Wywiad z M. Pakułą

Nasza bohaterka wywiadu pochodzi z Zamościa, obecnie mieszka w Łodzi i jest licencjonowanym organizatorem konkursu Miss Polski Ziemi Łódzkiej. Skromna, „woli stać w cieniu i umożliwiać stanie w blasku świateł innym”, nie lubi mówić o sobie, ale przyznała, że prywatnie jest szczęśliwą osobą z duszą wariata. Lubi wyzwania i nie umie usiedzieć na miejscu.

Witam Cię Małgosiu! Jak i kiedy doszło do tego, że zostałaś regionalnym organizatorem konkursu Miss Polski? Jednym słowem skąd wzięłaś się w Miss-biznesie? No i dlaczego wybrałaś Miss Polski, a nie Miss Polonia?

Przez kilka lat zajmowałam się organizacją sceny na największych Targach Ślubnych w Polsce, m.in. w Katowicach, Krakowie, Łodzi, Częstochowie. Organizator zapraszał na te imprezy panujące Miss Polski. Dziewczyny opowiadały o konkursie, o tym, jak się czują jako Miss i zaczęło mi się to podobać. Pomyślałam – dlaczego nie? Dowiedziałam się, że w Łodzi akurat nie ma organizatora i od ubiegłego roku zajęłam się tym konkursem. I cóż… nie żałuję. Daje mi on radość i poczucie, że robię coś fajnego. A dlaczego właśnie Miss Polski? Uważam, że to fajny konkurs, fantastyczna scena i doskonała zabawa dla dziewczyn, które są moimi podopiecznymi. W pewnym sensie trzymam dziewczyny za rękę przez wszystkie szczeble eliminacji, aż po finał i wiem, że wysyłam je na dobry konkurs, z którego przywiozą masę wspomnień. Dla mnie najważniejsze jest, by mogły przeżyć coś wyjątkowego i niezapomnianego, a wybory Miss Polski dają mi taką gwarancję.

Czy masz swoją ulubioną Miss Polski? Czy wcześniej, zanim podjęłaś współpracę przy nim, interesowałaś się konkursem Miss Polski? A jeśli tak, to miałaś zapewne jakieś wyobrażenie o tym, jak wygląda od kulis organizacja takich wyborów, może sugerowałaś się jakimiś publikacjami w mediach? I kiedy w końcu wkroczyłaś w ten świat i poznałaś go od podszewki, rozczarował Cię on, czy wprost przeciwnie? Jest tak, jak się spodziewałaś?

Mam sporo ulubionych Miss Polski. Cenię sobie wiele z tych dziewcząt i wiem, że są to wartościowe młode kobiety.

Przyznam się szczerze, że nie byłam fanką konkursów piękności, nie śledziłam każdych wyborów, nie czytałam wszystkich publikacji. W momencie, gdy pojawił się pomysł organizacji konkursu w Łodzi, zaczęłam podpytywać znajomych i dziewczyny, które startowały, o kulisy takich przygotowań. Uznałam, że spróbuję. Bardzo wiele organizacyjnych wskazówek otrzymałam od Misslandu. Po pierwszym roku organizacji niewiele zmieniam, więc myślę, że chyba idę dobrym torem.

Co można zobaczyć za kulisami naszych przygotowań? Na pewno bardzo dużo pracy i to zarówno przed konkursem, jak i już po nim. Obserwator zobaczyłby także dużo śmiechu i zabawy, poznałby nasze żelazne zasady dotyczące zachowania. Gdyby zajrzał już na samą Galę – tu widziałby stres, bieganie, straszne tempo, radość i współpracę. Dziewczyny nie podcinają sobie obcasów, ani nie wkładają pinezek w buty, nie chowają sobie rzeczy. Myślę, że żadnych sensacji by tam nikt nie znalazł. Jest za tymi kulisami jednak coś jeszcze bardzo wartościowego – przyjaźń.

Bardzo dobrze, że odsłaniasz trochę kulisy swojej pracy, zdradź więcej – na czym ona polega, jak wyglądają przygotowania do wyborów Miss w regionie? No i jaka jest Twoja recepta na sukces w tej branży? Czym chcesz się wyróżnić wśród kilkudziesięciu innych organizatorów regionalnych ?

