Wywiad z A. Szczęsną

Aleksandra Szczęsna – II Vicemiss Polonia 2013, Top 8 Miss Earth 2013

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w styczniu 2011 r.

Witam Cię ponownie Olu! Wcześniej rozmawialiśmy z Tobą jako z 2 Wicemiss Polonia i polską delegatką na konkurs Miss Earth, dziś odpowiesz nam jako jedna z ośmiu najpiękniejszych dziewczyn na Ziemi…

Jestem bardzo zadowolona z wyniku. Zostałam wyróżniona, doceniona i jest to dla mnie bardzo miłe doświadczenie. Będę miała co opowiadać swoim wnukom 🙂

Konkurs Miss Earth odbywał się na Filipinach. Spędziłaś tam ponad 3 tygodnie. Czy poznałaś trochę ten kraj?

Tak, poznałam, dużo zwiedzałyśmy. To państwo totalnie podbiło moje serce. Krajobrazy przecudowne, niemal jak z bajki, egzotyczne zwierzęta, palmy, roślinność nadają temu miejscu wyjątkowości. Zaskoczyło mnie to, że pomimo bardzo wysokiej temperatury, która panuje tam na co dzień, każdy czuje się dobrze i jest pełen werwy do życia. Nie miałam żadnych problemów zdrowotnych i naprawdę świetnie się czułam w tym klimacie. Co było dla mnie niesamowite i co na pewno zapamiętam na zawsze, to troska i wsparcie, jakim mnie darzyło społeczeństwo filipińskie. Codziennie mnie czymś innym zadziwiali – a to dostawałam maile: „Smacznego” przed każdym posiłkiem, a to czekoladki z liścikami, od małych dzieci dostawałam ręcznie robione wachlarzyki, łańcuszki z muszelek, bransoletki oraz dużo rysunków z moimi portretami. Dorośli pisali do mnie listy, że się modlą za mnie, że dziękują mi, że jestem. Nawet od obsługi hotelu, w którym mieszkałyśmy, codziennie słyszałam „miłego dnia Miss Poland, trzymamy kciuki za Ciebie”. Uczucie takiego wsparcia jest bezcenne, tym bardziej, że mam z Filipińczykami kontakt cały czas, maile od nich nie skończyły się po zgrupowaniu. Są ze mną do dziś i czuję ich sympatię każdego dnia. Zyskałam przyjaciół do końca życia.

Wróćmy do samego konkursu. Mi konkurs Miss Earth kojarzy się z sadzeniem drzew, sprzątaniem Ziemi i tytułami Miss Czterech Żywiołów. A Ty jakie masz pierwsze skojarzenie, gdy myślisz o tym konkursie?

Pierwsze skojarzenie to ekologia, ponieważ ten konkurs skupia się głównie na tym temacie. Druga bardzo ważna rzecz, z którą kojarzą mi się te wybory to pomoc drugiej osobie. Ponadto myślę, że o konkursie Miss Earth nie wiecie, że wyklucza on wszelką rywalizację, gdyż od początku miałyśmy „wpajane” od organizatorów, że każda z nas jest inna, każda piękna, ale tytuł jest tylko jeden, a życie toczy się dalej nawet, jeśli się go nie zdobędzie i fajnie byłoby, gdybyśmy cieszyły się ze szczęścia drugiego człowieka i przeżywały okres zgrupowania w przyjemnej atmosferze.

Jak oceniasz organizację zgrupowania?

Organizacja zgrupowania według mnie na 6. Najbardziej cieszył mnie fakt, że każdy moment miałyśmy dokładnie zaplanowany i wykorzystany w 100%, przez co bardzo dużo zwiedziłyśmy i dowiedziałyśmy się o kraju gospodarzu. Organizatorzy z uśmiechem odpowiadali na wszystkie nasze pytania i nie było naprawdę żadnych problemów ani kryzysowych chwil.

