Wywiad z A. Tarnowską

Anna Tarnowska – I Vicemiss Polonia 2007; II Vicemiss International 2008.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w październiku 2009 roku.

Witaj Aniu!

Na początek przyjmij gratulacje i podziękowania. Godnie reprezentowałaś Polskę na konkursie Miss Intercontinental 2009 na Białorusi. Fani wyborów Miss w Polsce są z Ciebie dumni.

Dziękuję, bardzo miło to słyszeć (a właściwie czytać;)).

A Ty sama? Czy jesteś zadowolona ze swojego występu? Czy może chciałabyś teraz coś poprawić, zmienić? Obiektywnie tytuł III Vicemiss to olbrzymi sukces, może jednak, po Twoich wcześniejszych, jeszcze większych międzynarodowych sukcesach, miałaś apetyt na więcej?

Czy miałam apetyt na więcej? Raczej nie… właściwie można powiedzieć, że pojechałam na ten konkurs przez przypadek, dowiedziałam się o wyjeździe kilka dni przed, więc nie miałam zbyt wiele czasu na zastanawianie się. Nie mogę powiedzieć, że oczekiwałam więcej, jednak tytuł, który zdobyłam, nie był dla mnie czymś bardzo szczególnym. To jedna z moich cech, że gdy już coś osiągnę, wydaje mi się to nieszczególnie istotne. Po prostu szczyt zdobyty maleje w oczach tego, kto go zdobył. Ale mimo wszystko jestem zadowolona ze swojego występu. Uważam, że dałam z siebie wszystko podczas zgrupowania, krótkiego, aczkolwiek bardzo intensywnego, a także podczas finału. Starałam się, jak mogłam, co zaowocowało tytułem 3 Wice Miss.

Na przygotowanie się do startu w tej imprezie miałaś zaledwie kilka dni.  W jaki sposób Ci się to udało w tak krótkim czasie? Pomogło Twoje wcześniejsze doświadczenie?

Tak, jak już wcześniej wspominałam, start w tym konkursie był zupełnie nieplanowany. Na przygotowanie się miałam właściwie tylko 4 dni, w tym weekend, podczas którego niewiele rzeczy da się załatwić. Doświadczenie pomogło i to bardzo. W głowie mam już ułożony plan, czego potrzebuję, co się przyda, co będzie niezbędne. Poza tym konkurs odbywał się niedaleko, pogoda tam jest bardzo podobna jak u nas w Polsce, dlatego wiedziałam, jakich rzeczy będę potrzebować. W przeciwieństwie do niektórych dziewczyn z odległych krajów, które w pochmurne, deszczowe dni zamarzały w odkrytych butach i z gołymi nogami.

Przygotowania nie były bardzo dużym problemem, pożyczyłam kilka sukienek od koleżanek, resztę rzeczy miałam swoich lub pożyczonych od mamy czy siostry. Mimo tak krótkiego czasu, udało mi się uzbierać dość pokaźny „arsenał” ubrań i akcesoriów, co zaowocowało bardzo ciężkimi walizkami, które ledwo mogłam unieść ;). Całe szczęście jechałam pociągiem, więc nie miałam problemów z nadbagażem.

Gdy dotarłam na miejsce okazało się, że organizatorzy przygotowali dla nas tzw. „różowe mundurki” (różowy T-shirt, różowa bluza i różowa spódniczka), które miałyśmy nosić na co dzień. Byłam tym faktem bardzo niepocieszona, gdyż większość ubrań, które przywiozłam ze sobą, na nic się nie zdała.

Tegoroczny konkurs odbywał się na Białorusi. Czy poznałaś trochę ten kraj? Co Cię w nim zachwyciło, a co przeraziło lub rozczarowało? Czy rzeczywiście jest tak „egzotyczny”, dziki i upolityczniony, jak my go postrzegamy?

To była moja pierwsza podróż poza wschodnią granicę Polski. Zawsze chciałam zobaczyć, jak wygląda wschodnia część Europy i nareszcie po części mi się to udało. Przez pierwszy tydzień zgrupowania zwiedzałyśmy Białoruś. Ja dojechałam dopiero pod koniec trzeciego dnia, więc trochę mnie ominęło, ale też wiele udało mi się zobaczyć. Zwiedziłam m.in. Brześć, Homel, Mohylew. Odwiedziłyśmy wiele ciekawych miejsc: Pałac Paskiewiczów w Homlu, w którym pianista grał muzykę Chopina; widziałyśmy piękne, niesamowicie bogato zdobione cerkwie; byłyśmy w Zoo; w kopalni soli i wielu innych ciekawych miejscach. Wszędzie byłyśmy witane bardzo ciepło. Na każdej granicy obwodu nasze autokary zatrzymywały się i witał nas tłum ludzi, orkiestry, zespoły taneczne oraz miejscowe władze. Za każdym razem witano nas chlebem i solą, tak jak w PolsceJ. Wiadomo, że kultura białoruska jest bardzo podobna do naszej. Tak samo jak natura, czy pogoda. Jednak sam kraj bardzo się różni. Będąc tam czułam się, jakbym cofnęła się kilkanaście lat wstecz w Polsce. O ile w Mińsku nie było to aż tak bardzo odczuwalne, o tyle w innych miastach bardzo.

