Wywiad z A. Jamróz

Anna Jamróz – Miss Polski 2009, awansowała do Top 16 na konkursie Miss World 2009

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w styczniu 2011 roku.

Wybory Miss w Polsce zdają się przeżywać renesans swej popularności. Świadczą o tym kilkumilionowe widownie zarówno ubiegłorocznej gali finałowej Miss Polski, jak i Miss Polonia, coraz częściej i chętniej publikowane w mediach artykuły na temat Missek, czy też wywiady z nimi, liczne komentarze internautów do każdego z takich artykułów
oraz fakt bywania królowej piękności na wielu imprezach i co się z tym wiąże, jej coraz większej rozpoznawalności.

A jak to wygląda z perspektywy samej Miss? Dlaczego dziewczyny w ogóle decydują się na udział w takiej imprezie? Co jest dla nich największą motywacją? Jakie są plusy i minusy bycia najpiękniejszą Polką? Co daje im ten tytuł? Czego się uczą przez rok swego panowania? Czy w chwili przekazania korony odczuwają żal, czy raczej ulgę? No
i czy wybory Miss są dla nich tylko jednym epizodem, przygodą, czy stają się sposobem na życie?

Aktualnie panujące Miss Polski Agata Szewioła i Miss Polonia Rozalia Mancewicz pełnią swoje obowiązki zaledwie od kilku miesięcy i dopiero zbierają doświadczenia. O podsumowanie swojego roku panowania i odpowiedź na pytanie, czy warto zostać Miss, pokusiły się natomiast najpiękniejsze Anno Domini 2009 – Anna Jamróz i Maria Nowakowska.

***

Mój start w wyborach Miss Polski to był przypadek wspomina ANNA JAMRÓZ, MISS POLSKI 2009. W 2009 r. byłam 21-letnią dziewczyną, która uczyła się na Uniwersytecie Gdańskim. Interesowałam się muzyką i filmem z lat 60tych, thrillerami psychologicznymi, prawem. Kiedyś, gdy uczestniczyłam w pokazie mody w Galerii Bałtyckiej, poznałam osobę, która zajmuje się organizowaniem konkursu Miss Polski. Osoba ta zachęcała mnie do wzięcia w nim udziału. Decyzja taka nie była dla mnie łatwa, bałam się, jak odbiorą mnie inni, bo wiadomo, że z tytułem Miss wiąże się pewien stereotyp. Po jakimś czasie stwierdziłam, że tak naprawdę nie mam nic do stracenia, że to, co myślą o mnie inni, nie powinno wpływać na moje decyzje. Nie chciałam niczego żałować. Gdybym podjęła inną decyzję, pewnie bym sobie tego nie wybaczyła. ;- 

Najtrudniejszy pierwszy krok, jak mówią słowa znanej piosenki. Później jest już łatwiej, choć droga do korony i tytułu Miss Polski jest długa.

Zaczęło się od konkursu regionalnego – Miss Ziemi Pomorskiej 2009. Wspominam ten etap bardzo pozytywnie. Poznałam tam osoby, z którymi utrzymuję kontakt do dzisiaj. Po szczeblu regionalnym, pojechałam na zgrupowanie półfinałowe, które odbywało się w Sieradzu (wcześniej był jeszcze ćwierćfinał ogólnopolski w Warszawie, ale dziewczyny, które wygrały konkurs regionalny, dostawały się automatycznie do półfinału). Na pewno zapamiętam ten okres do końca życia. Chociaż muszę przyznać, że brakowało mi tam czasu wolnego. Następnie przyszedł czas na wielki finał. Czy dzięki kilkuetapowym eliminacjom byłam do niego dobrze przygotowana? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno miałam mniejsze problemy z uśmiechaniem się na scenie. 😀 No i też nie pamiętam, żebym się specjalnie stresowała. To chyba efekt dwóch poprzednich etapów konkursu.

Wiele rzeczy zmieniło się w ciągu ponad 20-sto letniej historii konkursu Miss Polski. Ale niezmiennie, od początku, galę finałową poprzedza zgrupowanie przygotowawcze. 

Zgrupowanie finałowe Miss Polski 2009 trwało około trzech tygodni i odbywało się w Ciechocinku. Równolegle też w tym samym miejscu trwały zgrupowania dwóch innych konkursów – Miss Supranational 2009 i Miss Polski Nastolatek 2009, także dziewczyn było sporo. 🙂 Podczas tych kilku tygodni nauczyć się można cierpliwości, tolerancji. Każda dziewczyna jest inna, więc jest to warunek konieczny, aby atmosfera na zgrupowaniu była odpowiednia. Uczyłyśmy się także, jak się zachowywać przed mediami, na co zwracać uwagę oraz jak poruszać się na scenie.

Zanim trafiłam do Ciechocinka, wciąż miałam pewne wątpliwości, ale już i silne motywacje do udziału w takiej imprezie. Perspektywa sporych nagród na pewno była jedną z nich. Miło dostać nowy samochód w wieku 21 lat. 🙂 Zachęcająca również była wizja podróży, nowych przygód, ewentualnie konkursu Miss Świata – wtedy to wydawało się tak odległe, jednak w jakiejś tam małej części wierzyłam, że możliwe. To wszystko miałam przed oczyma jadąc na zgrupowanie… jednak najsilniej do dalszego udziału w konkursie skłoniła mnie obawa przed konsekwencjami wycofania się. Dręczyła mnie myśl, że za kilka lat nie będę mogła sobie wybaczyć, że mając szansę, nie wykorzystałam jej z obawy przed krytyką innych.

