Beata Sudolska – I Vicemiss Polski 1990.
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w kwietniu 2009 roku.
Podobno konkursy piękności to tylko zabawa. Tak mówią zgodnie niemal wszystkie ich uczestniczki. A jednak ta zabawa bardzo często wywraca do góry nogami całe dotychczasowe życie tych młodych dziewczyn. Zmienia ich plany, marzenia, ambicje, zmienia je same. Beata Sudolska jest wyjątkiem. Ma na tyle silną osobowość, że choć w konkursie Miss Polski osiągnęła bardzo wiele, pozostała taka sama, jak przed wyborami.
„Kiedy w 1990 r. wystartowałam w konkursie Miss Polski miałam 19 lat. W tamtym okresie nie miałam zbyt sprecyzowanych planów życiowych. To, że wzięłam udział w wyborach Miss Polski, a nie Miss Polonia to czysty przypadek.
Osobiście uważałam, że jestem za niska do tego typu konkursu (168 cm) i nie sądziłam, że wystarczająco atrakcyjna. Zdecydowałam się jednak na start w nim za namową mojego starszego o 13 lat brata, który uważał, że mam duże szanse na wygraną, choć nie widział żadnej z kandydatek.
Moją motywacją nie były cenne nagrody, gdyż takich w ogóle nie było w konkursie lokalnym, lecz chęć sprawdzenia się i przeżycia nowej przygody.”
Droga Beaty do finału Miss Polski 1990 zaczęła się od tytułu Miss Pomorza Zachodniego ’90.
„Wygrana w konkursie Miss Pomorza Zachodniego przeszła moje najśmielsze oczekiwania – uwierzyłam w siebie, pozbyłam się kompleksów, moje życie nabrało barw…”
Jako Miss Regionu Beata automatycznie znalazła się w gronie 27 finalistek konkursu Miss Polski 1990 i rozpoczęła walkę o tę najważniejszą koronę od udziału w zgrupowaniu przygotowawczym.
„Gdybym dziś miała swoją twarz i ciało z 1990 r., a obecną wiedzę i doświadczenie, wystartowałabym w konkursie jeszcze raz, ponieważ było to bardzo ciekawe doświadczenie w moim życiu. W trakcie zgrupowań miałyśmy warsztaty nauki dykcji ze znanym aktorem p. Fedorowiczem, profesjonalne zajęcia z tańca towarzyskiego, sesje zdjęciowe z uznanymi polskimi fotografami, treningi z niesamowitą panią choreograf i dużo zajęć sportowych.
W trakcie trwania zgrupowań najbardziej przyjaźniłam się z Iwoną Szymczak i Agnieszką Dudą, ale fajnych dziewczyn z poczuciem humoru było tam dużo, dużo więcej…
Dziewczyny, poza paroma nieciekawymi wyjątkami, o których nie chcę mówić, nie rywalizowały ze sobą, świetnie się bawiły, np. w dziesiątkę wywoływałyśmy duchy o północy pytając je o werdykt w zbliżającym się konkursie – było masę śmiechu i dużo wygłupów, nikt nie traktował tego poważnie.
Prawda na temat zawieranych w trakcie zgrupowań przyjaźni jest więc taka, iż dziewczyny szczerze się przyjaźnią. Jednak odległość robi swoje i rzadko które znajomości wytrzymują próbę czasu.
Dziś nie mam niestety kontaktu z finalistkami Miss Polski 1990.”
Beata nie mogła skupić się wyłącznie na przygotowaniach do konkursu.
„Startowałam w wyborach Miss Polski i jednocześnie zdawałam egzaminy wstępne do Instytutu Kultury Fizycznej w Szczecinie. Jeździłam na zgrupowania przygotowujące nas do konkursu, po czym wyjeżdżałam zdać egzamin i wracałam ponownie na zgrupowanie. Wymagało to ode mnie dużego wysiłku, ale dostałam się na uczelnię.”
Determinacja opłaciła się. Beata nie tylko zdobyła indeks, ale również została I Vicemiss Polski 1990! Była faworytką tego konkursu, została wręcz obsypana szarfami z tytułami komplementarnymi, zabrakło jej bardzo niewiele do zwycięstwa, ale jednak korona powędrowała na głowę Ewy Szymczak. Jak się wtedy czuła?
„Werdykt był dla mnie pozytywnym zaskoczeniem, nie spodziewałam się, że zajdę tak daleko! Tytuł 1. Wicemiss Polski ’90 uważałam za sukces. Czułam wielką radość i byłam zaskoczona tak dużą ilością tytułów komplementarnych: Miss Foto, Miss Gracji, Miss Elegancji. Wierzcie mi, że były tam naprawdę eleganckie dziewczyny np. Lidia Banach.
Gdybym jeszcze raz mogła wystartować w konkursie Miss Polski, nic bym dzisiaj nie zmieniała, żeby wypaść w nim jeszcze lepiej. Byłam sobą w stu procentach i starałam się prezentować najlepiej, jak umiałam.
O dziewczynie, która wygrała, nie mogę zbyt wiele powiedzieć, gdyż jej nie znam. Moją faworytką była Agnieszka Boska, która weszła do „pierwszej piątki”. Olśniewała osobowością, urodą i pozytywną energią.”