Magdalena Osińska – finalistka konkursu Miss Polonia 1997.
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w lipcu 2009 roku.
Jak nazywają się najsłynniejsi bliźniacy w Polsce? 🙂 A najsłynniejsze bliźniaczki? 12 lat temu, w 1997 roku, były nimi niewątpliwie siostry Agnieszka i Magdalena Osińskie.
Jedna z nich, Magdalena, tak wspomina siebie z tamtego okresu:
Jaka byłam? Na pewno inna, bardziej roztrzepana, szalona, zwariowana i chyba nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego, co się wokół mnie dzieje. Wszystko toczyło się tak szybko… W czasie gdy rozpoczynała się cała „zabawa” w Miss, miałam chyba 16 lat. Uczyłam się wtedy w liceum ogólnokształcącym w Biłgoraju. Byłam w klasie sportowej i odkąd pojawiły się sukcesy (mniejsze i większe) w sporcie, to pamiętam, że chyba zaczęłam myśleć o tej dziedzinie poważniej. Od drugiej klasy liceum zaczął się rodzić lub może „odradzać” mój talent plastyczny. Zamiast skupiać się na nauce :), wolałam przez całe zajęcia robić np. karykatury nauczycielom w szkicowniku, bądź jakieś „sprośne”;-) rysunki, które puszczałam w obieg po klasie prowokując wiele uśmiechu na twarzach kolegów. Na szczęście nie miałam przez to żadnych problemów w nauce. Nauczyciele bardzo nas z siostrą lubili. Za co bardzo im dziękuję. A marzenia, plany…? Wtedy wszystko mnie interesowało.
Jak wiele dziewcząt w jej wieku, Magdalena decyduje się na udział w wyborach Miss Polonia.
Na start namówili mnie i siostrę rodzice. To oni i tylko oni cały czas nad tym wszystkim „panowali” i kontrolowali sytuację. Dlaczego wybrałam Miss Polonia, a nie Miss Polski? Teraz trochę żałuję, że nie rozdzieliłyśmy się z siostrą w konkursach :)… Pierwszy etap w Miss Polski zaliczyłam i przeszłam dalej, ale potem za namową pewnych osób, które chciały bliźniaczki w Miss Polonia, zmieniłam zdanie. Nie ma to teraz oczywiście żadnego znaczenia, ale szkoda, że ich posłuchałam. Dla nich byłyśmy tylko „towarem marketingowym” na rocznicę 15- lecia wyborów Miss Polonia.
Droga do finału Miss Polonia wiodła przez kilka etapów, tzw. „repasaży” o ile dobrze pamiętam. Wcześniej, jeszcze przed wszystkimi konkursami związanymi z Miss Polonia, brałam udział w wyborach Best Model of Poland w Warszawie. Był to chyba pierwszy konkurs, w jakim uczestniczyłam. Następnie, jakiś rok później, były wybory regionalne w Biłgoraju „Miss Ziemi Biłgorajskiej” , gdzie zdobyłam koronę. Aga, moja siostra bliźniaczka, ten konkurs „zaliczyła” 🙂 rok wcześniej. A co do przebiegu tej imprezy, to naprawdę było miło. Potem w międzyczasie były wybory Miss Lata Zamojszczyzny, Miss Polonia Super Model Lubelszczyzny, a dalej już tzw. konkursy-etapy Miss Polonia. Ostatnie przed finałem w Warszawie to ogólnopolskie półfinały w Bielsku-Białej i Białymstoku. Rozdzielono nas wtedy z siostrą – ja pojechałam do Bielska-Białej. Tam było super! Wspaniała atmosfera, może dlatego, że trochę luźniejsze „podejście”, niż na finałach. Zresztą, cały konkurs organizowany przez Biuro Miss Polonia był wspaniałą przygodą dla mnie, jak pewnie dla wielu ze startujących dziewczyn. Samo zgrupowanie, to jak wakacje, a przy okazji poznałam wiele wspaniałych osób i z niektórymi dziewczynami mam jeszcze kontakt do tej pory. Nigdy nie zgodzę się z jakimś negatywnym zdaniem na temat Biura Miss Polonia. Wspaniale o nas dbali na każdym etapie konkursu.
Zgrupowanie przygotowawcze to tradycyjny element poprzedzający każdy kolejny szczebel konkursowych eliminacji. Oczywiście najbardziej wyczerpujące i stresujące jest zawsze to ostatnie- przedfinałowe. Jak wspomina je Magdalena?
Czego dziewczyny mogą się nauczyć? Cóż, wielu rzeczy… Na pewno podejścia do samej siebie. Zgrupowanie to wspólne mieszkanie z 20- ką najpiękniejszych Polek przez 10 dni. Tworzą się grupy tych lubianych i tych mniej, jak w każdym „stadzie”, a przed finałem niektóre koleżanki trzeba było omijać z daleka.
Do samego końca nie czułam żadnej rywalizacji między dziewczynami. Wręcz przeciwnie – pomagałyśmy sobie wzajemnie odnośnie doboru fryzur i makijaży. Pożyczałyśmy sobie nawet buty, gdy okazało się, że któraś rzuciła je byle gdzie. Było straszne zamieszanie na finałach, ale „drużynę” miałyśmy naprawdę zgraną. Oczywiście, by tak do końca nie słodzić, w każdej grupie zdarzają się „czarne owce”, w naszej było ich nawet kilka, ale po prostu należy ich unikać. A co do faworyzacji jakiejś kandydatki to nie zauważyłam nic takiego. Zresztą powiem szczerze, że chyba nie skupiałam się tak dokładnie na tym, by móc odczuć jakiekolwiek faworyzowanie.