Wybory Miss Intercontinetal były tam naprawdę ogromnym wydarzeniem. Mówili o nas w każdych wiadomościach, ludzie na ulicach postrzegali nas, jak jakieś wielkie gwiazdy. Dla mnie to zabawne, gdyż ja się zupełnie tak nie czujęJ. Ale było to miłe. Mieszkańcy są tam niesłychanie sympatyczni, uprzejmi i pogodni, co jest niezwykłe, biorąc pod uwagę nieciekawą sytuację, jaka tam panuje. Przemieszczałyśmy się zawsze autokarami, a wokoło nas radiowozy na sygnale. Wszystkie samochody zatrzymywały się na poboczach, cały ruch był wstrzymywany, to było niesamowite.

Niestety, mimo że spędziłyśmy w Mińsku tydzień, to właściwie nie miałyśmy okazji zwiedzić tego miasta. Odczuwam przez to lekki niedosyt, gdyż przejeżdżając przed miasto widać było, że Mińsk jest bardzo piękny i naprawdę godny głębszego poznania.

Uścisnęłaś dłoń Prezydenta Łukaszenki. Miałaś okazję go bliżej poznać? Jakie zrobił na Tobie wrażenie? Czy w trakcie konkursu poznałaś jeszcze inne znane z pierwszych stron gazet osoby?

Tak się złożyło, że na kolacji po finale zostałam posadzona przy stoliku z Prezydentem Łukaszenką. Nie mówię po rosyjsku, ale udało nam się wymienić kilka zdań poprzez tłumacza. Ciężko mówić coś o wrażeniach po wymianie zaledwie kilku zdań i wzniesieniu kilku toastów. Jest to osoba publiczna, o której mam już wyrobione jakieś własne zdanie. Jednakże w stosunku do nas był bardzo sympatyczny, nawet udało mi się zrobić z nim zdjęcie.

Poznałam też kilka innych znanych osób, z którymi miałam okazję trochę porozmawiać, jak np. Keith Tynes czy Aleksandr Rybak. Oboje wywarli na mnie bardzo dobre wrażenie, jako ludzie bardzo otwarci i sympatyczni.

Gdy dziś myślisz Miss Intercontinental, to jakie jest Twoje pierwsze skojarzenie? Ten konkurs jest w Polsce mało znany. Opowiedz nam o nim trochę trochę. Gdybyś miała go porównać z wcześniejszymi, w których brałaś udział, jak wypada na ich tle?

Podczas zgrupowania miałyśmy tak wiele zajęć, że te 2 tygodnie minęły mi jak 2 dni. Pierwsze skojarzenie to oczywiście Białoruś. Każdy konkurs jest specyficzny, aczkolwiek we wszystkich chodzi o to samo, więc trudno porównywać. Największe różnice widoczne są w miejscach, w których się odbywają. Trudno raczej porównać Białoruś z Japonią, czy Chinami. Tu zajmowali się nami Europejczycy, tam właściwie przez cały czas miałam do czynienia wyłącznie z Azjatami.

Jeśli chodzi o organizację, to nie odbiegała znacznie standardem od innych konkursów. Może było trochę więcej zajęć i mniej czasu wolnego (jeśli w ogóle był), no ale to jest domeną takich konkursów.

No to po kolei. Zacznijmy od zgrupowania. Co Ci się najbardziej podobało w czasie zgrupowania MI i co było dla Ciebie najtrudniejsze? A może jest coś, czego żałujesz?

Na tego typu zgrupowaniach zwykle najtrudniejsze jest jedno – to że są one bardzo męczące. Jednak ja bardzo lubię takie wyjazdy, gdyż poznaje się wtedy wiele ciekawych ludzi, z różnych miejsc świata, dużo się zwiedza i przede wszystkim zdobywa kolejne doświadczenia. Jestem zdania, że takie konkursy naprawdę bardzo wiele uczą, m.in. wytrwałości, samodzielności itp. Oczywiście nie było łatwo wstawać codziennie rano po 4 godzinach snu, wyglądać świeżo, czuć się rześko i tryskać energią. Ale właśnie tym udowodniłam sobie, że potrafię wiele znieść i mimo chwil kryzysu nie poddawać się.

Nie żałuję niczego, uważam że szkoda czasu na zastanawianie się „a co by było gdyby”, bo to już i tak nic nie zmieni.

