Marta Gockowska ma 22 lata. Jej rodzinne miasto to Tczew. Ukończyła Uniwersytet Gdański, posiada licencjat z kierunku Zarządzanie, specjalność Inwestycje i nieruchomości. Odbyła staż w Sądzie Rejonowym w Tczewie. Obecnie mieszka w Toruniu, gdzie studiuje na drugim roku prawa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Jej marzeniem jest zostać w przyszłości adwokatem. Wolny czas stara się spędzać aktywnie, gdyż bardzo lubi sport. W tym sezonie rozpoczęła naukę pływania na kitesurfingu.
Jak do tej pory udział w konkursie Miss Polski uważa za największą przygodę w swoim życiu, choć rozpoczęła się ona zupełnie przypadkowo i nie był to zaplanowany krok.
Casting do regionalnego konkursu odbywał się w moim rodzinnym mieście. Po namowach rodziców postanowiłam spróbować. Później wszystko potoczyło się bardzo szybko. Najpierw uzyskałam tytuł Miss Polski Powiśla i Kociewia w regionalnym konkursie. Kolejnym etapem były wybory wojewódzkie, gdzie zostałam I Wicemiss Polski Ziemi Pomorskiej. Później
szczęśliwie przeszłam przez ogólnopolski ćwierćfinał Miss Polski w Warszawie i półfinał w Kozienicach i znalazłam się wśród 25 finalistek Miss Polski. Każdy etap konkursu był wyjątkowy i przy każdym towarzyszyły mi ogromne emocje. Nie biorę udziału w tej imprezie ze względu na popularność, czy cenne nagrody. Sama możliwość poznawania nowych ludzi, sprawdzenie siebie w wielu różnych stresujących sytuacjach jest ogromnym doświadczeniem, które na pewno będzie procentowało w przyszłości. Wiele mogłam się tutaj nauczyć.
Do korony Miss Polski, a później być może Miss World już tak blisko. Marzy o nich wiele dziewcząt, udaje się je zdobyć bardzo nielicznym. Jaka jest recepta Marty? W jaki sposób chce przekonać najpierw ogólnopolskie, a później międzynarodowe jury, że jest najodpowiedniejszą kandydatką do tego zaszczytu?
Każda z finalistek jest wyjątkowa, dlatego trudno odpowiedzieć mi na to pytanie. Postaram się zaprezentować swoją osobę jak najlepiej i zapraszam wszystkich na galę finałową Miss Polski 2014 już 7 grudnia w Krynicy Zdrój.
Jednym z minusów bycia Miss Polski i związanej z tym popularności, jest narażenie na krytykę. Jaki jest sposób Marty na internetowych hejterów?
Organizatorzy konkursu Miss Polski zorganizowali nam specjalne warsztaty, jak radzić sobie z krytyką i negatywnymi komentarzami na swój temat. Już po pierwszej publikacji internetowej, zaraz po konkursie regionalnym, spadła na mnie internetowa krytyka. Większość „hejtów” to anonimowe komentarze. Na początku czytałam wszystkie i było mi naprawdę przykro. Jednak po pewnym czasie przestało mnie to interesować i potrafiłam się od tego „odciąć”. Każdy ma prawo do swojego zdania, jedni będą popierać, inni krytykować. Najważniejsze dla mnie jest zdanie rodziny, przyjaciół i tylko z ich opinią się liczę, gdyż mam do nich zaufanie i wiem, że są wobec mnie szczerzy.