Myślę, że atmosfera podczas przygotowań do finału była miła. Nie wiem, czy trafiłam akurat na taki szczęśliwy rocznik, czy jest tak zawsze. Osobiście nie odczułam żadnego współzawodnictwa. Mam wrażenie, że dziewczyny się wręcz wspierały, pomagały sobie. Może to brzmi śmiesznie i mało wiarygodnie, ale naprawdę tak było… albo ja jestem ślepa. Sądzę nawet, że na zgrupowaniu Miss Polski można zawrzeć przyjaźnie. Tak, jak wszędzie zresztą, czy na wycieczce, czy w szkole… Jeśli dziewczyny mają odpowiedni dystans do konkursu i do własnej osoby oraz nie zapominają, co stoi wyżej w hierarchii wartości, to rzeczywiście można nawiązać bliższe relacje. Problemem jednak może okazać się odległość. Sama utrzymuję dość częsty kontakt z kilkoma dziewczynami z konkursu, jednak przyjaźń to chyba za mocne słowo na określenie naszych stosunków. Gdyby nie dzieliły nas kilometry, myślę, że mogłabym się zaprzyjaźnić z Kasią Ryzińską, jedną z moich współlokatorek, Anią Sakowicz, Dorotą Korczak i kilkoma innymi dziewczynami. 🙂

Wybory Miss Polski to przede wszystkim konkurs i siłą rzeczy, jak w każdym współzawodnictwie, ktoś wygrywa, ktoś przegrywa, ktoś staje się faworytem.

Na forach dotyczących konkursów piękności pojawiły się oczywiście typy kandydatek. Na szczęście nie sprawdziły się. 😛 Myślę natomiast, że o faworyzowaniu dziewczyn przez organizatorów mowy być nie może. Sądzę, że wszystkie byłyśmy traktowane równo. Jaki był mój typ do korony i czy sama czułam się faworytką? Hmm… tą informację zachowam dla siebie. Zdradzę jedynie, że obstawiałam kilka dziewczyn, które mogłyby zostać ukoronowane.

Zwieńczeniem wielotygodniowych przygotowań jest koncert finałowy. Jakie emocje towarzyszą wówczas dziewczynom?

Cała gala finałowa zleciała mi bardzo szybko, wręcz błyskawicznie. Będąc na scenie w ogóle nie czułam stresu, całkowicie zapomniałam o tym, ilu ludzi może mnie w tym momencie oglądać w telewizji. Pamiętam, że uczucie, jakie mi wtedy towarzyszyło, to ulga. Po wielu tygodniach przygotowań cieszyłam się, że już za chwilę będzie werdykt i będziemy mogły pojechać do domu opowiedzieć o wszystkim najbliższym.

Rok w koronie Miss Polski jest niezwykły, zwariowany. Najpiękniejsza żyje zupełnie inaczej, niż dotychczas. Podróżuje po całej Polsce i wielu innych krajach, bywa na tzw. salonach, spotyka wiele „gwiazd” znanych jej dotychczas jedynie z mediów. Która z nich wywarła na Annie największe wrażenie, a która rozczarowała?

Poznałam trochę ciekawych osób, jednak nikt nie wywarł na mnie jakiegoś specjalnego wrażenia, ani tym bardziej nikt mnie nie rozczarował. Ciężko mi ocenić kogokolwiek po tak powierzchownej znajomości. Moje opinie budowałam głównie na domysłach i obserwacji. Mogłabym się ewentualnie wypowiedzieć na temat ich pracy. Np. Krzysztof Ibisz jest mistrzem w swojej profesji.

Podróże zagraniczne to chyba jeden z najmilszych aspektów bycia Miss. No i związane z nimi reprezentowanie Polski na międzynarodowych konkursach piękności. Anna wzięła udział w wyborach Miss World 2009, których zgrupowanie odbywało się w Wielkiej Brytanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a gala finałowa w Republice Południowej Afryki. Czy wyjazd na konkursy międzynarodowe to przyjemność, czy obowiązek?

Zdecydowanie jest to przyjemność! Zwiedzanie nowych krajów, poznawanie dziewczyn różnych narodowości, ale też dobre warunki hotelowe i pyszne jedzenie. 😛 Akurat w 2009 roku dziewczyn było 112, więc trochę sporo, dlatego mogę jedynie się wypowiedzieć na temat grona, z którym się trzymałam i w którym, rzecz jasna, żadnej rywalizacji nie wyczułam. Przyjaźniłam się z Miss Nowej Zelandii, Filipin, Malezji, Meksyku, Norwegii. Do dzisiaj utrzymuję kontakt z Miss Nowej Zelandii. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją odwiedzić.

Momentami miałam wrażenie, że niektóre dziewczyny były faworyzowane, np. poprzez częste wywiady, zdjęcia. Jednak z perspektywy czasu stwierdzam, że wybierali takie, które były ciekawe i atrakcyjne dla państwa, w którym byłyśmy. Dobierali uczestniczki tak, aby różniły się typami urody. Ważne też było, żeby umiały mówić po angielsku, z oczywistych względów. 😉

Ja sama nie czułam się faworytką. Ale awansowałam do finałowego Top 16, co uważam za sukces. Myślałam, że Miss Świata zostanie Miss Meksyku. Szczerze powiedziawszy, faktycznej zwyciężczyni, Kaiane z Gibraltaru, mimo, że była bardzo miła, w ogóle nie brałam pod uwagę. Zresztą jak większość dziewczyn.

Od czego zatem zależy sukces na konkursie piękności? Czy o wysokiej lokacie decyduje wyłącznie uroda?

Moim zdaniem sukces zależy głównie od urody, osobowości, miłej aparycji. To wszystko jest ważne. Zresztą, wg mnie, Miss powinna mieć coś, co przyciąga ludzi. Niekoniecznie „to coś” musi tkwić w wyglądzie. Zauważyłam, że ważna jest też skromność. Organizatorzy chyba dość mają pseudo-gwiazdeczek, które próbują ustawiać wszystkich dookoła. Istotna jest też naturalność. Na konkursach, w których brałam udział, bardzo na to zwracano uwagę. Nawet na Miss Świata, co mnie zdziwiło. Zgadzam się z tym, że dziewczyna powinna być naturalna. Ostatnio na topie są operacje plastyczne. Uważam, że to jest odrobinę próżne, a próżności aprobować się nie powinno. 🙂

Ale i w kraju czekało na Annę wiele obowiązków, które były jednocześnie przyjemnością. Była ona m. in. gospodynią międzynarodowego konkursu piękności Miss Supranational 2010, którego finał odbył się w sierpniu w Płocku.

