Wywiad z K. Grynfelder

Katarzyna Grynfelder – finalistka Miss Polonia 2011, reprezentowała Polskę na konkursie World Miss University 2012

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony Miss Polonia w lutym 2013 r.

Witam Cię Kasiu i na samym wstępie serdecznie gratuluję sukcesu, jaki odniosłaś na konkursie World Miss University. Zdobyłaś tam tytuł Miss Sincerity. Jakie jest Twoje pierwsze skojarzenie, gdy myślisz o konkursie World Miss University, czy jest coś, czego jeszcze o nim nie wiemy, a powinniśmy się dowiedzieć?

Witam i bardzo dziękuję za gratulacje 🙂 Konkurs World Miss University to przepiękna przygoda, którą na pewno nie raz jeszcze będę wspominać i o której opowiadać. Pierwsze, co mi się nasuwa, gdy wracam do tych wyborów myślami, to Azjaci, niezwykle ciepli, pomocni i otwarci ludzie.

Konkurs odbywał się w Korei Południowej. Czy poznałaś trochę ten kraj?

Przez praktycznie cały dwutygodniowy pobyt w Korei, ją zwiedzałyśmy. Przewodnimi tematami konkursu był pokój na świecie, akcje charytatywne i głównie z tej strony poznawałyśmy ten kraj.

A teraz wróćmy do samego konkursu – z którą dziewczyną najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania WMU? Czy atmosfera była sympatyczna, czy też dało się odczuć rywalizację? Jak dziewczyny znosiły intensywne przygotowania?

Ciężko mi jest tak naprawdę wyróżnić tylko jedną dziewczynę. Pamiętam, że pierwszą osobą jaką poznałam już na lotnisku w Korei, była Miss Malezji. Później podczas zgrupowania mieszkałyśmy w pokojach obok siebie i także przez całe zgrupowanie się dogadywałyśmy. Zaprzyjaźniłam się również z Miss Grecji i Miss Francji, mam z dziewczynami do tej pory kontakt. Dostałam zaproszenia na wakacje, więc mam nadzieję, że chociaż z nimi dwiema kontakt się utrzyma na dłużej, niż tylko przez ten dwutygodniowy okres zgrupowania. Atmosfera przez cały pobytu była bardzo sympatyczna, tak naprawdę nie odczułam rywalizacji, dziewczyny sobie nawzajem pomagały. Przygotowania do samej finałowej gali były przyjemnością, m in. uczyłyśmy się popularnego w ostatnich czasach tańca Gangnam Style 😉 Generalnie na kilka godzin przed samym finałem dostałyśmy informację, gdzie, kiedy wyjść i co mówić, nie było to skomplikowane.

A teraz poproszę o trochę anegdotek. Co Ci się najbardziej podobało w czasie zgrupowania WMU i co było dla Ciebie najtrudniejsze? Jak oceniasz organizację zgrupowania?

Najbardziej mi się podobało to, że każda z dziewczyn była otwarta i pomocna. Wiadomo, jak na każdym tego typu konkursie są grupki jedne dziewczyny potrafią się dogadać ze sobą bardziej, inne mniej. Muszę przyznać, że niesamowite wrażenie wywarły na mnie Azjatki, cieplejszych i sympatyczniejszych ludzi od nich dotychczas nie poznałam. Natomiast Amerykanki, Europejki były „małymi zadziorami”. Denerwujący był fakt, że nie wszystkie dziewczyny mówiły po angielsku i ciężko było się z nimi porozumieć, jednak dla chcącego nic trudnego.:)

Organizacja konkursu była na bardzo wysokim poziomie. Na prawdę od początku do końca czułam się bezpiecznie i o nic nie musiałam się martwić.

Co Cię najbardziej zaskoczyło w czasie trwania konkursu i jakie są Twoje najzabawniejsze i najgorsze wspomnienie z tego czasu? A może jest coś, czego żałujesz?

