Wywiad z M. Nowakowską

Maria Nowakowska – Miss Polonia 2009; reprezentantka Polski na konkursie Miss Universe 2010

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w lipcu 2010 r.

Maria Nowakowska

…o sobie

Mam 23 lata. Jestem studentką 3 roku na kierunku zarządzanie przedsiębiorstwem. Po zdobyciu tytułu Miss Polonia zdecydowałam się na urlop dziekański, więc od października wracam na uczelnię.

…o drodze do korony Miss Polonia

Długo zastanawiałam się nad wzięciem udziału w konkursie Miss Polonia. Miałam jakieś wewnętrzne opory i zabierałam się do tego kilka lat. Zawsze chciałam się sprawdzić w tej dziedzinie, ale brakowało mi odwagi. Teraz myślę, że wiele czynników miało wpływ na to, iż w końcu się odważyłam. Po pierwsze udział siostry mojego chłopaka w tych wyborach. Widziałam, że daje jej to niesamowitą frajdę i troszkę jej tego pozazdrościłam. Sądzę, że opinia ludzi, których spotkałam na swojej drodze oraz oczywiście najbliższych też miała wpływ na moją decyzję. No i oczywiście ja sama też o tym marzyłam, więc ostatecznie koniec roku 2008 był momentem decydującym – było to moje postanowienie noworoczne. Powiedziałam sobie, że w najbliższym roku bez zastanowienia pójdę na casting i spróbuję swoich sił. I tak też się stało…

Od początku roku śledziłam stronę Miss Polonia i wypatrywałam, gdzie najbliżej mojego miasta będą odbywać się castingi. Tak się świetnie dla mnie złożyło, że po raz pierwszy miały one miejsce w Legnicy. Niepewnym krokiem poszłam na casting, wypełniłam kwestionariusz i po kilku dniach otrzymałam telefon z informacją, że zakwalifikowałam się do pierwszego etapu wyborów tj. Miss Ziemi Legnickiej. Zdobyłam w tym konkursie tytuł I Vicemiss, a koronę przyznano Julicie Perczuk, która była moją faworytką od początku. Julita okazała się świetną dziewczyną i od tego czasu utrzymujemy ze sobą kontakt.

Kolejnym szczeblem były wybory Miss Polonia Dolnego Śląska, które odbyły się w Jeleniej Górze. Musiałyśmy dojeżdżać na próby choreograficzne i sesje zdjęciowe do Jeleniej Góry, więc było to dość uciążliwe, ale przygotowania do gali wspominam bardzo mile. Na deskach teatru jeleniogórskiego otrzymałam tytuł Miss Dolnego Śląska.

Następnym etapem były ogólnopolskie ćwierćfinały, które zorganizowane zostały w Łodzi. Z ponad setki dziewcząt wybrano 34, które zostały na 3 dniowym zgrupowaniu w Łodzi, podczas którego miałyśmy przygotowywać się do półfinału. Pamiętam, jak z niedowierzaniem patrzyłam na wszystkie piękne dziewczyny, które przyjechały na dalsze eliminacje. Widząc je, nawet nie liczyłam, że zostanę zakwalifikowana do kolejnego etapu. Na galę półfinałową zabroniłam przyjeżdżać moim bliskim, którzy od samego początku głośno mnie dopingowali, ponieważ stwierdziłam, że nie mam najmniejszych szans na dostanie się do finałowej 20stki, dlatego szkoda, żeby jechali w taką trasę na marne. W trakcie koncertu półfinałowego od razu pożałowałam swojej  decyzji,  ponieważ większość kandydatek miało oparcie w rodzinie, która była na widowni. Byłam ogromnie zdziwiona,  gdy podczas jednej z prezentacji usłyszałam entuzjastyczne okrzyki publiczności. Pomyślałam, że to najbliżsi postanowili zrobić mi niespodziankę, jednak to musieli być fani, którzy już wtedy trzymali za mnie kciuki.

Łódzki półfinał okazał się dla mnie szczęśliwy i wbrew moim obawom zakwalifikowałam się do finałowej 20.

