Patrycja Jatczak – finalistka konkursu Miss Polski 2008.
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w lutym 2009 roku. Obecnie
Konkurs International Queen of Coffee 2009
…o przygotowaniach do startu
Tak naprawdę niewiele się do tego konkursu przygotowywałam, ponieważ nie miałam za dużo czasu. O wyjeździe dowiedziałam się dwa tygodnie przed planowanym wylotem. Tak więc moimi jedynymi przygotowaniami było uzyskanie sztucznej opalenizny na solarium :)) Na naukę hiszpańskiego czy historii Kolumbii było już za późno… 🙂 Oczywiście musiałam skompletować tuziny sukienek, butów. Gdyby nie pomoc mojej mamy nigdy bym sobie z tym wszystkim nie poradziła…
…o Kolumbii
O Kolumbii przed wyjazdem na konkurs nie wiedziałam praktycznie nic, dlatego wszystko było dla mnie zaskakujące. Zachwyciły mnie przepiękne krajobrazy – mnóstwo zieleni, natura, górzyste tereny. Również tropikalny klimat bardzo przypadł mi do gustu – gdy wyjeżdżałam z Polski było ok -15 stopni… Przede wszystkim jednak zachwycili mnie Kolumbijczycy – energiczni, wiecznie uśmiechnięci. Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do ich spontaniczności – potrafią na przykład nagle na środku ulicy zacząć śpiewać, tańczyć, pocałować zupełnie przypadkowo spotkaną osobę! – w Polsce pomyślelibyśmy „jakiś wariat!”… Mimo, że byłam dla nich „obca” odnosili się do mnie z nieukrywaną sympatią. To naprawdę uroczy, pełen dobra naród. Do mniej pozytywnych aspektów Kolumbii mogę na pewno zaliczyć ubóstwo, jakie tam panuje. Daje się je odczuć na każdej ulicy. Ludzie żyją w strasznych warunkach, niektórzy nawet w gliniankach bez okien… Tym bardziej podziwiałam tamtejszych ludzi za to, że mimo wszystko potrafią się śmiać, cieszyć życiem. Uważam, że jest to kraj zupełnie odmienny od Polski. Pod każdym względem.
…o konkursie
Było mi trochę wstyd, kiedy pytana w kolumbijskich wywiadach o wybory Miss Internacional del Cafe nie miałam za wiele do powiedzenia… Prawdą jest, że jest to konkurs praktycznie w Polsce nieznany. Natomiast w Kolumbii ( jako, że jest to światowa stolica kawy) jest to jeden z najbardziej prestiżowych i uznawanych konkursów. Organizowany przez Ministerstwo Kultury i Turystyki po raz 53, posiada bardzo bogatą i ciekawą historię. Celem imprezy jest pokazanie ambasadorkom z całego świata dziedzictwa kulturowego i naturalnego Kolumbii, rozsławienie kolumbijskiej kawy, a przede wszystkim wybranie Miss Cafe – Królowej Kawy, mającej za zadanie promować kawę, być jej twarzą.
…o swoim występie
Jestem bardzo zadowolona ze swojego występu w Miss Cafe. Zdobycie miejsca w top 10 było dla mnie ogromnym zaskoczeniem i wyróżnieniem. Nie czułam się za pewnie w gronie latynoskich piękności, od dziecka przygotowywanych do udziału w takich konkursach. Jako jedyna słowianka, blondynka, jednym podobałam się bardzo, innym nie podobałam się wcale. Dodatkowo nieznajomość języka hiszpańskiego była dla mnie ciężką przeszkodą do pokonania.
…o werdykcie jury
Werdykt jury rozczarował wszystkich, nikt nie spodziewał się wygranej Alejandry, mnie osobiście też nie przypadła do gustu. Liczyłam na wygraną Hiszpanki lub Brazylijki. Skład top 5 również pozostawiał wiele do życzenia, zabrakło w nim zachwycającej Aruby, Kostaryki, Boliwii.
…o czym powinny pamiętać dziewczyny, które w przyszłości będą reprezentowały Polskę w świecie
Przede wszystkim chcę im powiedzieć, żeby się nie stresowały, były sobą, bo naturalność to najbardziej pożądana cecha na takich konkursach. Z własnego doświadczenia mogę poradzić, żeby się nie przejmowały werdyktem, konkurencją, żeby traktowały taki wyjazd jako wspaniałą przygodę na całe życie, jako możliwość poznania innego kraju, innej kultury. Żeby postawiły rywalizację na drugim miejscu. Jako wskazówkę podpowiem, że warto się uśmiechać – bo dzięki temu człowiek staje się bardziej zauważalny i udzielać się przed kamerami, obiektywami, w wywiadach.