Codziennie organizatorzy konkursu nas zaskakiwali, nie było sytuacji przez cały okres trwania wyborów, żeby któraś z nas się nudziła. Liczne zdjęcia, wycieczki, duuużo, dużo zwiedzania i to było na prawdę świetne, że przez okres zgrupowania zwiedziłyśmy rzeczywiście sporo ciekawych miejsc.

Najzabawniejszą sytuację zapamiętałam, gdy któregoś wieczoru byłyśmy w restauracji. Siedziałam przy stoliku z Miss Malezji, Filipin i Francji. Tego samego dnia urodziny miała Miss Libanu, śpiewałyśmy jej „Sto lat”, po czym przy naszym stoliku zaczęłyśmy uczyć się śpiewać „Sto lat” w swoich językach. To było takie zabawne, aż ciężko opisać to słowami. Ale to był jeden z sympatyczniejszych wieczorów. Nie żałuję niczego, uważam że przez cały czas trwania konkursu prezentowałam się dobrze i czuję, że dałam z siebie wszystko.

Nieodłącznym elementem każdego konkursu piękności są krążące w kuluarach plotki, sensacyjki, skandale. Jak było na konkursie WMU 2012?

Szczerze powiem, że nie usłyszałam nic negatywnego na temat konkursu. Plotki, które gdzieś tam się pojawiły, były na temat operacji plastycznych. Generalnie wiadomo, że większość kobiet, które biorą udział w, zwłaszcza, międzynarodowych konkursach piękności, upiększa się na różne sposoby. Jednak był to chwilowy temat. Odnośnie samej organizacji nie było żadnych zastrzeżeń. Stwierdziłam, że gdybym otrzymała propozycję wyjazdu jeszcze raz na jakiś konkurs międzynarodowy, to bez dwóch zdań bym się zgodziła. Pod warunkiem, że organizacja i atmosfera byłaby taka, jak na WMU.

Jak oceniasz organizację gali finałowej? Jaka atmosfera panowała podczas niej?

Towarzyszyły mi niesamowite emocje. Ponieważ śledzę wybory międzynarodowe, byłam bardzo podekscytowana i ciekawa, jak będzie wyglądała sama gala finałowa. Była pełna przepychu, przykuwająca wzrok.

Uważam, że osoby, które były odpowiedzialne za przekazanie nam informacji, kiedy mamy wyjść i w którym momencie co zrobić, spisały się na medal. Gala wypadła rewelacyjnie. Żadna z nas się nie pomyliła, treningi nie poszły na marne. Podczas trwania koncertu dziewczyny sobie pomagały, chociaż czasu pomiędzy wyjściami konkursowymi było niewiele. Bardzo mi się to podobało.

Jak oceniasz werdykt jury w konkursie WMU, co sądzisz o zwyciężczyni – Mii z Danii, czy była Twoją faworytką, jeśli nie, kto nią był? Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek? Od czego, Twoim zdaniem, zależy sukces na konkursie WMU? Czy o wysokiej lokacie decyduje wyłącznie uroda?

Jeśli chodzi o sam werdykt główny, szczerze powiem, że bardzo mnie nie zaskoczył. Mia była moją faworytką już od pierwszego dnia, gdy się poznałyśmy. Jest to na prawdę piękna, sympatyczna kobieta. Zaskoczona byłam jednak Vicemiss, miałam inne typy. Nie odczułam faworyzacji, każda z nas była traktowana na równi. Uważam, że aby odnieść sukces na wyborach Miss, od pierwszego dnia trzeba wykazywać się klasą, zdecydowaniem oraz mieć urok osobisty, który zaciekawi innych ludzi. Nie można sobie pozwolić na chwile zwątpienia i niewiary. Pewność siebie mimo wszystko to klucz do sukcesu. Plus oczywiście duuużo uśmiechu na twarzy.

