Wywiad z M. Kownierowicz

Marta Kownierowicz – II Vicemiss Polski 2011

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w listopadzie 2012 r.

Kiedy pierwszy raz rozmawialiśmy z Martą Kownierowicz, w maju 2011 r., miała na koncie tytuł Miss Podlasia i była półfinalistką konkursu Miss Polski ’11. Później okazało się, że to był dopiero początek jej sukcesów w konkursach piękności. Półfinał ogólnopolski również był dla niej szczęśliwy i znalazła się w gronie 24 finalistek wyborów Miss Polski ’11. Walkę o koronę rozpoczęła tradycyjnie od przedfinałowego zgrupowania…

Zgrupowanie przed finałem Miss Polski wspominam z ogromnym sentymentem. Był to dla mnie fantastyczny czas – wakacje, ale także i ciężka praca. Pierwsze dni polegały na kręceniu wizytówek oraz innych filmików, które widzowie mogli oglądać w Polsacie podczas finałowej gali, jak również na robieniu oficjalnych zdjęć kandydatek. Kolejne dni były nauką choreografii do poszczególnych wyjść pod okiem przesympatycznej pani choreograf Ani Bubnowskiej. Ćwiczyłyśmy w każdej wolnej chwili, jednak miałyśmy też trochę czasu dla siebie. Wśród kandydatek ogólnie panowała przyjazna atmosfera, a współzawodnictwo minimalnie dało się odczuć dopiero pod koniec zgrupowania. W pokoju mieszkałam z najfantastyczniejszymi dziewczynami pod słońcem: Natalką Pelak, Kamilą Kościuch i Anitą Kosmalą. Poza nimi, zaprzyjaźniłam się z Olgą Płosaj, Kamilą Wenderlich oraz Asią Chudzińską. Pomimo krótkich godzin snu oraz wyczerpujących prób choreograficznych rozpierała nas energia. Potrafiłyśmy rozmawiać ze sobą godzinami, śmiać się, tańczyć, a nawet śpiewać. Do dzisiaj utrzymuję kontakt z tymi dziewczynami i dzięki nim uważam, iż zawarcie przyjaźni na wyborach Miss jest jak najbardziej możliwe. Zależy to głównie od nastawienia samych uczestniczek do konkursu: czy traktują go głównie jako przygodę, czy przeważa chęć wygranej. Jednak nie ukrywam, iż przyjaźnie zawierane w takich okolicznościach są trudne do przetrwania, ze względu na odległość, jaka dzieli dziewczyny. Główną formą kontaktu są portale społecznościowe, na których wymieniamy się nowinkami z życia i nie tylko 😉 Mam wielką nadzieję, że niedługo uda nam się zorganizować spotkanie i powspominać ten wyjątkowy czas. Chciałabym podzielić się krótkim filmikiem, jaki stworzyła Natalka Pelak na pamiątkę wyborów Miss Polski 2011 [link]

Atmosfera była jak widać przesympatyczna, a plotki i sensacyjki, jakie zawsze towarzyszą takim konkursom? Hmm… mogę powiedzieć, że nawet jeśli takowe się pojawiały, to nie skupiałam na nich swojej uwagi, gdyż wydawały mi się nieszczere i tak też było. Podczas takiego zgrupowania wiele można się nauczyć. Poza rzeczami tak oczywistymi, jak autoprezentacja, umiejętność poruszania się itp., także dyscypliny, większej pokory oraz dystansu do samej siebie. Jak wiadomo istnieją fora internetowe, na których uczestniczki konkursów piękności poddane są krytyce. Pomimo, iż ja i jeszcze kilka innych koleżanek byłyśmy łagodnie traktowane przez forumowiczów, to szczerze przyznam, że niektóre z finalistek nie zawsze. A zdjęcia, czy kamera często nie oddają urody dziewczyn, stąd ocena taka nie do końca bywa sprawiedliwa.

Dzięki tak sympatycznym koleżankom, ale i ciężkiej pracy, dni chyba mijały szybko?

Rzeczywiście, dni podczas zgrupowania mijały bardzo szybko. I nie zdążyłyśmy się obejrzeć, jak przyszedł dzień finału Miss Polski 2011. Sama gala minęła w mgnieniu oka i mile ją wspominam. Jednak chyba na zawsze zapamiętam, jak kilkanaście minut przed jej rozpoczęciem, wciąż siedziałam na krześle, otoczona 4 osobami, które jednocześnie mnie malowały i układały włosy, podczas, gdy niemal wszystkie pozostałe dziewczyny były już gotowe do wyjścia. Co chwilę ktoś przychodził i pytał, jak długo jeszcze to będzie trwało, bo zaraz zaczynamy. To było dla mnie wyjątkowo stresujące. Na szczęście zdążyłyśmy, choć nie ukrywam, że sytuacja ta odebrała mi trochę energii podczas występu. Z tego powodu miałam do siebie żal, że nie dałam z siebie 100%, że czegoś zabrakło. Podczas ogłaszania werdyktu czułam ogromną radość, że jednak zostałam wyróżniona i jakąś taką ulgę.