A jaka panowała atmosfera wśród kandydatek? Sympatyczna, czy też dało się odczuć rywalizację? Z którą dziewczyną najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania?

Atmosfera wśród kandydatek była raczej sympatyczna. Wiadomo, że zdarzały się wyjątki – dziewczyny którym tak bardzo zależało na wygranej, że nie potrafiły ukryć zawiści. Ale mnie takie osoby czy sytuacje bardziej bawiły, niż zniechęcały czy wywoływały jakieś negatywne odczucia. Najsympatyczniejsze wg mnie dziewczyny to Miss Panamy, Miss Puerto Rico, Miss USA, Miss Grecji, Miss Tajlandii, Miss Singapuru, Miss Malty, Miss Rosji i Miss Nigerii. Myślę że pewnie mogłabym tak długo wymieniać, bo każda dziewczyna była specyficzna, ale te kandydatki, które wymieniłam, najbardziej zapadły mi w pamięć  (w sensie pozytywnym oczywiście).

Nieodłącznym elementem każdego konkursu piękności są krążące w kuluarach plotki, sensacyjki, skandale. Jak było na konkursie Miss Intercontinental 2009? Z jakimi plotkami na temat konkursu, czy Ciebie osobiście się spotkałaś? Przy okazji możesz je potwierdzić lub zdementować.

Szczerze powiedziawszy, to nie spotkałam się z żadnym plotkami ani na mój temat, ani na temat samego konkursu. Myślę że zgrupowanie trwało zbyt krótko żeby mogły „się utworzyć” jakieś sensacyjne historie. Być może też takie były, tylko po prostu do mnie nie dotarłyJ. Nie wiem, nieszczególnie interesują mnie plotki.

Jak oceniasz werdykt jury? Co sądzisz o Hannelys Zulay Quintero Ledezma, czy była Twoją faworytką? Jeśli nie, kto nią był? Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek?

Werdykt jury różnił się znacznie od moich własnych typów. Wiadomo, że przez czas zgrupowania poznałam trochę dziewczyny i wyrobiłam sobie na temat każdej z nich jakieś opinie. W ten sposób często w naszym umyśle zmienia się postrzeganie innych osób – np. piękna na pozór kobieta może stracić w oczach na urodzie lub zyskać dzięki swojej osobowości. Poza tym widywałam dziewczyny codziennie, w różnych sytuacjach, czasem zmęczone, czasem bez makijażu, a to też wiele zmienia. Jury widzi dziewczyny praktycznie tylko na scenie i podczas krótkiej rozmowy. Wtedy liczy się przede wszystkim pierwsze wrażenie. Ważna jest umiejętność zaprezentowania swojej najlepszej strony.

Miss Wenezueli nie była moją faworytką. Bardzo podobała mi się Miss Puerto Rico i uważałam, że to jej należy się korona.

Od czego, Twoim zdaniem, zależy sukces na konkursie Miss Intercontinental? Czy o wysokiej lokacie decyduje wyłącznie uroda, czy też polityka ma duże znaczenie?

Niestety uważam, że polityka miała na tym konkursie ogromne znaczenie. To przykre, wiele pięknych i ciekawych dziewczyn nie dostało się nawet do top 15. Natomiast znalazły się w tej grupie takie, których nikt by się nie spodziewał. Wiem, że o gustach się nie dyskutuje i zdaję sobie sprawę z tego, że werdykt może być różny w zależności od preferencji ludzi oceniających. Jednak w tym przypadku odczuwam duży niesmak, gdyż nie da się nie zauważyć, że polityka miała ogromny wpływ na ten werdykt. Nawet tytuł Miss Sympatii wg większości kandydatek nie został tak naprawdę nadany przez nas, chociaż głosowanie odbyło się i każda miała prawo oddać swój głos. Oczywiście, nie mogę być tego pewna na 100 %, ale w końcu każda z nas wie, na kogo głosowała i w większości nie był to wybór zgodny z werdyktem. Ale cóż, podobno nie ma sprawiedliwości na tym świecie.

Aniu, czy zobaczymy Cię jeszcze na jakimś międzynarodowym konkursie piękności? Na jaki najbardziej chciałabyś pojechać?

W planach mam wyjazd na Miss Europy do Libanu, jednak nie jest pewne kiedy i czy w ogóle odbędzie się ten konkurs. O innych międzynarodowych konkursach nic mi nie wiadomo, więc pewnie Miss Europy (jeśli dojdzie do skutku) będzie tym ostatnim. No chyba, że los znowu szykuje dla mnie jakąś niespodziankę w postaci nieplanowanego konkursu, tak jak to było z Miss Intercontinental.

Bardzo serdecznie dziękuję Ci za rozmowę 🙂

Dodaj komentarz