Rozalia Mancewicz – Miss Polonia 2010; reprezentowała Polskę na konkursie Miss Universe 2011
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony Miss Polonia w październiku 2011 roku
Witam Cię Rozalio!
Przede wszystkim gratuluję Ci wspaniałego występu na Miss Universe! Zgrupowanie w Twoim wykonaniu było bardzo udane! Porozmawiajmy zatem o tych kilku tygodniach w Brazylii. Pierwsze skojarzenie, jakie masz, gdy myślisz o konkursie Miss Universe. Czy jest coś, czego jeszcze o nim nie wiemy, a powinniśmy się dowiedzieć?
Kiedy myślę o konkursie Miss Universe, pierwsze skojarzenie to niesamowite wspomnienie i doświadczenie, a z drugiej strony ciężka praca. Zgrupowanie przed finałem Miss Universe trwało 3 tygodnie i ten czas wypełniało nam zarówno zwiedzanie i poznawanie Brazylii, jak i przygotowania do gali.
Tegoroczny konkurs odbył się w Sao Paulo. Czy poznałaś trochę to miasto? Co Cię w nim zachwyciło, a co przeraziło lub rozczarowało? Co zapamiętasz na zawsze?
Mimo, że podczas zgrupowania przebywałyśmy wyłącznie w Sao Paulo i niestety nie było okazji do zobaczenia innych miast, każdy dzień miałyśmy tak dokładnie zaplanowany, uczestniczyłyśmy w tak wielu różnych eventach, że nie było czasu na nudę.
Zachwycili mnie mieszkańcy Sao Paulo, są naprawdę bardzo żywi, mają dużo energii i są strasznie pozytywni. Nie podobały mi się natomiast korki, w których kilka razy utknęłyśmy nawet na dwie godziny. Pewnie dlatego, kiedy gdzieś musiałyśmy dotrzeć na czas, asekurowała nas policja 🙂
Na zawsze zapamiętam te wysokie budynki, wieżowce postawione gęsto koło siebie. Kiedy obserwowałam miasto z ostatniego piętra hotelu, czułam się, jakbym żyła w innym świecie, widok był po prostu nie do opisania.
Co Cię najbardziej zaskoczyło w trakcie trwania konkursu ?
Najbardziej mnie zaskoczyło to, że nigdzie nie mogłyśmy pójść same. Za każdym razem musiałyśmy pytać o zgodę nasze opiekunki, nawet, kiedy chciałyśmy wybrać się do kafejki internetowej, czy do recepcji. Ale z drugiej strony nie dziwię się temu, ponieważ organizatorzy odpowiadali za nas i chcieli zapewnić nam maksymalne bezpieczeństwo, a wiadomo jak niebezpiecznie bywa w Brazylii.
Co Ci się najbardziej podobało w czasie zgrupowania MU i co było dla Ciebie najtrudniejsze?
Najbardziej podobał mi się towarzyski mecz piłki nożnej, gdzie my – dziewczyny, uczestniczki konkursu, byłyśmy podzielone na dwie drużyny i grałyśmy ze sobą. To był mecz z prawdziwego zdarzenia. Niestety moja drużyna przegrała, ale to się nie liczyło, ponieważ miałyśmy naprawdę niezły ubaw na boisku. A najtrudniejsze były próby choreograficzne parę dni przed finałem. Nie jest łatwo wyćwiczyć układy i utrzymać dyscyplinę w grupie 89 dziewczyn, chociaż miałyśmy bardzo dobrą choreografkę, która pracuje przy największych pokazach na świecie.
Niemal rokrocznie konkursowi Miss Universe towarzyszą plotki, sensacyjki. Jak było w tym roku? Jakie krążyły w kuluarach plotki na temat konkursu, innych dziewczyn i Ciebie osobiście? Przy okazji możesz je potwierdzić lub zdementować.
Z natury nie jestem osobą słuchającą i komentującą plotki. Mogę powiedzieć tylko, że dziewczyny często rozmawiały o tym, która z kandydatek poddała się zabiegom upiększającym i operacjom plastycznym.
Jakie wrażenie zrobiła na Tobie ustępująca Miss Universe – Jimena Navarrete?
Jimena była z nami od początku zgrupowania. Z tego co zauważyłam, to jej każdy dzień był również po brzegi wypełniony oficjalnymi obowiązkami i zajęciami. Udzielała wywiadów dla telewizji, pozowała do zdjęć dla sponsorów. Była z nami praktycznie na każdym evencie, zawsze uśmiechnięta, nigdy nie narzekała, nie było widać po niej zmęczenia, no może pod sam koniec :). Kilka razy udało mi się z nią porozmawiać, i uważam, że jest ona sympatyczna, ale nie za bardzo otwarta, zauważyły to również inne dziewczyny. Zawsze była w towarzystwie swojej menagerki i ochroniarza.