Tytuł Miss Polski 2011 wywalczyła Angelika Ogryzek. Marta została 2 Wicemiss. Czy to jednak ją satysfakcjonuje? Z całą pewnością należała do faworytek konkursu, typowano ją nawet do korony…

Absolutnie nie traktuję tego trzeciego miejsca, jako porażki. Owszem, miałam świadomość, że w ocenie fanów i obserwatorów należę do grona faworytek, jednak tytuł 2 Wicemiss Polski 2011 jest także ogromnym wyróżnieniem 🙂 Wielu ludzi mówiło mi, że pomyliłam konkursy, że moja uroda bardziej wpisuje się w kanony Miss Polonia, niż Miss Polski. Być może. Jednak gdybym miała cofnąć czas i dokonać wyboru ponownie, nic bym nie zmieniła. No może jedno. Na udział w konkursie piękności zdecydowałabym się wcześniej 😉

W trakcie zgrupowania Miss Polski nie odczułam żadnego faworyzowania ze strony organizatorów. Chociaż ja każdą z dziewczyn z Top 5 widziałam w koronie, uważam, że Angelika wygrała zasłużenie. To mądra, miła i piękna dziewczyna, wręcz posągowa. Ale przyznaję, że na ćwierćfinale, gdzie pierwszy raz mogłam zobaczyć wszystkie uczestniczki, duże wrażenie zrobiła na mnie Justyna Karłowska.

Dla Marty rozpoczął się zwariowany rok. Nowe wyzwania, nowe obowiązki…

Jeśli chodzi o obowiązki w związku z tytułem 2 Wicemiss Polski, to należy do nich głównie reprezentowanie Polski na arenie międzynarodowej. Ale to nazwałabym raczej nagrodą, niż obowiązkiem 😉 Tak więc po finale Miss Polski 2011 moja przygoda z konkursami piękności nie skończyła się i w krótkim odstępie czasu dowiedziałam się, że będę reprezentować Polskę na konkursie Miss Globe w Albanii. Zgrupowanie tak naprawdę ruszyło pełną parą od mini-konkursu Miss Bikini, na którym obecne już były wszystkie kandydatki do korony Miss Globe. Byłam mile zaskoczona faktem, iż razem z Miss Gujany miałam największą liczbę punktów. W dogrywce wygrała Gujana. Pobyt na Miss Globe wspominam z wielkim sentymentem. Byłam oczarowana samą Albanią, życzliwością i gościnnością ludzi oraz muzyką. Albańczycy konkurs Miss Globe traktują jako wielkie wydarzenie, święto. Każdego dnia, podczas lunchu oglądaliśmy wiadomości, gdzie na bieżąco zdawana była relacja z tego, co robiłyśmy, gdzie byłyśmy i kto otrzymał tytuł komplementarny. Wydarzenie to jest tak popularne i cieszące się ogromnym zainteresowaniem wśród Albańczyków, że już podczas mojego powrotu do domu dwóch starszych mężczyzn siedzących obok mnie w samolocie rozpoznało mnie mówiąc: ‚o Miss Polonija’. To było bardzo miłe i jednocześnie niesamowite. Albańczycy są poza tym bardzo ekspresyjni i prowadzą rozrywkowy styl życia. Nigdy nie zapomnę, jak dzień przed finałem, kończąc próbę generalną o 3 nad ranem usłyszałyśmy pytanie, czy mamy ochotę na disco. Zmęczone chóralnie krzyknęłyśmy: „nie”.

Podczas zgrupowania czułam się świetnie. Organizatorzy bardzo dbali o uczestniczki i starali się pokazać Albanię z jak najlepszej strony. Pierwsze dni polegały na zwiedzaniu najpiękniejszych zakątków tego kraju, bankietach, aukcjach charytatywnych itp. Kolejne opierały się głównie na próbach choreograficznych. Spełniło się jedno z moich marzeń i miałam okazję podziwiania krajobrazów Albanii podczas przejażdżki motocyklem po zboczach gór z flagą Polski na plecach. Miałam także możliwość uczestnictwa w jednym z programów śniadaniowych TV, gdzie kilka wybranych uczestniczek mówiło na temat konkursu. Poza tym odwiedziłyśmy domy dziecka i starców. W oczach tych ludzi było widać ogromną radość, czasami i łzy wzruszenia, co również i dla nas było wzruszające. Po każdym tak szczegółowo zaplanowanym dniu była zorganizowana kolacja, której towarzyszyła impreza. Również i tutaj chciałabym podzielić się filmikiem z jednego takiego przykładowego dnia, który znalazłam w Internecie. [link]

Wśród organizatorów i osób które się nami opiekowały, dostałam nieoficjalny tytuł „Miss Smile”. To było bardzo miłe, zwłaszcza gdy zwracano się tak do mnie zamiast „Miss Poland”.

