Ewa Mielnicka

Ewa Bożena Mielnicka ma 22 lata. Aktualnie mieszka w Warszawie, gdzie pracuje i studiuje. Pochodzi jednak z małej miejscowości o nazwie Baba, położonej na Kurpiach. W konkursie Miss Polski reprezentuje swoje rodzinne miasto Ostrołęka. Na codzień pracuje jako PR Manager w ogólnopolskiej firmie Z.P.M. JBB z Łysych, a w weekendy zamienia się w pilną studentkę Dziennikarstwa, dlatego posiada bardzo mało wolnego czasu, więc jeśli już go ma, lubi go wykorzystywać w pełni. Wraz z narzeczonym lubi chodzić do kina, do ulubionego teatru albo po prostu na spacer, aby móc się wyciszyć i zrelaksować. 

Jej przygoda z Miss Polski nie jest przypadkowa. W 2010 roku została Miss Ostrołęki i to na tym konkursie odkryłam w sobie nietypową nutkę rywalizacji. 

Konkursy piękności, choć mało osób o tym wie, bardzo dużo wnoszą w życie. Uczą ogromnej dyscypliny i odzywa się w uczestniczkach chęć do bycia perfekcyjnym w każdej dziedzinie życia. Chcemy nie tylko wykrzesać z siebie piękno zewnętrze, ale i wewnętrzne, i po to tak naprawdę wygrywa się w tym konkursie. W tym roku zostałam Miss Mazowsza, dlatego też mam możliwość pokazania się w konkursie Miss Polski 2014. 

Do korony Miss Polski, a później być może Miss World już tak blisko. Marzy o nich wiele dziewcząt, udaje się je zdobyć bardzo nielicznym. Jaka jest recepta Ewy? W jaki sposób chce przekonać najpierw ogólnopolskie, a później międzynarodowe jury, że jest najodpowiedniejszą kandydatką do tego zaszczytu?

Już 7 grudnia jednej z nas spełni się największe marzenie. Każda z 25 finalistek jest wyjątkowa i co najważniejsze piękna. Na tym etapie nie ma już miejsca na przypadek. Za swoją mocną stronę uważam swój szczery uśmiech i mam nadzieję, że to właśnie on obrazując osobę, jaką jestem, oczaruje jury na finale. A czytelników Globmiss proszę o głosy! 🙂

Jednym z minusów bycia Miss Polski i związanej z tym popularności, jest narażenie na krytykę. Jaki jest sposób Ewy na internetowych hejterów?

Jak każda z finalistek, jestem narażona na krytykę innych ludzi, na ich poparcie, albo co gorsze jego brak. Jednak do wszystkiego jesteśmy dobrze przygotowywane. Nie jestem z natury osobą kontrowersyjną, zawsze postępuję zgodnie z moim sumieniem, dlatego nie boję się krytyki innych. Wypuszczamy z siebie złe emocje nie zawsze dlatego, ze naprawdę nam się coś nie podoba, czasami wystarczy że mamy gorszy dzień i już próbujemy zrzucić troszkę żalu na innych. Najważniejsze, aby myśleć o swoim zdrowiu emocjonalnym i nie przejmować się wszystkim dookoła, a wtedy będziemy naprawdę szczęśliwi i będziemy w stanie tworzyć wielkie rzeczy! :)

Ewa Mielnicka

Ewa Mielnicka

Ewa Mielnicka

Ewa Mielnicka

Ewa Mielnicka

Ewa Mielnicka

Dodaj komentarz