Tak, to prawda. Brałam udział również w konkursie Miss Supranational, który z roku na rok staje się coraz bardziej popularny. Jako gospodyni czułam się komfortowo, ludzie mnie zaczepiali, kibicowali mi. Na sam finał przyjechali moi znajomi. Gdyby konkurs odbywał się w innym kraju, prawdopodobnie nikomu z moich bliskich nie udałoby się pojawić, aby mnie dopingować. Zwiedziłam miejsca, w których nigdy wcześniej nie byłam, mimo iż są na terenie mojej Ojczyzny. Myślę, że łatwiej jest brać udział w międzynarodowym konkursie, który odbywa się we własnym kraju.

Wybory te wspominam bardzo dobrze! Trafiła mi się najlepsza na świecie współlokatorka (reprezentantka Danii), z którą mam kontakt do dzisiaj. Werdykt? Wygrała Miss Panamy. Chyba słusznie, skoro jury tak zadecydowało. Dużo było ładnych dziewczyn, więc wybór musiał być ciężki. 🙂 Ja cieszę się z awansu do Top 20 i tytułu Królowej Europy.

No ale dodajmy do tej beczki miodu choć łyżkę dziegciu. Naprawdę bycie Miss, to taka sielanka? Nie ma żadnych negatywnych aspektów?

Wszystko mi podobało się w byciu Miss. To też jest chyba kwestia nastawienia. Staram się zawsze skupiać na pozytywach, choć muszę przyznać, że pojawiły się także negatywne aspekty popularności, którą zdobyłam. Są one oczywiście mniej liczne, a ich rozmiary są zdecydowanie mniejsze od aspektów dodatnich. Należą do nich zawiść i krytyka. Niestety muszę przyznać, że spotkałam się z takimi reakcjami. Ludzie bardzo kierują się stereotypami, które, tak naprawdę, nie wiem, skąd się wzięły. Dużo krytyki też spotkało mnie w Internecie. Oczywiście nie jest to nic przyjemnego, ale może pozytywnie wpłynąć na kształtowanie charakteru. Dzięki temu stałam się silniejsza psychicznie i, paradoksalnie, uświadomiłam sobie, w czym tkwi prawdziwa wartość mojej osoby – na pewno nie w wyglądzie. Oprócz tego też nauczyłam się nie oceniać innych ludzi. Dużo się o tym mówi, żeby „nie oceniać książki po okładce”, ale z praktyką jest już trudniej. Zauważyłam, że żyje się lepiej, nie sugerując się pozorami, czy stereotypami. Ten rok naprawdę wiele mnie nauczył i zdobyłam doświadczenie, które na pewno przyda mi się w życiu. Zresztą, wybory Miss nie mają nic wspólnego z wyobrażeniem o nich, jakie miałam przed udziałem w konkursie.

To roczne doświadczenie w byciu Miss delikatnie wpłynęło zatem na zmianę mojej osobowości. Stałam się silniejsza i utwierdziłam się w przekonaniu, że wartość człowieka nie wypływa z tego, co mówią o nim inni. Nawet jeżeli mówi się o kimś bardzo dobrze. Zasmakowałam też, w niewielkim stopniu, czym jest sława i uświadomiłam sobie, jak bardzo się cieszę z mojej anonimowości na co dzień.

Szczerze powiedziawszy nie wiem, czy zauważyłam zmianę stosunku mojego otoczenia do mnie. Nie pamiętam za bardzo, jaki był stosunek moich znajomych przed wyborami. Zresztą myślę, że dla szczerych Przyjaciół i znajomych, to nie miało większego znaczenia. Oczywiście cieszyli się z mojego sukcesu, ale w życiu codziennym przecież nie nosiłam korony i szarfy. 🙂

Wszystko się kiedyś kończy. Rok panowania Anny także dobiegł końca. W sierpniu 2010 r. w Płocku przekazała koronę Miss Polski Agacie Szewiole. Co wtedy czuła? Wzruszenie? Żal? A może ulgę?

To było dziwne uczucie – pomieszanie żalu z wielką ulgą…:) Chociaż właściwie aż takiego wielkiego żalu nie odczuwałam. Może trochę bardziej wzruszenie. Jestem osobą bardzo sentymentalną, tak naprawdę byłam bardzo szczęśliwa patrząc na to, co mi przyniósł ostatni rok. Czułam wdzięczność i radość za tą miłą niespodziankę, jaką mi sprawił Ktoś tam u góry. 😉

Wiedziałam jednak, że przede mną powrót do „szarej” rzeczywistości. Ostatni rok był bardzo nietypowy, ciekawy, przepełniony luksusem. Zatęskniłam trochę za zwykłym życiem i dlatego postanowiłam do niego powrócić. Wróciłam na studia, pracuję w Urzędzie Gminy. Powrót do normalności. 🙂 I do moich zainteresowań. Nadal interesuję się muzyką i filmem z lat 60tych, thrillerami psychologicznymi, prawem. Do tego wszystkiego doszło pszczelarstwo. Lubię robić rzeczy, których normalnie nie robią inni, wykonywać czynności, które wykraczają poza konwenanse. 😉

Mimo wszystko pewnych rzeczy mi brakuje. Najbardziej podróżowania, różnorodności. Byłam już przyzwyczajona do takiego trybu życia. Ciągle na walizkach, codziennie coś innego, poznawanie nowych, ciekawych osobistości. Nie lubię monotonii i ciężko usiedzieć mi w jednym miejscu, dlatego za ciągłymi wyjazdami na pewno będę tęsknić. Chciałabym pojechać jeszcze kiedyś na jakiś konkurs międzynarodowy, który odbywałby się w miejscu, w którym jeszcze nie byłam. Nie wiem na jaki, im bardziej prestiżowy, tym lepiej, jednak myślę, że te są zarezerwowane dla aktualnych Miss. 🙂 Mam natomiast w planach wyjechać na rok do Stanów Zjednoczonych, ale nie wiem co z tego wyjdzie. Wybory Miss traktuję jako przygodę i dar od Boga, za który będę wdzięczna do końca życia. Jednak swoją przyszłość wiążę zupełnie z czymś innym.

