Katarzyna Oracka – finalistka Miss Polonia 2012, reprezentantka Polski na Miss International 2013
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w listopadzie 2013 roku
Udział w międzynarodowym konkursie piękności to nie tylko, jak mogłoby się wydawać, wspaniała przygoda, wiążąca się z poznaniem innego, często egzotycznego kraju, ale również, a może przede wszystkim, ciężka praca. Przygotowania do takiej imprezy trwają wiele tygodni, czy wręcz miesięcy i wymagają od ich uczestniczek wiele determinacji, czasu i wyrzeczeń. Tym większe należy się im uznanie i tym bardziej powinniśmy je docenić. Tegoroczną reprezentantką Polski na jednym z trzech najważniejszych i najbardziej prestiżowych światowych konkursów piękności – Miss International, jest Katarzyna Oracka. Warto poznać ją bliżej.
Mam 25 lat, pochodzę z Otwocka. Studiuję prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie jestem na V roku i przede mną pisanie pracy magisterskiej. Moje zainteresowania są wszechstronne, dlatego też, aby nie zanudzić Czytelników, wspomnę tylko o pasji do literatury, kina i podróży. Jestem osobą ciekawą świata i gdy tylko nadarza się okazja, chętnie wyruszam na poszukiwanie przygód. Czas spędzam aktywnie, uprawiam różne sporty w zależności od pory roku. Cierpię na permanentny brak wolnego czasu i każdą wolną chwilę staram się wykorzystać jak najlepiej – poświęcam ją z reguły Rodzinie i przyjaciołom, ale zdarzają się też takie momenty, kiedy lubię zaszyć się w zaciszu swojego pokoju i dać pochłonąć książce czy rozmyślaniom. Dużo przyjemności sprawia mi eksperymentowanie w kuchni, być może dlatego, że sama jestem wielkim łakomczuchem – tylko niech to zostanie między nami 🙂 Na co dzień jestem osobą uśmiechniętą i pogodną. Staram się dostrzegać same pozytywy we wszystkim, co robię i skupiać na tym, co najważniejsze. Nie jestem niepoprawną optymistką, lecz twardo stąpającą po ziemi realistką, ale za to o łagodnym usposobieniu. W życiu pragnę być przede wszystkim dobrym człowiekiem. Nie jestem nastawiona wyłącznie na branie, zdecydowanie więcej przyjemności sprawia mi dawanie.
Wydawałoby się, że w tak poukładanym i zaplanowanym życiu Kasi nie ma miejsca na wybory Miss. Jak to się stało, że w ogóle wzięła udział w tego typu imprezie? Co ją do tego skłoniło?
Start w konkursie Miss Polonia był spontaniczny. Znalazłam się na castingu Open w Warszawie za przyczyną koleżanki, która powątpiewała w to, że się odważę spróbować… Lubię wyzwania, dlatego też postanowiłam udowodnić, jak bardzo się myli. Poszłam na casting, udało mi się awansować dalej i mogłam zobaczyć, jak świat konkursów piękności wygląda „od kuchni”.
Tak banalnie rozpoczęła się długa droga, która zaprowadzi Kasię wprost do… Tokio, czyli miasta, w którym 17 grudnia odbędzie się finał Miss International 2013.
Po sukcesie w castingu open trafiłam do ćwierćfinału konkursu Miss Polonia, który odbył się w Białymstoku. Na ćwierćfinale byłam bardzo zestresowana i spięta, ponieważ to był mój debiut… Czułam się oszołomiona i podekscytowana, gdy moje nazwisko wyczytano jako pierwsze wśród dziewczyn, które przeszły do półfinału. Z niedowierzaniem spojrzałam na swój numer (74!!) – czy to aby na pewno o mnie chodzi??? Potem półfinał, również w Białymstoku, poprzedzony zgrupowaniem w Dworze Czarneckiego i w końcu finał… Im dalej, tym czułam się lepiej i pewniej. Awans do finału traktuję jako swój osobisty sukces i bardzo duże wyróżnienie.
Każda finalistka konkursu Miss Polonia najpierw musi wziąć udział w przedfinałowym zgrupowaniu, podczas którego będzie się przygotowywać do gali.