Co Cię najbardziej zaskoczyło w czasie trwania konkursu i jakie jest Twoje najzabawniejsze i najgorsze wspomnienie z tego czasu?

Zaskoczyło mnie to, że rywalizacja nie była w ogóle odczuwalna, czułam się tam jak w domu. Po trzech tygodniach zgrupowania moi rodzice denerwowali się, ponieważ ja nie tęskniłam za domem, a nawet chciałam zostać na Filipinach dłużej. Nie posiadam żadnych złych wspomnień z tego konkursu. Najzabawniejszą chwilą natomiast była dla mnie sytuacja, o której teraz opowiem. Wróciłyśmy do hotelu po kolejnym bardzo wyczerpującym dniu. Było około 1 w nocy, kiedy dowiedziałyśmy się, że mamy zmianę lokatorek. Poprzenosiłyśmy walizki do pokoi, do których nas przydzieliły nasze „team managerki” i wybiła 2.00. Mnie zakwaterowano w pokoju z Miss Szwajcarii i spytano, czy jedną noc mogę z nią spać na jednoosobowym łóżku, ponieważ mają zamieszanie z pokojami, więc się zgodziłam. W międzyczasie dostałam także informację, że o 4 rano muszę być już przed hotelem, gdyż Miss Singapuru zachorowała i mam jechać zamiast niej na wycieczkę z grupą numer 2 na wyspę Bocolod, gdyż organizatorzy opłacili już bilet i ktoś musi pojechać. 15 minut po otrzymaniu tej informacji położyłam się do łóżka i nagle słyszę pukanie do drzwi. Otwieram i widzę Miss Słowacji z walizkami. Bardzo słabo mówiła po angielsku, ale po pół godzinie rozmowy dowiedziałam się od niej, że nie ma dla niej pokoju i chce tu zostać z nami. Postanowiłam zadzwonić do team managerki i spytać się, o co chodzi, ponieważ dziewczyna była bardzo zmęczona, my również, a miałyśmy we trzy tylko jedno małe łóżko. Zadzwoniłam, dowiedziałam się, że Miss Słowacji ma przydzielony pokój z Miss Austrii i ma natychmiast do niego iść. Próbowałam zatem wytłumaczyć Słowaczce, że ma pokój i zaproponowałam, że jej pomogę zanieść tam rzeczy. Odpowiedziała, że nigdzie nie idzie, bo powiedzieli jej, że nie ma dla niej pokoju. Starałam się ją przekonać, że jednak ma ten pokój i tak wybiła godzina 3.00. W końcu Miss Słowacji oświadczyła, że nie wyjdzie z naszego pokoju, ponieważ jest zmęczona, nie chce jej się nigdzie iść i będzie u nas spała na podłodze. Po czym rzeczywiście położyła się na zimnej podłodze i nie chciała wejść do nas do łóżka. Po półgodzinnym zapraszaniu jej na posłanie, siłą podniosłam ją z podłogi i położyłam do łóżka. Śmiechom nie było końca, po czym wszystkie trzy zasnęłyśmy. Oczywiście zaspałam na 4.00, wszyscy musieli na mnie czekać, ale tej historii nie zapomnę do końca życia 🙂

Z tego, co opowiadasz, wnioskuję, że była sympatyczna atmosfera między dziewczynami i dobrze się bawiłyście, mimo intensywnych przygotowań…

Atmosfera podczas konkursu była cudowna. Wszystkie się wspierałyśmy. Jeśli któraś Miss próbowała to zepsuć, to się ją po prostu eliminowało z grupy. Wszystkie dziewczyny starały się takiej osoby unikać, a jej się po kilku dniach robiło przykro i zmieniała swoje zachowanie. Przygotowania natomiast rzeczywiście były obszerne i praktycznie czasu na odpoczynek nie było, co się odbijało na zdrowiu dziewczyn, które miały słabszą kondycję fizyczną. Łapały przeważnie zaziębienia i zostawały kilka dni w pokoju nie uczestnicząc w zajęciach, albo szły do Spa na tzw: „beauty rest”.

