Grażyna Domańska – Miss Polski 1997
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w grudniu 2014 r.
Konkurs Miss Polski obchodzi w tym roku 25-lecie działalności. Z tej okazji na grudniowy finał w Krynicy Zdrój zaproszono laureatki i finalistki z lat poprzednich. Wśród nich na scenie pojawiła się zwyciężczyni roku 1997 Grażyna Domańska. Poprosiliśmy Panią Grażynę o garść wspomnień…
W 1997 r., kilka dni przed maturą, mama zaprowadziła 19-letnią Grażynę Domańską na eliminacje do konkursu Miss Polski. Ją z kolei namówiły do tego koleżanki z pracy, które zawsze twierdziły, że ma piękną córkę, która powinna wziąć udział w jakimś konkursie piękności. Przypadek sprawił, że był to właśnie konkurs Miss Polski.
Miałam wówczas 19 lat, mieszkałam z rodzicami, młodszym bratem i babcią we Wrocławiu. Przygotowania do kolejnych szczebli konkursu godziłam z przygotowaniami najpierw do matury, a później do egzaminu na studia prawnicze. Miałam tysiące marzeń 😉 – chciałam być szczęśliwą, niezależną, spędzać wakacje w słonecznych, ciepłych krajach, robić karierę modelki 😉
Konkurs Miss Polski miał być dla mnie drogą do spełnienia tych marzeń – łączyło się z nim moje wyobrażenie o kolorowym, bajecznym życiu, poznawaniu ludzi, zwiedzaniu świata, zrobieniu międzynarodowej kariery w świecie mody. To wszystko motywowało mnie do pracy i do udziału w kolejnych eliminacjach.
I rzeczywiście – Grażyna przechodziła zwycięsko przez kolejne etapy, aż znalazła się w gronie 25 finalistek Miss Polski ’97 i rozpoczęła przedfinałowe zgrupowanie i przygotowania do gali, która po raz pierwszy w historii miała się odbyć poza granicami kraju – w Tunezji.
Początek zgrupowania był w Polsce, gdzieś nad Bałtykiem, nazwy miejscowości w tej chwili nie pamiętam. Tam uczyłyśmy się układów tanecznych. Następnie poleciałyśmy do Tunezji. Dla mnie był to pierwszy w życiu lot samolotem.
Osobiście uważam, że atmosfera podczas zgrupowań była wspaniała… ciepło, słońce, dziewczęta uśmiechnięte… Nikt nikomu nie łamał szpilek, ani nie ciął sukienek. Zawarłam kilka przyjaźni, a niektóre z nich przetrwały do dziś. Asia Strykowska, Monika Miara, Iza Mularonek, Dorotka Czaja… to tylko kilka nazwisk, które w tym momencie przychodzą mi do głowy.
Konkursom piękności nieodłącznie towarzyszą plotki, sensacyjki, skandale. Ale jakie plotki krążyły w moim roczniku? Oj nie pamiętam, o to trzeba by zapytać plotkarzy 😉 Faworytkami konkursu były Warszawianki i spodziewałam się, że któraś z nich założy koronę.
Finałową galę będę pamiętała do końca życia. Gorąco i parno. Włosy napuszyły mi się i skręciły jak szalone – tradycyjnie w takich okolicznościach przyrody. Emocje sięgały zenitu, bo każda z nas przez długie tygodnie przygotowywała się do tego występu. Ciężko pracowałyśmy nad tym, aby show było na najwyższym poziomie i aby nie zawieść choreografa.
Grażyna nie zawiodła z pewnością. Pokonała wszystkie konkurentki i założyła koronę Miss Polski 1997. Rozpoczął się dla niej rok pełen nowych obowiązków i doświadczeń.
Częste wyjazdy były dla mnie ekscytujące i niosły ze sobą nadzieję na zrobienie kariery. Po tylu latach nie potrafię powiedzieć, czy było cokolwiek, co byłoby trudne czy męczące. Przez ten rok spełniało się moje najpiękniejsze marzenie i na tym skupiałam swoją uwagę.
Oczywiście, pojawiała się nieuzasadniona, złośliwa krytyka, plotki, ale z tym stykałam się także wcześniej. Wiadomo, że wystarczy mieć ładniejsze włosy, oczy, czy samochód, a nie jest się szczególnie lubianym. Jednakże nigdy nie przejmowałam się plotkami. Są tak mocno wpisane w moje życie, że po prostu się na nie uodporniłam.
Od tamtych wydarzeń minęło 17 lat. Jaka jest Grażyna Domańska dzisiaj? Czy uważa, że warto było startować w konkursie Miss Polski?
Nie wzięłam niestety udziału w żadnym międzynarodowym konkursie piękności, choć wiem, że były takie plany. Nie wiem czemu, nie wiem, co się stało. Nie udało mi się także zrobić kariery w mediach, ani w show-biznesie.
Dziś mam domek pod Wrocławiem, gdzie mieszkam z mężem i dwoma synkami oraz kotem i psem. Prowadzę własny biznes, uprawiam sporty – kocham pływać. Czuję się spełniona i szczęśliwa.
A konkurs Miss Polski? Jest dla mnie miłym wspomnieniem. Jestem dumna ze zdobycia tytułu Miss Polski, mogę się nim pochwalić dzieciom 🙂 Wspaniale było pojawić się na tegorocznej Gali razem z moimi poprzedniczkami i następczyniami. Przeżycie nie do opisania.
A czy warto było? Oczywiście, że WARTO. Udział w wyborach Miss to wspaniałe przeżycie, które daje ogrom możliwości. Nagle drzwi do świata stają otworem, trzeba tylko umieć wykorzystać swoje 5 minut…