Dla Ani wybory Miss okazały się przygodą, a nie sposobem na życie. Jednak przygodą, którą warto było przeżyć. Teraz jest ona udziałem Agaty Szewioły, a za rok? Może wspomnienia Ani przekonały wszystkie niezdecydowane dziewczyny, że warto powalczyć o własne marzenia i przeżyć szaloną rewolucję w swoim życiu. Choćby ta rewolucja miała trwać tylko jeden rok…

Miss Polonia 2000 na YouTube

M. Gruda na MTI ’01 – prezentacja w strojach narodowych

http://www.youtube.com/watch?v=DPWsdZOojlg

M. Gruda na MU ’01 – preeliminacje; prezentacja w strojach narodowych

http://www.youtube.com/watch?v=I522djvV-Bw

http://www.youtube.com/watch?v=csnOWjGZTks&feature=related

M. Gruda na MU ’01 – preeliminacje; prezentacja w kostiumach kąpielowych

http://www.youtube.com/watch?v=JmfkbXJ0nZg

M. Gruda na MU ’01 – preeliminacje; prezentacja w sukniach wieczorowych

http://www.youtube.com/watch?v=0BsSn4ISvbg&feature=related

M. Gruda na MU ’01 – finał; prezentacja w strojach narodowych

http://www.youtube.com/watch?v=GnoqfZK8ns8

M. Rożniecka na MI ’01 – prezentacja w strojach narodowych

http://www.youtube.com/watch?v=YQ07usw9oeo

M. Rożniecka na MI ’01 – prezentacja w kostiumach kąpielowych

http://www.youtube.com/watch?v=tg2CBI-7O6Y

M. Rożniecka na MI ’01 – prezentacja w sukniach wieczorowych

http://www.youtube.com/watch?v=uhzV-8uWqsE&NR=1

M. Rożniecka na MI ’01 – awans do Top 15

http://www.youtube.com/watch?v=ab0Uw9-ISkI

M. Rożniecka na MI ’01 – wypowiedź Top 15

http://www.youtube.com/watch?v=ud3ejieLtm8&NR=1

M. Rożniecka na MI ’01 – koronacja

http://www.youtube.com/watch?v=jfMyNaHU6tQ&feature=related

J. Bergmann na MW ’00 – prezentacja w kostiumach kąpielowych i w sukniach wieczorowych

http://www.youtube.com/watch?v=QDhYI_MG5rw&feature=related

Miss Polonia 1999 na YouTube

E. Raszyńska na MI ’00 – prezentacja w strojach narodowych i w sukniach wieczorowych

http://www.youtube.com/watch?v=5PeQV8OI7wQ

E. Raszyńska na MU ’00 – konkurs strojów narodowych

http://www.youtube.com/watch?v=l1B7i6yE_kc

E. Raszyńska na MU ’00 – preeliminacje, prezentacja w kostiumach kąpielowych

http://www.youtube.com/watch?v=Ph22FxswIdQ&feature=relmfu

E. Raszyńska na MU ’00 – prezentacja w strojach narodowych (finał)

http://www.youtube.com/watch?v=c0cAtHNE6eE&feature=related

E. Raszyńska na MU ’00 – prezentacja w sukienkach koktailowych

http://www.youtube.com/watch?v=aqzF-k9F0n8&feature=related

M. Kwiecień na MW ’99 – prezentacja w kostiumach kąpielowych i w sukniach wieczorowych

http://www.youtube.com/watch?v=tOFaNSaqxXY&NR=1

Miss Polski 2010

Finał Miss Polski ’10

Organizator: Missland

Data i miejsce: 29 sierpnia 2010 r.; Amfiteatr w Płocku

Prowadzenie: K. Ibisz, M. Dowbor, T. Kammel, M. Rok

Gwiazdy wieczoru: Kombii, M. Wiśniewski, L. Kopania, M. Mroziński

Jurorzy: A. Jamróz, K. Pinilla Corro, I. Miko, J. Tylman

Laureatki:

Miss Polski – Agata Szewioła

Vicemiss Polski – Anna Wierzbicka i Joanna Kusiak

Konkursy międzynarodowe:

  • Agata Szewioła – Miss World 2010 (Chiny)

***

Tradycyjnie już w pięknym płockim amfiteatrze odbyła się 29 sierpnia finałowa gala wieńcząca wybory Miss Polski 2010. Za najpiękniejszą spośród 24 finalistek jury uznało Agatę Szewiołę z Żar. Agata jest brunetką, w chwili koronacji miała 21 lat i 174 cm wzrostu. Była studentką bankowości w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu.

Top 3 uzupełniły kolejno: Anna Wierzbicka z Jeleniej Góry (18 lat, 177 cm wzrostu) i Joanna Kusiak z Bielska – Białej (19 lat, 182 cm wzrostu).

W finale na scenie płockiego amfiteatru pojawiła się również 22-letnia Zuzanna Kobylińska z Gdańska. Swój występ zakończyła awansem do Top 10. Kilka tygodni później wygrała jednak konkurs na Miss Germany World i jako reprezentantka Niemiec wzięła udział w konkursie Miss World 2010. Zuzanna studiuje bowiem medycynę w Gdańsku, ale pochodzi z Niemiec. Miała zatem miejsce sytuacja bez precedensu, iż w jednym konkursie Miss World wystąpiły jednocześnie dwie finalistki tego samego konkursu Miss Polski – Agata Szewioła i Zuzanna Kobylińska. Ta ostatnia awansowała do finałowego Top 25 Miss World 2010.

