Bronisław Modrzejewski –
absolwent Wydziału Malarstwa i Scenografii na ASP w Warszawie. Inicjator słynnych „Balów Gałganiarzy”, współorganizator salonów, galerii, klubów. Związany od szeregu lat z „Hybrydami”, był autorem większości scenografii teatralnych i plakatów tego klubu. Zaprojektował kostiumy i wnętrza do kilku filmów oraz scenografię do kilku sztuk teatralnych. Jest autorem ponad 150. dekoracji do widowisk okolicznościowych, głównie w Sali Kongresowej. Projektował również scenografię dla koncertów i występów kabaretowych w Polsce i za granicą. Jest autorem szaty graficznej plakatów, programów, zaproszeń. Ma na swoim koncie dwie wystawy indywidualne malarstwa.
Organizatorem pierwszej, po 25-letniej przerwie, edycji konkursu Miss Polonia w 1983 roku była m.in. Stołeczna Estrada, której Bronisław Modrzejewski był głównym scenografem. Został zatem poproszony o przygotowanie scenografii na galę finałową w Sali Kongresowej. Tak zaczęła się jego współpraca z Biurem Miss Polonia.
Początki nie były łatwe. Jak wspomina:
„Kiedy po finale wyborów Miss Mazowsza ’83 wychodziliśmy wraz z inymi jurorami, Wowo Bielickim i Stanisławem Cejrowskim, z Teatru Buffo, na ulicy podbiegły do nas trzy kobiety. Zaczęły krzyczeć, że w sklepach na półkach tylko ocet, a my się głupotami zajmujemy, po czym… nas opluły :)”.
Bronisław Modrzejewski nie zniechęcił się jednak i jego współpraca z Biurem Miss Polonia w różnych formach trwa do dziś.
„Organizatorzy się zmieniali, a ja pozostałem wierny konkursowi Miss Polonia. Zarówno w 1984 roku, kiedy przestał on być organizowany pod egidą Stołecznej Estrady, jak i w 1990 roku po rozłamie i podziale Biura Miss Polonia. Wielokrotnie projektowałem scenografię finałowej gali. To ja jestem autorem oficjalnego logo konkursu – zarówno tego pierwszego, które „obowiązywało” w 1983 roku i na prośbę organizatorów zostało zmienione, jak i tego drugiego, które od 1984 roku towarzyszy nam do dziś, a wybrane zostało spośród wielu projektów, jako najprostsze, najbardziej zapamiętywalne. Moim projektem jest też tron, na którym od kilkunastu lat zasiada Miss Polonia po koronacji. Jest na tyle wysoki, by nad siedzącą nad nim dziewczyną, było widoczne także konkursowe logo. Wraz z Edwardem Lutczynem jestem współtwórcą szaty graficznej folderu konkursowego w latach 1987 – 2000.
Kilkakrotnie zasiadałem w jury konkursu (m. in. w 1983 i w 1992 roku), jednak choć przyczyniłem się do wyboru kilku Miss Polonia, nie mam swojej ulubionej, którą uważałbym za tę najpiękniejszą. Każda była inna, ale każda miała wiele uroku i posiadała owo magiczne „coś”. Nie mam też jakiegoś określonego kryterium, którym kieruję się przy wyborze. Od razu wiem, czy dziewczyna mi się podoba, czy nie.
Przez kilka lat miałem również przyjemność projektować szarfy dla laureatek konkursu Miss Moskwy.”
Bronisław Modrzejewski dla Biura Miss Polonia przygotowywał scenografię koncertów finałowych w Sali Kongresowej PKiN w Warszawie, w Operze Leśnej w Sopocie, w Kieleckim Centrum Kultury, w Teatrze Muzycznym w Gdyni.
„O wyborze miejsca finału decydują organizatorzy. Ja dostawałem informację, gdzie gala się odbędzie i przystępowałem do pracy. Minimum na miesiąc przed koncertem musiałem przedstawić gotowy projekt scenografii. Najlepiej znam oczywiście Salę Kongresową. Nazywano mnie nawet „duchem” tego miejsca, tyle czasu tam spędziłem. Kiedyś przesiedziałem w Sali Kongresowej, przygotowując scenografię do jakiegoś projektu bez przerwy 3 dni i 3 noce.:). Nie mam jednak swojego ulubionego miejsca, swojej ulubionej sceny, gdzie najbardziej lubię pracować. Nie ma dla mnie znaczenia, czy sala jest duża, czy mała, ani czy znajduje się pod dachem, czy na otwartej przestrzeni. Właśnie po to jest dobry scenograf, żeby w każdym miejscu (no, może poza przestrzenią kosmiczną) poradził sobie i wyczarował piękne dekoracje.”
Lubi pracować przy imprezach „na żywo”.
„Wtedy jest więcej stresu, adrenaliny, ale i emocje są bardziej autentyczne, satysfakcja nieporównywalna. A wpadki zawsze mogą się zdarzyć tuż przed galą nawet, lub w jej trakcie. Trzeba być na nie przygotowanym.”
