Wywiad z E. Tylecką – cz. II

Ewa Tylecka – Miss Polonia 1995; reprezentowała Polskę na konkursie Miss World 1995.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla strony oficjalnej konkursu Miss Polonia w sierpniu 2009 roku.

Hermaszewski kontra Mandela

W czasie pełnienia obowiązków królowej piękności poznałam mnóstwo osób, w tym również wiele sławnych Gwiazd znanych mi dotychczas jedynie z mediów. Miałam wspaniałą konwersację z Panem Mirosławem Hermaszewskim. I było to sympatyczne spotkanie. Rozmawialiśmy o zamianie nakryć głowy – korony i kasku. Pamiętam Nelsona Mandelę, prezydenta RPA, jako inteligentnego czlowieka, posiadającego wiele informacji bieżących na temat Polski.

Przede wszystkim uwielbiałam Pana Piotra Stawickiego, który był Prezesem Biura Miss Polonia – wspaniały, przecudowny człowiek. On był motorem działania wszystkiego, co dotyczyło wyborów Miss Polonia. Bardzo żałuję, że nie ma go już wśród nas.

Rozczarowało mnie natomiast mnóstwo modelek, mnóstwo ludzi związanych z konkursami piękności. Ale wiele takich rozczarowań raczej chyba nie miałam, bo ja patrzę na celebrities jako na normalnych ludzi, mających i zalety, i wady. Strasznie im współczuję nieraz tego, że wiele osób postrzega ich wyłącznie jako gwiazdy i nie pozwala im na prywatność.

Jako Miss Polonia odwiedziłam Białoruś – Mińsk, RPA, Emiraty Arabskie, Tajwan, Stany Zjednoczone. Później, już po oddaniu korony, byłam jednak zapraszana nadal na różne międzynarodowe wybory Miss, gdyż zaprzyjaźniłam się z ich organizatorami. Do tej pory zresztą biorę udział w różnych konkursach piękności. Niektóre powygrywałam. Byłam dzięki temu na Sri Lance (w 2002 r.), w Turcji, na wyspach Bahama.

Najbardziej zachwyciła mnie Floryda i dlatego wróciłam, aby tam zamieszkać. Uwielbiam ciepło i dobrze się czuję w takim klimacie. Rozczarował mnie natomiast Tajwan. Z pobytu tam nie mam miłych wspomnień.

Wystąpiłam w wielu konkursach międzynarodowych. Na Tajwanie brałam udział w  Queen of Tourism i wspominam go najgorzej spośród wszystkich, w których uczestniczyłam. A były wśród nich jeszcze Miss Słowianka (gdzie zdobyłam tytuł Miss Gracji), w Turcji Miss Globe (zostałam tam I Vicemiss), American Dream Calender Girl (również zostałam I Vicemiss) i wiele jeszcze mniejszych, drobniejszych, których nazw już nie pamiętam.

Jeden konkurs odróżniał się od pozostałych, był specyficzny i przecudowny – Miss World. Nie zapomnę atmosfery tam panującej. I w tym konkursie nie była dla mnie najważniejsza wygrana, ale to, co tam przeżyłam, zwiedziłam.

Chociaż muszę powiedzieć, że Biuro Miss Polonia za mało interesowało się dziewczynami wyjeżdżającymi na międzynarodowe konkursy piękności, bardzo mało je przygotowywało do startu w takich światowych imprezach. I tak naprawdę gdyby nie Pani Ela Barczyńska i przede wszystkim moi rodzice, ich wsparcie finansowe i psychiczne, nie mogłabym jechać na wybory Miss Świata, nie dałabym sobie rady z wieloma rzeczami. Nie mogłabym sobie pozwolić na wymianę całej garderoby w ciągu miesiąca, bo to jest jednak olbrzymi wydatek.  To było przykre. Przed wyjazdem na konkurs Miss World zapewniono mi jedynie „słynną”, koszmarną, wielką, taftową suknię wieczorową projektu Jerzego Antkowiaka oraz „piękny” strój kapielowy. A przecież Polki są tak urocze, że każda ma szansę na wielkie sukcesy. Uroda musi być jednak poparta solidnymi przygotowaniami i wsparciem ze strony BMP.

Moim następczyniom przygotowującym się do startu w międzynarodowych konkursach piękności poradziłabym jedynie, aby były sobą i nigdy się nie zmieniały, lecz aby nie spoczywały na laurach starając się ciągle rozwijać i żeby zawsze wierzyły w swoje wartości życiowe, realizowały i walczyły o swoje marzenia. To jest chyba najważniejsze.

Życie po koronie, czyli powrót do normalności

Oczywiście „ po koronie” na pewno życie się zmienia. Dzięki tytułowi nabrałam więcej pewności siebie. Czy obycia nie wiem, bo zawsze umiałam się znaleźć w każdej sytuacji, ale na pewno zdobyłam dużo więcej doświadczeń życiowych. Duuuużo zwiedziłam dzięki konkursowi Miss Polonia. Zmieniłam miejsce zamieszkania, poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi. Mam wielu przyjaciół na całym świecie, koleżanki, z którymi do tej pory utrzymuję kontakty. Na pewno zdobycie tytułu Miss Polonia wpłynęło na jakieś wizje mojego przyszłego życia, na to, co bym chciała robić, gdzie bym chciała być, otworzyło mi to jakieś szersze horyzonty. Niczego nie żałuję. Mam masę fajnych wspomnień i zdjęć. Gdybym nie wystartowała w konkursie, na pewno nie przeżyłabym wielu sytuacji, zarówno tych śmiesznych, jak i tych gorszych.