Bardzo miło wspominam okres zgrupowania przed finałem. Biuro Miss Polonia zapewniło nam doskonałe warunki i wszystko było dopięte na ostatni guzik. Mieszkałyśmy w Hotelu Hyatt. Byłyśmy otoczone fachową opieką: ćwiczyłyśmy na siłowni pod okiem trenera, miałyśmy okazję poznać tajniki świata modelingu od top modelki Kamili Szczawińskiej, ale najmilej wspominam zajęcia z Augustinem Egurrolą. Przesympatyczny człowiek, który każdego dnia przekazywał nam masę pozytywnej energii – niezwykle ciepły i cierpliwy. Plan dnia był bardzo napięty, nie było mowy o odpoczynku. Dwa tygodnie przeleciały mi w mgnieniu oka, choć muszę przyznać, że zdarzały się chwile, kiedy bardzo brakowało mi moich Bliskich…
Podczas zgrupowania nauczyłam się dobrze organizować czas, wykonywać odpowiedni do mojego typu urody makijaż i kompletować garderobę, a przede wszystkim punktualności, cierpliwości i wyrozumiałości oraz wytrwałości w sytuacjach mniej komfortowych. Atmosfera pomiędzy finalistkami na zgrupowaniu była dobra, choć zdarzały się „spięcia”. To zrozumiałe w sytuacji, gdy dwadzieścia zupełnie różnych dziewczyn przebywa ze sobą całą dobę, a dodatkowo byłyśmy w ciągłym biegu, mało snu, dużo zajęć. Zmęczenie dawało się wszystkim we znaki. Dzieliłam pokój z Nelly Kvist. Sympatyczna, pozytywnie nastawiona do świata dziewczyna – tak opisałabym moją współlokatorkę. Dogadywałyśmy się doskonale i jesteśmy w stałym kontakcie. Śniadania jadałam w towarzystwie Nelly, Ani Markowskiej i Patrycji Dorywalskiej – miło sobie przy tym gawędziłyśmy. Kucharze i kelnerzy bardzo o nas dbali, dogadzali nam, jak tylko mogli, a jedzenie było naprawdę pyszne 🙂 Nieoceniona okazała się Natalia Piguła, moja współlokatorka ze zgrupowania poprzedzającego półfinał, która pełniła rolę łącznika i informowała nas o wszystkim. Wieczorami spotykałyśmy się na basenie i w jacuzzi. To były bardzo przyjemne chwile! Niektóre znajomości ze zgrupowania na pewno przetrwają, z częścią dziewczyn mamy plany wspólnych wyjazdów, z wieloma jestem w stałym kontakcie, kibicujemy sobie wzajemnie i wspieramy się. Przyjaźń to zbyt mocne słowo, jak na tak krótki czas, który się znamy… ale kto wie, może po jakimś czasie niektóre z tych relacji przerodzą się w przyjaźń. Aż łezka w oku się kręci, gdy wspominam te wszystkie wspólnie spędzone chwile… O złych już nie pamiętam. Choć oczywiście, jak zawsze, w kuluarach krążyły różne plotki. Jest jednak takie powiedzenie, że plotka wylatuje wróblem, a wraca gołębiem. Moim zdaniem nie należy zajmować się plotkami. To zwykła strata czasu i energii. Plotki z reguły bywają krzywdzące. Zostawmy je osobom cierpiącym na nadmiar czasu i rządnym wszelkich sensacyjek. Mam zasadę, że wszystko co złe, usuwam z pamięci. Wierzę, że człowiek z natury jest dobry. Prawdą jest jednak, że niektórzy nie wytrzymują presji i zmieniają się diametralnie w sytuacjach ekstremalnych, ale takie sprawy należy załatwiać między sobą – jesteśmy osobami dorosłymi i odpowiedzialnymi. W trakcie zgrupowania nie miałyśmy rozmów z psychologami. Wydaje mi się, że udział w takim konkursie to doskonały egzamin dojrzałości. Sprawdza nas na wielu płaszczyznach: odporności na stres, punktualności, rzetelności, życzliwości dla siebie nawzajem oraz samozaparcia i pracowitości. Wiele osób nie zdaje tego egzaminu, niektóre stawiają wszystko na jedną kartę. Według mnie jest to błędem, dlatego że uroda jest to coś ulotnego, na czym długo nie da się bazować.
No i wreszcie nadszedł dzień, na który wszystkie dziewczyny, ale i fani czekali najbardziej – 2 lutego 2013 r., wielka gala Miss Polonia 2012. Tytuł najpiękniejszej otrzymuje Paulina Krupińska, ale i Kasia odnosi duży sukces awansując do Top 5. Jak wspomina ten dzień i wszystkie towarzyszące mu emocje?
Próby przed galą finałową trwały od samego rana, byłyśmy bardzo zmęczone, a sam koncert minął nam w mgnieniu oka. Wszystko działo się bardzo szybko. Nim się zorientowałam, dziewczyny gratulowały mi dostania się do Top 5… To było bardzo miłe i budujące przed końcowym wyjściem. Końcówka gali była dla mnie trudna z dwóch powodów. Po pierwsze szczególnie będę wspominała suknię finałową, która ze mnie spadała, bo była dużo za duża, a ja nie mogłam się w niej swobodnie poruszać do tego stopnia, że musiałam ją podtrzymywać ramionami. To było okropne i bardzo stresujące – nikomu tego nie życzę. Po drugie przyznam, że pytanie, które dostałam, odnoszące się do tego, co mnie wyróżnia na tle innych dziewczyn, było bardzo kłopotliwe. Nie wyobrażam sobie, jak mogłabym wychwalać się na tle 20 pozostałych finalistek, z którymi spędziłam tak długi okres. Byłoby to wielkim nietaktem z mojej strony, bowiem bez względu na to, jakie łączyły nas relacje, najważniejszy jest wzajemny szacunek.