…o zgrupowaniu przed finałem ogólnopolskim

Zgrupowanie, w którym wzięłam udział, było chyba najlepszym, jakie do tej pory miało miejsce. W związku z jubileuszem 80-lecia konkursu Miss Polonia miałyśmy okazję polecieć do Tajlandii, gdzie przez 10 dni przygotowywałyśmy finałowe wizytówki telewizyjne oraz brałyśmy udział w sesjach zdjęciowych i kręceniu materiału, który został wyemitowany podczas gali finałowej. Była to dla wszystkich bardzo ciężka praca, ponieważ spałyśmy jedynie po 4-5 godzin. Dla mnie samej była to wielka przygoda, gdyż pierwszy raz leciałam samolotem i to w tak odlegle i egzotyczne miejsce. Trzy dni po powrocie do kraju wyjechałyśmy na kolejne zgrupowanie do Władysławowa, gdzie uczyłyśmy się choreografii.

Podczas obu zgrupowań mieszkałam w pokoju z Żanetą Sitko i to z nią oraz z Kasią Suberską miałam najlepszy kontakt. Są to rewelacyjne dziewczyny, z którymi bardzo się zżyłam. Jednak to z Żanetą mam kontakt do dnia dzisiejszego. Uważam, że przyjaźń pomiędzy uczestniczkami konkursowych zmagań, pomimo wzajemnej konkurencji jest jak najbardziej realna, bez względu na etap konkursu.

Atmosfera, która panowała w trakcie obu zgrupowań, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Obawiałam się, że na ostatnim etapie będzie można wyczuć współzawodnictwo i dziewczyny będą wobec siebie niemiłe, ale nic takiego nie miało miejsca. Myślę, że było tak dlatego, ponieważ spędzałyśmy ze sobą po 24 godziny, w tym czasie ciężko pracując i to z dala od domu, dlatego zżyłyśmy się ze sobą.

Uważam, że każda kandydatka, przechodząc tyle wstępnych szczebli wiele się uczy, więc do finału trafiają wyselekcjonowane dziewczyny, które stają się pewne siebie i nauczyły się odpowiednio poruszać i prezentować. Pod tym względem etapy poprzedzające ogólnopolski finał jest to świetna szkoła, która perfekcyjnie przygotowuje do występów finałowych.

…o finałowej gali Miss Polonia 2009

Nie przypominam sobie plotek, które krążyły między nami przed finałem. Jedyną większą sensacją było spotkanie z reżyserem gali finałowej. Przyjechałyśmy do Łodzi w piątek. Miałyśmy opanowane układy choreograficzne do perfekcji, ponieważ uczyłyśmy się ich przez 6 dni po wiele godzin. Reżyser nawet nie spojrzał na to, co przygotowałyśmy z Jackiem Badurkiem, tylko od razu powiedział, że to na pewno nie pasuje do jego koncepcji i zmienił nam całą choreografię. Byłyśmy załamane i wściekłe, ponieważ praca, którą wykonałyśmy, nie została doceniona i poszła na marne. Choreografia zatem, którą przedstawiłyśmy w trakcie gali, była przygotowana w piątek wieczorem – w przeddzień finału. Sobota była jeszcze bardziej stresującym dniem, ponieważ tego dnia odbywał się koncert finałowy, a my nie potrafiąc za wiele przyjechałyśmy z samego rana do Białej Fabryki i trenowałyśmy. Dziś się z tego śmieję, ale tego dnia byłam załamana i marzyłam, aby mieć już wszystko za sobą i w końcu wrócić do domu.

W ostatnich latach wprowadzono do finałowych gal Miss Polonia dwie istotne innowacje. Miss Polonia jest wybierana przez telewidzów, a nie przez profesjonalne jury, obowiązuje również system, w którym do finału wchodzi tylko jedna reprezentantka z każdego województwa. Ciężko mi powiedzieć jak jest lepiej – czy kiedy Miss Polonia jest wybierana przez telewidzów czy profesjonalne jury. Na pewno obie możliwości mają swoje plusy i minusy. Jeżeli chodzi o system, w którym do finału wchodzi jedna reprezentantka z każdego województwa, to w moim odczuciu jest to bardzo krzywdząca zasada, dzięki której do finału trafiają dziewczyny, które niekoniecznie na niego zasługują.

…o obowiązkach Miss Polonia

Wszystko co robię jako Miss jest dla mnie bardzo przyjemne. Wiadomo, bywają ciężkie i męczące momenty w całorocznym panowaniu i nie wszystko wygląda tak kolorowo, jak by się wydawało,  ale staram się  niczego nie żałować i nie narzekać bo wiem, że rok szybko mija, wkrótce się skończy i jeszcze nie raz zatęsknię za tym, co się teraz dzieje. Dlatego też z uśmiechem na twarzy wypełniam swoje obowiązki. Każdy mój wyjazd jest niepowtarzalny i zaskakujący, poznaję niesamowitych ludzi, których pewnie nie miałabym okazji poznać w innych okolicznościach.