Z którą z dziewczyn najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania Miss Earth?

Najbardziej lubiłam się z Miss Filipin. Już przed zgrupowaniem wymieniłyśmy ze sobą kilka zdań przez Facebook. Niestety nie przydzielili nas jako współlokatorki, ale i tak trzymałyśmy się razem. Pierwszego dnia podczas gali zapoznawczej stwierdziłyśmy, że jesteśmy PP GIRLS, co miało znaczyć Philippines and Poland. Bardzo szybko dziewczyny to podchwyciły i wszystkie zwracały się do nas „PP”. Kiedy jednej obok drugiej nie było, bo miała np. zajęcia w innej grupie, pytały: „PP gdzie masz swoją PP?”. Było to bardzo śmieszne i sympatyczne. Po kilku dniach już każdy o nas wiedział, nawet media i prasa zapraszając na ściankę zwracały się do nas „PP GIRLS zapraszamy”. Z tego co wiem, podobno ukazał się nawet jakiś artykuł w prasie filipińskiej pt. „PP GIRLS-BEST FRIENDS”, ale nie miałam niestety okazji go przeczytać.

Nieodłącznym elementem każdego konkursu piękności są krążące w kuluarach plotki, sensacyjki, skandale. Jak było na konkursie Miss Earth 2013? Czy krążyły w kuluarach jakieś plotki na temat imprezy, innych dziewczyn i Ciebie osobiście? Przy okazji możesz je potwierdzić lub zdementować.

Ku mojemu zaskoczeniu nie było żadnych sensacji aż do dnia poprzedzającego finałową galę, kiedy to na próbie generalnej nie pojawiła się Miss Mongolii, która stała obok mnie i była po niej luka. Okazało się, że została wydalona z konkursu, ponieważ posiadała męża i dziecko i ukrywała to. Tego wieczoru w internecie rozeszły się zdjęcia z jej synkiem i mężem. Było nam przykro z tego powodu, gdyż bardzo się z nią zżyłyśmy.

O Tobie przeczytałam, że podczas finałowego pytania w ostatniej chwili odmówiono Ci tłumacza, co wpłynęło na Twoją wypowiedź i w efekcie na końcowy wynik. Czy to prawda?

Z tłumaczem była zabawna sytuacja. Kilka dni przed galą finałową miałyśmy tzw. „pre-judging”, czyli preeliminacje, na podstawie których jury wybierało Top 16. Podczas tych preeliminacji odbyłyśmy m.in. rozmowy z jurorami i w czasie tego przesłuchania nie korzystałam z pomocy mojego tłumacza i bardzo dobrze poradziłam sobie w rozmowie po angielsku, więc jury zadecydowało, że nie jest mi on potrzebny i został wykreślony bez mojej wiedzy. Dowiedziałam się o tym dopiero w momencie, kiedy stałam na scenie w przerwie po wyczytaniu Top 8. Po zgaszeniu kamer każda kandydatka z finałowej 8 prowadziła rozmowę ze swoim tłumaczem, a ja nigdzie nie mogłam dostrzec swojego. Postanowiłam zapytać organizatorów, gdzie on jest. Zobaczyłam poruszenie wśród nich i nagle otrzymałam odpowiedź: „Aleksandra przepraszamy, ale nie mamy dla Ciebie tłumacza, gdyż podczas pre-judging bardzo dobrze sobie poradziłaś”. Nie przygotowałam się do tego psychicznie i świadomość, że większość kandydatek ma tłumacza, przysporzyła mi stresu, który zablokował moje swobodne posługiwanie się językiem angielskim. Nie mam sobie jednak tego za złe. Wiem, że podczas całego konkursu dałam z siebie wszystko.

Jak oceniasz organizację gali finałowej? Jaka atmosfera panowała w trakcie samego koncertu finałowego?