Najbardziej utkwiła Bronisławowi Modrzejewskiemu w pamięci pierwsza scenografia jaką przygotował na finał Miss Polonia w Operze Leśnej w Sopocie w 1986 roku. Dziś wspomina z dumą:
„Opera Leśna to jedyny, nie tylko w Polsce, ale i w Europie, amfiteatr znajdujący się faktycznie w lesie. Bardzo trudno jest przygotować scenografię, która uszanowałaby to miejsce, zachowała, czy wręcz podkreśliła jego naturalne walory. Ostatni raz udało się to jeszcze przed wojną. My byliśmy następni. „Pajęczyna”, którą rozpostarliśmy nad Operą Leśną, okazała się strzałem w dziesiątkę.”
Zapytany o największe problemy, jakie napotykał podczas pracy dla konkursu Miss Polonia, odpowiada:
„Choreografowie zawsze chcieli, żeby elementem scenografii były schody. Tymczasem schodzenie po nich sprawiało dziewczynom najwięcej trudności. Tzw. „ośli trep”, czyli szerokość schodka, powinna mieć od 30 do 35 cm. Inaczej grozi to upadkiem osoby, która po nim schodzi. Idealna wysokość schodka, to ok. 15 cm. Przestrzegałem tego, ale i tak Lidia Wasiak do dziś wspomina dwudziestostopniowe schody na środku sceny, opadające od 3,7 m wysokości, po których finalistki musiały zejść promiennie uśmiechnięte w rytm muzyki granej przez orkiestrę Fijałkowskiego. 🙂
To cud, co rokrocznie potrafili zrobić z finalistkami choreografowie. W ciągu ok. dwóch tygodni z zupełnych amatorek robili z dziewczyn prawie zawodowe tancerki. Niezrównana w tej sztuce była zwłaszcza Zosia Rudnicka”.
„Ostateczny efekt, jaki oglądamy na scenie podczas finałowej gali, to efekt bardzo wielu kompromisów i ustaleń. Ja jestem zadowolony, jeśli uda mi się zrealizować w 50% swój pierwotny zamysł, projekt. Ale to zdarza się niezwykle rzadko. Swoje wymagania odnośnie scenografii mają choreografowie, organizatorzy, sponsorzy. Istnieją określone w umowie bardzo dokładne ustalenia odnośnie wielkości logo każdego ze sponsorów, tego gdzie i ile razy wolno je na scenie umieścić, itd., itp. Nie są może te ustalenia tak precyzyjne, jak przy imprezach sportowych, ale istnieją i należy brać je pod uwagę. Swoje wymogi ma także telewizja. Oni muszą mieć w szklanym okienku efektowny obrazek, czasem efektowniejszy, niż na żywo, a czasem nie. Dużo też zależy od reżysera. Dla jednych ważniejszy jest widz w teatrze, czy sali widowiskowej, dla innych telewidz. Są też ograniczenia finansowe, budżet, w którym muszę się zmieścić. Ale niekoniecznie i nie zawsze to, co najdroższe, jest najbardziej efektowne”.
O swojej pracy mówi skromnie: „Scenografia jest sztuką służebną. Powinna być jedynie tłem dla dziewczyn, dla tego, co dzieje się na scenie. To finalistki powinny być dobrze widoczne, nie dekoracje. Nie trzeba się nimi popisywać. Jak mawiał prof. Daszewski, idealnie jest wtedy, kiedy widz, po wyjściu z teatru zachwycony jest przedstawieniem, a nawet nie pamięta, jaka była scenografia. Nie zwrócił na nią samą uwagi, bo stanowiła jedynie jeden z elementów spektaklu. Szkoda, że dziś tak rzadko jest w salach widowiskowych kurtyna. Kiedyś kurtyna się wznosiła, od razu rozpoczynała się akcja i widz nie miał nawet czasu zauważyć, jak wygląda scenografia. Dziś za bardzo się na niej skupia.”
Przez prawie 30 lat współpracy z Biurem Miss Polonia możliwości techniczne zmieniły się niewyobrażalnie.
„Nie wiem jednak, czy przez tak niezwykły postęp techniczny i możliwości, jakie są obecnie, scenografia i oprawa finałowej gali zyskała na atrakcyjności. To chyba zależy od tego, do kogo ma być adresowane widowisko. Myślę, że starsze pokolenie wspomina z sentymentem dawne czasy, młodym pewnie podobają się obecne kolorowe, migające jak w kalejdoskopie światła, efekty specjalne i scenografia będąca wytworem pracy komputerowych grafików.”
Pomimo swoich licznych sukcesów, Bronisław Modrzejewski najbardziej dumny jest ze swojej córki, która jest socjologiem. Jej zdjęcie umieścił w oficjalnym folderze konkursu Miss Polonia w 1998 roku.:)
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Biura Miss Polonia we wrześniu 2009 roku