Zobacz

Miss Polonia 2010

Finał Miss Polonia ’10

Organizatorzy: Biuro Miss Polonia

Data i miejsce: 11 grudnia 2010 r., Hala Międzynarodowych Targów Łódzkich Expo w Łodzi

Prowadzenie: A. Szulim, M. Miecznikowski

Gwiazda wieczoru: I. Węgrowska, Video, Blue Cafe, Norbi, Spoko

Jury: telewidzowie, głos doradczy: M. Nowosadko, K. Wojciechowska, K. Borowicz, B. Tatara, Norbi

Laureatki:

Miss Polonia – Rozalia Mancewicz

Vicemiss Polonia – Agnieszka Kościelniak i Natalia Tomczyk

Konkursy międzynarodowe:

  • Rozalia Mancewicz – Miss Universe 2011 (Brazylia)
  • Rozalia Mancewicz – Miss International 2012 (Japonia)
  • Rozalia Mancewicz – Miss Tourism Queen International 2005 (Chiny) – 4 miejsce

***

Finał Miss Polonia 2010 był chyba najdłużej oczekiwanym w historii. Na galę finałową trzeba było czekać aż do 11 grudnia. Odbyła się ona w Hali Expo w Łodzi z udziałem 18 finalistek. Wśród nich znalazła się przedstawicielka litewskiej polonii – Justyna Hajdukiewicz, wybranka internautów Wirtualnej Polski – Klaudia Natorska oraz reprezentantki 16 polskich województw.

Korona i deszcz nagród, wśród nich m.in. wycieczka do Meksyku i samochód Opel Meriva, przypadły w udziale 23-letniej naturalnej blondynce, ROZALII MANCEWICZ z Pomigaczy w woj. podlaskim. Rozalia urodziła się w Malbourne w Australii, mieszkała w tym kraju w sumie przez 7 lat i ma podwójne: polskie i australijskie obywatelstwo. Poza tym ma 175 cm wzrostu, a w chwili wyboru była studentką anglistyki na Uniwersytecie Białostockim i pracowała w gospodarstwie agroturystycznym swoich rodziców.

Tytułami Vicemiss podzieliły się dwudziestolatki: brunetka, mierząca 171 cm wzrostu Agnieszka Kościelniak ze Spytkowic w woj. małopolskim oraz blondynka, mierząca 180 cm wzrostu Natalia Tomczyk z Lubonia w woj. wielkopolskim.

Natalia okazała się prawdziwą gwiazdą konkursów piękności. Po Miss Polonia wzięła jeszcze udział w Miss Polski 2013 (Top 10) i w Miss Poland World 2015 (I Vicemiss).

Więcej

Zobacz

Wywiad z A. Czaban

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w grudniu 2010 roku

Aneta Czaban – dziennikarz z zawodu, ale też i z…pasji. Myśli o sobie, że jest szczęściarą, bo od dziecka wiedziała już, co chce w życiu robić. Marzyła aby skończyć dziennikarstwo na UW w Warszawie, pracować w radiu i organizować wybory Miss – i udało się to spełnić, z czego się ogromnie cieszy! 🙂 Radiową pasją zaraziła się od Marka Niedźwieckiego, kiedy to w 80-tych i 90-tych latach z zapartym tchem co tydzień słuchała jego trójkowej listy. Podobno jeszcze w dzieciństwie jej ulubioną zabawką były…słuchawki ! Pracuje zatem od ponad 12 lat w Radiu FaMa w Kielcach – o którym mówi, że „to radio, które ma „duszę” a to jest absolutnie najważniejsze na świecie. To największe błogosławieństwo móc każdego dnia przychodzić z uśmiechem do pracy, a nie „za karę” wypatrując tylko jakiegoś wolnego dnia – i za to co dzień dziękuję Bogu.” Zapytana o plany odpowiada – „Pracować tak…dalej i zrobić jeszcze parę fajnych imprez.”

Zapraszam na rozmowę z Anetą:

− Witam wszystkich przede wszystkim bardzo serdecznie!

-Witam. 🙂 Wiem, że jesteś fanką konkursów piękności. Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie wyborami Miss i od jak dawna się tym tematem fascynujesz?

− Hmmm…fascynuję się nimi…odkąd tylko pamiętam! W zasadzie nie kojarzę momentu, żebym się nimi nie interesowała 😉 Skąd się wzięło to zainteresowanie – nie mam pojęcia, ale cieszę się z takiej życiowej pasji 😉 W latach 80-tych to była dla mnie zupełna magia – finały w telewizji, artykuły w gazetach, zdjęcia – wszystko chciałam mieć w swoim archiwum i wszystko śledzić. Pamiętam, że uczestniczyłam we wszystkich koncertach „Misskowych” w Kielcach i okolicach, oczywiście jako zwykły, zakochany w tym widz.  Zakradałam się za kulisy, albo czekałam przed halą, gdzie odbywała się impreza, żeby zdobyć autografy ówczesnych „Missek”. Dziś znam się blisko z niektórymi z nich, opowiadam im o tym i wspólnie uśmiechamy się ciepło na tamte wspomnienia. Marzyłam, by móc to wszystko organizować i choć raz poprowadzić taki koncert. Marzenia spełniły się i to z nawiązką 😉
Nawet takie, o którym myślałam, że nie ma szans na zrealizowanie – jak osobista obecność na wyborach Miss World. A tu proszę – nie dość, że byłam, siedziałam na prawdziwym tronie najpiękniejszych kobiet globu, to jeszcze poznałam osobiście słynną Julię Morley – organizatora i opiekuna tego konkursu, magiczny głos, który co rok ogłasza: „…and Miss World is….”

– No właśnie. Pasja stała się po pewnym czasie także Twoim zawodem. Jak i kiedy doszło do tego, że zostałaś regionalnym organizatorem konkursu Miss Polonia? Jednym słowem skąd wzięłaś się w Miss-biznesie? I jak wspominasz swoje pierwsze doświadczenia związane z tą imprezą?

