Wywiad z M. Szeroką

Monika Szeroka – finalistka Miss Polonia 2004; reprezentowała Polskę na konkursie Miss International 2005

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony Miss Polonia w listopadzie 2011 roku

Większość młodych dziewczyn podświadomie marzy, by zostać modelką. Start w konkursach piękności może być pierwszym krokiem do osiągnięcia czegoś większego. Ja też zawsze oglądałam z rodzicami wybory Miss w telewizji, tylko nigdy nie myślałam, że będę miała szansę przeżyć to osobiście – zwierza się Monika Szeroka. Osobą, której zawdzięczam udział w konkursie Miss Polonia i chyba całą swoją karierę w modelingu, jest niewątpliwie Dominik Masny, doskonale znany w miss-świecie.

Dominik jest osobą niezwykle kontaktową i szczerą. Pamiętam, że zawsze motywował mnie do działania, dzięki niemu zdobyłam pewność siebie. Zawsze mogłam na niego liczyć i czułam się bezpiecznie. To było wtedy dla mnie bardzo ważne, uspokoił rodziców, wszystko im wytłumaczył.  Przecież ja wówczas, w 2004 roku, kiedy miałam przyjemność startować w konkursie Miss Polonia, parę tygodni przed jego finałem skończyłam zaledwie osiemnaście lat i byłam najmłodszą uczestniczką finałowej gali. Mieszkałam w Białymstoku.  Kończyłam liceum mistrzostwa sportowego i wybierałam się na studia. Byłam chyba spokojna, bo nie było ze mną żadnych problemów wychowawczych, lubiłam spotykać się ze znajomymi i większość wolnego czasu spędzałam na treningach. Trenowałam short-track – jazdę wyczynową na łyżwach. Wówczas była to moja ogromna pasja.

Podświadomie zawsze myślałam o dalekich podróżach. Wycieczka dookoła świata była moim największym marzeniem. I z mojego punktu widzenia najważniejszą motywacją do udziału w konkursie Miss Polonia były właśnie zagraniczne wyjazdy oraz możliwość reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej. Wychowałam się w normalnej rodzinie, nigdy nam niczego nie brakowało, ale podróże zagraniczne były szczytem marzeń.

Marzenie Moniki spełniło się. Odbyła egzotyczną podróż do Japonii, gdzie reprezentowała Polskę na wyborach Miss International. Zanim jednak do tego doszło, musiała pokonać kilka konkursowych szczebli, aż znalazła się w gronie 24 finalistek konkursu Miss Polonia i razem z konkurentkami rozpoczęła przedfinałowe zgrupowanie przygotowawcze.

Dobrze pamiętam wszystkie szczegóły związane z wyborami Miss Polonia, ponieważ było to wielkie wydarzenie w moim życiu.

Zgrupowanie przedfinałowe odbyło się w hotelu Boss pod Warszawą. Dzieliłyśmy pokój z Agnieszką Grodzką, z którą się wtedy zaprzyjaźniłyśmy i do dziś się przyjaźnimy. Pamiętam to miejsce dobrze, bo to akurat w naszym pokoju doszło do zwarcia instalacji telewizora, co spowodowało pożar i duże zamieszanie. My wyszłyśmy z tego na szczęście bez szwanku i po paru dniach  wróciłyśmy na zajęcia taneczne.

Zgrupowanie to była ciężka praca. Praktycznie całymi dniami uczyłyśmy się poruszać i nagrywałyśmy filmiki reklamowe oraz nabierałyśmy obycia ze sceną. Ostatnio spotkałam naszego pana choreografa finałowej gali. Jeszcze mnie pamiętał, stwierdził, że miałyśmy najbardziej skomplikowane układy taneczne w całej historii konkursu Miss Polonia. Uczyłyśmy się m. in. walca, podczas którego moim partnerem był Michał Piróg, który wówczas nie był jeszcze taki sławny 🙂

Z tego co pamiętam, to nie wyczuwało się rywalizacji pomiędzy dziewczynami. Może coś się zmieniło w relacjach dopiero na kilka dni przed wielkim finałem. Wtedy już wszystkie byłyśmy trochę podenerwowane i dochodziło do niewielkich spięć.