Top 5 uważam za swój osobisty sukces, jestem zadowolona z tego wyniku. Mój udział w konkursie był, tak jak wspominałam, spontaniczny i podchodziłam do niego z dużym dystansem. Przyszłość wiążę ze swoim wykształceniem prawniczym, nie nastawiałam się na wygraną choć jest oczywiste, że będąc w finale, każda z nas chciała wygrać. W związku z takim a nie innym podejściem, nie czuję się w żadnym wypadku rozczarowana. Jestem wdzięczna, że publiczność i telewidzowie pozwolili mi zajść tak daleko. Po gali otrzymałam wiele ciepłych słów i dużo serdeczności. Byłam bardzo wzruszona, ponieważ nie spodziewałam się takiej reakcji od osób często zupełnie mi obcych. Koncert finałowy będzie dla mnie z całą pewnością niezapomniany.
A werdykt główny? Każda z finalistek chciała się znaleźć najpierw w Top 12, a następnie w Top 5… Niestety zasady są takie, że część przechodzi dalej, a część odpada. Wygrać mogła tylko jedna. Miss Polonia 2012 została Paulina i życzę Jej powodzenia na konkursie Miss Universe. Najkrócej ją znam ze wszystkich finalistek, więc trudno mi coś więcej powiedzieć. Myślę, że sobie poradzi – jest obyta ze sceną, ma duże doświadczenie i trzymam za Nią kciuki.
Od finałowej gali upłynęło ponad 8 miesięcy. To wystarczająco dużo czasu, aby dokonać pewnych podsumowań, zastanowić się, czy konkurs spełnił nasze oczekiwania, no i przede wszystkim, czy było warto.
Biorąc udział w wyborach nie nastawiałam się na sukces za wszelką cenę. Ważne było dla mnie, aby skorzystać i nauczyć się jak najwięcej, spędzić miło czas i poznać wiele nowych i ciekawych osób. Podjętej decyzji nie żałuję, a swój start w tym przedsięwzięciu bardzo miło wspominam i tym bardziej teraz się cieszę, że dostałam od Biura Miss Polonia szansę reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej, za co z tego miejsca bardzo serdecznie dziękuję.
Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że udział w Miss Polonia to była nie tylko niezapomniana przygoda, ale również ciężka praca… Była to niepowtarzalna okazja, by walczyć ze swoimi słabościami, przeżyć coś niesamowitego. Cieszy mnie fakt, że mogłam zrobić coś tylko i wyłącznie dla siebie. Czuję się bogatsza o nowe doświadczenia i wiem, że będę miała co w przyszłości wspominać. Kto wie, może napiszę nawet książkę. Etapy poprzedzające oraz sam finał powodują, że startujące dziewczyny oswajają się z występami przed publicznością oraz zyskują pewność siebie. Sama czuję to w tej chwili bardzo wyraźnie… Nie krępują mnie już wystąpienia publiczne i myślę, że dzięki konkursowi Miss Polonia przestałam być nieśmiałą dziewczyną. Wiem, po co jadę na Miss International i będę walczyć – jak na zodiakalnego, upartego Byka przystało 🙂
Biorąc udział w takim konkursie należy liczyć się z ciągłym poddawaniem krytyce. Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził…
Moi Rodzice nie szczędzili mi nigdy słów prawdy, więc raczej jestem odporna. Starali się być zawsze szczerzy i obiektywni – za to ich bardzo kocham. Z krytyką można się zgadzać lub nie, przecież ile osób, tyle opinii. Zamiast przejmować się i zadręczać, lepiej robić swoje. Z konstruktywnej krytyki można wyciągnąć wnioski i próbować coś poprawić. Natomiast na złośliwą nie należy reagować – ja nauczyłam się śmiać z samej siebie. Pomaga – polecam wszystkim!
Warto brać udział w wyborach Miss – jeżeli podchodzi się do tego z dystansem. Piękno jest tak względne, że nie należy się skupiać na powierzchowności. Warto – bo można się wiele nauczyć, wiele przeżyć. Ja nie żałuję, a teraz cieszę się podwójnie, bo wiem, że czeka mnie niezapomniana przygoda w Japonii. Będę miała co wspominać. Przygotowania, zgrupowanie, poznawanie nowych ludzi – to naprawdę bardzo miłe i ciekawe przeżycie. Jestem przepełniona pozytywną energią i nie mogę się doczekać, kiedy będę już w Tokio. Chciałabym pozostawić po sobie jak najlepsze wrażenie. Wielką sztuką jest skraść ludzkie serca i zdobyć sympatię – to jest mój cel.
