Witam serdecznie! Nazywam się Elżbieta Wierzbicka i pochodzę z małej wsi Dalny Las koło Augustowa. Jeżeli ktoś kiedykolwiek był w tamtej części Polski to wie, że wychowałam się w bardzo fajnym miejscu i bardzo fajnie będzie, jak wkrótce pseudoekolodzy przestaną protestować i zostanie wybudowana obwodnica Augustowa. Kilka lat spędziłam w Szwecji, pracując, ucząc się języków – angielskiego i szwedzkiego, próbując też swoich sił jako modelka. Chociaż moim marzeniem nigdy nie była kariera modelki czy Miss, tak jak każda kobieta byłam i jestem zafascynowana tym światem. Gdy już podjęłam decyzję, że zostanę w Szwecji „na zawsze”…wróciłam do Polski. I nigdy tego nie żałowałam! Od tamtego momentu, czyli od roku 2000, mieszkam w Warszawie. W wolnym czasie ćwiczę jogę, wcześniej w Szwecji aikido, pływam i uwielbiam nic nie robić, po prostu leniuchować. Jestem zwyczajną osobą, tak jak każdy, a ostatnio zafascynowały mnie książki biograficzne, tj: „Ostatnie seanse Marylin”, czy „Coco”. Gorąco polecam!
Od 2004 roku pełnię funkcję Prezesa Biura Miss Polonia. Konkurs Miss Polonia to nie tylko moja praca, ale również ogromna pasja, w którą wkładam mnóstwo serca. Uwielbiam ludzi, z którymi współpracuję, zwłaszcza związanych z BMP organizatorów regionalnych, a z wieloma z nich jestem po prostu zaprzyjaźniona.
Chcą Państwo dowiedzieć się czegoś więcej o konkursie Miss Polonia i ludziach go tworzących? Zapraszam serdecznie!
– Skąd wzięła się Pani w Miss-biznesie? Czy objęcie funkcji Prezesa Biura Miss Polonia to przyczyna, czy też skutek Pani zainteresowania konkursem Miss Polonia? Jest Pani wieloletnią fanką tego konkursu, która powoli, krok po kroku realizowała swoje marzenia, czy też Pani obecne miejsce pracy to czysty przypadek? Czym się Pani zajmowała, zanim trafiła Pani do Biura Miss Polonia?
Konkursem Miss Polonia zajęłam się za namową moich dwóch przyjaciół: Dominika i Wojtka. Najpierw przygoda zaczęła się w Miss Polski, ale nie do końca mogłam się tam odnaleźć. Kiedy miałam pomysł na założenie własnej agencji, Dominik Masny, którego znam już bardzo długo, zaczął namawiać mnie, żebym zaangażowała się w konkurs Miss Polonia. W coś, co już jest i co potrzebuje „nowej krwi”. Po chwili wahania podjęłam wyzwanie rzucone przez los.
Na początku nie było łatwo, ponieważ osoby związane z tą imprezą podeszły do mnie z dużą nieufnością. Bały się, co ja mogę wnieść do konkursu – czy będę miała na tyle odwagi aby zmienić go na lepsze, czy go nie zepsuję. Do dziś pamiętam słowa Wielkiego Przyjaciela Miss Polonia, Pana Andrzeja Meżeryckiego, który odbył ze mną krótką rozmowę i prosił, żebym nie zmarnowała idei Miss Polonia, którą on też budował przez kilkanaście lat. Panie Andrzeju, obiecuję, że Pana wytyczne są i cały czas będą w mojej głowie!
– Jak wygląda praca Prezesa Biura Miss Polonia, jakie są Pani najważniejsze obowiązki i zadania?
Mój dzień pracy zaczyna się, tak jak w większości firm, o 9. rano. Generalnie nie różni się od pracy w innych branżach – przychodzę do biura, piję kawę, załatwiam sprawy bieżące, a następnie, staramy się razem z moim kolegą Witkiem, omówić plan działania na najbliższy czas. Gdy już zrodzi się jakiś pomysł, wtedy oczywiście wprowadzamy go w życie. 😉
Chociaż nie zawsze jest tak spokojnie. Często zdarza się tak, że cały dzień spędzam na spotkaniach i też mam dużo pracy w weekendy (np. finały konkursów regionalnych w miastach położonych w dość pokaźnych odległościach od Warszawy). Innym razem przykuwa mnie do biurka papierkowa praca związana z prowadzeniem biura. To jest mój koronny obowiązek. Jeżeli ktoś prowadzi własną firmę, to wie o czym mówię 😉
W grafik moich obowiązków nierozłącznie wpisane są spotkania zarówno w kraju, jak i za granicą. W ciągu pięciu lat mojej pracy w Biurze Miss Polonia poznałam mnóstwo fascynujących i ciekawych ludzi. Najserdeczniej wspominam moich przyjaciół (tak już mogę ich nazwać) z Australii oraz bardzo miłe powitanie w Kongo, gdzie byłam dwa razy. Powitano mnie tak, jakbym była przynajmniej Prezydentem Polski Wiele osób zazdrości mi podróży, które odbywam. Jeżdżąc na konkursy międzynarodowe lub w celach biznesowych byłam już chyba na wszystkich kontynentach. Ale nie jest to tak łatwe, jakby mogło się wydawać… Życie na walizkach i ciągłe zmiany czasu mogą zmęczyć nawet najbardziej wytrwałych…
– Ile osób zatrudnia obecnie BMP i jak wygląda podział zadań między te osoby? Czy każdy robi to, co aktualnie jest do zrobienia, czy też np. jedna osoba zajmuje się konkursami międzynarodowymi, inna organizacją imprez w kraju itp.?
W naszym Biurze pracują trzy osoby. Niektórzy mogą być zaskoczeni, ale tak jest 😉 W ciągu całego roku mamy kilka takich „gorących okresów”, podczas których następuje pełna mobilizacja i wtedy współpracujemy z dużą grupą ludzi odpowiedzialnych za różne sprawy np. za choreografię, budowę sceny, nagłośnienie, reżyserię, wizaż. W zależności od skali eventu, który organizujemy. Przy finale, który jest dla nas najważniejszym przedsięwzięciem w ciągu roku, pracuje ok. 200 osob – od ekipy TVP przez pracowników Biura, a na dyrekcji obiektów, w których gościmy skończywszy.
Zasadniczo zajmujemy się przygotowaniem trzech eventów: od 2008 roku wyborów Miss Polonia Mazowsza, półfinału oraz finału Miss Polonia. Najwięcej czasu poświęcamy przygotowaniom do tego ostatniego. Pierwsze rozmowy z naszym współorganizatorem – TVP 2 zaczynają się już w styczniu, a finał odbywa się zawsze jesienią.
Jak wygląda podział obowiązków? Każde z nas ma jeden koronny obowiązek. Ja zajmuję się działalnością promocyjno – reprezentacyjną. Często podróżuję po całym świecie w celach biznesowych. Witek ma przede wszystkim pod opieką organizatorów regionalnych, natomiast nasza asystentka Dominika zajmuje się prowadzeniem biura. To są podstawowe obowiązki każdego z nas. Natomiast kiedy zbilżamy się do kulminacyjnych dla nas momentów, wówczas całym zespołem zajmujemy się wszystkimi sprawami związanymi z konkursem i podział ten wygląda różnie w zależności od rodzaju spraw. Ponieważ nasze biuro jest małe, więc pracujemy razem, zamiast dzielić się na działy, podgrupy, itd. Wolimy pracować razem.