Wywiad z K. Gorazdą – cz. I

Karolina Gorazda – Miss Polonia 2003, znalazła się w Top 16 na konkursie Miss Earth 2004, reprezentantka Polski na konkursie Miss World 2003.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w kwietniu 2009 roku.

Mądra studentka

W 2003 roku miałam 23 lata. Byłam studentką V roku Uniwersytetu Jagiellońskiego na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej. Przede mną było pisanie pracy magisterskiej i jej obrona. Miałam bardzo poukładane życie, wydawało mi się, że jestem już taka dorosła, mądra i nic mnie już nie zaskoczy. Jak bardzo się myliłam, miałam się dopiero przekonać. Marzyłam o podróżach, jednak jako studentka studiów dziennych pracująca tylko dorywczo, mogłam zapomnieć o wypadach dalszych, niż nad polskie morze.

Gromadzenie doświadczeń, czyli małymi kroczkami po koronę Miss Polonia

Moja obecność w finale tego prestiżowego konkursu to zasługa dwóch rzeczy: po pierwsze przypadku, a po drugie determinacji.

Pierwszy konkurs, w którym wzięłam udział, to Miss Polski Nastolatek. Dostałam się do finału w regionie małopolskim, jednak szybko się z niego wycofałam. Nie podobała mi się organizacja, zbyt wiążący kontrakt i nadużywający alkoholu organizator nie cieszący się dobrą opinią w środowisku. Po tej przygodzie wyrobiłam sobie zdanie na temat konkursów piękności i nie chciałam już więcej w nich uczestniczyć.
Kolejnym był zatem konkurs zupełnie z innej branży, dla modelek. Wysłana zostałam na niego przez agencję modelek, z którą współpracowałam. Cieszę się, że się tam znalazłam, ponieważ konkurs ten wygrałam. Miałam wtedy 17 lat i zyskałam więcej pewności siebie oraz 3 letni kontrakt z paryską agencją modelek.
Te pierwsze konkursy, choć nie miały bezpośredniego związku z moim startem w finale Miss Polonia, to przyczyniły się do niego pośrednio – poprzez wpływ jaki wywarły na mnie, na moją osobowość, pewność siebie i poczucie własnej wartości.

Potem dałam sobie spokój z wyborami Miss i nic nie zapowiadało, że to się zmieni. Aż do czasu, gdy spędzając kolejne wakacje u chłopaka w Londynie wychodziłam z kościoła i została mi wręczona ulotka reklamująca konkurs Miss Polonia Wielkiej Brytanii. Wraz z koleżanką postanowiłyśmy spróbować. Gdyby nie ta ulotka, to nigdy bym się nie zgłosiła, a ten konkurs był już bezpośrednio związany z moją obecnością w finale Miss Polonia 2003. Tak więc zostałam wybrana Miss Polonia Wielkiej Brytanii 2002 i w nagrodę miałam reprezentować polonię angielską na konkursie Miss Polonia 2002. Biuro Miss Polonia nie było jednak jeszcze na to gotowe i zdecydowali, że reprezentantki polonii owszem wystąpią w konkursie Miss Polonia, ale w następnym roku. Tym samym straciłam szansę na finał, gdyż rok później była już nowa Miss Polonia Wielkiej Brytanii – Kamila Sulej i to ona miała zająć miejsce w finale Miss Polonia 2003. Ja zostałam zaproszona jako gość specjalny do Gdyni na galę Miss Polonia 2002 i tak bardzo mi się spodobało, że postanowiłam mimo wszystko wziąć udział w tym konkursie. Moja droga do finału Miss Polonia 2003 nie była tak złożona i skomplikowana jak innych dziewczyn. Nie brałam udziału w konkursach regionalnych. Wystartowałam w nim zaczynając od zera, czyli od przeglądu open, na który mogły zgłosić się wszystkie dziewczyny, które z jakichś przyczyn nie wystartowały w konkursach regionalnych. Przeszłam wszystkie etapy i tak oto zostałam finalistką Miss Polonia 2003!