Organizację gali finałowej również oceniam na 6. Wszystko było dopracowane. Zarówno układy choreograficzne, scenografia, przemowy prezenterów. Wszystko było „perfect”. Atmosfera była taka sama jak podczas zgrupowania. Dziewczyny bardzo się wspierały. Przed wyjściem na scenę dawały sobie buziaki na szczęście, niektóre „kopniaki”, a jeszcze inne modliły się.

Koronę Miss Earth założyła Alyz Henrich z Wenezueli. Czy była ona Twoją faworytką, a jeśli nie, kto nią był? Czy w trakcie zgrupowania dało się w ogóle odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek?

Faworyzowanie nie miało miejsca, przynajmniej ja go nie odczuwałam. Bardzo szanuję werdykt jury, choć się z nim nie zgadzam. Uważam, że Miss powinna być w pełni naturalna, a Alyz taka nie jest. Mówiąc to, mam na myśli operacje plastyczne, które przeszła. Zresztą się z tym nie kryła. Nie miałam z nią zbyt dużego kontaktu, ponieważ byłyśmy w różnych grupach i ciągle się mijałyśmy, ale zrobiła na mnie dobre wrażenie. Jest to bardzo miła i sympatyczna osoba.

Dla odmiany ustępująca Miss Earth – Czeszka Tereza wywarła na mnie bardzo złe wrażenie. Mało się uśmiechała, była bardzo zimna, a czasami nawet oschła. Wydawało mi się, że patrzyła na wszystkich z góry.

Wracając do tegorocznego werdyktu, skład zarówno Top 16, jak i Top 8 mnie zaskoczył. Moją faworytką była Miss Filipin, stawiałam również na Miss Indonezji, Miss Ghany oraz Miss Kolumbii. Jak więc widać typowałam inne dziewczyny, niż jury (poza Filipinką), ale teraz myślę, że jednak dokonali dobrego wyboru.

Wspomniałaś zarówno o obecnej Miss Earth, jak i o jej poprzedniczce. Obie panie są zupełnie różne i też Ty różnie je odebrałaś, choć niewątpliwie obie piękne. Czy zatem o wysokiej lokacie na Miss Earth decyduje wyłącznie uroda?

Sukces na konkursie Miss Earth zależy przede wszystkim od urody, która w dużej mierze decyduje o wysokiej lokacie, ale musi ona iść w parze z wrażliwością na naturę i na drugiego człowieka, jakie posiada dana kandydatka oraz z inteligencją. Jeśli dziewczyna jest wyłącznie piękna, bardzo szybko odpada.

Co przywiozłaś sobie z Filipin i z konkursu Miss Earth?

Przywiozłam dużo pamiątek. Wśród nich są szarfy (zdobyłam je aż 3), masa zdjęć, wspomnienia i przyjaźnie na całe życie.

Czy podczas konkursu otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?

W moim przypadku nie jest to jednorazowa przygoda. Podczas konkursu otrzymałam propozycje modelingowe, przeważnie w Azji. Mam w czym przebierać.

Wiesz, im dłużej z Tobą rozmawiam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że w pełni zasługujesz na swój sukces. Bardzo dziękuję Ci za to, że znalazłaś czas na rozmowę z nami oraz za te wszystkie emocje, których nam dostarczyłaś podczas zgrupowania i finału.

Ja również chciałabym złożyć podziękowania. Przede wszystkim chciałam bardzo podziękować Mojej Mamie za to, że żyła ze mną tym konkursem i wkładała w moje przygotowania całe swoje serce; Moim Przyjaciołom Violi i Igorowi Piekut za nieprzespane noce, które poświęcili przygotowując moją garderobą i za to, że towarzyszyli mi w każdej minucie zgrupowania; Basi Szczypiór, Kubie Sroczyńskiemu, Joasi Zielińskiej oraz Danielowi i Adrianowi Sułowskiemu za wytrwałe zachęcanie do głosowania na mnie i wiarę w mój sukces, no i Wszystkim Moim Fanom. Dziękuję!

Dodaj komentarz