Nie chcę się wyróżniać. Chciałabym, by wszystkie Gale regionalne były jak najlepsze, bo w sumie stanowimy jeden wielki ogólnopolski team. Jeżeli regionalne Gale i przygotowania będą dobre i na wysokim poziomie, da mi to tylko dodatkową satysfakcję i zapracuje to na plus dla nas wszystkich, a w szczególności dla dziewczyn.

Nasze przygotowania rozpoczynają się już jesienią od zgłoszeń internetowych. Dziewczyny wypełniają formularz na naszej stronie, a potem zostają zaproszone na castingi. Organizujemy je w trzech edycjach tak, by dziewczyny mogły w dowolnym, wybranym przez siebie terminie przyjść. Nie organizujemy castingów grupowych. Kandydatki wchodzą pojedynczo – krótka rozmowa, prezentacja w kostiumie, mała sesja. Staramy się nie stresować dziewcząt i nie zabierać im zbyt wiele czasu. Przychodzą o wybranej przez siebie godzinie, tak, by nie czekały zbyt długo. Szanujemy je i ich czas i tego także oczekujemy od nich w stosunku do nas. Wiele z nich nigdy nie miało styczności ze sceną ani z widownią i my musimy je do tego powoli przygotować. Casting pozostaje więc jeszcze etapem, gdzie nie muszą zmagać się z tremą i ze stresem. Po wyborze finałowych dwudziestek, zapraszamy je na profesjonalną sesję zdjęciową.

Gale Finałowe Miss Ziemi Łódzkiej 2013 odbędą się 24 i 25 maja 2013 w Wytwórni. Wielka scena, wielka widownia i wspaniała zabawa – taki mamy cel. 24-go maja na scenie zobaczymy nastolatki, a dzień później dorosłe kandydatki. Z Gali Miss Ziemi Łódzkiej odbędzie się internetowa transmisja na żywo, którą realizuje nasz partner medialny – jedynka.tv. Gale poprzedzi zgrupowanie. Miejsce zgrupowania na razie pozostaje tajemnicą. Na zgrupowaniu czas jest bardzo napięty i ciągle mamy go za mało.

W tym roku od początku kwietnia rozpoczynamy próby. Spotykamy się zazwyczaj w weekendy w Studio Tańca 4U. Dziewczyny będą ćwiczyły pod okiem choreografa, który konkurs Miss ma już za sobą, więc jestem przekonana, że wszystko pójdzie fantastycznie. Ewelina Ostrowska – finalistka Miss Polski 2012 i mistrzyni Polski w dziesięciu tańcach, świetnie sobie poradzi z przygotowaniem dziewczyn i „oswojeniem” ich ze sceną. Przygotowania to nie tylko próby – to także okres szkoleń. Naszym Partnerem jest marka Goldwell, którą reprezentują Marcin Urbański i Salon Fryzjerski Klimczak. To fantastyczna ekipa fachowców, którzy zajmą się włosami dziewczyn, ale także nauczą je, jak o nie zadbać. Klinika Urody Laurell przeprowadzi natomiast szkolenie z zakresu wizażu. Iza Wilczek, która zna konkursy piękności od podszewki, a która współpracuje z nami od początku, nauczy dziewczyny, jak się pięknie poruszać, jak pozować do zdjęć i jak być przygotowanym na pozowanie o każdej porze i w każdej sytuacji. Jesteśmy bardzo wdzięczni również Panu Michałowi Krzewińskiemu i firmie Landcar za flotę aut, które obrandowane logiem Miss Polski Ziemi Łódzkiej przewożą dziewczyny w czasie zgrupowania. To niesamowita pomoc. Auta mamy do dyspozycji przez cały rok i podczas ważnych imprez, czy też spotkań charytatywnych, mamy komfort dojazdu. W trakcie przygotowań czeka nas bowiem także wiele imprez i prezentacji. To pozwala dziewczynom przywyknąć do świateł kamer i błysku fleszy. Jedynka.tv towarzyszy nam z kamerami przy każdym ważnym wydarzeniu, a Seweryn Cieślik z Magnifique Studio aparat ma zawsze w gotowości. A takich sytuacji jest przed i po konkursie bardzo dużo i są one bardzo różne. Przede wszystkim odwiedzamy partnerów, sponsorów i przyjaciół konkursu.

