Wywiad z P. Podlewską

Paulina Podlewska – II Vicemiss Polski 2012

Wywiad przeprowadzony dla Globmiss w styczniu 2014 r.

Fani wyborów Miss zastanawiają się często, dlaczego potencjał młodych, pięknych i inteligentnych dziewczyn, jakimi są laureatki regionalnych, a zwłaszcza krajowych konkursów piękności, jest w tak niewielkim stopniu wykorzystywany. Niektórzy organizatorzy regionalni dbają o swoje podopieczne i promują ich tytuły i wizerunek nie tylko w roku ich panowania, ale i często po przekazaniu przez nie korony. Ale niestety są również i tacy, którzy ograniczają się do organizacji finałowej gali i na tym ich zainteresowanie wybraną Miss się kończy. Na szczęście same dziewczyny próbują to zmienić i coraz częściej biorą inicjatywę w swoje ręce. Przykładem takiej właśnie Miss jest Paulina Podlewska.

Jestem 23 letnią Torunianką. W regionie kujawsko – pomorskim dominującą pozycję zajmują konkursy będące eliminacją do Miss Polski i Miss Polski Nastolatek. Od wielu lat tak jest. I widać to nawet w liczbie Miss z tego regionu. W konkursie regionalnym wystartowałam zatem dlatego, gdyż wiedziałam, że jest on eliminacją do konkursu ogólnopolskiego – Miss Polski. Zgłoszenie wysłałam spontanicznie, po rozmowie z Anią Krupą (1 Wicemiss Polonia 2011), której gratulowałam sukcesu.

Na finale regionalnym zdobyłam tytuł Miss Pomorza i Kujaw 2012 i dzięki temu otrzymałam prawo udziału w dalszych, tym razem już ogólnopolskich etapach konkursu – ćwierć i półfinale Miss Polski. Ćwierćfinał był „formalnością”, gdyż jako miss regionu miałam zagwarantowany start w półfinale.

Półfinał w Kozienicach wspominam miło głównie dzięki współlokatorce Kasi Jacewicz. Oczywiście poprzedzało go zgrupowanie. Zgrupowania konkursowe to wbrew pozorom nie sielanka i wakacje, a ciężka praca – sesje zdjęciowe lub filmowe oraz próby choreograficzne. A wiadomo, że im więcej dziewczyn, tym większe zamieszanie 😉 Na pewno był to przedsmak zgrupowania przed finałem krajowym. Uczyłyśmy się choreografii, przeszłyśmy ekspresowy kurs chodzenia w butach na obcasie, dostawałyśmy wskazówki od fotografów, jak korzystnie zaprezentować się na zdjęciach, rady od fryzjerów i makijażystek. Półfinał również okazał się dla mnie szczęśliwy i znalazłam się w gronie 22 finalistek Miss Polski 2012!

Paulina dalej idzie jak burza. Zdobyte dotychczas doświadczenie wykorzystuje podczas zgrupowania przedfinałowego.

Zgrupowanie przed finałem wspominam bardzo dobrze. Oczywiście czas wypełniały nam sesje, nagrania, próby. Ale także wypady wieczorami na kręgle, jacuzzi i inne atrakcje 😉 Piękny hotel w środku lasu, cisza, spokój i świadomość, że za kilka dni będzie się reprezentowało swój region przed tyloma widzami.

Miałyśmy okazję poznać się lepiej z dziewczynami. Panowała wśród nas pozytywna atmosfera. Rywalizacja? Nie dało się odczuć rywalizacji, przynajmniej ja jej nie odczułam. Choć oczywiście każda z nas miała swoje typy do Top 5, ale też każda zapewne w głębi duszy chciała sięgnąć po koronę. Krążą opinie, że konkursy tego typu to konkursy próżności – definitywnie się z tym nie zgadzam. Finalistki to licealistki i studentki z pasjami i talentami. To normalne dziewczyny – miały odwagę zgłosić się do konkursu.

Plotki? Sensacyjki? Skandale? Zauważyłam, że dość duże dyskusje prowadzone były wokół dwóch finalistek, które w trakcie zgrupowania zrezygnowały. Doszukiwano się w tym skandalików. Z mojej wiedzy wynika, że złożyły rezygnację z dalszej rywalizacji z powodów osobistych i nie było w tym nic, co mogłoby wywołać plotki.

