Sandra Wieczorek ma 19 lat. Pochodzi z miejscowości Cybinka w województwie lubuskim. W tym roku zdała maturę i rozpoczyna pierwszy rok studiów na Uniwersytecie Zielonogórskim. Najbardziej interesuje ją fitness, w przyszłości chciałaby zostać instruktorką. Lubi również gotować, sprawia jej to przyjemność ;)! Wolny czas spędza najczęściej z rodziną i z przyjaciółmi. Marzeń nie zdradziła, niech to pozostanie jej tajemnicą.
Jedno z jej marzeń jednak teraz się spełniło, gdyż zawsze chciała wziąć udział w konkursie Miss Polski. Jako mała dziewczynka oglądała każdą edycję i marzyła, by kiedyś również znaleźć się w finale.
Na start w tegorocznym konkursie namówiła mnie Agata Szewioła, która zachęcała dziewczyny do wzięcia udziału w wyborach regionalnych Miss Ziemi Lubuskiej. Największą motywacją do pokonywania kolejnych etapów jest możliwość spełniania jednego z moich marzeń, konsekwentne dążenie do osiągnięcia wyznaczonego celu oraz możliwość zaszczytu bycia najpiękniejszą w Polsce i reprezentowania mojego kraju na międzynarodowej arenie.
Do korony Miss Polski, a później być może Miss World już tak blisko. Marzy o nich wiele dziewcząt, udaje się je zdobyć bardzo nielicznym. Jaka jest recepta Sandry? W jaki sposób chce przekonać najpierw ogólnopolskie, a później międzynarodowe jury, że jest najodpowiedniejszą kandydatką do tego zaszczytu?
Zamierzam oczarować zmysły jurorów swoją naturalnością i szczerym uśmiechem. Trudno mi się samej oceniać, aczkolwiek moja najbliższa rodzina i przyjaciele uważają mnie za osobę radosną, zawsze uśmiechniętą, otwartą, skromną, pomocną, a kiedy sytuacja tego wymaga, potrafię również tupnąć nogą. Upór, który mnie cechuje, doprowadził mnie już jak dotąd do finału Miss Polski. A co będzie dalej, zobaczymy.
Jednym z minusów bycia Miss Polski i związanej z tym popularności, jest narażenie na krytykę. Jaki jest sposób Sandry na internetowych hejterów?
Osoba publiczna musi poradzić sobie również z krytyką. Jeśli zostałabym Miss Polski, na pewno nie byłoby mi łatwo na początku, ale myślę, że z czasem przyzwyczaiłabym się do negatywnych komentarzy.

Zdjęcie: Justyna Grzybowska- Trzeszcz

