Wywiad z I. Wilczek

Izabela Wilczek – finalistka Miss Polonia 2007, Top 8 na konkursie Miss Earth 2009.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w czerwcu 2010 roku.

„Wszystko zaczęło się od wyborów Miss Ziemi Pabianickiej 2007.

„Decyzję o starcie w tym konkursie podjęłam bardzo spontanicznie. Pamiętam, że na casting w Pabianicach zgłosiłam się w ostatnich minutach. Nigdy wcześniej nie interesowałam się konkursami piękności, więc nie wiązałam z tytułem MISS żadnych nadziei ani planów. Każdy tytuł był dla mnie miłym zaskoczeniem, którym cieszę się bez końca do dzisiaj J”

wspomina Izabela Wilczek, która wówczas, 3 lata temu, skończyła 21 lat, studiowała europeistykę na Politechnice Łódzkiej i dążyła przede wszystkim do zdobycia tytułu licencjata.

Konkurs Miss Ziemi Pabianickiej okazał się dla Izy szczęśliwy i stał się przepustką do dalszych etapów wyborów Miss Polonia.

„Zostałam wybrana Miss Ziemi Pabianickiej oraz Miss Publiczności. Tytuły te są dla mnie szczególnie ważne, ponieważ jestem pierwszą w historii Miss tego miasta.”

Później wszystko potoczyło się błyskawicznie – kolejny szczebel –  Miss Województwa Łódzkiego, w którym Iza zostaje I Vicemiss. Później ćwierć- i półfinał ogólnopolski w Łodzi i awans do wielkiego finału.

„Myślę, że każdy etap jest dobrym treningiem przed finałem. Nie wiem, jak jest w innych województwach, ale w łódzkim dziewczyn pod względem prób, wywiadów i występów naprawdę się nie oszczędza, co jest świetnym przygotowaniem do funkcji, jaką ma pełnić Miss Polonia.”

Finał konkursu Miss Polonia 2007 odbył się 15 września w Sali Kongresowej w Warszawie. Poprzedzało go tradycyjne zgrupowanie przygotowawcze.

„Zgrupowanie w moim roczniku charakteryzowało się wielkim spokojem, przepysznym jedzeniem oraz brzydką pogodąJ  W pokoju mieszkałam z Basią Tatarą oraz z miss z  Litwy – Justyną Mazarati. Większość czasu oczywiście zajmowały próby, ale dzięki temu mogłyśmy poznać przesympatycznego Agustina Egurolę, który wyzwolił w nas chęć tańczenia na scenieJ Uważam, że podczas zgrupowania można się nauczyć przede wszystkim zgranej pracy w grupie, co jest ważne również w życiu codziennym.

Szczerze mówiąc nigdy nie byłam zainteresowana plotkami, więc nawet nie wiem, jakie krążyły w kuluarach w 2007 roku. Tym samym nie mogę niczego potwierdzić ani dementować. Jestem bardzo zadowolona, że udało mi się uniknąć wszelkich sensacyjek i po prostu cieszyć się chwilą. Nie przypominam też sobie, aby podczas zgrupowania któraś z dziewczyn była faworyzowana.”

Mimo tych słów niewątpliwie Iza należała do grona faworytek finału Miss Polonia 2007, przez wiele osób była postrzegana nawet jako kandydatka do korony. A potem finałowy koncert i…nie wchodzi do Top 5. Kończy zawody na miejscu w pierwszej dziesiątce. Korona Miss Polonia 2007 trafia na głowę jej współlokatorki Barbary Tatary. Czy bardzo czuła się rozczarowana?

„Podczas finału mimo wysokiej gorączki, która kolejnego dnia zakończyła się anginą, dałam z siebie wszystko. Myślę, że każda dziewczyna biorąca udział w konkursie chciałaby wygrać, ale niestety korona jest tylko jedna i trzeba się z tym pogodzić. Cieszyłam się z wygranej Basi, ponieważ mieszkałyśmy w jednym pokoju. Zresztą z Basią mam kontakt do dzisiaj i czasami wspominamy zgrupowanie z uśmiechami na twarzy J”

Wydawałoby się, że tak zakończy się przygoda Izy Wilczek z konkursami piękności. W ciągu kolejnych dwóch lat kończy studia licencjackie i zostaje studentką Uniwersytetu Łódzkiego na kierunku finanse i rachunkowość. Wciąż mieszka w rodzinnym mieście – w Pabianicach. Większość czasu pochłaniają jej studia oraz praca w modelingu. Tymczasem w 2009 roku niespodziewanie zostaje ona polską delegatką na konkurs Miss Earth. Jaka była jej pierwsza myśl, kiedy otrzymała propozycję tego wyjazdu ?