Zgrupowanie dobiegło końca. Ostatnim jego akcentem był koncert finałowy, podczas którego ogłoszono, iż Miss Polski 2012 została Katarzyna Krzeszowska.

Magia. Tak podsumować mogę galę finałową. Orlen Arena i scena, którą zobaczyłyśmy dzień przed finałem, zrobiła na nas ogromne wrażenie. Gdy doszły do tego kreacje, nagłośnienie, światła, oprawa graficzna i przede wszystkim widzowie, był to dla mnie spełniający się sen. Co roku oglądałam wybory miss wraz z mamą przed telewizorem, a teraz stanęłam po drugiej stronie. Najwięcej stresu było w garderobie, gdy bałyśmy się, że nie zdążymy przebrać się na kolejne wyjście. Był to jednak, jak się okazało, stres niepotrzebny.

Kasia Krzeszowska na pewno była jedną z faworytek całej edycji Miss Polski 2012. Choć nie było tzw. wywiadów scenicznych podczas gali finałowej, to osoby odpowiedzialne za wybór Miss Polski prowadzą takie rozmowy przed finałem. Wśród dziewczyn wzbudzających intensywniejsze zainteresowanie była właśnie Kasia. Miłe dla mnie było, że często wśród publicznych faworytek stawiano i moją osobę (red.: Top 7 Globmiss Polski’12). Wdzięczna jestem też bardzo za tytuł Miss Telewidzów. Cieszy mnie, ze zostałam najpiękniejsza w oczach takiego jury.

miss Polski.

Trzecie

Paulina powiedziała, że finałowa gala to był dla niej spełniający się sen. Czy kiedy zgasły światła reflektorów, a publiczność rozeszła się do domów, ten sen trwa nadal? Czy na Paulinę spadł deszcz nagród, a telefon się urywa od propozycji? A może nastąpiło gwałtowne przebudzenie?

Obecnie startując w konkursach piękności chyba dziewczyny niespecjalnie nastawiają się na „deszcz nagród”. Ale jeśli już one są, to wiadomo, że każda z nas uważa za obowiązek je otrzymać wraz z tytułem.

Jako 2 Wicemiss Polski 2012 chciałam móc reprezentować nasz kraj na arenie międzynarodowej. I cieszę się bardzo, że tak się stanie. Wiadomo, że największym zaszczytem byłoby reprezentować Polskę na Miss Świata. Ale ten przywilej jest tradycyjnie zarezerwowany dla Miss Polski. Aczkolwiek udział w pozostałych konkursach międzynarodowych, na które delegowane są laureatki Miss Polski, też jest na pewno powodem do radości. Wybór delegatek należy do organizatora Miss Polski i dostałam od niego taką propozycję, którą przyjęłam z radością. Póki oficjalnie nie zostanie jednak upubliczniona informacja o tym, na jaki konkurs międzynarodowy wyjadę, muszę powstrzymać się od ujawnienia jego nazwy 😉 Mogę tylko powiedzieć, że bardzo się cieszę 🙂 (red.: wstępnie miał to być konkurs Bride of the World, który został odwołany)

Finał Miss Polski odbył się w grudniu, upłynął więc już prawie rok i można pokusić się o pierwsze podsumowania. Czy warto być Miss?

Na wnioski, czy konkurs Miss Polski dał mi to, na co liczyłam, chyba trochę za wcześnie. Odpowiem na to pytanie po powrocie z konkursu międzynarodowego i jeśli wszystko się powiedzie, to odpowiedź będzie brzmiała, że TAK. 🙂

Myślę, że warto to przeżyć. Zawsze jest to jedna z przygód w życiu, o której można w przyszłości opowiadać dzieciom i wnukom 😉 Trzeba jednak pamiętać, że wybory Miss to szkoła życia i na pewno udział, czy tym bardziej sukces w nich nie oznacza wyłącznie plusów, ale ma też negatywne aspekty.

Na pewno konkurs piękności daje to poczucie świadomości, jak należy dbać o swój wizerunek. Współpracuje się z profesjonalistami, można zatem zaczerpnąć od nich cenną wiedzę w tym zakresie. Choćby z tych powodów myślę, że warto podjąć to ryzyko. Przecież nawet jeśli nie wygramy, ta wiedza nadal pozostaje i to na całe życie.

