumy fotografów wszędzie…
Dla mnie to była przede wszystkim szkoła spotkań z moją nieśmiałością. I nie mam na myśli pokazywania się w kostiumie kąpielowym, ale udzielanie wywiadów w telewizji, prasie, w końcu na scenie przed Panami Mannem i Materną. Konkursy piękności mogą być dobrą lekcją dla pokonania swoich lęków.

Jaka jest prawda na temat zawieranych w trakcie zgrupowań przyjaźni? Czy masz do dziś kontakt z którąś z finalistek ze swojego rocznika? Z którą najbardziej się polubiłaś?

Przyjaźnie…Prawdziwe przyjaźnie i sympatie istniały i niektóre dalej istnieją. My bardzo się lubiłyśmy. Nasza grupa finałowa to była nie tylko grupa pięknych dziewcząt z całej Polski, to była także grupa bardzo inteligentnych, ciepłych i dowcipnych Kobiet. Każda z Nich do dnia dzisiejszego jest dla mnie pięknym, jedynym w swoim rodzaju wspomnieniem.

Oczywiście z niektórymi zaprzyjaźniłam się bardziej – np. z Małgosią Dybuś (Miss Foto ’88).Poznałyśmy się na półfinałach ogólnopolskich i potem mieszkałyśmy razem na zgrupowaniach. Na wcześniejszych – przedpółfinałowych zgrupowaniach mieszkałam z Elą Lebiodą i Anią Winnicką. Miło też wspominam zgrupowanie w górach z Małgosią Pawluk i Beatką Bednarz. Trochę rozrabiałyśmy:)))).

Niemal rokrocznie konkursowi Miss Polonia towarzyszą sensacyjki, skandale. Jak było w 1988 roku? Jakie wówczas krążyły w kuluarach plotki?

Plotki i sensacje?:). To chyba nie ten rocznik:). My raczej zbyt mądre byłyśmy na jakiekolwiek skandale, zbyt poukładane. Chyba największą sensację wtedy wzbudził fakt związku znanego redaktora z jedną z finalistek… Potem na pewno zapamiętałyśmy rozczarowanie źle uszytymi sukniami na koncert finałowy i koszmar zbytnio „zabudowanych” kostiumów kąpielowych… Na pocieszenie zawsze był batonik „Marsa”:)))).

Jak oceniasz werdykt jury w 1988 r. i wybraną wtedy Miss Polonia? Czy Joanna Gapińska była Twoją faworytką?

Werdykt był dokładnie taki, jaki powinien być. Joasia była faworytką wszystkich!!! W rzeczywistości o wiele bardziej zjawiskowa i doskonała, niż na zdjęciach. Nie tylko piękna, ale bardzo miła, koleżeńska i perfekcyjna.

Róża Gołasiewicz też była faworytką. Piękna i inteligentna, a przy tym bardzo serdeczna osoba.

Gdybyś teraz miała swoją twarz i ciało z 1988 r., a dzisiejszą wiedzę i doświadczenie, czy wystartowałabyś w konkursie jeszcze raz? Co byś poprawiła, zmieniła, żeby wypaść jeszcze lepiej?

Nie zmieniłabym nic, bo wszystko miało swój niepowtarzalny urok. Gdybym znów stanęła przed taką decyzją, zrobiłabym taki sam krok. Wspaniała przygoda. Niepowtarzalne doświadczenie.
Ważne jest, aby nie traktować siebie zbyt serio. Trzeba mieć dystans, bo uroda i piękne ciało to tylko połowa sukcesu w tym konkursie.

Co zostało Ci do dziś po tamtych wyborach?

Pozostała masa zdjęć, filmów, ale przede wszystkim znajomości i przyjaźnie…

Ewa Bakalarska 21 lat po starcie w konkursie Miss Polonia – jaka jesteś dziś?

 Dzisiaj mieszkam w Nowym Jorku i pracuję w prywatnym szpitalu. Jestem pielęgniarką krytycznej opieki medycznej w sercu metropolii świata. Jestem trochę zajęta:).
Wolny czas spędzam z przyjaciółmi, uwielbiam gotować dla nich, ale też lubię być sama… W dzisiejszych czasach wydaje mi się to być dosyć ekskluzywnym wypoczynkiem.

Gdyby Twoja córka wahała się czy wystartować w konkursie piękności, namawiałabyś ją do tego, czy raczej odradzała? A gdyby podjęła decyzję o starcie, to jakich udzieliłabyś jej rad i przed czym ostrzegała?

Na szczęście nie mam córki:)))… Mam wspaniałego syna Michaela, który w tym roku skończy 15 lat. Ale gdybym miała…Hmm.. Trudne pytanie… Może bym nie namawiała, ale na pewno nie odradzałabym. Ostrzegałabym przed męskim środowiskiem trochę:)….

Czy nadal interesujesz się konkursami piękności, śledzisz je? A jeśli tak, to czy Twoim zdaniem od 1988 r. konkurs Miss Polonia bardzo się zmienił? Jaka jest Twoja ulubiona Miss Polonia i dlaczego?

Szczerze przyznam, że nie interesuję się konkursami piękności. No czasem zajrzę na oficjalną stronę Miss Polonia…
Konkurs Miss Polonia bardzo się zmienił od 1988 roku. Myślę, że dwadzieścia lat temu był bardziej popularny. Może ze względu na brak konkurencyjnych imprez i tak wielu programów telewizyjnych, szczególnie rozrywkowych. Wtedy to było wydarzenie roku…Proszę tylko porównać tłumy, które przyszły do Opery Leśnej w 1988 roku (nie było już miejsc siedzących) i pustki w Sali Kongresowej sprzed paru lat.

Moja ulubiona Miss Polonia… Na pewno Joasia Gapińska! No ale również Katarzyna Zawidzka za klasę i piękno (przypomina mi trochę moją siostrę:))…

Czego chciałabyś życzyć konkursowi Miss Polonia z okazji przypadających w tym roku jego 80-tych urodzin?

Życzę wielu lat kontynuacji, aby dalej dostarczał wiele emocji. Oby trwał i rozwijał się niezmiennie! Życzę wszystkiego najlepszego i pozdrawiam!