Maria Nowakowska – Miss Polonia 2009, reprezentowała Polskę na konkursie Miss Universe 2010
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w lutym 2011 roku.
Wybory Miss w Polsce zdają się przeżywać renesans swej popularności. Świadczą o tym kilkumilionowe widownie zarówno ubiegłorocznej gali finałowej Miss Polski, jak i Miss Polonia, coraz częściej i chętniej publikowane w mediach artykuły na temat Missek, czy też wywiady z nimi, liczne komentarze internautów do każdego z takich artykułów oraz fakt bywania królowej piękności na wielu imprezach i co się z tym wiąże, jej coraz większej rozpoznawalności.
A jak to wygląda z perspektywy samej Miss? Dlaczego dziewczyny w ogóle decydują się na udział w takiej imprezie? Co jest dla nich największą motywacją? Jakie są plusy i minusy bycia najpiękniejszą Polką? Co daje im ten tytuł? Czego się uczą przez rok swego panowania? Czy w chwili przekazania korony odczuwają żal, czy raczej ulgę? No i czy wybory Miss są dla nich tylko jednym epizodem, przygodą, czy stają się sposobem na życie?
Aktualnie panujące Miss Polski Agata Szewioła i Miss Polonia Rozalia Mancewicz pełnią swoje obowiązki zaledwie od kilku miesięcy i dopiero zbierają doświadczenia. O podsumowanie swojego roku panowania i odpowiedź na pytanie, czy warto zostać Miss, pokusiły się natomiast najpiękniejsze Anno Domini 2009 – Anna Jamróz i Maria Nowakowska.
***
Nie od zawsze byłam ładną dziewczyną – wspomina MARIA NOWAKOWSKA, MISS POLONIA 2009. Kiedy byłam młodsza miałam masę kompleksów, gdyż odkąd pamiętam, byłam wyższa od prawie wszystkich chłopców, miałam trochę „kochanego” ciałka, brzydką cerę. Ogólnie byłam mało atrakcyjną nastolatką. W czasie gdy ja byłam brzydkim kaczątkiem, moje koleżanki startowały w konkursach na Miss, a ja czułam się przy nich jeszcze gorzej, niż na co dzień. One były piękne i miały super figurę, a ja byłam we własnych oczach niezbyt ładną dziewczyną. Z czasem to się zmieniło i kiedy dorosłam, zdałam sobie sprawę z tego, że nagle stałam się atrakcyjna. Wtedy zrozumiałam, że jeśli tylko się odważę, to może być mój czas 😉 Oglądałam konkursy piękności i wiedziałam, że nie wyglądałabym źle na tle innych kandydatek. Przez długi czas brakowało mi odwagi, aby głośno powiedzieć o moich planach, ale któregoś dnia oznajmiłam, że chciałabym spróbować swoich sił w takiej imprezie i od tego czasu moja rodzina bardzo mnie wspierała w tym pomyśle.
Pewnego dnia, zastanawiając się jak co roku nad postanowieniami noworocznymi, powiedziałam sobie, że to będzie mój rok i czas wreszcie urealnić moje plany. Dlatego zaraz po sylwestrowym szaleństwie pilnie śledziłam stronę Miss Polonia, dzwoniłam do biura i dopytywałam się o castingi w mojej okolicy.
Dlaczego wybrałam konkurs Miss Polonia, a nie Miss Polski? Organizator konkursu Miss Polski na terenie mojego regionu nie cieszył się dobrą opinią. A decydując się na takie zawody chciałam czuć się komfortowo oraz w miarę bezstresowo zaznać fajnej przygody. Chcąc spróbować swoich sił wiedziałam, że Miss Polonia to konkurs dla mnie.
Najtrudniejszy pierwszy krok, jak mówią słowa znanej piosenki. Później jest już łatwiej, choć droga do korony i tytułu Miss Polonia jest długa.
