Wywiad z M. Matyjasik, cz. II

Marta Matyjasik – Miss Polonia 2002; Miss Earth Water (III Vicemiss Earth) 2003; reprezentantka Polski na konkursach: Miss World 2002 oraz Miss International 2004.
Wywiad, przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w marcu 2009 roku.
Podróże w koronie

Zwiedziłam Karaiby, Japonię, Chiny, Nigerię, Filipiny i wróciłam do wielu miejsc, w których wcześniej byłam. Najpiękniejsze są Karaiby, chociaż najładniejsze i najbardziej barwne morze jest na Filipinach, w okolicach Oceanu Spokojnego. Najmniej podobało mi się w Nigerii, ale to nie było dla mnie zaskoczeniem. Byłam przygotowana na ten widok – obraz biednych dzieci, ludzi żyjących w nędzy i ubóstwie, mieszkających w szałasach i lepiankach, żyjących na łonie natury…Afryka taka już jest. Specyfika tego regionu świata.
Wzięłam udział w czterech międzynarodowych konkursach piękności – Miss World, Miss Europe ( zostałam IV vice Miss), Miss Earth ( III vice Miss), Miss International – te, na których odniosłam sukces były ok., po Miss World i Miss International pozostał niesmak.
Myślę, że akurat moje sukcesy i porażki wynikały z mojej ogólnej kondycji. Czasami miałam dobre samopoczucie, czułam się pewna siebie i bezkonkurencyjna, a czasami jakby powietrze ze mnie uchodziło..i tak właśnie było na MI i MW.
Miłe przeżycia i doświadczenia podczas pobytu na zgrupowaniu tych konkursów przysłoniła porażka związana z nie zakwalifikowaniem się do finału. Nie umiem o tym mówić inaczej. Mając silnie zakorzenioną w sobie potrzebę rywalizacji, długo nie mogłam pogodzić się z tym, że poległam. Byłam tak wściekła, że po powrocie z Miss World oznajmiłam w Biurze, że nigdzie więcej nie jadę, dlatego też Pani Bogusia z Panem Michałem (ówczesny zarząd Biura Miss Polonia) postanowili wysłać na Miss Universe Iwonkę Makuch. Z czasem emocje osłabły i postanowiłam spróbować swoich sił w kolejnym konkursie…Później sama prosiłam Biuro żeby wysłało mnie gdzieś jeszcze. To wciąga jak narkotyk.. Podróże, poznawanie świata i ludzi, bywanie w wykwintnych miejscach, na dostojnych galach. Czysta przyjemność.

Miss Idealna

Ciężko udzielać komuś rad. Trzeba być sobą. Jeśli dziewczyna w sobie nie ma „tego czegoś”, tej iskry, błysku w oku i temperamentu, to ciężko ją tego nauczyć i radzić. A to, z wyjątkiem oczywiście walorów zewnętrznych, jest najważniejsze. Musi wiedzieć, że chce w czymś takim uczestniczyć i mieć do tego przekonanie. Zdarzają się czasami takie dziewczyny, które roztaczają wokół siebie aurę, od których bije pozytywna energia i ciepło. Takie, jeśli do tego jeszcze są piękne, są zwyciężczyniami.
Uważam, że Miss trzeba się urodzić. „Ona” musi to lubić. Jeśli dziewczyna tego nie czuje, pomimo pracy włożonej w jej doskonalenie i naukę, marny będzie efekt końcowy całego przedsięwzięcia. Myślę tutaj o konkretnych przykładach, ale przytaczać nazwisk nie będę.
Do walorów osobowościowych i walorów urody, dziewczyna wyjeżdżająca na konkurs międzynarodowy powinna zadbać o swoją garderobę. To bardzo ważne, jak kandydatka na Miss „się nosi”. Styl dla miss jest raczej odgórnie narzucony. Musi mieć klasę, elegancję, być kobietą glamour i bardzo stylową. Czasami ( w miarę potrzeby – trzeba umieć wyczuć sytuację, bo można przesadzić i zadziałać na swoją niekorzyść ) trochę przerysowaną, lekko wyzywającą i krzykliwą ( w swoim stylu ). Sposób wypowiadania się także odgrywa ważną rolę. Istotne jest wydobycie ładnej, ciepłej barwy głosu i dobra dykcja – to co się mówi, jest ważne tylko w 20%. 50% to wygląd, 30% – barwa głosu, a reszta jakość wypowiedzi, czyli to, o czym mówimy i co mówimy. Smutne to, że tak mało istotna jest treść, ale jest to prawda poświadczona wieloma przykładami tzw. „z życia wziętymi”…Kończąc swój wywód na temat idealnej Miss pragnę dodać także, że nie mam nic przeciwko operacjom plastycznym…Jeśli dziewczyna zauważa w sobie jakieś niedoskonałości, a decyduje się na udział w konkursie piękności, to czasami drobna korekta może zmienić nasz wygląd bardzo na korzyść – co w efekcie zwiększa szanse na wygraną.