To teraz poproszę o trochę anegdotek – mimo, że do grona organizatorów regionalnych dołączyłaś zaledwie przed rokiem, być może pamiętasz jakieś wyjątkowe sytuacje z konkursu Miss Polski? Jakie są Twoje najciekawsze wspomnienia z nim związane? Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w Twojej pracy dla Misslandu? Co najbardziej w niej lubisz, a czego nie cierpisz? Kto najbardziej Ci pomaga i wspiera w tej działalności?

Z Misslandem pracuje mi się bardzo dobrze. Cenię sobie zaufanie, jakim zostałam obdarzona i to, że nie czuję presji organizacji imprezy szablonowej. Swoboda i możliwość realizacji własnych planów i systemu organizacji konkursu są dla mnie bardzo ważne. Jednocześnie świadomość, że w każdej chwili mogę liczyć na pomoc i doświadczenie Organizatorów Miss Polski daje mi poczucie bezpieczeństwa.

Nie mam także złych wspomnień jak do tej pory (i mam nadzieję, że już tak pozostanie). Dużą dawkę emocji i radości sprawia mi uczestnictwo w półfinałach, czy też finałach Miss Polski. Na Galę Finałową Miss Polski pojechaliśmy z grupą ponad pięćdziesięciu kibiców autokarem i aż ochrypliśmy od kibicowania naszym dziewczynom. Gala Finałowa była zorganizowana na najwyższym światowym poziomie – wspaniała scena i choreografia, piękne dziewczyny – to sprawia, że z przyjemnością uczestniczę w tego typu wydarzeniach.

No to jakie było najśmieszniejsze i najstraszniejsze zdarzenie podczas Twojej dotychczasowej działalności w Miss-biznesie? Największa „wpadka”? Czy jest może coś, czego żałujesz, albo co Cię zaskoczyło?

Strasznych zdarzeń na szczęście uniknęłam. No chyba, że do strasznych można zaliczyć wizyty na izbie przyjęć z powodu katarów, bąbli na nodze czy też bólu w stopie. Troszkę jak na obozie harcerskim – dziewczyny jechały do lekarza, wracały do hotelu i zawsze następowało cudowne uzdrowienie, bo żal im było opuścić próby.

Najśmieszniejsze? Hm… wiele było zabawnych sytuacji – jedna z finalistek ściągająca… dość istotną część garderoby tuż przed wejściem na scenę, bo okazało się, że założyła tył na przód, śpiewanie na cały głos ludowych przyśpiewek podczas przejażdżki bryczką, sposób, w jaki dziewczyny witały wszystkie osoby, które nas odwiedzały na zgrupowaniu… Było także trochę wzruszeń – wizyta Miss Polski Angeliki Ogryzek u dzieci chorych na białaczkę, zbiorowy płacz dziewczyn na próbie ze stresu i potem niepohamowany wybuch śmiechu, w końcu smutek, że to już po Gali, że to już koniec, że trzeba pożegnać się z grupą. Przez tydzień po Gali ani dziewczyny, ani ja nie mogłyśmy przywyknąć do pustki i do nadmiaru wolnego czasu. Wszystkim nam brakowało tego zgiełku, prób… To był fajny czas.

Do finału Miss Polski 2012 zakwalifikowały się aż 3 Twoje podopieczne, a jedna z nich, Ewa Będzia, została 1 Wicemiss Polski. To ogromny sukces, tym większy, że w ubiegłym roku byliście debiutantami. Ile w tym Waszej zasługi i pracy, a ile to po prostu szczęście, bo akurat zgłosiły się ładne dziewczyny? Jaka jest Wasza rola, jako organizatora regionalnego, w przygotowaniach dziewczyn do kolejnych etapów konkursu? W jaki jeszcze sposób, poza wsparciem mentalnym i duchowym, pomagacie Waszym podopiecznym?

