Patrycja Jatczak – finalistka konkursu Miss Polski 2008.
Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w lutym 2009 roku. Obecnie
…o sobie
Witam! Nazywam się Patrycja Jatczak, mam 20 lat i mieszkam w Łomży. Studiuję na drugim roku administracji w Białymstoku. Od przyszłego roku planuję rozpocząć drugi kierunek – farmację, jestem właśnie w trakcie przygotowań do egzaminów wstępnych i z tym kierunkiem chcę związać swoją przyszłość. Gdybym miała opisać siebie w kilku słowach powiedziałabym, że jestem osobą otwartą, żywiołową, bardzo optymistyczną. Uwielbiam dobrą zabawę, przygody, dlatego ciężko mi jest usiedzieć w domu – każdą chwilę chcę wykorzystać jak najlepiej.
…o byciu Miss
Moim zdaniem bycie Miss to ciężka rola, spoczywa na niej bardzo duża odpowiedzialność. Należy sprostać oczekiwaniom organizatorów, być na każde zawołanie. Tak naprawdę przez rok trzeba się tej roli poświęcić w 100%, a prywatność, rodzinę odłożyć na bok. Myślę jednak, że najtrudniejsze jest stawienie czoła krytyce. Ludzie bywają bezlitośni, zwłaszcza kierowani zazdrością lub zawiścią, potrafią wypowiadać słowa ostrzejsze niż nóż. Trzeba się na takie zachowanie uodpornić i nie przejmować się.
…o plusach i minusach konkursów piękności
Uważam, że warto organizować konkursy piękności, żeby promować naszą polską urodę, która bardzo się wyróżnia na tle całego świata. Polecam także startowanie w nich, to wspaniała niezapomniana przygoda, dzięki której można wiele osiągnąć. Jeszcze rok temu nie pomyślałabym nawet, że wystartuję w wyborach za granicą… Jednak takie zawody mają też swoje wady. Największą jest to, że dziewczyny są wybierane najczęściej według gustu jednej osoby, nie zawsze dobrego gustu… Poza tym jestem przeciwniczką oceny dziewczyny tylko pod względem wyglądu. Często zapominamy, że ta dziewczyna będzie później sobą, czyli tym jaka jest w środku, reprezentować nas – jako naród. Musi mieć czym zachwycić, wyróżniać się charyzmą.
…o wymarzonym międzynarodowym konkursie piękności
Zapewne wybrałabym konkurs Miss World 🙂 Jako, że zawsze odbywa się w przepięknych miejscach. Miałabym również możliwość poznania dziewczyn z całego świata, a ja uwielbiam poznawać nowych ludzi (nawet gdy mówimy w zupełnie odmiennych językach:)). Nie ukrywam, że wybrałabym ten konkurs także ze względu na jego prestiż i sławę.
Konkurs Miss Polski 2008
…o powodach startu
Szczerze mówiąc do startu w konkursie nakłoniła mnie moja mama, która już od wielu lat wyobrażała mnie sobie jako Miss. Ja sama pewnie nigdy nie zdecydowałabym się, zawsze było to dla mnie coś nieosiągalnego, nierealnego, nie dla mnie… Ponieważ w moim rodzinnym mieście nie organizuje się tego typu konkursów, dogodna okazja do startu nadarzyła się dopiero w 2008 r., gdy zaczęłam studia i zamieszkałam w Białymstoku. Wybrałam Miss Polski, ponieważ był mi bliższy, bardziej znany, dzięki mojej koleżance Milenie Lutrzykowskiej (Miss Polski Podlasia 2007 i Miss Polski Telewidzów 2007). Największą motywacją do startu było spełnienie marzeń mojej mamy, ale również chęć nowej przygody, ciekawość. Nie będę też ukrywać, że nagrody również były bardzo motywujące :))
…o eliminacjach wojewódzkich
Pierwszym (i najmilej wspominanym przeze mnie) etapem mojej drogi do finału Miss Polski 2008 był wojewódzki konkurs Miss Podlasia 2008. Nawiązałam tam najtrwalsze kontakty nie tylko z dziewczynami biorącymi udział w wyborach, ale także z organizatorami, szczególnie z panią Elą Lichanów – dyrektorem Szkoły Estradowej im. Anny German w Białymstoku. Jej zawdzięczam rodzinną atmosferę konkursu i bardzo staranne przygotowanie. Na tym etapie udało mi się zdobyć tytuł I v-ce Miss Podlasia 2008 i promocję do ćwierćfinału Miss Polski.
…o eliminacjach ogólnopolskich
Na ćwierćfinałach, które odbyły się w Warszawie, poznałam kandydatki do korony Miss Polski z całego kraju. Przez taką liczbę uczestniczek dało się odczuć duch rywalizacji. Mimo ogromnej konkurencji udało mi się zakwalifikować do półfinału. Półfinał odbywał się w Lidzbarku Warmińskim, a tygodniowe przygotowania do gali półfinałowej w Olsztynie. Na tym etapie tak naprawdę przekonałam się, że droga do tytułu najpiękniejszej Polki to ciężka praca, wymagająca wiele wysiłku nie tyle fizycznego, co psychicznego. Mimo zmęczenia, oczekiwano od nas nieskazitelnego wyglądu, uśmiechu.
…o finale ogólnopolskim
Kolejnym etapem był już finał Miss Polski 2008. Najbardziej stresujący i zarazem najbardziej oczekiwany. Długie przygotowania w Kudowie Zdroju, sesje do folderów konkursowych, filmy promocyjne. Codziennie nowe wyzwania, ciężka choreografia. Świadomość, że finał tuż tuż budziła we mnie ogromne emocje i motywowała do pracy. Sama gala pozostanie mi w pamięci do końca życia. Nie myślałam wtedy o rywalizacji, o konkursie. Z dziewczynami tworzyłyśmy zespół, starałyśmy się zrobić wszystko jak najlepiej. Światła reflektorów, kamery… niezapomniane przeżycie…
…o korzyściach wynikających ze startu
Dzięki konkursowi nabrałam pewności siebie, nauczyłam się obycia na scenie (zgrabnego poruszania się), przed obiektywem, kamerą. Może się to wydać zabawne, ale nauczyłam się nawet prawidłowo uśmiechać!
…o werdykcie jury
Wiadomo, że każda dziewczyna startująca w konkursie piękności liczy na wygraną, mimo że nie każda się do tego przyzna… Ja się przyznaję… 🙂 Dlatego werdykt jury w Miss Polski był dla mnie lekkim ciosem, marzyłam o zajęciu miejsca w top 5. Klaudia Ungermann była moją faworytką od samego początku, ponieważ urzeka swoją skromnością, naturalnym pięknem, brakuje mi w niej jedynie odwagi, charyzmy. Cieszyłam się, że jury zasłużenie przyznało jej koronę. Jednak bardzo rozczarował mnie, kompletnie nietrafiony, skład vice missek. Osobiście wybrałabym zupełnie inne dziewczyny, niektóre z nich nie weszły nawet do top 10, czym zostały bardzo skrzywdzone. Niestety…