− Byłam tuż po maturze, zaczynały się wakacje, a moja koleżanka postanowiła wystartować w bardzo popularnym wtedy u nas międzynarodowym konkursie „Miss Lata”. Odezwała się już wtedy u mnie na dobre żyłka dziennikarska i bardzo chciałam napisać reportaż, taki „prawdziwy”, zza kulis, zanieść do jakieś gazety i liczyć, że ich to zainteresuje. Za kulisy jednak…nie chciano mnie wpuścić, więc…użyłam małego podstępu. Zapisałam się jako kandydatka oczywiście nie pokazując się przed jurorami. Ważne, że byłam już „tam w środku”, w sercu wydarzeń i tak już…zostałam. Napisałam chyba nienajgorszy artykuł, bo został opublikowany w najszybszym możliwym czasie. Poznałam również wszystkich organizatorów, zaprzyjaźniłam się z nimi, ujawniłam swoją pasję i… przyjęli mnie do swojego grona. I tak oto upiekłam dwie pieczenie przy jednym ogniu – zaczęłam pracę w kieleckiej gazecie oraz stałam się jednym z organizatorów moich wymarzonych wyborów Miss.

– Organizacją regionalnego konkursu piękności zajmujesz się od kilkunastu lat i na ten temat wiesz już wszystko. Jak wyglądają przygotowania do finałowej gali w regionie? Na czym polega Twoja praca?

− Praca organizatora wcale nie jest, jak się być może to z pozoru wydaje, „lekka, łatwa i przyjemna”. To zwykle 3 – 4 miesiące naprawdę ciężkich przygotowań! Nabór, zorganizowanie i przeprowadzenie eliminacji, pozyskanie sponsorów, gwiazd, patronów, jurorów, nagród, wieeele prób, przymiarek, próbnych fryzur, makijaży, przygotowanie scenariusza, scenografii Gali Finałowej, reżyseria jej, zgranie wszystkich terminów, miejsc, dopilnowanie, aby wszystko zapięte było na ostatni guzik! Tak wyglądało to w moim przypadku bo w tej kwestii jestem absolutną perfekcjonistką!;) Wiele nieprzespanych nocy, stresów, ale też fantastycznej, pozytywnej adrenaliny, która napędzała mnie każdego dnia! I warto było! Teraz od 3 lat jestem „tylko” patronem wyborów oraz współproducentem, a także koordynatorem konkursu „Miss Podkarpacia”. Organizatorem jest u nas redakcja „Echa Dnia”. Oczywiście cały czas angażuję się jak mogę i na ile czas mi pozwoli. W tej chwili głównie skupiam się na ogólnym spojrzeniu na całą imprezę – udzieleniu pomocy tam, gdzie ona jest potrzebna oraz na prowadzeniu Gal Finałowych z różnymi gwiazdami. W tym roku był to Maciej Dowbor, wcześniej Przemek Sadowski, Robert Janowski, Krzysztof Ibisz, Zygmunt Chajzer, Przemek Babiarz, Michał Milowicz, Tomasz Stockinger czy nieodżałowany Lucjan Kydryński.

– Jest takie powiedzenie: „trawa po drugiej stronie płotu jest zawsze bardziej zielona”. Zanim podjęłaś pracę przy organizacji konkursów piękności miałaś zapewne jakieś wyobrażenie o tym, jak wygląda od kulis organizacja konkursu Miss, może sugerowałaś się jakimiś publikacjami w mediach. Obecnie poznałaś Miss-biznes od podszewki. I??? Czy teraz wzrosła Twoja sympatia dla tej imprezy, jest tak, jak sobie to wyobrażałaś, czy też może przeżyłaś rozczarowanie?

− Nie byłam rozczarowana, absolutnie! Byłam szczęśliwa i pełna entuzjazmu, wszystko mi się podobało. Udało mi się wiele rzeczy poukładać według własnego schematu i wyobrażenia, cieszę się, że wiele osób zaufało mi maksymalnie w tej kwestii i dało mi zupełnie wolną rękę. Po finale otrzymywałam mnóstwo gratulacji i słów zachwytu, więc chyba udawało się zrobić fajne imprezy. Oczywiście nie wszyscy byli zadowoleni, Niektórzy sponsorzy mieli pretensję, że ich banner reklamowy „wisiał 10 cm niżej niż powinien”. Niektóre dziewczyny, czy ich rodzice nie umieli przełknąć porażki, zrozumieć, że to jest konkurs – ktoś musi wygrać, ktoś przegrać. Że nie ma żadnego załatwiania, ustawiania wyników, kombinowania. Nie w moim konkursie. I stawiałam to zawsze za swój punkt honoru. Dla mnie najważniejsze było robić wszystko do bólu uczciwie i szczerze tak, żeby potem nie gryzły żadne wyrzuty sumienia.

-A teraz trochę anegdotek – pamiętasz może jakieś wyjątkowe sytuacje związane z konkursem Miss Polonia? Opisz swoje najciekawsze wspomnienia z jego dotychczasowych edycji. Którą edycję regionalną i ogólnopolską szczególnie zapamiętałaś i dlaczego. Kto najbardziej Ci pomaga i wspiera w tej pracy?

− Mam wiele pięknych wspomnień. Nawet te mniej miłe teraz po latach też złagodniały i też się uśmiecham na myśl o nich. Świetne były wybory Miss Polonia Ziemi Świętokrzyskiej w 1988 roku, kiedy to wygrała u nas wspaniała Mirka Kufka. Oglądałam je jako nastolatka na widowni z zapartym tchem, a potem pobiegłam za kulisy „poczuć jeszcze bliżej tą magię”. Gościem honorowym była wtedy Monika Nowosadko, ówczesna Miss Polonia, pamiętam, że napisała mi na swoim zdjęciu, które jej podsunęłam, przepiękne motto, które „wypożyczam od niej” do dziś – „Życie jest podróżą, więc…szczęśliwej drogi” Anecie – Monika Nowosadko.” Byłam po prostu w siódmym niebie! Potem jeszcze wiele finałów miło wspominam, już tych organizowanych przez siebie – 1999 rok, gdy wygrała Dominika Milewska, 2002 – Agata Szafraniec, czy 2003 – Daria Kuchniak. No i oczywiście 2007 rok, gdy dostałam zaszczytną nagrodę od Biura Miss Polonia, za najlepiej zorganizowany konkurs regionalny w Polsce. Teraz baaardzo lubię finały Miss Podkarpacia, w Stalowej Woli współpracuję z fantastycznymi ludźmi, między innymi z choreograf Agnieszką Guzik.