To, że aż trzy moje podopieczne znalazły się w finale ogólnopolskim, było dla mnie ogromną radością. Myślę, że złożyło się na to wszystko po trochu – uroda dziewczyn, ich przygotowanie i na pewno dużo szczęścia. Staramy się, by dziewczyny, zanim pojadą na dalsze etapy konkursu, były przygotowane w jak największym stopniu. By nie bały się kamer, by umiały się zaprezentować i by były pewne siebie. Jesteśmy do dyspozycji naszych finalistek przez cały czas. Podczas zgrupowania Miss Polski każdego dnia wieczorem kontaktowałyśmy się i plotkowałyśmy na temat konkursu. Myślę, że dziewczyny wiedzą, że w każdej sytuacji służymy im pomocą i wsparciem.

Jakie są obowiązki i zadania Miss Ziemi Łódzkiej, ale i jakie wynikają z tego tytułu profity? Jak zachęciłabyś do startu w następnych latach kolejne piękne dziewczyny?

Nasze Miss mają całą masę obowiązków. Czy to zachęci? Nie wiem. Wiem jednak, że chcę współpracować z dziewczynami, które są świadome, czym dla mnie jest tytuł Miss. Miss poza oczywiście całą prestiżową rolą reprezentantki Łodzi i województwa na arenie ogólnopolskiej, ma także wiele zadań, które nie zawsze są łatwe. Okres panowania Miss Ziemi Łódzkiej to bardzo dużo obowiązków charytatywnych, to pomoc w miarę możliwości przy nagłaśnianiu potrzeb najbardziej potrzebujących, to także udział w akcjach i imprezach organizowanych przez naszych partnerów.

Staramy się bardzo dużo pomagać w akcjach charytatywnych. Od początku współpracujemy z Fundacją Krwinka i Kliniką Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii przy ulicy Spornej w Łodzi. W tym roku obejmujemy opieką jeden z domów dziecka. Rozpoczęliśmy także współpracę z Towarzystwem Ochrony Zwierząt OTOZ Animals. Staramy się pomagać, kiedy to tylko jest możliwe. Czeka nas wspaniała akcja motocyklistów Motoserce, a także wiele innych imprez charytatywnych. W trakcie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nasze Miss wspólnie z władzami wojewódzkimi i miasta przez cały dzień prowadziły licytacje.

Staram się, by poza zabawą, konkurs był także swojego rodzaju nauką dla dziewczyn, by je ośmielił, pozwolił spojrzeć na siebie inaczej, by pozbyły się kompleksów. I chyba się to trochę udaje. Jak patrzę na ubiegłoroczne finalistki i przypomnę sobie je na pierwszych castingach, a potem porównam z tym, co jest teraz, to cieszy mnie zmiana. Jedna z dziewcząt napisała mi: „Dla mnie konkurs to była najlepsza rzecz pod słońcem! Nabrałam tyle pewności siebie, że teraz ciągle w sukienkach, spódniczkach chodzę, a kiedyś to tylko spodnie i w szafie nie było miejsca na coś kobiecego! Uwierzyłam w siebie! Udział w konkursie był dla mnie przede wszystkim przygodą, dzięki której uwierzyłam w siebie i poznałam wiele ciekawych osób.” – i to jest dla mnie najważniejsze – by coś w nich z konkursu zostało. Na naszej stronie utworzyłam nawet zakładkę o tym, co dziewczynom pozostało po konkursie i co radziłyby nowym uczestniczkom. Uważam, że to jest coś, czym trzeba się chwalić, coś co pokazuje, jaki ten konkurs jest. Miarą sukcesu nie jest splendor, czy wspaniała scena – miarą sukcesu jest to, co konkurs pozostawia po sobie. W tym roku chciało startować ponownie ponad 10 dziewcząt, które startowały w roku 2012. To właśnie daje mi najwięcej radości i niesamowitego kopa do pracy.

Miss zdobywając koronę, szarfę, a także nagrody ufundowane przez naszych sponsorów, staje się osobą rozpoznawalną i wybraną do godnego reprezentowania zarówno Łodzi, jak i wszystkich tych ludzi, którzy w nią uwierzyli i zaufali jej powierzając tytuł. Czekają ją wiec bardzo ważne zadania, na które musi być przygotowana. My ze swojej strony możemy zapewnić, że robimy wszystko, by konkurs pozostawiał po sobie niezapominane przeżycia.