Przekonałam się, że narodziny przyjaźni, i to prawdziwych, są podczas zgrupowania wyborów Miss jak najbardziej możliwe.  Do dziś mamy bardzo dobry kontakt  z Agnieszką Grodzką, Dianą Rudzik i Anią Romaniuk. Przeżyłyśmy bardzo fajne chwile podczas konkursu, a później wielokrotnie pracowałyśmy razem i pomagałyśmy sobie w załatwianiu kontraktów i zleceń. Ponadto przez pewien okres mieszkałyśmy nawet razem w Warszawie. Na zgrupowaniu wieczorami robiłyśmy szarfy z papieru  z wymyślonym tytułem  Miss… Pamiętam, że nieraz śmiałyśmy się do łez.

Zgrupowanie ze wszystkimi jego plusami i minusami dobiegło końca. 11 września 2004 r. w Teatrze Roma w Warszawie odbył się finał konkursu Miss Polonia 2004. Koronę najpiękniejszej wywalczyła Katarzyna Borowicz, Monika Szeroka znalazła się w ścisłej, finałowej 12 i zdobyła wyróżnienie za najpiękniejsze włosy.

Koncert finałowy wspominam bardzo miło, choć to było takie nerwowe wydarzenie. Strasznie się bałam, żeby się nie potknąć albo nie zlecieć ze schodów. Ciągle o tym myślałam,  nie  chciałam narobić sobie wstydu tym bardziej, że gala odbywała się na żywo. To chyba nie tylko ja, lecz wszystkie miałyśmy takie lęki i obawy.

Pamiętam, iż wcześniej chodziły plotki, że Kasia Borowicz będzie Miss. Nie ukrywam, iż była ona również moją faworytką. Różne dziewczyny miały zdanie na temat werdyktu,  ja uważam, że Kasia słusznie wygrała. Miała ,,to coś”, poza tym jest bardzo sympatyczną dziewczyną. W zeszłym roku spotkałyśmy się przypadkiem  w Mediolanie, strasznie się ucieszyłyśmy i spędziłyśmy miło wieczór.

Ja jestem zadowolona ze swojego występu. Pamiętam, że bałam się dojść do finału. Obawiałam się pytań i tu znowu powrócił ten lęk co będzie, jak odbierze mi głos z nerwów albo się zająknę i nic nie powiem i przyniosę wstyd rodzinie.

Nie liczyłam na żadną wygraną. Szczerze, to nawet o tym nie myślałam. Wiem, że to może dziwne, ale dla mnie już sam udział w konkursie był totalną abstrakcją. Byłam wtedy taka cicha, trochę wstydziłam się kamery i denerwowałam się przed każdym wyjściem.

Gdybym dzisiaj, po tylu latach, mogła znowu wziąć udział w konkursie, na pewno bym coś zmieniła w swoim występie. Przede wszystkim już bym się tak nie denerwowała, bo naprawdę nie ma czym. Chciałabym wtedy posiadać taką wiedzę, obycie i pewność  siebie, jaką mam dzisiaj.

Mimo wszystko Monika może być z siebie dumna. Dzięki udanemu występowi w finale konkursu Miss Polonia, organizatorzy dali jej szansę na spełnienie marzeń i zaproponowali udział w światowym konkursie piękności – Miss International 2005 w Japonii.

Tak, dzięki konkursowi Miss Polonia poleciałam na drugi koniec świata. Spędziłam miesiąc w Japonii z cudownymi ludźmi. Do dziś mam kontakt ze swoją opiekunką Micho i Miss Serbii Sonią, z którą dzieliłyśmy pokój. Przeżyłam wspaniałe chwile, których nie zapomnę do końca życia.