O organizacji zgrupowania, relacjach z organizatorami i fanami wiemy już dużo, ale równie ważne, o ile nie najważniejsze, są stosunki pomiędzy samymi uczestniczkami konkursu. Czy dziewczyny były dla siebie raczej rywalkami, czy raczej koleżankami?

W pokoju mieszkałam z Kanadyjką i Niemką, którą później ogłoszono Miss Globe 2011. Obie dziewczyny miały polskie korzenie, ale w języku polskim mówiły na poziomie bardzo podstawowym. I po raz kolejny stwierdziłam, że jeśli chodzi o współlokatorki, to nie mogłam lepiej trafić. Do dzisiaj utrzymujemy ze sobą kontakt i planujemy się odwiedzić. Atmosfera wśród kandydatek ogólnie była przyjazna, jednak rywalizację i chęć wygranej dało się odczuć zdecydowanie bardziej, niż na Miss Polski. Moją faworytką była Miss Grecji, której ostatnio kibicowałam także podczas największego konkursu – Miss World. W trakcie zgrupowania nie czułam faworyzowania żadnej z dziewczyn, jednak podczas finału już tak. Niemka dostała pukiel doczepianych włosów oraz bogato zdobioną, złotą suknię wieczorową. Dzień przed finałem krążyły już pogłoski, że wygra Niemka lub Słowaczka. O ile zwycięstwo tej pierwszej mnie nie dziwiło, bo Stephanie to przemiła dziewczyna, to tak dużego sukcesu tej drugiej (1 Wicemiss Globe) w życiu bym się nie spodziewała. Mi udało się wejść do Top 15. Przyznaję, że czułam pewien niedosyt. Na początku zgrupowania nie liczyłam na nic. Jednak, jak to się mówi, apetyt rośnie w miarę jedzenia i miałam nadzieję na wyższą lokatę. Mimo wszystko uważam to za duży sukces i niczego bym nie zmieniła. Myślę, że dałam z siebie 101% ;).

To rzeczywiście duży sukces. Zapytaliśmy Martę, jak to się robi? Co poradziłaby swoim koleżankom, które dopiero przygotowują się do startu w konkursach międzynarodowych? Co powinny zrobić, aby powtórzyć jej sukcesy?

Jeśli mogę dać rady przyszłym Miss, to przede wszystkim bądźcie sobą, naturalne, zawsze uśmiechnięte. Starajcie się ten czas wykorzystać jak najlepiej, jak najwięcej się nauczyć, bo taka szansa może się więcej nie powtórzyć. Dajcie z siebie 100%, aby niczego nie żałować. Nie narzekajcie i nie marudźcie. Na konkursach piękności każda z dziewczyn jest pod stałą obserwacją i należy o tym zawsze pamiętać. Bądźcie miłe i przyjacielskie. Warto jest integrować się z każdym, a nie zamykać w małym kręgu dziewczyn. Oczywiście w miarę możliwości, bo wiadomo, że są to duże konkursy i wiele kandydatek. Ważna jest także wiedza na temat kraju, w którym odbywa się zgrupowanie oraz znajomość języków obcych. Myślę, że na sukces w konkursach piękności składa się wiele szczegółów. Nie jest to zależne tylko od urody. Liczy się także osobowość, ogólne przygotowanie i nastawienie.

Ale obowiązki 2 Wicemiss nie ograniczają się tylko do reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej…