Marta dzisiaj

Marta dzisiaj jest inną kobietą…Przede wszystkim jest KOBIETĄ:-) Ciągle jestem otwarta, kontaktowa, uśmiechnięta, widząca świat w kolorowych i pełno optymistycznych barwach. Dziś jednak czuję się bardziej niezależna, pewna siebie, jestem dojrzalsza i bogatsza o nowe doświadczenia i sytuacje jakie towarzyszyły mi od momentu włożenia korony Miss Polonia 2002.
Myślę, że po zdobyciu korony oprócz tego, że twardo stąpam po Ziemi, jestem tak samo pozytywną, pełną energii, otwartą osobą. Kiedy wygrałam, miałam 20 lat, żyłam marzeniami, byłam łatwowierna, trochę naiwna. Teraz jestem realistką. Stawiam sobie oczywiście cele, które małymi krokami realizuję. Jednak postrzegany przeze mnie świat nie jest już widziany w samych kolorowych barwach, kolor różu jest lekko przybrudzony. Potrafię dostrzec niebezpieczeństwa sytuacji, mniej emocjonalnie podchodzę do wszystkiego, nieświadomie racjonalizuję rzeczywistość. To wynika jednak nie z faktu zdobycia tytułu, a z dojrzałości, tego że jestem starsza.

W dalszym ciągu mieszkam w stolicy…z przerwą 1,5-roczną na pobyt w Trójmieście. Mój czas w modelingu już minął, a tak naprawdę to zastanawiam się, czy w ogóle nadszedł… Wciąż hobbystycznie prowadzę imprezy plenerowe, tematyczne, czasami robię zdjęcia dla firm lub przy jakichś przedsięwzięciach. Ze względu na swoje zainteresowania z przyjemnością współpracuję z Biurem Miss Polonia. Jestem chyba jedyną lub jedną z niewielu Miss, które utrzymują kontakt zarówno z laureatkami konkursu, jak i finalistkami z poszczególnych lat. Czasami czuję się jak „spoiwo” łączące przeszłość konkursu z przyszłością:-) I z wszystkimi dziewczynami wydaje się, że mam dobre relacje… Temat Miss Polonia traktuję jako formę czegoś, co mnie interesuje, co jest ciekawe, coś, co uwielbiam. Jednak jak każdy dorosły człowiek prowadzę również życie zawodowe, które skupia się wokół pracy w banku, gdzie jestem Menedżerem Sprzedaży w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Moim zadaniem jest koordynowanie sprzedaży w trzech regionach, tj. na Dolnym Śląsku, w woj.zachodniopomorskim i na Podlasiu. Po ukończeniu studiów licencjackich w Warszawie oraz magisterskich z politologii na Uniwersytecie Gdańskim, rozpoczęłam studia doktoranckie o profilu ekonomicznym na SGH w Kolegium Gospodarki Światowej. Planuję otworzyć przewód doktorski jeszcze w tym roku. Czy mi się uda?….zobaczymy!

Moja córka będzie Miss Polonia!!! Może zajdzie nawet dalej niż ja:-) W latach kiedy ja byłam dzieckiem, kiedy dorastałam – moi rodzice nie mieli jeszcze świadomości, jak mnie i moją siostrę ukierunkować. Ja już wiem, że moje dzieci będą od małego szukać swojej drogi i swoich zainteresowań, aby później móc się w tym kierunku rozwijać. Dobra szkoła – przede wszystkim! Nauka języków, sport, zajęcia dodatkowe takie jak taniec, śpiew…To wszystko kształtuje małego człowieka, buduje jego charakter, urozmaica osobowość, uczy zachowań w sytuacjach, w których trzeba się zmierzyć z konkurencją.

80-cio lecie konkursu Miss Polonia

Czy nadal interesuję się konkursami piękności? Oczywiście! To połowa mojego życia:-) Śledzę konkursy w miarę możliwości. Obserwuję największe z nich, oglądam finały – staram się nigdy nie przegapić gali MU, gdyż to wg mnie najlepszy i najbardziej spektakularny konkurs piękności na świecie. Uważam, że konkurs Miss Polonia się nie zmienił…Jest nadal organizowany w taki sam sposób – w regionach odbywają się finały regionalne, później jest organizowany ćwierćfinał, półfinał ogólnopolski itd. W porównaniu z okresem, kiedy ja brałam w nim udział, różni się tym, że zwiększyła się liczba regionów i tym, że aktywnie pozyskuje się sponsorów z rynku, w związku z czym laureatki konkursu są bardziej widoczne na zewnątrz. Zauważalne jest dbanie o to, by dziewczyna bywała w mediach i na dużych eventach. To jest bardzo in plus.

Z okazji przypadających w tym roku 80-tych urodzin konkursu Miss Polonia dalszych sukcesów życzę szanownemu Biuru Miss Polonia:-)
Dużo udanych kampanii reklamowych z udziałem laureatek, dużo pomysłów marketingowych i pr-owych….i oczywiście kolejnych „trafionych” Miss Polonia!!


Dodaj komentarz