Po tygodniach przygotowań nareszcie gala finałowa i…końcowy werdykt. Miss Polonia 1997 została Roksana Jonek z Mikołowa.
Werdykt to werdykt. Nie mnie oceniać. Jury w końcu miało powody by wybrać Roksanę. Powiem szczerze, że ja wybrałabym moją siostrę. Zresztą słyszałam wtedy opinie innych startujących dziewczyn, że to będzie Aga, że to ona wygra. Poza tym później czytałam na wielu forach typy ścisłej trójki. W większości była w niej Aga – moja kochana siostra.
Po finałach, już na balu słyszałam, że Roksana wiedziała o tym, że wygra. Może i tak, ja tego wtedy nie „kupiłam”. Moim zdaniem było to złośliwością „przegranych”.
Razem z Magdaleną w konkursie Miss Polonia wystąpiła jej siostra bliźniaczka Agnieszka. Choć wyglądały niemal identycznie, Agnieszka została obsypana szarfami i odniosła ogromny sukces – została I Vicemiss Polonia, Miss Elegancji i Miss Publiczności, Magdalena nie została doceniona przez jury. Co wtedy czuła: żal, złość, smutek, rozczarowanie, a może radość, dumę, szczęście z sukcesu siostry?
Tak jak wspomniałam wcześniej, start razem z siostrą nie był dobrym pomysłem dla nas, choć dla rozgłosu i „czegoś” nowego w tym konkursie był dobry dla biura Miss Polonia. Zawsze uważałam, że Agnieszka słusznie została tak obdarowana nagrodami, ponieważ wtedy naprawdę miała świetne podejście do tego startu. Traktowała to jak zabawę, ale jednak w głębi duszy poważnie. Może ja zbyt serio na zewnątrz do tego podchodziłam. Nie wiem…
Najgorsze było, że strasznie znienawidziłam wywiady, na których najczęściej zadawano mi pytanie: jak się czułam, gdy większość nagród (oprócz korony) otrzymała moja siostra? Jak mi się wydaje, dlaczego siostra, a nie ja „wygrała”, skoro byłyśmy bliźniaczkami…? Miałam dość tych idiotycznych pytań! Ludziom ciężko było zrozumieć, że większość tytułów, które otrzymała Agnieszka, cieszyło mnie tak, jakbym to ja sama je otrzymała. W końcu jesteśmy bliźniaczkami…
Co było dla Magdy największą motywacją do udziału w wyborach Miss Polonia – cenne nagrody, popularność, podróże zagraniczne, możliwość reprezentowania Polski na międzynarodowej arenie, czy jeszcze coś innego i czy konkurs dał jej to, na co liczyła?
Motywacja? Oczywiście wygrana! I nigdy nie twierdziłam inaczej. Zresztą chyba każda z dziewczyn startuje dla nagród… Druga sprawa to popularność.
Konkurs dał mi oczywiście jakąś tam namiastkę tej popularności. Byłam w końcu tylko finalistką, a nie królową – Miss, ale i tak jedną z najbardziej znanych bliźniaczek w Polsce. Popularność ta istnieje jeszcze do dziś, co jest bardzo miłe i pomaga w życiu.
Oczywiście że wiele zostaje po takim wydarzeniu. Mam mnóstwo pięknych zdjęć, które zrobiła wspaniała pani fotograf Maria Wrońska z Biłgoraja, która również pomagała nam w całym tym „zamieszaniu” z wyborami, oprócz tego cudowne wspomnienia, znajomości, które trwają do dziś, nagrody, którymi obdarowałam całą rodzinę (telewizory, kuchenki mikrofalowe, różne sprzęty hi-fi i inne drobiazgi jak suknie, futra itp.) oraz tzw. lokalna 🙂 popularność…a przede wszystkim wspomnienia.
Przez jakiś czas miałam kontakt z niektórymi dziewczynami z finału Miss Polonia, nawet często się odwiedzałyśmy w odległych końcach Polski. Było świetnie. Ale z czasem kontakt słabł. Mieszkamy zbyt daleko siebie, a większość wyjechała za granicę kraju.
Gdyby teraz Magda miała swoją twarz i ciało z 1997 r., a dzisiejszą wiedzę i doświadczenie, czy wystartowałaby w konkursie jeszcze raz?
I 19 lat? Tak, myślę, że tak. Na pewno śmielej bym do tego konkursu podeszła, no i pewnie byłabym silniejsza psychicznie. Teraz jestem i czuję się stuprocentową kobietą, a wtedy byłam jeszcze dziewczynką, chociaż miałam „już” (jak na ten konkurs) 19 lat.
Od czego zależy sukces w takiej imprezie? Myślę, że od pozytywnego nastawienia ogólnie do życia. Przede wszystkim od uśmiechu, od pogodnego usposobienia. Ja wtedy chyba byłam mocno zestresowana :). Może po prostu zjadła mnie trema :).
Od tamtych wydarzeń upłynęło 12 lat. Dziś…
Nazywam się Magdalena Osińska – Rybaczuk.
Czy nadal interesuję się konkursami piękności?
Nie wiem, czy oglądanie raz w roku wyborów Miss Polonia lub Miss World można nazwać interesowaniem się tym… raczej tak tego bym nie nazwała. Chyba nie mam ulubionej Miss, a raczej nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
Gdyby moja córka wahała się, czy wystartować w takiej imprezie, to na pewno bym jej nie namawiała, bo do tego trzeba być przekonanym i pewnym, że się tego chce. Ale też na pewno bym jej nie odradzała. Moje rady? To takie, by była zawsze sobą i analizowała dobrze sytuację.
Na razie mam dwóch synków, cudowną rodzinę i może kiedyś postaram się o córeczkę, ale póki co na szczęście nie „muszę” się martwić takimi dylematami 🙂