Jeśli chodzi o wybory ogólnopolskie – zawsze chętnie wracam do starych taśm ze słynnym bolero w choreografii wspaniałego Janusza Dąbrowskiego podczas finału w Sopocie Miss Polonia 1989, gdy wygrywała Aneta Kręglicka. Mogłabym oglądać to bez końca 😉 Cieszę się tez niezmiernie, że kilka razy dano mi szansę być szefem jury komplementarnego podczas finałów głównych w Gdyni i Kielcach (2000 i 2002 rok) – ukłony dla Bogusi Gawrych i Michała Trockiego oraz opiekować się dziewczynami podczas zgrupowań przedfinałowych w Ryni oraz w Mrągowie (2005, 2006 i 2007) za co pięknie, z całego serca dziękuję Eli Wierzbickiej i Witkowi Asminowiczowi. Dziękuję również pięknie Renatce Lipskiej – Sołtyk, choreografowi wyborów Miss Polonia Ziemi Świętokrzyskiej, a teraz konkursów głównych za tyyyloletnią rewelacyjną współpracę !!! I Dominikowi Masnemu za nieocenioną wiedzę i pomoc.

-Jakie było najśmieszniejsze i najstraszniejsze zdarzenie podczas tych kilkunastu lat? Największa „wpadka”? Czy jest może coś, czego żałujesz, albo co Cię zaskoczyło?

− Na pewno można by wiele takich wymienić! Kiedyś były zupełnie inne czasy, dziewczyny były dla siebie nawzajem mniej przychylne, pamiętam, jak dosypywały sobie mąki do lakieru do włosów tuż przed wyjściem na scenę, albo wrzucały szpilki do sedesu, albo chowały sobie numerki. Potem już się to nie zdarzało, zauważałam wręcz przyjaźń między nimi, niektóre uwielbiają się do dziś – zakładają wspólne firmy, są nawzajem matkami chrzestnymi swoich dzieci – a ja…jestem dumna, że tak jest! Że tak „wychowałam” moje „córeczki”, bo tak określam moje Misski. Wiele z nich do dziś jest ze mną w stałym kontakcie, piszą mi SMS-y zaczynające się od „Cześć mamo..” 😉 Zapraszają na wesela, dedykują piosenki dla prawdziwych rodziców, a zaraz potem dla „mamy Anety”. To wszystko naprawdę jest wzruszające i bardzo miłe. Nie do opisania. Wiele razy dostawałyśmy z Renatką Lipską-Sołtyk bukiety kwiatów, wielkie misie w podziękowaniu za przygotowanie ich do finału. A straszne zdarzenia?…. Bywały i takie, ale na szczęście mam krótką pamięć do nich 😉 Pamiętam jak podczas pewnego finału regionalnego połowa dziewczyn zgubiła numerki i chusty, z którymi miały wyjść do jednego układu oraz….biustonosze białe do sukni ślubnych. Przeżyłam ogromny stres, zostawiłam wszystko, nalałam sobie szklaneczkę mojego ulubionego szkockiego bursztynowego napoju, wyszłam przed teatr z myślą: „niech się dzieje wola nieba”. Wróciłam po kwadransie i sytuacja była opanowana 😉 No i oczywiście nigdy nie zapomnę finału głównego Miss Polonia w 2002 roku w Gdyni, gdy w momencie kulminacyjnym, przy transmisji na żywo w telewizji zaginęła korona! Ta piękna, srebrna, którą wszyscy myślę doskonale znamy i kojarzymy. Sęk w tym, że na prośbę Bogusi Gawrych, ówczesnej Viceprezes Biura Miss Polonia, wiozłam ją w swoim samochodzie z Warszawy do Gdyni. Wiedziałam jednak na 100 %, że ją przekazałam już na miejscu we właściwe ręce, ale niepokoju i walącego serca nie zapomnę nigdy! Korona znalazła się kilka minut po zakończeniu imprezy w garderobie pod jednym z krzeseł….A w trakcie gali sytuację uratowała siedząca na widowni Miss Polonii UK Karolina Gorazda, która użyczyła swoją koronę, a rok później sama została…Miss Polonią.

-Przejdźmy teraz do głównych bohaterek, Twoich podopiecznych, kandydatek do korony i tytułu Miss. Te najbardziej znane i utytułowane to Iwona Makuch i Daria Kuchniak. A Ty osobiście, którą z laureatek lub kandydatek szczególnie zapamiętałaś i dlaczego? Z którą spośród wykreowanych przez Ciebie Miss najlepiej Ci się współpracowało, którą najbardziej polubiłaś? A może zdradzisz nam, jaka jest Twoja anty-miss? Czy któraś z Miss Cię zawiodła?

− Każdy rok, każda Miss to inna historia. Przeważnie ciekawa i piękna. Najmilsze Królowe to na pewno: Dominika Milewska, Agata Szafraniec, Daria Kuchniak, Ola Zowczak, Monika Rzęsista i wieeele innych 😉 również mogłabym wymienić wiele Vicemiss z „tej serii” oraz takich dziewczyn, które wprawdzie nie zdobyły tytułów głównych, ale miejsce w moim sercu – jak najbardziej! Muszę wymienić tu Olę Słaby, która podczas przygotowań przedfinałowych zauważyła, że jednej z jej konkurentek nie stać na zakup biletów na finał choćby dla najbliższej rodziny. Ona zatem postanowiła, oczywiście w wielkiej tajemnicy, prosząc abym jej nie wydała – zafundować koleżance kilka biletów. Łzy popłynęły mi za wzruszenia, ale zgodnie z życzeniem zachowałam to dla siebie. Myślę jednak, że teraz po latach mogę tę piękną tajemnicę wyjawić światu, a Oli jeszcze raz podziękować za jej serce i wrażliwość. Na tle takich historii nie chcę pamiętać tych mniej miłych i tych dziewczyn, które być może do tej pory mają do mnie żal, że nie „załatwiłam im tytułu w głównym finale”. To naprawdę nie w moim stylu. Choć cały czas z niecierpliwością czekam, by wreszcie i Kielce lub Podkarpacie miały swoją Miss Polonię!