„Pamiętam jak dziś telefon od Pani Jagody Włodarczyk i propozycję wyjazdu na Miss Earth oraz moje ogromne zaskoczenie! Pierwszą moją myślą było „Filipiny nadchodzę!”, a następnie odtańczyłam coś w stylu tańca radości….tak naprawdę bardzo ciężko to opisać 🙂

Pamiętam odliczanie dni do wylotu, a było ich niewiele, bo jedynie miesiąc. Jest to bardzo krótki czas na przygotowanie garderoby, stworzenie projektu ekologicznego, zrobienie zdjęć oraz załatwienie wszelkich formalności. Na szczęście jeśli chodzi o figurę, to chyba zawdzięczam ją bardziej genom, aniżeli dietom. Nie potrafiłabym zrezygnować ze smakowitości zamieszkujących moją lodówkę. Nie wyobrażam sobie również ćwiczyć do upadłego, więc chyba mam szczęście.  
Oczywiście musiałam być dopięta na ostatni guzik już tydzień przed wylotem, aby w spokoju móc tylko odliczać dni z niepohamowaną radością
J  Nie miałam żadnych wątpliwości, byłam nastawiona na wielką, mega pozytywną przygodę i taką też przeżyłam.

Jedyną rzeczą z jaką wiązały się moje obawy, była podróż na Filipiny, ponieważ wcześniej nie miałam wiele okazji podróżować sama tak daleko. W domu żartowałam, że jak tylko dolecę na miejsce, to później już będzie „z górki” J  Dlatego też, gdy samolot wylądował w Manili, odetchnęłam z ulgą. Pierwszą rzeczą, jaka mnie zachwyciła, to niezwykła serdeczność mieszkańców, niestety od pierwszej chwili zetknęłam się również z wielkim problemem Azji, jakim jest ubóstwo.”

Na temat konkursu Miss Earth krążą skrajnie różne opinie. Niektóre z jego uczestniczek wracały zachwycone, mówiły, że to cudowny konkurs, na którym panuje wspaniała, wręcz rodzinna atmosfera, chwaliły niezwykłą serdeczność i ciepło mieszkańców Filipin i piękno tego kraju; inne po powrocie zdegustowane narzekały na organizację, a raczej jej brak, ustawione wg nich werdykty i nachalny lobbing, dziwne zakulisowe gierki i układy. Która z tych opinii jest bliższa opinii Izy?

„Przed wyjazdem również zaczerpnęłam trochę informacji o konkursie, więc byłam przygotowana na wszystko. Wzięłam zatem ze sobą walizkę pozytywnej energii oraz przeświadczenie, że jakby nie było, to jest miesiąc mojej przygody, którą będę chłonąć pełną piersią. Moje nastawienie się w 100% sprawdziło! Poznałam wspaniałych ludzi, tak samo „odjechanych” jak ja 😀 ??  Pomimo tego, że byłam w najmocniejszej wg filipińskich gazet grupie uczestniczek, to wspaniale się bawiłam i dogadywałam z dziewczynami. Oczywiście mogę się również zgodzić z tym, że konkurs to ciężka praca oraz słaba organizacja, ale kto by zwracał na to uwagę w tak doborowym towarzystwieJ Wiele razy pomimo małej ilości snu potrafiłyśmy przegadać całe noce czy też śpiewać w mini-busie, gdzie upchnięto nas jak walizki. Rajem dla oczu była  niesamowicie piękna wyspa Boracay, gdzie odbywał się finał konkursu. Wspaniała roślinność, białe plaże oraz gorące słońce zostaną w mojej pamięci na zawsze.”

Ostatecznie ta piękna przygoda zakończyła się finałowym werdyktem. Miss Earth 2009 została Brazylijka – Larissa Ramos.

„Larissa bardzo słabo mówiła po angielsku i w związku z tym nasze „rozmowy” zawsze były bardzo ograniczone i zabawne. Wspominam je jednak bardzo pozytywnie, to bardzo miła osoba. Czy była moją faworytką? Moimi faworytkami było jakieś 70% dziewczyn 😀 Większość z nich była urocza, ale może nie jestem obiektywna, ponieważ patrzę przez pryzmat przyjaźni. Mogę szczerze powiedzieć, że zgadzam się z werdyktem.”

Nasza reprezentantka również odniosła ogromny sukces – awansowała do ścisłego finałowego Top 8 wśród 80 uczestniczek, co jest wielkim wyróżnieniem. Jak sama Iza ocenia swój występ? Czy może teraz, z perspektywy czasu, chciałaby coś poprawić, zmienić?

„Nie chciałabym niczego zmieniać, choć jestem przekonana, że gdybym miała szansę wyjechać na kolejny konkurs międzynarodowy, wypadłabym  jeszcze lepiej J Jak to mówią, praktyka czyni mistrza. Uważam, że kluczową rolę na konkursie piękności, zarówno krajowym, jak i międzynarodowym odgrywa charakter. Przecież wszystkie dziewczyny na wyborach Miss są piękne, więc to charakter decyduje o sukcesie.”

Iza Wilczek jest przykładem na to, że nie tylko zwyciężczyni Miss Polonia może odnosić sukcesy w międzynarodowych konkursach piękności, że walczyć należy do końca, nigdy się nie poddawać i zawsze podejmować rzucane przez los wyzwania.”

Dodaj komentarz