Tradycyjnie już od kilku lat każda Miss Polonia wyjeżdża do Australii na Grand Prix Formuły 1. Podróż do Australii była najwspanialszą przygodą w moim życiu. Byłam zachwycona tym krajem i bardzo żałuję, że te 2 tygodnie minęły tak szybko. Panowała tam niezwykła atmosfera, przede wszystkim dzięki ludziom, którzy tam żyją. Wszyscy są bardzo mili i otwarci, zadowoleni, niesamowicie przyjaźni i zawsze uśmiechnięci. Tego właśnie brakuje mi w Polakach – takiej ogromnej pogody ducha i przyjacielskiego nastawienia.

Moim autorytetem wśród Miss Polonia jest Angelika Jakubowska, która perfekcyjnie wypełniała swoje obowiązki będąc Miss, a uważam, że nie jest to łatwa sprawa i dziewczyny muszą sporo poświęcić, aby dobrze wywiązać się ze swojej roli. Ja poświęciłam rok studiów oraz pracę, która może nie była moim zajęciem docelowym, ale długo się o nią starałam. W związku z tym zaraz po półfinale miałam ogromny dylemat, gdyż wiedziałam, że jestem w finałowej 20-stce i teraz czeka mnie 3 tygodniowe zgrupowanie przed finałem. W tym momencie musiałam wybrać – albo zabawa czyli przygoda z Miss, albo to, co lubię robić czyli praca i życie jakie prowadziłam do tej pory. Po długich namysłach i konsultacjach z rodziną zdecydowałam, że wybiorę fantastyczną przygodę… W końcu żyje się tylko raz ! 😉

Popularność mi nie przeszkadza. Poza tym nie jest ona ogromna, bo niestety w dzisiejszych czasach Miss nie jest tak rozpoznawalna i znana jak kiedyś.  Od początku wiedziałam, że pozostanę sobą i woda sodowa nie uderzy mi do głowy tak, jak niektórym moim poprzedniczkom.

Nie stresuję się opinią innych na mój temat, ponieważ większość z ludzi którzy ją wydają, mnie nie zna, nie zamieniło ze mną słowa i nigdy nie widziało na żywo. Myślę, że ocena na podstawie zdjęć to trochę za mało… Staram się więc nie zwracać uwagi na plotki i krytykę, chociaż tą konstruktywną przyjmuję do siebie i staram się wyciągnąć wnioski. Z natarczywymi wielbicielami potrafiłam sobie radzić już przed zdobyciem tytułu Miss, a dziś dzięki niemu stałam się perfekcyjna w pozbywaniu  natrętnych podrywaczy 🙂

Uważam, że najważniejszym obowiązkiem Miss jest reprezentowanie Polski podczas konkursów międzynarodowych. Ten sprawdzian jest dopiero przede mną i powoli odczuwam mały stres z tym związany 😉

…o przygotowaniach do konkursu Miss Universe

Udział w MU to największy sprawdzian każdej Miss. Korzystam z doświadczenia moich poprzedniczek, staram się podglądać pewne siebie Latynoski, ich zachowanie i to jak się poruszają. Wspólnie z Małgosią Mocną-Lazarowicz wybrałyśmy fason i kolorystykę kreacji na finał. Są to sukienki, w których czuję się wyjątkowo i myślę, że świetnie nadają się na konkurs Miss Universe. Pozostałą garderobę powoli szykuję, staram się trafić w kanony MU.

Jeżeli chodzi o psychologiczne przygotowanie do startu w tym bardzo prestiżowym, światowym konkursie piękności, to czuję się na siłach, jednak uważam, że Polki nigdy nie będą przygotowane pod tym względem tak samo perfekcyjnie, jak np. Latynoski, które wiodą prym we wszystkich konkursach międzynarodowych.

Zawsze we wszystko, co robię, wkładam dużo pracy i na pewno będę starała się wypaść jak najlepiej podczas zgrupowania oraz samego finału Miss Universe 2010. Trzymajcie za mnie kciuki!

Dodaj komentarz