Idąc na pierwszy casting nie myślałam o wygraniu tego konkursu. To miała być fajna zabawa, sprawdzenie siebie samej i zrealizowanie postanowienia noworocznego i chyba marzeń z dzieciństwa. Wtedy nie zastanawiałam się, z czym wiąże się wygrana, korona najpiękniejszej, jakie są nagrody i korzyści wynikające z przejścia chociażby do następnego etapu. Wiedziałam tylko, że chcę spróbować i że dla mnie samej, bez względu na dalsze sukcesy w tej materii, rok 2009 będzie i tak wyjątkowy, gdyż przez długie lata chciałam się sprawdzić, aż w końcu się odważyłam.
Pierwsze moje podejście do eliminacji regionalnych polegało na podglądaniu, jak to wygląda i jakie dziewczyny się zgłaszają. A ponieważ odbywał się on w galerii handlowej mojego miasta, to każdy przechodząc obok mógł sobie popatrzeć na potencjalne kandydatki, które wypełniały ankietę i rozmawiały z jury. Usiadłam sobie i obserwowałam, jak to wygląda po czym ktoś mnie wypatrzył i zaprosił do wypełnienia ankiety. Kiedy miałam już to wszystko za sobą, to kamień spadł mi z serca, przestałam się zastanawiać, bo wiedziałam, że teraz już nie ma odwrotu 🙂 Po kilku dniach dostałam telefon, że zakwalifikowałam się do finału Miss Polonia Ziemi Legnickiej. Przygotowania się rozpoczęły. Jak na każdym kolejnym etapie, tak i tu tygodniami uczyłyśmy się choreografii, chodzenia po wybiegu, mierzyłyśmy stroje, po czym nastał ten emocjonujący dzień i… zostałam 1 Wicemiss Ziemi Legnickiej. Na następnym szczeblu konkursowej drabiny otrzymałam tytuł Miss Dolnego Śląska, co już było dla mnie wielkim zaskoczeniem, bo konkurentki były bardzo ładne i nie spodziewałam się tak wysokiej lokaty. A jednak… Po wyborach wojewódzkich udałam się z koleżanką do Łodzi na ćwierćfinał ogólnopolski. Kiedy weszłam na salę, na której oczekiwały wszystkie dziewczyny z całej Polski na rozmowę z jury, zadałam sobie pytanie „co ja tu robię”. Nigdy chyba nie widziałam tylu pięknych dziewczyn w jednym miejscu. To był dla mnie ogromny szok i nie nastawiałam się na przejście do dalszego etapu, bo wiedziałam, że mogę się tylko niepotrzebnie rozczarować. Dlatego nie myśląc nad tym, co może się stać, poszłam na rozmowę z jury, które po mojej stronie stołu wyglądało bardzo groźnie. Ta rozmowa była niezmiernie stresująca, ponieważ chyba 7 par oczu wpatrywało się we mnie i analizowało każde moje wypowiedziane słowo. To był w ogóle chyba najbardziej stresujący etap ze wszystkich dotychczasowych. Potem wyjście w strojach kąpielowych i … dostałam się do szczęśliwej półfinałowej 34 dziewczyn, a za 3 dni do finałowej dwudziestki.
Tradycyjnie galę finałową poprzedza zgrupowanie przygotowawcze.
Kilka miesięcy wcześniej nawet o tym nie marzyłam… a tu proszę… przede mną finał konkursu Miss Polonia i wymarzony wyjazd na zgrupowanie do Tajlandii… I tu zaczęły się spełniać moje kolejne marzenia, gdyż nigdy wcześniej nie byłam na tak dalekiej wyprawie, a tu taka niespodzianka! Oczywiście nie muszę chyba mówić, że wyprawa do Tajlandii była niesamowita 😉 Na miejscu czekało na nas mnóstwo pracy, ale i niesamowite atrakcje, które całkowicie przyćmiewały zmęczenie i brak snu. Druga część zgrupowania przedfinałowego odbywała się już w Polsce, we Władysławowie. Zgrupowanie Miss Polonia uczy dyscypliny. Na zbiórkach trzeba być punktualnie, nie wolno marudzić i narzekać, trzeba zawsze dobrze się prezentować, zachowywać, być miłym. Ponieważ ciężko jest grać kogoś, kim się nie jest przez 24 godziny na dobę w czasie ponad 3 tygodni, dlatego podczas zgrupowania najlepiej widać jaka jest naprawdę każda z dziewczyn. Był to dość stresujący okres, gdyż przez cały czas był przy nas ktoś z Biura Miss Polonia, przyglądał się i wyrabiał sobie opinię na temat każdej z nas. Na zgrupowaniu świetnie dogadywałam się z Żanetą Sitko, z którą mam bardzo dobry kontakt do tej pory. Dlatego mogę potwierdzić, że przyjaźń w czasie tego typu konkursów jest jak najbardziej możliwa. Między dziewczynami nie było chorej rywalizacji. Większość z nas starała się pomagać sobie wzajemnie. Ja osobiście chyba nie potrafiłam znaleźć wspólnego języka z łodzianką oraz dziewczyną z województwa świętokrzyskiego i w pewnym momencie odpuściłam sobie jakąkolwiek rozmowę z nimi, bo chyba nie nadawałyśmy na tych samych falach.