Przez cały okres zgrupowania prezentowałaś się znakomicie. Twój wysiłek zaowocował tytułem komplementarnym Miss Sincerety. Czy jesteś zadowolona ze swojego występu? Czy może chciałabyś coś poprawić, zmienić? Czy zdobycie tego tytułu jest dla Ciebie sukcesem, czy też odczuwasz pewien niedosyt? Czy czułaś się jedną z faworytek?

Oczywiście bardzo się cieszę, że zostałam wyróżniona wśród 44 dziewczyn. Udział w samym konkursie i to, że mogłam reprezentować Polskę, było już wielką nagrodą i wyróżnieniem. Jestem zadowolona, że mimo zaledwie miesięcznego przygotowania do konkursu, udało mi się być w dobrej formie. Dużo rozmawiałyśmy z innymi kandydatkami na kilka dni przed wielkim finałem, jakie są nasze typy. Ja od początku stawiałam na Dunkę, która jest naprawdę śliczną kobietą. Wśród rywalek znalazły się opinie, że widzą mnie gdzieś na podium. Było to bardzo miłe. Pamiętam sam moment ogłaszania wyniku, prowadzący galę w pierwszej chwili wypowiedział mój numerek 24. Stałam i myślałam, że brzmi jakoś znajomo… Po chwili dodał Miss Poland. Stałam jeszcze chwilę, zanim dotarło do mnie, że to właśnie ja zostałam Miss Sincerity. Na prawdę byłam zaskoczona i niesamowicie szczęśliwa, że odniosłam sukces na arenie międzynarodowej. Emocje są nie do opisania! 😉

Co przywiozłaś sobie z Korei i z konkursu WMU?

Powrót do domu był, szczerze powiem, nie lada wyzwaniem. Już na lotnisku okazało się, że mam ze sobą nadbagaż – 18kg. 😉 Do domu przywiozłam uśmiech na buzi, statuetkę Miss Sincerity oraz medal Ambasadorki Pokoju na Świecie. Oczywiście mam mnóstwo zdjęć, nagrań, wspomnień, których nikt mi nie odbierze. Przywiozłam też nowe przyjaźnie. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z Miss Grecji i Miss Francji, planujemy się zobaczyć w wakacje, o ile czas na to pozwoli, Pamiątki, które kupiłam, głównie były dla moich przyjaciół, którym bardzo dziękuję za wsparcie!!

Czy podczas konkursu otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?

Na uroczystej kolacji otwierającej konkurs, dużo osób podchodziło na nas i chciało zrobić sobie z nami zdjęcie, otrzymałam wiele wizytówek m. in. od vice organizatora konkursu. To było bardzo miłe zwłaszcza, że nie wszystkie dziewczyny były w ten sposób wyróżnione. Większość wizytówek, otrzymałam głównie po to, aby utrzymywać kontakt oraz wymienić się zdjęciami z czasu trwania konkursu. Wyjazd był na pewno przygodą mojego życia i będę go wspominać jeszcze długi czas. Ucieszyłabym się, gdybym dostała propozycję wyjazdu jeszcze gdzieś na następny konkurs międzynarodowy, gdyż na prawdę byłam mile zaskoczona organizacją WMU.

Cieszę się bardzo, że masz tak dobre wspomnienia. Dziękuję Ci serdecznie, za rozmowę i życzę dalszych sukcesów i spełnienia wszystkich planów.

Ja również w tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do mojego sukcesu. Na największe ukłony zasługuje moja MAMA. To właśnie ona, gdy dowiedziała się, że lecę do Korei na konkurs WMU pomagała mi wszystko zorganizować, abym czuła się tam dobrze i żebym dobrze się prezentowała. Większość kreacji jest właśnie jej wykonania. Dziękuję również Elwirze Górskiej oraz Maciejowi Domańskiemu za udostępnienie mi kilku sukien z ich kolekcji. Na koniec dziękuje Mirosławowi Majewskiemu, za pośrednictwo z biurem MP, oraz władzami konkurs WMU.

Dziękuję również wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki i serdecznie pozdrawiam.

Dodaj komentarz