Oczywiście, że wygrana w wyborach Miss Polonia wywarła na mnie wpływ. Ale umiałam się „otrzepać” z tej popularności. Niczego nie żałuję, choć teraz bardziej sobie cenię spokój i normalność. Nie zależy mi na rozgłosie.

Nie lubię dużych miast, więc i Warszawy. Choć był moment, że się tą Warszawą zachłysnęłam. Zaimponowała mi tym wszystkim, co było nowe, czego w Dzierżoniowie nie miałam. Prawdę mówiąc duże miasta zmieniają ludzi. Bardzo. I ja się na chwilę zmieniłam, może nawet gdzieś się tam zagubiłam w tym wszystkim na moment. Na szczęście nie zmieniłam się na tyle, żeby stracić choć jednego przyjaciela. Wręcz przeciwnie, wciąż mam ich bardzo dużo, a nawet zyskałam nowych. Oni są dla mnie jakimś bodźcem motywującym do pracy nad sobą.

Teraz staram się wrócić do tej małej dziewczynki z Dzierżoniowa, którą wciąż w duszy pozostałam. I chyba taka chcę być. Cenię sobie spokój, rodzinę. I to są dla mnie najważniejsze wartości w życiu. Rodzina była dla mnie zawsze na pierwszym miejscu.

Mieszkam trochę na Florydzie i trochę w Warszawie. W międzyczasie ukończyłam studia – marketing i zarządzanie oraz psychologię ekonomiczną. Pracowałam w wielu firmach, ale tak naprawdę najlepiej się czuję jako wolny strzelec wykonujący wolny zawód. W USA nadal pracuję w modelingu, bo jest tam otwarty rynek dla każdego przedziału wiekowego. Teraz jestem modelką-mamusią, reklamuję kolekcje dla kobiet w średnim wieku, chociaż dzięki codziennej dbałości o sylwetkę, robię również sesje bielizny i kostiumów kąpielowych. Dalej trenuję i uprawiam sport. Kocham chodzić na siłownię, kształtować budowę ciała. Uwielbiam biegać. Daje mi to poczucie wolności. Posiadam certyfikaty prywatnego trenera w wielu dziedzinach.

Ostatnio wymyśliłam, że spróbuję kite-surfingu, czyli surfowania ze spadochronem i zaczynam na Florydzie uczyć się tego ekstremalnego sportu, a właściwie już jestem w trakcie fajnych wyczynów. No i kocham psychologię, od początku była to moja pasja.

Mój największy skarb

Muszę powiedzieć, że najpiękniejsze, co mi się w życiu przydarzyło, to jest moja córka Julia. Za chwilę skończy 9 lat. Chodzi do szkoły w USA i bardzo dużo pracuje jako modelka. Teraz nakręciła reklamę telewizyjną Loreala z modelką Victorii Secret, dużo robi dla magazynu Vogue oraz katalogów dziecięcych, itp. Oprócz tego jest w drużynie gimnastyki sportowej. Ona też kocha sport i pracę modelki, chociaż nigdy absolutnie nie namawiałam jej do tego. Sama ma takie zamiłowania. Kocha tańczyć, pływać, jest bardzo żywym, radosnym i kochanym dzieckiem. I zdobywa wszystko, co sobie może wymarzyć.

80-lecie konkursu Miss Polonia

Nadal, jeśli tylko mam okazję, chętnie oglądam konkursy Miss i kibicuję wszystkim dziewczynom. Ewcia Wojciechowska zrobiła niezapomniane spotkanie wszystkich Miss Polonia. Myślę, że było to coś cudownego, bajecznego, wspaniałego dla nas chyba wszystkich. Oby było więcej takich okazji do spotkań w tym gronie!

Ciężko mi powiedzieć, czy od 1995 roku wybory Miss Polonia się zmieniły, bo w nich teraz nie startuję. Byłe Miss Polonia rzadko są gdzieś zapraszane, więc nie chodzę także na kolejne gale finałowe. Myślę, że każdy rok jest troszeczkę inny. Teraz konkurs jest bardziej komercyjnym przedsięwzięciem. Kiedyś finał był koncertem w  Sali Kongresowej, teraz jest to telewizyjne show. Tak, jak się zmienia świat, tak się zmienia i Miss Polonia.

Z okazji 80-tych Urodzin konkursu Miss Polonia chciałabym życzyć Szacownemu Jubilatowi wszystkiego najlepszego! Oby trwał, trwał i trwał i oby miał jak najwięcej kandydatek I żeby Polki zaczęły w końcu gdzieś tam istnieć na świecie i odnosić sukcesy głównie dzięki temu, że Biuro Miss Polonia będzie im pomagać i będzie wkładać w to mnóstwo serca i przyczyniać się do ich sukcesu. A wierzę,  że tak będzie. Trzymam kciuki!

Dodaj komentarz