Małgorzata Rożniecka – I Vicemiss Polonia 2000, Miss International 2001.
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w kwietniu 2009 roku.
Jak wygląda ideał kobiecego piękna? Podobno nie da się tego ustalić, bo o gustach się nie dyskutuje i „nie to ładne, co ładne, tylko to, co się komu podoba”. A jednak… Małgorzatę Rożniecką za najpiękniejszą uznali jurorzy aż dwóch międzynarodowych konkursów piękności. Ona sama mówi jednak skromnie:
Nigdy nie nazwałabym się ideałem piękna, ale ładną dziewczyną jakich wiele, którą los i ciekawość świata, chęć przygody i podejmowania ryzyka popchnęły do udziału w konkursach piękności. Miałam kompleksy jako mała dziewczynka. Zawsze mi się coś nie podobało, że jestem za wysoka, za szczupła….
Mijały lata, nadszedł rok 2000. Małgorzata przestała być małą dziewczynką i na szczęście zrozumiała, że jej dotychczasowe kompleksy są jej atutami. Postanowiła pokazać swoją urodę szerszej publiczności…
W 2000 roku byłam 22 letnią studentką Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu w Szczecinie na kierunku finanse. Zaczęłam też pracę na tej samej uczelni jako lektor języka angielskiego, uczyłam studentów zaocznych. Szkoła mi jednak nie wystarczała, więc postanowiłam przejść na tryb zaoczny i znalazłam pracę w biurze promocji miasta, w urzędzie miejskim. To był okres w moim życiu, kiedy chciałam doświadczyć wielu przygód i spełniać swoje marzenia i to właśnie robiłam. Fakt, że od 16 roku życia, poza szkołą, próbowałam swoich sił w modelingu, dał mi duże doświadczenie prezentowania się na scenie, wybiegu. Zaczęłam startować w konkursach piękności organizowanych przez regionalne agencje modelek. Najpierw były wybory regionalne, potem półfinał ogólnopolski w Bielsku Białej, z którego rezultatu się bardzo cieszyłam, bo dostałam wiele tytułów i tak trafiłam do finału konkursu Miss Polonia.
Małgorzata stała się wielką faworytką tych wyborów, w czasie finałowej gali obsypano ją szarfami, a jednak konkursu Miss Polonia (jako jedynego w swojej karierze) nie wygrała. Wywołało to szok i falę spekulacji o przyczynach. A Małgorzata? Jak ona sama ocenia werdykt jury w 2000 r. i wybraną wtedy Miss Polonia, co sądzi o Justynie Bergmann? No i tytuł I Vicemiss Polonia’2000 to dla niej sukces, czy porażka? Co czuła w momencie, kiedy okazało się, że zabrakło tak niewiele do zwycięstwa?
Moje drugie miejsce wywołało szok i falę spekulacji? Jestem zaskoczona tą informacją, bo znałam jedynie zdanie moich znajomych. Oni wprawdzie mówili mi, że powinnam wygrać, ale pewnie każda z kandydatek słyszała to od swoich bliskich, którzy z reguły kibicują swoim koleżankom. Oczywiście było wielu takich kibiców z widowni, którzy podchodzili do mnie po finale mówiąc to samo, ale mi również się zdarza, że dziewczyna, która zajmuje 2 czy 3 miejsce podoba mi się bardziej niż Miss. Cieszyłam się z drugiego miejsca i nagrody, którą był czek od firmy Echo-Investment. A Justynę Bergmann uważam za bardzo sympatyczną dziewczynę z klasą, która zasłużyła na swoją wygraną.
Małgorzata potwierdziła swoją klasę zwycięstwami w międzynarodowych konkursach piękności…
Potem dzięki konkursowi Miss Polonia pojechałam dalej w świat. I tu moje marzenia się spełniały. Podróże, poznawanie egzotycznych kultur na innych kontynentach.
Zaczęło się od konkursu w Turcji, gdzie zdobyłam tytuł Miss Model Of The World 2000 w Istambule. Poznałam tam osobę, która nauczyła mnie, jak się wygrywa konkursy. Czułam się trochę jak podczas szkolenia. Osoba ta mówiła mi w czasie prób, jak mam się prezentować i zachowywać, co robię dobrze, a co źle. Byłam pewna, że w dużej mierze wygrałam dzięki tej osobie. Ten wyjazd przyniósł mi wiele nowych kontaktów.
Następnego roku Biuro Miss Polonia dało mi możliwość wyjazdu do Japonii na konkurs Miss International. Udało mi się po raz kolejny wygrać światowy konkurs. Sama nie wierzyłam, że miałam takie szczęście.
Małgorzata mówi o tym ot tak po prostu, „pojechałam”, „udało mi się wygrać”. A jednak dziesiątki dziewczyn o takich sukcesach może tylko pomarzyć. Jak to się robi? Jaka jest recepta na sukces na konkursie międzynarodowym? Czy Małgorzata posiadła jakąś wiedzę tajemną niedostępną zwykłym śmiertelniczkom?
Teraz chyba już wiem, jak się wygrywa konkursy piękności. Jest kilka prawidłowości, wiele się na to składa. A najważniejsze to własne nastawienie psychiczne. Zawsze porównuję to do sportu, w którym żeby wygrywać, oprócz predyspozycji i techniki, ważny jest stan umysłu.
Myślę, że największym przygotowaniem dla mnie był kurs modelek, który skończyłam i wieloletnie doświadczenie na wybiegu i scenie. Kiedy już zdecydowałam się na start w konkursie Miss Polonia, miałam za sobą wiele konkursów regionalnych, w których zdobywałam doświadczenie. Wiedziałam już wtedy jak się pomalować, uczesać, zadbać o figurę. To zaprocentowało.