Nie jestem w 100% zadowolona ze swojego występu na finale Miss Polonia. Wyciągnęłam wnioski, wiem co bym zmieniła, ale zamiast o tym mówić, postaram się to doświadczenie wykorzystać podczas finału Miss International. Ostatnio miałam okazję rozmawiać z wieloma wspaniałymi Osobami, które mi kibicują i udzielają wielu cennych wskazówek. Nie będę każdej z nich z osobna wymieniać, napiszę po prostu – DZIĘKUJĘ!
No właśnie. Dla Kasi przygoda z Miss jeszcze się nie skończyła. Przed nią wielka próba – udział w jednej z najważniejszych tego typu imprez – wyborach Miss International. Już kilkakrotnie wspominała o tym konkursie. A może zdradzi coś więcej? W jaki sposób przygotowała się do startu i jaki stawiała sobie cel przed wylotem?
Możliwość wzięcia udziału w konkursie Miss International uważam za wielkie wyróżnienie. Jestem wdzięczna BMP za szansę, jaką dostałam. Moi Najbliżsi, Znajomi i Nieznajomi – po prostu życzliwi Ludzie, bardzo mi kibicują i w wielu kwestiach pomagają. Miałam wiele spraw do załatwienia, ćwiczyłam i kompletowałam garderobę. Najważniejsze dla mnie jest wypaść jak najlepiej i godnie reprezentować Polskę. Mam do czynienia z naprawdę zgranym teamem, który mnie wspiera – w ciągu krótkiego czasu udało się nam wiele spraw pozamykać, dzięki temu będę mogła spokojnie rozpocząć ostatni rok studiów. Dziękuję za wsparcie merytoryczne pasjonatom wyborów Miss, Ani Tarnowskiej, Justynie Rajczyk, Kasi Grynfelder, Monice Brochackiej-Goździalskiej – za cenne rady i wskazówki.
A co Kasia uważa za swoją największą zaletę i atut, którym chce oczarować międzynarodowe jury?
Moim atutem może okazać się pogodne usposobienie, poczucie humoru i pozytywne nastawienie do świata, a także otwartość i życzliwość wobec innych osób. Nie mam większych obaw, na tę chwilę mam optymistyczny i bojowy nastrój. O wadach nie należy mówić – lepiej je dobrze zamaskować przed innymi 🙂 Znam swoją wartość, pokonałam jedną z największych swoich wad – nieśmiałość i myślę, że moje podejście do sprawy może okazać się kluczowe. Zamiast dużo mówić, wolę działać, więc sami zobaczycie 😉
Teraz w wirze przygotowań Kasia na pewno uważnie prześledziła poczynania swoich wielkich poprzedniczek – choćby Małgorzaty Rożnieckiej, Anety Kręglickiej, czy wspomnianej tu Anny Tarnowskiej. Czy już wie, jaka jest jej ulubiona Miss Polonia? Jakie cechy powinna, jej zdaniem, posiadać idealna królowa piękności?
Wiele spośród Miss Polonia darzę sympatią. Trudno jest mi wymienić jedną jedyną… łatwiej mi będzie powiedzieć, jaka powinna być idealna Miss. Wg mnie poza urodą, powinna być inteligentna i wrażliwa, subtelna, delikatna. Powinna wyróżniać się kulturą osobistą i kulturą słowa, trafiać do ludzkich serc i umieć zachować się w każdej sytuacji. Jednym słowem – dama z klasą i dobrymi manierami. Musimy mieć świadomość, że Miss będzie wzorem dla wielu nastolatek.
No cóż, nic dodać, nic ująć. Chyba nikt już nie ma wątpliwości, że Kasia jest taką właśnie Miss. Czy odniesie sukces na konkursie Miss International w grudniu? Uważnie obserwujemy jej zgrupowanie i mocno trzymamy kciuki. Kasiu, powodzenia!
Dziękuję! Chciałabym w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy mi kibicowali i kibicują, w szczególności Rodzicom, Przyjaciołom, a także ludziom zupełnie obcym, którzy wielokrotnie okazywali mi życzliwość i poparcie. Także osobom, które mnie wielokrotnie krytykowały, ponieważ ich słowa były mobilizujące. Pragnę podziękować BMP za wiarę we mnie i szansę jaką dostałam. Wiem, że nic się nie dzieje bez przyczyny…
Wszystkich czytelników Globmiss serdecznie pozdrawiam, dziękuję za poświęcony czas i zachęcam do śledzenia mojego fanpage’a na Facebooku oraz kibicowania na finale Miss International 2013, pisania wszelkich uwag i rad. Jeszcze raz bardzo dziękuję!