Wywiad z B. Sudolską – cz. II

Beata Sudolska  – I Vicemiss Polski 1990.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w kwietniu 2009 roku.

Dla Beaty rozpoczął się rok intensywnej pracy i nowych obowiązków. Pozostawił on jednak niezapomniane wrażenia. Do dziś o wyborach Miss wyraża się ona z ogromnym entuzjazmem.

„Największe zalety wyborów Miss? One mają same zalety!!!

Warto startować w konkursach piękności, gdyż plusy takiej decyzji są ogromne, a wad prawie żadnych! Tak więc dziewczyny nie zwlekajcie z tą decyzją zbyt długo, do odważnych świat należy!!!

Po wyborach pozostały mi zdjęcia, kasety video, jakiś olbrzymi puchar, który został w domu rodzinnym, korony, szarfy i przeświadczenie, że wszystko jest w życiu możliwe.

Jako Vicemiss Polski brałam po raz pierwszy udział w pokazach mody obok cudownej modelki Małgorzaty Niemen.

Wystąpiłam także w jednym konkursie międzynarodowym – „Queen of the World”. Wspominam go ze wzruszeniem, ponieważ znalazłam się tam w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Fryzjerowi zabrakło czasu na ułożenie mi fryzury, byłam ostatnia w kolejce. Miss Irlandii i Miss Islandii widząc to wzięły mnie za rękę do garderoby i same zrobiły mi przepiękną fryzurę… Byłam poruszona ich wrażliwością i bezinteresowną przyjaźnią. Jak widać te dziewczyny były też piękne duchem. To mnie bardzo wzruszyło. Zostałam 4 Wicemiss i byłam niezmiernie szczęśliwa, gdyż konkurencja była ogromna – 40 kandydatek z wszystkich stron świata, piękne, niezwykłe kobiety o urodzie zapierającej dech w piersiach.”

Jednak życie Miss nie zawsze jest łatwe…

„Najtrudniejsze w życiu Miss jest przywyknięcie do komentarzy ludzi na temat jej wyglądu. Jest się nieustannie ocenianym pod tym względem. Dla jednych jesteś za niska, dla innych zbyt krągła, a jeszcze inni powiedzą, że całkiem jakaś przeciętna. Jeżeli będziesz się sugerować tymi opiniami, popadniesz w anoreksję i paranoję. Trzeba mieć do tego dystans, a to wymaga pewnej dojrzałości. Są też komplementy, ale negatywne opinie bardziej nam się utrwalają.

Taki jest największy minus startu w konkursie piękności, jeszcze raz to powtórzę: bycie na cenzurowanym, jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny.”

Beata nadal interesuje się konkursami piękności.

„Konkursy piękności są potrzebne, bo jest to fajna rozrywka dla ludzi żyjących w szybkim tempie. Nie każdy ma dostęp do bardziej wyszukanych rozrywek jak teatr, zwiedzanie galerii sztuki, czy też wieczór w filharmonii. Nie każdego to zresztą interesuje. Myślę, że warto wybory Miss organizować, bo to lekka rozrywka, nie wymagająca większego wysiłku intelektualnego, co w dzisiejszych czasach nie jest bez znaczenia, gdyż czasami jesteśmy tak zapracowani, iż wieczorem chętnie obejrzelibyśmy jakiś „lekki program rozrywkowy” i choć na chwilę oderwali się od problemów dnia codziennego.

Konkursy piękności interesują mnie w dalszym ciągu, nie zawsze jednak mam okazję je oglądać. Nie mam zbyt dużej wiedzy o kolejnych Miss Polski, więc nie potrafię powiedzieć, która jest moją ulubioną.

Nie jestem ekspertem od marketingu, ale myślę, że wybory Miss w dzisiejszych czasach powinny być bardziej spektakularne. Powinno się zatrudniać profesjonalistów do pracy przy powstawaniu show, organizować najlepszy koncert muzyczny dla przyciągnięcia widza np. z udziałem Kayah czy Zakopower, poprosić panią I. Pavlović, pana P. Galińskiego, czy ich kolegów z branży o współpracę przy choreografii, zrobić głośną reklamę na trzy miesiące wcześniej, bo nie ukrywam, że i mi, choć staram się to śledzić, zdarzało się przegapić nadawanie konkursu w TV z powodu słabej reklamy.

Za moich czasów nie można było przeoczyć transmisji wyborów Miss w telewizji, gdyż były tylko dwa programy telewizyjne! Teraz trzeba się bardzo postarać o to, by była zauważona w dżungli licznych kanałów TV.

Najlepszym jednak rozwiązaniem byłoby wyemitowanie konkursu w telewizji TVN. Jestem wielką fanką tej stacji i wiem, że jest niesamowicie skuteczna, nie szczędzi pieniędzy na zrobienie wspaniałych show z rozmachem i polotem. Ale to tylko takie moje spostrzeżenie.”

Dzisiaj, po tylu latach, zainteresowania Beaty pozostały takie same, jak przed konkursem Miss Polski.

„Obecnie mieszkam nadal w Szczecinie. Od dwóch lat przebywam na urlopie wychowawczym. Mam trzech wspaniałych synów w wieku 15, 13 i 2 lat. Jestem mężatką.

W 1990 roku interesowały mnie podróże, sport, teatr, moda, wizaż, książka, muzyka, taniec i do tej pory to się nie zmieniło.

Wówczas najbardziej marzyłam o dalekich podróżach. To marzenie też nadal realizuję. Nic mnie bardziej nie odpręża jak podróże właśnie i … masaż.

Wolny czas spędzam uprawiając sport, podróżując, spacerując z tatą, dziećmi i psem, nad książką, w teatrze lub kinie, zgłębiając tajniki mody, wizażu, śledząc nowe trendy w stylizacji, tańcząc lub słuchając muzyki, jeżdżąc na koncerty muzyczne.”

Beata Sudolska była mądrą, dojrzałą dziewczyną. Potrafiła zachować dystans do tego, co się działo wokół niej po zdobyciu przez nią tytułu 1 Wicemiss Polski, potrafiła cieszyć się tym wszystkim, nie zatracając przy tym własnej osobowości. Dla niej konkurs pozostał zabawą i może dlatego ona też pozostała taka sama, jak w 1990 roku.

Dodaj komentarz