Zanim na moją głowę założono koronę Miss Polonia musiałam odbyć tradycyjne przedfinałowe zgrupowanie przygotowawcze. To czas, który wspominam najmilej, wszystkie finalistki razem, dużo śmiechu i łamania regulaminu, ale cicho sza. Finał 2003 był organizowany przez stację TVN, więc jak przystało na duże telewizyjne przedsięwzięcie, wiele się działo. Nagrywałyśmy filmiki o każdej z kandydatek, były sesje zdjęciowe, wywiady, nauka choreografii, styliści, fryzjerzy i makijażysci pracowali nad zmianą naszych wizerunków. Wszystkim zajmowali się profesjonaliści i wiele się można było od nich nauczyć. Wszędzie towarzyszyły nam kamery i zawsze ktoś robił zdjęcia. Wszystko było świetnie zorganizowane, mieszkałyśmy w ładnym hotelu, było super. Oczywiście to nie była sielanka, ciężko pracowałyśmy, byłyśmy niewyspane, zmęczone, często niezadowolone z wizerunku, jaki nam proponowano, ale byłyśmy razem, dzieliłyśmy ten sam los i bardzo się polubiłyśmy. Do dziś z wieloma dziewczynami utrzymuję kontakt. Takie zgrupowanie jest niezbędne, nie tylko ze względu na choreografię, którą trzeba zapamiętać. Można na nim nauczyć się obycia ze sceną, sposobu poruszania, radzenia sobie ze stresem, kamerami, publicznością. Fajnie było być częścią programu na żywo, gdzie wszystko musi ze sobą idealnie współgrać i do siebie pasować.

Być Miss Polonia…

Co mnie najbardziej zaskoczyło w trakcie roku panowania?
Przede wszystkim zaskoczyła mnie moja wygrana. Zupełnie nie byłam w kanonie Miss. Miałam bardzo ekstrawagancką fryzurę i wyglądałam raczej jak modelka, a nie jak Miss.
Po drugie zaskoczyła mnie moja popularność. Nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele osób oglądało ten finał. Ludzie zaczepiali mnie na ulicy i prosili o autograf, a najbardziej zdziwiła mnie liczba osób, które przyszły powitać mnie zaraz po finale w moim rodzinnym mieście Krakowie. Tam były tłumy!
Ale najbardziej zaskoczył mnie pewien telefon…Otóż okazało się, że mam w Bieszczadach wielbiciela, któremu strasznie się spodobałam i chce mi przywieźć pół tony drzewa na opał i świeżutkie ryby z potoku. A jak już z tym wszystkim przyjedzie, to żebym się na kawę z nim umówiła. To był najbardziej szczery i prostolinijny chłopak, jakiego w życiu poznałam.

Najważniejszymi obowiązkami Miss Polonia są: reprezentowanie Biura Miss Polonia na różnego rodzaju imprezach i konkursach regionalnych, start w konkursach międzynarodowych, wywiady, współpraca z organizacjami charytatywnymi.

Po wyborach mam wspaniałe wspomnienia, których nikt mi nie odbierze. Poznałam wiele znanych osób, gwiazd showbiznesu. Do dziś utrzymuję kontakt z kilkoma dziewczynami z konkursu – Karoliną Bużek, Edytą Zuzulą, czy Moniką Buczyńską. Wygrałam fajny samochód, wzięłam udział w kilku programach telewizyjnych, mam koleżanki w prawie każdym kraju na świecie, ale najbardziej cenię sobie przyjaźń z naszymi polskimi „misskami” Kasią Borowicz, Martą Matyjasik i Ewą Wachowicz.

Pełniąc obowiązki Miss Polonia odwiedziłam kilka krajów, ale najbardziej spektakularne były Chiny. Poza Chinami zwiedziłam też Filipiny, Tunezję, Francję i Białoruś.

Najtrudniejsze w byciu Miss jest to, że trzeba się ciągle uśmiechać, zawsze wyglądać świetnie, nie ma miejsca na gorsze i lepsze dni. Dla mnie osobiście najtrudniejsza była krytyka innych, ciągle czułam się oceniana i osądzana. Czułam na sobie wzrok ludzi i słyszałam komentarze: „Ona jest Miss Polonia?! A kto ją wybrał? Taka paskuda! Ładniejsze od niej po ulicach chodzą i nie pchają się na wybory”.
Chciałabym móc powiedzieć, że wystarczy się takimi negatywnymi aspektami popularności nie przejmować, ale ja się przejmowałam zawsze i do dziś się przejmuję. Nie radzę sobie z krytyką, może dlatego, że mało wierzę w siebie.Nauczyłam się, że showbiznes to bezwzględny i fałszywy świat, w którym nie ma przyjaźni. Jesteś produktem marketingowym, który ma zarabiać pieniądze. Jesteś zdany na siebie i nie zabraknie ludzi, którzy podłożą ci kłody pod nogi. Przekonałam się, że nie chcę być częścią tego świata, nie nadaję się, nienawidzę być ciągle oceniana i krytykowana. To była świetna przygoda, wiele się nauczyłam o sobie, ale wolę być anonimowa, biegać w brudnych dresach i bez makijażu, jeśli mam na to ochotę. Przeszłam przyspieszony kurs dojrzewania i dostałam niezłą szkołę życia. Przydała się, jestem twardsza, bardziej stanowcza, asertywna i mądrzejsza. Przekonałam się, co jest tak naprawdę w życiu ważne.

Dodaj komentarz