Na zgrupowaniu Miss Supranational 2012 pracowałam w roli opiekunki. Była to kolejna ciekawa przygoda, możliwość poznania wspaniałych ludzi, a także zobaczenia tego typu imprez z drugiej strony. Muszę przyznać, iż pomimo mojego uczestnictwa w Miss Globe, nigdy wcześniej nie widziałam tylu przepięknych dziewczyn naraz. Poziom konkursu był bardzo wysoki. Byłam pod wrażeniem przygotowania niektórych dziewczyn. Miały one zawsze perfekcyjnie ułożone włosy, idealny makijaż i garderobę. Na ich twarzach zawsze gościł uśmiech. Oczywiście nie wszystkie takie były ;). Były też takie, które marudziły, pokazywały swoje humory i zadawały nieskończoną ilość pytań, chcąc zwrócić na siebie uwagę. Miałam okazję obserwować, jak niektóre kandydatki zmieniają się podczas zgrupowania. To naturalne, że pod koniec trwania konkursu rośnie stres oraz zmęczenie, a dziewczyna która chce sięgnąć po tytuł najpiękniejszej musi być perfekcyjna przez cały ten okres i to nie tylko zewnętrznie. Podczas zgrupowań ciężko jest ukryć swój prawdziwy charakter. Jest wiele sytuacji, gdzie wychodzi prawda na temat kandydatek. Mnie osobiście zachwyciły reprezentantki Tajlandii, Ekwadoru, Czech, Filipin, Panamy, Wietnamu, Białorusi, Hondurasu, Surinamu, Islandii, Kostaryki oraz Portoryko. Ostatecznie konkurs wygrała Białorusinka, Katsiaryna Buraya. Mogę powiedzieć, że jest to bardzo ładna i przemiła dziewczyna. Dodam, że była Ona w mojej grupie. 😉

Teraz rok panowania Marty powoli dobiega końca. Są już wybrane finalistki Miss Polski 2012. Za kilka tygodni jedna z nich założy koronę Miss Polski 2012, a inna powtórzy sukces Marty, zdobywając szarfę 2 Wicemiss. Pora na podsumowanie. Czy warto zostać Miss, jakie są plusy i minusy udziału w takiej imprezie?

Jest wiele plusów udziału w konkursach piękności, m. in. sama możliwość przeżycia takiej przygody, poznanie wielu fantastycznych ludzi, nowe przyjaźnie, konkursy międzynarodowe i inne wyjazdy, życzliwość ze strony nieznajomych, którzy podczas trwania zgrupowania piszą, jak bardzo ci kibicują oraz wiele innych. Przy takiej ilości plusów, minusy stają się niewidoczne. W moim przypadku konkurs Miss Polski zweryfikował prawdziwych przyjaciół. Wcześniej uważałam to za minus i bardzo to przeżywałam. Dzisiaj wiem, że lepiej późno niż wcale dowiedzieć się, że nie na każdego można liczyć i nie każdy szczerze pragnie twojego szczęścia.

W grudniu Marta zakończy swój rok z tytułem 2 Wicemiss Polski i… co dalej? Czy wybory Miss staną się dla niej tylko jednorazową przygodą, czy sposobem na dalsze życie? Jakie ma plany?

Ależ moja przygoda z wyborami Miss jeszcze się nie kończy. Bardzo chciałam reprezentować Polskę jeszcze raz na arenie międzynarodowej i dostałam taką szansę. Bardzo się cieszę, bo to niesamowita przygoda, a zarazem możliwość podróżowania. W tym roku święta Bożego Narodzenia i Sylwester spędzę zatem z dala od domu na jeszcze jednym międzynarodowym konkursie, Miss Tourism International, którego finał przypada na 31 grudnia. Przyznaję, że w związku z tym terminem miałam pewne wątpliwości, co do mojego uczestnictwa. Jednak po rozmowie z najbliższymi stwierdziłam, że taka szansa może się już więcej nie powtórzyć. Mam nadzieję, że spędzę tam fantastyczny czas i będzie to kolejna niezapomniana przygoda, niezależnie od werdyktu. Jeśli chodzi o moje przygotowania do tej imprezy, to staram się zdrowiej jeść i częściej odwiedzać siłownię 😉 Poza tym komponuję garderobę. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to już niedługo zobaczę ten zakątek świata, o którym marzę od dłuższego czasu, Malezję. Przyznaję, że nie mogę się doczekać!

A co później? W czerwcu skończyłam studia. Pozwoliłam sobie jeszcze na moje ostatnie trzy miesięczne wakacje 😉 I już niedługo planuję otworzyć swoją poradnię dietetyczną. Wszystko jest na dobrej drodze ku temu. Miniony rok był najlepszym jak dotąd i jestem za to bardzo wdzięczna wszystkim, którzy się do tego przyczynili, czyli moim rodzicom, przyjaciołom, dzięki którym w ogóle wystartowałam w konkursie regionalnym oraz organizatorom na poszczególnych szczeblach konkursu Miss Polski, bez których nie byłoby to możliwe. Czy wiążę swoją przyszłość z konkursem Miss Polski? Jak będzie? Jakie propozycje otrzymam? Czas pokaże, natomiast już dzisiaj wiem, że zostanę wierną fanką tego typu imprez i będę je bacznie śledzić 🙂

A my będziemy bacznie śledzić dalsze sukcesy Marty w każdej dziedzinie. I tak, jak do tej pory, gorąco jej kibicować.

Dodaj komentarz