To wobec tego jakie warunki trzeba spełnić, aby zostać Miss Ziemi Łódzkiej, a później, w dalszej perspektywie, również być może Miss Polski? Czy każda dziewczyna może być uczestniczką konkursu piękności? Jaki typ urody, czy osobowości jest najbardziej pożądany i poszukiwany przez organizatorów? Jakie cechy Twoim zdaniem, powinna posiadać idealna Miss Polski?

Miss się nie bywa – Miss się po prostu jest. I takich dziewcząt poszukujemy. Poza pięknem zewnętrznym, muszą mieć ciekawą osobowość. Obserwujemy dziewczyny przez cały okres przygotowań. Wśród osób, z którymi finalistki się stykają, zbieramy opinie na ich temat, staramy się je poznać jak najlepiej – przecież potem pracujemy razem przez rok. Musi być to owocna i miła współpraca dla obu stron.

Uważam, że każda dziewczyna może być uczestniczką konkursu piękności, ale nie każda może go wygrać. Szukamy dziewcząt, które poza spełnianiem oczywistych kryteriów, mają także inne bardzo ważne cechy, jak inteligencję, urok osobisty, łatwość wysławiania się, znajomość języków obcych. Nasze hasło to: „piękna nie znaczy głupia” i właśnie to staramy się udowodnić. Walczymy ze stereotypem konkursów piękności, gdzie dziewczyny szufladkuje się jako niemądre i głupiutkie dziewczątka. To wcale tak nie wygląda. Większość dziewczyn to naprawdę mądre i świadome siebie młode kobiety, które chcą przeżyć coś wyjątkowego, sprawdzić się i powalczyć z kompleksami. Każda z tych dziewcząt ma swój własny powód, dla którego startuje w konkursie i ja je wszystkie szanuję. W ubiegłym roku praktycznie przy każdym spotkaniu zmieniała mi się faworytka. W tym roku zauważyłam, że znów jest podobnie. Gdyby ktoś mnie zapytał, która moim zdaniem wygra – nie umiałabym odpowiedzieć. Z prostej przyczyny – ja je dopiero poznaję, a one zmieniają się zarówno fizycznie jak i mentalnie. Rozkwitają i to mnie cieszy najbardziej.

Uważam także, że udział w konkursie piękności wymaga dużej odwagi. Ze względu na panujące stereotypy i czasami bezwzględność (szczególnie internetowych osądów), wymaga od dziewczyn dużej odporności psychicznej. Reasumując – Miss powinna być wyjątkowa, ciepła, komunikatywna i piękna czyli powinna być po prostu w 100% kobietą! 😉

Na zakończenie, aby podsumować nasz wywiad zapytam, jakie są Twoje najbliższe cele i ambicje zawodowe, które chciałabyś zrealizować, w ciągu najbliższych kilku, czy kilkunastu lat? W jakim kierunku będzie zmierzał konkurs Miss Ziemi Łódzkiej? Czego możemy się spodziewać? No i czego życzysz sobie, oraz swoim podopiecznym?

Bardzo chciałabym, by konkurs był dobrze kojarzony, by dawał tym młodym jeszcze dziewczynom doświadczenie i miłe wspomnienia. By kiedyś, gdy już będą staruszkami, mogły spojrzeć na zdjęcia z uśmiechem, by mogły się pochwalić, że brały udział w czymś wyjątkowym. Na tym zależy mi najbardziej. Chcę mieć świadomość, ze poza organizacją dobrej imprezy, daję tym dziewczynom zabawę, radość i że może choćby w małym stopniu coś wnoszę do ich życia. To daje mi największą satysfakcję.

Chciałabym także, by dla miasta i dla partnerów konkurs Miss Polski Ziemi Łódzkiej był satysfakcjonującym polem do promocji, by byli z nami, bo bez nich nie byłoby tego wszystkiego i jestem im wszystkim za to, ogromnie wdzięczna!

Życzymy Ci zatem by te wszystkie plany i marzenia się spełniły i by 2013 rok był dla Was co najmniej równie udany, jak poprzedni. Dziękujemy za rozmowę.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w kwietniu 2013 r.

Dodaj komentarz