Na konkursie Miss International 2005 była zupełnie inna atmosfera. Nie miałyśmy prób ani treningów układów choreograficznych. Odbyła się jedna próba generalna dzień przed wielkim finałem. Przez miesiąc pobytu na zgrupowaniu jeździłyśmy po całym kraju, zwiedzałyśmy,  brałyśmy udział w organizowanych dla nas piknikach i imprezach charytatywnych. Odwiedzałyśmy dzieci z hospicjum i szpitali. Udzielałyśmy wywiadów i dyskutowałyśmy o pokoju na świecie i zagrożeniach dla środowiska na specjalnie zorganizowanych kongresach prasowych. Zadbano również o naszą rozrywkę. Byłyśmy w pięknym teatrze na wodzie, poznałyśmy kulturę, sztukę, kuchnię oraz obyczaje Japończyków.  Wspaniałe wspomnienia.

Mimo wszystko nie można zapominać, że jednak przede wszystkim uczestniczyłyśmy w konkursie piękności, a zatem podglądałyśmy rywalki, oceniałyśmy swoje szanse. Miss International 2005 została Precious Lara San Agustin Quigaman z Filipin. Miała  ona pokój zaraz za nami, nie sposób było się nie zaprzyjaźnić. Często rozmawiałyśmy. Zawsze była pięknie, elegancko ubrana, miała taką wrodzoną klasę, magnetyczne spojrzenie i śliczny, szeroki, zniewalający uśmiech. Cała ona. Poza tym zawsze cudownie opowiadała –  mogłabym jej słuchać godzinami. Jednak choć była nie tylko ładną, ale też bardzo mądrą dziewczyną, nie była moją faworytką. Myślałam, że główny tytuł zdobędzie Miss Wenezueli. Ona chyba też tak myślała, bo strasznie była zniesmaczona i zdegustowana po konkursie.

Od tamtych wydarzeń upłynęło 6 lat. Jak wygląda teraz życie Moniki Szerokiej?

Moje życie dziś wygląda inaczej. Nigdy nie przypuszczałam, że moje losy akurat tak się potoczą. Nie mogłam tego przewidzieć 🙂 Po konkursie Miss Polonia pomieszkiwałam w Warszawie, miałam tam więcej modelingowej  pracy. Pracując, kończyłam AWF oraz zarządzanie na Politechnice. Nigdy nie traktowałam Warszawy jako miejsca docelowego życia. Marzyłam o tym, żeby  zarobić dużo pieniędzy, aby wrócić i móc otworzyć własny interes w swoim rodzinnym mieście. Do Białegostoku zawsze ciągnął mnie też mój chłopak Kuba, bez  którego nie wyobrażałam sobie swojej przyszłości. Dziś jesteśmy już małżeństwem – nazywam się teraz Monika Zalewska 🙂 Na naszym Ślubie nie zabrakło oczywiście mojej współlokatorki ze zgrupowania konkursu Miss Polonia – Agnieszki Grodzkiej. Po wyjściu za mąż na stałe wróciłam do Białegostoku, gdzie otworzyłam  na starówce w centrum swój dom mody ślubnej i wizytowej La Perl’a.  Tyle lat pracy na prestiżowych imprezach i pokazach mody zainspirowało mnie do stworzenia miejsca klasycznego i eleganckiego, gdzie każda kobieta poczuje się wyjątkowo. Teraz salon jest moją pasją. Dokładam wszelkich starań, by był on wizytówką mody i stylu.

A konkurs Miss Polonia? Nadal oglądam wybory Miss i interesuję się tą tematyką w każdej wolnej chwili… Moją ulubioną Miss jest Rozalia Mancewicz. Może dlatego, że to moja dobra koleżanka i miastowa rodaczka. Poznałyśmy się już dobre parę lat temu. Zawsze się lubiłyśmy i mam do niej sentyment.

Uważam, że warto brać udział w konkursach piękności, ponieważ daje to szansę na zmianę swojego dotychczasowego życia. Poznaje się wielu ludzi, zdobywa się doświadczenie, obycie przed kamerami, a przede wszystkim przełamuje się stres. Warto walczyć i spełniać marzenia.  Dostarcza to wiele satysfakcji, gdy niemożliwe staje się możliwym.

Nic więcej chyba dodawać nie trzeba. Dziewczyny, edycja Miss Polonia 2012 rozpoczyna się już za kilka miesięcy!

Dodaj komentarz