− Co się dzieje z Miss Regionu, która nie odniesie sukcesu na szczeblu ogólnopolskim? Czy znika ona zupełnie ze świata mediów i show-biznesu?

− No nieee….starałam się zawsze, na ile mogłam, załatwiać dziewczynom sesje, pokazy, pracę jako hosstesy itp. itd. Sama zorganizowałam wiele pokazów, gdzie właśnie one były gwiazdami.

– A teraz skupmy się na tych, które jednak pokonują kolejne szczeble na konkursowej drabinie. Jaka jest Twoja rola, jako organizatora regionalnego, w przygotowaniach dziewczyn do kolejnych etapów konkursu? Czy kończy się ona wraz z zakończeniem finałowej gali w regionie i dziewczyna jest pozostawiona sama sobie, czy też wspierasz swe laureatki również w rywalizacji w konkursach na szczeblach ogólnopolskich? A jeśli tak, to w jaki sposób?

− Teraz już w sumie mnie to nie dotyczy, ale kiedy na pełnych obrotach zajmowałam się organizacją, miałam taki miły przypadek, gdy Iwonka Makuch, I Vicemiss Ziemi Świętokrzyskiej i I Vicemiss Polonia 2002 została delegowana na Miss Universe. Zajęłam się wtedy troszkę Jej przygotowaniem – zaprojektowaniem i uszyciem strojów przez Sponsora, przygotowaniem dodatków i oprawy wizualnej a także zapewnieniem na Jej prośbę kilku dodatkowych lekcji chodzenia, choć i tak i bez nich była świetna 😉

− Dziękuję bardzo za rozmowę!

− Ja również pięknie dziękuję za zaproszenie do tego portalu i ten sympatyczny wywiad. Miło było znów powrócić myślami do tych fantastycznych chwil !… Pozdrawiam wszystkich serdecznie, trzymam kciuki za dziewczyny. Organizatorom życzę, by byli…fascynatami swojej pracy i mieli kiedyś też tylko miłe wspomnienia w pamięci ! A stronie Globmiss i jej twórcom sukcesów w jej tworzeniu i wieeelu fanów !

Miss Polski 2009

Finał Miss Polski ’09

Organizator: Missland

Data i miejsce: 4 września 2009 r.; Amfiteatr w Płocku

Prowadzenie: K. Ibisz, M. Dowbor, M. Kałamaga

Gwiazdy wieczoru: Stachursky, A. Cierniewski, No Mercy

Jurorzy: G. Parzutka von Lipiński, L. Daniłowicz, K. Ungerman, K. Hołowczyc, P. Saleta, E. Herbuś, Z. Chajzer

Laureatki:

Miss Polski – Anna Jamróz

Vicemiss Polski – Monika Lewczuk i Anna Sakowicz

Konkursy międzynarodowe:

  • Anna Jamróz – Miss World 2009 (RPA) – Top 16
  • Anna Jamróz – Miss Supranational 2010 (Polska) – Top 7 + Queen of Europe
  • Anna JamrózMiss Oriental Tourism 2012 (Chiny) – Top 10
  • Monika Lewczuk – Miss Globe International 2009 (Albania) – I Vicemiss Globe International 2009
  • Monika Lewczuk – Miss Supranational 2011 (Polska) – Miss Supranational 2011
  • Anna Sakowicz – Miss Tourism International 2009 (Malezja)

***

2009 r. pod względem urody finalistek, był jednym z najlepszych roczników w historii konkursu Miss Polski. Bardzo wysoki poziom wśród startujących, do ostatnich chwil finałowej gali pozwalał widzom na emocje. Do końca nie było bowiem pewne, kto 4 września założy koronę. Areną zmagań konkurentek do korony MISS POLSKI 2009 był po raz drugi płocki amfiteatr. Na jego deskach wystąpiły 24 finalistki marzące o koronie.

Zgodnie z werdyktem jury, tytułami Vicemiss podzieliły się: Anna Sakowicz ze Słupska i Monika Lewczuk z Płocka (studentka administracji na Politechnice Warszawskiej), zaś za najpiekniejszą Polkę uznano Annę Jamróz z Rumii. W chwili wyboru Anna miała 21 lat, była absolwentką I Liceum Ogólnokształcącego i studentką prawa na Uniwersytecie Gdańskim.

Brązowowłosa, mierząca 179 cm Ania, odniosła później duże międzynarodowe sukcesy.  W RPA na konkursie Miss World 2009 znalazła się w Top 16 (na 112 startujących kandydatek!), w Polsce, w Płocku na konkursie Miss Supranational 2010 zasiliła Top 7 i zdobyła tytuł Królowej Europy, zaś w Chinach podczas pierwszej edycji konkursu Miss Oriental Tourism awansowała do Top 10.

Zobacz

I znowu podczas drugiego dnia  Festiwalu Piękna, 28 sierpnia 2010 r., w Płocku w amfiteatrze zorganizowano finał Miss Supranational 2010.

W tej drugiej edycji udział wzięło prawie dwa razy więcej kandydatek, niż rok wcześniej – aż 66.  Świadczy to o rosnącym prestiżu i popularności tej Misslandowej imprezy. Polskę reprezentowała, jak już zostało wspomniane z sukcesem, Miss Polski 2009 Anna Jamróz. Dla porządku w pierwszej trójce znalazły się:

1 Panama Karina Pinilla Corro
2 Czechy Hana Verna
3 Słowenia Sandra Marinovic

Więcej

Również w trzeciej edycji konkursu Miss Supranational Polskę reprezentowała laureatka konkursu Miss Polski 2009 – tym razem Monika Lewczuk, I Vicemiss Polski 2009. I…zatriumfowała. To właśnie ona pokonała 69 konkurentek i założyła koronę Miss Supranational 2011! Tytułami Vicemiss podzieliły się: Lyudmila Yakimovich z Białorusi oraz Velery Velez Cuevas z Portoryko. Finałowa gala, tradycyjnie już, odbyła się w płockim amfiteatrze 26 sierpnia.

Więcej