Z którą z dziewczyn najbardziej się polubiłaś w trakcie zgrupowania Miss Universe? Czy atmosfera była sympatyczna, czy też dało się odczuć rywalizację? Jak dziewczyny znosiły tak intensywne przygotowania?
Byłam w grupie z Estonką, Serbką oraz Słowenką, więc z tymi dziewczynami spędzałam najwięcej czasu, miałyśmy wspólną opiekunkę, która informowała nas, co będziemy robić następnego dnia oraz która towarzyszyła nam przez okres całego zgrupowania. W autokarze często siadałam razem ze Szwedką oraz Portorykanką, były one bardzo zabawne, więc lubiłam przebywać w ich towarzystwie.
Jak oceniasz organizację gali finałowej? Jaka atmosfera panowała w trakcie samego koncertu finałowego?
Uczestnictwo w samej gali było dla mnie niesamowitym przeżyciem. Ilość świateł, kamer i ludzi robiła naprawdę piorunujące wrażenie. Wszystko było profesjonalnie zorganizowane. Ja i wszystkie uczestniczki byłyśmy przygotowane na 100%, więc nie mogło być mowy o jakichś niedociągnięciach, ale dało się odczuć zdenerwowanie, bo dla każdej z nas był to bardzo ważny dzień. Ja osobiście poradziłam sobie z tym, ponieważ wiedziałam, że mam wsparcie rodziców na widowni.
Jak oceniasz werdykt jury? Co sądzisz o Leili Lopes? Czy była Twoją faworytką, jeśli nie, kto nią był? Czy skład Top 16, później Top 5 zaskoczył Cię, czy raczej spodziewałaś się takiego składu? Od czego, Twoim zdaniem, zależy sukces na konkursie Miss Universe? Czy o wysokiej lokacie decyduje wyłącznie uroda?
Moim zdaniem, choć konkurs Miss Universe rządzi się swoimi prawami, ale główny werdykt jury jest na pewno słuszny. Dzień finału to był dzień Leili i to jej najbardziej dopisało szczęście. Moją i innych uczestniczek faworytką do korony była przepiękna Miss Malezji, od której biło piękno zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Byłam zaskoczona werdyktem dotyczącym składu najpierw top 16, a następnie top 5, gdyż w obu przypadkach odpadło wiele naprawdę przepięknych dziewczyn.
Przez cały okres zgrupowania prezentowałaś się fantastycznie. Docierały do nas informacje, że jesteś lubiana i podobasz się w Sao Paulo. Wydawało się, że sukces jest w zasięgu ręki. Co się zatem stało? Gdzie upatrujesz przyczyn swojej porażki? Czy jesteś zadowolona ze swojego występu? Czy może chciałabyś coś poprawić, zmienić? Co czuje piękna dziewczyna, gdy nie zostaje wyczytana do półfinałowej szesnastki, a musi trzymać fason?
Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Starałam się wypaść jak najlepiej i jestem zadowolona z mojego występu. Ale niestety nie miałam wpływu na werdykt końcowy. Mimo to nie załamuję się, ponieważ już sam udział w konkursie był jedną z największych przygód mojego życia.
Co przywiozłaś sobie z Sao Paulo i z konkursu Miss Universe – zdjęcia, wspomnienia, jakieś znajomości, przyjaźnie, nagrody, pamiątki, coś jeszcze innego? A może kompletnie nic ?
Niestety nie miałyśmy wolnego czasu na zakup brazylijskich pamiątek, czego bardzo żałuję, ale udało mi się nabyć jedną jedyną rzecz w pewnej szkole – obrazek ręcznie wykonany przez dzieci 🙂 Dostałam również prezenty od niektórych dziewczyn, np. Miss Ukrainy podarowała mi drewniany grzebień z nazwą jej kraju, od Rosjanki dostałam koszulkę z nadrukiem „From Miss Russia with love”, a Miss Malezji wręczyła każdej dziewczynie przepiękną opaskę na włosy, zdobioną kamieniami. Ale myślę, że to właśnie wspomnienia, zdjęcia i filmy są największą pamiątką, taką na całe życie 🙂
Dziękujemy Ci za rozmowę i za emocje, których nam dostarczyłaś. I mocno Ci kibicujemy we wszystkich Twoich przedsięwzięciach podczas kolejnych miesięcy w koronie Miss Polonia i już po jej przekazaniu!