Udział w wyborach Miss, nieustanne poddawanie się ocenie, wiąże się z dużym stresem. Wszystko jednak zależy od charakteru, osobowości i podejścia kandydatki. Nie miałam problemu z tremą wiążącą się z publicznymi wystąpieniami, autoprezentacją. Każda zgłaszająca się do konkursu piękności dziewczyna musi zdawać sobie sprawę, że są różne kanony piękna, ale w wyborach Miss nie tylko o nie chodzi. Musi mieć świadomość, że będzie poddana opinii publicznej, będzie mogła usłyszeć lub przeczytać na swój temat zarówno dobre, jak i negatywne opinie. Mając „zdrowe” podejście do konkursu, dziewczyny zdobywają nowy bagaż doświadczeń, nowe znajomości i miło spędzany czas. Jest to odskocznia od rzeczywistości, ponieważ nagle przez 2 tygodnie nie myślisz o niczym innym, tylko o zbliżającej się gali.

Bezcenne są zawarte podczas konkursu znajomości, szczególnie z dziewczynami. Jeśli spotkasz na zgrupowaniu bratnią duszę, przebywasz z nią przez 2 tygodnie, ma się wiele wspólnych tematów do wieczornych rozmów, to może to być fundament prawdziwej przyjaźni. Jednakże, ponieważ pochodzimy z różnych części Polski, kontakt utrzymuję z innymi Miss na portalach społecznościowych. I myślę, że głównie takie relacje są pomiędzy dziewczynami po finale.

Ale są i pułapki. Jeśli ktoś próbował nas oszukać, był nieszczery, miał złe intencje, to stykając się z takim traktowaniem, uczymy się oceniania zachowań różnych osób wobec nas. Z jakim skutkiem, to już zależy od mądrości i świadomości uczestniczki wyborów Miss. Przykrym faktem jest dla mnie to, że w moim regionie sukces w konkursie Miss jest zupełnie niewykorzystywany. Choć minął już rok od gali, mój tytuł onieśmiela wiele instytucji czy osób. Utrzymuję kontakt prywatny z kilkoma miss z mojego regionu i one też przyznają, że chętnie zaangażowałyby się w inicjatywy wspierające szczytne cele, czy promowanie regionu. Organizator regionalny nigdy dotychczas nie podejmował takich inicjatyw. Zatem sama próbuję to zmienić. Wspólnie z pozostałymi Miss podjęłyśmy pierwsze próby. Ale to bardzo trudne zadanie, a nasze chęci to za mało, by przekonać drugą stronę, że warto poprosić laureatki konkursów piękności o wsparcie w promowaniu miasta, regionu czy inicjatywy charytatywnej.

Co dalej? Jak będzie wyglądało jej dalsze życie? Czy Paulina chciałaby, aby konkurs Miss Polski stał się dla niej sposobem na życie?

Nigdy nie czułam się „urodzona do bycia miss”. Fakt, ze trafiłam do rywalizacji w tego typu imprezie nie jest na pewno moim celem samym w sobie. Przeżyłam przygodę, która sporo mnie nauczyła. Wiele rzeczy mi uświadomiła. Tego na co dzień nie miałabym możliwości zobaczyć i doświadczyć. Sukces w Miss Polski nie dokonał w moim życiu codziennym rewolucji. Fakt – stałam się osobą publicznie rozpoznawalną – muszę się bardziej pilnować wizerunkowo i nauczyłam się oceniać intencje różnych osób wobec mnie. W pozostałych aspektach pozostałam tą samą Pauliną, co przed konkursem 😉 Studiuję dziennie na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w moim rodzinnym mieście na kierunku Finanse i Rachunkowość. Wolny czas spędzam w gronie najbliższych oraz z moimi zwierzakami. Prowadzę zdrowy tryb życia, łącząc wegetarianizm z aktywnością fizyczną. Trenuję w jednym z toruńskich klubów fitness, uwielbiam spędzać czas na świeżym powietrzu spacerując czy jeżdżąc na rowerze.

Czego możemy życzyć Paulinie? Sukcesu na konkursie międzynarodowym i tego, by udało jej się przekonać właściwe osoby, czy instytucje do współpracy w zakresie promowania regionu lub działalności charytatywnej. Jednym słowem do tego, że Miss to dziewczyny z potencjałem, który nie tylko warto, ale wręcz należy wykorzystać.

Dodaj komentarz