Wybory Miss Polonia to przede wszystkim konkurs i siłą rzeczy, jak w każdym współzawodnictwie, ktoś wygrywa, ktoś przegrywa, ktoś staje się faworytem.
Faworytką wielu była Agata Biernat reprezentująca województwo łódzkie. Nie akceptowałam jej jako potencjalnej zwyciężczyni. Wiedziałam, że może wygrać, ale nie ukrywam, że nie chciałam tego, gdyż z Agatą nie znalazłyśmy wspólnego języka.
Zwieńczeniem wielotygodniowych przygotowań jest koncert finałowy. Jakie emocje towarzyszą wówczas dziewczynom?
Dzień finału był bardzo stresujący, przede wszystkim dlatego, że nadal nie miałyśmy opanowanej choreografii, gdyż po przyjeździe do Łodzi reżyser zmienił ją w całości i musiałyśmy nauczyć się całkowicie nowej w jeden dzień. To były ciężkie i męczące dni, w których miałyśmy bardzo mało odpoczynku, dlatego marzyłam, żeby móc zakończyć te wszystkie przygotowania, które trwały ponad 3 tygodnie i obudzić się we własnym łóżku… Przed samym koncertem finałowym byłyśmy zdenerwowane, gdyż każda z nas zdawała sobie sprawę z tego, że za moment milionowa publiczność będzie nas oglądała przed telewizorami. Ja nawet się popłakałam przed pierwszym wyjściem z tych wszystkich emocji 😉 Ale wiedziałam, że pozostały jeszcze tylko dwie godziny i wszystko się skończy – nie miałam jednak pojęcia, że tak będzie wyglądał ten koniec 😉 Kiedy zobaczyłam swoich bliskich na widowni, od razu stres odszedł w zapomnienie i zaczęła się fajna zabawa. Za kulisami i w trakcie kolejnych wyjść czas leciał nam niesamowicie szybko. Przebierałyśmy się w tempie ekspresowym i znowu biegłyśmy na scenę, aby zaprezentować się w trakcie następnej prezentacji. Sam finał był upragnionym zakończeniem tej kilkumiesięcznej przygody. Praktycznie od kwietnia do października żyłam konkursem i chciałam już to wszystko rozstrzygnąć i wrócić do swojego życia. Jednak los sprawił mi kolejną wielką niespodziankę, gdyż tego wieczoru zdobyłam koronę najpiękniejszej – Miss Polonia 2009 i od tamtego dnia moje życie jeszcze bardziej się zmieniło.
Rok w koronie Miss Polonia jest niezwykły, zwariowany. Najpiękniejsza żyje zupełnie inaczej, niż dotychczas. Podróżuje po całej Polsce i wielu innych krajach, bywa na tzw. salonach, spotyka wiele „gwiazd” znanych jej dotychczas jedynie z mediów. Która z nich wywarła na Marii największe wrażenie, a która rozczarowała?
Właściwie to żadna osoba, którą poznałam, nie rozczarowała mnie. Wszyscy okazali się bardzo fajnymi ludźmi. Szczególnie ciepło wspominam Martę Wiśniewską, Roberta Kubicę, Maćka Miecznikowskiego. Największą pamiątką będzie dla mnie zdjęcie z Johnem Travoltą, którego spotkałam w trakcie wyścigów Formuły 1 w Melbourne.